Aksamitna Rewolucja

800px-17listopadu89_pomnik_(detail).JPG

Aksamitna rewolucja – to określenie wydarzeń roku 1989 w Czechosłowacji, które doprowadziły do obalenia systemu komunistycznego oraz elit sprawujących władzę, a także transformacji ustrojowej, która niedługo później nastąpiła, pozwalając Czechosłowacji wstąpić na drogę demokracji parlamentarnej. Aksamitna rewolucja stała się początkiem demokratycznych przemian społecznych, które rozpoczęły drogę państw Europy Środkowo-Wschodniej do pełnej integracji z Europą Zachodnią. Doprowadzono do delegalizacji Komunistycznej Partii Czechosłowacji. Transformacja polityczna w Czechosłowacji przyspieszyła również przemiany w Rumunii oraz Bułgarii.

Prague_November89_-_Wenceslas_Monument.jpg

Głównym powodem wybuchu aksamitnej „rewolucji” były podobne wydarzenia w innych państwach Europy Środkowo-Wschodniej. W Polsce już przeprowadzono częściowo wolne wybory, władze komunistyczne ustąpiły również w NRD i na Węgrzech. Wiadomo było wtedy, że wybuch rewolucji w Czechosłowacji jest tylko kwestią czasu. Dodatkowo przez cały kraj, od końca 1988 roku, zaczęły przetaczać się demonstracje coraz bardziej uderzające w rozpadający się system komunistyczny.

Jeśli przyjąć, że rewolucja w Polsce trwała od powstania „Solidarności” w 1980 roku, to zakończyła się sukcesem po 10 latach. Na Węgrzech trwało to 10 miesięcy, a w Czechosłowacji niewiele ponad 10 dni. Przebieg rewolucji w Pradze miał inny charakter, chociażby dlatego, że zmiany ustrojowe nie pociągnęły za sobą kryzysu gospodarczego, jak to miało miejsce na Węgrzech, a szczególnie w Polsce, ze względu na nastawienie czechosłowackich władz komunistycznych na lekki przemysł i konsumpcję obywateli.

Prague_November89_-_Wenceslas_Square1.jpg

17 listopada

Za początek wydarzeń należy uznać dzień 17 listopada 1989. Studenckiej organizacji udało się na ten dzień uzyskać pozwolenie na przeprowadzenie pokojowej demonstracji w 50 rocznicę męczeńskiej śmierci Jana Opletala, czeskiego studenta zamordowanego przez hitlerowców. Tłum narastał, zaczęto też wznosić hasła przeciwko władzom komunistycznym. Demonstranci zdecydowali przenieść się na plac Wacława, który był miejscem historycznych wydarzeń przede wszystkim w 1968 roku, gdy wojska Układu Warszawskiego rozpędziły rewolucję. Drogę na plac zablokowała policja i choć demonstranci wręczali policjantom kwiaty, demonstracja została bardzo brutalnie spacyfikowana.

19 listopada

Václav Havel zwołał spotkanie wszystkich grup opozycyjnych, z Kartą 77 na czele. Wtedy to postanowiono powołać do życia Forum Obywatelskie, które było ruchem społecznym na wzór polskiej „Solidarności”, a choć nie miało takich rozmiarów i nie było związkiem zawodowym, przyczyniło się w równym stopniu co „Solidarność” do obalenia lokalnego systemu komunistycznego. Forum Obywatelskie zażądało rezygnacji czołowych osobistości w gronie komunistów, w tym prezydenta Gustava Husáka, którego obarczano winą za dewastację życia kraju po roku 1968. Forum postanowiło także poprzeć propozycję strajku generalnego, obejmując przy okazji kierownictwo nad rewolucją w Czechach. Na Słowacji powstała odrębna organizacja – Społeczeństwo Przeciw Przemocy, która była podobna w dążeniach wobec władzy do Forum Obywatelskiego.

Policemen_and_flowers.jpg

20 listopada

Dnia następnego odbyła się ogromna pokojowa demonstracja na placu Wacława. Niektóre źródła podają, że wzięło w niej udział dwieście tysięcy ludzi. Policja nie interweniowała. Z balkonu udostępnionego opozycji przez Wydawnictwo Partii Socjalistycznej do tłumu przemawiał Havel. Powtórzył żądania Forum Obywatelskiego względem komunistów, a tłum głośno skandował, chcąc wymusić na władzach dymisję. Rozpoczęto zbieranie deklaracji o chęci przyłączenia się do strajku. W tym samym czasie doszło do pierwszych rozmów ówczesnego premiera Adamca z Forum. Opozycja zażądała usunięcia odpowiedzialnych za państwowy kryzys osób z rządu i władzy w partii komunistycznej, zwiększenia swobód obywatelskich, a także legalizacji związku. Z upływem kolejnych dni żądania zaczęły być coraz większe, tak że nikt nie wyobrażał sobie, by do władzy nie została dopuszczona opozycja.

27 listopada

27 listopada miał miejsce strajk generalny. Tłum zażądał wolnych wyborów. Mimo ogromnej skali demonstracji i działań opozycji, premier Adamec nie zdecydował się na większe zmiany w elitach władzy. Forum Obywatelskie było rozczarowane jego postawą i nadal dążyło do zmian w rządzie. Na 11 grudnia zapowiedziano kolejny strajk generalny. Forum nie było w stanie dojść do porozumienia z Adamcem, jednak sytuacja międzynarodowa zaczęła się zmieniać. Po wolność sięgnęły już wtedy Polska, Węgry i NRD. Michaił Gorbaczow, lider radzieckiej partii komunistycznej dał ciche przyzwolenie na zmiany w Czechosłowacji, przy okazji potępiając akcję wojsk Układu Warszawskiego z roku 1968.

Prague_November_1989_-_Old_Town_Square.jpg

7 grudnia

Nieoczekiwanie 7 grudnia do dymisji podał się Adamec, a prezydent Husák desygnował na premiera dotychczasowego wicepremiera, Słowaka, Mariána Čalfę. Ten poszedł na ustępstwa względem opozycji, przychylnie podchodząc do propozycji Forum Obywatelskiego co do obsadzenia stanowisk w rządzie. Do rządu weszło wielu członków opozycji, a komuniści stali się wśród ministrów prawdziwą rzadkością. 10 grudnia Gustáv Husák zatwierdził nowy skład rządu, po czym ustąpił ze stanowiska prezydenta. Triumf opozycji został osiągnięty w szybkim tempie. Natychmiast odwołano planowany na następny dzień strajk generalny. Ministrowie rozpoczęli przemiany w państwie zmierzające w kierunku demokracji parlamentarnej, charakterystycznej dla państw zachodnich. Problemem wciąż był wybór nowego prezydenta. Opozycja chciała, by został nim Havel. Władze komunistyczne proponowały, by doszło w tej kwestii do wyborów powszechnych, jednak ostatecznie zostały zmuszone do ustąpienia. 29 grudnia Václav Havel został zaprzysiężony na prezydenta Czechosłowacji. Wybory do Parlamentu przewidziano na czerwiec roku 1990.

800px-Václav_Havel_na_Václavském_náměstí_17._listopadu_2009c.jpg
Prague_November89_-_street.jpg

1938 r.

Tylko te państwa i narody odnoszą dzisiaj sukcesy i zwycięstwa, które umieją maszerować – pisał jesienią 1938 roku, po wkroczeniu polskiego wojska do Zaolzia, ówczesny tabloid „Kurier Czerwony”

„Bije godzina sprawiedliwości dziejowej” – obwieszczały nagłówki gazet, gdy wojska polskie przekraczały granicę czechosłowacką w Cieszynie. „Historyczny dzień odrodzonej Rzeczypospolitej”, „Paniczna ewakuacja Czechów”, „Zwycięska armia przyjęła prastarą ziemię Piastów”.

Chociaż nie padł ani jeden strzał i nie stoczono żadnej potyczki, prasa przedstawiała operację jako sukces militarny. „Dzień drugiego października 1938 r. zapisał się na kartach historii Żołnierza Polskiego nowym triumfem, a w historii Rzeczypospolitej Polskiej jako wydarzenie bardzo niezwykłej doniosłości” – pisał narodowo-katolicki „Mały Dziennik”.

W tym czasie marszałek Edward Rydz-Śmigły przemawiał do tłumów zgromadzonych w Warszawie na placu Piłsudskiego: „Dziękuję Wam, żeście przyszli tutaj, i oświadczam Wam, że ta sama radość, którą Wy dzisiaj odczuwacie i manifestujecie, jest i w moim sercu. Gdy patrzymy na minione dni, to widzimy jak gdyby palec Boży, zwrócony do narodu i pokazujący drogę, którą należy iść”. Odpowiedziało mu chóralne skandowanie: „Niech żyje polskie Zaolzie!”.

Cudzego nie chcemy, swoje odbierzemy

Spór między Polską i Czechosłowacją o Śląsk Cieszyński ciągnął się od momentu powstania obu państw. Jak zwykle bywa w przypadku konfliktu o tereny etnicznie mieszane, racje były podzielone – oba rządy uzasadniały swoje roszczenia względami historycznymi, kulturowymi i gospodarczymi. W latach 1919-20 na obszarze tym toczyły się walki zakończone zaakceptowaniem przez Polskę i Czechosłowację arbitrażu Rady Ambasadorów mocarstw sprzymierzonych. Na mocy tej umowy Czechosłowacji przypadła bardziej uprzemysłowiona część Śląska Cieszyńskiego, w dodatku z przewagą ludności polskiej – zwłaszcza w dwóch powiatach, określanych odtąd mianem Zaolzia. Polska zgłaszała niepozbawione podstaw pretensje, że rząd w Pradze wymusił na niej podpisanie krzywdzącego traktatu, wykorzystując trudne położenie II RP toczącej właśnie wojnę z Rosją.

Mimo to następne lata stały się okresem poprawy stosunków, a nawet względnie zgodnej współpracy. Pogorszenie relacji nastąpiło dopiero w połowie następnej dekady. Polska zaczęła przypominać swoje roszczenia do spornych terytoriów. We wrześniu 1938 r. Hitler stanął w obronie rzekomo prześladowanej mniejszości niemieckiej w Sudetach, Anglia zaś i Francja poparły koncepcję rewizji czechosłowackich granic. Wówczas szef polskiej dyplomacji Józef Beck zażądał od prezydenta Edwarda Benesza, by mieszkańcy Zaolzia mogli korzystać z tych samych przywilejów, które staną się udziałem Niemców Sudeckich.

W kraju ruszyła wielka i bezprecedensowa kampania propagandowa pod hasłem „powrotu Śląska Zaolziańskiego do macierzy”. W miastach, miasteczkach, a nawet wsiach masowo zaczęły odbywać się – rzekomo spontaniczne – wiece ludności. „Cudzego nie chcemy, swoje odbierzemy” – pisano na transparentach. Mówcy, najczęściej lokalni politycy Obozu Zjednoczenia Narodowego, pomstowali na „czeski imperializm” (?) i przypominali o „prawie do samostanowienia” ludności polskiej.

W zgromadzeniach brały udział całe załogi fabryczne, pracownicy urzędów, członkowie organizacji społecznych, drużyny harcerskie. Niekiedy uczestnicy tych imprez dowożeni byli z innych miast specjalnymi pociągami. Zebrania przebiegały według jednego scenariusza, a rozmiary mobilizacji sugerowały, że „gniew narodu” reżyserowany był przez administrację państwową.

Prorządowa „Gazeta Polska” codziennie drukowała dziesiątki relacji utrzymanych w poetyce znanej później z czasów PRL-u: „W Mierzęcu koło Kielc zebrani w liczbie dwóch tys. chłopi uchwalili rezolucję, domagającą się odebrania Czechom Śląska Zaolziańskiego – rdzennie polskiej ziemi, oddając się pod rozkazy Marszałka Śmigłego-Rydza, »aby obalić słupy graniczne nad Olzą i wyzwolić naszych braci spod jarzma czeskiego «”.

Precz z Czechami

Gdy stało się jasne, że Praga będzie musiała ulec żądaniom Hitlera, rezolucje i artykuły stawały się coraz bardziej radykalne. Złożoną przez Benesza propozycję rozmów odrzucono z oburzeniem. „Na terenie całej Rzeczypospolitej Polskiej odbywają się spontaniczne manifestacje, w których jednogłośnie domagano się nie rokowań, ale czynu zbrojnego – pisał „Mały Dziennik”. – Hasło – »Idziemy na Czechy « – opanowało całe społeczeństwo, stało się jednym hasłem polskiego dnia”.

Antyczeskie pogróżki wypełniły prasowe łamy: „Praga kręci, szachruje i gra na zwłokę”, „Dobrowolnie albo siłą weźmiemy Zaolzie”. „Gazeta Polska” obwieszczała: „Przebudowa granic monstrum czesko-słowackiego, które stało się ogniskiem największych niebezpieczeństw dla pokoju Europy, wchodzi w końcową fazę konkretnych realizacji”.

22 września 1938 r. na pl. Piłsudskiego w Warszawie zgromadził się 250-tysięczny tłum (według oficjalnych danych) – była to największa manifestacja w dziejach II RP. Po wysłuchaniu przemówienia szefa OZN gen. Stanisława Skwarczyńskiego zebrani ruszyli w stronę Głównego Inspektoratu Sił Zbrojnych, wznosząc okrzyki: „Niech żyje Śmigły-Rydz!” i „Precz z Czechami!”. Marszałek pojawił się na balkonie i pozdrowił tłum: „Chcę stwierdzić, że uczucie patriotyzmu i poczucie godności narodowej, które są zasadniczym tonem waszych okrzyków i przepełniają waszą pierś – przepełniają dziś serce całego narodu”. Zebrani skandowali: „Wodzu, prowadź na Czechy!”.

Nazajutrz w całym kraju rozpoczęto formowanie „ochotniczego Korpusu Zaolziańskiego”. Przed punktami werbunkowymi ustawiały się kolejki, prasa zamieszczała entuzjastyczne reportaże. Wkrótce pod bronią zgromadzono 70 tys. ludzi, którzy – zgodnie z zapowiedziami propagandy – mieli przedrzeć się na Zaolzie i wzniecić powstanie.

„Jednakże nieliczne oddziały, które zdołały to uczynić, zostały odparte przez dobrze przygotowane oddziały czeskie i musiały szukać schronienia na terenie Polski – pisała historyczka Anna Cienciała. – Pojedyncze próby wywołania powstania podejmowane przez lokalną społeczność polską również nie przyniosły rezultatu. W ten sposób wysiłek [władz] zmierzający do zainicjowania »ogólnonarodowego zrywu « na Zaolziu spalił na panewce. Plan polskiej policji politycznej, częściowo wzorowany na metodach [nazistowskiej] Partii Niemców Sudeckich, był obliczony na zademonstrowanie światu, że przyłączenie Zaolzia do Rzeczypospolitej jest inicjatywą samych mieszkańców regionu”.

Więcej… wyborcza.pl/(…)Wodzu__prowadz_na_Czechy___polska_pr…

 czechy-niemcy.jpgcssr.jpg

Škoda Auto

W 1895 roku Václav Laurin (mechanik) i Václav Klement (księgowy) założyli firmę Laurin & Klement produkującą rowery, a od 1898 roku – motocykle. W 1901 roku zbudowali pierwsze prototypowe auto. Produkcja seryjna samochodów marki Laurin & Klement trwała do 1928 roku, aż do przejęcia firmy przez koncern zbrojeniowy Škoda, wytwarzający wcześniej luksusowe pojazdy na licencji Hispano Suiza H6. Podczas II wojny światowej zakłady Škody stały się częścią gospodarki III Rzeszy, produkcja została niemal w zupełności dostosowana do potrzeb militarnych. W latach powojennych Škoda przekształciła się w przedsiębiorstwo państwowe AZNP Mladá Boleslav (czes. Automobilové závody, národní podnik), monopolistę na rynku czechosłowackich aut osobowych. Po upadku komunizmu została nawiązana współpraca z Volkswagenem. 16 kwietnia 1991 roku Škoda dołączyła do grupy Volkswagena (do grupy należały już także niemieckie Audi i hiszpański SEAT).
Aby ominąć polskie ograniczenia celne, w 1994 r. rozpoczęto montaż samochodów marki Škoda w zakładach Volkswagen Poznań, początkowo w standardzie SKD, a następnie bardziej zaawansowanym CKD. W Poznaniu montowano modele: Škoda Favorit (sierpień 1994 – marzec 1995), Škoda Felicia (wiosna 1995 – zima 2001), Škoda Octavia (1997-2002), Škoda Fabia (kwiecień 2000 – 2002), oraz użytkowy model Škoda Pickup (1998-2001). Pod koniec lat 90. montowano tam rokrocznie ponad 30 tys. sztuk modeli tej marki. Modelu Škoda Felicia zmontowano łącznie ponad 130 tys. sztuk. Łącznie zmontowano ponad 217 tys. sztuk samochodów marki Škoda.
Po rozpoczęciu produkcji w Chinach w pierwszej połowie 2007 roku, w listopadzie marka weszła na rynek australijski, początkowo modelami Octavia i Roomster.

Znajdź swego czeskiego przodka

Teraz coś bardzo ciekawego! Czy ktoś z Was kto urodził się w pobliżu czeskiej granicy zastanawia się nad tym czy ma czeskich przodków? Od dziś każdy może to sprawdzić! :)

Wszystko wyjaśni Wam Pan Michael Morys-Twarowski.

Dzisiaj, przy „boomie” na poszukiwania genealogiczne, metryki są bardzo chodliwym towarem. Korzysta z nich nie tylko grupa zawodowych historyków, ale przede wszystkim rzesza zapaleńców, poszukujących swoich przodków. Mogłoby się wydawać, że łatwiej szukać ich w kraju niż zagranicą. W przypadku Śląska Cieszyńskiego jest inaczej.

Najstarsze metryki z czeskiej części w pierwszych latach po II wojnie światowej zostały przewiezione do Archiwum Krajowego w Opawie (Zemský archiv v Opavě). Codziennie przyjeżdżali tam genealodzy-amatorzy z Czech, Polski i Niemiec, by szukać swoich przodków ukrywających się w starych księgach. Było to wygodne, bo mieli na miejscu metryki z całego regionu. Nie musieli jeździć od parafii do parafii, jeżeli któremuś z ich prapradziadków strzeliło do głowy, by przeprowadzić się do sąsiedniej wsi. W 2009 roku rozpoczęto digitalizację metryk i pod koniec tego roku ruszyła strona internetowa matriky.archives.cz, gdzie udostępniono poszczególne księgi. W efekcie można odtworzyć swoją genealogię nie wstając od komputera, bo najmłodsze metryki, przechowywane w Opawie, pochodzą zazwyczaj z końca XIX wieku. Po publikacji metryk w internecie pracownia w opawskim archiwum praktycznie opustoszała.

Zupełnie inaczej rzecz wygląda w polskiej części Śląska Cieszyńskiego. Większość metryk pozostaje w archiwach parafialnych, do których dostęp tak naprawdę zależy od czasu i dobrej woli proboszczów. Nie zawsze metryki znajdują się w komplecie. Po II wojnie światowej część ksiąg trafiła do urzędów stanu cywilnego, co dodatkowo utrudnia prowadzenie badań. Świetnie to widać na przykładzie Dębowca (pow. cieszyński). W miejscowym USC znajdują się katolickie metryki prowadzone od 1784 roku, z kolei indeksy do nich znajdują się przecznicę dalej na probostwie.

Najlepiej wyglądał dostęp do metryk parafii ewangelickiej w Cieszynie, najcenniejszych dla tego wyznania (w latach 1709-1781 była to jedyna parafia ewangelicka na Śląsku Cieszyńskim). Były i są udostępniane w Bibliotece i Archiwum Tschammera, które obecnie jest otwarte dwa dni w tygodniu. Zostały już zdigitalizowane i mają w przyszłości zostać udostępnione w internecie.

Podobny los ma spotkać metryki katolickie. Obecnie trwa akcja digitalizacji ksiąg metrykalnych z diecezji bielsko-żywieckiej, do której należy polska część Śląska Cieszyńskiego. Trudno jednak powiedzieć, kiedy nadejdzie dzień, w którym Polska wyrówna stan rywalizacji z Czechami na polu udostępniania śląskocieszyńskich metryk.

7bbn.jpg

28 października – 28. říjen

28 października – 28. říjen

Powstanie samodzielnej Czechosłowacji 1918 rok.

Wywiesiłem czeską flagę na balkon i świętuje. Czesi, mimo że to ich święto, raczej nie świętują. Ta moja flaga na oknie to raczej wyjątek. Tesco działa, wszystko w większości otwarte. Zamknięte oczywiście szkoły i urzędy.

Czechosłowacja powstała jako owoc koncepcji czechosłowakizmu, dla Słowaków stanowiącej obronę przed postępującą madziaryzacją ze strony Węgier. Słowacy zdecydowali się na związanie w organizmie państwowym z dużo bliższym kulturowo narodem czeskim. W roku 1918, pod koniec I wojny światowej po rozpadzie Austro-Węgier z części ziem monarchii dualistycznej: Bohemii, Moraw, czeskiej części Śląska, Górnych Węgier (obecnej Słowacji) i Rusi Zakarpackiej wykrojono granice nowego państwa. Pierwszym prezydentem kraju został filozof Tomáš Masaryk. Pozostałymi ojcami niepodległej Czechosłowacji byli: Czech Edvard Beneš i Słowak Milan Rastislav Štefánik.

Najlepsze jest to, że do 1920 roku flaga Czechosłowacji była identyczna jak polska.

Znani Czesi

Wiem, że Polacy niewiele potrafią powiedzieć o swoich południowych sąsiadach. Wiemy o Czechach tylko tyle, że mają piękną stolicę Pragę i dobre piwo. I to wszystko? Niestety tak. Pomimo tego, że 54% Polaków deklaruje sympatię do Czechów ich kultura pozostaje dla nas zagadką.

W 2005 roku Czeska Telewizja opublikowała ranking Największych z Czechów. Przedstawię teraz niektórych z nich – ułożone wg skali poparcia.

1. Karol IV Luksemburski –  Margrabia Moraw od 1334, hrabia Luksemburga 1346–1353, król rzymski od 1346, król czeski od 1347, cesarz rzymski od 1355, margrabia Brandenburgii 1373-1378.

2. Tomáš Masaryk – Ojciec Niepodległej Czechosłowacji;

3. Václav Havel – pisarz i dramaturg, działacz antykomunistyczny. Dziewiąty i ostatni prezydent Czechosłowacji (1989–1992) i pierwszy prezydent Republiki Czeskiej (1993–2003)

4. Jan Ámos Komenský –  pedagog, filozof, reformator i myśliciel protestancki, senior generalny braci czeskich w latach 1648–1670. W latach 1644–1645 Komeński wykładał filozofię w Gimnazjum Elbląskim. W Elblągu mieszkał w latach 1642–1648. :)

Johan_amos_comenius_1592-1671.jpg

5. Jan Žižka – przywódca i strateg taborytów w czasie wojen husyckich. Czeski bohater narodowy.

478px-Jan_Vilímek_-_Jan_Žižka_z_Trocnova.jpg

6. Jan Hus – czeski reformator religijny i bohater narodowy, twórca ruchu religijnego husytyzmu, profesor Uniwersytetu Praskiego. Działalność Husa była zapowiedzią podobnego wystąpienia Marcina Lutra w sto lat później.

Jan_hus_1.jpg

7. Antonín Dvořák – czeski kompozytor i dyrygent okresu romantyzmu.

381px-Dvorak.jpg

8. Karel Čapek –  jeden z najważniejszych czeskich pisarzy XX wieku. Po raz pierwszy użył i spopularyzował słowo robot, które pojawiło się w jego sztuce R.U.R. (Roboty Uniwersalne Rossuma). Był jednym z pionierów fantastyki naukowej.

490px-Karel_Čapek.jpg

9. Bedřich Smetana –  czeski kompozytor okresu romantyzmu. Nikomu nie trzeba przedstawiać.

10. Karel Gott – czeski piosenkarz, prekursor nowego nurtu w religii zwanego „Gottyzmem”. Wyznawcy tej religii zamieszkują głównie obszar dawnej Czechosłowacji oraz niektórych terytoriów dawnego bloku komunistycznego. Jego modlitewne pieśni można usłyszeć w każdym radio.

391px-Kg-foto13.jpg

11. Tomáš Baťa – założyciel obuwniczej firmy Bata. Tak, tak… Kto z Was nie kupił kiedyś czeskich butów? :)

12. Zdeněk Svěrák – nie mogło zabraknąć pana co w spożywczym skupuje butelki po piwie, albo tego, co ucieka z małym rosyjskim chłopcem przed totalitarnym systemem. Uwielbiam go :)

450px-Zdenek_Sverak.jpg

13. Miloš Forman – każdy słyszał, nie każdy wie, że to Czech. Reżyser filmowy, obecnie zamieszkały i tworzący w Stanach Zjednoczonych. To on przeprowadził właśnie Lot nad kukułczym gniazdem.

600px-Milos_Forman.jpg

14. Daniel Landa – piosenkarz. Kariera Daniela Landy bywa czasem porównywana w Polsce z drogą artystyczną Kazika Staszewskiego. Muzycy mieli okazję się poznać podczas jednego z koncertów Kazika. Landa, zainteresowany piosenkami Staszewskiego, zaproponował wspólną trasę koncertową po Czechach. Trasa doszła do skutku, aczkolwiek Polacy nie znając czeskich zwyczajów, ocenili przyjęcie Kazika przez czeską publiczność jako dość chłodne.

15. Jaroslav Hašek – ojciec Wojaka Szwejka.

16. Jaromír Nohavica – Ostravak propagujący polski język w Czechach. czeski pieśniarz, kompozytor i poeta.

17. Franz Kafka – niemieckojęzyczny pisarz urodzony w Pradze.

18. Święty Wojciech – patron Polski. Św. Wojciech jest jednym z trzech głównych katolickich patronów Polski, patronem diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, diecezji elbląskiej i archidiecezji gnieźnieńskiej – w szczególności Gniezna. Przez katolików jest uznawany również za patrona Czech, Prus, czasem także Węgier. Dewoci…

19. Lucie Bílá – piosenkarka. Ciepła i serdeczna. Sama o sobie mówi, że gdyby nie jej uszy, od uśmiechania rozerwałaby się jej buzia :)

580px-Lucie_Bila.jpg

20. Zygmunt Freud – urodzony w czeskim miasteczku Příbor, neurolog i psychiatra. Twórca psychoanalizy. W jego domu jest teraz muzeum.

Czeski humor

Nasze obydwa kraje Czechy i Polska zawsze były obiektem żartów. Czesi śmieli się z Polaków i na odwrót. Polaków śmieszy czeski język a Czechów polskie podejście do wielu spraw, np do tego, że za komunizmu wysyłali nam paczki żywnościowe, albo nasz naprawdę zdewociały katolicyzm i krzyże. Czesi też potrafią śmiać się z języka polskiego i często widać w państwowej telewizji pewne uszczypliwości.

Kiedyś był w TVP2 program KOC – Komiczny Odcinek Cykliczny. Później powstało coś podobnego w wykonaniu Kabaretu Moralnego Niepokoju. Nie wiem kto był pierwszy ale Czesi też mieli swój odpowiednik – program Česká soda. Był emitowany w państwowej telewizji w latach 1993 – 1997. Powstało 14 odcinków po ok. 20 minut.

Program Česká soda wzbudził wiele kontrowersji. Skecze i żarty często przekraczały granicę smaku i poprawności politycznej. W jednym z nich na przykład przerobiono nazwę proszku Ariel na „Ariec” [od rasy aryjskiej] a proszku użyto to wybielania czarnych dzieci. Czarne dzieci to odpowiednik dzieci cygańskich. Wydaje mi się, że to była odpowiedź na ówczesną falę emigracji Romów do Republiki Czeskiej. W programie śmiano się też z Polaków:

Dziennikarz podawał w formie wiadomości informację, że w Czechach sprzedało się za mało choinek na święta. A zamówioną nadwyżkę wyślą do Polski, bo „Polacy z pewnością bardzo chętnie je zjedzą”! :D

A z czego dziś śmieją się Czesi? Ciężko powiedzieć. Chyba jedynie z polityków a zwłaszcza z Jiriho Paroubka z partii CSSD. Czesi nie dyskutują o polityce, nie gadają o pieniądzach, nawet o pogodzie mało kiedy. Wydaje mi się, że jedynie uśmiechają się oglądając w telewizji różne talk-showy znanych w Republice komików i prezenterów jak np. Karel Šíp.

Nie zauważyłem jakiegoś zamiłowania Czechów do opowiadania dowcipów. Mało kto zna tu i potrafi opowiedzieć nieprzyzwoity dowcip. Prędzej Czech przy piwie w gospodzie przedstawi jakąś swoją historię z życia wziętą. Wtedy cała gospoda wybucha śmiechem i leje się piwo :)

A może Czechom się po prostu weselej tu żyje, że nie potrzebują tyle co Polacy żartować?

Na pewno nie można stwierdzić, że czeski naród to ponuraki. Ale śmiać się potrafią.

Złota Czechosłowacja

Złote lata ’80… To były czasy. Dziś zostało mi tylko słuchać tych cudownych piosenek w Radio Impuls albo znajdywać na you tube różne perełki. Te materiały mają więcej lat niż ja… To one tworzyły Czechosłowację.

Czeska wersja „Najwięcej witaminy mają czeskie dziewczyny”:

Lucie Bila co śpiewa jest teraz w Czechach wielką gwiazdą, jest świetna.

A tutaj serial z 1981 roku „Biała długa stopa”. Serial kręcony pod Śnieżką wraz z Polakami. Niestety w polskim internecie nie znalazłem o nim ani słowa mimo iż grał w nim Stanisław Mikulski, nasz Kloss.

A tutaj reklamy czechosłowackiej telewizji z lat ’80. Już wtedy Czesi mieli Coca-Colę.

A tutaj Czesi kiedyś zamiast piwa na dyskotekach pili mleko! :)

A na koniec zawartość czechosłowackich Pewexów. Jak widać na obrazkach, Czesi i Słowacy mieli wszystko: podpaski, watę higieniczną, pełne sklepowe półki..

Język czeski

Czeski język

Koniecznie to, na co czekacie, a co jest bardzo złożonym zjawiskiem. Długo zbierałem się, żeby w ogóle zacząć pisać, gdyż uważam, że jest to tak wielkie zagadnienie, że nie dam rady wszystkich moich spostrzeżeń ując w jednym wpisie. Ale postaram się  ująć kilka najważniejszych zagadnień i mam nadzieje, że nie będzie bardzo chaotycznie.

1.Początek.
Zaczęło się od tego, że kilka lat temu pracując nad morzem, odwiedziły mnie czeskie turystki. Chciały kupić wodę Żywiec jabłkową. Gdy o nią poprosiły usłyszałem tylko słodkie: „Jabliczko voda”… Umarłem.

2.Czeska wizyta.
Później przyjechał do mnie, jak już wiecie, kolega, czechofil, który trochę mówił mi po czesku, wysyłał smsy, pisał na gg.

3.Czeskie filmy.
Najpierw oglądałem wszystkie dostępne w PL – niestety zawsze z lektorem. Gdy udało się dostać jakiś z napisami, najpierw był uśmiech, później zdziwienie, jaki to dziwny język.

4.Czeskie portale społecznościowe.
Przyszedł czas na samodzielną naukę czeskiego. Dosłownie samodzielną – na podstawie filmów i słownika. Uznałem, że nie ma to jak „żywy język” i założyłem sobie profil na czeskim portalu :D ciężko było, ale pół roku, rok i już PISAŁEM dobrze. Po przyjeździe do Czech okazało się, że piszę świetnie a mówić NIE UMIEM!!! To było straszne. Nie miałem jednak nikogo w Polsce z kim mógłbym rozmawiać po czesku.

5.Przyjazd do Republiki.
Jeśli masz już znajomość języka ( z tego rocznego kursu, który sam sobie zrobiłem) wystarczył około miesiąc żeby zacząć płynnie mówić po czesku. Teraz już myślę po czesku i ciężko mi czasem znaleźć polskie odpowiedniki słów.

Čeština – jest to bardzo bogaty język. Bogaty aż do bólu. I nie śmieszny – nigdy nie mów że czeski jest śmieszny. Jeśli uważacie, że polski jest trudny, czeski jest trudniejszy bardziej niż myślisz. Inna składnia, inna odmiana przez przypadki, a często w ogóle niezrozumiała odmiana wyrazów. Chcesz się uczyć czeskiego? Musisz odrzucić polskie reguły gramatyczne. Co jest najbardziej zaskakujące? BOGACTWO czeskiego.

W 935 roku na Morawę przybyli z Bałkanów Cyryl i Metody i „przynieśli” zmodyfikowany język, który później zmienił się na końcu w coś przypominającego ówczesny język czeski. Jednak w 1620 roku po klęsce pod Białą Górą, język czeski został za okupacji zastąpiony językiem niemieckim. Panowanie Niemców zupełnie zniszczyło češtinę, językiem czeskim mówił tylko lud na głębokiej wsi a wszystko było zgermanizowane. Odrodzenie przyszło w 1867 roku, gdy Frantisek Palacky napisał książkę „Dzieje narodu czeskiego w Czechach i na Morawach”, najpierw po niemiecku, później po czesku. Od tego czasu cestina wróciła do łask. Niemieckie słowa zastąpiono czeskimi. Z racji tego, że język czeski zupełnie wymarł, jechano na wieś, spisywano te staroczeskie dialekty i wprowadzano „w obieg”. Zdumiewający jest fakt, że twórcy tzw. Czeskiego Odrodzenia, brali polskie księgi i czerpali z polskich słów tworząc swoje „nowe” czeskie słowa. Dlatego te dwa języki są do siebie tak podobne.

Bogactwo cestiny polega m.in. na tym, że na jedno nasze słowo PRZEPRASZAM w Czechach istnieje PIĘĆ różnych czeskich słów/zwrotów, a każde trzeba użyć w innej sytuacji!!!

Promiň – gdy żałuję i przepraszam.
Omluvam se – gdy przepraszam za np. spóźnienie.
Pardon – gdy na kogoś potracę, np w sklepie.
Z dovolenim – gdy chcę przejść, np. w tramwaju.
Prosim Vas – gdy pytam o drogę.

Kolejnym przykładem jest słowo TERAZ  – są przynajmniej trzy różnie czeskie wyrazy na to nasze jedno.

Następnym zagadnieniem jest różnica, kiedy wyrazy są „spisovne” a kiedy potoczne. Inaczej mówi się na ulicy, a inaczej w telewizji.
Przykład: CIĄGLE – pot. furt, tv: pořad
ZNÓW – pot. zase, tv: opět. Przykłady można mnożyć.

Inna ważną kwestią jest fakt, że niektóre wyrazy brzmią tak samo, a znaczą zupełnie co innego. Na to trzeba bardzo uważać. Nasze szukać w Czechach oznacza PIERDOLIĆ!!!
nasze pachnie – w CR znaczy śmierdzi! Itd.

I najważniejsza kwestia – rzekoma „Śmieszność” czeskiego języka. Ta śmiezność wynika z niewiedzy. Rozwala mnie zupełnie profil na Facebooku Drevny Kocur, gdzie moderator co chwila każe przetłumaczyć swoim 32 tysiącom fanom jakiś wyraz. Jest to żałosne i mnie osobiście nie śmieszy. Jak może śmieszyć przetłumaczenie wyrazu parasolka na „szmaticzku na paticzku”? Albo zamiast wiewiórki Drevny Kocur? Owszem, niektóre PRAWDZIWE wyrazy zaskakują, ale każdy czeski wyraz jest czymś uzasadniony – swą etymologią albo praktycznością.
Przykład: komputer – počitač. (počitat – liczyć, wszak na początku komputer służył wyłącznie do liczenia).

Na czym polega praktyczność czeskiego języka? Ano na tym, że jak my mówimy: Miastem najbardziej wysuniętym na zachód jest miasto X, Czesi powiedzą „Nejzapadnejším městem je X”. Prawda, że fajnie?

Jeśli Was śmieszy czeski, musicie wiedzieć, że Czechów też bardzo śmieszy polski. Chyba bardziej oni śmieją się z nas. Hitem tu jest nasze „Bolek i Lolek”, nasz zachód (zachod w Czechach to kibel/sracz/toaleta), nasze głównie ( kojarzy się z czeskim hovno – gówno) i oczywiście SZUKAĆ:D

Teraz kilka innych zajefajnych przykładów:

Barák

Jak Czech nam powie „Mate krasný bárak” lub się zapyta „Bydlíte v bytě nebo v baráku.” to nie należy uciekać się do rękoczynów i obrażać, bo on mówi „Ma Pan ładny dom” lub pyta „Czy Państwo (Pan) mieszkają w mieszkaniu czy w domku?”

Blb

Krótkie i zwięzłe, ale jakie wymowne, to po czesku – głupek.

Čerstvý

Czyta się czerstwy ale znaczy świeży. Tak to nie samowite ale Czesi na codzień jedzą „čerstvé” pieczywo!

Dámy, Páni

Napisy na toaletach w Czechach – Panie, Panowie. Napisy te często mylą turystów z Polski, ale, co ciekawe, Czesi z kolei nie wiedzą, co oznaczają kółeczko i trójkącik na drzwiach polskiej toalety.

Divák

Nie dziwak, ale widz.

Domovník

To nie nasz domownik, ale po prostu gospodarz domu lub pospolicie – cieć. Natomiast nasz domownik to po ichniemu spolubydlící.

Jeptiška

Zakonnica, mniszka.

Kára

To nic złego, to potocznie – dobry samochód, coś jak fura po naszemu.

Květen

Nazwa miesiąca, ale nie IV, ale V, to po prostu nasz maj. A nasz kwiecień to po ichniemu duben.

Láska

Miłość. A słynna Láska nebeská to miłość niebiańska. Natomiast nasza laska po ichniemu to np. kus.

Levák

Wcale nie lewicowy radykał, ale zwykły mańkut.

Nápad

Pomysł. Nasz napad to po czesku přepadení.

Odbyt

Zbyt, dział zbytu, po czesku można więc kogoś posłać do odbytu. Po czesku odbyt to konečník.

Opakovaný, opakované

To też nie znaczy to, co by się wydawało, tylko – powtórny, powtórnie. Nasze opakowanie, opakowany to po ichniemu obal, obalený

Páchne, páchnout

To znaczy śmierdzi, śmierdzieć. Dlatego lepiej nie mówić do Czeszki „Pani ładnie pachnie” – można oberwać. Po czesku pachnie to voní.

Panna
To po czesku dziewica. Dlatego, że Czesi dali nam chrzest – mamy ich modlitwy i mówimy: Maryja Panna, czyli dziewica.

Podvodník
To nie marynarz okrętu podwodnego, ale oszust. Zresztą marynarz po czesku też jest ładnie námořník, a okręt podwodny to ponorka.
Pokuta

Poprava

To nie polepszenie, ale coś wręcz przeciwnego. Poprava to po czesku wykonanie wyroku śmierci, egzekucja.

PORUCHA !!!

Awaria, jeszcze lepsze są zestawienia z tym słowem np. Porucha na rypadle !!!

Rozpustná káva

Brzmi zachęcająco i ciekawie, ale to zwykła kawa rozpuszczalna.

Rypadlo – Koparka

Sklep
Jak w Czechach poślą kogoś do sklepa, to znaczy, że masz iść do piwnicy, a nie na zakupy. Nasz sklep to po ichniemu obchod.

Smyk
To nie maluch, szkrab, ale poślizg.

Starost
To nie starość, ale kłopot, problem. Starość to stáří .

Statek
To nie statek, jak by się zdawało, ale gospodarstwo, majątek ziemski. Statek np. morski to loď .

Šukat

Wymawia się „szukat”, ale z szukaniem nie ma nic wspólnego, to znaczy, przepraszam, pierdolić, nasze szukać to po czesku hledat.

Tajemnice, tajemník
To też nie to, co się wydaje. To sekretarz, np. sekretarz partii, redakcji. Tajemnica to po ichniemu tajemství.

Úroda

To też nie to, co słyszymy i myślimy, ale zbiory, plony. Nasza uroda to po ichniemu krása.

Záchod

Ubikacja, klozet, w sumie to niuans, ale nasz zachód (strona świata) to po czesku západ.

Zákoník

Nie mnich, ale kodeks, np. kodeks cywilny to po czesku Občanský zákoník, a kodeks karny to Trestní zákoník. Bierze się to stąd, że po czesku prawo i ustawa to zákon.

Myślę, że na razie wystarczy. Ktoś kiedyś powiedział, że w obecnych czasach warto inwestować w egzotyczne języki – czeski się z pewnością do nich zalicza ;)

Na koniec niesamowite:

„Strč prst skrz krk”

(w słowie skrz nie wymawiamy rz ale r i z jak w Tarzanie).

To znaczy „Wetknij palec w gardło”.

debile.jpgjazyk.jpgjazyk2.jpg

Jak to się zaczęło?

Przy okazji przeprowadzki będę wklejał tutaj najciekawsze wpisy z pingera. W ciągu niespełna dwóch lat nazbierało się ich wiele.  Myślę, że taka forma retrospekcji bardzo się Wam spodoba.

Dlaczego blog o Czechach?
Dlatego, że w całym internecie nie ma porządnego zbioru subiektywnych spostrzeżeń na temat naszych południowych sąsiadów.

Dlaczego akurat o Czechach? Dlatego, że są wyjątkowi. Co będę starał się udowodnić w tym właśnie miejscu.

Jak i kiedy to się zaczęło?
Tego sam do końca nie wiem. Waham się między opowieścią o poznaniu pewnego czechofila, który mnie tą przyjemną chorobą zaraził a przeczytaniem pewnej książki, która właśnie tematu czechofilstwa dotyczyła… Łukasza poznałem już prawie dwa lata temu, dogadaliśmy sie na internecie. Chciał przyjechać nad polskie morze, ale nie miał do kogo, ja – miałem miałem puste mieszkanie, ale nie było do kogo się odezwać. Gdy przyjechał opowiedział mi o swojej miłości do Czech, którą przelał na mnie. Zadziwiające jest, że ja, chłopak z północy Polski tak zapalił się na pogłębianie wiedzy o swych sąsiadach, że przeprowadził sie na południe, by następnie utorować sobie drogę prosto do Republiki.

Miłość mą pogłębiła lektura książki Huberta Klimko-Dobrzanieckiego „Wariat”. Jest to autobiograficzna opowieść o życiu autora, gdy jako mały chłopiec pomagał swemu nauczycielowi odlecieć do Broumova, miasteczka tuż przy polskiej granicy, a tylko kilkanaście kilometrów od ich miejscowości Bielawy. Czasy komunizmu i szczelnie zamkniętych granic skłoniły bohaterów do ich przekroczenia w nielegalny sposób… Jak opowieść się skończyła tego nie zdradzę, ale od momentu jej przeczytania nie mogłem spocząć póki nie spełnię mego czeskiego snu…..

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑