Przyznam szczerze: czeska Wielkanoc długo była dla mnie czymś „prawie takim samym jak u nas”. No bo przecież pisanki, święta wiosenne, rodzinne spotkania… Co może być aż tak inne?
A potem trafiłam na temat głębiej – i przepadłam, bo Velikonoce w Czechach są jednocześnie znajome i totalnie zaskakujące. I chyba właśnie za to lubię je najbardziej.
Czytaj dalej „Wielkanoc po czesku”