Spokojnie to tylko… Czechy

Przewodnik „Spokojnie, to tylko Czechy” pozwala odkryć bogatą historię Czech, zapoznaje z czeską kulturą, etykietą, lokalnym klimatem, obyczajami i tradycjami mieszkańców jednego z najpiękniejszych państw Europy.

Pomaga odnaleźć się w nowym otoczeniu służy praktycznymi informacjami, zdradza, jak nie popełniać gaf, gdzie wynająć mieszkanie, czego oczekiwać na czeskim weselu, a czego w urzędzie czy w piwiarni. Jest niezbędny każdemu, kto wybiera się do Czech bez względu na to, czy ma zamiar zostać tu jeden dzień, czy całe życie.

Tyle od wydawcy. A czym jest ta książka dla czechofila?

Jeżeli jesteś początkującym czechofilem, który dopiero zaczyna swoją przygodę z tym krajem, książka ta będzie dla Ciebie kopalnią wiedzy o naszych południowych sąsiadach.

Jeżeli natomiast jesteś takim wariatem jak ja i Czechy praktycznie nie mają przed Tobą tajemnic, ta książka będzie dla Ciebie właściwie nieprzydatna.

Autorem książki jest Amerykanin, który zamieszkał w Pradze, a po kilku latach spędzonych w tym pięknym mieście, napisał o Czechach przewodnik. O Czechach jako państwie, ale również o ludziach, którzy w nim mieszkają.

Niestety książka pisana jest z perspektywy Amerykanina, który styka się z zupełnie odmienną kulturą niż tą, którą sam już zna. My Polacy, posiadamy podobne losy odciśnięte przez ZSRR, dlatego czytając ten poradnik wiele rzeczy stanowiło dla mnie banał. Autor rozpisywał się na przykład na temat guzika w ścianie, którym należy przywołać windę. Albo tego, żeby zawsze zdejmować buty, gdy się wchodzi do czeskiego mieszkania.

Czytając tę pozycję można dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy na temat zasad zachowania się wśród Czechów, ich kultury i historii. Wszystkie informacje podane są niezwykle lekko i zwięźle. Każdy opis poparty jest opowieścią z życia autora. Oprócz zasad savoir vivre podczas luźnych spotkań, dowiemy się o regułach jakie panują w czeskich korporacjach. Jak zachować się na rozmowie kwalifikacyjnej w Czechach i jak okręcić sobie wokół palca czeskich kontrahentów.

Najważniejszą zaletą jednak jest fakt, że porady autora są bardzo trafione i prawdziwe. Miałem wrażenie, że żaden fragment książki nie jest naciągany.

Spokojnie to tylko… Czechy

Autor: Tim Nollen

Wydawnictwo Naukowe PWN, 2007

Niedoparki – Pavel Šrut

 

Niedoparki (czes. Lichožrouti) to książka dla dzieci od lat pięciu do stu stworzona przez czeskiego pisarza, Pavla Šruta, oraz ilustratorkę i twórczynię filmów animowanych, Galinę Miklínovą.

Niezwykła historia o stworkach zamieszkujących nasze domy i bezwstydnie
podjadających skarpetki zdobyła w Czechach szereg nagród; w tym tytuł Książki Dziesięciolecia dla Dzieci i Młodzieży przyznany przez jury Magnesia Litera (odpowiednik polskiego NIKE). Książka została wydana w Czechach w roku 2008, w 2010 ukazała się jej druga część, w 2013 pojawi się trzecia.

Niedoparki stały się ulubieńcami czeskich dzieci. Za naszą południową granicą powstaje na podstawie książki wysoko budżetowyfilm animowany 3D pod kierownictwem Ondřeja Trojana (reżyser m.in. nominowanego do Oscara filmu Żelary). Książka Niedoparki zapoczątkowuje w wydawnictwie Afera serię Czeska Bajka, w której będą wydawane wartościowe książki dla dzieci i młodzieży współczesnych czeskich autorów.

AUTOR
Pavel Šrut (ur. 1940); czeski poeta, tłumacz, autor tekstów piosenek, felietonów oraz książek dla dzieci i młodzieży (m.in. kontynuacji znanych także w Polsce przygód Boba i Bobka – dwóch królików z kapelusza). Laureat m.in. nagrody Jaroslava Seiferta (nagroda przyznawana wybitnej beletrystyce) oraz nagrody Karela Čapka przyznawanej przez czeski PEN Club.

AUTORKA ILUSTRACJI
Galina Miklínová (ur. 1970); czeska ilustratorka, reżyserka i twórczyni filmów
animowanych. Ilustratorka m.in. czeskiego przekładu cyklu Harry Potter, twórczyni logotypu największej czeskiej akcji promującej czytelnictwo wśród dzieci Rosteme s knihou (odpowiednik Cała Polska czyta dzieciom). Jej filmy animowane pokazywano na festiwalach w Stuttgarcie, Annecy, Rio de Janeiro, Tampere, São Paolo.

Polska premiera: 22 października 2012.

Wydawnictwo Afera 2012

Lidice – wstrząsający zapis dziejów

Wolny niedzielny wieczór postanowiłem przeznaczyć na nadrobienie czeskich filmów. Tak się stało, że wybrałem film Lidice, opowiadającym o masakrze ludności czeskiej podczas II wojny światowej.

Historia została opowiedziana w sposób bardzo mocny. Główny bohater František Šíma trafia do więzienia za zabicie swego syna. Życie w więzieniu płynie mu bardzo spokojnie. Spokojnie jest również w jego rodzinnej wsi Lidice, do której tęskni. Przypadek sprawił, że po zamachu na Reinharda Heydricha, najwyższego rangą przedstawiciela III Rzeszy zabitego przez ruch oporu w Pradze w czasie II wojny światowej, Lidice stają się tłem ogromnej masakry z rąk hitlerowców.
Lidickich mężczyzn rozstrzeliwano. W sumie zamordowano ich 173. Najstarszy miał 84 lata, najmłodszy – 14 lat. Wszystkie budynki – łącznie ze szkołą, kościołem i plebanią – oblano benzyną i spalono.


Resztki budynków wysadzano w powietrze, cmentarz zniszczono, drzewa zrąbano, staw zasypano gruzami. W niektórych miejscach nawet przesunięto koryto potoku, żeby nic nie zostało na swoim miejscu. Miejsce, gdzie stały Lidice, miało zostać gołym polem i nazwa wsi miała zniknąć z map.

Taki obraz swojej wsi zastaje František wracający z więzienia. Zrozpaczony pragnie własnej śmierci…
Film niebywale realistyczny. Klimat tamtych czasów jest bardzo odczuwalny. Z pozoru sielskie życie na wsi, poza zasięgiem wojny burzy obława Niemców. Widzimy rozstrzeliwania, masowe mordy, wywózki do obozów koncentracyjnych. Najbardziej wzruszającą sceną było jednak gazowanie małych dzieci.

Obraz ten to hołd dla wszystkich 340 mieszkańców Lidic zabitych podczas niemieckiej obławy.

 

Petra Soukupová – Zniknąć

Czytałam chciwie, rano, przed spaniem i w środkach transportu, czytałam łapczywie od początku do końca.

Petra Hůlová, tygodnik „Respekt“

Kuba ma sześć lat, osiem miesięcy i trzynaście dni. Pomijając fakt, że brat go nie lubi, a tata za bardzo nie zwraca na niego uwagi, nic złego mu się w życiu nie dzieje. Po prostu nie lubi treningów i nie lubi brata, Martina, jak go straszy. Kuba jest cały jaśniutki i strasznie mały jak na swój wiek. Nie lubi jeść. Czasami wyrzuca przez okno. Ale potem już się boi, bo raz kawałek mięsa spadł na parapet sąsiadów z dołu. Kuba ma dla siebie całą mamę, Martin całego tatę i
każdy z nich chciałby też kawałek tego drugiego rodzica.

Vojta jest rudy i wycina z papieru modele okrętów. Mama mówi, że kiedy wycina, nic do niego nie dociera. Nie za bardzo to kuma, ale przywykła. Siostra, Pavla, nie przywykła, a to dlatego, że jest strasznie głupia. Ale to tak naprawdę strasznie. Uczy się na kucharkę i już teraz jest okropnie gruba. Vojta ma jedenaście lat, Pavlína szesnaście, ale i tak by go nie dogoniła, on biega
szybciej.Vojta i Pavla mieszkają z mamą. Tata Vojty podobno jest marynarzem i służy na statku gdzieś za granicą. Tata Pavlíny mieszka w Stanach i czasem wysyła jej paczki, ale też jest dupkiem.

Helena sama wychowuje Jiříka. Tata nie za bardzo chce go widywać. Jego pech, idiota. Ale płaci. Helena ma młodszą siostrę, Hanę, ale nigdy za sobą nie przepadały. Po prawie dwudziestu latach Hana odzywa się do siostry tylko z powodu śmierci kogoś, kogo Helena nie tylko całe wieki nie widziała, ale nawet wcześniej nie lubiła. Hanka pisze Przyjedź. Czemu nie. Helena chciała to przecież zrobić już ze sto razy. Nie, dużo więcej razy. Ale kiedy przyjeżdża,  coś dziwnego. Jej własny syn wygląda jak jej ojczym. Coś jest nie tak.

Zniknąć – trzy nowele, trzy współczesne historie rodzinne. Trudno się od nich oderwać. Opowiedziane wartko i beznamiętnie, wywołują jednak w czytelniku burzę emocji. Doskonale skonstruowana fabuła, żywi bohaterowie, którzy zabierają w swój świat; równocześnie, niepostrzeżenie i z zaskakującą siłą prowokując nasze własne wspomnienia – najmocniejsze – rodzinne. Bo właśnie w tych relacjach – rodzinnych – jak nigdzie indziej zacierają się granice między miłością a nienawiścią, egoizmem a poświęceniem, codziennością a mroczną tajemnicą. Nic nie daje nam tyle sił i równocześnie tak bezwzględnie nie obezwładnia, jak rodzina. Przecież wszyscy wiemy, że… …najwięcej wypadków przydarza się w domu!

Zniknąć błyskawicznie stało się w Czechach bestsellerem i przyniosło młodej autorce, Petrze Soukupovej, najważniejszą czeską nagrodę literacką Magnesia Litera w kategorii Książka Roku.

Wydawnictwo Afera

DATA PREMIERY

15.października 2012

 

Przysięgali Masarykowi, walczyli za Wehrmacht

8 października 1938,  dokładnie przed 74 laty, wywrócił się do góry nogami żywot dziesiątek wsi między Opawą a Ostrawą. Pograniczne tereny po raz kolejny przeszły we władanie Trzeciej Rzeszy. O Czechach walczących w mundurach wermachtu mało kto mówi jednak głośno…

 

Hlučínsko, bo o tym terenie mowa, przez lata przechodziło z rąk do rąk. Po układzie monachijskim przeszło z rąk Czechów w ręce Niemców. 17 grudnia 1943 roku pan Adolf Kurka ze Štěpánkovic miał urodziny. Tego też dnia wcielono go do niemieckiej armii. Jego historia jest zarówno zapisem historii ziem przy dzisiejszej polskiej granicy. Narodowości, języki i kultury żyjąc obok siebie łączyły się w jedną czechosłowacko-niemiecko-pruską masę. Jedynym obowiązkiem wtedy była służba wojskowa. Większość szła do czeskiej armii, niektórzy Czesi włożyli niemieckie mundury. Nie dziwiło to nikogo: tutejsza ludność żyła pod niemieckim wpływem a reszta republiki patrzyła na to biernie przymykając oczy.

Hlučínsko to specyficzny obszar. Jako ostatnie zostało włączone do Republiki Czeskiej. Historia tych ziem była w szkołach tematem tabu. Nikt o tym nie nauczał, nikt nawet o tym nie mówił.

W 1472 roku teren należał do Prus. W 1920 roku przeszedł we władanie Czechosłowacji mimo protestów miejscowej ludności. Osiemnaście lat później zajęli go Niemcy, których witano niczym wybawców. Komuś kto nie żyje na co dzień na tych 300 km kwadratowych, ciężko jest zrozumieć historię tych ziem. Warto wiedzieć jednak, że tamtejsza ludność jest niezwykle różnorodna. Autochtoniczna ludność zwykła sama identyfikować się jako Morawcy (Moravci) lub Prajzáci i posługiwała się specyficzną mową zaliczaną do gwar laskich. Ludność zamieszkującą na południe od rzeki Opawy, na dawnym Śląsku Austriackim przezwała Císarákami. Mówi się, że Prajzáci odziedziczyli wiele niemieckich cech. Najważniejszą i najbardziej widoczną jest zamiłowanie do porządku („Ordnung muss sein„). Każdej niedzieli widzimy mieszkańców pogranicza zamiatających dokładnie nie tylko chodniki, ale również ulice przy swoich domach.

Tożsamość narodowa w Kraiku Hluczyńskim nie jest jednoznaczna: „Ani to Czech, ani to Niemiec. Na pewno już nie Morawianin, ale też nie Morawiec. Najszybciej będzie to Ślązak  a najpewniej Prajzák.” – tak mówi o sobie miejscowa ludność.

Według spisu ludności z 2001 roku Hlučínsko zamieszkują:
Czesi 88%;
Ślązacy 3,6%;
Niemcy 2,6%%;
Morawianie 1,8%;
Polacy 0,2%.

Opracowanie własne, źródło internet.

 

Svíčková na smetaně

Dziś wieczorem postanowiłem ugościć swoich znajomych czeskim klasycznym daniem czyli Svíčkovou na na smetaně. Pretekstem do zabrania się za to czasochłonne danie było przywiezienie houskovego knedlika z Pragi. 

Oto przepis zaczerpnięty z internetu:
Svíčková, warzywno-wołowy sos z knedlikiem
-1kg udźca wołowego
-150g boczku lub słoniny
-3-4 marchewki
-2 pietruszki
-1 mały seler
-1 cebula
-6 ziaren pieprzu
-5 ziaren ziela angielskiego
-3 liście bobkowe
-sól, pieprz
-100g masła
-ocet lub cukier dla smaku
-plaster cytryny
-żurawina w formie dżemu

No i zaczęło się mega gotowanie! Najpierw zrobiłem mięso. Zamiast wołowiny użyłem wieprzowiny – tańsze i szybciej się piecze. Warzywa pokroiłem w kostkę, wrzuciłem do gotującego się bulionu. Gdy zmiękły zmiksowałem je w gładką masę dodając odrobinę masła. W międzyczasie ubiłem pianę ze śmietany deserowej. Knedliki dochodziły na parze. Danie można było w końcu podawać!

Przyznam szczerze, że kolor sosu mnie zaskoczył – w Czechach był ciemniejszy. To na pewno wina wieprzowego mięsa. Reszta wyglądała tak samo. No i najważniejsze, danie smakowało wyśmienicie! To nie tylko moja opinia, ale też moich znajomych: zajadali się, aż miło było patrzeć.
Jeśli zdecydujecie się na przygotowanie svickovej, nastawcie się na długie stanie przy kuchence oraz pozostałą po gotowaniu górze naczyń. Nie zrażajcie się ilością pracy, ani barwami sosu i mięsa. Choć doświadczenie w kuchni mam niewielkie, wydaje mi się, że tego dania nie sposób zepsuć.

Gdy w buzi mieszały mi się smaki żurawiny i mięsa, przeniosłem się myślami do Republiki Czeskiej. Radości nie było końca. Zwieńczeniem wieczoru była szklaneczka Kofoli do popicia.
Smacznego!

 

 

 

DRUGIE URODZINY WRZENIA ŚWIATA

Wrzenie Świata powstało jako inicjatywa trzech osób: Wojciecha Tochmana, Pawła Goźlińskiego i Mariusza Szczygła. To miejsce niezwykłe, w którym spotykają się różni ludzie. Ich wszystkich łączy miłość do reportażu. 

Wrzenie Świata jest dla mnie niezwykle ważnym miejscem: to tutaj odbył się pierwszy Zlot Czechofilów.

Ta popularna klubokawiarnia obchodziła dzisiaj swoje drugie urodziny. Licznie zebranych gości powitał Mariusz Szczygieł. Naczelny polski czechofil ze swoistym poczuciem humoru ogłosił konkurs. Kto wykazał się znajomością literatury reporterskiej zdobył premierową torbę z logo Instytutu Reportażu. Po chwili weseli bariści częstowali gości ciastem przygotowanym na tę wyjątkową okazję.

Gdy oficjalna część wieczoru się zakończyła, do Mariusza Szczygła ustawiła się kolejka po autografy. Podpisy w książkach czechofil okraszał odbiciem wrzeniowej pieczątki powstałej specjalnie na dzisiejszą okazję.

W imieniu wszystkich Czechofilów życzymy Wrzeniu Świata kolejnych lat działalności!

Czechofilowe wydarzenia

LISTOPAD

********************************************

13-11-2012 19:00
Bazar, Warszawa, Okrzei 26
Zapraszamy na spotkanie promujące niezwykłą książkę o nietuzinkowej historii – „Nowy Jork” Mahlera i Fuky w polskiej wersji językowej.  W trakcie spotkanie z wydawcami oraz film przybliżający osobę jednego z twórców – Zdeňka Mahlera. 

***********************************************

17.11. 2012, Wrzenie Świata, Warszawa, godzina 17:00

Czechofilskie spotkanie NIE o ekonomii z Tomasem Sedlackiem. Będzie to już druga wizyta tego Czecha na Gałczyńskiego 7 , tym razem spotkanie ma luźniejszą, czechofilską formę. Świetna okazja do wspólnego spotkania Czechów oraz czechofilów.

*****************************************************

18.11.2012, Aula Starej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego

Bestsellerowa „Ekonomia dobra i zła”, wydana przy wsparciu Czeskiego Centrum, powraca do Polski w nowej formie – spektaklu teatralnego.

Spektakl odbędzie się 18 listopada o godz. 20:30 w Auli Starej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego przy ul.Krakowskie Przedmieście. Wejściówki na wydarzenie można kupić przez Internet poprzez stronę http://sedlacek.forumeuropejskie.eu. Bilet studencki kosztuje 20 złotych, normalny – 30 złotych.

*******************************************************

22-11-2012 18:00, Czeskie Centrum, Warszawa

Serdecznie zapraszamy na film „Łóżko” Oskara Reifa, który jest nadal wyjątkowy w kinematografii czeskiej ostatnich 20 lat. Świadomie, ale twórczym sposobem opiera się na czeskiej Nowej Fali.

„Łóżko“ jest całkowicie odmienne od filmowych tendencji kinematografii lat `90. To surrealistyczne dzieło sztuki filmowej.

***********************************************************

 29 listopada-2 grudnia

21.Wrocławskie Promocje Dobrych Książek

 

W programie pokaz czeskich filmów oraz spotkanie z czeskimi pisarzami.

Partnerem akcji jest Wydawnictwo Afera oraz Czeskie Klimaty.

Muzeum Architektury
ul. Bernardyńska 5 (stoiska)
Galeria BWA Awangarda
ul. Wita Stwosza 32
(spotkania z autorami)

Godziny otwarcia WPDK:

29.11.2012 (czwartek)- godz. 12.00-19.00- godz. 20.00 – Wieczór Laureatów
30.11.2012 (piątek) – godz. 10.00-20.00
1.12.2012 (sobota)  – godz. 10.00-20.00
2.12.2012 (niedziela)- godz. 10.00-16.00- godz. 14.00 – toast pożegnalny

Miliony koron strat dziennie

Pracujący w syberyjskiej kopalni inżynier Michaił Safranow odwiedzając Pragę chciał spróbować znanych czeskich alkoholi, między innymi śliwowicy i Becherovki – likieru ziołowego produkowanego przez Pernod Ricard. Ale plan się nie powiódł.

– Chciałem wczoraj wypić drinka, ale nie mogłem – powiedział Safranow dwa dni po wprowadzeniu przez rząd aż do odwołania zakazu sprzedaży mocnych alkoholi po tym, jak niemal 20 osób zmarło z powodu zatrucia alkoholem metylowym. – To nie jest dobra wiadomość.

Producenci, sprzedawcy detaliczni, bary i restauracje aprobują tę decyzję, a władze starają się dojść do źródła nielegalnie butelkowanego alkoholu, żeby zapobiec dalszym zgonom. Właściciele przedsiębiorstw i ich kierownictwo twierdzą, że najpoważniejszy zakaz sprzedaży alkoholu od 20 lat kosztuje branżę hotelarską i sprzedaży detalicznej, a także operatorów lotnisk miliony euro, tracone każdego dnia z powodu spadku dochodów.

Producenci, między innymi Pernod z siedzibą w Paryżu, skarżą się, że zakaz niesłusznie krzywdzi legalne przedsiębiorstwa jednocześnie zachęcając do dalszej dystrybucji alkoholu z nielegalnych źródeł na czarnym rynku. Pernod, który sprzedaje wysokiej jakości światowe marki, takie jak whisky Chivas Regal, wódkę Absolut i koniak Martell zakwestionował podstawy prawne zakazu i zwrócił się do Unii Europejskiej o pomoc w przekonaniu rządu czeskiego do jego zniesienia, powiedział Anthony Schofield, szef czeskiego oddziału firmy.

– Rząd zareagował przesadnie – powiedział Schofield w rozmowie telefonicznej. – Moim zdaniem niszczy w ten sposób czeskie marki i reputację kraju za granicą. Kwestią dyskusyjną jest również to, czy taki całkowity zakaz jest zgodny z prawem.

Półki z alkoholami w barach i supermarketach, w tym w Tesco i należącej do Koninklijke Ahold sieci punktów sprzedaży Albert, świecą od piątku pustkami z powodu prohibicji, która może potrwać tygodniami. Ponad 20 milionów butelek zostało wycofanych z dystrybucji, ponieważ policja gorączkowo usiłuje ustalić źródło pochodzenia skażonego alkoholu.

– Malejące zyski, w kontekście 19 ofiar śmiertelnych, a potencjalnie nawet większej liczby zgonów, mają w tej chwili mniejsze znaczenie – powiedział w poniedziałek w Pradze minister zdrowia Leos Heger. – Zniesienie zakazu nie będzie brane pod uwagę w ciągu najbliższych kilku dni.

Pernod Ricard, który sprzedaje też whisky Ballantine’s i rum Havana Club, odczuł „znaczące skutki finansowe” napisała w e-mailu rzeczniczka Petra Noskova. Schofield powiedział, że zakaz może „bardzo niekorzystnie wpłynąć” na eksport Becherovki, najbardziej znanego czeskiego likieru.

Ahold, do którego należy 282 punktów sprzedaży Albert i Hypernova w Czechach traci około miliona koron (54 tysiące dolarów) dziennie, powiedziała rzeczniczka Simona Caidlerova.

Sprzedaż alkoholu w sklepach wolnocłowych spadła w czasie weekendu o 85 procent, ponieważ klienci nie mogli kupić koniaku, whisky i lokalnych mocnych alkoholi, powiedziała Jana Volickova, kierowniczka działu marketingu Aelia – operatora sklepów wolnocłowych należącego do Lagardere SCA.

„Nasi klienci wykazali zrozumienie, ale byli bardzo rozczarowani, ponieważ lokalne alkohole są ulubionym prezentem, jaki ludzie przywożą z Czech” – napisała Volickova w e-mailu.

Zdaniem policji skażony alkohol sprzedawany był w butelkach z podrabianymi etykietami co najmniej dwóch czeskich producentów alkoholu, a butelki nie były odpowiednio zamknięte. Tani alkohol był sprzedawany w butelkach oznakowanych jako wódka lub tuzemak – lokalny alkoholowy napój podobny do rumu. Po wypiciu takiego alkoholu kilka osób straciło wzrok lub zapadło w śpiączkę.

W sąsiedniej Słowacji co najmniej dwie osoby były hospitalizowane po wypiciu śliwowicy kupionej przez internet w Czechach. Polska wprowadziła 30-dniowy zakaz sprzedaży alkoholi importowanych z Czech.

Wśród 34 krajów Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (Organisation for Economic Cooperation and Development  – OECD) Czechy zajmują czwarte miejsce w konsumpcji alkoholu – liczonej przez roczną sprzedaż czystego alkoholu w litrach na osobę w wieku 15 lat i więcej. Konsumpcja wynosi tu 12,1 litrów na osobę rocznie, natomiast średnia w krajach członkowskich OECD wynosi 9,1 litrów, jak wynika z najnowszych dostępnych statystyk za 2009 rok.

I choć zakaz, obejmujący alkohole 20-procentowe i więcej, może chwilowo zwiększyć spożycie piwa i wina, nie wpłynie to korzystnie na branżę w perspektywie długoterminowej, powiedział Jan Vesely, szef czeskiego stowarzyszenia producentów piwa i słodu. Z tą opinią zgadzają się właściciele browarów.

– Niektóre puby, których przetrwanie zależy od sprzedaży drinków, a nie jedzenia, mogą być zagrożone, jeśli zakaz potrwa zbyt długo – powiedział Petr Samec, rzecznik browaru Budějovický Budvar produkującego Budweiser Budvar. – Przy takim scenariuszu wpływ na rynek piwa może się okazać niekorzystny.

Zdaniem przedstawicieli branży co najmniej 40 osób było hospitalizowanych, co podkreśla potrzebę wprowadzenia bardziej rygorystycznego prawa dotyczące branży alkoholowej i ostrzejszych kontroli granicznych. Minister zdrowia Leos Heger powiedział, że zakaz zostanie utrzymany aż do następnego ogłoszenia.

W czasach komunizmu, zakończonych w 1989 roku, zakaz sprzedaży alkoholu był wprowadzany rzadko, natomiast prohibicja obejmująca cały kraj została wprowadzona w postkomunistycznej Czechosłowacji w 1992 roku podczas wyborów parlamentarnych, jak podaje agencja informacyjna CTK.

Według agencji w Polsce zakaz sprzedaży alkoholu wprowadzono w Krakowie w dniu pogrzebu papieża Jana Pawła II w 2005 roku. Warszawa wprowadziła też zakaz sprzedaży w czasie pogrzebu prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2010 roku.

W Estonii rząd nie wprowadził we wrześniu 2001 roku zakazu po kradzieży alkoholu metylowego w prowincji Pärnu na południowym zachodzie kraju, sprzedawanego później jako wódka, która spowodowała śmierć 68 osób i przyczyniła się do trwałego inwalidztwa 43 osób.

Decyzja czeskiego rządu jest „jest nadzwyczajnym środkiem podjętym w nadzwyczajnych okolicznościach” i jeśli będzie zbyt długo obowiązywać spowoduje ogromne straty, powiedział Jiri Janousek, rzecznik czeskiego stowarzyszenia importerów alkoholu, którego klienci sprzedają w kraju ponad 80 procent mocnego alkoholu.

W Czechach zapowiada się zniesienie zakazu sprzedaży alkoholi wysokoprocentowych – informuje tamtejszy dziennik „Lidove Noviny”. – Celem rządu jest, aby szybko rozpocząć zwalnianie bezpiecznego alkoholu. Najlepiej w ciągu kilku dni, a nie tygodni – powiedział minister finansów Miroslav Kalousek po wczorajszym (19.09) posiedzeniu rządu. Dopuszczone do obrotu wysokoprocentowe trunki będzie można odróżnić od znajdujących się dotychczas w sprzedaży. Nowymi banderolami oznakowane zostaną alkohole, które wyprodukowano lub sprowadzono po wybuchu afery metanolowej.

Źródła: 1, 2.

Aleksander Kaczorowski – Praski elementarz

Według mnie Czechofile dzielą się na tych ogólnych i sprofilowanych. Ci pierwsi uwielbiają wszystko co czeskie i łykają każdą dosłownie informacje na temat Republiki Czeskiej. Druga grupa to osoby, które upodobały sobie konkretną dziedzinę związaną z Czechami. Dzisiaj będzie mowa o tych, których konikiem jest czeska literatura.

Wydawać by się mogło, że Praski elementarz będzie kolejnym przewodnikiem po Pradze. To nie był mój elementarz, to był mój uniwersytet. – stwierdził Szczygieł. Książka Kaczorowskiego to zbiór esejów dotyczących czeskich pisarzy. Istna kopalnia wiedzy dla wszystkich czechofilów zakochanych w literaturze naszych sąsiadów.

Kafka, Jiří Weil, Hrabal, Milan Kundera, Ota Pavel, Jaroslav Hašek, Václav Havel – chociaż każdy z nich ma inna historię, łączy ich jedno – Praga. Miasto to jest jak żywa tkanka, która wnika w losy naszych bohaterów. W książce poznajemy nie tylko życiorysy czeskich pisarzy, ale także wydarzenia, które wstrząsnęły Pragą i Czechami na przestrzeni ponad stu lat. Upadek Monarchii, pojawienie się Czechosłowacji na mapie, wybuch pierwszej i drugiej wojny światowej, obozy koncentracyjne, inwazja Układu Warszawskiego w 1968 roku, Praska Wiosna oraz współczesność.

Ponad 200 stron Praskiego elementarza jest świetną pożywką nie tylko dla literackich czechofilów, ale także dla tych, którzy interesują się historią Czech oraz losami społeczeństwa. Widzimy jak bardzo wydarzenia dziejące się w Czechosłowacji oddziałują na naszych bohaterów. Emigracje, prześladowania przez komunistów, samotność i śmierć. Fanów Hrabala na pewno ucieszy szeroki opis jego smutnych losów. Mnie najbardziej zaciekawił rozdział poświęcony Milanowi Kunderze, który w przeciwieństwie do swych kolegów pisarzy cieszył się, że udało mu się opuścić pogrążoną w komunizmie Czechosłowację. Otwarcie demonstrował radość, że udało mu się ucieć z tego smutnego kraju i osiąść we Francji. Nie czuł tęsknoty ani do kraju ani do języka.

Oprócz historii ludzi jest to opowieść przede wszystkim o Pradze. Autor Praskiego elementarza jest zakochany w tym mieście. Czytając opisy czeskiej stolicy miałem wrażenie, że Kaczorowski wyjmuje je z mych ust. Skłamałbym — wyznaje autor — mówiąc, że nigdy mnie nie korciło, żeby zamieszkać w Pradze. Od pierwszych chwil czułem się tam lepiej niż gdziekolwiek indziej, jakbym znalazł się wreszcie na swoim miejscu, jakbym odnalazł miejsce, którego zawsze szukałem.

Jadąc do Pragi każdy Czechofil powienien wiedzieć, co wydarzyło się na jej ulicach. A ta książka właśnie w przystępny sposób pozwala przybliżyć nam historię najpiękniejszego miasta na świecie.

———————————————————————————————

Aleksander Kaczorowski (ur. 29 maja 1969 w Żyrardowie) – polski tłumacz, eseista i dziennikarz.

Studiował socjologię w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, a następnie slawistykę w Instytucie Slawistyki UW (ukończone w 1998). Wydał zbiór esejów „Praski elementarz” (Czarne 2001) oraz przekłady książek Bohumila Hrabala (m.in. „Czuły barbarzyńca”, 1997), Josefa Škvorecký’ego i Egona Bondy’ego.

————————————————————————————————

Praski elementarz

Wydawnictwo Czarne, wydanie II, premiera 5 września 2012.

Wietnamczycy konkurencją dla Żabek

Marko chce bojować o klienta z siecią detalicznych sklepów Žabka. Gigant zakłada sklepiki Můj obchod, które prowadzić będą Wietnamczycy.

Do końca września miałoby być około 20 sklepów w zielono-pomarańczowych barwach – podaje Forbes. Pierwsze działają już w praskich Průhonicích a także środkowoczeskich Olbramovicích.

Wietnamczycy stanowią siedem z 800 tysięcy klientów sieci Makro. Ich zakupy stanowią osiem procent całkowitego dochodu sieci. To właśnie wietnamskie večerky, które możemy znależć już na każdym rogu czekich miast, będą stanowić trzon pod nowy interes Makro.

„Moim założeniem jest przemianować wietnamskie sklepy na Můj obchod na zasadzie tzw. miękkiej franczyzy. Sprzedawcy będą mieli te same uniformy, sklepy będą miały ten sam wystrój a nawet oświetlenie. Jednak ceny i promocje właściciele będą mogli ustalać sami” – powiedział Vo Van, kierownik projektu.

Vo Van to osoba, która łączy interesy Wietnamczyków i Czechów. „On zna wszystkich i wszyscy znają jego. Wietnamczycy nazywają go już Mr. Makro. Myślę, że skoro oni mu ufają, ten projekt ma ogromne szanse na powodzenie” – powiedział rzecznik Makro w Republice Axel Hluchy.

Czesi uwielbiają večerky. Mogą tam kupić praktycznie każdy produkt, a sklepy otwarte są do bardzo późna. Niektóre nawet całą dobę. Oprócz przystępnych cen, siłą tych miejsc jest ich dostępność. Teraz po rebrandingu nie dość, że będą blisko, to w dodatku będą miały stały układ półek i asortyment. Pozostaje tylko liczyć na to, że Wietnamczycy nauczą się w końcu mówić po czesku…

Czy w nowych sklepach pojawią się nowe chipsy Bohemia o smaku soli drogowej z Polski?

Turysto! Zakochaj się w Republice Czeskiej!

CzechTourism postanowił „rozruszać” trochę ruch turystyczny w Republice Czeskiej i postawił na ścieżki śladami znanych osób

Kampania stawia na historie znanych ludzi, którzy kiedykolwiek pojawili się na ziemi czeskiej. Podróże śladami np. Goethego mają być „niezapomniane”.

Niemców na pewno zaintersuje szlak zakochanego w siedemnastolatce Goethego. Gdy ta spotkała na swej drodze 72-letniego poetę, została przez niego poproszona o rękę. Odmówiła. Zrozpaczony Niemiec swój żal wylał na papier i tak oto powstała „Mariánskolázeňská elegie”. Wspomniana niewiasta imieniem Ulrika już nigdy za mąż nie wyszła. Zmarła w wieku 95 lat w czeskich Třebívlicích.

Z kolei Praga swym pięknem powaliła na kolana Alberta Einsteina. To właśnie to miasto zainspirowało go do stworzenia teori względności. Włochów na pewno zainteresuje historia ich pisarza Franceska Petrarku, który również zakochał się w stolicy Republiki. To, że Praga oszołomi każdego wcale nie dziwi, mnie nie dziwi również, że Piotr Czajkowski tak bardzo zakochał się w Pradze i Czechach, że zaczął uczyć się języka czeskiego.

Kampania wystartuje jak najszybciej się da, aby przedłużyć sezon turystyczny. „Naszym celem jest ożywić ruch turystów i utrzymać na dobrym poziomie dochody w sferze turystycznej. Jednak najbardziej liczymy na zwiększenie rozpoznawalności naszego kraju za granicą” – powiedział szef CzechTourism Rostislav Vondruška.

Reklamy kampani pokazywane będą w wielu krajach europejskich, m.in. w Polsce. Banery oraz zajawki pojawią się też np. w piśmie National Geographic czy francuskim Le Monde.

Czeskie hospody już nie są takie jak dawniej

Klasyczna czeska hospoda z piwem, utopencami i smażakami przestaje być dla Czechów kluczowym miejscem wspólnych spotkań. Powodują to nie tylko wyrastające jak grzyby po deszczu pizzerie, bary, bistra czy herny, ale także fakt, że społeczne życie traci na wartości.

Obecnie hospody zapełniają się jedynie podczas ważnych międzynarodowych wydarzeń sportowych, indywidualne mniej popularne dziedziny nie cieszą oka Czechów. Gościom znudziły się też piłkarzyki czy rzutki będące częścią niektórych pubów. Więcej atrakcji przynoszą gry komputerowe.

Zmiany zauważają nie tylko właściciele hospod, ale również socjologowie. Od roku 2004, kiedy ostatni raz badano zwyczaje Czechów, zmieniło się traktowanie hospod jako miejsc spotkań, dyskusji, wymiany zdań i poglądów, pohody i odpoczynku. Teraz Czesi szukają w tych miejscach przede wszystkim dobrego piwa i taniego jedzenia.

Ženy do hospod

Kobiety w Czeskich hospodach to coraz częstszy widok. Według agencji CVVM wynika to z tego, że miejsca te przestają być tak bardzo zadymione jak kiedyś oraz mniej głośne. Czeszkom podoba się także to, że wystrój hospod się poprawił: stare drewniane stoły zastępowane są stylowymi sofami a kraciaste ceraty obrusami. W 2004 roku kobiety chodziły do hospod trzy razy w ciągu dwóch miesięcy, a obecnie robią to dwa razy w miesiącu. Zwiększyła się też ilość pań w wieku 18-29 lat.

Niestety producenci piwa narzekają, że Czesi piją w hospodach coraz mniej piwa. Kiedy w 2005 roku przeciętny gość restauracji wypijał 164 litry piwa rocznie, teraz jest to tylko 145 litrów. Przyczyną może być cena piwa. Dla dwóch trzecich gości ponad 20 koron za pół litra piwa to jest już całkiem sporo.

Czasy, gdy Czecha zadowoli jedynie dobre piwo są już dawno za nami. W dobie, gdy dostępna jest szeroka oferta win oraz drinków, restauracje muszą walczyć o klienta rozszerzając swą ofertę. Nawet ulubiony trunek Czechów Fernet musiał zmodyfikować swą ofertę i wprowadzić szereg smakowych modyfikacji.

Mimo tych smutnych wiadomości nie musimy się bać, że hospody zupełnie znikną. Ponad 86 proc. Czechów deklaruje, że odwiedza te przybytki chociaż raz w miesiącu. Jedynie w małych miasteczkach da się zauważyć to, że nie zaglądają tam kobiety. Póki w hospodach będzie dobre jakościowo piwo nie ma się co martwić o przyszłość tych czeskich przybytków tak uwielbianych przez wszystkich Czechofilów.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑