Rok 2010

     Rok 2010 był dla mnie wyjątkowy – spełniło się moje marzenie i zamieszkałem w Czechach. A raczej na pograniczu Moraw i Śląska. To właśnie położenie sprawiało mi najwięcej radości i wrażeń. Bliskość granicy, otwarte granice, łatwość podróżowania. Nowi czescy znajomi, jedni lepsi, drudzy obojętni. Język i nowa kultura, jak bardzo frapująca, rajcująca – jak mówią Czesi. Nie wiem.. Jest tyle rzeczy o których można by było napisać, ale po co? Lepiej to pokazać…

rek1.jpg

Rok 2010 to Ostrava – ta ładna jej część, te dziesiątki placów, rynków, zakamarków.

rek2.jpg

Rok 2010 to też Ostrava – jej ta brzydka strona, pełna kopalni, brudu i przemysłu. To wizyta w Muzeum Górnictwa i wdychanie smogu.

rek3.jpg

Rok 2010 to ciągłe podróże – małe i duże. Przez całą Republikę, jak też tylko po Morawach. Czechy to kraj tyle razy mniejszy od Polski, a nie uda mi się go zwiedzić choćbym miał podróżować 5 lat

rek4.jpg

Rok 2010 to współczucie Czechów nad tą durną tragedią. Co by nie mówić, ale jeśli w Czechach się dzieje coś ważnego nikt się tym nie podnieca, ale nad polską sprawą Czesi pokłonili się szczerze i głęboko.

rek5.jpg

Rok 2010 to upływający czas na mym osiedlu Poruba. Zmieniały się pory roku i zmieniali się znajomi. Zmieniało się moje podejście do Czech.

rek6.jpg

Rok 2010 to miłość do pogranicza. A najlepszą opcją na dosłownie każdy weekend był wyjazd do Cieszyna. Kocham to miasto bardziej niż jakiekolwiek inne w Polsce czy Czechach.

rek7.jpg

Rok 2010 to ciągłe bycie rozdartym między ojczyzną a Czechami. Tęsknić za Polską czy śnić swój czeski sen?

V8cZONFRmy46IBUTAB.jpg

Rok 2010 to najlepsze chwile z mymi przyjaciółmi – polskofilem Káją i Refaelem oraz nasze wspólne wyjazdy do Polski na imprezy właśnie tą drogą, przez ten gęsty las, na skróty i po nowym schengeńskim asfalcie. Tam, gdzie kończy się las, zaczyna się Polska.

czech_rep_flag_h.jpg

Czechofil motorniczym

Czechofil korzystając ze swoich znajomości został dziś na chwilę motorniczym. Piękne słońce i godziny poranne. Dzień wolny więc ruch mały. To wszystko złożyło się na to, że po praz pierwszy zasiadłem za sterem Tramwaju VARIO LF.

Nie mówiłem Wam, ale moją drugą pasją jest transport miejski. Gdziekolwiek się nie pojawię już uczę się na pamięć rozkładów jazdy i tras linii. Najbardziej ciekawe są jednak tramwaje.

Te w Ostrawie mają rozstaw szyn taki sam jak tory dla pociągów. Są szerokie i przestronne (nie to, co w Krakowie…). Zawsze mnie ciekawiło jak to jest, że tramwaj skręca (przecież nie ma kierownicy) albo dlaczego jeden tramwaj staje w dużej odległości za drugim. Teraz to wszystko już wiem i zostało jedynie zasiąść za sterem.

Udałem się na pętlę linii nr 4 w Martinovie. Czekał tam na mnie tramwaj VARIO LF – jeden z nowszych w taborze DPO Ostrava – ostravskiego przewoźnika. Początek jego eksploatacji to rok 2005. Zacząłem od poznania do czego służy każdy z guzików, później otwieranie i poprawne zamykanie drzwi (bo nie sztuką jest je zamknąć, sztuką jest je zamknąć tak, żeby w tym samym czasie włączyć sygnał dźwiękowy, żeby wszyscy już wyszli). Zdziwieniem było dla mnie odkrycie, że dwa pedały nie służą ani do hamowania ani przyśpieszania – od tego jest dźwignia po lewej ręce motorniczego. Pedały służą do posypywania piasku na tory oraz do włączania alarmu, czyli charakterystycznego dzwonka (każdy tramwaj tak specyficznie dzwoni, dryńńń, dryyyyyńńńń).

Później zabawa z głosem Pani Yvetty Dadamové i tzw. głoszenie przystanków. Zawsze mnie interesowało kim jest ta pani, której głos słyszy się codziennie w tramwaju. Jest to dziennikarka radia Český rozhlas Ostrava. Uwielbiam jej te:

„Važení cestuící, z duvodů výluky tento spoj pokračuje dál směr Vresinská.” albo

„Přiští zastávka Naměstí Republiký. Konečna zastávka, vystupte prosím.”

A na końcu najważniejsze – ruszenie tramwaju. Zamknięcie drzwi i lekkie pchnięcie dźwigni do przodu i kolos nieśmiało rusza do przodu… Napięcie wzrasta tak szybko jak kończy się pętla. Nie mam uprawnień do prowadzenia tego typu pojazdów, więc nie mogę wyjechać na teren przystanku, mam do dyspozycji tylko króciutką  pętlę. Wolne, ale zdecydowane cofnięcie wajchy i tramwaj stoi.

Krótko, ale ile wrażeń i radości. Podobno jakiś Polak jest tu motorniczym, ja też sobie zrobię licencję :)

Zrobiłem sobie zdjęcie we wnętrzu kabiny, ale nie mogę tego umieszczać w sieci. Pokażę Wam jak wygląda cacko, które wprawiłem w ruch (nie można tego nazwać prowadzeniem) :P

pl.wikipedia.org/wiki/Tramwaje_w_Ostrawie

               VARIO LF Ostrava.800px-Tram_Vario_LF_Ostrava.jpg

Nowa odsłona

Zawsze ceniłem prostotę. Sam nie wiem dlaczego tyle czasu wytrzymałem na pingerze. Dlatego teraz witam Was w nowej odsłonie, bez reklam i pstrokatości, a co najważniejsze, dzięki platformie wordpress, również w wersji mobilnej w telefonach.

Przez chwilę oba blogi będą prowadzone równolegle, jednak przeprowadzka na ten serwer w końcu się zakończy i pinger umrze śmiercią naturalną. Mam nadzieje,  że tak jak dla mnie,  dla Was również ten portal będzie kojarzył się w wygodą.

Zapraszam Was również na

www.czechofil.pinger.pl

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑