Co to jest česká potravina? Tego nie wiedzą nawet Czesi

Znowelizowane prawo nakazuje sklepom (z rocznym obrotem wyższym niż pięć miliardów koron) umieszczanie przy wejściu tabliczki z procentowym udziałem nazw krajów, z których pochodzi dany produkt spożywczy. W rzeczywistości napis „93 proc.” przy symbolu czeskiej flagi nie oznacza, że tyle czeskich produktów znajdziemy na półkach. 

tabule

Klient widząc tego typu obowiązkowe oznaczenia myśli sobie, że asortyment sklepu do którego wchodzi zawiera właśnie podaną wielkość towarów z danego kraju. Niestety się myli. Jak się okazuje nie istnieje definicja określenia česká potravina i z tego powodu dochodzi do przekłamań.

Jeżeli przy drzwiach marketu widnieje napis „93 proc” oraz symbol czeskiej flagi, oznacza to że taka jest ilość firm zarejestrowanych w Czechach, której produkty leżą na półkach. Nie oznacza to wcale, że firmy te nie mogły ściągnąć mięsa z Polski i go przemetkować.

W trakcie badania Inspekcji Handlowej okazało się, że deklarowane jako czeskie, produkty tak naprawdę pochodziły z Niemiec, a nawet Indii.

Rzeczniczka Izby Żywności Republiki Czeskiej ( Potravinářska komora ČR) Dana Večerová informuje: Pochodzenie produktu powinno być definiowane poprzez miejsce jego produkcji. Jednak prawda jest zgoła inna.

W kraju, gdzie istnieje kilkanaście oznaczeń definiujących „czeskość” produktu, gdzie za czeskie uważane są produkty z Chin („bo mają przecież symbol czeskiej jakości”), gdzie nikt tego nie kontroluje, ciężko jest w ogóle wyłapać to co naprawdę czeskie.

Ministerstwo Rolnictwa po interwencji serwisu lidovky.cz w pośpiechu tworzy definicję czeskiego produktu. Według wstępnych ustaleń do jego powstania ma być użyte więcej niż 75 proc. czeskich składników. Czy nie za późno na tego typu działania ministerstwa? I czy na pewno to oznaczenie będzie gwarantem „czeskości”?

Reklamy

Czech swego obiadu w restauracji nie odpuści

Czesi ponad życie kochają piwo oraz jedzenie. Wszak jedno idealnie komponuje się z drugim. Chociaż w Europie hula kryzys i obywatele bogatszych krajów zaczęli sami sobie przygotowywać posiłki, Czechom to się nawet nie śni. Trzy czwarte naszych południowych sąsiadów swój główny posiłek zjada w hospodzie.

obed

Patrząc na dane zaprezentowane przez dziennik Dnes, jestem przekonany, że upodobania Czechów są głęboko zakorzenione w ich kulturze oraz świadomości. Pracując w Czechach nie wyobrażałem sobie, abym nie mógł zjeść o 12:00 w południe ciepłego obiadu w hospodzie. Często i bez skrępowania zapijałem go (w godzinach pracy) piwem. I to wszystko na koszt pracodawcy.

I chociaż firmy zatrudniające Czechów zaczęły oszczędzać na tzw. strawenkach, ruch w restauracjach nie zmalał. Czesi najchętniej w wyborze restauracji kierują się nie bliskością od zakładu pracy, ale ceną. Niektórzy przyznają też, że liczy się również szybkość obsługi. Ja ze swego doświadczenia wiem, że to badanie nie kłamie. Gdy jakość jedzenia w naszej hospodzie się zepsuła, jechaliśmy przez pół Ostrawy w poszukiwaniu kolejnej, serwującej smaczniejsze obiady. To nic, że przerwy było tylko 60 minut. Musiało starczyć na dojazd, podanie i zjedzenie dania oraz popicie go piwem. A jakże!

Gdzie jedzą Czesi?
Gdzie jedzą Czesi a gdzie inni mieszkańcy Europy?

Czesi kochają stravenky!

Pobiera je aż 30 tysięcy pracodawców. Według portalu Lunchtime.cz, średnia wartość kuponu to 88 koron, tyle ile średnio kosztuje posiłek w hospodzie. Firmy drastycznie obniżyły wartość stravenek, tylko niektórzy przedsiębiorcy wydają bony o wartości przekraczającej sto koron.

Stravenky kochają też pracodawcy. Jest to najlepszy sposób na oszczędności. Jeśli damy pracownikowi 1000 koron premii, kosztuje to pracodawcę 1340 koron (z podatkami). Gdy wydajemy kupon jego całkowity koszt to 1190 kc. 70 procent Czechów zostawia kupony w hospodach. Tyle samo Słowaków zostawia bony w sklepach spożywczych.

Czesi kupują jedzenie w Niemczech. Bo taniej

Mięso tańsze o siedem koron, konserwy z tuńczykiem o dwanaście koron. Kilogram makaronu tańszy o dziewięć koron, a wieprzowina nawet o czterdzieści. Hitem wśród Czechów, którzy zaopatrują się w zakupy po niemieckiej stronie jest papier toaletowy Zewa tańszy o dziesięć koron.

pij

Takie oszczędności czekają tych, którzy na zakupy wybierają się do Niemiec. Ale, jak zauważył portal idnes.cz, tańsze zakupy Czesi robią też w Polsce. Wszystko poprzez sztuczne osłabienie korony przez Bank Centralny.

Mały jednorazowy wyjazd na zakupy do Niemiec to oszczędność 150 koron. Gdy robimy wielkie tygodniowe zakupy, można oszczędzić nawet kilkaset koron. Coraz wyższe ceny produktów spożywczych są bardzo odczuwalne.

Lidove Noviny obliczyły, że koszyk tych samych produktów jest w tej chwili droższy aż o 63 korony niż przed sześcioma miesiącami. Najbardziej widać to na przykładzie ziemniaków, które zdrożały aż o 40 procent! Kilogram tych warzyw kosztuje w tej chwili 17,50 korony.

Różnice widać też na przykładzie czeskich i polskich sklepów. Ser Almette w czeskim markecie kosztuje 30 koron, podczas gdy w Polsce 23,70. Kilogram mięsa wieprzowego w polskim Kauflandzie to koszt 123 koron. W Czechach za to samo trzeba zapłacić 150.

W Polsce można oszczędzić na wszystkim: od ziemniaków po przybory toaletowe. Szał zakupów w polskich marketach owładnął nie tylko Czechów spod polskiej granicy, ale również tych z północnych Moraw!

Znajomi jeżdżą do Polski już od jakiegoś czasu i mówią, że za każdym razem oszczędzają minimalnie 100 koron. Teraz także ja wybieram się do północnych sąsiadów na porządne zakupy – mówi Marek Mejta z Ołomuńca. 

Wpływ na wysokie ceny w Czechach mają przede wszystkim słaby urodzaj (najniższy od 100 lat), słaba korona oraz wysoki VAT na żywność. Z powodu szybujących w górę cen Czesi wybierają częściej produkty słabszej jakości, które są po prostu tańsze.

Symboli jakości w Czechach jest za dużo

Polska ma swoje logo „Teraz Polska”, które od lat kojarzy się Polakom z jakością. Otrzymują je tylko zaufane marki. O ile w naszym kraju jest jedno rozpoznawalne logo, o tyle w Czechach jest ich kilka. Nadmiar tych symboli wywołuje niezły chaos. 

To tylko kilka z ponad tysiąca tego typu znaków.
To tylko kilka z ponad tysiąca tego typu znaków.

Czesi, tak bardzo uczuleni na jakość polskich tanich produktów, postanowili za wszelką cenę pokazać, że najlepsze jest tylko to, co czeskie. Tak oto nawymyślali różnego rodzaju symboli, które każdemu kupującemu  mają uświadomić, że kupując mleko z konkretnym logo, ma się pewność, że pochodzi od czeskiej krowy, która żarła czeską trawę.

Jakość, Potrawa regionalna, regionalna marka, marka chroniona przez EU, Czeska portawa, BIO produkcja z Czech, Wiem, co jem.. I tak można by wymieniać w nieskończoność. Na przykład logo z napisem „Český výrobek” używają aż trzy firmy. Każda z nich ma inne kryterium oznaczania produktów i nawet ludzie z branży spożywczej nie mogą się połapać w tych kryteriach.

Naliczyłem ich ponad czterdzieści. Nadmiar logo powoduje jedynie zamieszanie. Przesyt tych znaków daje efekt odwrotny do zamierzonego – mówi Petr Havel, analityk rynku.

Sieć sklepów Kaufland ma w swojej ofercie produkty jedynie z dwoma oznaczeniami właśnie po to, by Czech podczas zakupów nie zgłupiał. Jak podaje serwis idnes.cz, wszystkich logo sygnujących czeskie pochodzenie i jakość jest w sumie tysiąc (!). Państwo czeskie wykłada z kasy podatników ponad 250 milionów koron na promocję dwóch oznaczeń: Klasa (K – 200 mln) oraz Regionalni potravina (50 mln).

Jak się okazuje jedynie kilku przedsiębiorstwom udało się zwiększyć obroty dzięki umieszczeniu takiego logo. Szef Mleczarni Valašské Meziříčí Zdeněk Bukovjan rzekł, że choć jego firma miała prawa do używania logo Klasa, nie używało go wcale ze względu na zbyt duży koszt wymiany etykiet oraz opakowań.

Smaczku w tej sprawie dodaje fakt, że praktycznie nie może być mowy o zupełnie „czeskich produktach”, gdyż według przepisów 50-70 proc. surowców musi być z Republiki Czeskiej, reszta składu może być z importu (na przykład z tańszej Polski). Także wszelkie oznaczenia typu: Český výrobek Potravinářské komory, Czech Made albo Česká kvalita nie dają gwarancji, że jemy czekoladę z czeskiego mleka czy knedlik z czeskich ziemniaków.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑