Ostrawa pozwała państwo czeskie za smog

Po trzech latach od złożenia wniosku przed praskim sądem rusza niecodzienny proces. Miasto Ostrawa pozwało Republikę Czeską za smog. Magistrat twierdzi, że państwo nic nie robi, aby poprawić sytuację najbardziej zanieczyszczonego regionu w kraju.
smog
„Ostrawa to nie Azja, która rządu nie interesuje. Jestem przekonany i mogę udowodnić, że rząd nie podejmuje wystarczających działań, w związku z tym przedmiot pozwu jest nadal aktualny” – mówi burmistrz Ostrawy Petr Kajnar. Uważa on, że państwo, które dysponuje miliardami koron na ochronę środowiska, nie może ograniczyć się do przeznaczenia kilku milionów na wymianę kotłów. 

W rozmowie z czeskim radiem Kajnar powiedział, że „poprawa stanu środowiska naturalnego oznacza współpracę różnych rządowych organów takich jak ministerstwa transportu, środowiska czy spraw zagranicznych, które musi zająć się wpływem Polski, a jest on bardzo duży – jeśli nie największy”. „To wszystko to są rzeczy, którymi miasto nie może się zająć” – podkreślił. 

Samorządowcom nie podoba się też brak możliwości kontroli tego, czym opalane są przydomowe kotłownie. 

Tymczasem ministerstwo środowiska uważa, że jakość powietrza w okolicach Ostrawy się poprawia. Jednocześnie przypomina, że już teraz realizowane są projekty dotujące wymiany kotłów grzewczych czy redukcję emisji pyłów przez huty, a także prowadzone są rozmowy ze stroną polską. Jan Kuzel z departamentu ochrony powietrza ministerstwa środowiska uważa, że problem nie jest czarno-biały, a wina leży także po stronie Ostrawy. 

„Z naszego punktu widzenia pozew jest nieadekwatny i nieuzasadniony. Jest to jedynie efekt walki politycznej, jaka toczyła się przed wyborami w 2010 roku. Ministerstwo środowiska od wielu lat pracuje na rzecz kraju morawsko-śląskiego, aby się tam łatwiej oddychało” – wyjaśnił. 

Latem udało się Czechom uzyskać z funduszy unijnych 1,1 miliarda koron na zmniejszenie emisji pyłów w trzynieckich zakładach metalurgicznych ArcelorMittal. Z kolei w ramach programu indywidualnej wymiany kotłów grzewczych mieszkańcy regionu wykorzystali już ponad 160 milionów koron. 

Za pierwszym podejściem miejski sąd odrzucił pozew Ostrawy, jednak decyzją Sądu Najwyższego sprawa wróciła na wokandę. Jeżeli państwo przegra proces, prawdopodobnie otworzy to obywatelom drogę do starania się o odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu powstały w wyniku wysokiego zanieczyszczenia. Kraj morawsko-śląski jest obecnie najbardziej zanieczyszczonym regionem w Czechach. Wynika to z wysokiego uprzemysłowienia tych terenów oraz przestarzałych technologii wykorzystywanych zarówno w przemyśle, jak i przy ogrzewaniu domów prywatnych. 

Z Pragi Tomasz Dawid Jędruchów 

Emil Hakl – Zasady śmiesznego zachowania

Zasady śmiesznego zachowania to rozdarta na trzy części intymna spowiedź bohatera, którego trafnie charakteryzuje pewna uwikłana w relację z nim kobieta: Jesteś wiecznie niezadowolony, podkurwiony, nieokreślony, nie można się do ciebie zbliżyć, nie dasz się nabrać, robisz z siebie gwiazdę, chlejesz, rżysz jak koń, w środku cały się trzęsiesz, potem bierzesz stilnox, żeby zasnąć. Chcesz tak umrzeć? Chcesz i jeszcze będziesz z tego śmiesznie dumny.

Okladka_Zasady smiesznego zachowania

Z każdą stroną książki coraz bardziej zaprzyjaźniamy się z dość irytującym facetem. Towarzyszymy mu, kiedy lata na paralotni odurzony psychotropami, robi bilans „straconych lat”, zajmuje rozmową umierającego ojca, zbywa niedającą się zbyć panią, czy płynie w dół delty Dunaju, żeby wysypać prochy ojca do najbardziej obrzydliwego z mórz, a, jak się okazuje, także symbolicznie odnaleźć samego siebie.

 

Proza Hakla unosi na hipnotyzujących falach pomysłowego języka, celnych obserwacji, zaskakująco intymnych zwierzeń i energicznych, dowcipnych dialogów.

 

Choć z książki możemy się dowiedzieć, co trzeba zrobić, żeby się ośmieszyć, ona sama zdecydowanie nie ośmiesza autora, przeciwnie – stawia go wśród najciekawszych osobowości literatury czeskiej.

 

Książkę wyróżniono prestiżową Nagrodą Josefa Škvoreckiego.

Premiera: 14.10.2013

Wydawnictwo Afera, 2013

 

Praga chce przeprosin od National Geographic

Władze czeskiej Pragi będą domagać się przeprosin od telewizyjnego programu National Geographic. Według miejscowej policji dokument pod tytułem „Miasto oszustw”, który opisuje Pragę jako raj dla złodziei i oszustów, został sfabrykowany. Urzędnicy uważają, że film naraził Pragę na straty.

Kadr z filmu
Kadr z filmu

Śledztwa na podstawie filmu dokumentalnego

W związku z tym, że w filmie ukazano różnego rodzaju przestępstwa, zainteresowała się nim czeska policja. Reżyser pokazał m.in. spotkania z kieszonkowcami, dilerami narkotyków czy gangsterami w różnych miejscach Pragi. Śledczy zaczęli wyjaśniać poszczególne przypadki.

– Dokument opublikowano w listopadzie ubiegłego roku, a my zajęliśmy się opisanymi tam przypadkami na drugi dzień. Zrobiliśmy to z własnej inicjatywy. Nie otrzymaliśmy bowiem w tej sprawie żadnego zgłoszenia – powiedziała portalowi iDnes rzeczniczka praskiej policji Jana Roesslerova.

– Jednak dzięki temu stopniowo odkrywaliśmy, że ukazane wydarzenia nie przebiegły tak, jak je prezentuje dokument – ujawnia.

Reżyser sfabrykował sceny w „dokumencie”?

Na podstawie przesłuchań osób występujących w filmie policjanci dowiedzieli się, że wszystkie sytuacje były inscenizowane. Nie brali w tym jednak udziału aktorzy, ale osoby, które przemieszczają się po Pradze i którym ekipa zapłaciła, wyjaśniła co mają robić, a później to nakręciła – wyjaśniła rzeczniczka policji.

Po ustaleniu tych faktów śledczy zwrócili się do praskiego przedstawiciela National Geographic i zażądali wyjaśnień od autora dokumentu.

– Jak dotąd nasza prośba pozostaje bez odpowiedzi. Ani reporter, ani nikt inny nie odezwał się do nas, by odpowiedzieć na nasze pytania. Jeżeli sytuacja się nie zmieni, nie wykluczamy, że o pomoc zwrócimy się do Interpolu. W takim przypadku będziemy chcieli, aby międzynarodowa policja pośredniczyła w przesłuchaniu reportera – poinformowała Roesslerova.

Praga chce przeprosin od National Geographic

Reżyserowi nie zamierzają też odpuścić miejscowi politycy. – Będziemy domagać się przeprosin w formie kolejnego reportażu, który pokaże prawdziwy obraz naszego miasta – mówi radny Lukasz Manhart. Jeżeli jednak przedstawiciele firmy będą odmawiali współpracy, władze Pragi są gotowe podjąć dalsze kroki prawne.

Firma Channels, która jest reprezentantem National Geographic na terenie Czech, twierdzi, że jest zainteresowana wyjaśnieniem sprawy, ale zaznacza, że Woodman nie jest jej pracownikiem i świadczy usługi jako firma zewnętrzna.

źródło: gazeta.pl

Most Karola – raj dla żebraków

Wydawać by się mogło, że Most Karola jest wizytówką Pragi. Myślą tak jedynie chyba turyści. Okazuje się, że na moście tym obowiązuje więcej absurdalnych zakazów niż mogło by nam przyjść do głowy…

z1

Po pierwsze: nie pij tam alkoholu

 

Pijaki nie są mile widziani w tym rejonie. Choć często w tych okolicach można było spotkać turystę z butelką piwa, to straż miejska zapewnia, że ma to się w końcu skończyć!

 

Po drugie: nie możesz fotografować

 

Kto by pomyślał, że na Moście Karola obowiązuje zakaz robienia zdjęć ze statywu? Gdy ta informacja poszła w świat, zdenerwowani fotografowie postanowili urządzić happening i wybrać się na Most by w grupie robić zdjęcia. Omal nie skończyło się to zadymą. 

z2

 

 

Po trzecie: nie śpiewać, nie tańczyć

 

Aby legalnie wykonywać tego typu działalność na tym turystycznym obiekcie należy mieć pozwolenie. Dotyczy to również wszystkich, którzy chcą sprzedawać swoje obrazy – twórczość malarska również jest zakazana.

 

Legalnie na Moście Karola można jedynie żebrać! Podczas przejścia tych kilkuset metrów z jednego brzegu rzeki na drugi, można spotkać nawet ośmiu żebraków. Niektórzy z nich nadzwyczaj ładnie ubrani, do tego jacy młodzi! Pijanych żebraków opisywać nie trzeba.

 

Jeżeli nie byliście jeszcze na Moście Karola w Pradze pamiętajcie, że to już ostatnia szansa aby w spokoju, bez nękania przez żebraków masować stopy Nepomucenowi

 

 

National Geographic: Praga – miasto oszustów

Kanał National Geographic, który nadaje swój sygnał w 171 krajach świata zadarł z włodarzami Miasta Stołecznego Pragi. Na swojej antenie wyemitował kontrowersyjny dokument „Praga – miasto oszustów” czym wywołał istną burzę.

Kadr z dokumentu
Kadr z dokumentu

Twórca programu dokumentalnego a zarazem główny jego bohater Conor Woodman nagrywał każdą minutę swego pobytu w Pradze. Chciał udowodnić, że na każdym kroku turyści są narażeni na oszustów. Przedmiotem zainteresowania Woodmana były między innymi kluby nocne, taksówki oraz dilerzy narkotyków. Można było również zobaczyć jak podczas zakupu parka w rochliku sprzedawca nie chce wydać kilku tysięcy koron reszty.

 Dokument wywołał skandal. Dziennik Právo ujawnił, że podczas kręcenia filmu użyto aktorów, a wymienione firmy taksówkarskie nie istnieją już kilka lat. Rzeczniczka NG w Czechach i na Słowacji Lada Dobrkovská odrzuca jednak wszystkie zarzuty i twierdzi, że w dokumencie zostały pokazane jedynie prawdziwe wydarzenia. Według niej, to co się dzieje w Pradze może się stać w każdym dużym mieście turystycznym, a film jest po prostu przestrogą. Zobaczcie sami:

Czesi nie znają języków – skończą z dubbingiem?

Zaczęło się kilka tygodni temu od grupy uczniów, która pragnie, aby w telewizji publicznej nadawano więcej materiałów w językach oryginalnych z napisami. Debata w sprawie dubbingu w telewizji przeistoczyła się w prawdziwą ogólnonarodową polemikę.

Znajomość języka angielskiego (państwa UE) źródło: Eurobarometr
Znajomość języka angielskiego (państwa UE) źródło: Eurobarometr

Ze wszystkich narodów Unii Europejskiej Czesi mówią po angielsku najgorzej”, lamentuje dziennik Mladá Fronta Dnes, który przypomina, że wraz z Hiszpanami zajmują ostatnie miejsce na liście Eurobarometru dotyczącej znajomości języka angielskiego.

Dziennik zauważa, że uczniowie znaleźli sojusznika w osobie ministra edukacji Dalibora Štysa, który wezwał telewizję publiczną do nadawania więcej programów edukacyjnych w języku angielskim.

Podobno oglądanie pół godziny dziennie angielskiego filmu w oryginale pozwala lepiej poznać nowe słowa i nauczyć się akcentu. Dlatego studenci apelują do Czeskiej Telewizji, aby przestawała nadawać programy z czeskim dubbingiem.

Ministerstwo Edukacji chce aby w telewizji emitowano programy dla dzieci w angielskiej wersji językowej. Podobno już nakazało zakupić stacjom tego typu programy.

Przeciwni temu pomysłowi są oczywiście aktorzy, którzy za podkładanie swego głosu w filmach otrzymują duże pieniądze. Dziwi mnie fakt, że temat powraca od dwóch lat niczym bumerang i wciąż nic się nie dzieje w tej kwestii.

Źródło: tn.cz

Obóz pracy w pardubickim Foxconnie?

Deutsche Welle dotarło do rozmówców, którzy informują o niewolniczych warunkach pracy w pardubickiej fabryce. To kolejny głos w dyskusji dotyczącej tego zakładu pracy. Już przed dwoma laty informowałem Was o tym, co czeka pracowników przekraczających progi Foxconnu [zdjęcia tylko dla ludzi o mocnych nerwach].

foxconn

Zdaniem informatorów DW we wspomnianym zakładzie normą są 12-godzinne zmiany. Pracownicy podczas pracy nie mogą się ze sobą porozumiewać, nie mogą też napić się wody. Pracownicy nie mogą korzystać również z przerw, a kierownictwo wciąż naciska na zwiększenie wydajności pracy. Za te wszystkie wyrzeczenia pracownicy otrzymują rzekomo wynagrodzenie w wysokości około 550 EUR czyli 14 tysięcy koron.

System premiowy istnieje, ale przyznanie bonusu zależy od wydajności całej grupy. W praktyce oznacza to, że jeśli choć jedna osoba nie wyrobi narzuconej normy, nikt z zatrudnionych nie dostanie dodatkowych pieniędzy.

Przedstawiciele firmy zapewniają jednak, że nie łamie żadnych przepisów oraz, że każdy pracownik ma półgodzinną przerwę na posiłek.

Oprócz Pradubic Foxconn ma swoje fabryki również w Kutné Hoře a także na Słowacji. 

WIĘCEJ: deutsche-welle.de [niem./ang.], idnes.cz [czes.]

Pszeniczny Primátor najlepszym piwem świata

Najlepszym piwem świata w roku 2013 według prestiżowego rankingu World Beer Awards został Primátor. Piwo wygrało nie tylko w swej kategorii, ale również smakowało najlepiej ze wszystkich 600 piw, które oceniało jury. Browar z Náchodu jako jedyny z Czech otrzymał to prestiżowe wyróżnienie.

piwa

Jest to niesłychane wyróżnienie, myślę, że ciężko będzie taki sukces powtórzyć. Wygrana zaskakuje zwłaszcza, że pszeniczne piwa to domena Niemców – mówi szef browaru Josef Hlavatý.

To piwo górnej fermentacji browar w Náchodzie zaczął produkować dokładnie dziesięć lat temu. Dzisiaj jest hitem eksportowym głównie w Rosji. Rocznie waży się go do 4 tysięcy hektolitrów.

Jury doceniło przede wszystkim urzekający zapach piwa. Nuta dojrzałych bananów, goździków i innych słodyczy daje niespotykane połączenie. Zdaniem ekspertów piwo jest smaczne i orzeźwiające. Mówi się, że zachowana jest idealna równowaga między słodyczą i goryczą. 

Więcej: idnes.cz

 

75 lat temu nastąpił rozbiór Czechosłowacji

Kiedy wiosną 1938 r. Hitler dokonywał wcielenia Austrii do Rzeszy, Göring zapewniał praskiego dyplomatę: „Daję panu słowo honoru, że Czechosłowacja nie ma się czego obawiać”. Ale już parę miesięcy wcześniej Hitler nie ukrywał przed nazistowskim kierownictwem, że kolejnym krokiem do „zabezpieczenia przyszłości Niemiec” ma być aneksja właśnie Czechosłowacji.

Naziści usuwający szlaban na granicy pomiędzy Czechosłowacją a III Rzeszą
Naziści usuwający szlaban na granicy pomiędzy Czechosłowacją a III Rzeszą

Hitler nienawidził jej szczególnie –jako suwerenne państwo była dzieckiem systemu wersalskiego i w połowie lat 30. pozostawała ostatnią demokracją w tej części Europy. Stopniowo kształtował się „plan zielony” (Fall Grün) – czyli koncepcja zbrojnego zgniecenia Czechosłowacji. Zaplanowano je na początek października 1938 r.

Dyktatora ośmielało to, że w kolejnych partiach pokera z europejskimi mocarstwami ciągle wygrywał. Gdy Rzesza w połowie lat 30. zaczynała intensywne zbrojenia i gdy jej wojska wkroczyły do Nadrenii, państwa zachodnie przyglądały się bezczynnie. Następnym pogwałceniem traktatu wersalskiego był Anschluss Austrii. Tuż przed obaleniem tamtejszego rządu Hitler zeń szydził: „Francja i Anglia palcem nie kiwną w waszej obronie”.

Miał rację. Londyn i Paryż ze strachu przed nową wojną przestępowały bezradnie z nogi na nogę. Hitler umiejętnie odwoływał się do prawdziwych i wyimaginowanych krzywd, jakich Niemcy doznały w Wersalu. Zachodni przywódcy całkiem serio wierzyli, że Berlin swoje już odcierpiał i nie musi już odgrywać roli europejskiego pariasa. Wreszcie: uważano rosnącą w siłę III Rzeszę za przeciwwagę dla radzieckiego komunizmu. Hitler te obawy i oczekiwania znakomicie wygrywał.

Więcej Niemców niż Słowaków

By zdestabilizować Czechosłowację, odwołał się do rzekomych „prześladowań” tamtejszej mniejszości niemieckiej. Niemców sudeckich żyło w Czechosłowacji ponad trzy miliony – czyli więcej niż Słowaków.

Zanim upadła monarchia austrowęgierska, Niemcy byli na tych terenach podporą jej administracji. Już w niepodległej Czechosłowacji pozostali grupą relatywnie zamożną i wpływową, ale nie cieszyli się dawnymi przywilejami. Niemieccy urzędnicy, dyplomaci, oficerowie, przemysłowcy wraz z traktatem wersalskim stali się obywatelami kraju, którym pogardzali. Nie mogli jednak ani oddzielić się od Czechosłowacji, ani przyłączyć do Niemiec.

W miarę jak umacniała się pozycja Hitlera, domagali się od Pragi coraz dalej idących przywilejów, aż do autonomii. Rzesza wspierała niemieckie organizacje w Sudetach pokaźnymi sumami, co z kolei pozwoliło lokalnym nazistom pod wodzą Konrada Henleina zmarginalizować pozostałe partie polityczne.

Tuż po wchłonięciu Austrii Hitler spotkał się z Henleinem. Uzgodniono, że od tej chwili Niemcy sudeccy będą wysuwać wobec rządu w Pradze żądania, których ten nie będzie mógł spełnić. Prezydent Czechosłowacji Edvard Benesz nie zamierzał przyznawać Niemcom autonomii, bo słusznie się obawiał, że w granicach demokratycznego państwa powstanie nazistowski mini-reżim, przyczółek III Rzeszy.

W dodatku na granicy Czechosłowacja rozbudowywała system fortyfikacyjny, wzorowany na francuskiej linii Maginota. Gdyby przyznała Niemcom sudeckim autonomię, w praktyce straciłaby zdolność obrony przed inwazją, nie mówiąc już o utracie wysoko uprzemysłowionych terenów.

Zachód miał myśleć, że chodzi o „prześladowania” niemieckiej mniejszości. W rzeczywistości Führer od początku parł do wojny. Całą winę za jej wybuch chciał jednak przerzucić na Czechosłowację – czekał tylko, aż Praga da mu okazję do „obrony” Niemców sudeckich.

CAŁOŚĆ TEKSTU TUTAJ

Komuniści u władzy? Kampania rozpoczęta

Jeżeli wybory parlamentarne w Czechach odbyłyby się dziś, wygraliby komuniści wspólnie z socjaldemokratami. Jednak do rządzenia potrzebowaliby jeszcze jednego koalicjanta. Dotychczasowe partie rządzące będą musiały przejść do opozycji.

foto: idnes.cz
foto: idnes.cz

29 proc. dla Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej (CzSSD), 14,5 proc. dla Komunistycznej Partii Czech i Moraw (KSCzM) – to wyniki najnowszego sondażu wyborczego w Czechach. Trwa tam kampania związana z przedterminowymi wyborami parlamentarnymi. Partie dotychczasowej koalicji (ODS i TOP 09) mogą liczyć na 9 proc. oraz 10,5 proc. poparcia. Czarnym koniem tegorocznej kampanii okazała się partia przedsiębiorców TAK (ANO), która w sondażach zyskuje dziś 11 proc. poparcia. Ponieważ socjaldemokraci i komuniści najprawdopodobniej nie będą w stanie rządzić samodzielnie, konieczne będzie pozyskanie trzeciego koalicjanta. Szansę na znalezienie się w parlamencie ma również Partia Praw Obywateli – Zemanowcy (SPOZ) skupieni wokół prezydenta – Milosza Zemana. 

Mimo iż Zeman ogłosił wybory 28 sierpnia, kampania rozpoczęła się już na początku tego miesiąca – zaraz po tym, jak nominowany przez prezydenta gabinet Jerzego Rusnoka nie uzyskał wotum zaufania. Lecz choć do głosowania pozostały zaledwie trzy tygodnie, kampania nadal jest niemrawa. Praktycznie dopiero od tygodnia na ulicach miast oraz w prasie można spotkać ogłoszenia poszczególnych kandydatów oraz mniej lub bardziej konkretne hasła wyborcze. Nadal jednak do rzadkości należą spoty telewizyjne. W radiu kampania wyborcza jest praktycznie nieobecna. 

Walka o elektorat toczy się przede wszystkim między socjaldemokratami i komunistami. Ich hasła wyborcze skupiają się przede wszystkim na krytyce poprzedniego rządu, który przez cały czas urzędowania targany był niezliczonymi skandalami korupcyjnymi. Wśród najpoważniejszych obietnic wyborczych jest zwiększenie pomocy socjalnej oraz walka z problemami społecznymi. 

Obecna kampania jest wyjątkowo trudna dla ODS i TOP 09. Ponieważ poprzednia koalicja rządowa została odsunięta od władzy w wyniku afery korupcyjno-obyczajowej, partie te borykają się z ogromną niechęcią wyborców. Dlatego też byli rządzący zrezygnowali ze składania obietnic, a jedynie skupiają się na przestrzeganiu przed komunistami i socjaldemokratami, którzy ich zdaniem chcą doprowadzićCzechy do zapaści ekonomicznej. Jednocześnie lider TOP 09 Karel Schwarzenberg prowadzi intensywną kampanię bezpośrednią polegającą na odwiedzaniu czeskich gospód i organizowaniu dla wyborców swojskich spotkań przy piwie. 

Zupełnie inne podejście do kampanii wyborczej wybrał ruch TAK (ANO). Jego liderem jest Andrzej Babisz – największy w Czechach producent żywności, który znacznie wzmocnił swoją pozycję dzięki intensywnej i konsekwentnej kampanii medialnej skierowanej przeciwko polskim produktom spożywczym. Zarówno on jak i członkowie jego ruchu skupiają się na hasłach odwołujących się do wspierania przedsiębiorczości i obrony czeskiego rynku przed zagranicznymi (w szczególności polskimi) produktami. 

Z kolei kampania Zemanowców opiera się na osobistym i otwartym poparciu głowy państwa. Mottem przewodnim kampanii jest hasło „Powstrzymaliśmy Kalouska”, które odnosi się do byłego ministra finansów z partii TOP 09. Ten bowiem od lat jest kojarzony z największymi aferami korupcyjnymi, do jakich dochodziło w Czechach od upadku komunizmu. 

Głosowanie odbywać się będzie w dniach 25 i 26 października. Do walki o 200 poselskich mandatów stanęło 5923 kandydatów z 23 partii i komitetów wyborczych. 

Przedterminowe wybory zostały ogłoszone w wyniku samorozwiązania niższej izby parlamentu. Było to konsekwencją afery korupcyjno-obyczajowej, która doprowadziła do upadku koalicyjnego rządu premiera Petra Neczasa. Za samorozwiązaniem parlamentu głosowało 140 deputowanych. 

Z Pragi Tomasz Dawid Jędruchów 

Źródło: wyborcza.pl

Vaclav Klaus wzywa Czechów do opuszczenia UE

Były pre­zy­dent Czech Vac­lav Klaus, za całe zło we wła­snym kraju, wini Unię Eu­ro­pej­ską. W ob­szer­nym wy­wia­dzie dla dzien­ni­ka “Mlada Fron­ta Dnes”, wzywa też Cze­chów do opusz­cze­nia wspól­no­ty.

klaus

Klaus uważa nad­cho­dzą­ce wy­bo­ry par­la­men­tar­ne, za nie­po­trzeb­ne. Waż­niej­sze od nich będą na­stęp­ne, w któ­rych Czesi po­win­ni we­dług niego roz­strzy­gnąć o wy­stą­pie­niu z Unii Eu­ro­pej­skiej. 

Za­ska­ku­je też sym­pa­ty­ków kon­ser­wa­tyw­nej Oby­wa­tel­skiej Par­tii De­mo­kra­tycz­nej, którą sam za­ło­żył w 1991 roku. – Ni­ko­mu nie po­le­cam aby na nią oddał głos – stwier­dza Vac­lav Klaus. Dodał też, że “prze­wi­du­je fa­tal­ną prze­gra­ną pra­wi­cy w wy­bo­rach”. De­kla­ru­je jed­no­cze­śnie chęć współ­pra­cy z prze­gra­ny­mi po­li­ty­ka­mi.

We­dług ko­men­ta­to­rów, ob­szer­ny wy­wiad by­łe­go pre­zy­den­ta dla dzien­ni­ka “Mlada Fron­ta Dnes”, jest czę­ścią kam­pa­nii re­kla­mo­wej za­chę­ca­ją­cej do kupna jego książ­ki za­ty­tu­ło­wa­nej “Cze­ska Re­pu­bli­ka na roz­dro­żu. Czas de­cy­zji”.

Pod­kre­śla się też, że wy­wiad przy­czy­ni się do oży­wie­nia wy­jąt­ko­wo spo­koj­nej kam­pa­nii wy­bor­czej przed przy­śpie­szo­ny­mi wy­bo­ra­mi par­la­men­tar­ny­mi, które od­bę­dą się 25 i 26 paź­dzier­ni­ka.

Więcej: TUTAJ

 

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑