Jan Patocka – Kim są Czesi?

Tylko dla prawdziwych i zagorzałych Czechofili ciekawa pozycja książkowa „Kim są Czesi?”. Przyznam szczerze, że tylko dzięki autografowi przebrnąłem przez ten wybitnie naukowy język.

Czeski filozof Jan Patocka napisał swój esej w latach siedemdziesiątych, kiedy wszelka publiczna dyskusja na temat tożsamości narodu, jego przeszłości i teraźniejszości była w Czechosłowacji niemożliwa. W wątku przewodnim esej ten stanowi repetytorium z czeskiej historii, którego celem jest zarysowanie głównych tendencji rozwojowych czeskiego narodu i państwa oraz formujących je idei, a także ukazanie problematyki czeskiej tożsamości narodowej i świadomości politycznej ukształtowanej w procesie historycznym.

“Kim są Czesi?”

Jan Patocka
Wydawnictwo -Międzynarodowe Centrum Kultury
2010

Czeski knedlik (2)

Czechofil oszalał i z nudów, ale też z ciekawości postanowił zrobić prawdziwe domowe, ręcznie robione czeskie houskove knedliky :) Oczywiście przyrządzone według przepisu, który wcześniej podałem na blogu. Wyszły identycznie jak te, które jadam w hospůdkach.

Nie byłbym sobą, gdybym nie dodał czegoś od siebie. W ten sposób wyszło dziwne połączenie czeskiego narodowego jedzenia z narodowym polskim. Mieszanka knedliků i bigosu (mimo iż pysznego) smakowała egzotycznie – niestety zabrakło sosu. Jutro na obiad zrobię z wieprzowinką, sosem, śmietaną i żurawiną jak prawdziwy Czech. Jutro na obiad Svičková na smetaně :D

Mogę zażartować, że chyba sam knedlik się prosił o zjedzenie, bo gdy go wyjąłem z garnka, jego brzeg uformował się w odbicie ludzkiej męskiej twarzy, serio! (foto poniżej). Czeska jazda na całego!

Smacznego!

Sąsiad Czech

Tak jak w tytule…

Każdy Czech ma swój uporządkowany świat i otoczenie. Jeśli mieszka w bloku, żyje w spokoju ze swoimi sąsiadami. Jeśli mieszka w domku jednorodzinnym dba o swój teren, pielęgnuje  ogródek, nie zagląda sąsiadom przez okna. Nie zakłóca ciszy nocnej, a nade wszystko ceni sobie, gdy sąsiad mówi pięknie „Dobry den” :)

Czasem obowiązkowym jest zapytanie się nowego sąsiada czy wprowadził się tylko na chwilę czy na dłużej. Jeśli na dłużej, koniecznie w drzwiach musi znaleźć się karteczka z nazwiskiem i tytułem naukowym (jeśli ktoś posiada – w Republice można wpisywać sobie nawet licencjata i Czesi chętnie z tej możliwości korzystają).

No a jeśli już zamierzam zostać z moimi sąsiadami na dłużej, nie uniknę sprzątania klatki schodowej według specjalnego grafiku. Pomysłowość w ich projektowaniu nie zna granic. Zwykle wykonuje je ktoś z mieszkańców, po jeden na każde piętro. Coraz częściej jednak sprzątaniem zajmują się już prywatne firmy. Ale jeśli nie ma u nas w bloku jeszcze takiej wygody, trzeba trzymać się grafiku.

Poniżej zdjęcia tych cudeniek :)
Z nazwiskami albo tylko z numerami mieszkań.

Ciekawostką jest to, że każde mieszkanie posiada tylko klamki zatrzaskowe tzw. gałki. Nie widziałem zwykłych zamków bez gałek – a co jeśli mała pociecha zatrzaśnie w środku klucze? Raz już przyjechał ślusarz i huk był na cały blok gdy rozwalał drzwi by się właściciele mogli dostać do mieszkania.

A kto to widział kłótnie sąsiedzkie? Chyba tylko w filmach czeskich widziałem. Czeskie odpowiedniki Pawlaków :) Pewnie, że Czechom żyje się lepiej niż Polakom, mają więcej spokoju na starość i są częściej uśmiechnięci. Taki to mały spokojny naród żyjący sobie między górami.

DSC01116.JPGDSC01117.JPGDSC01118.JPG

Jaromír Nohavica

Jaromír Nohavica – Czech, propagator polskiego języka z Czechach :)

Chyba jest bardziej znany w Polsce niż Czechach. Nie ma dnia, żeby ludzie w empiku nie pytali się o jego płyty.

Początkowo pisał teksty dla innych wykonawców, pracował m.in. w bibliotece w Czeskim Cieszynie. Zasłynął w tamtych czasach głównie piosenką Lásko, voníš deštěm (Miłości, pachniesz deszczem) dla Marii Rottrovej. Dopiero od 1982 roku, namówiony przez przyjaciół, zaczął sam wykonywać swoje utwory. Od tej pory stał się popularnym wykonawcą, a od lat 90. jest stale w czołówce najpopularniejszych czeskich pieśniarzy.
Poza Czechami sporą popularnością cieszy się również w Polsce, gdzie także koncertuje od 1998 roku. Twórczość Nohavicy, mieszkającego na pograniczu kultur na Śląsku Cieszyńskim, przesiąknięta jest również polskimi akcentami, a artysta swobodnie mówi po polsku (prowadzi konferansjerkę swoich koncertów po polsku, choć twierdzi, że nigdy się nie uczył tego języka). W 2009 roku ukazał się album Świat według Nohavicy, z piosenkami Nohavicy w polskim tłumaczeniu i wykonaniu polskich artystów.
Napisał ponad 400 piosenek. Gra na gitarze i akordeonie (heligonce) lub występuje z zespołem. Pisze własne teksty, ale także tłumaczy utwory innych wykonawców (Okudżawa, Wysocki, Cohen, Vian i inni), śpiewa też utwory Karela Kryla. Jego płyty, należące do gatunku poezji śpiewanej, należały do najlepiej sprzedających się płyt w Czechach. Płyta Divné století z 1996 uzyskała status platynowej płyty oraz tytuł Płyty roku 1996 w czeskiej ankiecie muzycznej Gramy. W 2002 roku wystąpił w roli głównej w filmie Petra Zelenki Rok diabła.

W 1997 roku Nohavica zdobył tytuł mistrza Czech w scrabble. Mieszka w Ostrawie, ale jeszcze go nie spotkałem :D

Nagrał piosenkę o Ostravie ale też o małżeństwie z Polką z Cieszyna.

Czeski knedlik

Czechofil oraz kolejna czechofilka Czeszka Lea wychodzi Wam na przeciw i proponuje zrobienie czeskich dań w zaciszu własnej kuchni :)

Serio, zacznijcie od kendlików z kapustą :)

„W internecie znalazłam różne przepisy na knedel ale żaden z nich nie był nawet
podobny do oryginału, zatem podaję Wam przepis na naprawdę dobry, w smaku
czeskiej tradycyjnej kuchni knedel” :)

składniki:
450 g mąki tortowej
2-3 bułki świeże
1 jajko
200 ml mleka
10 g drożdży lub połowa proszku do pieczenia ( ja robię wyłącznie na proszku )
sól

Do mąki dodać drożdże lub proszek do pieczenia, wlać mleko o temperaturze pokojowej
z rozbełtanym w nim jajkiem, dodać szczyprę soli i zagnieść ciasto. Bułki pokroić w
drobną kostkę i dodać do ciasta ( często bułki są dosyć spore i bywa ,że wystarcza 1,5
bułki ), ponownie mocno razem zagnieść. Ciasto odstawic na 40min.
Z ciasta „wymodelować” 2 szyszki spore i wrzucić do wrzątku, gotować 25min.
Po wyciągnięciu kroic plasterki grubości kromki chleba i podawać z kapustą, sosami,
mięsem i gulaszem – NIGDY NA SŁODKO !!!
Niezjedzoną częśc knedla wstawić do lodówki, podgrzewać tylko na parze , Ważne: nie
przejmować się zbytnio wyglądem knedla . ;)

A teraz przepis na segetyński gulasz do knedla!!!

600g mięsa wieprzowego
400g kiszonej kapusty
200ml słodkiej śmietany ( najlepiej 18% w zwyż z kartonika)
2 łyżki mąki
40g smalca ( nie zamieniać na inny tłuszcz ! )
1cebula
czosnek ( ja daję jakieś 3- 4 ząbki )
1 kostka rosołowa
paryka mielona slodka
pieprz, kminek, sól

Z kostki rosołowej przygotować bulion.
Cebulkę drobno skrojoną podsmażyć na smalcu, dodać w kostkę skrojone mięso, dodać
paryki ( ilość od upodobania ) i podsmażyć, dodać czosnek przetłoczony przez
maszynkę, kminek, sól,pieprz i zalać troszką bulionu. Należy dusić co jakiś czas
mieszająć w razie potrzeby dolewać bulionu. Osobno należy podusić kiszona kapustę na
smalcu z niewielką ilością wody, miękką kapustę należy dodać do mięsa, makę
wymieszać razem ze śmietaną w kubku z niewielką ilością soli ( coby się śmietana nie
zwarzyła ) i zagęścimy w ten sposób gulasz.

Teraz dwa przepisy na zupę czosnkową :)

1)

5 ząbków czosnku
1/5 łyżki smalcu
1 jajko
wywar mięsny lub rosołek 2-3 l
sól, pieprz , kminek
grzanki z chleba

Na roztopiony smalec wrzucić przeciśnięty czosnek
W chwili kiedy się zaszkli zalać wywarem dodać sól, pieprz i kminek pogotować
Na koniec wbić jajko i rozbełtać. Lać na talerz z grzankami

2)
5 ząbków czosnku
1/5 łyżki smalcu
1 jajko
wywar mięsny lub rosołek 2-3l
sól, pieprz , kminek
ziemniaki
serek topiony, może być też kawałek camemberta

Na roztopiony smalec wrzucić przeciśnięty czosnek
W chwili kiedy się zaszkli zalać dodać w kostke pokrojone ziemniaki, zalać wywarem
dodać sól, pieprz i kminek pogotować
pod koniec wbić rozbełtane jajko i serek.

Jeszcze można zrobić sobie smażony ser – kupić w sklepie najtwardszy żółty ser jaki tylko jest dostępny, 1,5 cm plaster do jajka, wszystko w bułce tartej i smażyć na bardzo małym ogniu do 2 minut. Najlepiej zrobić dwie warstwy bułki tartej, żeby mieć pewność, że ser nie wypłynie na patelnie.

Smacznego i powodzenia w kuchni!:)

Czechofil i Lea

3oNGNG16BZ3Ndy11wX.jpg
               Domowej roboty knedlikHIZjv7ChU8HzNzJmHX.jpgv4b4C1M8gu9UQuvCVX.jpg

Czeski Sen

Filip Remunda i Vít Klusák wynajęli profesjonalną agencję reklamową, tam powstał precyzyjny plan działania. Pojawiły się reklamy telewizyjne i radiowe, billboardy, 200 tysięcy ulotek kuszących niskimi cenami. Nagrano nawet kiczowatą, wpadającą w ucho piosenkę z towarzyszeniem chóru dziecięcego. Ulice Pragi zostały obwieszone plakatami, na których widniały hasła „nie idź tam”, „nie kupuj”, „nie spiesz się”, „nie wydawaj”. Dopiero na kilka dni przed otwarciem zdradzono, gdzie usytuowano obiekt.

Pozornie zniechęcająca do wizytacji nowego supermarketu o nazwie Czeski sen kampania podziałała jak magnes. Przyszło dwa tysiące ludzi. Gdy wybiła godzina zero, tłum stopniowo zaczął przyśpieszać kroku, a w końcu biec, aby jak najszybciej znaleźć się w Czeskim śnie.
Na miejscu okazało się, że zamiast obiecywanego sklepu stoi ogromne rusztowanie z rozpiętą na nim kolorową plandeką.
Warto przyjrzeć się uważnie twarzom potencjalnych klientów, którzy odchodzili z kwitkiem.

Film Klusáka i Remundy jest tak samo śmieszny jak tragiczny. Unikając mentorskiego tonu, twórcy w inteligentny sposób demaskują mechanizmy działania reklamy, ale również łatwowierność podatnych na manipulację ludzi. Reakcje na prowokację młodych filmowców były rozmaite. Swoją drogą, gdyby coś takiego miało miejsce w Polsce, chyba nie wyszliby żywi z akcji.

Jak wyglądałby nasz Polski Sen? Czy naprawdę jesteśmy więźniami konsumpcji? Gorąco polecam.

i pozostałe części na youtube..

A jak naprawdę się to skończyło? Panowie reżyserzy nie zdołali uciec rozwścieczonemu tłumowi. Obejrzyjcie do końca!!!

Aksamitna Rewolucja

800px-17listopadu89_pomnik_(detail).JPG

Aksamitna rewolucja – to określenie wydarzeń roku 1989 w Czechosłowacji, które doprowadziły do obalenia systemu komunistycznego oraz elit sprawujących władzę, a także transformacji ustrojowej, która niedługo później nastąpiła, pozwalając Czechosłowacji wstąpić na drogę demokracji parlamentarnej. Aksamitna rewolucja stała się początkiem demokratycznych przemian społecznych, które rozpoczęły drogę państw Europy Środkowo-Wschodniej do pełnej integracji z Europą Zachodnią. Doprowadzono do delegalizacji Komunistycznej Partii Czechosłowacji. Transformacja polityczna w Czechosłowacji przyspieszyła również przemiany w Rumunii oraz Bułgarii.

Prague_November89_-_Wenceslas_Monument.jpg

Głównym powodem wybuchu aksamitnej „rewolucji” były podobne wydarzenia w innych państwach Europy Środkowo-Wschodniej. W Polsce już przeprowadzono częściowo wolne wybory, władze komunistyczne ustąpiły również w NRD i na Węgrzech. Wiadomo było wtedy, że wybuch rewolucji w Czechosłowacji jest tylko kwestią czasu. Dodatkowo przez cały kraj, od końca 1988 roku, zaczęły przetaczać się demonstracje coraz bardziej uderzające w rozpadający się system komunistyczny.

Jeśli przyjąć, że rewolucja w Polsce trwała od powstania „Solidarności” w 1980 roku, to zakończyła się sukcesem po 10 latach. Na Węgrzech trwało to 10 miesięcy, a w Czechosłowacji niewiele ponad 10 dni. Przebieg rewolucji w Pradze miał inny charakter, chociażby dlatego, że zmiany ustrojowe nie pociągnęły za sobą kryzysu gospodarczego, jak to miało miejsce na Węgrzech, a szczególnie w Polsce, ze względu na nastawienie czechosłowackich władz komunistycznych na lekki przemysł i konsumpcję obywateli.

Prague_November89_-_Wenceslas_Square1.jpg

17 listopada

Za początek wydarzeń należy uznać dzień 17 listopada 1989. Studenckiej organizacji udało się na ten dzień uzyskać pozwolenie na przeprowadzenie pokojowej demonstracji w 50 rocznicę męczeńskiej śmierci Jana Opletala, czeskiego studenta zamordowanego przez hitlerowców. Tłum narastał, zaczęto też wznosić hasła przeciwko władzom komunistycznym. Demonstranci zdecydowali przenieść się na plac Wacława, który był miejscem historycznych wydarzeń przede wszystkim w 1968 roku, gdy wojska Układu Warszawskiego rozpędziły rewolucję. Drogę na plac zablokowała policja i choć demonstranci wręczali policjantom kwiaty, demonstracja została bardzo brutalnie spacyfikowana.

19 listopada

Václav Havel zwołał spotkanie wszystkich grup opozycyjnych, z Kartą 77 na czele. Wtedy to postanowiono powołać do życia Forum Obywatelskie, które było ruchem społecznym na wzór polskiej „Solidarności”, a choć nie miało takich rozmiarów i nie było związkiem zawodowym, przyczyniło się w równym stopniu co „Solidarność” do obalenia lokalnego systemu komunistycznego. Forum Obywatelskie zażądało rezygnacji czołowych osobistości w gronie komunistów, w tym prezydenta Gustava Husáka, którego obarczano winą za dewastację życia kraju po roku 1968. Forum postanowiło także poprzeć propozycję strajku generalnego, obejmując przy okazji kierownictwo nad rewolucją w Czechach. Na Słowacji powstała odrębna organizacja – Społeczeństwo Przeciw Przemocy, która była podobna w dążeniach wobec władzy do Forum Obywatelskiego.

Policemen_and_flowers.jpg

20 listopada

Dnia następnego odbyła się ogromna pokojowa demonstracja na placu Wacława. Niektóre źródła podają, że wzięło w niej udział dwieście tysięcy ludzi. Policja nie interweniowała. Z balkonu udostępnionego opozycji przez Wydawnictwo Partii Socjalistycznej do tłumu przemawiał Havel. Powtórzył żądania Forum Obywatelskiego względem komunistów, a tłum głośno skandował, chcąc wymusić na władzach dymisję. Rozpoczęto zbieranie deklaracji o chęci przyłączenia się do strajku. W tym samym czasie doszło do pierwszych rozmów ówczesnego premiera Adamca z Forum. Opozycja zażądała usunięcia odpowiedzialnych za państwowy kryzys osób z rządu i władzy w partii komunistycznej, zwiększenia swobód obywatelskich, a także legalizacji związku. Z upływem kolejnych dni żądania zaczęły być coraz większe, tak że nikt nie wyobrażał sobie, by do władzy nie została dopuszczona opozycja.

27 listopada

27 listopada miał miejsce strajk generalny. Tłum zażądał wolnych wyborów. Mimo ogromnej skali demonstracji i działań opozycji, premier Adamec nie zdecydował się na większe zmiany w elitach władzy. Forum Obywatelskie było rozczarowane jego postawą i nadal dążyło do zmian w rządzie. Na 11 grudnia zapowiedziano kolejny strajk generalny. Forum nie było w stanie dojść do porozumienia z Adamcem, jednak sytuacja międzynarodowa zaczęła się zmieniać. Po wolność sięgnęły już wtedy Polska, Węgry i NRD. Michaił Gorbaczow, lider radzieckiej partii komunistycznej dał ciche przyzwolenie na zmiany w Czechosłowacji, przy okazji potępiając akcję wojsk Układu Warszawskiego z roku 1968.

Prague_November_1989_-_Old_Town_Square.jpg

7 grudnia

Nieoczekiwanie 7 grudnia do dymisji podał się Adamec, a prezydent Husák desygnował na premiera dotychczasowego wicepremiera, Słowaka, Mariána Čalfę. Ten poszedł na ustępstwa względem opozycji, przychylnie podchodząc do propozycji Forum Obywatelskiego co do obsadzenia stanowisk w rządzie. Do rządu weszło wielu członków opozycji, a komuniści stali się wśród ministrów prawdziwą rzadkością. 10 grudnia Gustáv Husák zatwierdził nowy skład rządu, po czym ustąpił ze stanowiska prezydenta. Triumf opozycji został osiągnięty w szybkim tempie. Natychmiast odwołano planowany na następny dzień strajk generalny. Ministrowie rozpoczęli przemiany w państwie zmierzające w kierunku demokracji parlamentarnej, charakterystycznej dla państw zachodnich. Problemem wciąż był wybór nowego prezydenta. Opozycja chciała, by został nim Havel. Władze komunistyczne proponowały, by doszło w tej kwestii do wyborów powszechnych, jednak ostatecznie zostały zmuszone do ustąpienia. 29 grudnia Václav Havel został zaprzysiężony na prezydenta Czechosłowacji. Wybory do Parlamentu przewidziano na czerwiec roku 1990.

800px-Václav_Havel_na_Václavském_náměstí_17._listopadu_2009c.jpg
Prague_November89_-_street.jpg

České dráhy

logo.jpg

České dráhy są kontynuatorem ponad 160-letniej historii kolejnictwa na ziemiach Czech, Moraw i Śląska. W latach 90. XX wieku borykały się ze zmniejszoną ilością przewożonych pasażerów i towarów, związaną m.in. ze złym stanem infrastruktury i taboru. W ostatnich latach stan trakcji poprawił się m.in. dzięki budowie systemu „korytarzy”, na których maksymalna prędkość może wynosić do 160 km/h.
W ramach modernizacji taboru zakupiono 7 pociągów Pendolino produkcji włoskiej, których maksymalną prędkość określono na 230 km/h. Kursują one na trasie Praga – Ostrawa oraz używane są na trasie do Wiednia i Bratysławy przez Brno.
Modernizuje się także starsze spalinowe wagony silnikowe serii 810 i 010 do typu 814 + 914 co zwiększy komfort podróżowania i płynność komunikacji. Wiele linii jest także elektryfikowanych. Niektórym liniom regionalnym grozi likwidacja, część zostanie wydzierżawiona przewoźnikom prywatnym.

České dráhy notują straty, są one jednak z roku na rok coraz mniejsze. Największy deficyt przynoszą przewozy pasażerskie, natomiast przewozy towarów od dłuższego czasu dają zyski. Część przewozów osobowych dotowana jest przez państwo.

Pendolino_Kralupy_nad_Vltavou_CZ.jpg

Wczoraj w TV Prima podano, że do wejścia na czeskie tory szykują się zagraniczni gracze. Planują jeździć na odcinkach Ostrava – Olomouc oraz Liberec – Karlove Vary – Cheb i Liberec – Usti nad Labem – Praha. Pierwsze przejazdy niemieckich konkurentów zaplanowano na przyszły rok. W Polsce też prawo pozwala zagranicznej konkurencji na jeżdżenie po polskich torach jednak jakoś nikt się nie kwapi, żeby w Polsce prowadzić działalność. Tylko dlaczego? Przecież tory mamy dobre, szerokie, nowoczesne, sieć trakcyjną przechodzi co roku modernizację!

To smutne, jaki jest obraz polskich kolei. W porównaniu z czeskimi nie mamy się do czego nawet porównywać. Przytłaczające jest, że czeskie koleje prowadzą regularne połączenia z Czeskim Cieszynem – ok 93 pociągi na dobę. W polskim Cieszynie zlikwidowano połączenie z Bielskiem, zostało 7 (słownie siedem) kursów dziennie tylko do Zebrzydowic (stamtąd np do Czechowic i Katowic).

Jadąc do Czeskiego Cieszyna wzdłuż granicznej Olzy mijamy most kolejowy. 12 grudnia 2009 przejechał mim ostatni polski pociąg relacji Cieszyn – Czeski Cieszyn. Dlatego dla wielu z pasażerów likiwdacja tej linii to jak pożegnanie bliskiego, który już nigdy nie wróci, którego brak odczuć można dopiero wtedy, gdy odjedzie. – Chodziliśmy piechotą przez górkę. To było trzydzieści minut. Pociągiem możemy być za 5 minut z jednego dworca na drugi – oznajmia Ostrzuszka. Od jutra zostaną im tylko własne nogi, albo samochód. Bo „Cieszynka” znika z torów. – Znika z powodów ekonomicznych, które są spowodowane na dobrą sprawę trudnościami technicznymi, gdy chodzi o stan torów – wyjaśnia Przemysław Gardoń, dyrektor Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych.

28647_full.jpg

Na dodatek, na całej trasie z Katowic do Cieszyna, woziła zbyt mało ludzi. Niewielu, ale za to wiernych. – Bardzo dużo było przejazdów w celach zakupów. Jednak po czeskiej stronie niektóre produkty są tańsze – przyznaje Stanisław Opara, kierownik ostatniego pociągu do Czeskiego Cieszyna. Dlatego – jak dodaje lokalna dziennikarka – komunikacja między polską i czeską częścią Cieszyna – jest bardzo potrzebna. – Na pewno są jakieś prywatne busy. Natomiast na pewno nie ma niestety jakiegoś regularnego połączenia – stwierdza.

Bo niestety – jak uważają członkowie stowarzyszenia Koleje Śląska Cieszyńskiego – władze nie walczyły o uratowanie pociągu. – W całym kraju da się, wszędzie idzie ku lepszemu, a w województwie śląskim nie da się – uważa Damian Kazimierczak z portalu Koleje Śląska Cieszyńskiego.

ost.jpg

Ostatni pociąg do Czech.

To smutne, że gdy w Czechach się da, w Polsce robi się wszystko by usuwać kolejne połączenia. A spółki córki PKP powstają jak grzyby po deszczu nabijając kieszenie kolejnym dyrektorom.

Niedawno České dráhy obchodziły 5 lat od wprowadzenia superszybkiego pociągu Pendolino. Rakieta kursuje na trasie:
Praga – Pardubice – Ołomuniec – Ostrawa (7 par dziennie),
Praga – Brno – Wiedeń (2 pary dziennie),
Praga – Brno – Bratysława – (1 para dziennie)
oraz do Austrii i na Słowację. Prędkość ok. 250 km/h. Specjalnie dla Pendolino zmodernizowano tory i wybudowano tzw. szybkie korytarze. Niestety do tej pory nie miałem okazji jechać tą maszyną, ale podobno jest to niezwykłe wrażenie –  Poprzez wychylanie pudła (redukuje boczne przyśpieszenie powodujące dyskomfort pasażerów), pociąg jest w stanie pokonywać z większą prędkością łuki zaprojektowane dla wolniejszych pociągów.

Oprócz Pendolino ciekawą jednostką jet też Elefant :) Mój ulubiony pociąg obsługujący głównie lokalne trasy. Dwupoziomowy, klimatyzowany, nowoczesny, wygodny i kolorowy. Kiedy wiem, że będę jechać pociągiem zawsze wybieram w rozkładzie połączenia obsługiwane przez „Słonika”. Każdy pociąg ma swoje imię, które znajduje się na jego przedzie.

66ffd3c511685954165448.jpg
city_elefant.jpg

Czasem na długich trasach spotkamy też stare składy, zupełnie jak te z PKP, ale mamy przynajmniej pewność, że dojedziemy bezawaryjnie do celu.

Ciekawostką i wygodą jest fakt, że w Czechach jeden bilet obowiązuje na wszystkie rodzaje pociągów (oprócz Pendolino). Tzn. gdy kupimy bilet relacji Ostrava – Czeski Cieszyn, możemy jechać EuroCity, Intercity, Osobowym, Pośpiesznym czy też Elefantem. Nie liczy się też jaką trasą. W Polsce każdy pociąg to inny przewoźnik, inny bilet, inna taryfa.

DSC00474.JPG

Znalazłem ciekawy sposób jak nie do końca legalnie, ale tanio zwiedzać Czechy nie wydając zbyt dużo gotówki. Kupujemy „zpatecni” powrotny bilet na danej trasie (np: Ostrava – Jesienik) i wysiadamy w każdym mieście. Tam zwiedzamy i wsiadamy do najbliższego pociągu. Wracamy na tym samym bilecie. Normalnie trzeba by było kupić bilet strefowy i zapłacić drożej, ale że połączeń jest tak dużo, to nikt się nie zorientuje :)

Na tej trasie zwiedzamy Ostravę – Opavę – Krnov – polskie Głuchołazy – Jesenik i piękne góry.

Opcji na oszczędzanie w podróży jest tak wiele, że nie umieją wymienić wszystkich nawet moi znajomi Czesi pracujący na Czeskich Kolejach.
– zniżka weekendowa
– grupowa
– rodzinna
– powrotna
– studencka z kartą euro26 itp

Zapraszam do korzystania z Czeskich Kolei :)

797px-Locomotive-cz-363180-2.jpg
Map_of_Czech_railways.gif

Kupno ostatniego biletu do Cieszyna przez Czeski Cieszyn przez ekipę TVP

tv.jpg

1938 r.

Tylko te państwa i narody odnoszą dzisiaj sukcesy i zwycięstwa, które umieją maszerować – pisał jesienią 1938 roku, po wkroczeniu polskiego wojska do Zaolzia, ówczesny tabloid „Kurier Czerwony”

„Bije godzina sprawiedliwości dziejowej” – obwieszczały nagłówki gazet, gdy wojska polskie przekraczały granicę czechosłowacką w Cieszynie. „Historyczny dzień odrodzonej Rzeczypospolitej”, „Paniczna ewakuacja Czechów”, „Zwycięska armia przyjęła prastarą ziemię Piastów”.

Chociaż nie padł ani jeden strzał i nie stoczono żadnej potyczki, prasa przedstawiała operację jako sukces militarny. „Dzień drugiego października 1938 r. zapisał się na kartach historii Żołnierza Polskiego nowym triumfem, a w historii Rzeczypospolitej Polskiej jako wydarzenie bardzo niezwykłej doniosłości” – pisał narodowo-katolicki „Mały Dziennik”.

W tym czasie marszałek Edward Rydz-Śmigły przemawiał do tłumów zgromadzonych w Warszawie na placu Piłsudskiego: „Dziękuję Wam, żeście przyszli tutaj, i oświadczam Wam, że ta sama radość, którą Wy dzisiaj odczuwacie i manifestujecie, jest i w moim sercu. Gdy patrzymy na minione dni, to widzimy jak gdyby palec Boży, zwrócony do narodu i pokazujący drogę, którą należy iść”. Odpowiedziało mu chóralne skandowanie: „Niech żyje polskie Zaolzie!”.

Cudzego nie chcemy, swoje odbierzemy

Spór między Polską i Czechosłowacją o Śląsk Cieszyński ciągnął się od momentu powstania obu państw. Jak zwykle bywa w przypadku konfliktu o tereny etnicznie mieszane, racje były podzielone – oba rządy uzasadniały swoje roszczenia względami historycznymi, kulturowymi i gospodarczymi. W latach 1919-20 na obszarze tym toczyły się walki zakończone zaakceptowaniem przez Polskę i Czechosłowację arbitrażu Rady Ambasadorów mocarstw sprzymierzonych. Na mocy tej umowy Czechosłowacji przypadła bardziej uprzemysłowiona część Śląska Cieszyńskiego, w dodatku z przewagą ludności polskiej – zwłaszcza w dwóch powiatach, określanych odtąd mianem Zaolzia. Polska zgłaszała niepozbawione podstaw pretensje, że rząd w Pradze wymusił na niej podpisanie krzywdzącego traktatu, wykorzystując trudne położenie II RP toczącej właśnie wojnę z Rosją.

Mimo to następne lata stały się okresem poprawy stosunków, a nawet względnie zgodnej współpracy. Pogorszenie relacji nastąpiło dopiero w połowie następnej dekady. Polska zaczęła przypominać swoje roszczenia do spornych terytoriów. We wrześniu 1938 r. Hitler stanął w obronie rzekomo prześladowanej mniejszości niemieckiej w Sudetach, Anglia zaś i Francja poparły koncepcję rewizji czechosłowackich granic. Wówczas szef polskiej dyplomacji Józef Beck zażądał od prezydenta Edwarda Benesza, by mieszkańcy Zaolzia mogli korzystać z tych samych przywilejów, które staną się udziałem Niemców Sudeckich.

W kraju ruszyła wielka i bezprecedensowa kampania propagandowa pod hasłem „powrotu Śląska Zaolziańskiego do macierzy”. W miastach, miasteczkach, a nawet wsiach masowo zaczęły odbywać się – rzekomo spontaniczne – wiece ludności. „Cudzego nie chcemy, swoje odbierzemy” – pisano na transparentach. Mówcy, najczęściej lokalni politycy Obozu Zjednoczenia Narodowego, pomstowali na „czeski imperializm” (?) i przypominali o „prawie do samostanowienia” ludności polskiej.

W zgromadzeniach brały udział całe załogi fabryczne, pracownicy urzędów, członkowie organizacji społecznych, drużyny harcerskie. Niekiedy uczestnicy tych imprez dowożeni byli z innych miast specjalnymi pociągami. Zebrania przebiegały według jednego scenariusza, a rozmiary mobilizacji sugerowały, że „gniew narodu” reżyserowany był przez administrację państwową.

Prorządowa „Gazeta Polska” codziennie drukowała dziesiątki relacji utrzymanych w poetyce znanej później z czasów PRL-u: „W Mierzęcu koło Kielc zebrani w liczbie dwóch tys. chłopi uchwalili rezolucję, domagającą się odebrania Czechom Śląska Zaolziańskiego – rdzennie polskiej ziemi, oddając się pod rozkazy Marszałka Śmigłego-Rydza, »aby obalić słupy graniczne nad Olzą i wyzwolić naszych braci spod jarzma czeskiego «”.

Precz z Czechami

Gdy stało się jasne, że Praga będzie musiała ulec żądaniom Hitlera, rezolucje i artykuły stawały się coraz bardziej radykalne. Złożoną przez Benesza propozycję rozmów odrzucono z oburzeniem. „Na terenie całej Rzeczypospolitej Polskiej odbywają się spontaniczne manifestacje, w których jednogłośnie domagano się nie rokowań, ale czynu zbrojnego – pisał „Mały Dziennik”. – Hasło – »Idziemy na Czechy « – opanowało całe społeczeństwo, stało się jednym hasłem polskiego dnia”.

Antyczeskie pogróżki wypełniły prasowe łamy: „Praga kręci, szachruje i gra na zwłokę”, „Dobrowolnie albo siłą weźmiemy Zaolzie”. „Gazeta Polska” obwieszczała: „Przebudowa granic monstrum czesko-słowackiego, które stało się ogniskiem największych niebezpieczeństw dla pokoju Europy, wchodzi w końcową fazę konkretnych realizacji”.

22 września 1938 r. na pl. Piłsudskiego w Warszawie zgromadził się 250-tysięczny tłum (według oficjalnych danych) – była to największa manifestacja w dziejach II RP. Po wysłuchaniu przemówienia szefa OZN gen. Stanisława Skwarczyńskiego zebrani ruszyli w stronę Głównego Inspektoratu Sił Zbrojnych, wznosząc okrzyki: „Niech żyje Śmigły-Rydz!” i „Precz z Czechami!”. Marszałek pojawił się na balkonie i pozdrowił tłum: „Chcę stwierdzić, że uczucie patriotyzmu i poczucie godności narodowej, które są zasadniczym tonem waszych okrzyków i przepełniają waszą pierś – przepełniają dziś serce całego narodu”. Zebrani skandowali: „Wodzu, prowadź na Czechy!”.

Nazajutrz w całym kraju rozpoczęto formowanie „ochotniczego Korpusu Zaolziańskiego”. Przed punktami werbunkowymi ustawiały się kolejki, prasa zamieszczała entuzjastyczne reportaże. Wkrótce pod bronią zgromadzono 70 tys. ludzi, którzy – zgodnie z zapowiedziami propagandy – mieli przedrzeć się na Zaolzie i wzniecić powstanie.

„Jednakże nieliczne oddziały, które zdołały to uczynić, zostały odparte przez dobrze przygotowane oddziały czeskie i musiały szukać schronienia na terenie Polski – pisała historyczka Anna Cienciała. – Pojedyncze próby wywołania powstania podejmowane przez lokalną społeczność polską również nie przyniosły rezultatu. W ten sposób wysiłek [władz] zmierzający do zainicjowania »ogólnonarodowego zrywu « na Zaolziu spalił na panewce. Plan polskiej policji politycznej, częściowo wzorowany na metodach [nazistowskiej] Partii Niemców Sudeckich, był obliczony na zademonstrowanie światu, że przyłączenie Zaolzia do Rzeczypospolitej jest inicjatywą samych mieszkańców regionu”.

Więcej… wyborcza.pl/(…)Wodzu__prowadz_na_Czechy___polska_pr…

 czechy-niemcy.jpgcssr.jpg

Pepiki – Mariusz Surosz

Czechy i Słowacja to kraje najbliższe Polsce, nie tylko geograficznie, ale i kulturowo. Mariusz Surosz w swojej książce udowadnia jak mało wiemy o dziejach naszych sąsiadów. Autor przemierza XX stulecie przedstawiając barwnie, często okraszając anegdotami losy 17 niezwykłych postaci.
Pisze m. in: o astronomie, który porwał za sobą dziesiątki tysięcy Czechów i Słowaków, aby walczyć o utworzenie państwa, o największej miłości Franza Kafki, o playboyu, którego śmierć stała się symbolem końca demokracji w Europie Środkowej, o filozofie broniącym zakazanego przez władze zespołu rockowego, o murarzu, który został wydawcą książek i był za to prześladowany, o poecie – laureacie Literackiej Nagrody Nobla… Ale też o naziście, który nienawidził Czechów, a miał nad nimi władzę niemalże absolutną, i o komuniście, który zaprzedał swój naród.

Najbardziej znany polski czechofil – Mariusz Szczygieł napisał o książce: Autor nie tylko napisał alternatywny podręcznik historii Czechosłowacji, złożony z wnikliwych portretów, ale stanął do walki ze stereotypami.

Mariusz Surosz „Pepiki. Dramatyczne stulecie Czechów”.
Wydawnictwo: WAB.

SuroszPepiki_okl.png

Beskidy

… Ktoś powiedział, że Tatry to gotyk, Beskidy zaś – barok. Ów barok widzimy nie tylko w kształcie Beskidów, lecz spotkać go można na całej tej ziemi. Skądkolwiek na nią spojrzeć, płynie w miękkich – falistych – łagodnych liniach, i płynie, zdawałoby się na skraj świata…”

Gustaw Morcinek

800px-Gliederung_der_Beskiden.jpg

beskydy_malafatra_1.jpg

Brenna.widok2.jpg

DSC_5091.JPG

hotel-bartos-okoli-08.jpg

image-1423-6777.jpg
214.jpg2-l.jpg2.jpg175849.jpg25586382.jpg2258040442_ce7a5f3d68.jpg20070814210541_beskydy.jpgbeskidy(1).jpgbeskidy-wschodnie-zdecydowanie-wiosna-fot-tomasz-okoniewski-l.jpgbeskydy_malafatra_1.jpg

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑