Zrób sobie raj – Mariusz Szczygieł

„Marzyła mi się książka o moim ulubionym kraju bez napinania się. Żeby nie musiała odzwierciedlać, obiektywizować, syntetyzować.
Jestem niechlujnym czechofilem, ta książka nie jest ani kompetentnym przewodnikiem po kulturze czeskiej, ani po Czechach.
Nie jest obiektywna.
Nie rości sobie pretensji do niczego.
Jest wyłącznie o tym, co mnie zafascynowało przez ostatnich 10 lat, od kiedy pierwszy raz przyjechałem do tego kraju. Jest wielką notatką z lektur i ze spotkań z ludźmi, których chciałem
tam spotkać.
Słowem, jest o miłości przedstawiciela jednego kraju do innego kraju.
Może jest jeszcze o czymś, ale to już zostawiam Państwu”.

Zrób sobie raj jest opowieścią o tym, co zafascynowało autora w czeskiej kulturze. W kulturze radości smutku. Śmiech jest tu pokazany jako maska tragicznej bezradności. Reportera Szczygła najbardziej fascynują Czesi, którzy nie wierzą w Boga. „Jak się państwu żyje bez Boga?” – to pytanie, czasem wyrażone wprost, a czasem ukryte, jest refrenem tej książki, łączącej osobisty pamiętnik z esejem, felietonem i reportażem.

„Kiedyś zostałem z Jasonem na tydzień sam, był czerwiec, i musiałem codziennie wyciągać mu kleszcze, które przynosił z ogrodu. Z jednym trudnym kleszczem poszliśmy do weterynarza, dwa domy dalej. Pan Josef Míka, tęgawy i zażywny, dobrze po sześćdziesiątce, kleszcza wyjął jednym ruchem. Dzięki Bogu, powiedziałem, na co pan doktor odparł, że Bóg nie ma z tym nic wspólnego, ważna jest specjalna pęseta. Jak już tak miło nam się rozmawia o religii, dodałem, to może powiedziałby mi pan doktor, co się mówi po czesku, kiedy człowiek robi znak krzyża. Przyjeżdżam tu tyle lat, a jeszcze tego nie ustaliłem. Weterynarz otworzył szeroko usta, jakbym mu wyssał całe powietrze z gabinetu. Nie mam pojęcia, odparł po chwili, nigdy nie wykonywałem takiej czynności. Ale czeka tu jeszcze jedna pani, może ona wie, jak się po czesku przeżegnać. Zapytaliśmy, pani zadzwoniła nawet do koleżanki na Smíchov, niestety – też nie wiedziała. Ja to dla pana ustalę, obiecał doktor, tylko proszę mi dać kilka dni”.

zrob-sobie-raj.jpg

Bankowość w Czechach

Teraz ze zdziwieniem napiszę, że przynajmniej w dwóch sprawach Polska jest o duży krok przez Czechami. W tym poście o pierwszej z tych kwestii.

Bankowość a mianowicie rachunki osobiste w bankach na terenie Czech. Nie dość, że nie znajdziesz tu na każdym rogu oddziału bankowego, to gdy już ci się uda go znaleźć, czeka cię niemiła niespodzianka. Z racji tego, że jest tu mała konkurencja, za wszystko tutaj trzeba płacić. Monopolistą jest bank CSOB i Ceska Sporitelna. To jest to samo co u nas PKO BP i SA – jeden wielki syf.

Teraz trochę przykładów:

– w każdym banku pobierana jest opłata za prowadzenie konta (69 – 150 CZK). Jedynie w mBanku prowadzenie konta jest za darmo, jednak mBank nie ma ani swoich bankomatów ani wpłatomatów.

– szokiem jest, że za wybranie pieniędzy z bankomatu własnego banku trzeba płacić. Dwa wybrania są darmowe, za każde następne pobierana jest opłata. Wyjątkiem jest UniCredit Bank (jednak ma dwa oddziały na całe miasto, albo wcale).

– często problemem jest też założenie konta dla cudzoziemca. Potrzebny jest paszport. Pytam po co paszport skoro większość ludzi podróżuje tylko na dowód i nie ma paszportu?

– często, żeby móc prowadzić konto trzeba mieć jakąś sumę pieniędzy na koncie – nie można nie mieć nic, wtedy płaci się karę.

– nie polecam CSOB ani Ceskej Sporitelny – syf i burdel. Kolejki jak za komuny, beznadziejna obsługa, spocone kasjerki, zdenerwowani klienci i niedziałające bankomaty.

Plusem są Banki, które klienta traktują jak Króla. Bank UniCredit stawia nie na liczbę oddziałów ale na jakość obsługi. Przychodzisz do banku, mówisz, że chcesz założyć konto i z miejsca dostajesz prywatnego doradcę, który załatwia za ciebie wszystko. Nie tylko w momencie założenia konta, ale już na zawsze. Jest to zawsze jedna i ta sama osoba. Podobnie jest w Reiffeisen Bank, ale już bez asystenta.

Generalnie chciałem się wyżalić, bo polski mBank w Czechach nie chciał mi założyć konta – a przecież to podobno bank przyjazny klientom. Zapamiętajcie, nie ma nic za darmo!

csob-r.jpg

Starý Jičín

Tuż opodal Nowego Jiczina znajduje się Starý Jičín. Są tam ruiny zamku, który powstał w XII lub na początku XIII wieku, pierwsza wzmianka o nim pochodzi z roku 1240. Zbudowano go w miejscu drewnianej fortecy, a jego zadaniem była ochrona drogi wiodącej do Polski. Co prawda z samego zamku niewiele zostało, ale widok z góry zamkowej jest niesamowity. Widać wszystko w promieniu 30 km. Włączyć do tego czeski Hymn i rozpłakać się ze szczęścia.

DSC00915.JPGDSC00916.JPGDSC00917.JPGDSC00918.JPGDSC00919.JPGDSC00920.JPGDSC00921.JPGDSC00922.JPG

Valašské Meziříčí

I na dobry koniec skok do sąsiedniego województwa (kraj zlinsky). Pierwotnie znajdowały się tu dwa miasta: Krásno nad Bečvou na prawym brzegu rzeki Rožnovská Bečva oraz Meziříčí na lewym brzegu tejże rzeki. Pierwsza wzmianka o Meziříčí pochodzi z roku 1297, jako miasto jest znane od roku 1377. Na początku nazywało sie tylko Meziříčí (czes. „Międzyrzecze”, ponieważ leży między rzekami Rožnovská Bečva i Vsetínská Bečva, które się tu spotykają i tworzą rzekę Beczwę), przymiotnik Valašské otrzymało dopiero w XVIII wieku, sporadycznie pojawia się w roku 1718, do tego czasu nazywana Meziříčí nad Bečvou albo Meziříčí pod Rožnovem. W drugiej połowie XVI wieku miasto otoczono kamiennymi murami. Podczas wojny trzydziestoletniej kilka razy zostało poszkodowane atakami obu stron, niektórych domów na peryferiach już nigdy nie odnowiono. Mury zostały rozebrane w połowie XIX wieku. Od roku 1850 miasto było siedzibą starostwa (okresní hejtmanství). Krásno awansowało na miasteczko w 1491 r. Oba miasta połączono w jedno w 1924 r., kiedy z 8000 mieszkańcami zostało jednym z największych miast regionu Valašsko (Wołoszczyzna Morawska).

A na ostatnim zdjęciu pomnik Františeka Palackeho w jego rodzinnej wsi Hodslavicach. Jego wizerunek znajduje się na banknocie 1000 koron. Więcej o tym znanym Czechu tu:

pl.wikipedia.org/wiki/Franti%C5%A1ek_Palack%C3%BD

Czeskie obywatelstwo

Jak zdobyć czeskie obywatelstwo? Informacje dla Was w tym poście. Przyznam, że mnie też to bardzo zainteresowało….

Ustawa Czeskiej Rady Narodowej z dnia 29 grudnia 1992 r. o nabywaniu i utracie obywatelstwa Republiki Czeskiej

„Sbírka Zakonů České Republiky” nr 40/1993

Obywatelem Republiki Czeskiej można się stać przez:

urodzenie (§ 3),
przysposobienie (§ 3a),
ustalenie ojcostwa (§ 4),
znalezienie na obszarze Republiki Czeskiej (§ 5),
oświadczenie (§ 6 lub § 18a),
przyznanie (§ 7 do 12).

§ 7
1. Obywatelstwo Republiki Czeskiej można przyznać na podstawie wniosku osobie fizycznej, która spełnia następujące warunki:

– w dniu złożenia wniosku posiada zezwolenie na pobyt stały w Republice Czeskiej od co najmniej pięciu lat i w tym czasie przeważnie tutaj przebywa,
– udowodni, że przez przyznanie obywatelstwa Republiki Czeskiej utraci dotychczasowe obywatelstwo albo złoży dokument o utracie dotychczasowego obywatelstwa, o ile nie jest bezdomnym albo osobą, której przyznano status uchodźcy na terenie Republiki Czeskiej,
– nie została w ciągu ostatnich pięciu lat prawomocnie skazana za czyn karalny popełniony umyślnie,
– wykaże się znajomością języka czeskiego.

§ 8
Do wniosku o przyznanie obywatelstwa Republiki Czeskiej wnioskodawca dołączy:

– odpis aktu urodzenia, a jeśli zawarł związek małżeński – odpis aktu ślubu, dokument o rozwodzie albo akt zgonu zmarłego małżonka,
– dokument stwierdzający, że przez przyznanie obywatelstwa Republiki Czeskiej utraci dotychczasowe obywatelstwo albo dokument o utracie dotychczasowego obywatelstwa, o ile nie jest bezdomnym albo osobą, której przyznano status uchodźcy na terenie Republiki Czeskiej,
– w wypadku wnioskodawców powyżej lat 15 – wypis z rejestru kar; dokument nie powinien być wystawiony wcześniej niż przed sześcioma miesiącami,
– życiorys.

Obywatelstwo można uzyskać też, gdy obywatel:

– urodził się na terenie Republiki Czeskiej, albo

– zamieszkuje na terytorium Republiki Czeskiej nieprzerwanie od 10 lat, albo

– miał w przeszłości obywatelstwo Republiki Czeskiej bądź obywatelstwo Czeskiej i Słowackiej Republiki Federacyjnej, albo

– został przysposobiony przez obywatela Republiki Czeskiej, albo

– jego małżonek (małżonka) jest obywatelem Republiki Czeskiej, albo

– co najmniej jedno z rodziców jest obywatelem Republiki Czeskiej, albo

– przeniósł się do Republiki Czeskiej przed dniem 31 grudnia 1994 r. na podstawie zaproszenia rządu, albo

– jest bezdomnym albo osobą, której przyznano status uchodźcy na terenie Republiki Czeskiej.

KONTROWERSJE:

Kontrowersje budzi fakt zrzeczenia się polskiego obywatelstwa na rzecz czeskiego. W świetle praw PL i CZ wygląda to tak, że Polska niechętnie pozbawia kogoś polskiego obywatelstwa, a w czeskim prawie jest zapis, że gdy moje państwo nie zgadza się wydać zaświadczenia, Czechy i tak wydadzą czeskie obywatelstwo ( właśnie przez niemożność zdobycia zaświadczenia od państwa PL). W praktyce jednak jest się obywatelem kraju, w którym się aktualnie żyje.

Kolejną sprawą są nadużycia i czarna strefa. Od 1 lipca 2006 roku można rejestrować w Czechach tzw. związki partnerskie. Błędem jest pojmowanie, że rejestracja związku automatycznie oznacza przyznanie obywatelstwa. Jednak zdarzają się nadużycia i wyłudzenia. W świetle prawa tylko jeden partner musi być Czechem/Czeszką, dlatego zdarzają się wypadki, że ktoś (najczęściej Wietnamcy, Cyganie i emigranci z krajów wschodnich) zapłaci Czechowi za możliwość zawarcia takiego „białego małżeństwa”. Tego typu związki są tu zakazane, więc po ślubie trzeba mieszkać do 5 lat z małżonkiem, przebywać stale na terenie Republiki, posiadać pracę, pozwolenie na stały pobyt i znać język czeski. Tylko po spełnieniu tych warunków następuje nadanie obywatelstwa czeskiego (nie ważne, że mam małżonka Czecha – ważne, że łączy mnie trwały związek z państwem czeskim). Żeby nie te restrykcyjne przepisy każdy by się rejestrował.

Jeśli myślicie o czeskim obywatelstwie, wszystkie szczegóły dot. procedury zdobędziecie w Konsulacie lub Ambasadzie Czeskiej.

Zaznaczam, że nie jestem prawnikiem a wszelkie zagadnienia wyszperałem w sieci, więc mogą różnić się od rzeczywistości.

Dzięki za doczytanie do końca.

www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=czech05

Sbirka_zakonu_CR_1_450x338.JPG

Złota Czechosłowacja

Złote lata ’80… To były czasy. Dziś zostało mi tylko słuchać tych cudownych piosenek w Radio Impuls albo znajdywać na you tube różne perełki. Te materiały mają więcej lat niż ja… To one tworzyły Czechosłowację.

Czeska wersja „Najwięcej witaminy mają czeskie dziewczyny”:

Lucie Bila co śpiewa jest teraz w Czechach wielką gwiazdą, jest świetna.

A tutaj serial z 1981 roku „Biała długa stopa”. Serial kręcony pod Śnieżką wraz z Polakami. Niestety w polskim internecie nie znalazłem o nim ani słowa mimo iż grał w nim Stanisław Mikulski, nasz Kloss.

A tutaj reklamy czechosłowackiej telewizji z lat ’80. Już wtedy Czesi mieli Coca-Colę.

A tutaj Czesi kiedyś zamiast piwa na dyskotekach pili mleko! :)

A na koniec zawartość czechosłowackich Pewexów. Jak widać na obrazkach, Czesi i Słowacy mieli wszystko: podpaski, watę higieniczną, pełne sklepowe półki..

Nová Ves v Horách

Korzystając z ostatnich słonecznych dni, przenoszę się aż pod granicę niemiecką do malowniczej wsi Nová Ves v Horách. Miejscowość położona jest 1 km od granicy z Saksonią a 15 km od miasta Most.

Najpierw opowiem Wam o okolicy, a dokładnie o Moście. W XIX wieku w rejonie Mostu odkryto złoża węgla. Było to impulsem do szybkiego rozwoju miasta – powstały liczne zakłady przemysłowe (nie tylko kopalnie) przy których zbudowano nowe dzielnice, doprowadzono linię kolejową, utworzono sieć tramwajową, wybudowano wiele gmachów użyteczności publicznej, znacząco wzrosła też liczba mieszkańców. W II poł. XX wieku podjeto decyzję o przeniesieniu miasta na nowe miejsce w celu eksploatacji złóż węgla brunatnego znajdujących się pod miastem. W latach 60. i 70. całkowicie zniszczono historyczne centrum Mostu, budując na południe od niego „nowy Most”, którego zabudowę tworzą przede wszystkim bloki mieszkalne.

Rozumiecie? Miasto całkowicie zburzono, a obok, kilkaset metrów dalej postawiono nowe miasto, już bez zabytkowych domów tylko z blokami z wielkiej płyty! Na miejscu starego Mostu ostał się jedynie kościół, który też był przesunięty w całości 200 m. Dookoła Mostu jest wyjałowiona gleba, żadnej roślinności, zamknięte kopalnie odkrywkowe i największe bezrobocie w Czeskiej Republice – ponad 15%. Krajobraz z horroru – jak w Czarnobylu – pomiędzy szerokimi i równymi drogami w dole żółta gleba. W google maps widać tylko białe plamy.

Nieco dalej, tuż za Mostem, zaczynają się góry Kruszne. Graniczą one z Niemcami, porośnięte są gęstym lasem, a wśród tych drzew położone są malownicze wsie. Ten rejon jakby w ogóle się nie poddał degradacyjnej sile spalin pobliskich kopalni. Wśród tych wsi jest właśnie nasza Nowa Wieś.

Mała, podłużna, graniczna wieś, w której jedyną atrakcją są pobliskie stoki narciarskie oraz (jak dla mnie) przejście graniczne. Tuż przy granicy jest piękny swojski Hotel Sebastian *** w którym można zjeść dzika z knedlikami lub pogadać z Holendrami. Niesamowite, że tuż za strumyczkiem są już Niemcy, inny język i kultura. Podobno przed Schengen był na granicy wielki płot, przejścia w ogóle nie było, dlatego Czesi w tym rejonie nie umieją niemieckiego, a Niemcy nie znają czeskiego. Ale to są tylko moje przypuszczenia. Jakoś nikt, prócz mnie nie szedł z jęzorem na wierzchu na linię granicy. Ale muszę przyznać, że 100 m dalej już te domki były inne, już ten asfalt wyglądał inaczej. Tylko grill pachniał międzynarodowo. Przepiękna enklawa spokoju i cudownych widoków 776 m nad poziomem morza.

W drodze powrotnej, jako że Nova Ves leży na zachodzie Czech, widziałem jeszcze kilka ciekawych miast i miejscowości. Taka wycieczka przez całe Czechy. Terezin, Litoměříce, Hradec Kralové i tak dalej.

Jeśli ktoś z Was zatrzyma się na chwilę w rejonie Mostu, znajdzie w pobliżu wiele atrakcji. Hotel Sebastian jest idealnym punktem startowym wycieczek do innych miast np. Chomutov (z jeziorem ałumowym), Most (z aquaparkiem) i Teplice (z centrum handlowym Olympia oraz plażą dla nudystów Barbora).

562px-Nova_Ves_v_Horach_MO_CZ.pngdegradacja.jpgmost.JPGDSC00850.JPGDSC00859.JPG               Deutschneudorf,Saksonia, NiemcyDSC00857.JPGDSC00853.JPGsaksonia.jpg

Widok na Niemcy.DSC00861.JPG

Czeska gospodarka

Teraz chwilkę przyjrzymy się sytuacji gospodarczej Czech. Wg Wikipedii, Czesi mają jedną z najbardziej stabilnych gospodarek UE. Jest to na pewno najsilniejsza gospodarka wśród krajów które były pod wpływem ZSRR. Na pewno silną gałęzią gospodarki jest eksport aut, Hyundaya i Skody, które są w Republice produkowane.

Mimo tego, czeski dług publiczny wynosi 1,385 biliona koron, czyli ok 56,5 mld euro, a zadłużenie na głowę mieszkańca Czech ocenia się obecnie na 132 tys. koron (blisko 5400 euro) – podało w piątek ministerstwo finansów w Pradze, ogłaszając dane z trzech kwartałów 2010 roku.

Po drugim kwartale czeskie zadłużenie państwowe wynosiło 1,246 bln koron (50 mld euro), a na każdego obywatela przypadało 118 tysięcy CZK (4800 EUR) długu.

Jak tłumaczyło ministerstwo, powody narastania długu nie zmieniają się. Wśród nich resort wymienił niedostateczne wpływy z podatków, niskie dochody państwa, a także wysokie bezrobocie.

Bezrobocie w Czechach wynosi obecnie 8,5 proc., o 0,1 punktu procentowego mniej niż przed miesiącem. Ministerstwo pracy w najbliższym czasie spodziewa się jednak wzrostu liczby bezrobotnych.

Jak wygląda rozkład bezrobocia w poszczególnych regionach Republiki? Postarałem się wam to sprytnie ukazać w porównaniu z polską mapą bezrobocia. Skleiłem ze sobą dwie mapy a wnioski są dość ciekawe. Tak jak w Polsce, biedniejszą częścią Czech jest wschód. Ale co ciekawe, nasz nie tak biedny Śląsk, sąsiaduje z czeskim Śląskiem, gdzie bezrobocie jest jednym z najwyższych w Czechach. Ale to właśnie polscy górnicy najszybciej znajdują zatrudnienie w rejonie ostravsko-karvińskim.

Dalsze czarne punkty to wspomniany przeze mnie już wcześniej Most – najwyższe 15%, Bruntal – 14,8% i Děcín – 14%. Żadną niespodzianką nie jest natomiast, niegdyś prawie zerowe, dziś 3,8% bezrobocie w stolicy Pradze. Podobno brakuje tam rąk do pracy, a zatrudnienie leży na ulicy. Ale obok tego, koszty utrzymania są wyższe. Czyli tak samo jak w naszej brzydkiej Warszawie.

Jak jest naprawdę w Pradze z pracą – tego nie wiem, może dopisze to ktoś, kto tam mieszka i pracuje, ale znam mnóstwo Polaków, którzy zarabiają tam ogromne pieniądze. Jeden z nich jest szefem Douglasa na całą Czeską Republikę a zarabia 70 000 koron, czyli 11 000 zł miesięcznie! Na waciki wystarczy.

                        Bezrobocie w PL i CZ (stan 2009)CZaPL.jpg

Czeska kuchnia

W końcu troszkę o kuchni czeskiej. Znowu rozległy temat, ale ważny i niezbędny dla dobrego poznania czeskich obyczajów.
Przed chwilą zjadłem domowej roboty španělské ptačky a to wszystko popijam czeskim piwem. Więc mogę spokojnie pisać..

Z moich obserwacji wynika, że Czesi bardzo szczycą się swoją kuchnią, ale też mają dziwne przyzwyczajenia kulinarne, inne niż w Polsce.

Każdy wie, że życie towarzyskie skupia się w hospůdkach. Tam pije się piwo, je posiłki i spotyka ze znajomymi. Hospoda dla Czecha to jak kościół dla Polaka.

Pierwsza różnica to taka, że Czesi jedzą obiad już o 12.00! Dla mnie, przybysza z PL, ciężko było się przestawić. W PL śniadania jadłem o 11.00 a tu już w południe zamykało się zakład pracy i wszyscy szli do hospody jeść obiad. Przez pierwszy tydzień nie mogłem wyrobić, podczas gdy inni już dawno zjedli, ja jeszcze się męczyłem. Teraz już się wyrobiłem i o 12.00 umieram z głodu i czekam tylko na przerwę w pracy. Od 12 do 13 Czesi oblegają hospody, w restauracjach tworzone są specjalne menu, a do każdego posiłku można sobie zamówić piwo. Przyznam się, że w Czechach pierwszy raz piłem w pracy i to do tego z szefem! Zamówić browarka do knedlika to przecież jest wskazane!

Czeskim zwyczajem jest też jedzenie parówek rękoma. Nigdy nie używają widelca. Zresztą parówki są inne niż w Polsce a tu nazywają się parky. Parky (od pary – 2 szt) czyli jak powiem: Poproszę parek, dostanę dwie sztuki parówek. Jak chcę kupić jedną parówkę, powiem: Poproszę nóżkę parka. Fajnie, nie?

Tutejsza kuchnia jest bardzo tłusta i kaloryczna. Wegetarianie w Czechach nie mają czego szukać. Wszędzie kapusta, sosy, polewy, pulchne knedliky, piwo. Na samą myśl mam mdłości. Pamiętam mój pierwszy raz, gdy próbowałem zjeść narodowe vepřo-knedlo-zelo. Knedlik + kapusta + mięso wszystko polane tłustym sosem. O matko… Bez piwa jest to nie do strawienia!

Jedno piwo wypite… Idę po drugie…..

Ja akurat tak trafiłem, że mój współlokator to kucharz. Zawsze mam w domu niejakie czeskie dobroty. Ale Czesi stołują się głównie na mieście. Za 69 kč masz dwudaniowy obiad. Mało który Czech ci powie, że smakuje mu nasz barszcz czerwony. Niektórym wręcz on nawet śmierdzi! Czesi znają nasze gołąbki – jednak tutaj one się inaczej nazywają i podaje się je z knedlikami i gęstym sosem pomidorowym. Śmieją się z tego, że schabowy to nasze narodowe danie – oni mają u siebie swój řizek i to im wystarczy.

Teraz zobaczmy co Czesi mają, a czego nigdzie indziej nie ma.

Becherovka  – ziołowa wódka, teraz w wersji cytrynowej 20% – prawie jak cytrynowy likier. Polecam bez zapojki!

Buchty – coś jak nasze drożdżówki. Z różnym nadzieniem.

Burčák – dojrzewające wino. Oglądaliście film Bobule? Właśnie  z takich bobuli wykonane jest to wino. Posiada żywe bakterie, które jednych ożywią, drugim przeczyszczą jelita.

Hořické trubičky – coś jak gofry, tylko w kształcie trumny.

Knedliky

Kofola

Kolače – wywodzą się z Morawy, wielkie, okrągłe drożdżowe bułki ze świeżymi owocami i kruszonką.

Kulajda  – przepyszna południowoczeska zupa z ziemniakami, grzybami. Dobrze wykonana jest gęsta a smakuje wyśmienicie!

Pivo – wiadomka ;)

Smaženy sýr

Svičkova na smetaně –  czyli polędwica wołowa ze słodko-kwaśnym sosem śmietanowym, z przetartymi lub zmiksowanymi warzywami, bardzo często potrawa ta jest podawana w ten sposób, że na polędwicę kładzie się bitą śmietanę i odrobinę żurawiny;

Twarożki ołomunieckie – tylko w Czechach dostaniesz to ohydztwo! Śmierdzące lepiące buzię, obrzydliwe twarożki, które podaje się na chlebie z surową cebulą i papryką w proszku. Nie polecam. Tylko dla hardcorów.

Utopenec – gruba kiełbasa, typu parówkowa, przekrojona na pół a w środku cebulka. Wszystko na zimno w zalewie octowej.

Vepřo-knedlo-zelo + pivo.

Jak widać, naród czeski lubuje się w daniach mięsnych. Jeśli i Wy lubicie mięso i piwo, na pewno w Czechach się Wam spodoba.

Znacie więcej czeskich narodowych potraw? Dopisujcie je w komentarzach.

buchty-1000.jpg
burcak.jpgSmazeny_syr_smazeni_druha_strana.jpg
svickova.jpg
               Utopenec
utopenec.jpgvepro_knedlo_zelo.jpg
kolace.jpg
               Kulajda
kulajda1.jpg
               Olomoucke tvarużkysyrecky.jpg

Štramberk

Kochani, korzystając z pięknego słońca no i oczywiście weekendu udaję się po raz kolejny na wycieczkę! Tym razem to Štramberku ;) Po prostu kocham to miejsce i uważam, że jest to najpiękniejsze miasto na całej Morawie.

Miasto zachowało historyczny układ. Na ulicach prowadzących do rynku zachowały się drewnianie domy. Nad miastem i mocno pochylonym rynkiem góruje zalesione wzgórze z reszkami zamku Štramberk oraz zachowaną wieżą o nazwie czes. Trúba. Centrum miasta zostało objęte ochroną konserwatorską. W pobliżu Jaskinia Šipka gdzie odnaleziono szczątki neandertalskiego dziecka.

Oprócz jaskini, w której żyli ludzie pierwotni, zabytkowego centrum, pochyłych domków i zamku, możecie cieszyć się pięknymi Beskidami. Kocham te góry – wydaje mi się, że nawet Tatry Beskidom nie dorównują. Możecie wdrapać się na szczyt góry zamkowej i podziwiać okolicę, albo wejść na wyższą górę, tuż obok miasteczka i podziwiać widoczną w dali Ostrawę.

Nie można zapomnieć o tutejszych sepcjałach – sztramberskich uszach (sławny produkt cukierniczy z piernika w kształcie rożka, pieczony w mieście Štramberk i w okolicach) i legendą z nimi związanymi. Legenda mówi, że tradycja pieczenia uszu zrodziła w związku z najazdem tatarskim na okolice miasta (góra Kotouč) w 1241 roku. Mieszkańcy Štramberka ukryci na wzgórzu wypuścili wodę ze zbiornika, zatapiając obóz wroga. Podczas przeszukiwania obozu Tatarów mieszkańcy miasta mieli znaleźć worek pełny wypełniony odciętymi uszami niewiernych, które miały być wysłane na dowód zwycięstwa tatarskiemu Chanowi.

Nie chcę się rozpisywać, sami musicie to na własne oczy zobaczyć. Miłej soboty. ;)

DSC00938.JPGDSC00935.JPGDSC00690.JPGDSC00697.JPGDSC00701.JPGDSC00693.JPGDSC00700.JPGDSC00689.JPGDSC00698.JPGuszy.jpg

Ostrava, ul.Stodolni

Ulica Stodolní w centrum Ostrawy jest fenomenem ostrawskiego życia towarzyskiego. Na samej ulicy oraz w jej ścisłym sąsiedztwie znajdują się dziesiątki barów, restauracji i klubów, które, zwłaszcza w weekendy, są odwiedzane przez tłumy młodzieży i ludzi w wieku średnim. Stodolní cieszy się dużym powodzeniem również wśród Polaków….

No właśnie Polaków… W sobotę też ich spotkałem. Pomimo że Stodolní jest zatłoczona, Polacy od razu rzucają się w oczy. To ci, którzy robią tam największy dym i przynoszą największy wstyd. Tym razem było tak samo. Zresztą jak mówią Czesi, Polacy do Ostravy przyjeżdżają tylko „ruchać i ćpać”. I tak na samym środku ulicy idzie banda! Ośmiu chłopa i się drą. Zamilkłem… Obserwuje. I nagle:

„Eeeeee, heeeeeeeeejjj, łooooooooo. Kurwa! Oooo, Polacy? Polacy?? Nooooooo! Ejjj! Znacie tu, kurwa, jakieś fajne miejsca, gdzie można się zabawić? Nie???? Jak to???

No kurwa co to ma być? Przecież TO SĄ CZECHY! WIĘC GDZIE SĄ DZIWKI I NARKOTYKI????????? !!!!!!!!. Chcemy dziwki!! Przyjechaliśmy aż z Chrzanowa (pozdrawiam Chrzanów) 150 km i kurwa ani dziwek, ani cipek, ani trawy!”

Wiecie co? Może nie wszyscy turyści z Polski tacy są, ale ci, to naprawdę był szczyt chamstwa, buractwa i prostactwa! A podobno takich właśnie jest wielu. Jeden z tej grupy był na tyle przytomny, żeby zamienić z nim słowo. To był chyba ich kierowca, jedyny trzeźwy. Gdy się dowiedział, że ja, Polak, mieszkam i pracuje w Ostrawie, ogarnęło go wielkie zdziwienie. Polak i w Ostravie? A co to nadzwyczajnego? Przecież panowie, którzy sprzedają hot-dogi na tej „ulicy, która nie śpi” też są Polakami, ale nie drą ryja, nie plują na ziemię, nie krzyczą, że Czesi to debile, bo nie rozumieją gdy się do nich mówi „Gdzie jest cipka”. O zgrozo!! Panowie od hot-dogów przynajmniej pięknie mówią po czesku, aż miło posłuchać, są uprzejmi dla klientów i po dżentelmeńsku flirtują z kobietami. Można? Można, więc Polaki-buraki niech się ogarną. Chciałem się stamtąd jak najszybciej ulotnić….

A więcej z weekendu już nie pamiętam… ;)

PS: Czy w PL jakaś ulica ma swoją stronę www?

www.stodolni.cz/index.php?

Stodolní.jpg800px-Ostrava,_stodolní_ulice.JPG

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑