CZECHOFIL

NAJLEPSZY BLOG O CZECHACH

Czeskie dzieci są rozpuszczone – mówi Polka mieszkająca w Pradze

Matra Szewczyk przyjechała do Pragi w ramach programu studenckiego Erasmus. Jej pobyt miał trwać rok, jednak okazało się, że nie może żyć bez Pragi. Czechofil.com oraz lidovky.cz prezentują kolejny wpis z serii Czeski Szok.

foto: Marta Szewczyk

foto: Marta Szewczyk

 

Co Cię najbardziej zaskoczyło przy pierwszej wizycie?

To, że Czesi bardzo sobie cenią swój wolny czas. Nie wiem czy dalej się tak dzieje, ale kilka lat temu w mniejszych miejscowościach sklepy zamykano już o godzinie 11 w sobotę. W sobotę wszak się odpoczywa a nie pracuje.

 Kiedy zdecydowałaś, że chcesz zostać tu na stałe?

W Polsce studiowałam bohemistykę i udało mi się przyjechać do Pragi w ramach Erasmusa. Jednak Praga okazała się bardzo podstępnym miastem: najpierw się w niej zakochujesz, a gdy cię owinie wokół palca, dopiero wtedy zaczynasz dostrzegać tę codzienną życiową gonitwę.

Co Ci w Czechach przeszkadza?

Ciężko jest wszystkich wrzucać do jednego worka, ale zauważyłam, że brakuje tu w ludziach ciepła i słowiańskiej spontaniczności. Czesi są tolerancyjni, ale mam wrażenie, że to raczej obojętność. Denerwuje mnie, że większość ludzi, zwłaszcza tych młodych zupełnie nic nie wie o Polsce. Jedyne co Czesi wiedzą o naszym kraju to to, że mamy morze, Kraków i „niezdrową żywność”. To smutne, bo ta miłość do Czechów jest nieodwzajemniona….

Jak Czesi odnoszą się do siebie nawzajem?

Polacy są trochę bardziej otwarci. Poza tym czeskie dzieci są strasznie rozpuszczone i myślę, że nie zaszkodzi im odrobina dobrych manier. Zdziwiło mnie natomiast, że nawet młodzi ludzie na uczelni mówią do siebie na Pan i Pani. Często miewam na uczelni takie sytuacje, że mój rówieśnik powie do mnie „pani Marto”. Na początku myślałam, że robią sobie ze mnie jaja, ale później zauważyłam, że tak zwracają się również do innych osób.

Lubisz czeski humor?

Polacy uwielbiają czeskie komedie, ale nie zdają sobie z tego sprawy, że ich scenariusze pisze samo życie. Bardzo mi się podoba, że Czesi potrafią śmiać się sami z siebie. Podziwiam fenomen Jary Cimrmana i chciałabym mieć takiego dziadka jak Zdeněk Svěrák.

Uczysz się czeskiego?

Język to był powód, dla którego tu przyjechałam. Żyć w danym kraju bez znajomości języka jest dla mnie bez sensu. Teraz czeski chłonę raczej z czasopism i książek. Jednak bez względu na to jak dobrze będę mówiła po czesku i tak będę postrzegana jako obcokrajowiec co bardzo komplikuje sytuację w chwili, gdy starasz się o posadę na bardziej kreatywnym stanowisku. To mnie trochę boli.

Czego ci w Republice brakuje najbardziej?

Brakuje mi moich przyjaciół, z którymi nie muszę umawiać się miesiąc wcześniej, gdy chcę wyjść na miasto. Mam wrażenie, że w Polsce jest o wiele łatwiej zadzwonić do kogoś, powiedzieć mu przez telefon, że stoję pod jego blokiem i po prostu wyjść z nim na spontanie na piwo lub na kawę. Lecz może to jest tylko problem wielkomiejskiej Pragi? Denerwuje mnie też, że w Pradze trudno jest używać roweru jako codziennego środka transportu. W Polsce jest według mnie lepiej rozwinięta infrastruktura dla rowerzystów. 

Źródło: lidovky.cz

Advertisements

6 comments on “Czeskie dzieci są rozpuszczone – mówi Polka mieszkająca w Pradze

  1. Čech
    4 września 2013

    Co to tutaj, cholera, piszeie ciagle o ”rowerach”?! Polska = infrastruktura katastroficzna, PUBLIC SPACE jeszcze wiecej katastroficzny i tak wogule …. Polecam strone, dla Polakow: http://decentralizacja.blogspot.cz/2012/09/porownajmy-przygraniczne-miasta-polski.html

  2. kotek
    3 września 2013

    Skoro skonczyła bohemistyke, to chyba nie musi sie juz uczyc Czeskiego z podrecznikow, he? Sama mieszkam w Pradze od roku i nie zgadzam sie co do spontanicznosci odnosnie umawiania sie na wyjscia przez Czechow – ale moze to wina towarzystwa w jakim sie czlowiek obraca. Za to zgadzam sie calkowicie odnosnie sciezek rowerowych – z polnocy na poludnie Praga jest wyjatkowo nieprzejezdna na rowerze.

  3. Ferbi
    3 września 2013

    Zgadzam sie z Jaśkiem. Nietrafiony komentarz odnośnie ścieżek rowerowych i korzystania z roweru. Tylu cyklistów ilu widuję każdego dnia w Ostrawie nie widywałam w rodzinnym mieście.

  4. Čech
    3 września 2013

    Smieszne! 😀

  5. Čech
    3 września 2013

    😀

  6. Jasiek
    1 września 2013

    Powinna powiedzieć skąd pochodzi. Polacy też nie wiedzą wiele o czechach, sklepy w Polsce też często są zamykane w sobotę przed południem lub w południe, w Wawie też trzeba się umawiać ze znajomymi z wyprzedzeniem, a dzieci też bywają rozpuszczone – bo w końcu ich rodzice chcą aby mieli lepiej niż oni w ich wieku (córka znajomych mówi do rodziców po imieniu). To co jest dziwnego, oryginalnego w tych czechach. Chyba ma mało znajomych skoro uczy się języka tylko z czasopism i książek.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Information

This entry was posted on 1 września 2013 by in Społeczeństwo and tagged , , , .

KONTAKT

czeskaholka@gmail.com

FACEBOOK

facebook.com/czechofile

CZECHOFIL

© Czechofil 2010-2016. All rights reserved.

ARCHIWUM

%d blogerów lubi to: