Symboli jakości w Czechach jest za dużo

Polska ma swoje logo „Teraz Polska”, które od lat kojarzy się Polakom z jakością. Otrzymują je tylko zaufane marki. O ile w naszym kraju jest jedno rozpoznawalne logo, o tyle w Czechach jest ich kilka. Nadmiar tych symboli wywołuje niezły chaos. 

To tylko kilka z ponad tysiąca tego typu znaków.
To tylko kilka z ponad tysiąca tego typu znaków.

Czesi, tak bardzo uczuleni na jakość polskich tanich produktów, postanowili za wszelką cenę pokazać, że najlepsze jest tylko to, co czeskie. Tak oto nawymyślali różnego rodzaju symboli, które każdemu kupującemu  mają uświadomić, że kupując mleko z konkretnym logo, ma się pewność, że pochodzi od czeskiej krowy, która żarła czeską trawę.

Jakość, Potrawa regionalna, regionalna marka, marka chroniona przez EU, Czeska portawa, BIO produkcja z Czech, Wiem, co jem.. I tak można by wymieniać w nieskończoność. Na przykład logo z napisem „Český výrobek” używają aż trzy firmy. Każda z nich ma inne kryterium oznaczania produktów i nawet ludzie z branży spożywczej nie mogą się połapać w tych kryteriach.

Naliczyłem ich ponad czterdzieści. Nadmiar logo powoduje jedynie zamieszanie. Przesyt tych znaków daje efekt odwrotny do zamierzonego – mówi Petr Havel, analityk rynku.

Sieć sklepów Kaufland ma w swojej ofercie produkty jedynie z dwoma oznaczeniami właśnie po to, by Czech podczas zakupów nie zgłupiał. Jak podaje serwis idnes.cz, wszystkich logo sygnujących czeskie pochodzenie i jakość jest w sumie tysiąc (!). Państwo czeskie wykłada z kasy podatników ponad 250 milionów koron na promocję dwóch oznaczeń: Klasa (K – 200 mln) oraz Regionalni potravina (50 mln).

Jak się okazuje jedynie kilku przedsiębiorstwom udało się zwiększyć obroty dzięki umieszczeniu takiego logo. Szef Mleczarni Valašské Meziříčí Zdeněk Bukovjan rzekł, że choć jego firma miała prawa do używania logo Klasa, nie używało go wcale ze względu na zbyt duży koszt wymiany etykiet oraz opakowań.

Smaczku w tej sprawie dodaje fakt, że praktycznie nie może być mowy o zupełnie „czeskich produktach”, gdyż według przepisów 50-70 proc. surowców musi być z Republiki Czeskiej, reszta składu może być z importu (na przykład z tańszej Polski). Także wszelkie oznaczenia typu: Český výrobek Potravinářské komory, Czech Made albo Česká kvalita nie dają gwarancji, że jemy czekoladę z czeskiego mleka czy knedlik z czeskich ziemniaków.

Reklamy

Jedna myśl na temat “Symboli jakości w Czechach jest za dużo

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: