Wybuch gazu w centrum Pragi

35 rannych, w tym 6 cudzoziemców, uszkodzony budynek i paraliż komunikacyjny w centrum Pragi – to efekt wybuchu gazu. Służby odcięły okoliczne ulice i ewakuowały ludzi, obawiając się kolejnych eksplozji. Wbrew początkowym obawom, w gruzach budynku nie znaleziono martwych ludzi.

wybuch

Do wybuchu doszło w budynku przy ul. Teatralnej 5 (Divadelni 5). Mieści się tam siedziba Wydziału Filmowego i Telewizyjnego Akademii Sztuk Scenicznych w Pradze (FAMU).

Kilkudziesięciu rannych

Szef praskich ratowników Zdeněk Schwarz powiedział w rozmowie z dziennikiem „Dnes”, że „liczba rannych to 35 osób”. – Jedna kobieta jest ciężko ranna, ma złamane obie nogi. Po prześledzeniu nazwisk rannych, służby wnioskują, że wśród nich może być 6-7 cudzoziemców. Najmłodsza ranna ma 17 lat – dodał.

Kilka chwil po wybuchu (fot: Anna Żamejć)

Jak powiedział w TVN24 Jerzy Dziewięcki z ambasady RP w Pradze, z nieoficjalnych informacji wynika, że wśród poszkodowanych nie ma Polaków. Te nieoficjalne informacje zostały kilka godzin później potwierdzone przez władze. Ranni cudzoziemcy to 2 Kazachów, 2 Portugalczyków, Niemiec i Słowak.

Szukali pod gruzami

Początkowo czeskie media donosiły o około 30 osobach rannych, a potem o nawet 55. Schwarz dodał, że „psy tropiące wskazały miejsce, gdzie (pod gruzami) mogą znajdować się trzy-cztery osoby”. Jednak potem okazało się, że pod gruzami nie ma rannych ani ofiar śmiertelnych.

Ściana budynku się obsunęła

– Parter jest zdemolowany – tak informowała o tym, jak wygląda budynek, w którym doszło do wybuchu, rzeczniczka straży pożarnej Pavlina Adamcov. Dodała, że straż nie zna przyczyny eksplozji, ale w 19 okolicznych budynkach odcięto dopływ gazu.

Rzecznik Teatru Narodowego Tomasz Stanek kilkadziesiąt minut po eksplozji relacjonował w mediach: – Odcięliśmy dopływ gazu. Więcej już nie zdążyliśmy zrobić, bo nas ewakuowano.

Według reporterki CT24, która była na miejscu w momencie zdarzenia, słychać było dwie eksplozje.

Reporterzy CT24 poinformowali, że w powietrzu prawie dwie godziny po wybuchu wciąż było czuć gaz. Straż pożarna ostrzegała, że w związku z tym może dojść do innych wybuchów.

CT24 relacjonuje też, że ściana budynku, w którym doszło do wybuchu, obsunęła się o 5 cm i wygląda na to, że będzie nadawała się tylko do wyburzenia. Na parterze budynku widać było, według relacji mediów, krater. Służby wstępnie ustaliły, że do wybuchu doszło w piwnicach budynku.

Z najbliższego sąsiedztwa służby ewakuowały 230 osób. Strażacy dodali, że budynek, który uległ zniszczeniu będzie wyburzony.

W wyniku eksplozji wypadły szyby z okolicznych budynków, a na ulicy leży gruz. Służby odcięły okolicę i zamknęły ruch w części nabrzeża (Smetanovo nabrezi). Zamknięty też został most Legii. Miejsce wybuchu to okolice Teatru Narodowego i znanej kawiarni Slavia.

Internauci donoszą, że wybuch było słychać dobrze w sąsiednich ulicach (np. w równoległej do ul. Teatralnej ul. Karoliny Svetle), a także w pobliskich dzielnicach (jak Strachov).

Wybuch w stolicy skomentował premier Petr Neczas. – Jestem głęboko poruszony nieszczęściem, do jakiego doszło w centrum Pragi. Obecnie drobiazgowo zapoznaję się z sytuacją i jestem w kontakcie z ministerstwem spraw wewnętrznych i innymi służbami kryzysowymi – zapewnił.

Usuwanie skutków wybuchu potrwa ok. 48 godzin, podaje praska straż pożarna.

TVN24

Reklamy

Polska młodzież szprycuje się Acodinem, a czeska Neurolem

Jeszcze nie tak dawno temu w Polsce było głośno o nastolatkach, którzy łykają w ogromnych dawkach lek na kaszel o nazwie Acodin. Okazuje się, że Czeska młodzież nie pozostaje w tyle i również ma swoje „sposoby” na urozmaicenie sobie dnia…

neurol-30tbl-1mgCzeskie Forum Zdrowotne przeprowadziło sondaż wśród uczniów szkół podstawowych, z którego wynika, że połowa z nich zażywa różnego rodzaju leki. Najczęściej są to środki przeciwbólowe dostępne bez recepty. Coraz częściej jednak można spotkać nastolatka, który zażywa środek o nazwie Neurol. Jest to silny środek o działaniu przede wszystkim przeciwlękowym, w mniejszym stopniu uspokajającym, nasennym, przeciwdrgawkowym, zmniejszającym napięcie mięśni. Ponadto wykazuje działanie przeciwdepresyjne. Przy wzięciu zbyt dużej dawki wystąpić może skutek uboczny w postaci zbytniego ograniczenia strachu oraz zaburzeń lękowych. Wraz ze zmniejszeniem napięcia mięśni powoduje, że osoba, która zażyła lek, czuje się jakby była w innym świecie.

W dziecięcej psychiatrii tego leku nie używa się często, gdyż istnieją jego bezpieczniejsze i słabsze odpowiedniki. Zastanawiające jest skąd tego typu leki w rękach dzieci. Badanie wykazało, że młodzi obserwując swych rodziców zażywających przeróżne środki, sami próbują ich działania. W Czechach, tak samo jak wśród polskiej młodzieży, wiedza o Neurolu rozeszła się pocztą pantoflową oraz poprzez media społecznościowe.

W internecie można znaleźć filmy pokazujące osoby po zażyciu Acodniu i Neurolu. Niektóre z nich są bardzo drastyczne.

W Czechach jest 21 tysięcy dzieci, które są leczone psychiatrycznie.

Więcej TUTAJ

 

Nowy Kapoan. Wyniki konkursu

Czechofil.com oraz Wydawnictwo Afera mają zaszczyt przedstawić Wam kolejną książkę, dzięki której możemy zagłębiać tajniki podstępnej czeszczyzny.

Nowy Kapoan, Wydawnictwo Afera, maj 2013
Nowy Kapoan, Wydawnictwo Afera, maj 2013

Tytułowe słowo „kapoan” jest odwrotnością wyrażenia „na opak” i umownie oznacza opaczność, odmienność. Po raz pierwszy zostało użyte w książce Kapoan – NA OPAK. O czeskim dla Polaków, być może mało zaawansowanych, ale mocno zainteresowanych (Wrocław, 2000) i przyjęło się jako określenie pułapek językowych, w które może wpaść Polak zmylony podobieństwem języków czeskiego i polskiego.

Książka Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf jest kontynuacją tej tematyki, ale rozszerza ją terytorialnie (dotyczy także Słowaków i Węgrów) i problemowo – mówi o sprawach związanych z obyczajami, mentalnością, kulturą umysłową i materialną, zawiera uwagi dotyczące trudności w polsko-czeskim przekładzie. Nie jest to jednak wykład, lecz napisany lekkim piórem zbiór kilkuset anegdot, w których czeskie słowa (też słowackie czy węgierskie) stają się punktem wyjścia do ogólnej obserwacji lub zaskakującej puenty. Na końcu czytelnik może sprawdzić wiedzę w prostych ćwiczeniach. Głównym celem książki jest jednak efekt humorystyczny. Pozycja niezbędna dla tych, którzy dopiero uczą się języka czeskiego, ale również dla osób, które go znają, ale pragną uporządkować swą wiedzę.

O autorce:

Zofia Tarajło-Lipowska – wybitna znawczyni i popularyzatorka literatury i języka czeskiego, autorka m.in. Historii literatury czeskiej oraz najpopularniejszego podręcznika do nauki polskiego dla Czechów Mówię po polsku.

Nowy Kapoan. Strzel i traf do czesko-polskich językowych gaf
Autor: Zofia Tarajło-Lipowska
Wydanie: pierwsze, Wrocław 2013, wydawnictwo Afera

Premiera: maj 2013

Portal Czechofil.com objął patronat nad książką.

KONKURS

Nadeszło tak wiele zgłoszeń, że ciężko mi było wybrać zwycięzców. Nagrody w postaci książki otrzymują:

1. Kiedyś mój kolega Czech spojrzał w mój dowód osobisty i był wielce zaskoczony, gdy przeczytał, że mam „niebieskie oczy”. – To wy piszecie takie rzeczy w dowodzie??? – nie mógł się nadziwić Honza, przeświadczony, iż polska administracja nie omieszkała oficjalnie obwieścić światu, iż mam „niebiańskie oczy”:D Ach, szalenie mi ten czeski liryzm schlebia! A zatem moim ulubionym zdradliwym czeskim słówkiem jest słówko „nebeský” Halina.

2. Według mnie, jednym z najbardziej zdradliwych czeskich słów to  dupačky 🙂 Gdy kto użyje tego słowa nie wyrazi się wulgarnie o kobietach ale po prostu będzie miał na myśli dziecięce śpioszki 🙂 Michał.

Inne zgłoszone zdradliwe słowa to: rozpustná kava, chytrý, kozy, porucha, itd.

Panią Halinę oraz Pana Michała proszę o wysłanie swoich danych adresowych na mail: czechofil@onet.pl

Dziękuję wszystkim za udział w konkursie!

 

Polska to dla Czechów „chłopiec do bicia”

Ogromne nadzieje na przełamanie stereotypów, poprawę naszego wizerunku i zyskanie sympatii spełzły na niczym. Jest gorzej niż było rok temu. Euro 2012 miało poprawić nasze notowania u Czechów. Tymczasem miejscowi politycy i media wręcz prześcigają się w niechęci do Polaków. Dziś to już nie są milczące i niewypowiedziane pretensje, ale głośne zarzuty a nawet ataki – na szczęście tylko słowne.

8992_10151585772936103_1937417124_n

Lista stereotypów, jakie na temat Polaków są wciąż żywe w czeskiej świadomości, jest długa. Po Euro 2012 i wielu przychylnych opiniach na temat naszego kraju pojawiła się nadzieja, że może wreszcie coś się zmieni. Niestety nadzieja okazała się była płonna. – Nie jem tych waszych gówien – powiedział niedawno na antenie Czeskiej Telewizji Andrzej Babisz – największy czeski producent artykułów spożywczych, kiedy poczęstowano go polską kiełbasą.

Niechęć do polskiej żywności stała się w ostatnich miesiącach swego pretekstem dla epatowania braku sympatii dla Polaków – w każdej możliwej dziedzinie. W efekcie obrywa się nam za to, że mamy (stosunkowo) nowoczesne i konkurencyjne rolnictwo, wykształcone kadry, w miarę sprawną gospodarkę, wreszcie powstające autostrady, a nawet za dostęp do morza.

Polacy to cwaniacy

– Polacy to tacy cwaniacy – mówi pracownik biura podróży w Pradze, Jan Stehlik. – Oni ciągle patrzą, jak zrobić interes, na czymś zarobić, wykorzystać sytuację. Ciągle czymś handlują, coś kupują, coś sprzedają – dodał. Dziwi taka opinia w ustach człowieka, który nie wystawił nosa poza Pragę i nie ma pojęcia jak wygląda Polska i czym, na co dzień zajmują się Polacy.

Podobnie jest w czeskich mediach. Oczywiście tematem wiodącym jest żywność – a konkretnie konina. Czeskie media z lubością opisują przypadek znalezienia feralnej koniny w mięsie z Polski. O innych przykładach i krajach raczej milczą.

Pomimo że czeski urząd weterynaryjny na swoich stronach internetowych informuje, że ujawnił kilkanaście przypadków końskiego mięsa w zadeklarowanym wołowym, media szeroko rozpisują się o tym, że nieprawidłowości stwierdzono przede wszystkim w mięsie pochodzącym z Polski. Nagłówki gazet, informacje w metrze, radiu i telewizji krzyczały: „Konina z Polski”, „Sfałszowane polskie mięso”, „Polacy znowu oszukują”. Jednak żadna z tych informacji medialnych nie przyznała, że na wszystkie stwierdzone przypadki koniny, tylko jeden pochodził z polski (większości fałszerstw dopuścili się czescy producenci). Mało tego – ujawnione mięso nawet nie zostało jeszcze wprowadzone na rynek. Dopiero, kiedy afera objęła kolejne kraje Europy, Czesi trochę odpuścili Polakom.

Polska – zaorane kartoflisko

Polskie drogi – kolejny drażliwy temat. Myślę, że sami doskonale wiemy jak wygląda nasza infrastruktura. 50 lat zaniedbań i kolejne 20 lat urzędniczej niemocy zrobiły swoje. De facto jesteśmy 70 lat za Europą. Ale każdy przyzna, że choć mozolnie, to jednak czynimy postępy w tej dziedzinie. Dziś bez przeszkód można dojechać z Berlina aż za Kraków i prawie do Warszawy. Pojawiają się kolejne odcinki dróg z północy na południe. Sukcesywnie remontowane i modernizowane są najważniejsze drogi krajowe. – Ale w Polsce nie ma w ogóle dróg – upiera się Katerina Nemcova, nauczycielka z Brna. – Tam nie da się jeździć! To jest jakaś tragedia! Zaorane pole! – dodaje.

Zapytana, kiedy po raz ostatni była w Polsce szybko odpowiada: „Nie trzeba jeździć do Polski, żeby wiedzieć, że tam są tylko pola i lasy. Kartoflisko (czeskie: Polsko-Bramborsko)”.

Polacy nie chcą współpracować

Kiedy w Polsce wybuchła afera solna czeski minister rolnictwa Petr Bendl zapewniał Czechów, że współpraca z Polakami w tej sprawie przebiega sprawnie i nie ma żadnego zagrożenia dla zdrowia obywateli jego kraju.

Kiedy jednak kilkanaście dni później chciał odwrócić uwagę wyborców od swoich niepopularnych decyzji, kozłem ofiarnym okazali się znów Polacy. Natychmiast zwołał konferencję prasową, na której poinformował dziennikarzy, że wysłał do swojego polskiego odpowiednika Marka Sawickiego list z żądaniem udostępniania listy firm, które wprowadziły do obiegu sól przemysłową. Nie krył oburzenia tym, że ciągle nie dostał odpowiedzi. Dopiero zapytany przez korespondenta Polskiego Radia – kiedy wysłał ten list – przyznał, że przed dwoma godzinami. Czeskie media jednak jakoś zapomniały zacytować zarówno pytanie Polaka jak i odpowiedź ministra.

WIĘCEJ TUTAJ

Niedoszła prezydent USA wzywa do ataku na Pragę

Nie milkną echa sprawy związanej z zamachami w Bostonie. Niedoszła wiceprezydent USA Sarah Palin wezwała do przeprowadzenia inwazji na Czechy w związku ze wspomnianym atakiem terrorystycznym.

TV-Fox-News-Sarah-Palin

Sarah Palin była pytana przez Fox News o zamach w Bostonie. W wyniku eksplozji dwóch bomb na mecie Maratonu Bostońskiego trzy osoby zginęły a ponad 180 zostało rannych. Podejrzanymi w tej sprawie byli pochodzący z Czeczenii bracia Dżochar i Tamerlan Carnajewowie. Tamerlan zginął po wymianie ognia z policją.

„Dać Czechom lekcję” 

Sarah Palin powiedziała, że choć śledztwo trwa, czas na działanie jest teraz. – Jeszcze nie wiemy wszystkiego o podejrzanych. Ale wiemy, że to muzułmanie z Czech – powiedziała Sarah Palin. – Myślę, że wyrażę zdanie wielu Amerykanów gdy powiem, że powinniśmy tam pojechać i dać tym ludziom lekcję. I nie zatrzymujmy się na Czechach. Weźmy się za wszystkie kraje arabskie – mówiła niedoszła wiceprezydent USA.

„Spalmy Pragę” 

– Arabowie muszą się nauczyć, że nie mogą tu wciąż przyjeżdżać i wysadzać rzeczy. Zrzućmy parę bomb atomowych na Islamabad, spalmy Pragę, zbombardujmy Teheran. Musimy im pokazać, że nie żartujemy – mówiła Palin.

Prowadzący program zauważyli, że Islamabad to stolica Pakistanu, czyli kraju niearabskiego, a Teheran to stolica Iranu, zdominowanego przez Persów. Dziennikarze dodali, że Czechy nie są krajem muzułmańskim ani arabskim.

„Czy Rosja nie jest częścią Czech?” 

– Steve, to jedna z największych głupot jakie słyszałam. Jak to Czechy nie są muzułmańskie? Widziałeś tych braci, byli islamistami i Czeczenami – replikowała Palin.

Na uwagę, że bracia Carnajewowie dorastali w Kirgistanie i USA, a Czeczeni nie pochodzą z Czech, tylko z Czeczeni, która leży w strefie wpływów Rosji, Palin odpowiedziała: „Co za różnica? Czy Rosja nie jest częścią Republiki Czeskiej?”.

Na uwagę, że nie, że Czechy są odrębnym państwem należącym do NATO i UE, Palin odpowiedziała: „No i co? Dokonajmy inwazji. Co może pójść nie tak?”.

Palin atakuje Fox News 

Po emisji wywiadu Palin wystosowała oświadczenie, w którym zaatakowała Fox News za proislamskie i geograficzne skrzywienie. Jej zdaniem, stacja wykazała się niechęcią typową dla liberalnych mediów do mówienia prawdy o radykalnym islamie.

W latach 2006-2009 Sarah Palin była gubernatorem Alaski. W 2008 r. była kandydatką na republikanów na wiceprezydenta USA. Nie objęła urzędu, ponieważ John McCain przegrał batalię o Biały Dom z demokratą Barackiem Obamą.

za: Wprost.pl

EDIT: Oczywiście news jest zmyślony przez satyryczny portal The Daily Currant i został przedrukowany jako prawdziwy przez największe polskie media. Nie zmienia to jednak faktu, że w dalszym ciągu większość Amerykanów nie zna geografii Europy ani europejskiej historii.

Leo Express chce rozpocząć działalność w Polsce

Czeski prywatny przewoźnik kolejowy Leo Express złożył wniosek do PKP PLK o przydział tras na nowy rozkład jazdy. Czesi nie mają jednak własnej licencji i liczą na pomoc strategicznego partnera z Polski.

Pociąg FLIRT (szwajcarskiej firmy Stadler Rail) należący do LEO Express
Pociąg FLIRT (szwajcarskiej firmy Stadler Rail) należący do LEO Express

Firma Leosza Novotnego zamierza w ciągu dwóch lat wejść na polski rynek. „Planujemy wystartować z nadzwyczaj wysokim standardem usług. To będą nowoczesne, czyste pociągi o niskich relacjach cenowych. Oferujemy również miejsca w klasie biznes i premium. Przystąpiliśmy do rozmów z renomowanym polskim przewoźnikiem z wizją strategicznego partnerstwa” – stwierdził Novotny.

Leosz Novotny oczekuje, ze licencję uzyska w ciągu dwóch lat, natomiast do tego czasu chce skorzystać z „dokumentów” polskiego partnera. Dziennikowi „Mlada fronta Dnes” powiedział, że jest dobrej myśli i dlatego wnioski o przyznanie tras przez PKP złożył już na najbliższy rozkład jazdy, który zacznie obowiązywać w grudniu br.

Novotny nie chciał jednak ujawnić dziennikarzom nazwy polskiego przedsiębiorstwa. Nie chciał również powiedzieć, na jakich trasach chciałby konkurować z Polakami. Czeski dziennik „Mlada fronta Dnes” sugeruje jednak na swoim portalu internetowym, że „Leo Ekspress chciałby uruchomić swoje składy na trasach Warszawa-Poznań i Warszawa-Katowice-Kraków, konkurując z PKP Intercity i Przewozami Regionalnymi, a owym strategicznym przewoźnikiem mogą być Dolnośląskie Linie Autobusowe”.

Nie wiadomo jednak, czy czeska firma będzie dysponowała wystarczającym taborem. Obecnie posiada pięć pięcioczłonowych składów. Każdy z nich ma ponad 230 miejsc. Pociągi Leo Express rozpędzają się do szybkości 160 km/h.

„Czesi byliby silnymi konkurentami PKP Intercity i Przewozów Regionalnych” – nie ukrywa dziennik „Mlada fronta Dnes”.

 

15. Przegląd Filmowy KINO NA GRANICY Cieszyn | Český Těšín | 30.04-5.05.2013

Kolejna edycja tego niezwykle popularnego przeglądu filmowego rozpocznie się już niedługo. Dla tych, którzy się jeszcze wahają czy udać się na majówkę do pięknego Cieszyna, Czechofil przygotował niespodziankę.

kng2013-poster-fin-print

Każda edycja Kina na Granicy cieszy się ogromną popularnością. Na czesko-polskie pogranicze ściągają tłumy Czechofilów oraz miłośników kina. Cieszyn urzeka nie tylko swoim klimatem, ale też bliskością Czech. Na przełomie kwietnia i maja to senne miasteczko zmienia się w prawdziwą stolicę kina środkowoeuropejskiego.

W czasie przeglądu Kino na Granicy do miasta zjeżdżają sławy czeskiego i polskiego kina. Polacy mają szanse poznać czeską kinematografię, a Czesi z kolei zaskoczeni są rosnącym poziomem polskich filmów. Największym jednak magnesem jest ogrom ludzi, którzy przyjechali tutaj by cieszyć się kinem.

W tym roku podczas Kina na Granicy będzie można zobaczyć znane filmy (Grandhotel, Hoří, má panenko czy Yuma) jak również kilka nowości (Ve stínu, Polski Film).

PEŁNY PROGRAM 15. PRZEGLĄDU FILMOWEGO KINO NA GRANICY ZNAJDZIECIE TUTAJ.

KnG---poniedzialek---0144

Czechofil.com wraz z organizatorami ma do przekazania dwie trzydniowe akredytacje na 15. Kino na Granicy. Aby je otrzymać musisz być pewien, że  pojawisz się w dniach 30.04-5.05 w Cieszynie oraz musisz wysłać swoje zgłoszenie na adres ceskykluk@gmail.com.

Amerykanie mylą Czechy z Czeczenią

Kto popełnia tak zasadniczy błąd? To internauci, którzy komentują schwytanie podejrzanego o przeprowadzenie zamachu w Bostonie, mylą kraj pochodzenia braci Carnajewów. Zamiast z Czeczenii, wydaje im się, że pochodzą z Czech

635020577279470128Ambasador Czech w Waszyngtonie Petr Gandalowicz wydał w piątek oświadczenie, w którym zaapelował do użytkowników mediów społecznościowych, by nie mylili Republiki Czeskiej z Czeczenią, co było powszechną pomyłką w komentarzach dotyczących zamachów w Bostonie.

Ambasador napisał, że niepokoi go, że w komentarzach „dotyczących pochodzenia domniemanych sprawców zamachów” bombowych w Bostonie, jakie pojawiają się w mediach społecznościowych w Stanach Zjednoczonych, dochodzi do „niefortunnego nieporozumienia”. A mianowicie mylenia Republiki Czeskiej z Czeczenią.

Wielu amerykańskich internautów uznało nazwę Czeczenia (ang. Chechnya) za skrót od Republiki Czeskiej (ang. Czech Republic). „Do diabła z Republiką Czeską! Kiedyś ją zbombardujemy” – napisał Snowflake. „Ciekawe, co by się stało, gdyby Ameryka wkroczyła do Rosji, albo Republiki Czeskiej? Dlaczego napadają na Stany Zjednoczone?” – pytali inni.

„Republika Czeska i Czeczenia to dwie różne jednostki. Republika Czeska to kraj w Europie środkowej, a Czeczenia jest częścią Federacji Rosyjskiej” – przypomniał ambasador.

Ambasador Gandalovicz napisał, że Praga jest sojusznikiem USA w walce z terroryzmem, co prezydent Milosz Zeman przypomniał w kondolencjach, jakie złożył prezydentowi Barackowi Obamie z powodu ofiar zamachów. W wybuchach dwóch bomb tuż przy mecie Maratonu Bostońskiego zginęły 3 osoby, a 180 zostało rannych.

O te zamachy są podejrzani dwaj mieszkający w USA od około 10 lat bracia pochodzenia czeczeńskiego – 19 letni Dżochar Carnajew, schwytany w piątek wieczorem czasu lokalnego, oraz 26-letni Tamerlan Carnajew, zabity w strzelaninie z policją w piątek rano.

Polacy żegnają się z Ikarusami, a Czesi z Karosami

W piątek przed godziną piętnastą odbył się ostatni kurs przedstawiciela legendarnego typu autobusów miejskich czyli popularnego Karosa B732. W swą pożegnalną jazdę Karos zabrał komplet pasażerów.

buss

W latach 90-tych po Pradze jeździło 860 tego typu autobusów. Pierwszy Karos wyjechał na ulice Pragi w 1987 roku. Jedyny, który został, odbył swój ostatni kurs o 14:45 na linii 122 kierunek Opatov.

Remont generalny 192 autobusów przeprowadzono w latach 1997-2002. Starano się, aby wiek pojazdów nie przekroczył 20. lat. Dzisiejszy Karos odbył swój pożegnalny kurs na krótko przed swoimi 20. urodzinami. Liczba pasażerów chcących pożegnać „czeskiego Ikarusa” była oszałamiająca.

Mimo narzekań na transport miejski, widać było, że niektórym mieszkańcom złotego miasta zakręciła się łza w oku. Dzisiaj po ulicach Pragi jeździ ogólnie 1 271 autobusów, których średni wiek to 8,78 lat.

VIDEO TUTAJ

Tajemnicza stacja praskiego metra

Praskie metro skrywa wielką tajemnicę – istnieje stacja o której mało kto wie. Jedno jest natomiast pewne – nikt nie ma do niej wstępu. Wszystko co tajemnicze budzi jednak ciekawość. Czechofil sprawdza dla Was. co się kryje za żelazną bramą na Klárově.

Wnętrze stacji w roku 2000
Wnętrze stacji w roku 2000

Był 2002 rok, powódź w Pradze. Niektóre stacje metra zostają zalane. Między innymi i ta, o której istnieniu mało kto wiedział. Powstało pytanie: co robią służby porządkowe za żelaznymi wrotami, co się tam znajduje?

Stacja była budowana w latach 1952-1959. Żeby robotnikom nikt nie zaglądał na budowę, przestały nawet kursować tramwaje między Klarovem a Mostem Czecha. Zaczęto się zastanawiać czy budowano wtedy prawdziwą stację praskiego metra czy był to kamuflaż do czegoś zupełnie innego. Żelazna brama znajduje się wszak naprzeciwko Strakově akademii, siedziby władzy, która w latach 70-tych służyła obronie cywilnej. Co się za bramą skrywa?

Z długiego holu rozpościera się widok na tunele i korytarz, który sklepieniem przypomina dzisiejszą stację metra Kobyliska. Niestety tunele są ślepe, ale ich budowa mogła wskazywać na to, że miały tędy jeździć składy metra. Dzisiaj obiekt ten służy jako centrum techniczne praskiego metra.

 Budowla przypomina stację metra, jednak budowana była w czasach, gdy nawet nie istniała koncepcja praskiego metra – powiedział kierownik archiwum metra Pavel Fojtík.

Smaczku tej historii dodaje fakt, że cała dokumentacja danego obiektu jest ściśle strzeżona w praskich archiwach.

Wejście do stacji metra w  ulicy U Bruských
Wejście do stacji metra w ulicy U Bruských

Więcej TUTAJ

 

 

U ostatnich Niemców sudeckich

Mimo przesiedleń po II wojnie światowej, w zachodniej części kraju przetrwała silna wspólnota niemieckojęzyczna. Dziś jej kultura powoli zamiera. Ale ci, którzy tam jeszcze są, patrzą na te kilkadziesiąt lat współżycia z Czechami bez cienia goryczy i żalu.

Pavel Schreiber
Pavel Schreiber

Na 3 mln ludności jedynie około 150 tys. czeskich Niemców uniknęło po wojnie przesiedlenia. Większość z nich to byli niezbędni do pracy robotnicy, bez których zbankrutowałyby znacjonalizowane położone przy granicy fabryki. Wśród tych, którzy zostali byli również rolnicy – oni nie mogli być przesiedleni, ponieważ Niemcy, kraj kompletnie zniszczony, nie był w stanie przyjąć do siebie wszystkich.

Powrót do roku 1948. Przegrody z drutów kolczastych na granicach zaczęły dzielić Zachód i Wschód. Zakończył się okres przesiedleń. Wydawać by się mogło, że rodzina Berthy Růžičkovej nigdy nie opuści Czechosłowacji. Widziała, jak wyjechała połowa jej sąsiadów. Niemców została zaledwie niewielka mniejszość w Czechosłowacji, odtąd etniczne homogenicznej.

„Wszyscy wyjechali i zostaliśmy tu sami. Przyzwyczailiśmy się do życia razem i nagle nastała cisza”, mówi Bertha, przypominając sobie epokę, gdy z dnia na dzień, zaczęła przynależeć do narodowej mniejszości. „To uczucie bycia obcym u siebie było okropne. Już nic więcej nie należało do nas”.

Ale niegdysiejsi mieszkańcy Rudaw i nowi przybysze, pochodzący z centrum kraju, przestali nagle być jedni dla drugich obcymi. Warto również dodać, że przyczynił się do tego także rozkwit historii miłosnych, które ignorują przecież granice narodowe. „Mój mąż mówił po czesku, a ja mu odpowiadałam po niemiecku. Nie bardzo pojmowaliśmy to, co do siebie mówimy, ale, aby się zrozumieć, niepotrzebne nam były słowa. To dopiero dużo później nauczyłam się od niego czeskiego”, mówi, śmiejąc się, Bertha Růžičková.

CAŁOŚĆ TUTAJ

Rewolucja – taryfy no limit w końcu w Czechach

To były trzy dni, które wprost wstrząsnęły Czeską Republiką. W czwartek operator telefonii komórkowej O2, przedstawił rewolucyjne taryfy z nieograniczonymi minutami do wszystkich sieci za jedyne 749 koron

o2

Do tej pory połączenia telefoniczne były uznawane za najdroższe w całej Europie. Trzech największych operatorów podzieliło po równo klientów między sobą. Czesi przyzwyczajeni byli do drogich połączeń i wielokrotnie się na ten fakt skarżyli. W ten czwartek „nadeszła rewolucja”!

Tym hasłem O2 chciało przyciągnąć do siebie rzeszę klientów. Niczym P4, operator sieci Play, z szarfy pierwszeństwa O2 cieszył się zaledwie dobę. Tak jak polskie T-Mobile, już w piątek taryfę no limit skopiował Vodafone. Na rynku zrobiło się bardzo ciekawie.

Do walki o klienta ruszył też czeski T-Mobile i swoją najdroższą taryfę no limit przecenił z 3290 koron na 749. Bajońskie ceny za nielimitowane taryfy, które są dla Polaków nie do wyobrażenia, przerodziły się w takie, aby być dostępne dla każdego Novaka. Wtedy zaczęły się problemy.

Infolinie operatorów w związku z ogromnym zainteresowaniem nowymi taryfami zaczęły się przepełniać. W szczycie było o 300 proc. połączeń więcej niż zwykle. Czesi bojąc się, że tak atrakcyjne taryfy szybko znikną, zaczęli szturmować punkty obsługi operatorów. Doszło do tego, że niektórzy podawali na profilach dostawców usług swoje prywatne dane wraz z hasłami, prosząc administratorów fanpejdżów o zmianę taryfy.

oo3

Powyższe fakty wskazują na to, iż do Czech dotarła rewolucja. I kto by pomyślał, że w kwestii sieci mobilnych Polska wyprzedzi Czechy o calusieńki rok! Czekam jeszcze na taryfy no limit z połączeniami do Czech.

o22

Czesi szukają pracy w Austrii

To już dwa lata od kiedy Austria i Niemcy otworzyły rynek pracy dla nowo przyjętych krajów UE. O ile, wbrew obawom Niemców, Czesi nie zalali niemieckiego rynku pracy, o tyle mieszkańcy południowych Moraw chętnie rozglądają się za pracą w północnej Austrii.

foto: Jan Strouhal, MAFRA
foto: Jan Strouhal, MAFRA

Niestety jak się okazuje, Czesi gubią się w austriackich przepisach pracy, które zamiast być bardziej przyjazne cudzoziemcom, stają się coraz trudniejsze. Barierą jest również język. Aby podjąć pracę w Austrii czy Niemczech, należy znać przynajmniej podstawy języka niemieckiego. W Austrii obowiązują ścisłe zasady dotyczące tego, jak ma wyglądać umowa o pracę oraz jakie ma być minimalne wynagrodzenie na danym stanowisku. Niestety często się zdarza, że Czesi nie wiedząc o tym, podpisują niekorzystne dla nich umowy.

Austriackie przepisy mają za zadanie blokować zjawisko tzw. płacowego dumpingu. Chodzi o to, aby Czesi dostawali za konkretną pracę takie same pieniądze jak Austriacy.

Czesi w Austrii najczęściej pracują w gastronomii, turystyce czy budownictwie. Ciągle prowadzony jest nabór na pozycje dla różnego typu specjalistów. Według danych MPSV bezrobocie na Morawach wynosi 8,8 proc. Najwięcej ludzi bez pracy jest w powiecie znojemskim – 12 proc.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑