Komuniści u władzy? Kampania rozpoczęta

Jeżeli wybory parlamentarne w Czechach odbyłyby się dziś, wygraliby komuniści wspólnie z socjaldemokratami. Jednak do rządzenia potrzebowaliby jeszcze jednego koalicjanta. Dotychczasowe partie rządzące będą musiały przejść do opozycji.

foto: idnes.cz
foto: idnes.cz

29 proc. dla Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej (CzSSD), 14,5 proc. dla Komunistycznej Partii Czech i Moraw (KSCzM) – to wyniki najnowszego sondażu wyborczego w Czechach. Trwa tam kampania związana z przedterminowymi wyborami parlamentarnymi. Partie dotychczasowej koalicji (ODS i TOP 09) mogą liczyć na 9 proc. oraz 10,5 proc. poparcia. Czarnym koniem tegorocznej kampanii okazała się partia przedsiębiorców TAK (ANO), która w sondażach zyskuje dziś 11 proc. poparcia. Ponieważ socjaldemokraci i komuniści najprawdopodobniej nie będą w stanie rządzić samodzielnie, konieczne będzie pozyskanie trzeciego koalicjanta. Szansę na znalezienie się w parlamencie ma również Partia Praw Obywateli – Zemanowcy (SPOZ) skupieni wokół prezydenta – Milosza Zemana. 

Mimo iż Zeman ogłosił wybory 28 sierpnia, kampania rozpoczęła się już na początku tego miesiąca – zaraz po tym, jak nominowany przez prezydenta gabinet Jerzego Rusnoka nie uzyskał wotum zaufania. Lecz choć do głosowania pozostały zaledwie trzy tygodnie, kampania nadal jest niemrawa. Praktycznie dopiero od tygodnia na ulicach miast oraz w prasie można spotkać ogłoszenia poszczególnych kandydatów oraz mniej lub bardziej konkretne hasła wyborcze. Nadal jednak do rzadkości należą spoty telewizyjne. W radiu kampania wyborcza jest praktycznie nieobecna. 

Walka o elektorat toczy się przede wszystkim między socjaldemokratami i komunistami. Ich hasła wyborcze skupiają się przede wszystkim na krytyce poprzedniego rządu, który przez cały czas urzędowania targany był niezliczonymi skandalami korupcyjnymi. Wśród najpoważniejszych obietnic wyborczych jest zwiększenie pomocy socjalnej oraz walka z problemami społecznymi. 

Obecna kampania jest wyjątkowo trudna dla ODS i TOP 09. Ponieważ poprzednia koalicja rządowa została odsunięta od władzy w wyniku afery korupcyjno-obyczajowej, partie te borykają się z ogromną niechęcią wyborców. Dlatego też byli rządzący zrezygnowali ze składania obietnic, a jedynie skupiają się na przestrzeganiu przed komunistami i socjaldemokratami, którzy ich zdaniem chcą doprowadzićCzechy do zapaści ekonomicznej. Jednocześnie lider TOP 09 Karel Schwarzenberg prowadzi intensywną kampanię bezpośrednią polegającą na odwiedzaniu czeskich gospód i organizowaniu dla wyborców swojskich spotkań przy piwie. 

Zupełnie inne podejście do kampanii wyborczej wybrał ruch TAK (ANO). Jego liderem jest Andrzej Babisz – największy w Czechach producent żywności, który znacznie wzmocnił swoją pozycję dzięki intensywnej i konsekwentnej kampanii medialnej skierowanej przeciwko polskim produktom spożywczym. Zarówno on jak i członkowie jego ruchu skupiają się na hasłach odwołujących się do wspierania przedsiębiorczości i obrony czeskiego rynku przed zagranicznymi (w szczególności polskimi) produktami. 

Z kolei kampania Zemanowców opiera się na osobistym i otwartym poparciu głowy państwa. Mottem przewodnim kampanii jest hasło „Powstrzymaliśmy Kalouska”, które odnosi się do byłego ministra finansów z partii TOP 09. Ten bowiem od lat jest kojarzony z największymi aferami korupcyjnymi, do jakich dochodziło w Czechach od upadku komunizmu. 

Głosowanie odbywać się będzie w dniach 25 i 26 października. Do walki o 200 poselskich mandatów stanęło 5923 kandydatów z 23 partii i komitetów wyborczych. 

Przedterminowe wybory zostały ogłoszone w wyniku samorozwiązania niższej izby parlamentu. Było to konsekwencją afery korupcyjno-obyczajowej, która doprowadziła do upadku koalicyjnego rządu premiera Petra Neczasa. Za samorozwiązaniem parlamentu głosowało 140 deputowanych. 

Z Pragi Tomasz Dawid Jędruchów 

Źródło: wyborcza.pl

Vaclav Klaus wzywa Czechów do opuszczenia UE

Były pre­zy­dent Czech Vac­lav Klaus, za całe zło we wła­snym kraju, wini Unię Eu­ro­pej­ską. W ob­szer­nym wy­wia­dzie dla dzien­ni­ka “Mlada Fron­ta Dnes”, wzywa też Cze­chów do opusz­cze­nia wspól­no­ty.

klaus

Klaus uważa nad­cho­dzą­ce wy­bo­ry par­la­men­tar­ne, za nie­po­trzeb­ne. Waż­niej­sze od nich będą na­stęp­ne, w któ­rych Czesi po­win­ni we­dług niego roz­strzy­gnąć o wy­stą­pie­niu z Unii Eu­ro­pej­skiej. 

Za­ska­ku­je też sym­pa­ty­ków kon­ser­wa­tyw­nej Oby­wa­tel­skiej Par­tii De­mo­kra­tycz­nej, którą sam za­ło­żył w 1991 roku. – Ni­ko­mu nie po­le­cam aby na nią oddał głos – stwier­dza Vac­lav Klaus. Dodał też, że “prze­wi­du­je fa­tal­ną prze­gra­ną pra­wi­cy w wy­bo­rach”. De­kla­ru­je jed­no­cze­śnie chęć współ­pra­cy z prze­gra­ny­mi po­li­ty­ka­mi.

We­dług ko­men­ta­to­rów, ob­szer­ny wy­wiad by­łe­go pre­zy­den­ta dla dzien­ni­ka “Mlada Fron­ta Dnes”, jest czę­ścią kam­pa­nii re­kla­mo­wej za­chę­ca­ją­cej do kupna jego książ­ki za­ty­tu­ło­wa­nej “Cze­ska Re­pu­bli­ka na roz­dro­żu. Czas de­cy­zji”.

Pod­kre­śla się też, że wy­wiad przy­czy­ni się do oży­wie­nia wy­jąt­ko­wo spo­koj­nej kam­pa­nii wy­bor­czej przed przy­śpie­szo­ny­mi wy­bo­ra­mi par­la­men­tar­ny­mi, które od­bę­dą się 25 i 26 paź­dzier­ni­ka.

Więcej: TUTAJ

 

Plastikowe M3, czyli czeska pornografia – Petra Hůlová

Przekład: Julia Różewicz

Wydanie: pierwsze, Wrocław 2013, wydawnictwo Afera

Plastikowe M3, czyli czeska pornografia to proza, która z całego dorobku Petry Hůlovej wywołała największą burzę wśród czeskiej krytyki.Książka ostro prowokuje i wkurza, bawi i zniecierpliwia, wywołuje mimowolne podniecenie i chęć wydania okrzyku „po co to?!”.

 hulova

Bohaterka – trzydziestoletnia praska prostytutka – w lekko postrzelonym monologu z wyjątkową fantazją słowotwórczą odkrywa tajemnice najstarszego zawodu świata.Bezwstydnie opisuje często fałszywą pieśń „wtykacza” (wagina) i „raszpli” (penis). A cały ten seks rozgrywa się w dekoracjach współczesnego digiświata, którego hipokryzję demaskuje równie namiętnie, jak nasze najskrytsze fantazje.

Humor, ironia, barwne neologizmy charakteryzujące „te sprawy” i oryginalna narracja sprawiają, że Plastikowe M3… nie jest obsceniczną lekturą dla panów, ale świetną zabawą, choć już po pierwszych kilku stronach czytelnika zaczyna nurtować pytanie, czy autorka przypadkiem nie robi sobie z niego jaj…

Petra Hůlová (ur. 1979 w Pradze); prozaiczka, absolwentka mongolistyki i kulturoznawstwa, jedna z najwybitniejszych autorek czeskich. Tłumaczona na wiele języków (m.in. angielski, niemiecki, włoski, francuski, szwedzki, węgierski). Laureatka wszystkich najważniejszych czeskich nagród literackich: Magnesia Litera, Nagroda Josefa Škvoreckiego, Nagroda Jiřího Ortena, Książka Roku według dziennika „Lidové Noviny”.

W Polsce ukazały się dotąd dwie powieści Hůlovej „Czas Czerwonych Gór” (2007, W.A.B.) i „Stacja Tajga” (2011, W.A.B.), obie pozytywnie przyjęte przez krytykę i czytelników.

SPOTKANIE Z AUTORKĄ 24 PAŹDZIERNIKA W WARSZAWIE W RAMACH ZLOTU CZECHOFILÓW

Nowość w czeskich marketach – przenośny skaner

Po kasach samoobsługowych nadszedł czas na kolejną nowość – przenośne skanery, dzięki którym przy kasie będziemy musieli jedynie zapłacić za zakupy bez ich wyjmowania. Pierwszy sklep z tego typu rozwiązaniem działa już w markecie Globus w Pradze Čakovicích.

skan

Wystarczy zarejestrować się w systemie podając swoje nazwisko oraz numer dowodu. Przy wejściu na halę otrzymujemy przenośny skaner. Teraz każde zakupy wkładając do koszyka skanujemy. Skaner na wyświetlaczu pokazuje ilość produktów w koszyku oraz całkowity koszt zakupów. Towary można zwracać oraz powiększać ich ilość.

Przy podejściu do punktu kasowego wystarczy włożyć skaner do odpowiedniego miejsca, a system sam poprosi o zapłatę. Co ciekawe, zanim zapłacimy będziemy mogli oczywiście zużyć kupony rabatowe lub zeskanować kartę lojalnościową.

System jest dopiero wdrażany i niestety nie obejdzie się w tego typu zakupach bez tzw. czynnika ludzkiego – po zapłaceniu nasz koszyk musi być skontrolowany przez kasjera nadzorującego. Na szeroką skalę system będzie wdrażany od stycznia 2014 roku. 

Więcej TUTAJ

Krecik i knedliki to nie wszystko – czyli kulturalnie o Czechach

Polacy i Czesi od dawna tworzyli wspólne dziedzictwo kulturowe oraz dzielili się tym co w kulturze mają najlepszego. Stąd m.in. wielki sukces odbywającego się po obu stronach granicy w Cieszynie festiwal „Kino na granicy”. Miłośnicy tej imprezy z tęsknotą wspominają transgraniczne projekcje filmowe, podczas których ekran stał na polskim brzegu Olzy, a publiczność siedziała już po czeskiej stronie. 

Leszek Mazan - szwejkolog (Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)
Leszek Mazan – szwejkolog (Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)

 

„Łączy nas Olza” to uniwersalne hasło, idealnie opisujące kulturalną współpracę polsko-czeską. To także tytuł spotkań międzykulturowych, które rozpoczną się 2 października w Hospodzie wKatowicach i potrwają aż do końca listopada. Podczas pierwszego spotkania otwarta zostanie wystawa zdjęć z historii Polskiej Sceny w Teatrze w Czeskim Cieszynie. A 16 października będzie można obejrzeć spektakle wystawiane na tej scenie – m.in. „Ondraszek. Pan Łysej Góry”. 

Uwielbiamy Czechów, ale czy tak naprawdę wystarczająco dużo wiemy o ich kulturze? Wśród pisarzy wymienimy pewnie Jaroslava Haška czy Milana Kunderę. Zdarza nam się także postrzegać Czechów przez pryzmat bohaterów czeskich powieści np. dobrego wojaka Szwejka. Czy rzeczywiście nasi południowi sąsiedzi są tacy pocieszni i gapowaci, postara się wyjaśnić podczas spotkania autorskiego szwejkolog Leszek Mazan. 

Podczas spotkań nie może zabraknąć oczywiście czeskiej muzyki. Na finał odbędzie się koncert Antoniego Murackiego, gitarzysty, tłumacza m.in. tekstów Jaromira Nohavicy, którego interpretacje znaleźć można na płycie „Świat według Nohavicy”.

W tym czasie jednak nie tylko Katowice zostaną podbite przez Czechów, także Gliwice ulegną ich urokowi. Podczas trzydniowego festiwalu organizowanego przez Stowarzyszenie Melina od 11 do 13 października zaprezentowany zostanie czeski design, jazz i teatr. Prowadzone będą warsztaty językowe oraz czytanie dramatu Vaclava Havla.

gliwice

 

Źródło: cjg.pl

Holland nominowana do Oscara za film „Gorejący krzew”

Polskim kandydatem do amerykańskiej Nagrody Akademii Filmowej jest film Andrzeja Wajdy „Wałęsa. Człowiek z nadziei”. O Oscara w kategorii „najlepszy film zagraniczny” powalczy jednak też Agnieszka Holland. „Gorejący krzew” w jej reżyserii zgłosiła do nagrody Czeska Akademia Filmowa i Telewizyjna CFTA

ker

Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej musi jeszcze potwierdzić, czy film spełnia reguły konkursu. Nie wolno bowiem zgłaszać do Oscara filmów, które wcześniej były udostępniane w telewizji lub internecie. Jak zaznaczyła Rekova, według wynajętych przez CFTA prawników emitowanego wcześniej serialu nie można utożsamiać z filmem.

– Po raz pierwszy w historii do oscarowej rywalizacji skierowano z Republiki Czeskiej film, którego reżyser nie jest narodowości czeskiej. Nominowana trzy razy do Oscara polska reżyserka Agnieszka Holland ma do istotnego momentu czeskiej historii bliski stosunek, ponieważ w dobie okupacji Czechosłowacji przez wojska Układu Warszawskiego studiowała na praskiej uczelni filmowej FAMU – zauważyła Rekova.

W rozmowie z PAP Agnieszka Holland nie kryła radości. – O tym, jak wspaniale przyjęto w Czechach naszą pracę, świadczy to, że moi czescy koledzy wybrali ją jako najlepszą swoją produkcję, mimo że jestem Polką – podkreślała. Dodała też, że rywalizacja o Oscara z filmem Andrzeja Wajdy, to „dobry znak dla polskiego kina”.

Gdyby opinia czeskich prawników nie przekonała amerykańskiej Akademii i okazało się, że „Gorejący krzew” nie spełnia kryteriów do nagrody, zastąpiłby go film, który w głosowaniu CFTA zajął drugie miejsce. Są to „Don Juani” znanego czeskiego reżysera Jirzego Menzla.

86. ceremonia rozdania nagród amerykańskiej Akademii Filmowej odbędzie się 2 marca 2014 r. w Los Angeles. Lista nominowanych do Oscarów w poszczególnych kategoriach – którzy wyłonieni będą spośród kandydatów – zostanie ogłoszona 16 stycznia.

Czesi kradli paliwo w Raciborzu

Dzielnicowy z Komisariatu Policji w Krzyżanowicach zatrzymał młodego obywatela Republiki Czeskiej, który w Raciborzu dokonał podwójnej kradzieży.

Ratibor-rynek

Do zdarzenia doszło w dniu 20 września przed godziną 10.00 wtedy to raciborska policja otrzymała zgłoszenie o kradzieży paliwa na stacji paliw przy ulicy Jana Pawła na kwotę 359 złotych przez kierującego samochodem jeep koloru srebrnego. Informacje tą niezwłocznie drogą radiową przekazał oficer dyżurny raciborskiej komendy policji. Dzielnicowy z Komisariatu Policji w Krzyżanowicach będący w trakcie kontroli swojej dzielnicy w miejscowości Borucin ul. Kopernika zauważył pojazd odpowiadający opisowi podanemu w komunikacie dotyczącym kradzieży paliwa. Natychmiast zareagował i zatrzymał pojazd do kontroli drogowej. Pojazdem podróżowało dwóch obywateli Republiki Czeskiej. Dzielnicowy w trakcie kontroli w pojeździe ujawnił komplet tablic rejestracyjnych, które kilka minut temu również zostały skradzione w Raciborzu przy ul. Opawskiej z samochodu osobowego. W trakcie dalszych czynności do podwójnej kradzieży paliwa i tablic rejestracyjnych przyznał się 20-letni Czech. Za popełnione przestępstwo 20-latkowi grozi nawet 5 lat pobytu w więzieniu.

http://www.nowiny.pl

Czesi chcą budować przez Polskę kanał Odra-Dunaj

Polski odcinek kanału ma mieć swój początek w okolicach Kędzierzyna-Koźla i prowadzić wzdłuż Odry aż do Krzyżanowic przy granicy czeskiej. Kolejny fragment prowadziłby przez terytorium naszych południowych sąsiadów, a swój koniec miałby w Wiedniu bądź Bratysławie. 

z13896589Q

– Czesi już od wielu lat marzą o własnym porcie nad Bałtykiem – mówi BohdanTomaszek, były wojewoda opolski, a dziś doradca prezydenta Kędzierzyna-Koźla ds. gospodarczych. – Już nawet mają podpisane listy intencyjne z portem w Szczecinie.

W Kędzierzynie-Koźlu zorganizowano wczoraj konferencję dotyczącą rozwoju żeglugi na Odrze, którą zdominowała sprawa budowy kanału. Wiceprezes czeskiego Żeglarstwa i Dróg Wodnych Petr Forman przyznał, że Czesi przygotowali już tzw. studium wykonalności. Taki dokument wskazuje na to, czy inwestycja jest w ogóle możliwa do realizacji i czy się opłaca. Wynika z niego, że tak. 

– Tym są bardzo zainteresowani przedsiębiorcy, którzy prowadzą działalność na terenach przylegających do Odry – mówił Petr Forman. Pieniądze na tę inwestycję, której budowa może pochłonąć nawet kilkadziesiąt miliardów euro, mają pochodzić m.in. z UniiEuropejskiej. 

Ma ona jednak sens tylko wówczas, jeżeli zostanie zmodernizowana odrzańska droga wodna z Koźla do Szczecina. I tu jest problem. Szlak ten nie został bowiem wpisany w do transeuropejskiej sieci transportowej TEN-T. A to oznacza, że nie możemy się starać o gigantyczne fundusze unijne na jego rozwój.

Władze Polski godzą się jedynie na to, żeby Odra osiągnęła na całym odcinku III klasę żeglowności. Oznacza to, że ma być gotowa do żeglugi statków do 1000 ton. Z kolei Unia chce dofinansowywać te szlaki, które mają IV i wyższą klasę (od 1500 ton w górę). To oznacza konieczność przebudowy niektórych mostów, śluz itd. Szacuje się, że doprowadzenie do IV klasy może kosztować około 18 miliardów złotych, tymczasem do klasy III „zaledwie” 6 mld zł.
Więcej w tym temacie TUTAJ

Praga podwoiła liczbę miejsc, w których obowiązuje zakaz picia alkoholu

Błędne jest przekonanie polskich turystów o tym, iż w Republice Czeskiej można legalnie spożywać alkohol pod gołym niebem. Jak się okazuje, zakaz picia piwa pod chmurką obowiązuje już w 459 miejscach czeskiej stolicy. Teraz władze miasta zdecydowały, że liczba ta ma się zwiększyć o połowę.

piti

 

Nowela ustawy przewiduje, że od 3 października nie można pić alkoholu aż w 837 miejscach Pragi! Tym razem zakaz objął nie tylko turystyczne szlaki, ale również place zabaw dla dzieci, boiska a nawet przystanki.

Zakaz picia również w Brnie

Zakazowi spożywania alkoholu w miejscach publicznych przyklaskuje coraz więcej czeskich miast. W obecnej chwili jest ich ponad 300. Głośnym echem w mediach odbiła się sprawa zakazu picia piwa przez Polaków w Czeskim Cieszynie. Wiadomo – Polacy korzystając z bliskości granicy nadmiernie pili piwo u czeskiego brzegu Olzy, co nie spodobało się włodarzom czeskiej części miasta. Czeski Cieszyn jako trzecie miasto w Republice wprowadziło podobne rozwiązanie.

Teraz do akcji włączyło się również Brno. Miejscami wolnymi od pijących piwo pod chmurką mają być turystyczne szlaki a także niektóre części dzielnicy Brno-střed.

Tysiąc koron mandatu

Jeżeli jednak, drogi turysto, skusisz się na picie zimnego Pilsnera pod gołym niebem, możesz zapłacić mandat w wysokości tysiąca koron. Podobno strażnicy miejscy mają być ostrzejsi – tolerowane do tej pory picie piwa na Strzeleckim Ostrowie ma zniknąć. Odmowa przyjęcia mandatu może skutkować wszczęciem postępowania administracyjnego z karą grzywny do 30 tys. koron.

Zakaz picia alkoholu na terenie miasta stołecznego Pragi obowiązuje:

  • w promieniu 100 metrów od stacji metra;
  • w promieniu 100 metrów od szkół i obiektów szkolnych;
  • w promieniu 100 metrów od ośrodków zdrowia;
  • na placach zabaw i piaskownicach;
  • okolicach dworców i przystanków autobusowych.

Zakaz nie dotyczy:

  • ogródków restauracyjnych;
  • miejscach, gdzie jest zezwolenie na sprzedaż alkoholu;
  • miejscach imprez zbiorowych, gdzie jest pozwolenie na sprzedaż alkoholu.

Pełna lista miejsc, w któyrch obowiązuje zakaz picia alkoholu TUTAJ

Chińczycy skopiowali żiżkowską wieżę

Chińskie miasto Xijuxiang na wschodzie kraju ma nową atrakcję – idealną kopię praskiej telewizyjnej wieży. Cała budowa trwała niespełna dwa miesiące i zakończyła się oczywiście instalacją Maluchów Dawida Czarnego. 

žižkov_čína

 

Kopiowanie zabytków wśród Chińczyków to nic nowego. Wcześniej dokonano już podróbek wieży Eiffla, włoskiej Wenecji a nawet austriackich wsi. Jednak władze wspomnianego powyżej miasta postanowiły pójść o krok dalej i inspirując się listą Najbrzydszych Budynków Świata (praska wieża zajmuje na tej liście 4. miejsce) wybrała na swą nową turystyczną atrakcję żiżkowski symbol.

 Urzędnicy dzielnicy Praha 3 są bardzo zadowoleni z chińskiej inicjatywy. Pomysł nie spodobał się za to Dawidowi Černemu. Wieża kosztowała dwa miliardy dolarów. Kasę wyłożył chiński rząd, któy w okolicach miasta planuje postawić pozostałe 24 najbrzydsze budowle świata

Praca w Czechach? Kilka faktów

Wyższe pensje, lepsza opieka socjalna, a do tego blisko do domu i podobny język – to największe atuty pracy u naszych południowych sąsiadów. Coraz więcej Polaków, szczególnie tych z przygranicznych miejscowości, wybiera czeskie fabryki i sklepy jako miejsce swojego zatrudnienia.

Od wejścia Polski do Unii Europejskiej liczba Polaków wyjeżdżających do pracy w Czechach wzrosła do 40 tysięcy
Od wejścia Polski do Unii Europejskiej liczba Polaków wyjeżdżających do pracy w Czechach wzrosła do 40 tysięcy

 

– W ubiegłym roku do pracy w Czechach rekrutowano m.in. spawaczy, górników, tokarzy, frezerów, elektryków, telemarketerów (w przypadku tej pracy znajomość języka jest konieczna), personel hotelowy (pokojówki, kelnerów, recepcjonistów, kucharzy, a nawet pracowników administracyjnych). Nieliczne oferty były przeznaczone dla specjalistów ds. marketingu. Szukały ich głównie spółki działające w obu krajach: Polsce i Czechach – wyjaśniał na portalu Czechofil.com jeden z pracowników dużej agencji zatrudnienia.

Dla miłośników samochodów

Czechy to dobry kierunek wyjazdu dla osób zainteresowanych branżą motoryzacyjną. Można się tam zatrudnić m.in. w fabrykach Škody, Toyoty, Peugeota Citroëna czy Hyundaia. Według najnowszych danych pracodawcy, średnie wynagrodzenie w Škodzie wynosi 40 tys. koron (ok. 6,4 tys. zł) miesięcznie.

O pracę nie jest też trudno w fabrykach Siemensa czy Panasonica. Najwięcej ofert dla Polaków pochodzi z Ostrawy i Pragi. W stolicy jest też najdrożej, dlatego wyjazd opłaca się głównie w przypadku specjalistycznych, dobrze płatnych stanowisk.

W regionie przygranicznym, gdzie brakuje rąk do pracy, w specjalistycznych zawodach lub fabrykach wystarczy niekiedy znajomość języka angielskiego lub tylko języka polskiego. W większości branż warto jednak znać chociaż w komunikatywnym stopniu język czeski.

Darmowy posiłek na zachętę

Od wejścia Polski do Unii Europejskiej liczba Polaków wyjeżdżających do pracy w Czechach wzrosła do 40 tysięcy. Wzrosło tam też bezrobocie – wynosi ono obecnie 7,2 proc. To wciąż wskaźnik o połowę niższy niż w Polsce, lecz nie liczmy na szybkie znalezienie tam lukratywnej posady.

– Polacy z zachodu Polski od lat chętnie przyjeżdżają do nas do pracy – mówi Maria Mazarikowa, właścicielka szwalni w okolicy Nachodu. Dodaje: – Nowością jest dla nich nasz pakiet socjalny – fabryki często oferują za darmo posiłki i napoje, bony żywieniowe lub mleko dla dzieci. Zarobki są nieco wyższe niż w Polsce, tak jak ceny. Najbardziej opłaca się więc pracować w Czechach, a zakupy robić w Polsce. Praktykuje to wiele osób.

Choć jeszcze kilka lat temu to my jeździliśmy do Czech na zakupy, teraz jest odwrotnie. Polskie ceny są na poziomie 60 proc. unijnej średniej, czeskie – 82 proc. Czynsze są jednak podobne – w Warszawie i Pradze kawalerkę można wynająć od około 1,1 tys. zł miesięcznie, a na prowincji już za 400 zł.

Średnia płaca w Czechach to około 25 tys. koron, czyli nieco ponad 4 tys. zł brutto. Według danych firmy Sedlak&Sedlak, wśród popularnych zawodów w Czechach najwięcej zarabiająkierowcy(ok. 6,6 tys. zł) i specjaliści (ok. 5 tys. zł). Pracownicy zatrudniani do prostych prac zarabiają około 2,2 tys. zł brutto.

Porównując dane Czeskiego Urzędu Statystycznego i GUS, możemy zauważyć, że w niektórych branżach u naszych południowych sąsiadów zarobimy więcej. Tak jest m.in. w przypadku branż telekomunikacyjnej, przemysłu, handlu, naprawy aut i przetwórstwa przemysłowego. Jednak już w gastronomii, nieruchomościach i górnictwie to Czesi zarabiają mniej.

Realizm jest w cenie

Powtarzana na internetowych forach rada dla osób poszukujących w Czechach pracy brzmi: bądźmy realistami w swoich oczekiwaniach. Jeśli znamy dobrze język czeski, to możemy znaleźć zatrudnienie łatwiej niż w Polsce i być może za nieco lepsze wynagrodzenie. Jednak osoby, które nie mówią w tym języku, nie mogą liczyć na łatwy start.

Warto skierować swoje kroki do sprawdzonej agencji pracy specjalizującej się w wyjazdach zarobkowych do tego kraju. Jest ich wiele, np. CPL Jobs, Budvar, Work Service czy InterKadra. Aktualnie poszukiwani są tam m.in. kierowcy TIR-ów, doradcy klienta z językiem niemieckim do Brna, operatorzy produkcji foteli samochodowych czy inżynierowie serwisu robotów udojowych – od tych ostatnich nie wymaga się znajomości języka czeskiego, ale angielskiego i/lub rosyjskiego.

 

ILE MOŻNA ZAROBIĆ W CZECHACH?

programista – 6 tys. zł
kierowca – 6,6 tys. zł
pracownik biurowy – 3,4 tys. zł
księgowy – 3,2 tys. zł
sprzedawca – 2,4 tys. zł
ogrodnik – 2,7 tys. zł
monter maszyn – 3,3 tys. zł
budowlaniec – 3,5 tys. zł

Źródło: Sedlak&Sedlak 2011, Platy.cz 2013

 

Sonia Grodek – Interia.pl 

Wyższe kary za jazdę na gapę

Praskie MHD chce podnieść kary za jazdę na gapę. Od stycznia kara za jazdę bez ważnego biletu w komunikacji miejskiej w Pradze ma wzrosnąć z obecnych 1000 do 1500 koron.

revizor

W ostatnich latach przybyło gapowiczów, ponieważ według rzecznika praskiego MHD wysokość kary nie jest adekwatna do ceny biletu. W przyszłości kara ma wynosić:

  • z obecnych 1000 koron do 1500;
  • gdy mandat zapłaci się do 15 dni od daty jego wystawienia, kwota wynosić będzie 1000 koron (wcześniej 800).

 W tym roku „kanarzy” rozdali już 280 139 mandatów, na łączną kwotę 132,6 miliona koron. Praskie MHD rocznie przewozi 1,22 miliarda pasażerów: 589 miliona metrem, 324 tramwajami i 316 autobusami. 

Czechom już przestały smakować piwa smakowe – wymyślili Dzień Piwa

Zimne miesiące oraz powodzie – to główne przyczyny spadku sprzedaży piwa w Czechach w pierwszym półroczu tego roku. O dziwo, to co jeszcze niedawno było ogłoszone hitem, teraz stało się kulą u nogi czeskich browarów – owocowych piw nikt już pić nie chce. 

grafika

 

Gdy w maju pisałem wpis o tym, że piwne lemoniady hitem zdobyły serca Czechów, nie sądziłem, że już we wrześniu rynek przyniesie doniesienia o tym, że sprzedaż wspomnianego specyfiku spadnie aż o 40 procent. Ogólna sprzedaż również nieznacznie spadła, dlatego browary starają się zrekompensować sobie te straty i produkują piwo dla hipermarketów (sprzedawane na przykład dla Tesco jako Tesco Value).

Marzenia właścicieli browarów o tym, że w Czechach produkcja smakowego piwa sięgnie około 10 procent (jak w Niemczech czy Austrii) rozmyły się niczym koszmar po przebudzeniu.

Cięższe czasy nadeszły również dla właścicieli hospod i restauracji. Czesi już mniej chętnie kupują piwo w tego typu miejscach. Zamiast tego wolą kupić to tańsze z hipermarketu. Potwierdza to powyższa grafika.

Dzień Czeskiego Piwa

Jako że piwo w Republice Czeskiej to wręcz dobro narodowe, ponad 800 hospod i restauracji wpadło na pomysł, aby dzień 27 września ogłosić Dniem Czeskiego Piwa. Data nie jest przypadkowa i przypada w przeddzień obchodów Święta Wacława, patrona Czech.

Twórcy Dnia Czeskiego Piwa inspirowali się przede wszystkim obchodami święta Svatomartinského wina, które przyniosły sukces komercyjny. Nowa czeska tradycja czerpie również inspiracje od irlandzkiego Dnia św. Patryka. Za swój cel pomysłodawcy stawiają wzbudzenie w Czechach dumy za ich narodowy napój oraz przybliżenie historii piwa.

Więcej szczegółów na stronie: www.denceskehopiva.cz

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑