Co zmieni się w Czechach od 2015 roku?

Każdy styczeń przynosi znaczące zmiany jeśli chodzi o podatki, regulacje i inne przepisy. Czechy również czeka dużo zmian. Oto najważniejsze z nich.

2015

1. Znakowanie produktów spożywczych

To co w Polsce jest standardem w Czechach stanie się od stycznia. Każdy producent będzie musiał umieścić na opakowaniu kraj pochodzenia produktu, dokładny skład i informacje o wartościach odżywczych.

2. Obowiązkowe ciepłomierze i liczniki na wodę

Każde mieszkanie musi mieć założone powyższe urządzenia. Czesi uznali, że tzw. ryczałt nie jest sprawiedliwy.

3. Nowy VAT

Zaczęła właśnie obowiązywać nowa stawka podatku VAT w wysokości 10 %, ale za to zwiększą się ulgi dla wielodzietnych rodzin. Powraca ulga dla pracujących emerytów.

4. Nowy numer dla kierowców

Wszystkie zdarzenia drogowe należy zgłaszać do ogólnokrajowego numeru 1224 – pod tym numerem czekają osoby, które zgłoszą szkodę u naszych ubezpieczycieli. Tym sposobem nie trafimy na nieuczciwe firmy, które będą żądać krocie za pomoc w nagłych drogowych wypadkach.

5. Podróż pociągiem

Od stycznia przejazdy grupowe (więcej niż 5 osób) należy zgłosić na trzy dni przed planowaną podróżą. Nowością jest bezpłatny bilet dla dzieci do lat sześciu.

6. Umowy z operatorami

1 stycznia weszła w życie zasada zgodnie z którą operatorzy komórkowi nie muszą wysyłać klientom informacji o zmianie regulaminu o ile zmiany te „nie są istotne”. Jest to zmiana niezgodna z prawem UE i Czesi będą za to pozwani.

7. Taniej w przychodni

Styczeń przynosi zniesienie 30 KC opłaty za wizytę w przychodni i w aptekach. Pozostaje jedynie opłata 90 KC za przyjazd pogotowia.

8. Urzędnicy otrzymają podwyżki

Tym razem jest to kolejne 5% dla lekarzy ale już dla policjantów zarezerwowano tylko 1,5 procenta.

9. Dodatki rodzinne i wyższa płaca minimalna

Za urodzenie drugiego dziecka kobieta dostanie 10 tys. koron. Płaca minimalna wzrasta z 8500 koron do 9200.

10. Segregowanie odpadów

Miasta mają od teraz obowiązek zapewnić obywatelom oprócz standardowych pojemników na szkło, papier czy plastik (Czesi segregują odpady już 14 lat) również takie do których będzie można wrzucać metal i bioodpady.

Nieprzychylne atrykuły w polskiej i czeskiej prasie godzą w dobre stosunki między narodami

Kierowcy z Wielkiej Brytanii, Francji i Czech doświadczają najwięcej agresywnych zachowań na drodze. 7 na 10 kierowców spotkało się tam z wrogimi gestami, a przynajmniej co drugi z przekleństwami i blokowaniem drogi. Pod względem braku kultury na drodze Polska zajęła dalekie 18. miejsce.

fotoo

Badanie kierowców przeprowadził TNS. W ankiecie online udział wzięło ponad 3 tysiące kierowców flotowych z 20 krajów. Jednym z badanych aspektów było agresywne zachowanie na drodze. Okazuje się, że z najczęściej spotykają się z nią kierowcy z Wielkiej Brytanii, a najrzadziej ci jeżdżący po Turcji. Polacy znaleźli się dopiero na 18. miejscu zestawienia. Natomiast w pierwszej dziesiątce najbardziej agresywnych kierowców znalazły się jeszcze takie kraje jak Niemcy, Indie, Belgia, Włochy, Stany Zjednoczone, Australia i Luksemburg.

Tekst opublikowany na stronie wp.pl szeroko opisuje portal idnes.cz. Pod artykułem rozgorzała gorąca dyskusja – pojawiło się niespełna 500 komentartzy. Według komentujących, to właśnie Polacy są najgorszymi kierowcami i że jazda do Polski autem to igranie ze śmiercią. Inni twierdzą, że tekst z wp.pl jest kolejnym etapem „brudnej kampanii pomiędzy Czechami a Polską” jaka obserwowana jest ostatnimi czasy w mediach po obu stronach Karkonoszy.

Rzekomy dokument
Rzekomy dokument

Kolejny poważny zgrzyt nastąpił, gdy „wydało się”, że Czeska Inspekcja Żywności i Rolnictwa zleciła niezwykle drobiazgowe badania polskiej żywności wjeżdżającej na teren Republiki Czeskiej. Choć minister Sawicki ogłosił w mediach, że za południową granicą trwa antypolska kampania, Czeska Inspekcja twierdzi, że dokument jest sfałszowany.

Co bardziej bulwersuje, Sawicki odrzekł, że „polska sól nikogo nie otruła w przeciwieństwie do czeskiego alkoholu metylowego”, który przecież pojawił się nielegalnie w sprzedaży. 

Czeska zmowa została wymierzona zwłaszcza w producentów mleka, ryb czy kiełbasy. Polacy twierdzą, że podjęta w tajemnicy decyzja czeskiej Inspekcji ma znaleźć sposób na długotrwałe sprawdzanie i w konsekwencji wykluczenie polskich produktów z czeskiego rynku.

Sawicki stwierdził, że jest to już otwarta wojna. Czeska Inspekcja odpiera zarzuty – uważa, że dopóki wspomniany dokument nie trafi w ich ręce sprawy komentować nie mogą. Pavel Kopriva, rzecznik inspekcji oświadczył ponadto, że nigdy taki dokument nie powstał.

Czesi śmieją, się, że reakcja Sawiciego to odpowiedź na kampanię sieci T-Mobile. Odmawia się nam poczucia humoru, powtarza się, że polska reakcja tylko utwierdza Czechów w przekonaniu, że ich północni sąsiedzi to „zacofane katolickie łby”. Po wielu miesiącach względnego spokoju kampania oskarżeń i nienawiści wybuchła na nowo. Szkoda, że i moi czytelnicy dali jej wyraz na tym bolgu. Czuje się, jakby ponad cztery lata mojej pracy w uświadamianiu Polaków odnośnie ich sąsiadów poszły na marne.

CZESKIE ŚRODY: „Powrót Agnieszki H.” i spotkanie z twórcami

W środę, 10 grudnia o godzinie 20:00 zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu CZESKIE ŚRODY w kinie Wisła! Pokażemy film

„Powrót Agnieszki H.”

dokument w reżyserii Krystyny Krauze i Jacka Petryckiego będący nie tylko powrotem do czasów studenckich Agnieszki Holland, ale jednocześnie do wydarzeń późniejszych – do przyjaźni jakie łączyły bohaterkę z Czechami w czasie emigracji, czy Aksamitnej Rewolucji.

powrót-agnieszki-h-plakat

Po projekcji spotkanie z twórcami!

Wielowątkowa opowieść o Agnieszce Holland i jej więziach z Czechami. Obserwujemy pracę reżyserki nad serialem „Gorejący krzew” o samospaleniu w Pradze w 1969 roku Jana Palacha. Agnieszka Holland podczas tego jednego z najważniejszych wydarzeń w historii komunistycznej Czechosłowacji była studentką słynnej praskiej szkoły filmowej FAMU.

Powrot_agnieszki_5

Ten powrót do czasów studenckich będzie także powrotem do wydarzeń późniejszych – do przyjaźni jakie łączyły reżyserkę z Czechami w czasie emigracji czy Aksamitnej Rewolucji. Film pokazuje jak bardzo przeżycia z lat 1966-71, spędzonych w Czechach, zaważyły na jej późniejszych losach i jaki miały wpływ na jej filmową twórczość. Oglądamy fragmenty jej filmów, słuchamy opowieści samej Agnieszki Holland, która opowiada o sobie Jackowi Petryckiemu, wieloletniemu przyjacielowi. W filmie mówią o wspólnych ideałach z lat młodości, ludzkiej potrzebie do życia w wolności i prawdzie, ważnych życiowych wyborach w sytuacji presji politycznej i zwykłej, ludzkiej uczciwości w czasach totalitaryzmu.

powrót agi

Prelekcję do filmu wygłosi dziennikarz filmowy, animator kultury i czechofil, Jacek Dziduszko. Po projekcji odbędzie się spotkanie z twórcami.

Po filmie zapraszamy na piwo w zniżkowych cenach za okazaniem biletu do Czeskiej Piviarni na Marymoncie (u. Popiełuszki 19/21, piętro 1, pawilon 21)

  • CZESKIE ŚRODY w kinie Wisła: „Powrót Agnieszki H.”  
  • środa, 10 grudnia, godz. 20:00 
  • Kino Wisła, plac Wilsona 2 
  • bilety: 12 zł

25 lat po Aksamitnej Rewolucji Czesi i Słowacy nie mają czego świętować

Aksamitna Rewolucja z 1989 roku nie spełniła oczekiwań Czechów i Słowaków. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez agencję Median, przeprowadzonych na zlecenie Czeskiej Telewizji oraz Radia i Telewizji Słowacji.

25lat

Zawiedzionych jest 54 procent Czechów i aż 70 procent Słowaków. Nie zostały spełnione ich oczekiwania w sprawach socjalnych, likwidacji bezrobocia, a także z obniżającego się poziomu życia.

Ludzie są zawiedzeni przede wszystkim dlatego, że ich wyobrażenia w listopadzie 1989 roku, po upadku komunizmu, nie zostały potwierdzone przez skutki transformacji ekonomicznej. Ponadto z jakości demokracji zadowolonych jest tylko 20 procent Czechów i zaledwie 17 procent Słowaków.

Najbardziej zadowolonymi ludźmi w obu krajach są młodzi ludzie z wyższym wykształceniem. Badania przeprowadzono na początku listopada na próbie około tysiąca osób w każdym z krajów.


Aksamitna rewolucja – to określenie wydarzeń roku 1989 w Czechosłowacji, które doprowadziły do obalenia systemu komunistycznego oraz elit sprawujących władzę, a także transformacji ustrojowej, która niedługo później nastąpiła, pozwalając Czechosłowacji wstąpić na drogę demokracji parlamentarnej. Aksamitna rewolucja stała się początkiem demokratycznych przemian społecznych, które rozpoczęły drogę państw Europy Środkowo-Wschodniej do pełnej integracji z Europą Zachodnią. Doprowadzono do delegalizacji Komunistycznej Partii Czechosłowacji. Transformacja polityczna w Czechosłowacji przyspieszyła również przemiany w Rumunii oraz Bułgarii.

Głównym powodem wybuchu aksamitnej „rewolucji” były podobne wydarzenia w innych państwach Europy Środkowo-Wschodniej. W Polsce już przeprowadzono częściowo wolne wybory, władze komunistyczne ustąpiły również w NRD i na Węgrzech. Wiadomo było wtedy, że wybuch rewolucji w Czechosłowacji jest tylko kwestią czasu. Dodatkowo przez cały kraj, od końca 1988 roku, zaczęły przetaczać się demonstracje coraz bardziej uderzające w rozpadający się system komunistyczny.


Na budynku Muzeum Narodowego na placu Wacława w Pradze, w miejscu, gdzie już od stuleci rozgrywają się najważniejsze wydarzenia czeskiej historii, z okazji 25. rocznicy aksamitnej rewolucji wisi olbrzymia fotografia legendarnego prezydenta z napisem: „Václav Havel na zawsze”. Z tej samej okazji jego następcy Václav Klaus oraz aktualny prezydent Milosz Zeman starają się wymazać ze spuścizny po Havlu i aksamitnej rewolucji to, co najważniejsze, czyli wsparcie dla praw człowieka, demokracji i czeskiego członkostwa w UE i NATO. Spór idzie o system wartości współczesnych Czech. Przeciwnicy Havla go wygrywają. Czeskie społeczeństwo nie godzi się na tego typu słowa.

25l3

17 listopada 2014 roku czyli dokładnie 25 lat po pamiętnych wydarzeniach tysiące Czechów wyszło na ulicę protestować przeciwko słowom prezydenta. „25 lat po listopadzie ’89 idea praw człowieka w naszym kraju jest rozdrabniana i pomijana. Przysięgali na konstytucję, ale dziś pokątnie i oszukańczo niszczą jej podstawę. W ten sposób sprawiają, że sens wolnego państwa czeskiego staje się pusty” – czytamy w dokumencie podpisanym przez setkę osobistości. „Nacisk, jaki po aksamitnej rewolucji kładł na przestrzeganie praw człowieka w stosunkach międzynarodowych prezydent Václav Havel, rozumieliśmy jako poprawne historycznie wykorzystanie naszych własnych doświadczeń związanych z uciskającym nas reżimem” – piszą byli dysydenci. Dodają, że w niebezpieczeństwie jest nie tylko kierunek czeskiej polityki zagranicznej, ale i demokratyczny rozwój kraju. „Osobistą odpowiedzialność za to ponoszą Vaclav Klaus i Milosz Zeman”.

25l2

Więcej: idnes.cz, idnes.cz – ’89, źródła: gazeta.pl, money.pl

Chaos i burdel czyli jak Czech widzi Warszawę

Chociaż mój kolega Czech wyjechał z Warszawy już we wtorek, dopiero teraz mam siłę by napisać o tej ważnej wizycie słów kilka. Opóźnienie spowodowane jest faktem, iż musiało minąć aż kilka dni by moje siły umysłowe wróciły do siebie po tylu dniach ciągłej imprezy.

10805586_10204024898937137_2519913589235707664_n

#1: dojazd

Podróżujący z Pragi do Warszawy (i odwrotnie) nie mają lekko. Do wyboru jest pociąg, autobus oraz samolot. Nikt o zdrowych zmysłach zarabiający jak przeciętny Polak nie wybierze samolotu. Pozostaje PolskiBus (odpowiednio wczesna rezerwacja to koszt 20 PLN w jedną stronę) lub pociąg. Podróż w obu przypadkach jest długa i męcząca. Ale cóż począć, gdy tak kocha się Pragę? Jakub wybrał czerwony bus i już na przystanku we Wrocławiu wiedział, że to nie była mądra decyzja. Chciał wysiąść i uciec na dworzec PKP by przyjechać do Warszawy pozornie wygodniejszym pociągiem. Pozornie, bo ten również telepie się do stolicy aż 5 godzin! Przynajmniej dworzec Metro Młociny wygląda reprezentacyjnie i połączone jest z nowocześnie wyglądającym metrem. Ocena dojazdu na 3 z plusem.

#2: jaka jest ta Warszawa?

Wyjście z metra w Centrum i od razu widok na Pałac Kultury i warszawski Manhattan. Stanie i wpatrywanie się we wspomniane budowle przez dziesięć minut przyprawiało mnie o mdłości. No, ale cóż skoro „w Pradze my tego nie mamy”. Jak się później okazało Kuby nie interesuje odbudowana pieczołowicie po wojnie starówka: gdy mieszka się w centrum Pragi tego typu zabudowę ma się na co dzień.

„Praga jest jak skansen zorganizowany jedynie dla rzeczy turystów. Tutaj normalni ludzie nie mają czego szukać – jest to jak wesołe miasteczko, które kręci się szlakami od Vaclavaka przez Most Karola i Hradczany. Ludzie niczym zombie idą beznamiętnie tym szlakiem zahaczając o sklepiki i kawiarnie, które nie są w czeskich rękach i ani korona nie skapnie z tego dla Czechów. A poza tym i tak żadnego normalnego czeskiego przedsiębiorcę nie stać by płacić tak nieludzkie stawki za wynajem przy tym turystycznym trakcie”.


„Warszawa mi się podoba – macie tutaj taki specyficzny nieład i chaos. Nic nie jest zorganizowane, wszystko się zaprzecza i wyklucza. Tunele nie łączą się ze sobą, chodniki kończą się ślepo. Tutaj trzeba nauczyć się żyć. Ale z racji tego, że to wszystko jest inne niż w Pradze czy Wiedniu, właśnie dlatego mi się podoba”.

Trzy godziny później na „patelni” w godzinie największego szczytu:

„Boże, jak można tak łazić i krążyć przez te tunele, tu nawet przejść się nie da. I wciąż są czerwone światła, nawet autobus nie jedzie płynnie. Nie wspominając już o SKM, która szybkość ma tylko w nazwie”. Warszawa to stan umysłu.

#3: zwiedzanie

Co pokazać Czechowi skoro nie mamy hospudek (zamiast tego bary mleczne, które w Czechach nazywane są jidelnami), taniego piwa („Wy Polacy musicie napić się w domu, bo nikt normalny nie wyda 10 PLN za pół litra piwa w knajpie”), a stare miasto i inne zabytki go nie interesują? Oto jest pytanie. Okazało się, że najbardziej przyciąga to, czego już nie ma. Pawiak, tereny byłego getta i mury, które po nim pozostały to był hit tego wyjazdu. Na ul. Chłodnej historia sama wychodzi z ulic (dosłownie). Nie sądziłem, że mi również tak się to będzie podobać.

Podczas zwiedzania (spacery ulicami i oczywiście jazda kochanym ZTM) okazało się, że warszawiaków można podzielić na dwie grupy: „przesadnie wylaszczona młodzież” i „starsi wyglądający jak robole czy żule ubrani bez gustu i pojęcia”. Patrząc na ilość słoików w Warszawie można by wręcz powiedzieć, że był to nawet przekrój polskiego społeczeństwa! Wspomniałem, że tak samo wyglądają ludzie w Ostrawie – „Ostrawa to jeszcze inna bajka”. Ciężko nie przyznać „Kubovi” racji.

10384102_10204041375389038_6128960617415942101_n

#4: clubbing

Wspomniany przekrój polskiego społeczeństwa najlepiej podkreśla sytuacja zastana w warszawskich klubach: tutaj są miejsca dla zapatrzonych w siebie lanserów oraz z drugiej strony swojskiej grupy młodych fanów disco-polo z szerokimi karkami. Nie ważne gdzie wylądujesz – pijany będziesz tak samo. To, że Polacy piją wódkę na umór jest chyba najgorszym przykładem naszej kultury picia. Trzymanie się ścian i łapanie się podłogi to najłagodniejsze z zachowań. Trzeba mieć oczy dookoła głowy.

#5: duma narodowa

Najciekawsze na koniec. Nie jeden raz słyszałem, że Czesi to tchórze, nic sobą nie reprezentują. Najlepiej jest „wpuścić” Czecha w towarzystwo na domówce, krzyknąć od progu: „Uwaga, to Czech” i czekać, aż zwierzyna rzuci się na przynętę. Ilość stereotypowych opinii jaka padnie na temat Czechów w ciągu minuty przyprawia o łysienie. A zwłaszcza mężczyznom nie jest ono wskazane. Nie mogłem tego słuchać, postanowiłem się napić. Tym większe było moje zdziwienie, gdy Jakub stwierdził, że on Czechem nie jest, a jedynie na terenie Czech się urodził. To fakt, nie zawsze dla wszystkich narodowość określa miejsce urodzenia… To tak jest, że jeden Czech nie ma dobrej opinii o drugim Czechu. Tak samo jest zresztą z Polakami – w tej materii akurat niczym się nie różnimy. Czarę goryczy przelały jednak „obchody” święta 11 listopada w Polsce – tak bardzo nie chciałem, aby Kuba zobaczył te wzajemne obrzucanie się płytą chodnikową, że nakazałem mu opuścić Warszawę już o 7:00 tegoż dnia. Nich Polacy obrzucają się co najwyżej wyzwiskami, a płyty chodnikowe i wiaty przystankowe zostawią w spokoju. Nawet jeśli czyniła to grupa 200 kiboli, nie robi to nam, Polakom dobrej opinii wśród gości zza granicy.

CZESKIE ŚRODY w kinie Wisła: „Gottland” + „Kochaneczek narodu” (polska premiera!) i spotkanie z producentem

W środę, 12 listopada o godzinie 20:00 zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu CZESKIE ŚRODY w kinie Wisła! Pokażemy film 

Gottland

pełnometrażowy film dokumentalny inspirowany reportażami Mariusza Szczygła
gott5
Dodatkowo zaprezentujemy niewłączony do filmu, fabularny segment „Gottland” – „Kochaneczek narodu”, do którego zdjęcia w całości powstały we Wrocławiu! Będzie to pierwsza projekcja tej etiudy w Polsce!
 
Po projekcji z widzami spotka się producent filmu, Paweł Kosuń.

Przemysłowiec, który wprawił czeskie fabryki w ruch i gwiazda filmowa, która swą życiową rolę odegrała będąc kochanką Goebbelsa. Człowiek stawiający Stalina na piedestale i ten, który go z niego zrzucił. Pisarz, który nie kłamał tylko wtedy, kiedy tworzył fikcję. Chłopiec, który próbował podpalić kraj. Pięć epizodów, pięć wyjątkowych historii.gott1

„Gottland” to pełnometrażowy film dokumentalny oraz seria dokumentalnych epizodów oparte na bestsellerowym zbiorze reportaży Mariusza Szczygła pod tym samym tytułem (zwycięzca Plebiscyt Czytelników Nagrody Literackiej Nike oraz zdobywca tytułu Europejskiej Książki Roku 2009). Zainspirowani książką dokumentaliści, studenci słynnej praskiej szkoły filmowej FAMU, z wnikliwością przyglądają się powojennej Czechosłowacji i Czechom i poszukują narodowych bohaterów– tak zapomnianych, jak i nigdy nieodkrytych oraz tych, których z kart historii brutalnie wymazano. Wychodząc od wydarzeń z okresu Pierwszej Republiki Czechosłowackiej i II wojny światowej,  przez lata 50. i 60., a na okresie normalizacji kończąc, stawiają pytanie o współczesne konsekwencje przełomowych wydarzeń. Czy jednak zawsze trafnie rozpoznajemy, które zdarzenia były kluczowe, a ich echo wybrzmiewa do dziś? Kto w opowieści, którą wydaje nam się, że znamy, tak naprawdę jest bohaterem, a kto zdrajcą?

 

„Gottland” jest wynikiem czesko-polsko-słowackiej współpracy – film został wyprodukowany przez praskie Nutprodukce w koprodukcji z łódzką Centralą, Czeską Telewizją, BFilm, FAMU oraz Dolnośląskim Funduszem Filmowym. Obraz łączy w sobie tradycyjną formułę kina dokumentalnego, filmu fabularnego oraz animację. Zdjęcia do epizodu „Kochaneczek narodu” zostały w całości zrealizowane we Wrocławiu. Wzięły w nich udział czeskie gwiazdy ekranu: Jaroslava Pokorna (znana m.in. z „Płonącego Krzewu” Agnieszki Holland) oraz Jan Vondracek (zagrał w nominowanym do Europejskiej Nagrody Filmowej filmie „Alois Nebel”). Produkcja współfinansowana została ze środków Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, Słowackiego Funduszu Audiowizualnego oraz Czeskiego Funduszu Filmowego.

A013_C004_08099D

_______
 
Prelekcję do filmu wygłosi dziennikarz filmowy, animator kultury i czechofil, Jacek Dziduszko. Po projekcji odbędzie się spotkanie z polskim producentem filmu, Pawłem Kosuniem.
 
Po filmie zapraszamy na piwo w zniżkowych cenach za okazaniem biletu do Czeskiej Piviarni na Marymoncie (u. Popiełuszki 19/21, piętro 1, pawilon 21)
_________
 
CZESKIE ŚRODY w kinie Wisła: „Gottland”  
środa, 12 listopada, godz. 20:00 
Kino Wisła, plac Wilsona 2 
bilety: 12 zł

Czeski przewoźnik Leo Express jednak w Polsce!

Czeski tani przewoźnik kolejowy LEO EXPRESS znalazł sposób i wchodzi do Polski! Nie udało mu się z połączeniami kolejowymi więc będą autobusowe! Od 7 listopada łączonym transportem (autokar + pociąg) pojedziemy z małopolski i śląska przez Bogumin do Pragi.

Jízdní-řád-Praha-Krakov

Autobusy LEO EXPRESS kursowały będą na trasie Kraków – Katowice – Gliwice do granicznej miejscowości Bogumin. Tam pasażerowie przesiądą się do pociągu tego samego przewoźnika i m.in. przez Ostrawę pojadą do Pragi. Połączenie do Krakowa będzie się odbywało analogicznie, najpierw podróż pociągiem, później autokarem.

LEO-POCIAG

Rozkład jazdy:
07:06 Praga – Kraków 13:20
Kraków 06:27 – 12:56 Praga

O ile cieszyć się z nowego połączenia i samego faktu, że LEO EXPRESS ze swoimi usługami jednak pojawił się w Polsce, to cena przejazdu już nie zachwyca. Promocyjne bilety dostępne są za 399 CZK (ok. 61 PLN) w jedną stronę. Po wyczerpaniu tej puli trzeba zapłacić 599 CZK (91 PLN).

Przewoźnik zapewnia, że zarówno autokary jak i pociągi posiadają wygodne skórzane siedzenia, personel pokładowy, darmowe napoje, WiFi oraz toalety. Sprzedaż biletów już się rozpoczęła.

Info dzięki fly4free.pl

Gottland bez Gotta – RECENZJA filmu na podstawie książki Mariusza Szczygła

Gottland bez Gotta

Pięciu młodych dokumentalistów słynnej praskiej szkoły filmowej FAMU stanęło przed nie lada wyzwaniem – ekranizacją bestsellerowego zbioru reportaży Mariusza Szczygła „Gottland”. Stworzone przez poszczególnych twórców trudno jednak oceniać jako jeden spójny film.

Zbudowany w technice dokumentu, animacji i fabularyzowanego dokumentu film prezentuje pięć epizodów złączonych oryginalnym tytułem zbioru „Gottland”. Inspirując się spisanymi w zbiorze Szczygła historiami, pięciu młodych reżyserów przygląda się powojennej Czechosłowacji i Czechom przez pryzmat znanych jednostek. Wychodząc od wydarzeń z okresu Pierwszej Republiki Czechosłowackiej i II Wojny Światowej, przez lata 50. i 60., okres normalizacji i wydarzenia bieżące, próbują odpowiedzieć na pytanie o współczesne konsekwencje przełomowych wydarzeń oraz ich istnienie w społecznej świadomości.

Lukáš Kokeš reżyser części pierwszej wykorzystał niespotykaną technikę obrazowania – widza umieścił w centrum, ukazał perspektywę panoptykonu. Ta, być może nieznośna w przypadku pełnego metrażu, technika, w tym miejscu sprawdza się doskonale. Obrazuje bowiem kolejność produkcji oraz pracę zespołu, która wspólnym wysiłkiem socjalistycznych robotników produkuje finalny wyrób. Tomáša Bat’a – wprawił w ruch Czeską gospodarkę i pozostał wiernym ideałom kapitalizmu z ludzką twarzą i zapewnienia godziwych warunków płacy i pracy. Część ta wyróżnia się realizacyjną sprawnością twórcy a sam ruch zarówno na poziomie formy jak i metafory ma ogromne znaczenie, nie przez przypadek jeden napis powraca na murach: Ruch to życie, brak ruchu – to śmierć.

Gottland2

Wyreżyserowana przez autora pełnometrażowej „Twierdzy” Petra Hátle, część przywołuje postać Lídy Baarovej – czeskiej artystki, której najbardziej zapamiętaną rolą była, ta, – przez wielu prześmiewczo nazywana życiową, kochanki Göbbelsa. Reżyser próbuje przybliżyć ją przez rekonstrukcję spotkania Otokara Vavry z artystką. Niechlujne, sfilmowane z perspektywy planu zdjęciowego ujęcia przeplecione są autentycznymi wypowiedziami Baarovej ukazanymi z offu tle statycznych ujęć przyrody niewiele wnoszą do całości.

Prawdziwą złotą maliną „Gottlandu” jest jednak animowana etiuda na temat socjalistycznego pisarza współpracującego ze służbami bezpieczeństwa Eduarda Věry Čekanyovéj. Istnienie tej, co więcej najdłuższej, części, uwłacza innym twórcom i jej widzom. Niechlujna animacja na podstawie brzydkich rysunków uzupełniona powtarzającymi się kilkoma tandetnymi dźwiękami kraczących wron i okrzyków zaczerpniętych z creative commons, połączona z, po raz kolejny, czytanymi z offu raportami sprawia, że mamy ochotę opuścić kinową salę.

Gottland1

Przedostatnia, zrealizowana w tradycyjnej, dokumentalnej formie części Radovana Síbrta i Rozálie Kohoutovéj mierzy się z postacią Stalina i mitów wyrosłych wokół znanego jako „Kolejka po mięso”, pomnika. Ostania, wyreżyserowana przez najbardziej doświadczoną z grona młodych – współreżyserkę „Twierdzy” Klarę Tasovskou, jako jedyna wyprzedza wydarzenia z „Gottlandu” i przybliża postać studenta z Humpolca – Zdeňka Adamca, który przed jedenastoma laty w czynie buntu stał się kolejną po Janie Palachu pochodnią.

Lektura „Gottlandu” Mariusza Szczygła weryfikuje naszą wiedzę na temat postrzeganego jako naród poczciwych piwoszy Czechów oraz dostarcza gorzką dawkę ironii na temat czeskich realiów z perspektywy losów kilkunastu przedstawicieli narodu. Łączy elementy smutku, groteski. Weryfikuje prawdę o narodzie, którego zwykliśmy uznawać za naród konformistów, dostosowujących swe poglądy do czasów i warunków. Filmowi twórcy zdają się realizować swój film bez zaangażowania i wnikliwości, a ich „Gottland” nie sięga poza banalne i bezrefleksyjne opowiedzenie pięciu wybranych historii. Mariusz Szczygieł pisze swój literacki reportaż z perspektywy czechofila, wnika w kulturę, spisuje swą fascynację krajem tak bliskim i tak dalekim kulturowo. Reżyserzy „Gottlandu” zdają się zaś pozbawieni ciekawości wniknięcia w losy opisywanych bohaterów.

Można bowiem zapytać: „Gottland”, tylko gdzie jest Gott? W filmowej wersji brak spójności, brak choćby niechlujnych kleksów kleju, który próbowałby połączyć samodzielne etiudy. Warto pozostać pod wrażeniem części pierwszej i w towarzystwie muzyki, pominiętego w filmowej, wersji „Gottlandu”, otoczonego jakże czeskim popkulturowym kultem Karela Gotta, ze spokojem ducha powrócić do literackiego pierwowzoru.

Beata Poprawa

Gottland”

Gottland” był pokazywany w ramach sekcji Konkursu Dokumentalnego 30. Warszawskiego Festiwalu Filmowego.

Recenzja została opublikowana po raz pierwszy na portalu 5kilo kultury.

reżyser: Lukáš Kokeš, Petr Hátle, Viera Čákanyová, Rozálie Kohoutová, Klára Tasovská, Radovan Síbrt

premiera: 7 listopada 2014 (Polska, świat)

produkcja: Czechy, Polska, Słowacja

Škoda Felicia skończyła właśnie 20 lat

Felicia jest jedną z najbardziej znanych modeli czeskiego producenta. Pierwszy egzemplarz z linii produkcyjnej zjechał dokładnie 17 października 1994 roku. Po raz pierwszy została zaprezentowana publicznie dziewięć dni później. Był to pokaz niezwykły.

havel-skoda

Zwykły słoneczny dzień, jak zresztą każdy inny w roku 1994. Václav Havel zajmował się sprawą lasów amazońskich a przewodniczący socjaldemokratów Miloš Zeman wprowadzał zamęt w rządzie. Tego dnia rzesza Czechów dosłownie forsowała przejście graniczne w Cieszynie, by móc z pełnymi torbami wrócić do Republiki Czeskiej. Nikt nie sądził, że za chwilę zaprezentowana zostanie legenda czeskiej motoryzacji.

Trzy pierwsze modele Felicii zostały ubrane w narodowe barwy. Z wielkimi honorami i przy asyście możnych tych czasów przejechały Wełtawę Mostem Karola. Ta w kolorze czerwonym pośpiesznie pędziła na Hradczany by oddać swój pokłon głowie państwa. Havel bez żadnego skrępowania wsiadł za kierownicę, odpalił silnik i bez zwłoki pognał za róg pałacu prezydenckiego. Pisały o tym wszystkie gazety. Havlową klatkę piersiową rozpierała duma: było to takie super rodzinne autíčko dla warstw średnich. Miał nadzieję, że każda czeska rodzina będzie wkrótce przemierzała piękne zakątki Republiki Czeskiej na pokładzie Škodovky.

skoda2

Nie wspomniał o tym, że Felicja była dobrem dość luksusowym: przeciętny Czech nie wydając na życie ani halerza mógł kupić sobie to auto w przeciągu 31 miesięcy. Dla porównania gdybyśmy chcieli kupić ten model dzisiaj wystarczy nie jeść i nie opłacać rachunków przez osiem miesięcy.

Rodzina Ondráčkových z Havlíčkova Brodu miała wielkie szczęście. Z racji tego iż pani domu urodziła czworaczki, dostała w podzięce od narodu czeskiego klucze do Felicji zupełnie za darmo. 

Škoda Felicia była pierwszym modelem wybudowanym już po przejęciu koncernu przez Volkswagena. Przerobienie Favorita na Felicię – taki był zamysł inżynierów. Prace nad „nowym rodzinnym samochodem” trwały od roku 1991. Z pierwotnych Favoritów powstało 300 sztuk Felicii, kolejnych 2 700 powstało już od zera.

Felicia jako pierwszy samochód rodziny Škoda zaoferowała dwie poduszki powietrzne, ABS oraz klimatyzację.

Produkcja Felicii zakończyła się 20 czerwca 2001 roku. Jej następczynią stała się ulubiona przez Polaków Škoda Fabia. Do tej pory Felicię spotkać można na licznych bazarach czy motogiełdach. Często pełniła w rodzinie ważną rolę, dlatego stan poszczególnych egzemplarzy jest unikatowy.

Felicia nie tylko stała się symbolem przemian i luksusu w Czechach, ale stała się również znakiem rozpoznawczym narodu czeskiego w postpeerelowskiej Polsce.

skoda3

Autor: czechofil.com

Nowe odcinki Krecika już wkrótce

Karolína Milerová, wnuczka po zmarłym Zdeňku Milerze twórcy Krecika już w poniedziałek podpiszę umowę z chińską telewizją CCTV, która zaproponowała nakręcenie zupełnie nowych przygód legendarnego Krecika. Ten wesoły bohater to najbardziej ulubiona bajkowa postać w całej historii Chin. 

000010

Jestem strasznie szczęśliwa, że dzieło mego dziadka będzie kontynuowane. To ważna umowa, jej szczegóły uzgadnialiśmy aż trzy lata. W sumie w sprawie Krecika musiałam lecieć do Chin aż dziesięć razy! – skomentowała sprawę wnuczka Zdeňka Milera. 

Umowa to niesłychana, gdyż przy jej podpisywaniu obecni będą prezydenci Chińskiej Republiki Ludowej oraz Republiki Czeskiej. Do tego przewidziana jest również obecność przedstawicieli największych czeskich firm.

Kontrakt opiewa na kilkaset milionów koron. Dokładna kwota owiana jest jednak tajemnicą.

Biblioteka Czechofila – nowości wydawnicze

Pavel Kosatík „Czeskie sny”
Beletryzowana literatura faktu. Książka poświęcona zbiorowym marzeniom, fałszywym wyobrażeniom, pragnieniom i iluzjom, jakie w XIX i XX w. Czesi żywili wobec swoich sąsiadów. Znajdziemy tu między innymi „sen” o Słowacji, o Łużycach, o Rosji, o życiu bez Niemców, oraz napisany specjalnie z okazji wydania polskiego „Sen o Polsce”.  Autor pokazuje, jak wiele z tych marzeń narodu czeskiego doprowadziło do tragicznych w skutkach wydarzeń, ale także do narodowej autorefleksji.
Zapraszamy do zapoznania się z premierowym fragmentem książki!
20140909130032

Aleksander Kaczorowski
Havel. Zemsta bezsilnych
havel
W przeciwieństwie do Kundery, który uważał, że życie jest gdzie indziej, on uważał, że życie jest wszędzie. To biografia Vaclava Havla, ale zarazem opowieść o XX wieku w sercu Europy. Zazdroszczę Alkowi Kaczorowskiemu tej książki.
Mariusz Szczygieł

Pavel Šrut – Niedoparki powracają
niedoparki
Niedoparki powracają to druga z trzech części najpopularniejszej czeskiej sagi dla dzieci ostatnich lat. Pełne humoru pióro Pavla Šruta i rewelacyjna kreska Galiny Miklínovej znów dają nam tysiące powodów, byśmy rano, stojąc nad szufladą pełną skarpet nie do pary, nie powiedzieli „A niech to”, tylko po prostu „Smacznego”!

Jaroslav Rudiš – Cisza w Pradze 
cisza-w-pradze-edycja-limitowana-9788364887284
Tematem przewodnim książki jest kontrast cisza-hałas. Bohaterom wszędzie towarzyszy rockowa i punkowa muzyka, współczesna Praga tętni od hałasu samochodów, tramwajów, koncertów, telewizyjnych wiadomości. Pisarz diagnozuje współczesną ucieczkę w hałas jako wycofywanie się z przerażającej rzeczywistości. Raz po raz pojawiają się telewizyjne obrazy wojny w Iraku i metafora płonących brzegów Europy. Ludzie nie chcą tego widzieć ani słyszeć, nie chcą wsłuchać się nawet w samych siebie, boją się ciszy. Przeciwko hałasowi walczy Vladimir, ów emeryt w znoszonej kurtce. Sam widzi beznadziejność swej walki, ale na końcu książki jedna z bohaterek, Hana, wsłucha się na ławeczce na Letnej w ciszę miasta i samej siebie. A inna, Vanda, ogłuszona, będzie leżeć na chodniku i zobaczy spadające gwiazdy. Co z tego wyniknie? Czy ktoś kogoś zdecyduje się kochać, czy odnajdzie swoją drogę? Rudiš z niezwykłą wrażliwością odkrywa przed nami świat, który uznajemy za własny, świat szybkiej i hałaśliwej rzeczywistości. To opowieść o dylematach i zagubieniu, jakie towarzyszy nam każdego dnia.

Test czeskich zupek instant Vitana

Niektórzy moi znajomi twierdzą, że czeska kuchnia jest mdła i niedobra. Wszystko smakuje tak samo i niczym szczególnym się nie wyróżnia. Ja osobiście uważam inaczej: kuchnia naszych południowych sąsiadów chociaż jest tłusta i uboga w warzywa, jest smaczna i sycąca.

vitana

Będąc w każdym czeskim mieście można natknąć się na knajpki z tradycyjną czeską kuchnią. Porcje są spore, podane szybko i są, co najważniejsze tanie. Dlatego dziwi mnie, gdy widzę półki uginające się pod ciężarem zup i dań z proszku, które są mocno promowane w telewizji i eksponowane w hipermarketach.

Oglądając czeski odpowiednik Ugotowanych (Prostřeno!) byłem dosłownie w szoku, gdy jedna z uczestniczek tegoż programu nakarmiła gości jedzeniem z puszki. Goście bardzo chwalili kolację, nie przyszło im do głowy, że jedzą gotową zupę z puszki. Najlepsze jednak było podsumowanie gospodyni: Gdybym wiedziała, że tak im to posmakuje, mogłabym podać żarcie dla psów – i tak by nie zajarzyli, co jedzą, a byłoby taniej. 

Dlaczego Czesi mając tak dobrą i szeroko dostępną kuchnię jedzą dania instant? To, że Polacy żrą dania z proszku mnie nie dziwi – w Polsce na każdym rogu jest albo kebab albo inny fast food. O takich czeskich hospudkach możemy jedynie pomarzyć.

Jeden z moich znajomych bardzo polecał mi zupki instant firmy Vitana. Z wielu smaków do wyboru wybrałem smak Kulajdy –  wszak tę południowoczeską zupę gotowałem samodzielnie i będę miał porównanie. Zabrałem się więc za jej przygotowywanie.

Zacząłem od przeczytania etykiety: bez konserwantów i glutaminianu sodu. Fakt, w składzie nie ma nic niepokojącego. Więcej: papka zawierała nawet 2 proc. grzybów, 1 proc. cebuli oraz 0,1 procenta kopru. Skoro na etykiecie nie było ani jednego składnika z oznaczeniem od E620 wzwyż (to te najszkodliwsze), to dzięki czemu papka zdatna jest do spożycia ponad pół roku?

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Pół litra wody mieszamy z 1/4 litra mleka. Już samo mieszanie tych dwóch cieczy powodowało odruch wymiotny. W międzyczasie obrałem ziemniaki i podgotowałem je 5 minut w osobnym garnku. Mieszankę wody i mleka doprowadzamy do wrzenia. Uważamy, aby mleko nie wykipiało. Dodajemy zupną papkę od Vitany. Dokładnie mieszamy. Po ośmiu minutach dodajemy ziemniaki i gotujemy jeszcze 3 minuty.

W osobnym garnku robimy tak zwane ztracená vejce: 2 łyżki octu dodajemy do 1 litra wrzącej wody. Ostrożnie wbijamy trzy jajka i gotujemy 4 minuty aż żółtka stwardnieją. Tak przygotowane jajka wrzucamy do talerza z zupą.

EFEKT:

Zupa miała taki sztuczny kożuch, ale była gęsta i smakowicie wyglądała. Jadłem ją z wiejskim chlebem myśląc, że to właśnie chleb będzie najmocniejszą częścią tego dania. Co się okazało? Zupa smakowała świetnie, zrobiłem sobie nawet dokładkę. Niestety pozostali domownicy nie skusili się nawet by jej spróbować.

Po jakimś czasie niestety odbijało mi się takim chemicznym posmakiem. Gdybym miał ponownie ugotować ten czeski wynalazek dobrze bym to przemyślał. Znajomym też bym tej zupy nie polecił. Zupa instant od Vitany służyć może jedynie jako szybki obiad dla studenta bądź jako blogowa ciekawostka 😉

W kuchni mam jeszcze Vitanę o smaku Gulaszowym – ktoś z Was ją chce?

vitana2

Czeskie filmy na 30. Warszawskim Festiwalu Filmowym – 10-19.10.2014

Jubileuszowa – 30. edycja Międzynarodowego Warszawskiego Festiwalu Filmowego da nam możliwość zobaczenia pięciu czeskich produkcji. Wśród nich znajdzie się długo wyczekiwana ekranizacja reportaży Mariusza Szczygła „Gottland”, kontynuacja „Ogólniaka” Tomáša Vorela – „Akademia”, „Anioły dnia powszedniego” znanej m.in. z „Sekretów” Alice Nellis oraz dwie krótkometrażowe animacje dla dzieci: „Mały Cousteau“ Jakuba Kouřila i „Nowy kolega“ Kateřiny Karhánkovej.

„Gottland” znajdzie się w Konkursie Filmów Dokumentalnych, „Akademia” w sekcji Odkrycia, natomiast „Anioły dnia powszedniego” gościć będą wśród Pokazów Specjalnych.

Anioły dnia powszedniego” („Andělé všedního dne”), reżyseria Alice Nellis

Wielowarstwowa mozaika pokazująca jeden dzień z życia kilkorga ludzi pochodzących z różnych warstw społecznych: świeżo owdowiałej młodej lekarki, kucharki i jej syna, instruktora jazdy i jego żony oraz ich najbliższych krewnych. Łączy ich jedna praska dzielnica – Nusle i przeznaczenie, które w niezwykły sposób splata ich losy. Codziennemu życiu zwykłych ludzi przygląda się czwórka aniołów, którzy widzą ich przeszłość i możliwą przyszłość. Zwracają uwagę na szczegóły, z których składa się życie, niepozorne chwile, które mogą zmienić bieg wydarzeń. Tego dnia anioły wkraczają w życie bohaterów. Nie mogą bezpośrednio zainterweniować, jednak mogą naprowadzić ich na to, co przyniesie im spokój. Film powstał na podstawie powieści jednego z najpopularniejszych czeskich pisarzy Michala Viewegha.

Anioły

Gottland”, reżyseria Lukáš Kokeš, Rozálie Kohoutová, Viera Čákanyová, Petr Hátle, Klará Tasovská

Pięć krótkich filmów inspirowanych reportażami z bestsellerowej książki „Gottland” Mariusza Szczygła. Reżyserzy – studenci praskiej szkoły filmowej FAMU w zaskakujący formalnie sposób przedstawiają niekonwencjonalne spojrzenie autora na historię Czechów i ich kraju. Młodzi filmowcy sięgają po tematy z różnych etapów czeskich dziejów. Wzięli na warsztat stojący niegdyś w Pradze największy na świecie pomnik Stalina, który zastąpiono gigantycznym billboardem z Vaclavem Klausem; historię miłosną aktorki Lídy Baarovej i Josepha Goebbelsa; Eduarda Kirchbergera, socjalistycznego pisarza na usługach służb bezpieczeństwa; przemysłowca Tomáša Batę i jego wizję linii produkcyjnej oraz studenta, antyglobalistę, Zdenka Adamca, który podjął dramatyczną decyzję o samounicestwieniu w proteście przeciw współczesnemu światu.

Reżyserzy i producent filmu będą gośćmi festiwalu.

„Akademia” („Vejška”), reżyseria Tomáš Vorel

Luźna kontynuacja filmu Vorela „Ogólniak” (2007). Petr i Michal dorośli. Przyjaźnią się wciąż, choć tak wiele ich różni. Michal to dziecko szczęścia, jedynak bezwarunkowo wspierany przez ojca. Studiując ekonomię, przechodzi z semestru na semestr dzięki oszustwom, łapówkom i znajomościom. Co kilka dni pojawia się u jego boku kolejna piękna dziewczyna. Petr, syn alkoholiczki, już trzeci raz składa podanie o przyjęcie na Akademię Sztuk Pięknych. Nie ma szczęścia w miłości, niewiele ma do pokazania. Ma jednak talent plastyczny. Obu chłopaków łączy fascynacja graffiti. Na wykonywaniu swoich nielegalnych projektów spędzają całe noce. Sytuacja się zmienia, gdy Petra zatrzymuje policja a Michal zostaje zawieszony na uczelni. Komedia o „studentach, uczelniach i graffiti”, rozkręcająca się w rytm hip-hopu.

Akademia

Filmy krótkometrażowe dla dzieci:

Mały Cousteau” („Maly Cousteau”), reżyseria Jakub Kouřil

Podwodna przygoda w zaśnieżonym mieście. Film animowany, który jest hołdem dla Jacquesa Cousteau.

Nowy kumpel” („Nový druh”), reżyseria Kateřina Karhánková

Opowieść o trójce dzieci, które znajdują zagadkową kość i oraz o ich próbie odnalezienia istoty, do której ona należy.

Terminy projekcji odnaleźć można TUTAJ

red. Beata Poprawa

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑