Czesi starają się o organizację Euro

Czechy zamierzają być kolejnym krajem, który zostanie współorganizatorem mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2020 roku – poinformowały brytyjskie media.

Czeska reprezentacja
Czeska reprezentacja

Sekretarz generalny Czeskiego Związku Piłkarskiego Rudolf Repka zadeklarował złożenie kandydatury do europejskich organów zarządzających przed upływem ostatecznego terminu, czyli 12 września.

Aby zorganizować turniej, nasi południowi sąsiedzi będą musieli wybudować stadion na co najmniej 30 tysięcy miejsc. Taki obiekt najprawdopodobniej powstanie w Pradze.

W styczniu UEFA potwierdziła, że Euro 2020 odbędzie się w 13 miastach 13 europejskich państw. We wrześniu 2014 roku zostaną ostatecznie wybrani gospodarze finałowego turnieju.

Tymczasem już w ten czwartek drużyna Czech będzie w czwartek drugim przeciwnikiem reprezentacji Polski koszykarzy w grupie C mistrzostw Europy. Biało-czerwoni z reprezentacją Czech w finałach ME jeszcze nie grali, ale mają stare porachunki z kwalifikacji do takich turniejów, gdy rywale zza południowej granicy stawali im na drodze do awansu. Z sześciu takich spotkań przegrali aż pięć.

Incydent jabłonkowski oraz atak Słowaków na Polskę 1 września 1939

Mało kto o tym wie, ale Czesi i Słowacy również odegrali ważne role przed i w trakcie działań zbrojnych adresowanych przeciwko Polsce we wrześniu 1939 roku.Za głównych agresorów we wrześniu 1939 r. uznaje się wyłącznie Niemców i ZSRR. Tymczasem w napaści na Polskę brali udział nasi południowi sąsiedzi – Słowacy. W wyniku słowackiej agresji Polska utraciła 0,1% swego terytorium w postaci północnej części Spisza i Orawy (770 km²) zamieszkanego przez 34 509 obywateli polskich.

Trzech agresorów: Tito, Stalin i Hitler
Trzech agresorów: Tito, Stalin i Hitler

1938 roku miejscowość Mosty koło Jabłonkowa, wraz z całym Zaolziem, została przyłączona do Polski. Pierwotny plan Adolfa Hitlera przewidywał jako termin napaści na Polskę godzinę 4:30 rano w dniu 26 sierpnia 1939 r. W noc poprzedzającą rozpoczęcie działań wojennych oddziały dywersyjne miały dokonać w nocy z 25 na 26 sierpnia napadu na stację kolejową Mosty koło Jabłonkowa i zająć tunel jabłonkowski do czasu nadejścia od strony Czadcy regularnych wojsk niemieckich.

Rozkaz Hitlera o przesunięciu terminu agresji na Polskę na 1 września nie dotarł na czas do dywersantów, którzy wieczorem wyruszyli już na akcję. Przechodząc górami dotarli do Mostów między godz. 3 a 4 nad ranem. Z pobliskiego wzgórza ostrzelali stację kolejową oraz stojącą obok willę kierownika polskiej szkoły, w której kwaterowali polscy saperzy, po czym opanowali dworzec. Po wzięciu do niewoli polskich robotników, udających się do huty w Trzyńcu, dywersanci nadaremnie czekali na nadejście wojsk niemieckich. Nie udało się im zawładnąć tunelem, który obsadzili zaalarmowani wystrzałami Polacy. Nie zdobyli tak naprawdę nawet samej stacji kolejowej: telefonistka z nieodkrytej przez dywersantów łącznicy, mieszczącej się w podziemiach stacji, zdołała zawiadomić o wszystkim polskie dowództwo. Gdy nad ranem dywersanci nawiązali łączność ze sztabem niemieckiej 7. Dywizji Piechoty w Żylinie i zostali poinformowani o zaistniałej sytuacji, zdecydowali się opuścić stację.

Agresja słowacka na Polskę rozpoczęła się zgodnie z planem Hitlera – 1 września o godzinie 8:00 bez uprzedniego aktu wypowiedzenia wojny. Głównymi kierunkami operacyjnymi Armii Słowackiej były: Zakopane-Bukowina-Jurgów, Piwniczna-Nowy Sącz-Grybów-Tylicz oraz Komańcza-Sanok-Lesko-Cisna.

W ciągu dwóch dni Słowakom wspieranym m.in. przez niemieckie oddziały udało się zająć m.in.: Niedzicę, Dunajec, Harklową, Czorsztyn, Krościenko i Nową Białą. Do 9 września 1. Dywizja „Jánošik” opanowała ponadto Zakopane i Jaworzynę Spiską, po czym skierowała się w stronę Nowego Targu. Na kierunku tym miała nacierać początkowo 2. Dywizja oraz Grupa Szybka, jednakże wskutek zmiany planów operacyjnych ze strony niemieckiej, zaniechano dalszych ataków. 3. Dywizja zajęła tereny Polski na głębokość 60-90 km. 17 września, w dniu agresji radzieckiej, lotnictwo słowackie wspierane przez Luftwaffe dokonało nalotów na główne arterie komunikacyjne i większe miasta. Walki z Polakami trwały do 23 września, kiedy to wydano rozkaz o demobilizacji armii słowackiej.

Dlaczego Słowacja napadła na Polskę? W marcu 1939 r, Czechosłowacja utraciła niepodległość w wyniku śmiałych żądań Hitlera, chcącego za wszelką cenę otoczyć Polskę od południa. Z zaistniałej sytuacji skorzystał ksiądz Józef Tiso, polityk związany ze Słowacką Partią Ludową. Chcąc u boku Hitlera stworzyć niezależne od Czechów państwo słowackie, stanął na czele rządu proklamowanej przez siebie Republiki Słowackiej.

Hitler miał chronić integralność nowego państwa pod warunkiem zerwania kontaktów dyplomatycznych z Polską i współdziałania militarnego wojsk słowackich w agresji na Polskę. Słowacka armia o kryptonimie „Bernolak” licząca 51 tys. żołnierzy, miała osłaniać wschodnie skrzydło 14. Armii niemieckiej dowodzonej przez gen. Wilhelma Lista.

Oficjalnym powodem włączenia się Republik Słowackiej w wojnę z Polską były rzekomo uzasadnione obawy przed planowanym przez stronę polską podziałem terytorium Słowacji między Polskę i Węgry (były to tylko pogłoski) oraz chęć przyłączenia do nowo powstałego państwa terenów spornych – Jaworzyny Spiskiej (zatarg trwał od 1924 r.).

 Więcej: geneza ataku Słowaków na Polskę, Incydent jabłonkowski

Czeskie dzieci są rozpuszczone – mówi Polka mieszkająca w Pradze

Matra Szewczyk przyjechała do Pragi w ramach programu studenckiego Erasmus. Jej pobyt miał trwać rok, jednak okazało się, że nie może żyć bez Pragi. Czechofil.com oraz lidovky.cz prezentują kolejny wpis z serii Czeski Szok.

foto: Marta Szewczyk
foto: Marta Szewczyk

 

Co Cię najbardziej zaskoczyło przy pierwszej wizycie?

To, że Czesi bardzo sobie cenią swój wolny czas. Nie wiem czy dalej się tak dzieje, ale kilka lat temu w mniejszych miejscowościach sklepy zamykano już o godzinie 11 w sobotę. W sobotę wszak się odpoczywa a nie pracuje.

 Kiedy zdecydowałaś, że chcesz zostać tu na stałe?

W Polsce studiowałam bohemistykę i udało mi się przyjechać do Pragi w ramach Erasmusa. Jednak Praga okazała się bardzo podstępnym miastem: najpierw się w niej zakochujesz, a gdy cię owinie wokół palca, dopiero wtedy zaczynasz dostrzegać tę codzienną życiową gonitwę.

Co Ci w Czechach przeszkadza?

Ciężko jest wszystkich wrzucać do jednego worka, ale zauważyłam, że brakuje tu w ludziach ciepła i słowiańskiej spontaniczności. Czesi są tolerancyjni, ale mam wrażenie, że to raczej obojętność. Denerwuje mnie, że większość ludzi, zwłaszcza tych młodych zupełnie nic nie wie o Polsce. Jedyne co Czesi wiedzą o naszym kraju to to, że mamy morze, Kraków i „niezdrową żywność”. To smutne, bo ta miłość do Czechów jest nieodwzajemniona….

Jak Czesi odnoszą się do siebie nawzajem?

Polacy są trochę bardziej otwarci. Poza tym czeskie dzieci są strasznie rozpuszczone i myślę, że nie zaszkodzi im odrobina dobrych manier. Zdziwiło mnie natomiast, że nawet młodzi ludzie na uczelni mówią do siebie na Pan i Pani. Często miewam na uczelni takie sytuacje, że mój rówieśnik powie do mnie „pani Marto”. Na początku myślałam, że robią sobie ze mnie jaja, ale później zauważyłam, że tak zwracają się również do innych osób.

Lubisz czeski humor?

Polacy uwielbiają czeskie komedie, ale nie zdają sobie z tego sprawy, że ich scenariusze pisze samo życie. Bardzo mi się podoba, że Czesi potrafią śmiać się sami z siebie. Podziwiam fenomen Jary Cimrmana i chciałabym mieć takiego dziadka jak Zdeněk Svěrák.

Uczysz się czeskiego?

Język to był powód, dla którego tu przyjechałam. Żyć w danym kraju bez znajomości języka jest dla mnie bez sensu. Teraz czeski chłonę raczej z czasopism i książek. Jednak bez względu na to jak dobrze będę mówiła po czesku i tak będę postrzegana jako obcokrajowiec co bardzo komplikuje sytuację w chwili, gdy starasz się o posadę na bardziej kreatywnym stanowisku. To mnie trochę boli.

Czego ci w Republice brakuje najbardziej?

Brakuje mi moich przyjaciół, z którymi nie muszę umawiać się miesiąc wcześniej, gdy chcę wyjść na miasto. Mam wrażenie, że w Polsce jest o wiele łatwiej zadzwonić do kogoś, powiedzieć mu przez telefon, że stoję pod jego blokiem i po prostu wyjść z nim na spontanie na piwo lub na kawę. Lecz może to jest tylko problem wielkomiejskiej Pragi? Denerwuje mnie też, że w Pradze trudno jest używać roweru jako codziennego środka transportu. W Polsce jest według mnie lepiej rozwinięta infrastruktura dla rowerzystów. 

Źródło: lidovky.cz

Bezdomny wygrał 30 milionów. Zabrali je biznesmeni

Para biznesmenów z Pragi miała wyłudzić od niepełnosprawnego intelektualnie mężczyzny 30 milionów koron wygranych na loterii. Ostatecznie jednak pozostaną na wolności.

JB364873_fortuna

45-letni bezdomny František Václavek pracował dorywczo w praskiej cukierni należącej do dwójki biznesmenów, Jany Cernej i Miroslava Šoški. Według jego zeznań w czerwcu 2010 wygrał 30 milionów koron na loterii, po czym pochwalił się informacją swojemu szefostwu. Ci zaoferowali, że pomogą odebrać mu nagrodę. Nie miał konta w banku, nie mógł więc samodzielnie odebrać wygranej.

Cerna przedstawiła się w punkcie loteryjnym jako właścicielka zwycięskiego losu i podała swój numer konta. Za zdobyte w ten sposób pieniądze kupiła luksusową willę w Klánovicach na przedmieściach Pragi. Pozwoliła bezdomnemu mieszkać w posiadłości przez 9 miesięcy i zapewniała go w tym czasie, że jest jej właścicielem. W kwietniu 2011 Václavek pokłócił się z Cerną i w końcu został wyrzucony z domu. Znów wylądował na ulicy bez jakichkolwiek pieniędzy.

 

„Bezdomny przynosi szczęście” 

Proces pary przedsiębiorców trwał ponad rok. Sędzi nie udało się ustalić, czy doszło do przestępstwa, zastosowano więc domniemanie niewinności. Cerna i Šoška twierdzą, że zwycięski los należał do nich. Groziło im do 10 lat odsiadki. Prokurator proponował karę więzienia o zaostrzonym rygorze, grzywnę w wysokości 2 milionów koron i obowiązek wypłaty pełnego odszkodowania bezdomnemu.

Według specjalistów Václavek ma lekkie upośledzenie umysłowe, jest łatwowierny i daje sobą manipulować. Przed sądem jego wypowiedzi były niejednoznaczne i wewnętrznie sprzeczne. Sądu nie przekonał fakt, że jego wersję potwierdzili policyjni śledczt i pracownicy cukierni. Z drugiej strony na korzyść przedsiębiorców zeznawali ich znajomi i krewni. Według relacji tej strony dwójka biznesmenów miała przyjąć bezdomnego do zakupionej willi tylko dlatego, że „to przynosi szczęście”. Według oskarżyciela niespójność wypowiedzi Václavka nie świadczy o tym, że kłamał w sprawie zwycięskiego losu, tylko o jego niskiej inteligencji. Oskarżyciel odwołał się od wyroku i sprawa będzie rozpatrywana przez sąd wyższej instancji. 

gazeta.pl

Zakładanie spółki w Czechach od stycznia bez kapitału zakładowego

Rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej w Czechach może być od stycznia jeszcze łatwiejsze. Już nie trzeba będzie wpłacać kapitału zakładowego w wysokości 200 tys. koron, teraz do założenia firmy wystarczy jedynie jedna korona.

lide, oblečení, nákupní centrum, moderní, práce, pracovní, diář, taška, kožená

Wiele początkujących właścicieli spółek z ograniczoną odpowiedzialnością (czes.: s.r.o.) musiało przy zakładaniu firmy wpłacić kapitał w wysokości 200 tys. koron. Tak naprawdę ta kwota miała robić wrażenie na przyszłych klientach i kontrahentach i budzić ich wiarę w to, że firma ta rzeczywiście posiadała ten kapitał – stwierdził František Korbel z Ministerstwa sprawiedliwości.

Kolejną zmianą ma być możliwość edytowania on-line danych o firmie w Rejestrze Handlowym. Od stycznia zatem nie tylko założymy firmę przez internet, ale również szybko i o każdej porze dnia i nocy prześlemy dane o zmianach w strukturze firmy. Słowem: żadnego czekania na decyzje – wszystko przez Internet.

Wraz z ułatwieniami dla przedsiębiorców dojdą również nowe obowiązki. Więcej na ten temat do poczytania na stronach odpowiedniego Ministerstwa.

Źródło: ct24

Małych browarów przybywa jak grzybów po deszczu

Każdego miesiąca na czeskiej mapie pojawiają się dwa, trzy nowe małe browary. W sumie jest ich na chwilę obecną około 250. Gdy giganci dominujący na rynku ogłaszają zastój w sprzedaży piwa, małe browary przeżywają rozkwit.

497415

Według właściciela browaru Bernard Stanislava Bernarda, Czechy przegoniły już Niemcy jeśli chodzi o ilość małych browarów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Bo żeby warzyć piwo wcale nie potrzeba dużo miejsca. Świadczy o tym na przykład historia minibrowaru w Třebonicích. Jego właściciel David Staněk zapewnia, że udaje mu się produkować piwo na 16 metrach kwadratowych garażu i części kuchni.

Jeszcze kilka lat temu próbował warzyć piwo w jednej kadzi, do dziś z jego browaru wyszło już 48 różnych gatunków piw. Każda butelka tego złocistego trunku wyszła spod jego ręki – Pan David nie zatrudnia bowiem żadnego pracownika. Cały zapas piwa zostaje sprzedany w hospodzie którą prowadzi. W cały swój interes zainwestował do tej pory pół miliona koron.

Niestety w dobie rozkwitu małych browarów okazało się, że miejsc do przygotowywania piwa jest więcej niż wykwalifikowanych piwowarów. Dlatego trzeba uważać na każde nowe miejsce: czasami niestety nie uda się nam dostać wybornego regionalnego piwa, ale jego nędzną podróbkę.

W ostatnim czasie fenomenem stał się tzw.: „latający browar”. Do jego założenia wystarczy jedynie pozwolenie. Gdy papierkowa robota jest już załatwiona, inny działający browar po prostu przenosi swoje siły przerobowe do nowego miejsca, a zyskiem dzielmy się po połowie. W Czechach w chwili pisania tekstu były trzy takie „latające browary”. 

Zdroj: CT24.cz

Co się dzieje z Czechami?

Czechy coraz bardziej zaskakują – kryzys rządowy przybrał takie rozmiary, że prezydent republiki musi 28 sierpnia rozwiązać Izbę Poselską a na datę przedterminowych wyborów wybrał koniec października. Co się dzieje z Czechami, które do tej pory uchodziły za ostrożne i roztropne? 

vlada

 

Rozwiązanie Izby Poselskiej w istocie oznacza pełne moralne bankructwo rządów prawicy, które doprowadziły kraj do dzisiejszego kryzysu. Ten rząd całymi latami trzymał ludność w napięciu grożąc krachem finansowym, aby usprawiedliwić swoją politykę gospodarczą. Ludzie w to wierzyli i ich negatywne oczekiwania zmaterializowały się, co doprowadziło do spadku produkcji. Dopiero teraz sytuacja trochę polepszyła się. Prawica stale deklarowała walkę z korupcją, przez co umacniała swoją pozycję. I nagle okazało się, że ona sama ugrzęzła w korupcji. Zdymisjonowanie poprzedniego premiera Petra Nečasa przypominało amerykański serial: przeszukiwania w urzędach państwowych, kochanka premiera – szefowa sekretariatu wplątana w korupcyjne schematy. W dodatku ona mobilizuje służby specjalne do śledzenia żony szefa rządu. I wszystko dlatego, aby on uzyskał rozwód i ożenił się z nią… To jest moralny upadek prawicy – Obywatelskiej Partii Demokratycznej! – mówi Jan Mladek z opozycyjnej Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej.

 Czy to znaczy, że zmęczeni prawicowymi rządami Czesi skręcą na lewo? W tym przypadku lewicowa większość w parlamencie może mieć decydujący wpływ na sytuację w kraju, a także na stosunki z Rosją, z którą Czesi nie utrzymują zażyłych kontaktów od dłuższego czasu.

 To, co zaczęło się jako tani wątek jak z brukowca, przybrało postać wielkiej kuli śnieżnej, która niszczy kariery polityczne i obala rządy – mówi o sytuacji w republice Dariusz Kałan z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

 Dokąd idą Czechy i którą drogą? Zapewne odpowiedź na to pytanie poznamy pod koniec października po wyborach. 

Źródło: polskieradio.pl, lidovky.cz

Trzej przewoźnicy, jeden bilet – rewolucja na czeskich torach?

Dwaj prywatni przewoźnicy oraz jeden państwowy w końcu przerywają milczenie i zasiadają do stołu by dyskutować nad honorowaniem wszystkich biletów w swoich pojazdach. To, co w Polsce jest wciąż nierealnym marzeniem, w Czechach może stać się rzeczywistością.

foto: idnes.cz
foto: idnes.cz

 

Do tej pory podróż z Pragi do Opawy wymagała zakupu dwóch biletów: jeden na Leo Express a drugi na Czeskie Koleje. Teraz ma się to zmienić. Właściciele trzech przewoźników w końcu chcą się dogadać i dogodzić pasażerom w Republice Czeskiej. Teraz nikt nie będzie musiał czekać dwie godziny na pociąg – będzie mógł wsiąść w każdy, który akurat podjedzie.

Aby móc honorować wszystkie bilety, trzeba najpierw połączyć systemy rezerwacyjne trzech przewoźników. Wszyscy właściciele zapewniają jednak, że uda im się to zrobić bardzo szybko.

Skąd taka zmiana?

Ministerstwo Transportu już od dłuższego czasu naciskało, żeby ten pomysł wszedł w życie, jednak bezskutecznie. Teraz okazało się, że możliwe jest wejście na czeski rynek kolejnego prywatnego przewoźnika, co wystraszyło władze firm przewozowych.

Ulga dla pasażerów?

Na pewno wielkim udogodnieniem będzie możliwość rezerwowania biletu na danym odcinku, a nie na danego przewoźnika. Na niekorzyść będzie przemawiał fakt zrównania cen biletów na odcinku Ostrawa-Praga, który obsługują wszyscy trzej przewoźnicy.  

źródło: idnes.cz

Wstydzę się za to, co moi krajanie tu zrobili – mówi Rosjanka żyjąca w Pradze

Rosjanka Jana Gridneva do Czech przeprowadziła do Pragi na studia. Do ojczyzny nie planuje wrócić ze względu na politykę Putina. Serwis lidovky.cz prezentuje kolejny odcinek serialu Czeski Szok. 

foto: lidovky.cz
foto: lidovky.cz

 

Co Cię najbardziej zaskoczyło podczas pierwszej wizyty?

Najbardziej mnie zaskoczyło, że w Pradze żyje tylu ludzi, którzy mówią po rosyjsku. Rosjanie, Ukraińcy itp. Myślałam, że skoro jadę na studia zagranicę, nie będę używała rosyjskiego, myliłam się.

Kiedy zdecydowałaś, że zostaniesz w Pradze na stałe?

Mój tata zawsze mi powtarzał, żebym uciekała z Rosji, do Europy, gdziekolwiek. Po jakimś czasie zrozumiałam, że w Rosji nic dobrego mnie nie czeka. W Pradze byłam już wcześniej i zakochałam się w tym mieście.

Jaka jest różnica w traktowaniu siebie nawzajem pomiędzy Czechami a Rosjanami?

Czesi są spokojniejsi. Potrafią się kulturalnie zachowywać. Często słyszę jak się ludzie witają i życzą sobie miłego dnia. W Rosji normą jest, gdy ktoś kłoci się ze sobą na ulicy, a matka karci i wyklina na swoje dzieci. Ludzie tam są sobie wilkami. Tutaj nigdy czegoś takiego nie widziałam.

Podoba Ci się czeski humor?

Tak, bo jest podobny do rosyjskiego. Lubię poczucie humoru Michala Viewegha.

Interesuje Cię czeska historia?

Tak, zwłaszcza zaintrygowały mnie losy Palacha i Zajica. Gdy czytałam list tego drugiego, strasznie płakałam. Jest mi wstyd, za to, co zrobili moi krajanie tutaj w 1968 roku.

Co sądzisz o czeskiej polityce?

Nie interesuje się nią za bardzo. Mogę jednak powiedzieć, że prezydent Zeman nie jest miłym człowiekiem. Jest dość arogancki, a to co wydarzyło się przy klejnotach koronacyjnych to hańba! Może Klaus nie był idealny, ale wyglądał na bardziej inteligentnego.

Uczysz się czeskiego?

Tak, ale strasznie się wstydzę, że jej do tej pory dobrze nie umiem. Czeski język jest strasznie trudny. Przeszkadza mi, że mam rosyjski akcent – człowiek zawsze pozna skąd pochodzę. Czasem wręcz wstydzę się otworzyć buzię. 

 

Przybywa firm, które adresują swe usługi do homoseksualistów

Nie milkną echa po ostatniej Paradzie Miłości, która tłumie przeszła ulicami Pragi. W odróżnieniu od polskiej parady, ta czeska jest po to by cieszyć się z inności. Polska odbywa się po to, aby oswoić polskie społeczeństwo ze zjawiskiem homoseksualizmu. 

Profimedia.cz
Profimedia.cz

 

O tym, że Czesi z gejami i lesbijkami oswoili się już dawno, wynika choćby z czeskiego ustawodawstwa, które pozwala jednopłciowym parom na zawieranie związków partnerskich.

 

Zobacz więcej: Związki partnerskie w Czechach

 Jak wynika z badania przytoczonego przez Urszulę Swadźbę i przedstawionego w książce „Sąsiedztwa III RP. Czechy – zagadnienia społeczne” Czesi wyrażają większą akceptację dla związków par homoseksualnych niż Polacy i to we wszystkich grupach wiekowych. Dla przykładu: w grupie wiekowej 18-30 lat proporcja wynosi 33 czeskie punkty procentowe do 43 pkt. proc. po stronie polskiej (str. 91 wspomnianej książki).

Czescy przedsiębiorcy coraz częściej zaczynają zauważać, że kierowanie swoich usług dla środowiska homoseksualnego jest opłacalne. Powstało biuro podróży Eso Travel, które swoje różowe wycieczki oferuje gejom i lesbijkom pod nazwą PinkGo. Klienci są wymagający. Biuro podróży stara się więc zaskoczyć swoich klientów oferując wyjazdy w przeróżne miejsca. Przed każdym wyjazdem obsługa biura informuje klientów jak ludność danego zakątka świata reaguje na homoseksualizm i czego należy się spodziewać.

Adresowanie swoich usług jedynie homoseksualistom może być ryzykowne – wszak to tylko część ze społeczeństwa. Można więc stać się miejscem „gayfriendly. Nie dość, że to modne, to jeszcze pozwala na skupieniu się na większej grupie klientów. Do takiego miejsca zaliczyć można na pewno modną kawiarnię Café Café w centrum Pragi. Jej właściciel Richard Hrádek mówi że jego lokal jest nawet „heterofriendly” – hetero mają prawo wstępu, ale muszą wiedzieć, że do kawiarni przychodzą również geje.

W Republice Czeskiej zaczyna pojawiać się coraz więcej reklam adresowanych jedynie do gejów. Publikowane są przede wszystkim w prasie i dotyczą raczej dóbr luksusowych. – Gdy chcesz sprzedać towar drogi, najlepiej zatrudnij geja. Sprzedaż luksusu to sprzedaż emocji – geje lepiej wyczuwają emocje klientów – mówi właściciel sklepu z drogimi akcesoriami Vladan Hájek.

Ostatnio na szeroką skalę swoje usługi dla par jednopłciowych reklamowali Hornbach oraz Komerční banka. 

 

Praska wiosna – relacja z pierwszej ręki

19 sierpnia 1968 roku na Kremlu została podjęta decyzja w sprawie siłowego stłumienia „praskiej wiosny”, zatwierdzona przez przywódców Układu Warszawskiego. Tamte wydarzenia do tej pory w Rosji oględnie nazywane są „interwencją”, podczas gry w Czechach i na Słowacji – nie inaczej, jak tylko okupacją. Ale… „sami Czesi, którzy zobaczyli czołgi na ulicach Pragi 21 sierpnia, w ogóle nie czuli się okupowani w dosłownym sensie tego słowa” – twierdzi świadek wydarzeń z 1968 roku, ekonomista Wladlen Kriwoszejew. W sierpniu 1968 roku przebywał on w Pradze jako korespondent gazety Izwiestija.

proc

W nocy z 20 na 21 sierpnia siedzieliśmy we trzech w naszym punkcie korespondenckim – ja, zastępca redaktora naczelnego „Rudé právo“ Zdeněk Hoření oraz tłumacz języka rosyjskiego Semion Biller. Mówiliśmy o zagrożeniu wprowadzenia wojsk. Twierdziłem, że to absurd. Semion mówił, że jestem naiwny. W środku nocy musiałem dosłownie wypędzić przyjaciół, ponieważ miałem jeszcze skończyć artykuł o wykonywaniu radzieckich zleceń w czechosłowackich zakładach. Jak tylko zabrałem się do pracy, dzwoni do mnie Hoření: „Wladlenie, słuchaj, wasi już tu są“. Powiedziałem: „Przestań już się wygłupiać!“. Dzwoni ponownie: „Posłuchaj, jaki tu hałas“. Otwieram okna, na niebie słyszać szum: co 30 sekund w kierunku lotniska Ruzyně lecą Iły. Dzwonię do korespondenta w Warszawie. W praskiej centrali telefonicznej zamiast zwykłego kobiecego głosu odpowiada męski: „Brak połączenia“, dzwonię do Budapesztu, do kolegi Bori Rodionowa, słyszę tę samą odpowiedź: „Brak połączenia“.

Włączam radio i nagle słyszę zaniepokojony głos spikera Radia Praga: „Wszyscy, którzy nie śpią, niech obudzą tych, którzy śpią. Ważne doniesienie rządowe. Łamiąc układ sojuszniczy wojska ZSRR oraz Układu Warszawskiego prezekroczyły granicę Czechosłowacji…“. Rano następnego dnia przed oknem punktu koresponednckiego zobaczyłem czołg. Stał na torach tramwajowych. Pomyślałem sobie: „I po co było stawiać go na torach“. Na ulicach zbierali się mieszkańcy Pragi i gwałtownie wyrażali swoje oburzenie. Jednak na początku myśl o okupacji nie przyszła im do głowy. Radzieckim żołnierzom, którzy co jakiś czas wyglądali z czołgów, w których najwyraźniej było nieznośnie gorąco tego sierpniowego dnia, mieszkańcy próbowali wyjaśnić: tutaj toczy się pokojowe życie, po co przejechaliście? Też rozmawiałem z naszymi czołgistami. Byłem wstrząśnięty. Jeden uważał, że jest w Niemczech. Drugi powiedział, że przybyli bronić Czechów przed nazistami, którzy tuż-tuż mogą zająć Czechosłowację. Jednym słowem, powtarzali propagandowe brednie. W oczach naszych chłopców było jednak widać zdziwienie. Zobaczyli piękne miasto, dobrze ubranych ludzi, pólki sklepowe wypełnione towarami i produktami, których w Związku Radzieckim wówczas nie było….

Operacja wojskowa pod kryptonimem „Dunaj”, rozpoczęta w dniach 20 i 21 sierpnia 1968 roku przy udziale wojsk pięciu krajów sygnatariuszy Układu Warszawskiego, jak wiadomo, zakończyła się stłumieniem „Praskiej wiosny” i krachem wszystkich nadziei na zreformowanie społeczeństwa socjalistycznego. Nadzieje na to mieli nie tylko Czesi i Słowacy, lecz także wielu obywateli innych krajów.

Wkroczenie wojsk Układu Warszawskiego na teren Czechosłowacji ostatecznie zniweczyło owoce praskiej wiosny. Ponownie zaostrzono cenzurę, rozwiązano szereg niezależnych organizacji. Brutalnie stłumiono demonstracje w pierwszą rocznice okupacji w sierpniu 1969 r., do których doszło m.in. w Pradze, Brnie i Libercu. 22 sierpnia 1969 r. Zgromadzenie Narodowe uchwaliło akty prawne o „środkach doraźnych koniecznych dla umocnienia i ochrony porządku publicznego”, które stały się narzędziem tłumienia opozycji. W wyniku czystek tysiące ludzi wyrzucano z pracy, wielu emigrowało, niektórzy działacze zostali uwięzieni. Społeczeństwo wycofało się w sferę życia prywatnego i pogrążyło się w politycznym letargu, który trwał przez kolejne 20 lat aż do aksamitnej rewolucji w 1989 r.

Źródła: wikipedia.org, polish.ruvr.ru

Muzeum w budynku Tańczącego Domu?

Jest duża szansa, że Rašínově nábřeží w Pradze przejdzie wkrótce kolejną metamorfozę. W 1996 roku grupa CBRE Global Investors w miejsce kamienicy zniszczonej w czasie wojny bombardowaniem postawiła Tańczący Dom. Teraz padł pomysł, aby ten niezwykły budynek otworzyć dla ludzi i urządzić w nim muzeum architektury i designu.

tanczacy-dom

Pomysł muzeum zrodził się w głowie właściciela firmy deweloperskiej Central Group, która za ćwierć miliarda koron chce przejąć budynek i nadać mu funkcje muzealną. Jest to unikatowy budynek w niezwykłym miejscu. Teraz znajdują się w nim jedynie biura.

 

Zmiana funkcji budynku jest zależna od decyzji jego twórców: Franka O. Gehryho oraz Vlada Miluniće. Central Group wierzy, że architektom pomysł muzeum w Tańczącym Domu się spodoba.

Źródło: lidovky.cz

Zakaz palenia tytoniu? Sprawę najlepiej zamieść pod dywan

Unia z powodzeniem wprowadza zakaz palenia w miejscach publicznych. Tylko Czechy, wierne swojej koncepcji liberalizmu, stawiają opór, próbując wszelkimi sposobami storpedować rozporządzenie europejskie.

Koureni

Dyrektywa „tytoniowa” spotkała się z silnym sprzeciwem ze strony Czechów. Ich delegacja była jedyną, która wybrała politykę „bezkompromisową”, czyli domagała się odłożenia jej na półkę. Tylko dzięki nowemu systemowi głosowania wprowadzonemu przez traktat z Lizbony pojedyncze czeskie weto nie zdołało zablokować projektu.

Podobnie jak w innych krajach Europy, tytoń jest w Czechach ogromnym biznesem. Philip Morris ma fabrykę w mieście Kutná Hora. Zajmuje około 40% rynku i uzyskuje roczny zysk netto w wysokości 100 mln euro. Reszta rynku należy do grup globalnych – British American Tobacco, Imperial Tobacco i Japan Tobacco. Tytoń generuje dwa miliardy euro podatków, około 77% ceny każdej paczki papierosów zasila bezpośrednio kasę państwa.

W wywiadach lobbyści, którzy prosili o anonimowość, wyrażali satysfakcję, że w czeskim środowisku politycznym zawsze można znaleźć bardzo dużą liczbę osób na odpowiedzialnych stanowiskach, które bez żadnej dodatkowej zachęty, motywowane jedynie swoją oporem wobec Unii Europejskiej i regulacji jako takich, bronią interesów firm tytoniowych.

„To jest nowy wynalazek Brukseli, aby regulować rynek. Dzisiaj są to papierosy, jutro zakażą nam jedzenia tłuszczu lub prowadzenia samochodu. Musimy dać odpór i bronić naszej wolności”, powiedział Jaroslav Kubera, przewodniczący ODS [konserwatywnej Obywatelskiej Partii Demokratycznej] w Senacie, powtarzając argumenty, dzięki którym przekonał przywódców swojej partii do odrzucenia nowego europejskiego projektu. W Sejmowej Komisji do Spraw Europejskich członkom ODS udało się nawet wprowadzić tak zwaną procedurę „żółtej kartki” przeciwko dyrektywie „tytoniowej”. Chodzi tu o wyjątkowe narzędzie dyplomacji, które pozwala ostrzec Brukselę przed nadużyciem władzy [niespełnieniem zasady subsydiarności].

Pozycji tej nie będzie w stanie zmienić proeuropejska [czeska] lewica. „Nie widzę tu tematu do walki politycznej”, uważa Jeroným Tejc, członek CSSD [Partii Socjaldemokratycznej]. „Ten problem nie jest w partii omawiany. Nie palę, ale szanuję opinie moich kolegów, którzy mają inny stosunek do tytoniu”.

Z [roczną] konsumpcją 2125 papierosów na mieszkańca Republika Czeska zajmuje dwunaste miejsce na świecie, niedaleko za Rosją i Białorusią. Według ostatnich danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, średni wiek, w którym sięga się po pierwszego papierosa spadł poniżej 12 roku życia, co oznacza przekroczenie historycznej granicy.

Z drugiej zaś strony najnowsze badania opinii publicznej przeprowadzone przez Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Karola w Pradze ujawniły, że 80% populacji, jak również połowa palaczy, jest za zakazem palenia w restauracjach. W ubiegłym roku, po wielu latach zwłoki, Czechy ostatecznie ratyfikowały umowę ze Światową Organizacją Zdrowia [WHO] nakładającą obowiązek stopniowego obostrzania krajowego prawa.

„Nie wierzę w to, że postawy w Republice Czeskiej nigdy się nie zmienią. Pytanie tylko, kiedy”, powiedział poseł [i lekarz] Boris Šťastný. „To się stanie, ale tylko pod naciskiem UE lub gdy kelner lub kelnerka zaskarży w sądzie fakt zachorowania na raka płuc w miejscu pracy. Albowiem w innych krajach, takie to właśnie sprawy inicjowały zmiany prawa i pozwoliły nam zrozumieć, dlaczego dyskurs o wolności palaczy był wypaczeniem”.

Źródło: preseurop.eu, Tłumaczenie: Władysław Bibrowski

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑