Zrób sobie raj – Mariusz Szczygieł

„Marzyła mi się książka o moim ulubionym kraju bez napinania się. Żeby nie musiała odzwierciedlać, obiektywizować, syntetyzować.
Jestem niechlujnym czechofilem, ta książka nie jest ani kompetentnym przewodnikiem po kulturze czeskiej, ani po Czechach.
Nie jest obiektywna.
Nie rości sobie pretensji do niczego.
Jest wyłącznie o tym, co mnie zafascynowało przez ostatnich 10 lat, od kiedy pierwszy raz przyjechałem do tego kraju. Jest wielką notatką z lektur i ze spotkań z ludźmi, których chciałem
tam spotkać.
Słowem, jest o miłości przedstawiciela jednego kraju do innego kraju.
Może jest jeszcze o czymś, ale to już zostawiam Państwu”.

Zrób sobie raj jest opowieścią o tym, co zafascynowało autora w czeskiej kulturze. W kulturze radości smutku. Śmiech jest tu pokazany jako maska tragicznej bezradności. Reportera Szczygła najbardziej fascynują Czesi, którzy nie wierzą w Boga. „Jak się państwu żyje bez Boga?” – to pytanie, czasem wyrażone wprost, a czasem ukryte, jest refrenem tej książki, łączącej osobisty pamiętnik z esejem, felietonem i reportażem.

„Kiedyś zostałem z Jasonem na tydzień sam, był czerwiec, i musiałem codziennie wyciągać mu kleszcze, które przynosił z ogrodu. Z jednym trudnym kleszczem poszliśmy do weterynarza, dwa domy dalej. Pan Josef Míka, tęgawy i zażywny, dobrze po sześćdziesiątce, kleszcza wyjął jednym ruchem. Dzięki Bogu, powiedziałem, na co pan doktor odparł, że Bóg nie ma z tym nic wspólnego, ważna jest specjalna pęseta. Jak już tak miło nam się rozmawia o religii, dodałem, to może powiedziałby mi pan doktor, co się mówi po czesku, kiedy człowiek robi znak krzyża. Przyjeżdżam tu tyle lat, a jeszcze tego nie ustaliłem. Weterynarz otworzył szeroko usta, jakbym mu wyssał całe powietrze z gabinetu. Nie mam pojęcia, odparł po chwili, nigdy nie wykonywałem takiej czynności. Ale czeka tu jeszcze jedna pani, może ona wie, jak się po czesku przeżegnać. Zapytaliśmy, pani zadzwoniła nawet do koleżanki na Smíchov, niestety – też nie wiedziała. Ja to dla pana ustalę, obiecał doktor, tylko proszę mi dać kilka dni”.

zrob-sobie-raj.jpg

Złota Czechosłowacja

Złote lata ’80… To były czasy. Dziś zostało mi tylko słuchać tych cudownych piosenek w Radio Impuls albo znajdywać na you tube różne perełki. Te materiały mają więcej lat niż ja… To one tworzyły Czechosłowację.

Czeska wersja „Najwięcej witaminy mają czeskie dziewczyny”:

Lucie Bila co śpiewa jest teraz w Czechach wielką gwiazdą, jest świetna.

A tutaj serial z 1981 roku „Biała długa stopa”. Serial kręcony pod Śnieżką wraz z Polakami. Niestety w polskim internecie nie znalazłem o nim ani słowa mimo iż grał w nim Stanisław Mikulski, nasz Kloss.

A tutaj reklamy czechosłowackiej telewizji z lat ’80. Już wtedy Czesi mieli Coca-Colę.

A tutaj Czesi kiedyś zamiast piwa na dyskotekach pili mleko! :)

A na koniec zawartość czechosłowackich Pewexów. Jak widać na obrazkach, Czesi i Słowacy mieli wszystko: podpaski, watę higieniczną, pełne sklepowe półki..

Czeska kuchnia

W końcu troszkę o kuchni czeskiej. Znowu rozległy temat, ale ważny i niezbędny dla dobrego poznania czeskich obyczajów.
Przed chwilą zjadłem domowej roboty španělské ptačky a to wszystko popijam czeskim piwem. Więc mogę spokojnie pisać..

Z moich obserwacji wynika, że Czesi bardzo szczycą się swoją kuchnią, ale też mają dziwne przyzwyczajenia kulinarne, inne niż w Polsce.

Każdy wie, że życie towarzyskie skupia się w hospůdkach. Tam pije się piwo, je posiłki i spotyka ze znajomymi. Hospoda dla Czecha to jak kościół dla Polaka.

Pierwsza różnica to taka, że Czesi jedzą obiad już o 12.00! Dla mnie, przybysza z PL, ciężko było się przestawić. W PL śniadania jadłem o 11.00 a tu już w południe zamykało się zakład pracy i wszyscy szli do hospody jeść obiad. Przez pierwszy tydzień nie mogłem wyrobić, podczas gdy inni już dawno zjedli, ja jeszcze się męczyłem. Teraz już się wyrobiłem i o 12.00 umieram z głodu i czekam tylko na przerwę w pracy. Od 12 do 13 Czesi oblegają hospody, w restauracjach tworzone są specjalne menu, a do każdego posiłku można sobie zamówić piwo. Przyznam się, że w Czechach pierwszy raz piłem w pracy i to do tego z szefem! Zamówić browarka do knedlika to przecież jest wskazane!

Czeskim zwyczajem jest też jedzenie parówek rękoma. Nigdy nie używają widelca. Zresztą parówki są inne niż w Polsce a tu nazywają się parky. Parky (od pary – 2 szt) czyli jak powiem: Poproszę parek, dostanę dwie sztuki parówek. Jak chcę kupić jedną parówkę, powiem: Poproszę nóżkę parka. Fajnie, nie?

Tutejsza kuchnia jest bardzo tłusta i kaloryczna. Wegetarianie w Czechach nie mają czego szukać. Wszędzie kapusta, sosy, polewy, pulchne knedliky, piwo. Na samą myśl mam mdłości. Pamiętam mój pierwszy raz, gdy próbowałem zjeść narodowe vepřo-knedlo-zelo. Knedlik + kapusta + mięso wszystko polane tłustym sosem. O matko… Bez piwa jest to nie do strawienia!

Jedno piwo wypite… Idę po drugie…..

Ja akurat tak trafiłem, że mój współlokator to kucharz. Zawsze mam w domu niejakie czeskie dobroty. Ale Czesi stołują się głównie na mieście. Za 69 kč masz dwudaniowy obiad. Mało który Czech ci powie, że smakuje mu nasz barszcz czerwony. Niektórym wręcz on nawet śmierdzi! Czesi znają nasze gołąbki – jednak tutaj one się inaczej nazywają i podaje się je z knedlikami i gęstym sosem pomidorowym. Śmieją się z tego, że schabowy to nasze narodowe danie – oni mają u siebie swój řizek i to im wystarczy.

Teraz zobaczmy co Czesi mają, a czego nigdzie indziej nie ma.

Becherovka  – ziołowa wódka, teraz w wersji cytrynowej 20% – prawie jak cytrynowy likier. Polecam bez zapojki!

Buchty – coś jak nasze drożdżówki. Z różnym nadzieniem.

Burčák – dojrzewające wino. Oglądaliście film Bobule? Właśnie  z takich bobuli wykonane jest to wino. Posiada żywe bakterie, które jednych ożywią, drugim przeczyszczą jelita.

Hořické trubičky – coś jak gofry, tylko w kształcie trumny.

Knedliky

Kofola

Kolače – wywodzą się z Morawy, wielkie, okrągłe drożdżowe bułki ze świeżymi owocami i kruszonką.

Kulajda  – przepyszna południowoczeska zupa z ziemniakami, grzybami. Dobrze wykonana jest gęsta a smakuje wyśmienicie!

Pivo – wiadomka ;)

Smaženy sýr

Svičkova na smetaně –  czyli polędwica wołowa ze słodko-kwaśnym sosem śmietanowym, z przetartymi lub zmiksowanymi warzywami, bardzo często potrawa ta jest podawana w ten sposób, że na polędwicę kładzie się bitą śmietanę i odrobinę żurawiny;

Twarożki ołomunieckie – tylko w Czechach dostaniesz to ohydztwo! Śmierdzące lepiące buzię, obrzydliwe twarożki, które podaje się na chlebie z surową cebulą i papryką w proszku. Nie polecam. Tylko dla hardcorów.

Utopenec – gruba kiełbasa, typu parówkowa, przekrojona na pół a w środku cebulka. Wszystko na zimno w zalewie octowej.

Vepřo-knedlo-zelo + pivo.

Jak widać, naród czeski lubuje się w daniach mięsnych. Jeśli i Wy lubicie mięso i piwo, na pewno w Czechach się Wam spodoba.

Znacie więcej czeskich narodowych potraw? Dopisujcie je w komentarzach.

buchty-1000.jpg
burcak.jpgSmazeny_syr_smazeni_druha_strana.jpg
svickova.jpg
               Utopenec
utopenec.jpgvepro_knedlo_zelo.jpg
kolace.jpg
               Kulajda
kulajda1.jpg
               Olomoucke tvarużkysyrecky.jpg

Język czeski

Czeski język

Koniecznie to, na co czekacie, a co jest bardzo złożonym zjawiskiem. Długo zbierałem się, żeby w ogóle zacząć pisać, gdyż uważam, że jest to tak wielkie zagadnienie, że nie dam rady wszystkich moich spostrzeżeń ując w jednym wpisie. Ale postaram się  ująć kilka najważniejszych zagadnień i mam nadzieje, że nie będzie bardzo chaotycznie.

1.Początek.
Zaczęło się od tego, że kilka lat temu pracując nad morzem, odwiedziły mnie czeskie turystki. Chciały kupić wodę Żywiec jabłkową. Gdy o nią poprosiły usłyszałem tylko słodkie: „Jabliczko voda”… Umarłem.

2.Czeska wizyta.
Później przyjechał do mnie, jak już wiecie, kolega, czechofil, który trochę mówił mi po czesku, wysyłał smsy, pisał na gg.

3.Czeskie filmy.
Najpierw oglądałem wszystkie dostępne w PL – niestety zawsze z lektorem. Gdy udało się dostać jakiś z napisami, najpierw był uśmiech, później zdziwienie, jaki to dziwny język.

4.Czeskie portale społecznościowe.
Przyszedł czas na samodzielną naukę czeskiego. Dosłownie samodzielną – na podstawie filmów i słownika. Uznałem, że nie ma to jak „żywy język” i założyłem sobie profil na czeskim portalu :D ciężko było, ale pół roku, rok i już PISAŁEM dobrze. Po przyjeździe do Czech okazało się, że piszę świetnie a mówić NIE UMIEM!!! To było straszne. Nie miałem jednak nikogo w Polsce z kim mógłbym rozmawiać po czesku.

5.Przyjazd do Republiki.
Jeśli masz już znajomość języka ( z tego rocznego kursu, który sam sobie zrobiłem) wystarczył około miesiąc żeby zacząć płynnie mówić po czesku. Teraz już myślę po czesku i ciężko mi czasem znaleźć polskie odpowiedniki słów.

Čeština – jest to bardzo bogaty język. Bogaty aż do bólu. I nie śmieszny – nigdy nie mów że czeski jest śmieszny. Jeśli uważacie, że polski jest trudny, czeski jest trudniejszy bardziej niż myślisz. Inna składnia, inna odmiana przez przypadki, a często w ogóle niezrozumiała odmiana wyrazów. Chcesz się uczyć czeskiego? Musisz odrzucić polskie reguły gramatyczne. Co jest najbardziej zaskakujące? BOGACTWO czeskiego.

W 935 roku na Morawę przybyli z Bałkanów Cyryl i Metody i „przynieśli” zmodyfikowany język, który później zmienił się na końcu w coś przypominającego ówczesny język czeski. Jednak w 1620 roku po klęsce pod Białą Górą, język czeski został za okupacji zastąpiony językiem niemieckim. Panowanie Niemców zupełnie zniszczyło češtinę, językiem czeskim mówił tylko lud na głębokiej wsi a wszystko było zgermanizowane. Odrodzenie przyszło w 1867 roku, gdy Frantisek Palacky napisał książkę „Dzieje narodu czeskiego w Czechach i na Morawach”, najpierw po niemiecku, później po czesku. Od tego czasu cestina wróciła do łask. Niemieckie słowa zastąpiono czeskimi. Z racji tego, że język czeski zupełnie wymarł, jechano na wieś, spisywano te staroczeskie dialekty i wprowadzano „w obieg”. Zdumiewający jest fakt, że twórcy tzw. Czeskiego Odrodzenia, brali polskie księgi i czerpali z polskich słów tworząc swoje „nowe” czeskie słowa. Dlatego te dwa języki są do siebie tak podobne.

Bogactwo cestiny polega m.in. na tym, że na jedno nasze słowo PRZEPRASZAM w Czechach istnieje PIĘĆ różnych czeskich słów/zwrotów, a każde trzeba użyć w innej sytuacji!!!

Promiň – gdy żałuję i przepraszam.
Omluvam se – gdy przepraszam za np. spóźnienie.
Pardon – gdy na kogoś potracę, np w sklepie.
Z dovolenim – gdy chcę przejść, np. w tramwaju.
Prosim Vas – gdy pytam o drogę.

Kolejnym przykładem jest słowo TERAZ  – są przynajmniej trzy różnie czeskie wyrazy na to nasze jedno.

Następnym zagadnieniem jest różnica, kiedy wyrazy są „spisovne” a kiedy potoczne. Inaczej mówi się na ulicy, a inaczej w telewizji.
Przykład: CIĄGLE – pot. furt, tv: pořad
ZNÓW – pot. zase, tv: opět. Przykłady można mnożyć.

Inna ważną kwestią jest fakt, że niektóre wyrazy brzmią tak samo, a znaczą zupełnie co innego. Na to trzeba bardzo uważać. Nasze szukać w Czechach oznacza PIERDOLIĆ!!!
nasze pachnie – w CR znaczy śmierdzi! Itd.

I najważniejsza kwestia – rzekoma „Śmieszność” czeskiego języka. Ta śmiezność wynika z niewiedzy. Rozwala mnie zupełnie profil na Facebooku Drevny Kocur, gdzie moderator co chwila każe przetłumaczyć swoim 32 tysiącom fanom jakiś wyraz. Jest to żałosne i mnie osobiście nie śmieszy. Jak może śmieszyć przetłumaczenie wyrazu parasolka na „szmaticzku na paticzku”? Albo zamiast wiewiórki Drevny Kocur? Owszem, niektóre PRAWDZIWE wyrazy zaskakują, ale każdy czeski wyraz jest czymś uzasadniony – swą etymologią albo praktycznością.
Przykład: komputer – počitač. (počitat – liczyć, wszak na początku komputer służył wyłącznie do liczenia).

Na czym polega praktyczność czeskiego języka? Ano na tym, że jak my mówimy: Miastem najbardziej wysuniętym na zachód jest miasto X, Czesi powiedzą „Nejzapadnejším městem je X”. Prawda, że fajnie?

Jeśli Was śmieszy czeski, musicie wiedzieć, że Czechów też bardzo śmieszy polski. Chyba bardziej oni śmieją się z nas. Hitem tu jest nasze „Bolek i Lolek”, nasz zachód (zachod w Czechach to kibel/sracz/toaleta), nasze głównie ( kojarzy się z czeskim hovno – gówno) i oczywiście SZUKAĆ:D

Teraz kilka innych zajefajnych przykładów:

Barák

Jak Czech nam powie „Mate krasný bárak” lub się zapyta „Bydlíte v bytě nebo v baráku.” to nie należy uciekać się do rękoczynów i obrażać, bo on mówi „Ma Pan ładny dom” lub pyta „Czy Państwo (Pan) mieszkają w mieszkaniu czy w domku?”

Blb

Krótkie i zwięzłe, ale jakie wymowne, to po czesku – głupek.

Čerstvý

Czyta się czerstwy ale znaczy świeży. Tak to nie samowite ale Czesi na codzień jedzą „čerstvé” pieczywo!

Dámy, Páni

Napisy na toaletach w Czechach – Panie, Panowie. Napisy te często mylą turystów z Polski, ale, co ciekawe, Czesi z kolei nie wiedzą, co oznaczają kółeczko i trójkącik na drzwiach polskiej toalety.

Divák

Nie dziwak, ale widz.

Domovník

To nie nasz domownik, ale po prostu gospodarz domu lub pospolicie – cieć. Natomiast nasz domownik to po ichniemu spolubydlící.

Jeptiška

Zakonnica, mniszka.

Kára

To nic złego, to potocznie – dobry samochód, coś jak fura po naszemu.

Květen

Nazwa miesiąca, ale nie IV, ale V, to po prostu nasz maj. A nasz kwiecień to po ichniemu duben.

Láska

Miłość. A słynna Láska nebeská to miłość niebiańska. Natomiast nasza laska po ichniemu to np. kus.

Levák

Wcale nie lewicowy radykał, ale zwykły mańkut.

Nápad

Pomysł. Nasz napad to po czesku přepadení.

Odbyt

Zbyt, dział zbytu, po czesku można więc kogoś posłać do odbytu. Po czesku odbyt to konečník.

Opakovaný, opakované

To też nie znaczy to, co by się wydawało, tylko – powtórny, powtórnie. Nasze opakowanie, opakowany to po ichniemu obal, obalený

Páchne, páchnout

To znaczy śmierdzi, śmierdzieć. Dlatego lepiej nie mówić do Czeszki „Pani ładnie pachnie” – można oberwać. Po czesku pachnie to voní.

Panna
To po czesku dziewica. Dlatego, że Czesi dali nam chrzest – mamy ich modlitwy i mówimy: Maryja Panna, czyli dziewica.

Podvodník
To nie marynarz okrętu podwodnego, ale oszust. Zresztą marynarz po czesku też jest ładnie námořník, a okręt podwodny to ponorka.
Pokuta

Poprava

To nie polepszenie, ale coś wręcz przeciwnego. Poprava to po czesku wykonanie wyroku śmierci, egzekucja.

PORUCHA !!!

Awaria, jeszcze lepsze są zestawienia z tym słowem np. Porucha na rypadle !!!

Rozpustná káva

Brzmi zachęcająco i ciekawie, ale to zwykła kawa rozpuszczalna.

Rypadlo – Koparka

Sklep
Jak w Czechach poślą kogoś do sklepa, to znaczy, że masz iść do piwnicy, a nie na zakupy. Nasz sklep to po ichniemu obchod.

Smyk
To nie maluch, szkrab, ale poślizg.

Starost
To nie starość, ale kłopot, problem. Starość to stáří .

Statek
To nie statek, jak by się zdawało, ale gospodarstwo, majątek ziemski. Statek np. morski to loď .

Šukat

Wymawia się „szukat”, ale z szukaniem nie ma nic wspólnego, to znaczy, przepraszam, pierdolić, nasze szukać to po czesku hledat.

Tajemnice, tajemník
To też nie to, co się wydaje. To sekretarz, np. sekretarz partii, redakcji. Tajemnica to po ichniemu tajemství.

Úroda

To też nie to, co słyszymy i myślimy, ale zbiory, plony. Nasza uroda to po ichniemu krása.

Záchod

Ubikacja, klozet, w sumie to niuans, ale nasz zachód (strona świata) to po czesku západ.

Zákoník

Nie mnich, ale kodeks, np. kodeks cywilny to po czesku Občanský zákoník, a kodeks karny to Trestní zákoník. Bierze się to stąd, że po czesku prawo i ustawa to zákon.

Myślę, że na razie wystarczy. Ktoś kiedyś powiedział, że w obecnych czasach warto inwestować w egzotyczne języki – czeski się z pewnością do nich zalicza ;)

Na koniec niesamowite:

„Strč prst skrz krk”

(w słowie skrz nie wymawiamy rz ale r i z jak w Tarzanie).

To znaczy „Wetknij palec w gardło”.

debile.jpgjazyk.jpgjazyk2.jpg

Czeskie produkty

Jeśli macie ochotę na coś pysznego, możecie wybrać się do jednego z piętnastu milionów hipermarketów TESCO (gdyż ich tutaj nie brakuje) i kupić sobie kilka z tradycyjnych czeskich potravin.

Ale przygotujcie się! Ceny w Czechach są zwykle 20-30 % wyższe! Nie dość, że drożej to jeszcze wielkie monety – trzeba zaopatrzyć się w wielki portfel. Ale na pocieszenie pozostaną Wam do wyboru produkty, których nie znajdziecie nigdzie w Polsce. No i przede wszystkim to, że tu ceny są zaokrąglone – nie płacicie groszy (halerzy) i nie walają się po portfelu drobniaki.

Zapraszam na zakupy ;)

Horalky – do wyboru czeskie i słowackie. Wafelki przekładane masa kakaową. Wstyd przyznać, ale te słowackie, które możecie dostać i w Polsce, są lepsze niż czeskie.

Knedliky – do wyboru trzy rodzaje: houskove, bramborove, karlovarske. To zaskakujące, ale prawie żaden Polak nie wie, co to jest knedlik. Houskovy – coś jak bułka, tylko delikatniejsza, gotowana na parze. Bramborovy – takie jak kopytka, tylko twarde, klejące gębę. Mi nie smakują. I jeszcze karlovarske – z Karlovych Varu – chyba dla turystów z Rosji – takie pomieszane różnokolorowe bułkowe knedliki ;) Fajnie wyglądają na talerzu. Idealne do spożycia na słodko.

Kofola – niesamowite, ale ta czeska odmiana coca-coli ma juz 50 lat i zanosi się na to, że sława Kofoli w Czechach i na Słowacji nie osłabnie nigdy. Kofola nie ma tu konkurencji – nawet Coca-Cola chciała wykupić Kofolę, ale Czesi się nie sprzedali. Co innego Polacy – od jakiegoś czasu polska HOOP Cola to już Hoop Kofola Sp. z o.o. Ale ambrozja z Czech nigdy nie będzie sprzedawana w Polsce. Jeśli chcecie poczuć jak smakuje sławna Kofola, kupcie Polo Coctę/Koktę czy jak to się piszę – smakuje tak samo.

Lentilky – czeskie M&M’sy :) Nic dodać, nic ująć. Lentilky są słodkie jak małe dziecko.

Lučina – coś jak twarożek na chleb. Delikatna i w różnych smakach. W ogóle Czesi nie używają prawie masła, wszędzie tylko pomazanki i twarożki. Jak już masło to tylko najlepsze w kostce, żadne gówna Delmy itp.

Margotka – to jedna z wielu przepysznych czeskich czekoladek. Karmelowe, migdałowe, rumowe, kasztankowe, co tylko chcecie! Oprócz Margotki polecam Fiodorkę – mieszankę białej i czarnej czekolady.

Mattoni – kto jeszcze nie zna czeskiego odpowiednika Żywca Zdrój? Najlepsza czeska woda z Karlovych Varu. Jechałem pociągiem, o dziwo jeszcze w PKP i na przeciw siedzieli jacyś obcokrajowcy. A że było głośno nie słyszałem, że mówią po czesku. Dopiero, gdy wyjęli wodę Mattoni, wiedziałem, że tę oto Polszę odwiedzili turyści z Czech :)

Lody Miša – tylko w Czechach jadłem coś takiego. Znając zamiłowanie Czechów do twarożków, nie zdziwiło mnie, że zrobili z nich swoje flagowe lody. Lody o smaku mrożonego twarożku. Super!

Tatarska omačka – może nie czeska, ale żaden Czech się bez niej nie obejdzie. Chcesz kupić majonez w Czechach? Zapomnij – nawet majonez Hellman’s jest o smaku tatarskiego sosu! Szok!

Pribinaček – no i kolejny czeski przysmak. Słodki twarożek, coś jak u nas serek homogenizowany. W kilku smakach. Rozpływa się w ustach! Obok tego powstał Pribinaček Tičinka – świeży twarożek w polewie czekoladowej!

Soki Relax – nie czeskie, a polskie. To są soki Hortex, tylko, że eksportowane do Czech ze zmienioną nazwą. Smakują tak samo dobrze jak w Polsce. Bardzo popularne w Czechach.

Tatranky – coś jak Horalky, różni się tylko nazwa.

Siesta – polski Prince Polo, importowany z Polski tylko że z czeska etykietą ;) Dalej je kupuje, nie mogę przestać.

Smaženy sýr – wciąż nie mogę potwierdzić jego pochodzenia, ale chyba czeski. Wielki kawał sera topionego typu Hermelin, w środku najczęściej plaster szynki, maczany w grubej warstwie bułki tartej, tak grubej, żeby podczas smażenia nie wypłynął z tej skorupki. Podawany z tatarką i hranolkama ( frytkami).

Dobra, to wystarczy, mam nadzieje, że jesteście po kolacji. Dalej nie będę wymieniać, bo schodzę już na zupełnie inny temat kuchni czeskiej. Ale o niej w następnym poście. Smacznego!

Czeskie piwo

Teraz obiecany post dla wielbicieli piwa, w szczególności piwa z Czech. Jak wiadomo dla Czecha piwo jest jak narodowy hymn. Czech musi mieć piwo, mógłby nie mieć wody w kranie, ale piwo musi być! Każde czeskie miasto ma swój browar. Wyobraźcie sobie więc ile jest rodzajów piwa. Wokół jednego bloku są 4 pivnice, czyli nasze piwiarnie. Środek tygodnia czy sobota, piwiarnie są oblegane. Nie umiem sobie wyobrazić co działo się w tych miejscach, gdy Czesi grali o Mistrzostwo Świata w hokeju i wygrali!!!

Alfabetycznie wg Wikipedii:

Birell – ulubione bezalkoholowe piwo wszystkich Czechów. Każdy je pije do obiadu dokładnie w południe. Mnie nie smakuje, pewnie dlatego, że nie ma tego charakterystycznego smaku piwa.

Budweiser Bier – czeskie piwo typu lager produkowane w Czeskich Budziejowicach przez Budějovický měšťanský pivovar.
Nazwa pochodzi od niemieckiej wersji nazwy Budziejowice („Budweis”). Obok Budweiser Bier w Czeskich Budziejowicach produkowany jest również Budweiser Budvar.
Zawartość alkoholu: 5%

Budweiser Budvar – jasne piwo dolnej fermentacji produkowane z morawskiego słodu i żateckiego chmielu przez browar Budějovický Budvar, n. p., z Czeskich Budziejowic, których tradycje warzenia piwa sięgają 1265 r. Obok Pilsnera Urquell jest najbardziej znanym i cenionym czeskim piwem na świecie. Budweiser Budvar zawiera 3,75% wag. alkoholu. W Czeskich Budziejowicach istnieją 2 różne browary produkujące piwo Budweiser. Jednakże piwo z drugiego browaru (Budweiser Burgerbrau) jest mniej znane.

Březňák jest to czeska marka piwa produkowana przez browar w Wielkim Brzeźnie (kraj Ustecki), należący do kompanii Drinks Union.

Krušovice – marka piwa produkowanego w browarze królewskim Krušovice od roku 1581. Silnie promowany w czeskich filmach. Gdy film kręcony jest w Pradze, na pewno pojawi się w nim logo Krusowic.

Pilsner Urquell (czes. Plzeňský prazdroj, plzeň) – jasne piwo produkowane w Pilznie w Czechach. Pierwsze piwo tzw. dolnej fermentacji (fermentowane w niskich temperaturach) na świecie, stworzone w 1842 r. przez pilzeńskiego piwowara Josefa Grolla. Zawiera 4,4% alk.
Pilsner Urquell jest również warzony i rozlewany na licencji przez Tyskie Browary Książęce należące do Kompanii Piwowarskiej, czyli w Polsce kupujecie podróbę czeską. Jedynie małe 0,33l jest eksportowane z Czech.

Radegast – marka piwa typu pilzeńskiego o lekkim, zrównoważonym smaku słodowo-chmielowym i o delikatnym słodowym zapachu, które produkowane jest od 1970 roku, w Pilznie. Nazwa piwa została zaczerpnięta od nazwy słowiańskiego boga Radegasta, który był czczony pod tym imieniem na terenie Moraw. Przyznam szczerze, że to jedyne piwo z Czech, którego po prostu nie znoszę! Moi koledzy z Polski potwierdzają moje zdanie, jednak Czesi sądzą zupełnie coś innego – piwo jest bardzo popularne.

Staropramen – obowiązująca od 1911 r. nazwa browaru istniejącego w Pradze w dzielnicy Smíchov od roku 1869, a także marka piwa tam produkowanego – w powieści Haszka „Przygody dobrego wojaka Szwejka” z lat 1921-1923 występuje ono pod nazwą „piwo smichowskie”.
Jest to drugi największy browar w Czechach, obecnie wchodzi w skład grupy InBev.
Oprócz marki Staropramen, browar produkuje też piwa: Kelt, Ostravar, Branik i Velvet. Dość popularny w Czechach.

Velkopopovický Kozel jest piwem typu lager pochodzącym u miejscowości Velké Popovice. Jest produkowane w różnych jasnych i ciemnych odmianach. Znakiem rozpoznawczym piwa Kozel jest kozioł niosący kufel napełniony pieniącym się piwem.
W smaku piwo Kozel jest bardziej słodkawe i jednocześnie mocniejsze niż bardziej popularne w Polsce piwa typu pilsner.

Zlatopramen (czes. złote źródło) – czeska marka piwa produkowana przez kompanię Drinks Union z siedzibą w Ústí nad Labem, w dzielnicy Krásné Březno. Browar istnieje od 1867 roku, choć tradycje piwowarskie w Krásnym Břeźnie sięgają 1642 roku. Od 1900 roku piwo eksportowane jest do wielu krajów, także poza Europę. W 1914 było produkowanych 14 gatunków piw. Nazwa Zlatopramen została oficjalnie przyjęta w setną rocznicę powstania, w 1967 roku. Piwo Zlatopramen jest eksportowane również do Polski.

Teraz dwa moje ulubione:

Gambrinus – To jasne piwo z gatunku lager o wielowiekowej tradycji (browar Gambrinus w Pilźnie powstał w 1869 roku). Charakterystyczne dla tego piwa są wyśmienita goryczka, złocisty kolor i obfita piana. Swój smak piwo zawdzięcza przede wszystkim czeskim składnikom: słodowi pilzneńskiemu oraz słynnej pilzeńskiej wodzie, której odczyn jest idealny do warzenia piwa. Woda ta, jest rzeczywiście wyjątkowa – większość piw jest produkowana właśnie w tym przemysłowym mieście. Piwo to jest wyborne! Uwielbiam jego smak, barwę, piankę. Polecam każdemu.

Ostravar – wiadomo, Ostravar z Ostravy. Produkowany bez przerwy od 1898 i jest ceniony za swą jakość i smak. Browar działa ponad sto lat i można go zwiedzić, gdyż mieści się w budynku muzeum piwa. Kto przyjedzie na Morawę niech kupi sobie choć jedną buteleczkę.

W Czeskiej Telewizji ktoś nawet powiedział:

„Czesi nie potrzebują airbagi, bo mają wielkie brzuchy od piwa”

Także Skoda nie dodaje poduszek powietrznych.

Właśnie skończył się Festiwal Piwa w Pilznie. Na wszystkich, którzy przyszli na festiwal czekały wyjątkowe promocje piwa. Było można także posłuchać opowieści o historii browaru Pilsner Urquell, zwiedzić zakład w tym jego warzelnię oraz zakładowe Muzeum w dwupiętrowych, historycznych piwnicach browaru. Atrakcją była też degustacja niefiltrowanego i niepasteryzowanego piwa Pilsner Urquell. Każdy mógł wziąć również udział w biciu rekordu w zbiorowym toaście.

Zapraszam wszystkich na jednego!!

DSC01075.JPGDSC01076.JPGDSC01077.JPGDSC01078.JPGDSC01079.JPGDSC01080.JPGDSC01085.JPGDSC01081.JPGDSC01083.JPGDSC01084.JPG

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑