Beskidy

… Ktoś powiedział, że Tatry to gotyk, Beskidy zaś – barok. Ów barok widzimy nie tylko w kształcie Beskidów, lecz spotkać go można na całej tej ziemi. Skądkolwiek na nią spojrzeć, płynie w miękkich – falistych – łagodnych liniach, i płynie, zdawałoby się na skraj świata…”

Gustaw Morcinek

800px-Gliederung_der_Beskiden.jpg

beskydy_malafatra_1.jpg

Brenna.widok2.jpg

DSC_5091.JPG

hotel-bartos-okoli-08.jpg

image-1423-6777.jpg
214.jpg2-l.jpg2.jpg175849.jpg25586382.jpg2258040442_ce7a5f3d68.jpg20070814210541_beskydy.jpgbeskidy(1).jpgbeskidy-wschodnie-zdecydowanie-wiosna-fot-tomasz-okoniewski-l.jpgbeskydy_malafatra_1.jpg

Czeska Szwajcaria

Bardzo żałuję, że to nie moje zdjęcia, że nie miałem do tej pory okazji tego zobaczyć, mimo że byłem tak blisko. Czeska Szwajcaria położona jest na północy Czech tuż przy granicy z Niemcami… Jest to ósmy cud świata….

Ceske_Svycarsko-Mala_Pravc_brana.jpg014_000_jpg_496dfc3208.jpg01.jpg800px-Pravcicka_brana_002.jpgobjectivesnap_objectivesnap_74_1147597910.jpg99-ceske-svycarsko1.jpg800px-Pravcicka_brana_003.jpg2540.jpg5-ceske-svycarsko.jpgWorkshop jaro 3.jpg

Starý Jičín

Tuż opodal Nowego Jiczina znajduje się Starý Jičín. Są tam ruiny zamku, który powstał w XII lub na początku XIII wieku, pierwsza wzmianka o nim pochodzi z roku 1240. Zbudowano go w miejscu drewnianej fortecy, a jego zadaniem była ochrona drogi wiodącej do Polski. Co prawda z samego zamku niewiele zostało, ale widok z góry zamkowej jest niesamowity. Widać wszystko w promieniu 30 km. Włączyć do tego czeski Hymn i rozpłakać się ze szczęścia.

DSC00915.JPGDSC00916.JPGDSC00917.JPGDSC00918.JPGDSC00919.JPGDSC00920.JPGDSC00921.JPGDSC00922.JPG

Valašské Meziříčí

I na dobry koniec skok do sąsiedniego województwa (kraj zlinsky). Pierwotnie znajdowały się tu dwa miasta: Krásno nad Bečvou na prawym brzegu rzeki Rožnovská Bečva oraz Meziříčí na lewym brzegu tejże rzeki. Pierwsza wzmianka o Meziříčí pochodzi z roku 1297, jako miasto jest znane od roku 1377. Na początku nazywało sie tylko Meziříčí (czes. „Międzyrzecze”, ponieważ leży między rzekami Rožnovská Bečva i Vsetínská Bečva, które się tu spotykają i tworzą rzekę Beczwę), przymiotnik Valašské otrzymało dopiero w XVIII wieku, sporadycznie pojawia się w roku 1718, do tego czasu nazywana Meziříčí nad Bečvou albo Meziříčí pod Rožnovem. W drugiej połowie XVI wieku miasto otoczono kamiennymi murami. Podczas wojny trzydziestoletniej kilka razy zostało poszkodowane atakami obu stron, niektórych domów na peryferiach już nigdy nie odnowiono. Mury zostały rozebrane w połowie XIX wieku. Od roku 1850 miasto było siedzibą starostwa (okresní hejtmanství). Krásno awansowało na miasteczko w 1491 r. Oba miasta połączono w jedno w 1924 r., kiedy z 8000 mieszkańcami zostało jednym z największych miast regionu Valašsko (Wołoszczyzna Morawska).

A na ostatnim zdjęciu pomnik Františeka Palackeho w jego rodzinnej wsi Hodslavicach. Jego wizerunek znajduje się na banknocie 1000 koron. Więcej o tym znanym Czechu tu:

pl.wikipedia.org/wiki/Franti%C5%A1ek_Palack%C3%BD

Nová Ves v Horách

Korzystając z ostatnich słonecznych dni, przenoszę się aż pod granicę niemiecką do malowniczej wsi Nová Ves v Horách. Miejscowość położona jest 1 km od granicy z Saksonią a 15 km od miasta Most.

Najpierw opowiem Wam o okolicy, a dokładnie o Moście. W XIX wieku w rejonie Mostu odkryto złoża węgla. Było to impulsem do szybkiego rozwoju miasta – powstały liczne zakłady przemysłowe (nie tylko kopalnie) przy których zbudowano nowe dzielnice, doprowadzono linię kolejową, utworzono sieć tramwajową, wybudowano wiele gmachów użyteczności publicznej, znacząco wzrosła też liczba mieszkańców. W II poł. XX wieku podjeto decyzję o przeniesieniu miasta na nowe miejsce w celu eksploatacji złóż węgla brunatnego znajdujących się pod miastem. W latach 60. i 70. całkowicie zniszczono historyczne centrum Mostu, budując na południe od niego „nowy Most”, którego zabudowę tworzą przede wszystkim bloki mieszkalne.

Rozumiecie? Miasto całkowicie zburzono, a obok, kilkaset metrów dalej postawiono nowe miasto, już bez zabytkowych domów tylko z blokami z wielkiej płyty! Na miejscu starego Mostu ostał się jedynie kościół, który też był przesunięty w całości 200 m. Dookoła Mostu jest wyjałowiona gleba, żadnej roślinności, zamknięte kopalnie odkrywkowe i największe bezrobocie w Czeskiej Republice – ponad 15%. Krajobraz z horroru – jak w Czarnobylu – pomiędzy szerokimi i równymi drogami w dole żółta gleba. W google maps widać tylko białe plamy.

Nieco dalej, tuż za Mostem, zaczynają się góry Kruszne. Graniczą one z Niemcami, porośnięte są gęstym lasem, a wśród tych drzew położone są malownicze wsie. Ten rejon jakby w ogóle się nie poddał degradacyjnej sile spalin pobliskich kopalni. Wśród tych wsi jest właśnie nasza Nowa Wieś.

Mała, podłużna, graniczna wieś, w której jedyną atrakcją są pobliskie stoki narciarskie oraz (jak dla mnie) przejście graniczne. Tuż przy granicy jest piękny swojski Hotel Sebastian *** w którym można zjeść dzika z knedlikami lub pogadać z Holendrami. Niesamowite, że tuż za strumyczkiem są już Niemcy, inny język i kultura. Podobno przed Schengen był na granicy wielki płot, przejścia w ogóle nie było, dlatego Czesi w tym rejonie nie umieją niemieckiego, a Niemcy nie znają czeskiego. Ale to są tylko moje przypuszczenia. Jakoś nikt, prócz mnie nie szedł z jęzorem na wierzchu na linię granicy. Ale muszę przyznać, że 100 m dalej już te domki były inne, już ten asfalt wyglądał inaczej. Tylko grill pachniał międzynarodowo. Przepiękna enklawa spokoju i cudownych widoków 776 m nad poziomem morza.

W drodze powrotnej, jako że Nova Ves leży na zachodzie Czech, widziałem jeszcze kilka ciekawych miast i miejscowości. Taka wycieczka przez całe Czechy. Terezin, Litoměříce, Hradec Kralové i tak dalej.

Jeśli ktoś z Was zatrzyma się na chwilę w rejonie Mostu, znajdzie w pobliżu wiele atrakcji. Hotel Sebastian jest idealnym punktem startowym wycieczek do innych miast np. Chomutov (z jeziorem ałumowym), Most (z aquaparkiem) i Teplice (z centrum handlowym Olympia oraz plażą dla nudystów Barbora).

562px-Nova_Ves_v_Horach_MO_CZ.pngdegradacja.jpgmost.JPGDSC00850.JPGDSC00859.JPG               Deutschneudorf,Saksonia, NiemcyDSC00857.JPGDSC00853.JPGsaksonia.jpg

Widok na Niemcy.DSC00861.JPG

Štramberk

Kochani, korzystając z pięknego słońca no i oczywiście weekendu udaję się po raz kolejny na wycieczkę! Tym razem to Štramberku ;) Po prostu kocham to miejsce i uważam, że jest to najpiękniejsze miasto na całej Morawie.

Miasto zachowało historyczny układ. Na ulicach prowadzących do rynku zachowały się drewnianie domy. Nad miastem i mocno pochylonym rynkiem góruje zalesione wzgórze z reszkami zamku Štramberk oraz zachowaną wieżą o nazwie czes. Trúba. Centrum miasta zostało objęte ochroną konserwatorską. W pobliżu Jaskinia Šipka gdzie odnaleziono szczątki neandertalskiego dziecka.

Oprócz jaskini, w której żyli ludzie pierwotni, zabytkowego centrum, pochyłych domków i zamku, możecie cieszyć się pięknymi Beskidami. Kocham te góry – wydaje mi się, że nawet Tatry Beskidom nie dorównują. Możecie wdrapać się na szczyt góry zamkowej i podziwiać okolicę, albo wejść na wyższą górę, tuż obok miasteczka i podziwiać widoczną w dali Ostrawę.

Nie można zapomnieć o tutejszych sepcjałach – sztramberskich uszach (sławny produkt cukierniczy z piernika w kształcie rożka, pieczony w mieście Štramberk i w okolicach) i legendą z nimi związanymi. Legenda mówi, że tradycja pieczenia uszu zrodziła w związku z najazdem tatarskim na okolice miasta (góra Kotouč) w 1241 roku. Mieszkańcy Štramberka ukryci na wzgórzu wypuścili wodę ze zbiornika, zatapiając obóz wroga. Podczas przeszukiwania obozu Tatarów mieszkańcy miasta mieli znaleźć worek pełny wypełniony odciętymi uszami niewiernych, które miały być wysłane na dowód zwycięstwa tatarskiemu Chanowi.

Nie chcę się rozpisywać, sami musicie to na własne oczy zobaczyć. Miłej soboty. ;)

DSC00938.JPGDSC00935.JPGDSC00690.JPGDSC00697.JPGDSC00701.JPGDSC00693.JPGDSC00700.JPGDSC00689.JPGDSC00698.JPGuszy.jpg

Ostrava, ul.Stodolni

Ulica Stodolní w centrum Ostrawy jest fenomenem ostrawskiego życia towarzyskiego. Na samej ulicy oraz w jej ścisłym sąsiedztwie znajdują się dziesiątki barów, restauracji i klubów, które, zwłaszcza w weekendy, są odwiedzane przez tłumy młodzieży i ludzi w wieku średnim. Stodolní cieszy się dużym powodzeniem również wśród Polaków….

No właśnie Polaków… W sobotę też ich spotkałem. Pomimo że Stodolní jest zatłoczona, Polacy od razu rzucają się w oczy. To ci, którzy robią tam największy dym i przynoszą największy wstyd. Tym razem było tak samo. Zresztą jak mówią Czesi, Polacy do Ostravy przyjeżdżają tylko „ruchać i ćpać”. I tak na samym środku ulicy idzie banda! Ośmiu chłopa i się drą. Zamilkłem… Obserwuje. I nagle:

„Eeeeee, heeeeeeeeejjj, łooooooooo. Kurwa! Oooo, Polacy? Polacy?? Nooooooo! Ejjj! Znacie tu, kurwa, jakieś fajne miejsca, gdzie można się zabawić? Nie???? Jak to???

No kurwa co to ma być? Przecież TO SĄ CZECHY! WIĘC GDZIE SĄ DZIWKI I NARKOTYKI????????? !!!!!!!!. Chcemy dziwki!! Przyjechaliśmy aż z Chrzanowa (pozdrawiam Chrzanów) 150 km i kurwa ani dziwek, ani cipek, ani trawy!”

Wiecie co? Może nie wszyscy turyści z Polski tacy są, ale ci, to naprawdę był szczyt chamstwa, buractwa i prostactwa! A podobno takich właśnie jest wielu. Jeden z tej grupy był na tyle przytomny, żeby zamienić z nim słowo. To był chyba ich kierowca, jedyny trzeźwy. Gdy się dowiedział, że ja, Polak, mieszkam i pracuje w Ostrawie, ogarnęło go wielkie zdziwienie. Polak i w Ostravie? A co to nadzwyczajnego? Przecież panowie, którzy sprzedają hot-dogi na tej „ulicy, która nie śpi” też są Polakami, ale nie drą ryja, nie plują na ziemię, nie krzyczą, że Czesi to debile, bo nie rozumieją gdy się do nich mówi „Gdzie jest cipka”. O zgrozo!! Panowie od hot-dogów przynajmniej pięknie mówią po czesku, aż miło posłuchać, są uprzejmi dla klientów i po dżentelmeńsku flirtują z kobietami. Można? Można, więc Polaki-buraki niech się ogarną. Chciałem się stamtąd jak najszybciej ulotnić….

A więcej z weekendu już nie pamiętam… ;)

PS: Czy w PL jakaś ulica ma swoją stronę www?

www.stodolni.cz/index.php?

Stodolní.jpg800px-Ostrava,_stodolní_ulice.JPG

Hradec nad Moravicí

Od początków istnienia w Hradcu zlokalizowany był jeden z głównych grodów Gołężyców – słowiańskiego plemienia żyjącego na dzisiejszym pograniczu polsko-czeskim, między źródłem Odry i Wisły (w 1155 wymieniany jako Gradice Golenzicezke). Według legendy w Hradcu spotkał się korowód weselny księżniczki czeskiej Dobrawy z korowodem Mieszka I. W latach 990-1032 gród należał do państwa Bolesława Chrobrego i Mieszka II, w późniejszym czasie wraz z okolicami stanowił przedmiot zatargów polsko-czeskich. Jego przynależność do państwa czeskiego utrwaliła się w XII wieku po zawarciu pokoju kłodzkiego. W drugiej połowie XIII wieku czeski król – Przemysł II Ottokar – w miejscu dotychczasowego grodu postawił gotycki zamek. Odtąd dzieje miasta nierozerwalnie łączą się z historią zamku. Na przełomie XVI i XVII wieku zamek został przebudowany w stylu renesansowym. Do 1733 właścicielami zamku był ród Pruskowskich, następnie niemiecki ród Neffzernów, a od 1733 książęta Lichnovscy (do 1945). Po pożarze w 1796 dokonano przebudowy zamku, a w jego okolicy założono park w stylu angielskim. Kolejną przebudowę zamku przeprowadzono w drugiej połowie XIX wieku – odtąd nazywano go Białym Zamkiem, w odróżnieniu od zbudowanego w pobliżu Zamku Czerwonego (którego architektura nawiązywała do średniowiecza). Hradec z sprawą swoich panów stał się ważnym ośrodkiem kultury muzycznej: w zamku przebywał Ludwig van Beethoven, w Hradcu gościli także Niccolò Paganini i Ferenc Liszt. Do dziś jest tu organizowany konkurs „Hradec Beethovena”.

DSC00803.JPG
DSC00804.JPG
DSC00805.JPGDSC00806.JPGDSC00807.JPGDSC00808.JPGDSC00809.JPGDSC00810.JPG800px-Hradec_nad_Morawicą_-_Czerwony_Zamek_01.jpg

Kroměříž

Z okazji pożegnania tego wyjątkowo gorącego lata obfitującego w wiele anomalii pogodowych, zamieszczam fotki miasta Kroměříž, położonego na Morawach. Jest to jedno z najpiękniejszych miast w Republice, słynie z tzw. Ogrodu Kwiatowego.  W 1997 miasto zwyciężyło w ogólnokrajowym konkursie „Historyczne Miasto Roku”. A w 1998 r. ogrody i renesansowo-barokowy zamek biskupów ołomunieckich w Kromieryżu zostały zapisane na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

DSC00750.JPGDSC00751.JPGDSC00754.JPGDSC00755.JPGDSC00761.JPGDSC00763.JPGkrom_002.JPGkwiatowy.jpgDSC00765.JPG

Opava

OPAVA – kiedyś bardzo ważne miasto, stolica samodzielnego śląskiego księstwa Przemyślidów, było lennem Korony Czeskiej. Po II wojnie światowej straciło na wartości, a duża część zabytkowej zabudowy została zniszczona. To skutkowało tym, że komuchy zrobili z jej centrum co chcieli i tak obok pięknych kamienic i ratusza, jest komunistyczna plomba w postaci kwadratowych mieszkalnych budynków, zwanymi w Czechach „panelakami”.

DSC00784.JPGDSC00796.JPGDSC00798.JPGDSC00800.JPGDSC00789.JPGDSC00785.JPGDSC00791.JPGDSC00795.JPGDSC00794.JPGDSC00799.JPG

Olomouc

Zaczynamy cykl zwiedzania Republiki Czeskiej. Na początek nieodkryta jeszcze Morawa. Nieodkryta, gdyż wszyscy wybierają piękną aczkolwiek oklepaną już Pragę.
Olomouc stolica kraju olomouckiego, ponad 100 tys. mieszkańców, autostradą trochę ponad godzinę od polskiej granicy i zjawiskowe zabytkowe centrum.

DSC00719.JPG

DSC00705.JPG

DSC00725.JPG

DSC00721.JPGDSC00726.JPGDSC00734.JPGDSC00739.JPGDSC00735.JPGDSC00737.JPGDSC00722.JPG

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑