Reżyser Miroslav Janek, który w 2008 roku ukończył dokument „Obywatel Havel” zmarłego podczas filmowania Pavla Kouteckiego, po kilku latach zdecydował się przypomnieć również wyjątkową kobietę, która od początku stała u boku prezydenta Václava Havla. Czytaj dalej „Olga Havlová 13 stycznia w kinie Wisła”
Sylwestrowe i noworoczne zwyczaje i przesądy
Nasi południowi sąsiedzi podobnie jak my mają kilka zwyczajów związanych z przełomem roku.
U nich, tak jak w Polsce obowiązuje przysłowie „Jaki Nowy Rok, taki cały” (Jak na Nový rok, tak po celý rok), więc wierzy się, że wtedy warto wynieść wszelkie śmieci, zmienić pościel i zrobić pranie, żeby nie pozostały w naszym domu żadne przykre sprawy z roku poprzedniego.
1 stycznia raczej nie podaje się drobiu, żeby szczęście nie odleciało, ale za to chętnie je się soczewicę, dzięki czemu nasze pieniądze będą się mnożyły.

Czesi z okazji Nowego Roku posyłają sobie PF zwane też novoročenkami, czyli kartki z życzeniami. Ciekawe jest to, że zwyczaj ten jest starszy niż kartki bożonarodzeniowe i został wynaleziony przez czeskiego szlachcica hrabiego Karela Chotka, który w roku 1827 wpadł na pomysł jak poradzić sobie z pochodem gości, którzy zwykli odwiedzać go przy okazji Nowego Roku, zaczął zawczasu wysyłać im życzenia na ozdobnych blankietach.
CZESKIE ŚRODY: „Dzikie czyny” | 09.12.2015 r. o 20:30
W grudniu Kino Wisła zaprasza na ostatnią w tym roku CZESKĄ ŚRODĘ w kinie Wisła, na film „Dzikie czyny” („divoČINY”), wielokrotnie nagradzany dokument autorstwa Jana Svatoša. Po projekcji odbędzie się spotkanie z reżyserem oraz operatorką, Romi Strakovą.
O FILMIE:
Film stanowi esej wizualny o dziczy i jej (nie)odwracalności. Dzicz. Większość z nas pod tym słowem wyobraża sobie tropikalną puszczę deszczową, afrykańską sawannę i przyrodę, która jest nieodpowiedzialnie niszczona przez rdzenną ludność. Nie możemy jednak zapominać o tym, że to właśnie my – Europejczycy – jako pierwszy pozbyliśmy się swojej domniemanej zwierzęcej konkurencji. Prastare dzicze bezpowrotnie zniknęły. Dzięki niektórym dzisiejszym działaniom i czynom trwają próby ich przywrócenia do życia i dawnej świetności. Ale czy uda nam się żyć u boku wilków, niedźwiedzi i żubrów? Film dokumentalny „Dzikie czyny” przybliża starania ludzi, którzy poświęcili swoje życie ochronie prześladowanych przez generacje istot. Bada on również, jak czeskie społeczeństwo postrzega dzicz jako fenomen kulturowy…
NAGRODY:
* Nagroda Specjalna Jury pod patronatem polskiego MKiDN na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Przyrodniczych w Łodzi
* Nagroda Specjalna Jury „Jade Kunlun” w Chinach
* Nagroda Jury Studenckiego na MFF Life Sciences, Czechy
Po filmie zapraszamy na piwo w zniżkowych cenach za okazaniem biletu do Czeskiej Piviarni na Marymoncie
(ul. Popiełuszki 19/21, piętro 1, pawilon 21)
Link do wydarzenia na Facebooku: TUTAJ
środa, 9 grudnia 2015 r., 20:30
bilety: 14 zł
Partnerzy: Ach jo kulturo! Czeskie Centrum w Warszawie, Jestem Czechofilem, Czeska Piviarnia
Czeski wieczór na 16. Festiwalu Filmu Niemego w Krakowie
3 grudnia w Kinie Pod Baranami rozpocznie się 16. edycja Festiwalu Filmu Niemego pod hasłem TAJEMNICE. Obrazy ujęte w tegorocznym programie balansują na granicy jawy i snu, rzeczywistości i świata fantazji, psychicznej równowagi i obłędu, doczesności i zaświatów. Wśród nich znalazł się również Przybysz z ciemności – jeden z najbardziej niezwykłych niemych filmów w historii czeskiej kinematografii, który z powodu pewnej zabawnej pomyłki zyskał opinię niejasnego, skomplikowanego i tajemniczego.
O filmie:
PRZYBYSZ Z CIEMNOŚCI | PŘÍCHOZÍ Z TEMNOT
reż. Jan Stanislav Kolár, Czechosłowacja 1921, 64′
W tajemniczej Czarnej Wieży Bohdan odkrywa ciało swojego przodka żyjącego w XVI wieku. Mężczyzna odnajduje tam także instrukcję, jak wskrzesić zmarłego – okazuje się bowiem, że nieżyjący krewny był uczniem alchemika, który wynalazł Eliksir Życia. Zaskakujące znalezisko uruchamia lawinę nieoczekiwanych zdarzeń, które dotkną Bohdana i jego najbliższych.
Dzięki zdjęciom, doborowej obsadzie (przede wszystkim Annie Ondrákovej, późniejszej gwieździe Alfreda Hitchcocka) oraz sprawnemu montażowi Przybysz z ciemności jest jednym z najbardziej niezwykłych czeskich filmów swoich czasów. Podczas rekonstrukcji historycy z praskiego Narodowego Archiwum Filmowego odkryli, że wszystkie istniejące dotychczas kopie zostały wyprodukowane po 1950 roku z negatywu, w którym kolejność dwóch rolek została zamieniona. Z powodu owej pomyłki film zyskał opinię niejasnego, skomplikowanego i tajemniczego. Na 16. FFN zostanie zaprezentowana “uporządkowana”, oryginalna wersja filmu z lat 20. XX wieku.
O muzyce:
NEUVĚŘITELNO
Nietuzinkowa muzyka czeskiego zespołu Neuvěřitelno to mieszanka rocka, jazzu i swingu, czasem sięgająca także do motywów folkowych i klasyki. W swoich wykonaniach grupa prezentuje różnorodne podejścia do materii muzycznej, które często przywodzą na myśl soundtracki niezależnych produkcji amerykańskich, ale także spaghetti westernów czy filmów noir.
Trio wielokrotnie akompaniowało do pokazów filmów niemych, w tym czeskiej komedii Milenky starého kriminálníka czy Cyganie (Cikáni) Karela Antona. Dla Neuveřitelno film jest najważniejszy i stoi w centrum ich zainteresowania, zaś muzyka konstruowana jest wokół niego, przy uwzględnieniu ducha obrazu. W swoich kompozycjach grupa wykorzystuje klasyczne instrumenty akustyczne, takie jak gitara, kontrabas, mandolina, bębny czy kalimba. Dodatkowo muzycy eksperymentują z głosem, instrumentami perkusyjnymi i nietypowymi przedmiotami, które częściej można znaleźć w kuchennej szufladzie niż w studiu nagraniowym.
Oprócz działalności w Neuvěřitelno każdy z członków zespołu z Brna prowadzi własne bogate życie artystyczne. W kręgu zainteresowań Jana Procházki leży zarówno muzyka rockowa, jak i klasyczna. Obecnie gra w orkiestrze Uniwersytetu Masaryka. Tomáš Majtán współpracuje z dwoma czeskimi grupami noise-rockowymi Vlněna i Human Steak jako tekściarz i multiinstrumentalista. Andrea Rottin jest zaangażowany w solowy projekt folk-rockowy, który realizuje pod własnym nazwiskiem, a także gra na perkusji w country-rockowych zespołach Dracula Farmers i Atlantic Cable.
CZESKIE ŚRODY: „Katka” | 18.11.2015 r. o 21:00
W listopadzie zapraszamy do kina Wisła na spotkanie z cyklu CZESKIE ŚRODY! Tym razem możemy wspólnie obejrzeć film „Katka” Heleny Třeštíkovej, głośny dokument portretujący próbę wyjścia z nałogu przez narkomankę.

„Katka” reż. Helena Třeštíkova
O FILMIE:
Film jest wynikiem wieloletniej obserwacji przez czeską dokumentalistkę życia narkomanki. Rzecz zaczyna się w 1996 r., 19-letnia Katka przebywa na terapii odwykowej. Zaczęła brać narkotyki, aby wyróżnić się wśród rówieśników. Niestety, szybko wpadła w szpony nałogu. Ucieczka od uzależnienia okazuje się bardzo trudna. Třeštíkova towarzyszy swojej bohaterce w najróżniejszych chwilach, rozłożonych na przestrzeni lat. Reżyserka unika interwencji, choć płaciła Katce za „udział” w filmie, tym samym niejako wspierając jej nałóg poprzez dostarczanie środków finansowych. Czy nie twórczyni nie przekracza w ten sposób żadnej granicy?
O REŻYSERCE:
Helena Třeštíkova jest laureatką Europejskiej Nagrody Filmowej za film „Rene”. Otrzymała także Smoka Smoków, najważniejsze wyróżnienie Krakowskiego Festiwalu Filmowego. Jej filmy charakteryzuje szczególna wytrwałość realizacyjna. Reżyserka obserwuje swoich bohaterów przez lata, rejestrując w dokumentach zmiany w ich życiu, nigdy nie kończąc prac w krótkim czasie. Wieloletnia obserwacja pozwala też widzom przyglądać się przemianom, jako dokonywało się w Czechach (a wcześniej – w Czechosłowacji).
Prelekcję do filmu wygłosi dziennikarz filmowy, animator kultury i czechofil, Jacek Dziduszko.
Po filmie zapraszamy na piwo w zniżkowych cenach za okazaniem biletu do Czeskiej Piviarni na Marymoncie
(ul. Popiełuszki 19/21, piętro 1, pawilon 21)
Link do wydarzenia na Facebooku: TUTAJ
CZESKIE ŚRODY w kinie Wisła
„Katka”
środa, 18 listopada, godz. 21:00
bilety: 14 zł
Partnerzy: Ach jo kulturo! Czeskie Centrum w Warszawie, Jestem Czechofilem, Czeska Piviarnia
Czy Czechy są bardziej słoneczne od Polski?
Przy okazji ostatniej podróży do Czech znowu rzuciły mi się w oczy rzędy szybek, które błyszczały przy głównych drogach. Domyśliłam się, że są to farmy słoneczne, ale dlaczego jest ich tak dużo? Czy faktycznie w Czechach jest więcej słońca, czy tylko więcej wiary, że ono świeci?
Z tym pytaniem zgłosiłam się do znajomego specjalisty w dziedzinie odnawialnych energii. Odpowiedź poniżej.
Czechach farmy słoneczne są bardzo popularne. Łączna moc elektrowni solarnych w Czechach przekracza 1 GW, jest więc wyższa niż w Polsce, która ma blisko 4 razy więcej mieszkańców. Jest to o tyle ciekawe, że średnie nasłonecznienie w Czechach jest minimalnie wyższe niż w Polsce, analogiczne do tego jakie mamy na Podkarpaciu czy Lubelszczyźnie. Odrobinę jaśniej jest w południowych Morawach.

Elektrownia słoneczna Vepřek
Od razu widać jednak, że my w Polsce widzimy głównie dni szare i dżdżyste, a Czesi dostrzegają piękna pogodę i szanse na rozwój. W tym wypadku ich optymizm okazał się jednak nieco na wyrost.
Od 2010 do 2014 roku obowiązywały bardzo wysokie dopłaty do zielonej energii. Dotacje przekroczyły 5 mld euro! Z tego blisko 65% zainwestowano w fotowoltaikę. W praktyce można było zbudować farmę fotowoltaiczną za darmo i sprzedać pochodzącą z niej energię, po gwarantowanych, wysokich stawkach. Super, prawda? Wszystko to z kieszeni podatników, nie tylko czeskich zresztą gdyż fundusze UE zostały tu również dobrze wykorzystane.

Elektrownia słoneczna České Skalici
Czechy stały się jednym z najlepiej wykorzystujących energię słoneczną państw w UE, co z pewnością jest godne pochwały, ale przyszło im za to słono dopłacić. Jak widać: nie wszystko słońce co się świeci. Czasami jest to kontrolka ostrzegawcza.
tekst MM
Czeskie miejsca w Polsce
Czechofilizm w Polsce ma się dobrze. Powstają coraz to nowe miejsca, które stanowią odpowiedź na tęsknotę za hermelinem i dobrym piwem.
Kiedy parę lat temu po powrocie z Pragi szukałam w Warszawie miejsca, gdzie można byłoby zjeść dobrego houskovego knedlika, dzięki temu znalazłam Czeską Basztę. Chociaż do tej pory nie mają tam kuchni z prawdziwego zdarzenia, to klimat tego miejsca na pewno zabiera mnie na chwilę do Czech. Przez długi czas to było jedyne takie miejsce, ale potem nastąpiła piwna rewolucja i jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać w stolicy multitapy, w których można się napić przynajmniej dobrego piwa.
W Warszawie co prawda mamy co najmniej 7 miejsc z „czeskim” w nazwie, ale czy Czechofilia dotknęła jedynie stolicę? Na szczęście nie. Z Waszych postów widać, że macie swoje ulubione miejsca także poza centrum Polski. Nie we wszystkich miejscach byłam i nie zawsze „czeski” w szyldzie skutkuje czeskim klimatem na miejscu- tak moim zdaniem jest np. w Czeskim Filmie we Wrocławiu, gdzie nazwa chyba jednak odnosi się do powiedzenia „czeski film- nikt nic nie wie”, a nie do Republiki Czeskiej. Podają tam pierogi, grzane (sic!) piwo… Nic szczególnego.
Bardzo dobrze wspominam wizytę w Czeskiej Pivnicy w Lublinie. Było to ze 2 lata temu, ale byłam pod dużym wrażeniem ich smaženecho sýra. Smakował niemal jak w Pradze.
Poniżej udostępniam mapę czeskich miejsc, które zaproponowali Czechofile na naszym facebooku:

Jeśli uważacie, że coś wartego wspomnienia zostało pominięte zachęcam do komentowania wyborów na facebooku Jestem Czechofilem.
Co z knedlikiem? Nigdzie w Polsce nie znalazłam tego smaku, który jest dostępny niemal w każdej czeskiej restauracji i hospodzie…
Czeska Holka
Wykorzystanie piwa inaczej- czy to świętokradztwo?
Kiedyś pewien znajomy Czech powiedział mi, że w piekle jest specjalne miejsce dla ludzi, którzy nie szanują piwa. Wtedy chodziło mu o picie piwa z syropem smakowym, ale czy używanie piwa w inny niż doustny sposób nie jest świętokradztwem?
Zacznę od tego, że na jesienną edycję Warszawskiego Festiwalu Piwa czekałam już od chwili, kiedy skończyła się edycja kwietniowa. W pierwszej i drugiej edycji skosztowałam wielu mniej i bardziej ciekawych złocistych trunków, ale kiedy miałam dość eksperymentowania zawsze była możliwość zanurzenia ust w klasycznym, ale wyśmienitym czeskim piwie Rampušák z browaru Dobruška. Do trzech razy sztuka- tym razem nie będzie nawet jednego czeskiego piwa.
Czemu? Profil festiwalu nastawia się głównie na piwa nowej fali, więc na klasykę miejsca nie starczy. Będzie za to jeden czeski akcent w postaci stoiska czeskiej firmy kosmetycznej Saela, która produkuje kosmetyki na bazie czeskiego piwa. Piwo jest dobre- do tego nikogo nie muszę przekonywać, ale czy dobrze jest z własnej woli pachnieć hospodą po wyjściu z wanny?
CZESKIE ŚRODY: „Dzikie pszczoły” | 14.10.2015 o 20:30
Zapraszamy do kina Wisła na kolejne spotkanie z cyklu CZESKIE ŚRODY! Tym razem możemy obejrzeć głośny film Bohdana Slámy, nagrodzone Czeskim Lwem „Dzikie pszczoły”.
„Dzikie pszczoły”
(Divoké včely)

w reżyserii Bohdana Slámy („Mój nauczyciel” (Venkovský učitel), „Szczęście” (Štěstí))
Kaja, syn samozwańczego mędrca wioski, jest nieśmiałym leśnikiem, który skrycie kocha się w Bożce prowadzącej w wiosce mały sklepik. Dziewczyna skłania się jednak ku Ladzie, lokalnemu dandysowi i naśladowcy Michaela Jacksona. Kaja nie może się z nim równać – brakuje mu ogłady, estradowych kostiumów rodem z teledysków Michaela i motoru, który niewątpliwie jest jednym z czynników stanowiących o przychylności miejscowych dziewcząt. Pomimo związku z miejscowym idolem Bożka jest samotna i nieszczęśliwa; przytłacza ją miejsce, w którym żyje, czuje się wyobcowana z otoczenia. W dniu, w którym ma rozpocząć się zabawa u strażaków, niespodziewanie dla wszystkich mieszkańców do wioski powraca brat Kaja – Petr. Utajone i zapomniane przed laty sprawy, zaczynają wychodzić na jaw…
Jeśli komuś czeskie kino kojarzy się głównie z dyskretną ironią, sympatią wobec bohaterów, miłym słowiańskiemu sercu „ciepełkiem”, niech lepiej porzuci ten stereotyp przed przystąpieniem do oglądania „Dzikich pszczół” Bohdana Slamy (Filmweb.pl)

Czechofil.com zaprasza na pożegnalny Zlot Czechofilów w Warszawie!
W zeszły weekend odbył się ślub Michała i Eweliny, którzy poznali się w roku 2011 podczas I Zlotu Czechofilów w Warszawie. Historia lubi zaskakiwać, bo to, co jest dla mych przyjaciół początkiem, dla mnie okazuje się końcem. Końcem pewnej ważnej epoki, końcem bloga.
Kiedy Michał i Ewelina zamieszkali razem, w głębi duszy liczyłem, że ta znajomość zakończy się ślubem. Tak się też stało. To ogromna satysfakcja, że moja inicjatywa przyniosła tego typu efekt.
Zaczęło się pięć lat temu…
Znacznie większą satysfakcję przyniosło mi prowadzenie bloga czechofil.com. Gdy zaczynałem swoje pisanie, mieszkałem jeszcze w Ostrawie. Dziś mija dokładnie pięć lat od tamtej chwili, pięć lat pełnych różnych doświadczeń i wzruszeń. Blog przyniósł mnóstwo znajomości, które przetrwały wiele lat i zaowocowały wieloma inicjatywami.
Jak pewnie zdążyliście zauważyć, na Blogu dzieje się coraz mniej. Jest to związane ze zmianami zachodzącymi w moim życiu. Postanowiłem skupić się bardziej na sobie, na swojej samorealizacji, na swoim zdrowiu i poczuciu spokoju. Choć wyda się to Wam dziwne, od wielu miesięcy dodawałem posty, które były pisane na komputerach obcych ludzi. Sprzedaż własnego komputera podyktowana była chęcią wyrwania się od nałogu internetu. Traciłem mnóstwo czasu na bezużyteczne rzeczy. Skupiłem się w końcu na sobie: zacząłem ćwiczyć, jeździć rowerem, rozwinąłem się kulinarnie, zgłębiłem tajniki zdrowego stylu życia. Komputer, blog i facebook odeszły na ostatni plan. Na początku było dziwnie, teraz czuje się świetnie. Żal mi jednak mnóstwa stałych Czytelników, którzy regularnie tu zaglądają w nadziei na nowe posty.
To koniec bloga czechofil.com?
Dlatego nadszedł czas na pożegnanie… Chcę jednak, by moje dzieło było kontynuowane. Jeśli jest wśród Was ktoś, kto ma wystarczająco dużo czasu i zapału by bloga kontynuować po swojemu, chętnie przekażę mu ten portal. Nie może to być byle kto. Musisz mieć doświadczenie w pisaniu tekstów i musisz mnie przekonać do tego, że będziesz idealnym następcą Czechofila. Wyślij mi próbki swoich tekstów, jakieś portfolio. Fajnie, jeśli lubisz jeździć do Republiki Czeskiej i robisz dużo zdjęć – fani bloga z chęcią obejrzą kolejną galerię z czeskich wycieczek.
VII Zlot Czechofilów
Nie czas jednak na łzy. We wrześniu planuję pożegnalny VII Zlot Czechofilów. Odbędzie się on w Warszawie. Nie przewiduję żadnego programu – dosyć sztampy. Będzie dostępne najlepsze czeskie piwo i przytulna piwniczka – po prostu napijmy się, zjedzmy i poczujmy jak w czeskiej hospodzie. VII Zlot Czechofilów to będzie czas wspomnień. Liczę, że będzie Was dużo, dlatego termin spotkania pozostawiam Wam. Wstępnie proponuję 19 września z możliwością przesunięcia tego terminu na kolejny weekend. Jeżeli chcecie coś zaprezentować, coś opowiedzieć innym czechofilom będzie do tego idealna okazja. Z pewnością poznacie dużo osób z takimi samymi zainteresowaniami. Może ktoś polubi się na tyle, że za 4 lata zaprosi mnie na kolejny ślub?
Mam w głowie tyle myśli, że nie umiem ich wszystkich zebrać do kupy. Jeśli macie pytania piszcie – ceskykluk@gmail.com
Pamiętajcie, że czekam na zgłoszenia osób chętnych na przejęcie bloga. Wierzę, że zgłosi się odpowiednia osoba i że poziom portalu się nie obniży. Szczegóły dot. tej sprawy również po kontakcie mailowym.
Szczegóły dotyczące VI Zlotu Czechofilów już wkrótce. Rezerwujcie sobie terminy i wnoście uwagi do zaproponowanego terminu.
CZESKIE ŚRODY: „Dama z tramwaju”, czyli czeski musical raz jeszcze!
12 sierpnia zapraszamy do kina Wisła na kolejne spotkanie z cyklu CZESKIE ŚRODY! Zaprezentujemy tym razem drugi czeski musical, powstały po osławionych i popularnych wśród naszych widzów „Starcach na chmielu”
„Dama z tramwaju”
(Dáma na kolejích)
w reżyserii Ladislava Rychmana („Elektroniczne babcie”, „Starcy na chmielu”)
Nieźle się musi napracować motornicza Marie po zakończeniu zmiany. Robi jednak wszystko, bo kocha swego męża Václava. Pewnego dnia dostrzeże go na Malostranském náměstí, jak pocałunkiem żegna się z atrakcyjną blondynką. Marii wyda się, że jej mały, przytulny świat rozleciał się i zapłakana opuszcza tramwaj. Ale smutek nie trwa długo. Otrze łzy i przystąpi do działania. Z książeczek oszczędnościowych wybierze wszystkie pieniądze i w eleganckich butikach kupi najnowsze modele. Wizyta w salonie piękności zwieńczy jej przemianę w damę. (NFA)
Młoda tramwajarka, zatrzymując pojazd na jednym z najbardziej ruchliwych skrzyżowań Pragi, spostrzega swojego małżonka w objęciach przystojnej dziewczyny. Jak w życiu! Rozpoczyna walkę o odzyskanie męża – walkę dość perfidną, ale zabawną, uroczą, pomysłową i oczywiście uwieńczoną pełnym sukcesem. Jak w kinie! (…) Cała ta walka, cały happy-end i wszelkie „uwagi na stronie” – istnieją tylko w wyobraźni bohaterki, a potem znów wszystko jest tak, „jak w życiu”. Więc kino w krzywym zwierciadle kina, parodia z łezką i bogaty wystrój scenograficzny, kostiumowy, baletowy, muzyczny. W krzywym zwierciadle twórców „Damy z tramwaju” przegląda się bowiem musical, melodramat, tragedia i komedia, tworząc wspólnie formę oryginalną – filmową operę komiczną, o tyle interesującą, że nasyconą współczesnymi plebejskimi realiami. Przetwarzanie tych motywów i podporządkowanie realiów osobliwej, operowo-musicalowej umowności, było dla filmu sprawą najistotniejszą i wszystko, co zostało tu wprowadzone, a co trąciło konwencją i schematem – zostało z powodzeniem skierowane przeciw konwencji i schematom. Parodia, ironia, drwina – ale wszystko dobrotliwe i poczciwe. (Bogumił Drozdowski, „Film” 02/1968)
[Za pomoc w pozyskaniu materiałów dziękujemy festiwalowi Kino na Granicy]

50. MFF KV: Festiwalowe spoty – zobacz je!
Przed każdym karlowarskim festiwalowym pokazem rozbrzmiewają brawa. Wszystko za sprawą zwiastunów, których wyraźnie widoczny czeski charakter połączony z doskonałą realizacją i znanymi postaciami świata filmu, bawi wszystkich.

W 2008 roku powstała całkowicie nowa koncepcja spotów Festiwalu Filmowego w Karlowych Warach. Zwiastuny prezentują mikrohistorie. Występują w nich nagrodzeni Kryształowym Globem za wielki wkład w rozwój światowej kinematografii artyści, a w ich tworzenie zaangażowani są uznani czescy reżyserzy m. in. Ivan Zachariáš i Martin Krejči (znany m. in. nagrodzonego przez publiczność 29. Warszawskiego Festiwalu Filmowego krótkiego metrażu „Strach”). Gwiazdami pierwszych spotów byli aktorzy Danny DeVito i Harvey Keitel oraz reżyserzy Miloš Forman i Věra Chytilová. W kolejnych latach pojawili się: Andie Garcia, Judie Law, Helen Mirren, John Malkovich, Jiří Menzel, Otokar Vávra i Miroslav Ondříček. Każdy zwiastun łączy humorystyczny element zaskoczenia, który spada na obdarowanych nagrodą artystów.
Bohaterem tegorocznego spotu jest nagrodzony Kryształowym Globem w minionym roku aktor i reżyser Mel Gibson. Cieszymy się, że udało nam się zrealizować w ciągu roku spot z Melem Gibsonem, co w przypadku takiego artysty jest małym cudem – powiedział burmistrz Karlowych Warów Jiří Bartoška i dodał: Mel Gibson nie ukrywał, że był zachwycony atmosferą karlowarskiego festiwalu a ja doceniam fakt, że spełnił obietnicę i wystąpił w zwiastunie jubileuszowej edycji. Spot został nakręcony na początku maja w Los Angeles przez Jiříego Krejčego.
Najnowszy zwiastun widzowie mogli zobaczyć podczas uroczystego otwarcia 50. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Karlowych Warach 3. lipca.
Wszystkie festiwalowe spoty dostępne są TUTAJ.
Beata Poprawa
Czeskie Środy w Kinie Wisła: Pod jednym dachem (Pelíšky)
8 lipca zapraszamy do kina Wisła na kolejne spotkanie z cyklu CZESKIE ŚRODY! Zaprezentujemy tym razem jeden z najciekawszych czeskich komediodramatów opowiadających o bolesnym dla naszych sąsiadów doświadczeniu pacyfikacji Praskiej Wiosny: Pod jednym dachem (Pelíšky) w reżyserii Jana Hřebejka, twórcy m.in. „Pupendo’, „Czeskiego błędu”, czy nominowanego do Oskara filmu „Musimy sobie pomagać”.






Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.