Opowieść o pięćdziesięciu latach totalitaryzmów w naszej części Europy – napisana bez patosu, z humorem, ironicznym dystansem i autoironią. Tak, jak potrafią Czesi – Hrabal, Kundera, Filip czy właśnie Josef Skvorecky. To najważniejsza powieść tego autora, jego arcydzieło. Zabawne anegdoty i dramatyczne historie, pierwsze młodzieńcze miłości i pierwsze spotkania ze śmiercią, żart i groza „absurdalny teatr świata”. Choć powieść powstała przed trzydziestu laty, jej przesłanie jest (niestety) wciąż aktualne. Bo jak mówi narrator: „Świństwa powtarzają się w wariantach, których schematy są do siebie zawstydzająco podobne. Ab initio orbis terrarum”.
Wojak Szwejk
*OBOWIĄZKOWA POZYCJA KAŻDEGO CZECHOFILA*
Kiedy zamordowano arcyksięcia Ferdynanda, zmienił się porządek świata. Jednak nic nie jest w stanie wstrząsnąć Jozefem Szwejkiem na tyle, by zechciał zmienić porządek swojego życia. Szwejk, zajmujący się pokątnym handlem psami w Pradze, trafia do wojska. Ukrywając się za maską dobrodusznego idioty, wyszydza absurdy wojenno-biurokratycznej machiny, dzięki czemu w czasie licznych przygód, czy to na służbie u kapelana Katza, porucznika Lukasza, czy w areszcie, w szpitalu, w drodze na front, udaje mu się zachować godność, wewnętrzną wolność i człowieczeństwo. Szwejk po prostu w każdej możliwej sytuacji jest sobą.
Jedna z najsłynniejszych czeskich powieści. W 2009 roku ukazał się u nas nowy kongenialny przekład autorstwa Antoniego Kroha. Wcześniej powieść ukazywała się w Polsce pod tytułem „Przygody dobrego wojaka Szwejka”.
Polacy oczami Czecha
Jak już wiecie, według sondażu przeprowadzonego przez dziennik „Mlada fronta Dnes”, 52% Czechów deklaruje sympatię do Polaków. Bardziej lubiani są przez nich tylko Słowacy.
Polacy mają w Czechach opinię „handlarzy”.
Oznacza to, że jeśli Polak przyjeżdża do Czech na jakiś targ lub giełdę, zawsze stara się jak najwięcej utargować. Często Polacy pojawiają się na giełdach staroci czy pchlich targach, które są w Czechach bardzo popularne. Nie dość, że się zawsze targują, to złoszczą się, gdy utargują według nich za mało.
Czesi wypominają nam też naszą (nad)gorliwość katolicką oraz przybierający postać fanatyzmu patriotyzm. Z tym, że Czesi sami się w tym gubią, bo jeśli jesteśmy takimi patriotami, na jakich się robimy, to dlaczego wciąż jeździmy za pracą niemalże po całej Europie?
Zdziwienie budzą też ciągle powtarzające się informacje o katastrofie smoleńskiej. Choć Czech nie rozumie nic z polskich wiadomości, gdy słyszy słowo „smoleńsk”, puszczają mu nerwy i pyta się:
„Proč o tom furt melete?”
“Czemu ciągle to wałkujecie?”
Podśmiewują się za to z Polaków, że na świat patrzymy z wrodzona wadą, bo „w jednym oku siedzi nam etos, a w drugim patos”. I że jesteśmy mistrzami świata w cierpieniu. Trudno nie zgodzić się, że potrafimy czcić tylko klęski.
Czesi starszej daty pamiętają nam też najazd na Zaolzie oraz jego aneksję. Czasem to wypominają. Jeden pan, lat 60, opowiadał mi, jak jego ojciec cieszył się z najazdu Hitlera na Polskę – w końcu Polacy mają odwet za czeski rok 1938.
Wielu Czechów, młodych i starszych dziwi fakt, że nasze języki, mimo iż tak podobne, znacznie różnią się od siebie. Dyrektorka gimnazjum z polskim językiem nauczania w Czeskim Cieszynie do pracy przyjechała aż z Wysoczyny (region między Morawami a Czechami) i w ogóle nie rozumiała Polaków. Nie umiała też na początku odnaleźć się wśród ludzi mówiących „naszomowo” czyli gwarą cieszyńską. Żeby Polak zrozumiał Czecha w Pradze musi znać komplet podstawowych wyrażeń i słów.
Kolejną kwestią jest zdziwienie Czechów nad faktem, że nie potrafimy nakręcić dobrych komedii. To, co powstaje jest gniotem i nie łudźmy się, nigdy nie zostanie pokazane poza granicami Polski. Więc dlaczego czeskie filmy są w Polsce tak popularne? Z drugiej jednak strony, Czesi zazdroszczą nam dramatów ( „Dług” czy „Plac Zbawiciela”) czy filmów ważnych jak „Wszystko, co kocham”.
Jeśli chodzi o kwestie piwa, polskie piwo Czechom bardzo smakuje. Każdy Czech przywozi z wycieczki do Krakowa (tak, Czesi odwiedzają w Polsce tylko Kraków lub Oświęcim, opinia o Warszawie jest jak najbardziej zła) polskie piwo, najczęściej Tyskie.
Ale dla Czechów najlepsze jest, jak wiadomo, ich własny piwny wyrób.
Tego, że Polacy wg Czechów prowadzą auta jak piraci nie muszę przypominać. Przypomniała mi się za to sytuacja jak mój czeski kolega narzekał, że Polacy to tylko „piją jak ruscy – nie piwo ale Wódkę!!”. Młodzież upojona wódką ubliżyła memu koledze w polskim pociągu. Stwierdził, że jesteśmy ksenofobami a jedyne co mu się w Polsce podoba to ja, bo zachowuje się nie jak Polak, ale jak Czech.
A co naprawdę myślą Czesi o Polakach?
Oto fragment książki „Zrób sobie raj” Mariusza Szczygła:
” – Księży czeskich już nie ma. Wymarli. Są już prawie sami Polacy. Ci Polacy wszędzie wejdą, tylko w rządzie ich jeszcze brakuje. Na przykład nasz ksiądz musiał już iść na emeryturę, słabo chodził, słabo słyszał. Powołali do parafii Polaka, z Polski. Polak to wiadomo: od razu hendelek. Nie powiem, pieniądze się ich trzymają. Pan powie, skąd Polacy mają pieniądze? On przyjechał z jedną walizką, a natychmiast okna wymienił na nowe. A klucze to od razu pierwszego dnia. Tak że nasz ksiądz nie mógł już sobie swojego domu, w którym przeżył czterdzieści lat, otworzyć. Jak tylko poszedł do domu starców, to Polak wyrzucił wszystkie rzeczy księdza proboszcza na dziedziniec. Na taką stertę. Sąsiadka trochę uratowała. Było to bardzo przykre. Oczywiście nie jestem jakąś antysemitką czy coś podobnego, żeby nie lubić Polaków, ale pan powie, dlaczego jak na świecie jak gdzieś jest dziura, to ją wypełnią Polacy? Co to za naród? Dlaczego taki wędrujący? Ta Anglia, to przecież mówią, że tam Polska już jest. Czy to przyzwoite, że naród tak nie usiedzi spokojnie na miejscu? Wy, Słowacy, jesteście zupełnie inni. (…)
– U nas, proszę pana, za komunizmu w tekstyliach pracowało mnóstwo Polaków. Jak tylko przyjechali do Czechosłowacji, to wszyscy chodzili do kościoła. Zbiorowo. Mnie to aż serce rosło, jak nasz kościółek był wtedy pełny. I ja się pytam, co z tymi Polakami się stało?
– Nie ma już ich?
– Są. Po trzydzieści lat w Czechach siedzą.
No to co się im miało stać?
Wszyscy przestali chodzić do kościoła. Co do jednego. Zupełnie jak Czesi. Więc ja się pytam, co się stało z Polakami? ”
Jan Patocka – Kim są Czesi?
Tylko dla prawdziwych i zagorzałych Czechofili ciekawa pozycja książkowa „Kim są Czesi?”. Przyznam szczerze, że tylko dzięki autografowi przebrnąłem przez ten wybitnie naukowy język.
Czeski filozof Jan Patocka napisał swój esej w latach siedemdziesiątych, kiedy wszelka publiczna dyskusja na temat tożsamości narodu, jego przeszłości i teraźniejszości była w Czechosłowacji niemożliwa. W wątku przewodnim esej ten stanowi repetytorium z czeskiej historii, którego celem jest zarysowanie głównych tendencji rozwojowych czeskiego narodu i państwa oraz formujących je idei, a także ukazanie problematyki czeskiej tożsamości narodowej i świadomości politycznej ukształtowanej w procesie historycznym.
“Kim są Czesi?”
Jan Patocka
Wydawnictwo -Międzynarodowe Centrum Kultury
2010
Czeski knedlik (2)
Czechofil oszalał i z nudów, ale też z ciekawości postanowił zrobić prawdziwe domowe, ręcznie robione czeskie houskove knedliky
Oczywiście przyrządzone według przepisu, który wcześniej podałem na blogu. Wyszły identycznie jak te, które jadam w hospůdkach.
Nie byłbym sobą, gdybym nie dodał czegoś od siebie. W ten sposób wyszło dziwne połączenie czeskiego narodowego jedzenia z narodowym polskim. Mieszanka knedliků i bigosu (mimo iż pysznego) smakowała egzotycznie – niestety zabrakło sosu. Jutro na obiad zrobię z wieprzowinką, sosem, śmietaną i żurawiną jak prawdziwy Czech. Jutro na obiad Svičková na smetaně 
Mogę zażartować, że chyba sam knedlik się prosił o zjedzenie, bo gdy go wyjąłem z garnka, jego brzeg uformował się w odbicie ludzkiej męskiej twarzy, serio! (foto poniżej). Czeska jazda na całego!
Smacznego!
Jaromír Nohavica
Jaromír Nohavica – Czech, propagator polskiego języka z Czechach 
Chyba jest bardziej znany w Polsce niż Czechach. Nie ma dnia, żeby ludzie w empiku nie pytali się o jego płyty.
Początkowo pisał teksty dla innych wykonawców, pracował m.in. w bibliotece w Czeskim Cieszynie. Zasłynął w tamtych czasach głównie piosenką Lásko, voníš deštěm (Miłości, pachniesz deszczem) dla Marii Rottrovej. Dopiero od 1982 roku, namówiony przez przyjaciół, zaczął sam wykonywać swoje utwory. Od tej pory stał się popularnym wykonawcą, a od lat 90. jest stale w czołówce najpopularniejszych czeskich pieśniarzy.
Poza Czechami sporą popularnością cieszy się również w Polsce, gdzie także koncertuje od 1998 roku. Twórczość Nohavicy, mieszkającego na pograniczu kultur na Śląsku Cieszyńskim, przesiąknięta jest również polskimi akcentami, a artysta swobodnie mówi po polsku (prowadzi konferansjerkę swoich koncertów po polsku, choć twierdzi, że nigdy się nie uczył tego języka). W 2009 roku ukazał się album Świat według Nohavicy, z piosenkami Nohavicy w polskim tłumaczeniu i wykonaniu polskich artystów.
Napisał ponad 400 piosenek. Gra na gitarze i akordeonie (heligonce) lub występuje z zespołem. Pisze własne teksty, ale także tłumaczy utwory innych wykonawców (Okudżawa, Wysocki, Cohen, Vian i inni), śpiewa też utwory Karela Kryla. Jego płyty, należące do gatunku poezji śpiewanej, należały do najlepiej sprzedających się płyt w Czechach. Płyta Divné století z 1996 uzyskała status platynowej płyty oraz tytuł Płyty roku 1996 w czeskiej ankiecie muzycznej Gramy. W 2002 roku wystąpił w roli głównej w filmie Petra Zelenki Rok diabła.
W 1997 roku Nohavica zdobył tytuł mistrza Czech w scrabble. Mieszka w Ostrawie, ale jeszcze go nie spotkałem 
Nagrał piosenkę o Ostravie ale też o małżeństwie z Polką z Cieszyna.
Czeski knedlik
Czechofil oraz kolejna czechofilka Czeszka Lea wychodzi Wam na przeciw i proponuje zrobienie czeskich dań w zaciszu własnej kuchni 
Serio, zacznijcie od kendlików z kapustą 
„W internecie znalazłam różne przepisy na knedel ale żaden z nich nie był nawet
podobny do oryginału, zatem podaję Wam przepis na naprawdę dobry, w smaku
czeskiej tradycyjnej kuchni knedel” 
składniki:
450 g mąki tortowej
2-3 bułki świeże
1 jajko
200 ml mleka
10 g drożdży lub połowa proszku do pieczenia ( ja robię wyłącznie na proszku )
sól
Do mąki dodać drożdże lub proszek do pieczenia, wlać mleko o temperaturze pokojowej
z rozbełtanym w nim jajkiem, dodać szczyprę soli i zagnieść ciasto. Bułki pokroić w
drobną kostkę i dodać do ciasta ( często bułki są dosyć spore i bywa ,że wystarcza 1,5
bułki ), ponownie mocno razem zagnieść. Ciasto odstawic na 40min.
Z ciasta „wymodelować” 2 szyszki spore i wrzucić do wrzątku, gotować 25min.
Po wyciągnięciu kroic plasterki grubości kromki chleba i podawać z kapustą, sosami,
mięsem i gulaszem – NIGDY NA SŁODKO !!!
Niezjedzoną częśc knedla wstawić do lodówki, podgrzewać tylko na parze , Ważne: nie
przejmować się zbytnio wyglądem knedla . 
A teraz przepis na segetyński gulasz do knedla!!!
600g mięsa wieprzowego
400g kiszonej kapusty
200ml słodkiej śmietany ( najlepiej 18% w zwyż z kartonika)
2 łyżki mąki
40g smalca ( nie zamieniać na inny tłuszcz ! )
1cebula
czosnek ( ja daję jakieś 3- 4 ząbki )
1 kostka rosołowa
paryka mielona slodka
pieprz, kminek, sól
Z kostki rosołowej przygotować bulion.
Cebulkę drobno skrojoną podsmażyć na smalcu, dodać w kostkę skrojone mięso, dodać
paryki ( ilość od upodobania ) i podsmażyć, dodać czosnek przetłoczony przez
maszynkę, kminek, sól,pieprz i zalać troszką bulionu. Należy dusić co jakiś czas
mieszająć w razie potrzeby dolewać bulionu. Osobno należy podusić kiszona kapustę na
smalcu z niewielką ilością wody, miękką kapustę należy dodać do mięsa, makę
wymieszać razem ze śmietaną w kubku z niewielką ilością soli ( coby się śmietana nie
zwarzyła ) i zagęścimy w ten sposób gulasz.
Teraz dwa przepisy na zupę czosnkową 
1)
5 ząbków czosnku
1/5 łyżki smalcu
1 jajko
wywar mięsny lub rosołek 2-3 l
sól, pieprz , kminek
grzanki z chleba
Na roztopiony smalec wrzucić przeciśnięty czosnek
W chwili kiedy się zaszkli zalać wywarem dodać sól, pieprz i kminek pogotować
Na koniec wbić jajko i rozbełtać. Lać na talerz z grzankami
2)
5 ząbków czosnku
1/5 łyżki smalcu
1 jajko
wywar mięsny lub rosołek 2-3l
sól, pieprz , kminek
ziemniaki
serek topiony, może być też kawałek camemberta
Na roztopiony smalec wrzucić przeciśnięty czosnek
W chwili kiedy się zaszkli zalać dodać w kostke pokrojone ziemniaki, zalać wywarem
dodać sól, pieprz i kminek pogotować
pod koniec wbić rozbełtane jajko i serek.
Jeszcze można zrobić sobie smażony ser – kupić w sklepie najtwardszy żółty ser jaki tylko jest dostępny, 1,5 cm plaster do jajka, wszystko w bułce tartej i smażyć na bardzo małym ogniu do 2 minut. Najlepiej zrobić dwie warstwy bułki tartej, żeby mieć pewność, że ser nie wypłynie na patelnie.
Smacznego i powodzenia w kuchni!
Czechofil i Lea
Czeski Sen
Filip Remunda i Vít Klusák wynajęli profesjonalną agencję reklamową, tam powstał precyzyjny plan działania. Pojawiły się reklamy telewizyjne i radiowe, billboardy, 200 tysięcy ulotek kuszących niskimi cenami. Nagrano nawet kiczowatą, wpadającą w ucho piosenkę z towarzyszeniem chóru dziecięcego. Ulice Pragi zostały obwieszone plakatami, na których widniały hasła „nie idź tam”, „nie kupuj”, „nie spiesz się”, „nie wydawaj”. Dopiero na kilka dni przed otwarciem zdradzono, gdzie usytuowano obiekt.
Pozornie zniechęcająca do wizytacji nowego supermarketu o nazwie Czeski sen kampania podziałała jak magnes. Przyszło dwa tysiące ludzi. Gdy wybiła godzina zero, tłum stopniowo zaczął przyśpieszać kroku, a w końcu biec, aby jak najszybciej znaleźć się w Czeskim śnie.
Na miejscu okazało się, że zamiast obiecywanego sklepu stoi ogromne rusztowanie z rozpiętą na nim kolorową plandeką.
Warto przyjrzeć się uważnie twarzom potencjalnych klientów, którzy odchodzili z kwitkiem.
Film Klusáka i Remundy jest tak samo śmieszny jak tragiczny. Unikając mentorskiego tonu, twórcy w inteligentny sposób demaskują mechanizmy działania reklamy, ale również łatwowierność podatnych na manipulację ludzi. Reakcje na prowokację młodych filmowców były rozmaite. Swoją drogą, gdyby coś takiego miało miejsce w Polsce, chyba nie wyszliby żywi z akcji.
Jak wyglądałby nasz Polski Sen? Czy naprawdę jesteśmy więźniami konsumpcji? Gorąco polecam.
i pozostałe części na youtube..
A jak naprawdę się to skończyło? Panowie reżyserzy nie zdołali uciec rozwścieczonemu tłumowi. Obejrzyjcie do końca!!!
Pepiki – Mariusz Surosz
Czechy i Słowacja to kraje najbliższe Polsce, nie tylko geograficznie, ale i kulturowo. Mariusz Surosz w swojej książce udowadnia jak mało wiemy o dziejach naszych sąsiadów. Autor przemierza XX stulecie przedstawiając barwnie, często okraszając anegdotami losy 17 niezwykłych postaci.
Pisze m. in: o astronomie, który porwał za sobą dziesiątki tysięcy Czechów i Słowaków, aby walczyć o utworzenie państwa, o największej miłości Franza Kafki, o playboyu, którego śmierć stała się symbolem końca demokracji w Europie Środkowej, o filozofie broniącym zakazanego przez władze zespołu rockowego, o murarzu, który został wydawcą książek i był za to prześladowany, o poecie – laureacie Literackiej Nagrody Nobla… Ale też o naziście, który nienawidził Czechów, a miał nad nimi władzę niemalże absolutną, i o komuniście, który zaprzedał swój naród.
Najbardziej znany polski czechofil – Mariusz Szczygieł napisał o książce: Autor nie tylko napisał alternatywny podręcznik historii Czechosłowacji, złożony z wnikliwych portretów, ale stanął do walki ze stereotypami.
Mariusz Surosz „Pepiki. Dramatyczne stulecie Czechów”.
Wydawnictwo: WAB.
Želary
Natchniony widokiem pięknych Beskidów, sięgnąłem po czeski film Želary.
Nominowane do Oscara ładnych parę lat temu czeskie „Żelary” udowadniają, że nie trzeba wcale wydumanych historii, ‚nigdy wcześniej’ nie oferowanych w kinie, by stworzyć film fascynujący, wzruszający i po prostu piękny.
Twórcy, choć inspirowali się prawdziwymi zdarzeniami, oparli historię na pomysłach starszych od kina. Oto Czechy pod nazistowską okupacją. Atrakcyjna pielęgniarka Eliska musi uciekać z miasta, po tym jak grupa podziemia, do której należała, została zdekonspirowana. Pomocy udziela jej jeden z pacjentów Joza, któremu wcześniej oddała swą krew.
Wraz z Jozą Eliska (teraz już Hana) udaje się do malowniczej wioski, która jednak pozbawiona jest większości cywilizacyjnych udogodnień, jakie bohaterka uważała dotąd za pewnik. By ratować swą skórę, kobieta decyduje się poślubić Jozę i zacząć nowe życie. Początkowa nieufność powoli zanika, a między Haną a Jozą rodzi się więź, która w końcu przerodzi się w prawdziwe uczucie.
Jak widać z tego krótkiego opisu, „Żelary” trudno nazwać filmem oryginalnym. Najważniejszym elementem sukcesu „Żelar”, jest strona estetyczna dzieła Trojana. Trudno jest się nie zachwycać przepięknymi zdjęciami, pieczołowicie i z miłością ukazujące wspaniałą panoramę słowackich Beskidów (gdzie powstawały zdjęcia do filmu). Do tego dochodzi przepiękna muzyka z motywem przewodnim, który zmiękczy nawet najbardziej przeżarte cynizmem serce.
Wszystkie te elementy sprawiają, że z pozoru błaha historyjka, oglądana na dużych i małych ekranach wielokrotnie, staje się magicznym przeżyciem, którym warto się delektować przez pełne dwie i pół godziny.
Seznam.cz
Seznam – najdu tam, co neznám.
Czesi słyną z tego, że zawsze wszystko mają po swojemu. Nie inaczej jest w przypadku internetu.
Czesi są tutaj fenomenem. Podczas gdy na przykład zupełnie ich pochłonął Facebook i prawie każdy Czech go ma, o tyle nie dali się gigantowi google. Mało tego, Czesi bojują z google a google walczy z Czechami… Ale po kolei.
Seznam.cz jest najbardziej popularnym portalem internetowym w Republice. Codziennie go odwiedza ponad 4 mln użytkowników. Każdy mieszkaniec wie co to jest Seznam.cz i zna jego logo. Portal pojawił się w 1996 roku i najpierw służył jako wyszukiwarka i katalog firm i usług. Szybko jednak zdobył ogromną popularność. Zaczęto go urozmaicać i stał się najczęściej używaną wyszukiwarką internetową. Obroty firmy, która swoją siedzibę ma w Pradze szacuje się na 1,7 mld koron czeskich.
A kto by pomyślał, że jego pomysłodawca i założyciel Ivo Lukačovič zainwestował w niego na początku tylko 50 tys. koron.
Portal oferuje dziś około 15 różnych osobnych funkcji, jednak najbardziej popularną usługą jest poczta e-mail. Wszystkich kont pocztowych jest blisko 10 milionów (tyle samo co wszystkich Czechów), ale faktycznie aktywnych jest 5 mln. Na początku pojemność skrzynki była ograniczona, ale właściciele postanowili zrobić Czechom prezent na Gwiazdkę i 24 grudnia 2008 roku i znieśli ograniczenia. Od tego czasu limit „nieograniczonej” poczty wynosi 30 000 wiadomości.
Do tej pory Seznam nie ma konkurencji na czeskim rynku. Po piętach depcze mu Centrum.cz, Atlas.cz i oczywiście Goole. Ten ostatni zaczął agresywną i dynamiczną kampanię reklamową w Republice. Tak się składa, że Google mają w Czechach ciągle jakieś problemy. Na początku wchodząc na rynek musieli wykupić od prywatnej osoby domenę „google.cz” za grube kilka milionów koron. Później słynna sprawa z zakazem fotografowania czeskich ulic w ramach usługi StreetView. Jednak Google nie daje za wygraną. Wynajęli grupę speców od kampanii reklamowych i zrobili bardzo mądre reklamy swojej wyszukiwarki. Pojawiała się ona w częstotliwości milion reklam na minutę! Była wszędzie. Jakie przyniosła efekty?
Seznam.cz – 54 % użytkowników
Google.cz – 33 % użytkowników
Jak wiadomo, naród czeski potrzebuje szczególnego traktowania. Wie to też google. Specjalnie dla nich powstała czeska wersja wyszukiwarki, różniąca się od polskiej. Już w momencie wpisywania hasła, pasek wyszukiwania „ucieka” na górę od razu intuicyjnie prezentując wyniki (działa jak słownik T9 w telefonie).
O fenomenie „jedynego czeskiego portalu” świadczy słowacka podróbaZoznam.sk. Słowacy zawsze byli „ogonem” Czechów więc i portal ściągnęli.
Osobiście używam poczty na seznamie – super jest mieć maila z domeną CZ. Ważną zaletą portalu jest całkowity brak reklam na stronie głównej. Zostały one przeniesione już „głębiej” do każdej z sekcji. A sympatyczny piesek ze strony głównej towarzyszy mi zawsze gdy otwieram internet.
Najbardziej rozpowszechniona w mediach reklama czeskiego Google – Miłość w Paryżu. Pomysłowa reklama, bo prezentuje historię internauty od wyjazdu na studia za granicę do narodzenia się jego dziecka, które ma z pewną Paryżanką.
Znani Czesi
Wiem, że Polacy niewiele potrafią powiedzieć o swoich południowych sąsiadach. Wiemy o Czechach tylko tyle, że mają piękną stolicę Pragę i dobre piwo. I to wszystko? Niestety tak. Pomimo tego, że 54% Polaków deklaruje sympatię do Czechów ich kultura pozostaje dla nas zagadką.
W 2005 roku Czeska Telewizja opublikowała ranking Największych z Czechów. Przedstawię teraz niektórych z nich – ułożone wg skali poparcia.
1. Karol IV Luksemburski – Margrabia Moraw od 1334, hrabia Luksemburga 1346–1353, król rzymski od 1346, król czeski od 1347, cesarz rzymski od 1355, margrabia Brandenburgii 1373-1378.
2. Tomáš Masaryk – Ojciec Niepodległej Czechosłowacji;
3. Václav Havel – pisarz i dramaturg, działacz antykomunistyczny. Dziewiąty i ostatni prezydent Czechosłowacji (1989–1992) i pierwszy prezydent Republiki Czeskiej (1993–2003)
4. Jan Ámos Komenský – pedagog, filozof, reformator i myśliciel protestancki, senior generalny braci czeskich w latach 1648–1670. W latach 1644–1645 Komeński wykładał filozofię w Gimnazjum Elbląskim. W Elblągu mieszkał w latach 1642–1648. 
5. Jan Žižka – przywódca i strateg taborytów w czasie wojen husyckich. Czeski bohater narodowy.
6. Jan Hus – czeski reformator religijny i bohater narodowy, twórca ruchu religijnego husytyzmu, profesor Uniwersytetu Praskiego. Działalność Husa była zapowiedzią podobnego wystąpienia Marcina Lutra w sto lat później.
7. Antonín Dvořák – czeski kompozytor i dyrygent okresu romantyzmu.
8. Karel Čapek – jeden z najważniejszych czeskich pisarzy XX wieku. Po raz pierwszy użył i spopularyzował słowo robot, które pojawiło się w jego sztuce R.U.R. (Roboty Uniwersalne Rossuma). Był jednym z pionierów fantastyki naukowej.
9. Bedřich Smetana – czeski kompozytor okresu romantyzmu. Nikomu nie trzeba przedstawiać.
10. Karel Gott – czeski piosenkarz, prekursor nowego nurtu w religii zwanego „Gottyzmem”. Wyznawcy tej religii zamieszkują głównie obszar dawnej Czechosłowacji oraz niektórych terytoriów dawnego bloku komunistycznego. Jego modlitewne pieśni można usłyszeć w każdym radio.
11. Tomáš Baťa – założyciel obuwniczej firmy Bata. Tak, tak… Kto z Was nie kupił kiedyś czeskich butów? 
12. Zdeněk Svěrák – nie mogło zabraknąć pana co w spożywczym skupuje butelki po piwie, albo tego, co ucieka z małym rosyjskim chłopcem przed totalitarnym systemem. Uwielbiam go 
13. Miloš Forman – każdy słyszał, nie każdy wie, że to Czech. Reżyser filmowy, obecnie zamieszkały i tworzący w Stanach Zjednoczonych. To on przeprowadził właśnie Lot nad kukułczym gniazdem.
14. Daniel Landa – piosenkarz. Kariera Daniela Landy bywa czasem porównywana w Polsce z drogą artystyczną Kazika Staszewskiego. Muzycy mieli okazję się poznać podczas jednego z koncertów Kazika. Landa, zainteresowany piosenkami Staszewskiego, zaproponował wspólną trasę koncertową po Czechach. Trasa doszła do skutku, aczkolwiek Polacy nie znając czeskich zwyczajów, ocenili przyjęcie Kazika przez czeską publiczność jako dość chłodne.
15. Jaroslav Hašek – ojciec Wojaka Szwejka.
16. Jaromír Nohavica – Ostravak propagujący polski język w Czechach. czeski pieśniarz, kompozytor i poeta.
17. Franz Kafka – niemieckojęzyczny pisarz urodzony w Pradze.
18. Święty Wojciech – patron Polski. Św. Wojciech jest jednym z trzech głównych katolickich patronów Polski, patronem diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, diecezji elbląskiej i archidiecezji gnieźnieńskiej – w szczególności Gniezna. Przez katolików jest uznawany również za patrona Czech, Prus, czasem także Węgier. Dewoci…
19. Lucie Bílá – piosenkarka. Ciepła i serdeczna. Sama o sobie mówi, że gdyby nie jej uszy, od uśmiechania rozerwałaby się jej buzia 
20. Zygmunt Freud – urodzony w czeskim miasteczku Příbor, neurolog i psychiatra. Twórca psychoanalizy. W jego domu jest teraz muzeum.
Czeski humor
Nasze obydwa kraje Czechy i Polska zawsze były obiektem żartów. Czesi śmieli się z Polaków i na odwrót. Polaków śmieszy czeski język a Czechów polskie podejście do wielu spraw, np do tego, że za komunizmu wysyłali nam paczki żywnościowe, albo nasz naprawdę zdewociały katolicyzm i krzyże. Czesi też potrafią śmiać się z języka polskiego i często widać w państwowej telewizji pewne uszczypliwości.
Kiedyś był w TVP2 program KOC – Komiczny Odcinek Cykliczny. Później powstało coś podobnego w wykonaniu Kabaretu Moralnego Niepokoju. Nie wiem kto był pierwszy ale Czesi też mieli swój odpowiednik – program Česká soda. Był emitowany w państwowej telewizji w latach 1993 – 1997. Powstało 14 odcinków po ok. 20 minut.
Program Česká soda wzbudził wiele kontrowersji. Skecze i żarty często przekraczały granicę smaku i poprawności politycznej. W jednym z nich na przykład przerobiono nazwę proszku Ariel na „Ariec” [od rasy aryjskiej] a proszku użyto to wybielania czarnych dzieci. Czarne dzieci to odpowiednik dzieci cygańskich. Wydaje mi się, że to była odpowiedź na ówczesną falę emigracji Romów do Republiki Czeskiej. W programie śmiano się też z Polaków:
Dziennikarz podawał w formie wiadomości informację, że w Czechach sprzedało się za mało choinek na święta. A zamówioną nadwyżkę wyślą do Polski, bo „Polacy z pewnością bardzo chętnie je zjedzą”! 
A z czego dziś śmieją się Czesi? Ciężko powiedzieć. Chyba jedynie z polityków a zwłaszcza z Jiriho Paroubka z partii CSSD. Czesi nie dyskutują o polityce, nie gadają o pieniądzach, nawet o pogodzie mało kiedy. Wydaje mi się, że jedynie uśmiechają się oglądając w telewizji różne talk-showy znanych w Republice komików i prezenterów jak np. Karel Šíp.
Nie zauważyłem jakiegoś zamiłowania Czechów do opowiadania dowcipów. Mało kto zna tu i potrafi opowiedzieć nieprzyzwoity dowcip. Prędzej Czech przy piwie w gospodzie przedstawi jakąś swoją historię z życia wziętą. Wtedy cała gospoda wybucha śmiechem i leje się piwo 
A może Czechom się po prostu weselej tu żyje, że nie potrzebują tyle co Polacy żartować?
Na pewno nie można stwierdzić, że czeski naród to ponuraki. Ale śmiać się potrafią.












Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.