Lentilky wynoszą się z Czech, czy to koniec pewnej epoki?

Świat właśnie obiega informacja, że Lentilky po 113 latach przestają być produkowane w Czechach, ale czy naprawdę jest o co kruszyć kopie?

Jako dziecko uwielbiałam te kawałki czekolady w kolorowej cukrowej polewie. Można było je jeść na wiele sposób- od razu rozgryzać całość, jeść kilka na raz, smakować każdego osobno, kłócąc się z innymi, że czerwone są lepsze od żółtych, dekorować nimi lody albo ciastka…

Z wiekiem moja miłość do Lentilek zmalała, ale zwykle wybierałam je jako jako jeden z małych prezentów przywożonych z wypraw do Czech. Co teraz będę przywozić, skoro produkcja ma w całości przenieść się do Hamburga?!
Po reakcjach na Grupie Jestem Czechofilem i na podobnych forach widzę, że Lentikly dla Czechofilów to nie tylko smaczne cukierki, ale rodzaj symbolu, o który trzeba walczyć. Czytam, że „Jeśli Czesi przestaną produkować Lentilky, to po co komu Czesi?” albo „Dzień żałoby narodowej w Czechach powinien być. Powoli tak samo jak u nas znikają cooltowe produkty które od zawsze łączyły się w naszych myślach z Czechami.

Skoro już niedługo pożegnamy się z czeskimi Lentilkami, może warto dowiedzieć się o nich nieco więcej?

Produkcja tych cukierków sięga 1907 roku (34 lata przed „wynalezieniem” M&M’sów!) i od zawsze była związana z zakładem cukierniczym w Holešově.

Ich nazwa pochodzi od łacińskiego słowa „lenticula”, co oznacza soczewkę, a wymyślił ją Philipp Kneisl, założyciel zakładu cukierniczego w Holešově. Obecnie każdego dnia firma Orion (część koncernu Nestle) produkuje prawie 6 milionów lentilek w siedmiu kolorach. Kiedyś występowały w ośmiu barwach, ale zrezygnowano z brązowych, zmieniając ją na dodatkowy żółty, który jest najbardziej lubianym przez konsumentów. Oprócz tego letilki występują w kolorach: czerwonym, niebieskim, zielonym, ​​fioletowym, różowym i pomarańczowym. Firma Orion na swojej stronie pisze również, że od pewnego czasu zmieniono też skład barwników, zastępując te syntetyczne, naturalnymi wyciągami z roślin m.in.: spiruliną, rzodkiewką, cytryną, czy marchewką.

Teraz przyszedł czas na to, żeby lentilki przeszły jeszcze na dietę… i zrezygnowały z części cukru na rzecz większej ilości czekolady. I właśnie z tego powodu produkcja ma w całości zostać przeniesiona do Hamburga.

Jeśli olej palmowy zostanie zastąpiony czymś mniej toksycznym, to może zmiana wyjdzie samym cukierkom na dobre, ale czy faktycznie zawsze chodzi o to, żeby słodycze były mniej niezdrowe, czy chodzi o podtrzymanie smaku, który dobrze nam się kojarzy, nawet jeśli nie jest najwyższej jakości? Czas pokaże, czy Czesi zdobędą się w tym wypadku na zapowiadany bojkot konsumencki.

Więcej o stosunku Polaków do Lentilek i samych Czechów będziemy mogli posłuchać jutro (13.10) w Radiu Nowy Świat w paśmie Nowy świat po południu: https://nowyswiat.online/audycja/nowy-swiat-po-poludniu/

Autor: Dorota Chmielewska

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑