CZECHOFIL

NAJLEPSZY BLOG O CZECHACH

Nová Ves v Horách

Korzystając z ostatnich słonecznych dni, przenoszę się aż pod granicę niemiecką do malowniczej wsi Nová Ves v Horách. Miejscowość położona jest 1 km od granicy z Saksonią a 15 km od miasta Most.

Najpierw opowiem Wam o okolicy, a dokładnie o Moście. W XIX wieku w rejonie Mostu odkryto złoża węgla. Było to impulsem do szybkiego rozwoju miasta – powstały liczne zakłady przemysłowe (nie tylko kopalnie) przy których zbudowano nowe dzielnice, doprowadzono linię kolejową, utworzono sieć tramwajową, wybudowano wiele gmachów użyteczności publicznej, znacząco wzrosła też liczba mieszkańców. W II poł. XX wieku podjeto decyzję o przeniesieniu miasta na nowe miejsce w celu eksploatacji złóż węgla brunatnego znajdujących się pod miastem. W latach 60. i 70. całkowicie zniszczono historyczne centrum Mostu, budując na południe od niego „nowy Most”, którego zabudowę tworzą przede wszystkim bloki mieszkalne.

Rozumiecie? Miasto całkowicie zburzono, a obok, kilkaset metrów dalej postawiono nowe miasto, już bez zabytkowych domów tylko z blokami z wielkiej płyty! Na miejscu starego Mostu ostał się jedynie kościół, który też był przesunięty w całości 200 m. Dookoła Mostu jest wyjałowiona gleba, żadnej roślinności, zamknięte kopalnie odkrywkowe i największe bezrobocie w Czeskiej Republice – ponad 15%. Krajobraz z horroru – jak w Czarnobylu – pomiędzy szerokimi i równymi drogami w dole żółta gleba. W google maps widać tylko białe plamy.

Nieco dalej, tuż za Mostem, zaczynają się góry Kruszne. Graniczą one z Niemcami, porośnięte są gęstym lasem, a wśród tych drzew położone są malownicze wsie. Ten rejon jakby w ogóle się nie poddał degradacyjnej sile spalin pobliskich kopalni. Wśród tych wsi jest właśnie nasza Nowa Wieś.

Mała, podłużna, graniczna wieś, w której jedyną atrakcją są pobliskie stoki narciarskie oraz (jak dla mnie) przejście graniczne. Tuż przy granicy jest piękny swojski Hotel Sebastian *** w którym można zjeść dzika z knedlikami lub pogadać z Holendrami. Niesamowite, że tuż za strumyczkiem są już Niemcy, inny język i kultura. Podobno przed Schengen był na granicy wielki płot, przejścia w ogóle nie było, dlatego Czesi w tym rejonie nie umieją niemieckiego, a Niemcy nie znają czeskiego. Ale to są tylko moje przypuszczenia. Jakoś nikt, prócz mnie nie szedł z jęzorem na wierzchu na linię granicy. Ale muszę przyznać, że 100 m dalej już te domki były inne, już ten asfalt wyglądał inaczej. Tylko grill pachniał międzynarodowo. Przepiękna enklawa spokoju i cudownych widoków 776 m nad poziomem morza.

W drodze powrotnej, jako że Nova Ves leży na zachodzie Czech, widziałem jeszcze kilka ciekawych miast i miejscowości. Taka wycieczka przez całe Czechy. Terezin, Litoměříce, Hradec Kralové i tak dalej.

Jeśli ktoś z Was zatrzyma się na chwilę w rejonie Mostu, znajdzie w pobliżu wiele atrakcji. Hotel Sebastian jest idealnym punktem startowym wycieczek do innych miast np. Chomutov (z jeziorem ałumowym), Most (z aquaparkiem) i Teplice (z centrum handlowym Olympia oraz plażą dla nudystów Barbora).

562px-Nova_Ves_v_Horach_MO_CZ.pngdegradacja.jpgmost.JPGDSC00850.JPGDSC00859.JPG               Deutschneudorf,Saksonia, NiemcyDSC00857.JPGDSC00853.JPGsaksonia.jpg

Widok na Niemcy.DSC00861.JPG

Advertisements

Information

This entry was posted on 14 czerwca 2012 by in Podróże.

KONTAKT

czeskaholka@gmail.com

FACEBOOK

facebook.com/czechofile

CZECHOFIL

© Czechofil 2010-2016. All rights reserved.

ARCHIWUM

%d blogerów lubi to: