Cygan najlepszym malarzem

Z uprzedzeniami wobec Romów w Republice Czeskiej zamierza walczyć agencja IQ Roma Service, która przygotowała kampanię informującą Czechów o problemie bezrobocia wśród ludności romskiej.

Kampania opiera się na stereotypowych hasłach, bardzo często dyskryminujących ludność Romską.

„Cygan wybielił mi mieszkanie. Po prostu najlepszy malarz!”

Hasło odwołuje się do poglądu, że Cyganie to złodzieje. „Kiedy rodowity Czech mówi do ciebie, że wybieli ci mieszkanie, myślisz sobie, że ładnie ci je odmaluje. Kiedy mówi to do ciebie Rom, jesteś przekonany, że chce ci to mieszkanie okraść” – stwierdza Peter Vlasák z agencji reklamowej, która przygotowywała kampanię.

„Nastawienie pracodawców jest bardzo podobne do postawy społeczeństwa – nieufności, podejrzeń, ksenofobii, uprzedzeń„, stwierdziła dyrektorka kampanii, Klamková Katarina, której firma zajmuje się znajdywaniem pracy dla ludności romskiej na południu Morawy. „Romowie są postrzegani jako leniwi ludzie, którzy utrzymują się ze świadczeń socjalnych”.

Dlatego, żeby przełamać te stereotypy, powstała kampania informująca Czechów o tym, że ludność romska cierpi przez tego typu poglądy.

Według szacunków ekspertów, w Czechach żyje około ćwierć miliona Romów. Jedna trzecia z nich żyje w gettach. Większość dorosłych jest bez pracy, rodziny są uzależnione od zasiłków, a dzieci nie chodzą do szkół.

Kwietniowe badanie Opinii Publicznej (CVVM), pokazało, że większość Czechów uważa, że Romowie mają takie same lub lepsze warunki życia niż inni mieszkańcy, 60 procent, stwierdziło jednak, że przy poszukiwaniu pracy, że Romowie są gorzej traktowani.

Pod artykułem na ten temat opublikowanym w internecie wybuchła ożywiona dyskusja. Na ludność romską posypały się gromy. Niektórzy twierdzą, że taka już natura Cygana, że kradnie i nie pracuje, a inni stwierdzają zgodnie, że Romowie nigdy nie będą pracować, bo im państwo słono płaci. Daje się zauważyć, że im bardziej ksenofobiczny komentarz, tym ma więcej pozytywnych ocen. Wśród 50 komentarzy najlepiej ocenionych, nie ma żadnego pozytywnego. Czesi się złoszczą, żeby zamiast na „kretyńskie kampanie”, pieniądze lepiej przenaczyć na budowę dróg. Słychać też uskarżanie się na to, że Czesi są postrzegani jako ci, którzy „krzywdzą Cyganów” swoimi rasistowskimi poglądami.

„Jedną kampanią nic nie zdziałacie! Dlaczego to my mamy zmieniać opinie o nich a nie oni na pracę? Twierdzicie, że to wina stereotypów? Stereotyp wam domu nieokradnie!”

„Syzyfowa praca. Jedna kampania nie zniszczy kilkudziesięcu lat przekonań i poglądów. Czechów na pewno do Cyganów nie przekonacie”.

Nie ma się co oszukiwać, że stosunki czesko-romskie są bardzo napięte. Czy taka kampania była skuteczna? Czas pokaże.

Związki partnerskie w Czechach

Pierwsze czytanie zgłoszonych przez SLD i Ruch Palikota projektów ustaw o związkach partnerskich nie odbędzie się. Głosami posłów PiS, Solidarnej Polski i większości posłów PO, projekty zdjęto z porządku obrad. A jak sytuacja przedstawia się za naszą południową granicą?

W 2001 Czechy zalegalizowały konkubinaty par tej samej i przeciwnej płci. Przyznają one dwa prawa: dziedziczenia i pozostania w mieszkaniu po śmierci partnera.

12 lutego 2005 czeski parlament po raz czwarty odrzucił projekt związków partnerskich – do przyjęcia projektu zabrakło jednego głosu. Poprzednie projekty przepadły kolejno w 1998, 2001 oraz 2003. Ostatni projekt miał dawać większość praw i obowiązków właściwych dla małżeństwa, wykluczał jednak adopcję dzieci przez takie pary.

Nowy, piąty projekt został przedstawiony i uchwalony przez Izbę Poselską 16 grudnia 2005. Poparło go 86 ze 147 obecnych posłów. Przeciwko było 54, a pozostali wstrzymali się od głosu. Mimo że prezydent Czech Václav Klaus zawetował ustawę, 15 marca 2006 prezydenckie weto zostało odrzucone, a ustawa przyjęta przez parlament przy minimalnej ilości 101 głosów. Ustawa weszła w życie 1 lipca 2006. W pierwszym roku obowiązywania ustawy, swój związek zarejestrowało 345 par tej samej płci.

Związek partnerski mogą zawrzeć dwie osoby tej samej płci, które są pełnoletnie i nie pozostają w związku małżeńskim ani w rejestrowanym związku partnerskim. Czeskie prawo przyznaje rejestrowanym partnerom tej samej płci m.in. prawo do alimentacji, dziedziczenia. Jeden partner może reprezentować drugiego w bieżących sprawach życia codziennego. Niestety, nie daje prawa do współwłasności majątkowej.

Wiele osób zadaje pytania dotyczące tego zagadnienia. Oto niektóre z nich:

„Czy obywatel polski/obywatelka polska może zawrzeć związek partnerski w tym kraju?”

Tak. Rejestrowane partnerstwo można zawrzeć w stosownym urzędzie stanu cywilnego Republiki Czeskiej w wypadku, gdy co najmniej jedna z osób zamierzających zawrzeć partnerstwo, posiada obywatelstwo czeskie.

„Warunki, na jakich Polak/Polka może zawrzeć związek: czy jest obowiązek wcześniejszego przebywania w Czechach przez określony czas?”

Nie, obywatel polski/obywatelka polska może wstąpić w związek partnerski z obywatelem czeskim bez uprzedniego obowiązkowego udokumentowanego czasu pobytu na terenie Republiki Czeskiej.

„Jaki urząd jest właściwy do zarejestrowania związku w Czechach?”

Urząd stanu cywilnego właściwy dla stałego miejsca zamieszkania jednego z partnerów. Opłaty za zarejestrowanie związku są pobierane, podobnie jak ma to miejsce w przypadku małżeństwa dwupłciowego.

„Jak następuje rozwiązanie związku? Przed jakim urzędem?”

Rozwiązanie związku partnerskiego następuje tak samo jak małżeństwa dwupłciowego, czyli wyrokiem sądu.

„Czy czeskie prawo pozwala ubiegać się o azyl w związku z moją orientacją?”

Czeskie przepisy prawne nie przyznają prawa osobom do ubiegania się o azyl polityczny z powodu prześladowań przez wzgląd na orientację seksualną we własnym kraju.

Ogólnie w Republice Czeskiej zarejestrowano 2576 związków partnerskich: 1288 par różnopłciowych, 893 par gejowskich i 395 lesbijskich. Z tego w wyniku rozwodu swoje wspólne życie zakończyło 107 par (55 gejowskich i 52 lesbijskie).

Źródła: 1, 2, 3, 4.

David Černý na olimpiadzie

 

Słynny Czech w końcu pokazał swoje nowe dzieło, które jest artystycznym wkładem w nadchodzącej wielkimi krokami olimpiadzie w Londynie. Tym razem na swój cel wziął symbol Londynu – czerwony autobus i przeobraził go w ćwiczącego sportowca. 

„Jest to symbol siły, walki i dążenia do celu. Wprawiona w ruch maszyna prezentuje jakby swą tężyznę fizyczną. Jest to połączenie dwuznaczności i ironi. Mam nadzieje, że się spodoba” – powiedział David Černý.

Artysta odkupił autobus z 1957 roku od holendreskiego małżeństwa. Aby z pojazdu powstało artystyczne dzieło, zamontował specjalny silnik, który napędza dwie „ręce”. Ręce te muszą utrzymać sześciotonowego potwora. Dzięki przemyślanej konstrukcji kolos rusza się w każdą stronę, niczym prawdziwy sportowiec.

Dzieło można oglądać przy Czeskim Domu w londyńskiej Wiosce Olipmijskiej.  Mam nadzieje, że potwór wytrwa aż do końca olimpiady – powiedział Černý.

Więcej fotek do zobaczenia tutaj. A na dole zdjęcie z wioski olimpijskiej.

Jako hrom z čistého nebe

Wyjazd na Mazury i Podlasie miał być odskocznią od warszawskiego pędu i pośpiechu. Przecież na wschodzie życie płynie wolniej a obcowanie z przyrodą daje odpoczynek.

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym czegoś nie wymyślił, na coś nie trafił. Tym razem, jak grom z jasnego nieba (Jako hrom z čistého nebe) w samym centrum Białegostoku pojawił się Czech. Niewiele myśląc poszliśmy na piwo i smażeny syr. Zaczęła się rozmowa i wymiana uprzejmości: jak to fajnie mówię po czesku, jak wiele wiem. Następnie opowieści jak to ciężko jest Czechowi w Polsce bez pracy, że Polacy mają problemy z poprawnym zapisaniem czeskich nazwisk. Jedno trzeba stwierdzić: każdemu obcokrajowcowi jest trudno w obcym kraju. Przeżywałem to samo, gdy mieszkałem w Czechach.

Później się okazało, że moja obsesja jest większa niż przypuszczałem. Swoją wiedzą na temat czeskiej kultury, czeskich świąt narodowych i czeskiej kuchni przyćmiłem rodowitego Czecha.  Uświadomiłem go co to jest Kulajda i jakie święto obchodzi się w Czechach 5 lipca. Poza tym kolega w końcu dowiedział się ode mnie, gdzie w Białymstoku może kupić Kofolę i markowe czeskie piwo.  Moja wiedza zaskoczyła samego Czecha jak i ludzi dookoła. Zacząłem się zastanawiać czy to ja jestem aż tak postrzelony na tym punkcie czy po prostu niektórzy Czesi nie przywiązują do pewnych spraw takiej wagi.

Jednak wisienką na torcie okazało się wyznanie naszego Czecha, że nie lubi pić piwa. Jakże to, Czech i nie pije piwa? Jest on drugim moim czeskim znajomym, który łamie stereotyp Czecha-piwosza. Potwierdziło się natomiast jedno: Czesi rzeczywiście nie jedzą surówek.

Zapytacie co ściągnęło Czecha aż na koniec Polski? Ano, láska odpowiadam. Tak samo láska jest czynnikiem, który ściąga czechofilów do Republiki.

5 powodów, dlaczego warto kibicować Czechom

Agitacja na rzecz czechofilstwa nie ustaje. Oprócz dzisiejszego nawoływania do czwartkowego spotkania w TVN24, mój apel pojawi się również dziś wieczorem w Czeskiej Telewizji.

Tym czasem na Krakowskim Przedmieściu rozstawiła się „Czeska Fanambasada”, w której rodowici Czesi rozdają ulotki, flagi i oprócz nawoływania do kibicowania, zapraszają do Republiki Czeskiej.

Dlaczego warto kibicować Czechom?

1. Przede wszystkim dlatego, że Polacy odpadli już z rozgrywek, a Czesi są naszymi najbliższymi sąsiadami, zarówno pod względem kulturowym, jak też językowym.

2. Żeby pokazać Czechom, jak fajnie potrafi być w Warszawie/Polsce. Wielu Czechów będzie tutaj po raz pierwszy,trzeba im pokazać, że oprócz sympatycznych ludzi, mamy fajne miasto/kraj.
3. Za to, że Czesi nas wspierali w eliminacjach do ćwierćfinału, że zamiast przeciwników widzieli w nas braci.
4. Czesi to wesoły naród. Kibicując z nimi nie dość że zarażą nas swym podejściem do życia, to jeszcze lepiej się nawzajem poznamy.
5. Czesi nie są faworytami tych mistrzostw, ale potrafią zaskakiwać. Może gdy będziemy im kibicować jeszcze nie raz nas czymś w tym turnieju zaskoczą?

Praca w Czechach

W ojczyźnie knedlików i Pilsnera. W kraju wojaka Szwejka i Karela Gotta. Tuż za miedzą. To tam, w czasach redukcji etatów i grupowych zwolnień, znajdziesz pewną posadę.

Plusy wyjazdu? Po pierwsze niewielka odległość od domu, która pozwala na odwiedziny w kraju niemal w każdy weekend. Po drugie podobieństwo czeskiego do mowy Mickiewicza, które sprawia, że język południowych sąsiadów jest dla nas w dużej części zrozumiały. Poza tym – zbliżona kultura, kuchnia, praktycznie ten sam klimat i gwarantowana ogromna dawka czeskiego humoru. Oczywiście tutejsze zarobki nie mogą konkurować ze stawkami na Wyspach czy w Norwegii. Średnie pensje porównywalne są do tych nad Wisłą, ale jeśli idą w parze z gwarancją stałego zatrudnienia w oparciu o umowę o pracę, dla wielu będą stanowić satysfakcjonującą ofertę. Warto więc zastanowić się nad wyjazdem za Olzę, szczególnie że koniunktura sprzyja. – W ostatnich latach przeprowadzono tu wiele nowych inwestycji, a co za tym idzie, pojawiły się dodatkowe miejsca pracy. Czechy nie dysponują jednak wystarczającą ilością wykwalifikowanych pracowników, dlatego korzystają ze wsparcia sąsiadów – wyjaśnia Dorota Kwarciak, specjalista ds. rekrutacji z agencji Gi Group. Najwięcej ofert można znaleźć w branży motoryzacyjnej, elektronicznej i elektrotechnicznej.

Od zaraz

– Aktualnie poszukiwani są przede wszystkim spawacze, ślusarze oraz operatorzy wózków widłowych – wylicza Krzysztof Smoroń z Agencji Pracy Interkadra. Ale potrzebni są też monterzy, zgrzewacze, równacze i lakiernicy w takich koncernach samochodowych, jak Škoda Auto, TRW czy Faurecia. O tym, że kryzys w tej branży powoli mija, świadczą informacje od producentów. W pierwszych dniach listopada Skoda ogłosiła plany dwukrotnego zwiększenia sprzedaży swoich aut w ciągu 10 lat. Wymagania dla kandydatów dotyczą przede wszystkim doświadczenia. – Certyfikaty są sprawą drugorzędną. Zawsze istnieje możliwość wyrobienia stosownych dokumentów na miejscu, po przejściu odpowiednich szkoleń – tłumaczy ekspert Interkadry. Rekruterzy podkreślają też, że choć znajomość języka formalnie nie jest wymagana, to w praktyce kandydat powinien znać podstawy czeskiego. – Pracodawca oczekuje, że zatrudniony będzie rozumiał czeski na takim poziomie, by móc bez przeszkód wykonywać polecenia przełożonych – wyjaśnia Dorota Kwarciak.

Bilans zysków i strat

Pracownicy podejmujący pracę w Czechach za pośrednictwem agencji, zatrudniani są na podstawie umowy o pracę. – Po pierwszym miesiącu okresu próbnego kolejne umowy podpisywane są na okres od 6 do 12 miesięcy – informuje specjalistka z Gi Group. Zarobki kształtują się w przedziale od 80 do 100 koron netto za godzinę pracy, co w przeliczeniu daje od 13 do 17 zł na rękę. Oznacza to ok. 15 tys. koron (2,4 tys. zł) brutto miesięcznej stawki podstawowej. Do tego dochodzą dodatki zmianowe w wysokości 6-20 koron (1-3 zł) i nadgodziny (25 proc. za pracę w tygodniu i 100 proc. w święta). Oprócz tego zatrudniony otrzymuje także dopłatę do zakwaterowania. Ostatecznie będzie musiał dołożyć co najmniej 500 koron (78 zł) miesięcznie, ale na warunki narzekać nie można. – Pracownicy, którzy wyjeżdżają do pracy z agencją Gi Group, kwaterowani są w hotelach robotniczych po 2-4 osób w pokoju. Każdy z nich ma dostęp do aneksu kuchennego i łazienki. Dodatkowo w niektórych budynkach jest również bezpłatny dostęp do internetu, co znacząco ułatwia kontakt z rodziną – zapewnia przedstawicielka firmy. Niewątpliwym atutem posady nad Wełtawą są też niższe niż na Zachodzie koszty utrzymania. Wynika to z niższych cen, ale również z dodatkowych świadczeń pozapłacowych, które otrzymują pracownicy. – Są to najczęściej bony żywnościowe, dodatki do zakwaterowania, bezpłatne dojazdy do pracy oraz darmowa opieka zdrowotna – dodaje ekspertka. Wszelkie formalności związane z wyjazdem można załatwić w kilka dni. – To dobra oferta zarówno dla osób, które pragną zdobyć większe doświadczenie w pracy na danym stanowisku, jak również dla tych, którzy mają już pewne doświadczenie, ale nie posiadają żadnych uprawnień i certyfikatów – przekonuje Krzysztof Smoroń.

Interia.pl

Przed wyjazdem do czeskich fabryk radzę sprawdzić fora internetowe. Dużo ciekawych i mniej ciekawych rzeczy można się dowiedzieć na przykład o firmie z Pardubic lub naczytać o wyzysku w Mladzie Bolesław w Fabryce Skody. Czytanki okraszone też szokującymi zdjęciami. Trzeba wybierać tylko sprawdzone agencje albo jechać przez urząd pracy. Stanowczo odradzam firmę pośredniczącą z Elbląga!!!

Nowa odsłona

Zawsze ceniłem prostotę. Sam nie wiem dlaczego tyle czasu wytrzymałem na pingerze. Dlatego teraz witam Was w nowej odsłonie, bez reklam i pstrokatości, a co najważniejsze, dzięki platformie wordpress, również w wersji mobilnej w telefonach.

Przez chwilę oba blogi będą prowadzone równolegle, jednak przeprowadzka na ten serwer w końcu się zakończy i pinger umrze śmiercią naturalną. Mam nadzieje,  że tak jak dla mnie,  dla Was również ten portal będzie kojarzył się w wygodą.

Zapraszam Was również na

www.czechofil.pinger.pl

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑