Czesi nie znają języków – skończą z dubbingiem?

Zaczęło się kilka tygodni temu od grupy uczniów, która pragnie, aby w telewizji publicznej nadawano więcej materiałów w językach oryginalnych z napisami. Debata w sprawie dubbingu w telewizji przeistoczyła się w prawdziwą ogólnonarodową polemikę.

Znajomość języka angielskiego (państwa UE) źródło: Eurobarometr
Znajomość języka angielskiego (państwa UE) źródło: Eurobarometr

Ze wszystkich narodów Unii Europejskiej Czesi mówią po angielsku najgorzej”, lamentuje dziennik Mladá Fronta Dnes, który przypomina, że wraz z Hiszpanami zajmują ostatnie miejsce na liście Eurobarometru dotyczącej znajomości języka angielskiego.

Dziennik zauważa, że uczniowie znaleźli sojusznika w osobie ministra edukacji Dalibora Štysa, który wezwał telewizję publiczną do nadawania więcej programów edukacyjnych w języku angielskim.

Podobno oglądanie pół godziny dziennie angielskiego filmu w oryginale pozwala lepiej poznać nowe słowa i nauczyć się akcentu. Dlatego studenci apelują do Czeskiej Telewizji, aby przestawała nadawać programy z czeskim dubbingiem.

Ministerstwo Edukacji chce aby w telewizji emitowano programy dla dzieci w angielskiej wersji językowej. Podobno już nakazało zakupić stacjom tego typu programy.

Przeciwni temu pomysłowi są oczywiście aktorzy, którzy za podkładanie swego głosu w filmach otrzymują duże pieniądze. Dziwi mnie fakt, że temat powraca od dwóch lat niczym bumerang i wciąż nic się nie dzieje w tej kwestii.

Źródło: tn.cz

Reklamy

Czesi starają się o organizację Euro

Czechy zamierzają być kolejnym krajem, który zostanie współorganizatorem mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2020 roku – poinformowały brytyjskie media.

Czeska reprezentacja
Czeska reprezentacja

Sekretarz generalny Czeskiego Związku Piłkarskiego Rudolf Repka zadeklarował złożenie kandydatury do europejskich organów zarządzających przed upływem ostatecznego terminu, czyli 12 września.

Aby zorganizować turniej, nasi południowi sąsiedzi będą musieli wybudować stadion na co najmniej 30 tysięcy miejsc. Taki obiekt najprawdopodobniej powstanie w Pradze.

W styczniu UEFA potwierdziła, że Euro 2020 odbędzie się w 13 miastach 13 europejskich państw. We wrześniu 2014 roku zostaną ostatecznie wybrani gospodarze finałowego turnieju.

Tymczasem już w ten czwartek drużyna Czech będzie w czwartek drugim przeciwnikiem reprezentacji Polski koszykarzy w grupie C mistrzostw Europy. Biało-czerwoni z reprezentacją Czech w finałach ME jeszcze nie grali, ale mają stare porachunki z kwalifikacji do takich turniejów, gdy rywale zza południowej granicy stawali im na drodze do awansu. Z sześciu takich spotkań przegrali aż pięć.

Jak to się stało, że Słowacja wszystkim nam uciekła

20 lat po rozpadzie Czechosłowacji wciąż słyszymy głosy podsumowujące okres kiedy każde z państw żyło oddzielnie. Tym razem przedstawię Wam niezwykle ciekawą opinię pana Lubosza Palaty, czeskiego dziennikarza.

Bratysława (Fot. Shutterstock)
Bratysława (Fot. Shutterstock)

Rano mgła nad Morawą jak zwykle, granicy ni widu ni słychu, jakby się nic nie zmieniło. Zmieniło się jednak wszystko. Państwo, w którym się urodziłem, przestało istnieć. A ja wracałem z obczyzny do domu. Nie czułem jednak żadnego smutku, raczej ulgę. Tam, za granicą, został już wówczas straszny słowacki premier Vladimir Mecziar, który zamienił Słowację w półmafijny, półdemokratyczny i półrosyjski kraj. Przez sześć kolejnych lat cieszyłem się, że w nim nie mieszkam. Straciłem Tatry, Dunaj, Koszyce, Zamek Spiski, ale można się było z tym pogodzić. Była to w końcu tylko jedna trzecia kraju. To Słowacy stracili więcej. Właściwie dziękuję za ten podział – mówiłem sobie pełen wspomnień. Był 1 stycznia 1993 r.

Wierzyliśmy, że bez Słowacji będzie nam lepiej, że zostanie nam więcej pieniędzy, a rozpędzająca się za sprawą radykalnych reform gospodarka szybko dogoni Zachód, zaś w Unii Europejskiej będziemy wiele lat przed Słowakami, Węgrami, o Polakach nie wspominając. Byliśmy przekonani, że na tym podziale zarobimy (tak jak dzieje się to wówczas, gdy uwolnicie się od biednych krewnych, którzy przez lata wyciągali z was pieniądze).


Nic podobnego! W ciągu 20 lat nie uciekliśmy Słowacji, a w dodatku ona dogoniła nas. I to tak, że już czujemy jej oddech na plecach. Poziom wynagrodzeń w Pradze i Bratysławie właściwie się nie różni. Słowacja ma euro, dostęp do wszystkich nowinek UE i rośnie najszybciej w całej strefie euro. My już drugi rok zmagamy się z recesją, do strefy nie wejdziemy nawet za dziesięć lat, a w Unii jesteśmy piątym kołem u wozu, z którym nikt już prawie nie rozmawia.

Jesteśmy dziwnym krajem, z dziwnym prezydentem, skorumpowaną polityką, chwiejącą się gospodarką i coraz mniej wykształconym społeczeństwem. Słowacja stała się krajem przyszłości, my zaś – samotnym państwem bez przyszłości.

Przed 20 laty byłem dumny, że jestem Czechem i że nie muszę być Słowakiem. Dziś w Bratysławie niemal się wstydzę tej swojej czeskości. I jeśli ktoś ma prawo świętować 20. rocznicę podziału kraju, to jedynie odnoszący sukcesy nasi byli bracia, Słowacy”.

Najciekawsze fragmenty mam jednak na koniec:

„W ciągu 20 lat, które minęły, Słowacja była krajem Vladimira Mecziara jedynie przez sześć, podczas gdy Czechy przez prawie 16 były krajem Václava Klausa. Rządy obydwu były złe. Owszem, z Mecziara wyrosło to, czego się obawialiśmy, ale Klaus, jak się okazało, zachowywał się kłamliwie. Z pokazowego proeuropejskiego i prozachodniego reformatora szybko przeistoczył się w marudnego, pełnego nienawiści i niebezpiecznego dla przyszłości Czech i Europy narcystycznego starca, który kradnie pióra”.

W komentarzach pod tekstem autorowi zarzuca się zbytnią poreuropejskość oraz szkalowanie dobrego imienia Czech:

 Wstydzę się za naszego czeskiego dziennikarza, panie Palato! Zbyt często znajduję w prasie jego oszczerstwa dotyczące naszego kraju. Da się zauważyć, że na Słowacji sytuacja gospodarcza się polepszyła i że są tam zmiany, ale ten tekst jest niezwykle subiektywny. Pan Palata jest wielkim euroentuzjastą, zupełnie inaczej niż ja i reszta naszego podzielonego społeczeństwa. W obecnej sytuacji euroentuzjazm nie jest już mile widziany. 

Z tekstów pana Palaty wypływa zachwyt Unią Europejską. Ten „podział” na euroentuzjastów i euro-przeciwników w czeskim społeczeństwie idealnie widać na przykładzie kampanii prezydenckiej, która właściwie się już powoli kończy. Z jednej strony Karel, „który otworzy Czechy na świat, na Unię„, z drugiej strony popierany przez komunistów Zeman.

Foto Respekt.cz
Foto Respekt.cz

 Już w ten weekend Czesi wybiorą, która drogą chcą iść. Dziwi mnie z kolei jak bardzo niektórzy Czesi próbują na siłę udowodnić innym, że Republika Czeska zamknęła się sama w sobie. Czy Czechom naprawdę jest dobrze bez europejskiej integracji, bez euro? Czy czeska izolacja jest dla Czechów powodem do wstydu? Pan Lubosz Palata twierdzi, że tak:

 Osobiście, jako Czech, mam podobne odczucia. Myślę, że Słowacja [przyjmując Euro] poszła w dobrym kierunku, że zrobiła duży krok i uciekła z Europy Środkowej do Europy. Ode mnie, ale i od wszystkich Czechów, Węgrów i Polaków po wielu latach, kiedy to wspólnie płynęliśmy na tym samym statku, Słowacja znów się oddaliła. A wszystko dlatego, że to my stoimy, a Słowacja gdzieś idzie.


Czekam więc z niecierpliwością na wyniki wyborów prezydenckich w Republice Czeskiej. 

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑