National Geographic: Praga – miasto oszustów

Kanał National Geographic, który nadaje swój sygnał w 171 krajach świata zadarł z włodarzami Miasta Stołecznego Pragi. Na swojej antenie wyemitował kontrowersyjny dokument „Praga – miasto oszustów” czym wywołał istną burzę.

Kadr z dokumentu
Kadr z dokumentu

Twórca programu dokumentalnego a zarazem główny jego bohater Conor Woodman nagrywał każdą minutę swego pobytu w Pradze. Chciał udowodnić, że na każdym kroku turyści są narażeni na oszustów. Przedmiotem zainteresowania Woodmana były między innymi kluby nocne, taksówki oraz dilerzy narkotyków. Można było również zobaczyć jak podczas zakupu parka w rochliku sprzedawca nie chce wydać kilku tysięcy koron reszty.

 Dokument wywołał skandal. Dziennik Právo ujawnił, że podczas kręcenia filmu użyto aktorów, a wymienione firmy taksówkarskie nie istnieją już kilka lat. Rzeczniczka NG w Czechach i na Słowacji Lada Dobrkovská odrzuca jednak wszystkie zarzuty i twierdzi, że w dokumencie zostały pokazane jedynie prawdziwe wydarzenia. Według niej, to co się dzieje w Pradze może się stać w każdym dużym mieście turystycznym, a film jest po prostu przestrogą. Zobaczcie sami:

Czesi nie znają języków – skończą z dubbingiem?

Zaczęło się kilka tygodni temu od grupy uczniów, która pragnie, aby w telewizji publicznej nadawano więcej materiałów w językach oryginalnych z napisami. Debata w sprawie dubbingu w telewizji przeistoczyła się w prawdziwą ogólnonarodową polemikę.

Znajomość języka angielskiego (państwa UE) źródło: Eurobarometr
Znajomość języka angielskiego (państwa UE) źródło: Eurobarometr

Ze wszystkich narodów Unii Europejskiej Czesi mówią po angielsku najgorzej”, lamentuje dziennik Mladá Fronta Dnes, który przypomina, że wraz z Hiszpanami zajmują ostatnie miejsce na liście Eurobarometru dotyczącej znajomości języka angielskiego.

Dziennik zauważa, że uczniowie znaleźli sojusznika w osobie ministra edukacji Dalibora Štysa, który wezwał telewizję publiczną do nadawania więcej programów edukacyjnych w języku angielskim.

Podobno oglądanie pół godziny dziennie angielskiego filmu w oryginale pozwala lepiej poznać nowe słowa i nauczyć się akcentu. Dlatego studenci apelują do Czeskiej Telewizji, aby przestawała nadawać programy z czeskim dubbingiem.

Ministerstwo Edukacji chce aby w telewizji emitowano programy dla dzieci w angielskiej wersji językowej. Podobno już nakazało zakupić stacjom tego typu programy.

Przeciwni temu pomysłowi są oczywiście aktorzy, którzy za podkładanie swego głosu w filmach otrzymują duże pieniądze. Dziwi mnie fakt, że temat powraca od dwóch lat niczym bumerang i wciąż nic się nie dzieje w tej kwestii.

Źródło: tn.cz

Pszeniczny Primátor najlepszym piwem świata

Najlepszym piwem świata w roku 2013 według prestiżowego rankingu World Beer Awards został Primátor. Piwo wygrało nie tylko w swej kategorii, ale również smakowało najlepiej ze wszystkich 600 piw, które oceniało jury. Browar z Náchodu jako jedyny z Czech otrzymał to prestiżowe wyróżnienie.

piwa

Jest to niesłychane wyróżnienie, myślę, że ciężko będzie taki sukces powtórzyć. Wygrana zaskakuje zwłaszcza, że pszeniczne piwa to domena Niemców – mówi szef browaru Josef Hlavatý.

To piwo górnej fermentacji browar w Náchodzie zaczął produkować dokładnie dziesięć lat temu. Dzisiaj jest hitem eksportowym głównie w Rosji. Rocznie waży się go do 4 tysięcy hektolitrów.

Jury doceniło przede wszystkim urzekający zapach piwa. Nuta dojrzałych bananów, goździków i innych słodyczy daje niespotykane połączenie. Zdaniem ekspertów piwo jest smaczne i orzeźwiające. Mówi się, że zachowana jest idealna równowaga między słodyczą i goryczą. 

Więcej: idnes.cz

 

Plastikowe M3, czyli czeska pornografia – Petra Hůlová

Przekład: Julia Różewicz

Wydanie: pierwsze, Wrocław 2013, wydawnictwo Afera

Plastikowe M3, czyli czeska pornografia to proza, która z całego dorobku Petry Hůlovej wywołała największą burzę wśród czeskiej krytyki.Książka ostro prowokuje i wkurza, bawi i zniecierpliwia, wywołuje mimowolne podniecenie i chęć wydania okrzyku „po co to?!”.

 hulova

Bohaterka – trzydziestoletnia praska prostytutka – w lekko postrzelonym monologu z wyjątkową fantazją słowotwórczą odkrywa tajemnice najstarszego zawodu świata.Bezwstydnie opisuje często fałszywą pieśń „wtykacza” (wagina) i „raszpli” (penis). A cały ten seks rozgrywa się w dekoracjach współczesnego digiświata, którego hipokryzję demaskuje równie namiętnie, jak nasze najskrytsze fantazje.

Humor, ironia, barwne neologizmy charakteryzujące „te sprawy” i oryginalna narracja sprawiają, że Plastikowe M3… nie jest obsceniczną lekturą dla panów, ale świetną zabawą, choć już po pierwszych kilku stronach czytelnika zaczyna nurtować pytanie, czy autorka przypadkiem nie robi sobie z niego jaj…

Petra Hůlová (ur. 1979 w Pradze); prozaiczka, absolwentka mongolistyki i kulturoznawstwa, jedna z najwybitniejszych autorek czeskich. Tłumaczona na wiele języków (m.in. angielski, niemiecki, włoski, francuski, szwedzki, węgierski). Laureatka wszystkich najważniejszych czeskich nagród literackich: Magnesia Litera, Nagroda Josefa Škvoreckiego, Nagroda Jiřího Ortena, Książka Roku według dziennika „Lidové Noviny”.

W Polsce ukazały się dotąd dwie powieści Hůlovej „Czas Czerwonych Gór” (2007, W.A.B.) i „Stacja Tajga” (2011, W.A.B.), obie pozytywnie przyjęte przez krytykę i czytelników.

SPOTKANIE Z AUTORKĄ 24 PAŹDZIERNIKA W WARSZAWIE W RAMACH ZLOTU CZECHOFILÓW

Krecik i knedliki to nie wszystko – czyli kulturalnie o Czechach

Polacy i Czesi od dawna tworzyli wspólne dziedzictwo kulturowe oraz dzielili się tym co w kulturze mają najlepszego. Stąd m.in. wielki sukces odbywającego się po obu stronach granicy w Cieszynie festiwal „Kino na granicy”. Miłośnicy tej imprezy z tęsknotą wspominają transgraniczne projekcje filmowe, podczas których ekran stał na polskim brzegu Olzy, a publiczność siedziała już po czeskiej stronie. 

Leszek Mazan - szwejkolog (Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)
Leszek Mazan – szwejkolog (Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)

 

„Łączy nas Olza” to uniwersalne hasło, idealnie opisujące kulturalną współpracę polsko-czeską. To także tytuł spotkań międzykulturowych, które rozpoczną się 2 października w Hospodzie wKatowicach i potrwają aż do końca listopada. Podczas pierwszego spotkania otwarta zostanie wystawa zdjęć z historii Polskiej Sceny w Teatrze w Czeskim Cieszynie. A 16 października będzie można obejrzeć spektakle wystawiane na tej scenie – m.in. „Ondraszek. Pan Łysej Góry”. 

Uwielbiamy Czechów, ale czy tak naprawdę wystarczająco dużo wiemy o ich kulturze? Wśród pisarzy wymienimy pewnie Jaroslava Haška czy Milana Kunderę. Zdarza nam się także postrzegać Czechów przez pryzmat bohaterów czeskich powieści np. dobrego wojaka Szwejka. Czy rzeczywiście nasi południowi sąsiedzi są tacy pocieszni i gapowaci, postara się wyjaśnić podczas spotkania autorskiego szwejkolog Leszek Mazan. 

Podczas spotkań nie może zabraknąć oczywiście czeskiej muzyki. Na finał odbędzie się koncert Antoniego Murackiego, gitarzysty, tłumacza m.in. tekstów Jaromira Nohavicy, którego interpretacje znaleźć można na płycie „Świat według Nohavicy”.

W tym czasie jednak nie tylko Katowice zostaną podbite przez Czechów, także Gliwice ulegną ich urokowi. Podczas trzydniowego festiwalu organizowanego przez Stowarzyszenie Melina od 11 do 13 października zaprezentowany zostanie czeski design, jazz i teatr. Prowadzone będą warsztaty językowe oraz czytanie dramatu Vaclava Havla.

gliwice

 

Źródło: cjg.pl

Holland nominowana do Oscara za film „Gorejący krzew”

Polskim kandydatem do amerykańskiej Nagrody Akademii Filmowej jest film Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei”. O Oscara w kategorii „najlepszy film zagraniczny” powalczy jednak też Agnieszka Holland. „Gorejący krzew” w jej reżyserii zgłosiła do nagrody Czeska Akademia Filmowa i Telewizyjna CFTA

ker

Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej musi jeszcze potwierdzić, czy film spełnia reguły konkursu. Nie wolno bowiem zgłaszać do Oscara filmów, które wcześniej były udostępniane w telewizji lub internecie. Jak zaznaczyła Rekova, według wynajętych przez CFTA prawników emitowanego wcześniej serialu nie można utożsamiać z filmem.

– Po raz pierwszy w historii do oscarowej rywalizacji skierowano z Republiki Czeskiej film, którego reżyser nie jest narodowości czeskiej. Nominowana trzy razy do Oscara polska reżyserka Agnieszka Holland ma do istotnego momentu czeskiej historii bliski stosunek, ponieważ w dobie okupacji Czechosłowacji przez wojska Układu Warszawskiego studiowała na praskiej uczelni filmowej FAMU – zauważyła Rekova.

W rozmowie z PAP Agnieszka Holland nie kryła radości. – O tym, jak wspaniale przyjęto w Czechach naszą pracę, świadczy to, że moi czescy koledzy wybrali ją jako najlepszą swoją produkcję, mimo że jestem Polką – podkreślała. Dodała też, że rywalizacja o Oscara z filmem Andrzeja Wajdy, to „dobry znak dla polskiego kina”.

Gdyby opinia czeskich prawników nie przekonała amerykańskiej Akademii i okazało się, że „Gorejący krzew” nie spełnia kryteriów do nagrody, zastąpiłby go film, który w głosowaniu CFTA zajął drugie miejsce. Są to „Don Juani” znanego czeskiego reżysera Jirzego Menzla.

86. ceremonia rozdania nagród amerykańskiej Akademii Filmowej odbędzie się 2 marca 2014 r. w Los Angeles. Lista nominowanych do Oscarów w poszczególnych kategoriach – którzy wyłonieni będą spośród kandydatów – zostanie ogłoszona 16 stycznia.

Chińczycy skopiowali żiżkowską wieżę

Chińskie miasto Xijuxiang na wschodzie kraju ma nową atrakcję – idealną kopię praskiej telewizyjnej wieży. Cała budowa trwała niespełna dwa miesiące i zakończyła się oczywiście instalacją Maluchów Dawida Czarnego. 

žižkov_čína

 

Kopiowanie zabytków wśród Chińczyków to nic nowego. Wcześniej dokonano już podróbek wieży Eiffla, włoskiej Wenecji a nawet austriackich wsi. Jednak władze wspomnianego powyżej miasta postanowiły pójść o krok dalej i inspirując się listą Najbrzydszych Budynków Świata (praska wieża zajmuje na tej liście 4. miejsce) wybrała na swą nową turystyczną atrakcję żiżkowski symbol.

 Urzędnicy dzielnicy Praha 3 są bardzo zadowoleni z chińskiej inicjatywy. Pomysł nie spodobał się za to Dawidowi Černemu. Wieża kosztowała dwa miliardy dolarów. Kasę wyłożył chiński rząd, któy w okolicach miasta planuje postawić pozostałe 24 najbrzydsze budowle świata

Czechom już przestały smakować piwa smakowe – wymyślili Dzień Piwa

Zimne miesiące oraz powodzie – to główne przyczyny spadku sprzedaży piwa w Czechach w pierwszym półroczu tego roku. O dziwo, to co jeszcze niedawno było ogłoszone hitem, teraz stało się kulą u nogi czeskich browarów – owocowych piw nikt już pić nie chce. 

grafika

 

Gdy w maju pisałem wpis o tym, że piwne lemoniady hitem zdobyły serca Czechów, nie sądziłem, że już we wrześniu rynek przyniesie doniesienia o tym, że sprzedaż wspomnianego specyfiku spadnie aż o 40 procent. Ogólna sprzedaż również nieznacznie spadła, dlatego browary starają się zrekompensować sobie te straty i produkują piwo dla hipermarketów (sprzedawane na przykład dla Tesco jako Tesco Value).

Marzenia właścicieli browarów o tym, że w Czechach produkcja smakowego piwa sięgnie około 10 procent (jak w Niemczech czy Austrii) rozmyły się niczym koszmar po przebudzeniu.

Cięższe czasy nadeszły również dla właścicieli hospod i restauracji. Czesi już mniej chętnie kupują piwo w tego typu miejscach. Zamiast tego wolą kupić to tańsze z hipermarketu. Potwierdza to powyższa grafika.

Dzień Czeskiego Piwa

Jako że piwo w Republice Czeskiej to wręcz dobro narodowe, ponad 800 hospod i restauracji wpadło na pomysł, aby dzień 27 września ogłosić Dniem Czeskiego Piwa. Data nie jest przypadkowa i przypada w przeddzień obchodów Święta Wacława, patrona Czech.

Twórcy Dnia Czeskiego Piwa inspirowali się przede wszystkim obchodami święta Svatomartinského wina, które przyniosły sukces komercyjny. Nowa czeska tradycja czerpie również inspiracje od irlandzkiego Dnia św. Patryka. Za swój cel pomysłodawcy stawiają wzbudzenie w Czechach dumy za ich narodowy napój oraz przybliżenie historii piwa.

Więcej szczegółów na stronie: www.denceskehopiva.cz

Czeski film czyli Polski film

Czeski film o kręceniu filmu. Czeskiego, ale w polskiej koprodukcji. Czyli komedia międzykulturowych nieporozumień, którą można zobaczyć w kinach całej Polski. Ale czy udana? 

polskifilm

 

Niezła zabawa, ale też i krótka rozprawka o różnicach między polskim oraz czeskim poczuciu humoru – jak również o różnicach w stosunku do siebie, życia etc., jakie dzielą nasze, sąsiadujące ze sobą narody. Zaczyna się od tego, że czterech popularnych czeskich aktorów (w Polsce najbardziej chyba znany jest Pavel Liska) postanawia nakręcić film o sobie samych. Przeszłych (wszyscy studiowali razem w tej samej szkole), obecnych, prawdziwych, takich, jakimi widzą ich czeskie tabloidy itd. – gra jest skomplikowana, a mistyfikacja kilkupiętrowa. Ale jak to z produkcją filmu, zwłaszcza pół-prywatnego bywa – zaczyna brakować pieniędzy. Na szczęście (?) zjawia się wówczas polski koproducent (Czeczot), gotów wesprzeć projekt finansowo. Tyle, że producent jest jak klient – płaci i wymaga – i w zamian za poratowanie budżetu stawia określone warunki (np.Kraków ma udawać Brno). I choć dochodzi tu początkowo do wzajemnego bratania się oraz polsko-czeskiego romansu (uznany przez czeskie brukowce za nieuleczalnie chorego Liska i okazująca mu samarytańskie współczucie Zawadzka), współpraca z każdym dniem staje się coraz trudniejsza…

Żywiołem tego filmu jest autoironia. I w planie indywidualnym (aktorzy chętnie nabijają się tu z samych siebie), i zbiorowym (Czesi śmieją się z własnej czeskości). Ale żeby być uczciwym: śmieją się również z nas, z naszej nabożności, kultu Jana Pawła II, nadętej powagi, braku dystansu – czyli raczej stereotypowo (nawiasem mówiąc, mnie się wydaje, że opinia o naszej niezdolności do śmiania się z siebie jest mocno przesadzona: za często braliśmy w d , żeby nie wypracować sobie obronnych mechanizmów auto-deprecjacyjnych). Nie ma jednak co się z tego powodu obrażać, bo obstrzał idzie tu we wszystkich kierunkach i nie oszczędza się nikogo (z tytułu katolicyzmu np. bardziej obrywają Morawianie). 

Mam słabość do tego rodzaju wariackich, częściowo improwizowanych produkcji, co nie oznacza jednak bezkrytycznego zachwytu. Po pierwsze, z moich własnych doświadczeń z planu filmowego i jego okolic wynika, że jest tam w rzeczywistości znacznie śmieszniej. To praktycznie komediowy samograj, a tu sytuacji naprawdę komicznych, ale takich do głośnego śmiechu, jest raczej niewiele, przeważa chichocik. Po drugie, często materią komiczną jest osobiste życie wykonawców: dobrze zapewne znane czeskim widzom, polskim nie, co niektóre żarty czyni nieczytelnymi. Po trzecie, film jest przynajmniej o 20 minut za długi – przydałby mu się jakiś montażysta bez serca, do którego nie przemawiałyby argumenty typu: „a czy nie szkoda…?”. Myślę, że widzom przynajmniej kilkunastu scen szkoda by nie było. 

Źródło: gazeta.pl

Zmiana w kodeksie pracy

Umowa na czas określony, zjawisko dobrze znane w Europie, zaczyna być coraz powszechniej stosowana w Republice Czeskiej. Dotąd rzadko z niej korzystano, ponieważ prawo zobowiązywało pracodawców do podpisywania po dwukrotnym zastosowaniu takich umów kontraktów na czas nieokreślony.

ABC2ec442_penize

Po niedawnej nowelizacji kodeksu pracy zezwalającej na podpisywanie bez ograniczeń kolejnych umów na czas określony należy się spodziewać, że ich liczba gwałtownie wzrośnie (obecnie jest ich 344 000), a za tym pójdą wszelkie konsekwencje, jakie one niosą, m.in. odmowa udzielenia przez bank kredytu.

Lidové Noviny uważają, że ten przepis prowadzi do podziału wśród pracowników i zalecają jego większe uelastycznienie w odniesieniu do wszystkich rodzajów umów. 

Informacje o zmianach w kodeksie pracy zbiegły się z ogłoszeniem przez Czeski Urząd Statystyczny informacji o tym, iż Republika Czeska w końcu wyszła z recesji. Gospodarka Czech zanotowała w drugim kwartale bieżącego roku wzrost o 0,6 proc. w porównaniu z pierwszym kwartałem, co oznacza że wyszła z recesji. W porównaniu z drugim kwartałem 2012 roku PKB był jednak niższy o 1,3 proc. Gospodarka Czech kurczyła się od trzeciego kwartału 2011 roku do pierwszego kwartału 2013 roku; była to najdłuższa recesja od czasu rozpadu Czechosłowacji w 1993 roku. Aby stymulować wzrost, bank centralny obniżył w listopadzie zeszłego roku stopę procentową do 0,05 proc.

 

Małych browarów przybywa jak grzybów po deszczu

Każdego miesiąca na czeskiej mapie pojawiają się dwa, trzy nowe małe browary. W sumie jest ich na chwilę obecną około 250. Gdy giganci dominujący na rynku ogłaszają zastój w sprzedaży piwa, małe browary przeżywają rozkwit.

497415

Według właściciela browaru Bernard Stanislava Bernarda, Czechy przegoniły już Niemcy jeśli chodzi o ilość małych browarów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Bo żeby warzyć piwo wcale nie potrzeba dużo miejsca. Świadczy o tym na przykład historia minibrowaru w Třebonicích. Jego właściciel David Staněk zapewnia, że udaje mu się produkować piwo na 16 metrach kwadratowych garażu i części kuchni.

Jeszcze kilka lat temu próbował warzyć piwo w jednej kadzi, do dziś z jego browaru wyszło już 48 różnych gatunków piw. Każda butelka tego złocistego trunku wyszła spod jego ręki – Pan David nie zatrudnia bowiem żadnego pracownika. Cały zapas piwa zostaje sprzedany w hospodzie którą prowadzi. W cały swój interes zainwestował do tej pory pół miliona koron.

Niestety w dobie rozkwitu małych browarów okazało się, że miejsc do przygotowywania piwa jest więcej niż wykwalifikowanych piwowarów. Dlatego trzeba uważać na każde nowe miejsce: czasami niestety nie uda się nam dostać wybornego regionalnego piwa, ale jego nędzną podróbkę.

W ostatnim czasie fenomenem stał się tzw.: „latający browar”. Do jego założenia wystarczy jedynie pozwolenie. Gdy papierkowa robota jest już załatwiona, inny działający browar po prostu przenosi swoje siły przerobowe do nowego miejsca, a zyskiem dzielmy się po połowie. W Czechach w chwili pisania tekstu były trzy takie „latające browary”. 

Zdroj: CT24.cz

Wstydzę się za to, co moi krajanie tu zrobili – mówi Rosjanka żyjąca w Pradze

Rosjanka Jana Gridneva do Czech przeprowadziła do Pragi na studia. Do ojczyzny nie planuje wrócić ze względu na politykę Putina. Serwis lidovky.cz prezentuje kolejny odcinek serialu Czeski Szok. 

foto: lidovky.cz
foto: lidovky.cz

 

Co Cię najbardziej zaskoczyło podczas pierwszej wizyty?

Najbardziej mnie zaskoczyło, że w Pradze żyje tylu ludzi, którzy mówią po rosyjsku. Rosjanie, Ukraińcy itp. Myślałam, że skoro jadę na studia zagranicę, nie będę używała rosyjskiego, myliłam się.

Kiedy zdecydowałaś, że zostaniesz w Pradze na stałe?

Mój tata zawsze mi powtarzał, żebym uciekała z Rosji, do Europy, gdziekolwiek. Po jakimś czasie zrozumiałam, że w Rosji nic dobrego mnie nie czeka. W Pradze byłam już wcześniej i zakochałam się w tym mieście.

Jaka jest różnica w traktowaniu siebie nawzajem pomiędzy Czechami a Rosjanami?

Czesi są spokojniejsi. Potrafią się kulturalnie zachowywać. Często słyszę jak się ludzie witają i życzą sobie miłego dnia. W Rosji normą jest, gdy ktoś kłoci się ze sobą na ulicy, a matka karci i wyklina na swoje dzieci. Ludzie tam są sobie wilkami. Tutaj nigdy czegoś takiego nie widziałam.

Podoba Ci się czeski humor?

Tak, bo jest podobny do rosyjskiego. Lubię poczucie humoru Michala Viewegha.

Interesuje Cię czeska historia?

Tak, zwłaszcza zaintrygowały mnie losy Palacha i Zajica. Gdy czytałam list tego drugiego, strasznie płakałam. Jest mi wstyd, za to, co zrobili moi krajanie tutaj w 1968 roku.

Co sądzisz o czeskiej polityce?

Nie interesuje się nią za bardzo. Mogę jednak powiedzieć, że prezydent Zeman nie jest miłym człowiekiem. Jest dość arogancki, a to co wydarzyło się przy klejnotach koronacyjnych to hańba! Może Klaus nie był idealny, ale wyglądał na bardziej inteligentnego.

Uczysz się czeskiego?

Tak, ale strasznie się wstydzę, że jej do tej pory dobrze nie umiem. Czeski język jest strasznie trudny. Przeszkadza mi, że mam rosyjski akcent – człowiek zawsze pozna skąd pochodzę. Czasem wręcz wstydzę się otworzyć buzię. 

 

Przybywa firm, które adresują swe usługi do homoseksualistów

Nie milkną echa po ostatniej Paradzie Miłości, która tłumie przeszła ulicami Pragi. W odróżnieniu od polskiej parady, ta czeska jest po to by cieszyć się z inności. Polska odbywa się po to, aby oswoić polskie społeczeństwo ze zjawiskiem homoseksualizmu. 

Profimedia.cz
Profimedia.cz

 

O tym, że Czesi z gejami i lesbijkami oswoili się już dawno, wynika choćby z czeskiego ustawodawstwa, które pozwala jednopłciowym parom na zawieranie związków partnerskich.

 

Zobacz więcej: Związki partnerskie w Czechach

 Jak wynika z badania przytoczonego przez Urszulę Swadźbę i przedstawionego w książce „Sąsiedztwa III RP. Czechy – zagadnienia społeczne” Czesi wyrażają większą akceptację dla związków par homoseksualnych niż Polacy i to we wszystkich grupach wiekowych. Dla przykładu: w grupie wiekowej 18-30 lat proporcja wynosi 33 czeskie punkty procentowe do 43 pkt. proc. po stronie polskiej (str. 91 wspomnianej książki).

Czescy przedsiębiorcy coraz częściej zaczynają zauważać, że kierowanie swoich usług dla środowiska homoseksualnego jest opłacalne. Powstało biuro podróży Eso Travel, które swoje różowe wycieczki oferuje gejom i lesbijkom pod nazwą PinkGo. Klienci są wymagający. Biuro podróży stara się więc zaskoczyć swoich klientów oferując wyjazdy w przeróżne miejsca. Przed każdym wyjazdem obsługa biura informuje klientów jak ludność danego zakątka świata reaguje na homoseksualizm i czego należy się spodziewać.

Adresowanie swoich usług jedynie homoseksualistom może być ryzykowne – wszak to tylko część ze społeczeństwa. Można więc stać się miejscem „gayfriendly. Nie dość, że to modne, to jeszcze pozwala na skupieniu się na większej grupie klientów. Do takiego miejsca zaliczyć można na pewno modną kawiarnię Café Café w centrum Pragi. Jej właściciel Richard Hrádek mówi że jego lokal jest nawet „heterofriendly” – hetero mają prawo wstępu, ale muszą wiedzieć, że do kawiarni przychodzą również geje.

W Republice Czeskiej zaczyna pojawiać się coraz więcej reklam adresowanych jedynie do gejów. Publikowane są przede wszystkim w prasie i dotyczą raczej dóbr luksusowych. – Gdy chcesz sprzedać towar drogi, najlepiej zatrudnij geja. Sprzedaż luksusu to sprzedaż emocji – geje lepiej wyczuwają emocje klientów – mówi właściciel sklepu z drogimi akcesoriami Vladan Hájek.

Ostatnio na szeroką skalę swoje usługi dla par jednopłciowych reklamowali Hornbach oraz Komerční banka. 

 

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑