Czesi w statystykach

Czesi Urząd Statystyczny przedstawił szczegółowe dane dotyczące mieszkańców Republiki Czeskiej. 

4,7 miliona Czechów jest nieaktywnych zawodowo. Chodzi tu o emerytów (2,3 mln), pozostałe 174 tys. ludzi ma własne źródło dochodu, reszta pobiera zasiłki. Gospodarstw domowych, które mają dzieci w wieku szkolnym jest 1,4 miliona. Emerytów jest 227 tys. Na urlopie macierzyńskim przebywa 95 tys. kobiet.

Czechów w wyższym wykształceniem jest 1,1 miliona. Humaniści (188 tys.) są liczniejszą grupą niż absolwenci kierunków ścisłych. Nauczycieli w Czechach jest 182 tys, z czego 43 tys. to mężczyźni.

W Republice jest 52 tys. prawników, 87 tys. lekarzy, 177 tys. inżynierów. Ogólnie jest więcej kobiet niż mężczyzn: 5,3 mln do 5,1 mln. 10 tysięcy ludzi nie ma żadnego wykształcenia, 396 tys. ma tylko wykształcenie podstawowe. Szkołę średnią zakończoną maturą ma 1,3 miliona Czechów.

Za naszą południową granicą żyje 2,2 miliona wolnych mężczyzn, którzy są wspierani przez 1,8 panien. Z drugiej strony po rozwodzie jest 466 tys. panów i 606 tys. kobiet.

10 milionów Czechów żyje w domach i blokach a kolejnych 36 tys. deklaruje, że ich miejscem zamieszkania jest chałupa na działce. Potwierdza to mój wcześniejszy wpis, że Czesi są chaluparskou potęgą. Natomiast ludzi bez domu jest około 12 tysięcy.

6,7 miliona Czechów jako swoją narodowość wskazało narodowość czeską, kolejne pół miliona podało narodowość morawską, a 147 tysięcy słowacką. Czeską oraz jednocześnie morawską narodowość podało 100 tys. osób. Romów jest w Czechach około 5 tys.

1,4 miliona Czechów przyznało, że wyznaje jakąkolwiek wiarę. Najwięcej jest katolików (1,082 miliona), kolejni są ewangelicy (51 tys.) a na końcu husyci (39 tys.). W Republice jest około 2 tys. wyznawców islamu.

A oto najnowsze dane dotyczące bezrobocia w Republice Czeskiej:

wykres

Kraków polską Pragą – rozmowa z Czechem żyjącym w Krakowie

 Pavel Peč (ur. 1977) tłumacz, od roku 2011 żyje w Krakowie.

 krk

  • Nie znudziła Ci się jeszcze Polska? Tyle lat już mieszkasz w Krakowie…
  • Wcale! Myślę sobie, że im dłużej tutaj żyje, tym bardziej się tym miejscem interesuje. Jestem lokalnym patriotą, a moje zainteresowanie Polską bazuje zwłaszcza na Krakowie. Można tu znaleźć wiele czeskich śladów. Najważniejsi są dla mnie jednak ludzie.
  • Co się musi wydarzyć, aby młody Czech zainteresował się Polską? Co Cię zdziwiło?
  • Oczywiście polskie pociągi. Myślę, że Polska to ostatni kraj, w którym pociągi zatrzymały się jeszcze w latach 70-tych. Jest to zabawne, może trochę romantyczne, ale na pewno bardzo denerwujące.
  • Żyjesz w Krakowie. Praga jest ładniejsza, prawda?
  • Co to za pytanie!? Kraków jest jak polska Praga. Podobna topografia, wspólna historia, a według niektórych źródeł również wspólna historia… Muszę jednak przyznać, że nie podoba mi się Warszawa. Mam do niej taki sam stosunek jak do Wiednia. Po prostu nie lubię tych obu miast. Ładniejsze są na przykład Olomouc, Ostrava czy Wrocław.
  • Twoja partnerka jest Polką. A Wasze dziecko kim będzie? W duchu której kultury je wychowacie?
  • Myślę sobie, że Czechy, Słowacja i Polska są bardzo do siebie podobne ze względów kulturowych i językowych. Wkrótce staniemy się jednym kulturowym obszarem. Naszą córkę wychowywać będziemy w obu kulturach. Ja zapoznam ją z czeską kulturą, a moja żona z polską.
  • Czego polskiego ci brakuje gdy jesteś w Czechach i na odwrót?
  • W Czechach brakuje mi przede wszystkim moich polskich przyjaciół. Poza tym gdziekolwiek na świecie byś nie był, tam spotkasz Polaków. Oni się trzymają ze sobą i podróżują dużo więcej niż Czesi. W Polsce brakuje mi hermelina no i knedlika. Z drugiej strony lokalne piwo jest na bardzo wysokim poziomie. Bardzo mnie boli, że do tej pory nie udało mi się ugotować znajomym svíčkowej.
  • Poleć Czechom jakiegoś polskiego pisarza.
  • Uwielbiam Olgę Tokarczuk. Czescy czytelnicy bardzo dobrze ją znają.
  • Jakie polskie danie najbardziej Ci smakuje, a którego nie znosisz?
  • Kocham polską kuchnię! Najbardziej te jej wschodnie kresowe smaki. Lubię kulebiak, bigos no i ten sposób podawania ziemniaków z koperkiem. Z kolei nienawidzę kaszy gryczanej podawanej z gulaszem – jest to najgorszy koszmar w polskim wydaniu.
  • Co Cię denerwuje, kiedy Polacy mówią o Czechach?
  • Nic mnie do tej pory nie zdenerwowało. Czasem tylko nie pasuje mi to polskie określenie Czechów, czyli słowo Pepiki. Przecież tak się mówi tylko na mieszkańców Pragi i okolic. Wolę jak mnie nazywają Słowakiem niż Pepikiem. Bardzo mnie boli jednak, że się w Czechach tak źle mówi o polskiej żywności. Polskie jedzenie jest smacznie i dobre jakościowo, czasem o wiele lepsze niż to czeskie. A przez to, że jest tanie, nie powoduje wzrostu cen w czeskich sklepach. Dla Polaków czeskie równa się piękne (české je hezké). Dlatego Polacy piją czeskie piwo bo uważają, że jest dobre, a jak my Czesi doskonale wiemy, nie zawsze pogląd idzie w parze z prawdą. Mam takie uczucie, że wszystko co czeskie jest dla Polaka hezké.

 Źródło: polskodnes.cz

Pavel Peč (ur1977) tłumacz, od roku 2011 żyje w Krakowie.

Czuli barbarzyńcy – o kulturze czeskiej w XX wieku

W ubiegłym roku podczas pierwszej edycji spotkań zaproszono wspaniałych gości, przybyła spora publiczność.Temat nie został wyczerpany. 21 marca w Bielsku-Białej na nowo rozgorzeje dyskusja dotycząca naszych sąsiadów Czechów. 

czuli

Program (Bielsko-Biała)

Przegląd filmów czeskich z historią w tle – 21-22 marca

21 marca (czwartek):

  • „Ciemnoniebieski świat” 2001, reż. J. Svěrák; prelekcja Mariusz Surosz – godz.11.00
  • „Skowronki na uwięzi” 1969, reż. J. Menzel; prelekcja dr hab. Alina Madej(Uniwersytet Śląski) – godz. 14.30
  • „Zabijanie po czesku” reż. D. Vondraček; prelekcja Mariusz Surosz, rozmowa zreżyserem Davidem Vondračkiem – godz.17.30

22 marca (piątek):

  • „Dowód osobisty” 2010, reż. O. Trojan; prelekcja Mariusz Surosz – godz. 9.30
  • „Kola” 1996, reż. J. Svěrák; prelekcja Anita Piotrowska („Tygodnik Powszechny”) – godz. 13.15
  • „Pod jednym dachem” 1999, reż. J. Hřebejk; prelekcja Jacek Dziduszko(Uniwersytet Jagielloński) – godz.16.30

Cały cykl spotkań będzie trwać aż do końca maja, a program zapowiada się naprawdę wyjątkowo!

 5 kwietnia godz. 12.00Czeski elementarz. Z Aleksandrem Kaczorowskim rozmawia Jerzy Marek 


 12 kwietnia godz.12.00. Jak się mają Pepiki? O Czechach oczami Polaka. Mariuszem Suroszem rozmawiają Dorota Siwor i Jerzy Marek 

 19 kwietnia godz. 18.00. Z „Cieszyńskiej” na „Myśliwiecką”… Koncert Artura Andrusa. (Klub Klimat, Galeria Sfera) – impreza biletowana

10 maja godz.18.00. O samotności, szaleństwie i innych demonach. Spotkanie z Petrem Zelenką prowadzą Dorota Siwor i Jerzy Marek – 

Projekcja filmu „Opowieść o zwyczajnym szaleństwie” 

 16 maja godz.17.00. W czeskim humorze. Rozmowy z Petrem Šabachem o literaturze, Czechach i śmiechu; prowadzenie Dorota Siwor i Jerzy Marek

17 maja. Konferencja naukowa: Echa, ślady, inspiracje. Literatura czeska – literatura polska 
Gośćmi będą między innymi: prof. Leszek Engelking, prof. Stanisław Gawliński, Antoni Kroh, prof. Libor Martinek, prof. Libor Pavera, prof. Józef Zarek, prof. Dariusz Nowacki, dr Jiří Muryc, dr Renata Putzlacher, dr Michał Przywara 

21 maja godz.17.00. Pomiędzy literaturą a życiem. Moje spotkania z Czechami. Z Mariuszem Szczygłem rozmawiają Dorota Siwor i Jerzy Marek 

28 maja godz. 17.00. Uroczyste zakończenie cyklu „Czuli barbarzyńcy” Spektakl teatralny Love story wg Hrabala Teatr MIST Kraków, (Klub Klimat, Galeria Sfera)

WIĘCEJ na oficjalnej stronie: czulibarbarzyncy.pl

Klaus przed Trybunałem?

Czeski Senat w poniedziałek skierował przeciwko prezydentowi tego kraju skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Wśród pięciu zarzutów znajdują się: ogłoszona przez Vaclava Klausa amnestia połączona z abolicją wobec największych przestępców gospodarczych, opóźnienia w podpisywaniu umów międzynarodowych, w tym z Unią Europejską i lekceważenie treści zapisów w konstytucji.

5512184-klaus-amnestie-vtipy
We wtorek sędziowie Trybunału Konstytucyjnego zakwestionowali główny zarzut Senatu wobec Klausa, dotyczący ogłoszonej w styczniu amnestii. Według Senatu amnestia była niezgodna z konstytucją. Tymczasem sekretarz generalny TK Ivo Pospiszil poinformował, że sędziowie zdecydowali, że „nie będą zajmować się amnestią ogłoszoną przez prezydenta, bo Klaus ogłaszając ją nie naruszył czeskiej konstytucji”. Pospiszil dodał, że decyzja sędziów w tej sprawie nie była jednomyślna, a posiedzenie było burzliwe. Czterech z 12 sędziów, w tym przewodniczący Trybunału Pavel Rychetsky, było odmiennego zdania.
Nie oznacza to jednak, że sędziowie odrzucili całkowicie wniosek Senatu o impeachment prezydenta. Senatorowie zarzucili bowiem Klausowi nie tylko naruszenie konstytucji w związku z amnestią, ale także „lekceważenie treści ustawy zasadniczej”. Chodzi o to, że – zdaniem Senatu – prezydent nie podpisywał uchwał zatwierdzonych przez obie izby parlamentu, nie podpisał paktu fiskalnego i złamał konstytucję, nie mianując nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Pospiszil powiedział, że Trybunał zajmie się tymi zarzutami „w najkrótszym możliwym terminie” i wyda orzeczenie „najprawdopodobniej w marcu”.
Kadencja Klausa kończy się w najbliższy czwartek. Gdyby prezydent został uznany za winnego, groziłaby mu utrata prezydenckiej emerytury i prawa do kandydowania w przyszłości w wyborach.

polskieradio.pl

Kolejny most połączy oba Cieszyny

Jeżeli powiodą się plany samorządów z obu stron Olzy, pomiędzy istniejącymi mostami pojawi się nowa kładka. Będzie to najkrótsze połączenie między rynkami obu miast.

kladka

 

Pomysł budowy nowej przeprawy nad Olzą nie jest nowy. Planowano ją już kilka lat temu. Miała powstać w centralnym miejscu, między istniejącymi mostami Przyjaźni i Wolności. Nowy most nie tylko miał ułatwić przechodzenie z Cieszyna do Czeskiego Cieszyna. Samorządowcy spodziewali się też, że stanie się wielką atrakcją turystyczną, bowiem wykonanie koncepcji architektonicznej zlecono słynnemu francuskiemu architektowi Francois Roche, znanemu z niecodziennych projektów.

Francuz wymyślił, że wykonana ze stali konstrukcja będzie miała kształt węzła. Miał on symbolizować połączenie miasta przedzielonego niegdyś granicą państwową. Architekt zmienił jednak pierwotną koncepcję mostu, przez co wzrosły jego szacunkowe koszty. Okazało się też, że nie uwzględnił polskich i czeskich przepisów związanych z ochroną przeciwpowodziową. Dlatego oba miasta wycofały się z jego budowy.

 Teraz jednak sprawa wróciła. – To ostatni moment, żeby sięgnąć po pieniądze na taką inwestycję z unijnych funduszy przeznaczonych na współpracę transgraniczną. Z kolejnej perspektywy budżetowej będzie już bardzo trudno zdobyć dotację na taki cel. Tymczasem teraz mamy duże szanse – wyjaśnia Dorota Havlikova, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Czeskim Cieszynie.

kladka2
Tamtejsi radni już dwa tygodnie temu wyrazili oficjalną chęć budowy kładki pieszo-rowerowej. W czwartek radni po polskiej stronie postanowili przystąpić do wspólnej inwestycji. – To szansa dla miasta, możemy mieć kolejny, ułatwiający komunikację, most łączący Cieszyn z Czeskim Cieszynem. Około 90-procentowe dofinansowanie sprawi, że za most wart ok. 4 mln zł gmina zapłaci ok. 300 tys. zł – mówi Mieczysław Szczurek, burmistrz Cieszyna.

Polacy i Czesi wspólnie przekonują, że nowy most nie tylko będzie stanowił najkrótszą drogę, łączącą rynki obu miast. Pomoże też ożywić brzegi w centrum. Tak stało się, gdy w zeszłym roku w innym miejscu otwarto tzw. most sportowy.

Oba miasta mają swoje wstępne koncepcje, jak most mógłby wyglądać. Ta polska jest nieco bardziej rozbudowana od czeskiej, przewiduje m.in. odrębne drogi dla pieszych i rowerów. W najbliższym czasie samorządy mają uzgodnić wspólne stanowisko i dopracować szczegóły. – Wniosek o dotację musimy złożyć do końca marca. Decyzja o dofinansowaniu zapadnie w czerwcu – dodaje Havlikova.

Źródło: gazeta.pl

Czechy przepraszają Niemców za skutki II wojny światowej

Za wypędzenia i przymusowe wysiedlenia Niemców sudeckich z Czechosłowacji po II wojnie światowej przeprosił „byłych współobywateli” premier Czech Petr Neczas. Kancelaria ustępującego prezydenta Vaclava Klausa uznała, że przeprosiny te są „szokujące” – podaje „Gazeta Wyborcza”.

sudeci

 

Strona czeska żałuje, że zarówno w wyniku powojennych wygnań, jak i przymusowych wysiedleń sudeckich Niemców z ówczesnej Czechosłowacji, wywłaszczania i odbierania obywatelstwa przyczyniono się do wielu cierpień i krzywd niewinnych ludzi, także biorąc pod uwagę zbiorowy charakter przypisywania winy – powiedział Neczas w czasie wizyty w Monachium (premier Czech przemawiał w bawarskim parlamencie). Neczas zwrócił się do Niemców słowami: „Drodzy rodacy i byli współobywatele”. Neczas podkreślił też, że niemieckojęzyczni obywatele Czech wnieśli swój wkład w „gospodarczy i kulturalny rozwój czeskich terenów w całej ich historii”.

Premier Czech zaznaczył jednocześnie, że „czasu nie da się cofnąć” w związku z czym Niemcy nie mogą liczyć na zwrot majątków na terenie Czech, które odebrano im po wojnie decyzją władz komunistycznych.

Słowa premiera wywołały oburzenie czeskich komunistów, którzy zażądali natychmiastowej dymisji szefa rządu. Z kolei Kancelaria Prezydenta ostrzegła, że słowa Neczasa mogą „otworzyć drzwi na roszczenia majątkowe sudeckich Niemców”.

Gorejący Krzew (Hořící keř, 2013) – Agnieszka Holland

Premiera najnowszego filmu Agnieszki Holland była połączona z wystawą dotyczącą Jana Palacha, która została udostępniona w holu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie (wystawa będzie dostępna dla każdego do dnia 12 marca). Po przemówieniu pani reżyser oraz przedstawicieli Czeskiego Centrum tłum licznie ruszył w kierunku gmachu Auditorium Maximum na Krakowskim Przedmieściu. Seans się rozpoczął…

7525424.3

Akcja tego trzyczęściowego obrazu rozpoczyna się 16 stycznia 1969 roku na Placu Wacława w Pradze. Czechosłowacja od pół roku znajduje się pod okupacją wojsk Układu Warszawskiego. Tego dnia student wydziału filozofii praskiego uniwersytetu, Jan Palach, oblał się benzyną, a następnie podpalił. Zostawił po sobie list, w którym wyjaśnił, że uczynił to w akcie protestu przeciwko ograniczeniu swobód obywatelskich i jako formę walki z okupacją. To, co widzimy później, to reperkusje, jakimi ten czyn odbił się na życiu i działalności innych. Obserwujemy zmagania matki i brata Jana z tragedią i komunistyczną propagandą. Przyglądamy się funkcjonowaniu czeskiej bezpieki, która musi ustalić, czy Palach działał sam, do tego zdyskredytować go i powstrzymać jego naśladowców. Widzimy studentów, dla których Jan stał się symbolem, i prawników walczących o sprawiedliwość i dobre imię Palachów przed wymiarem sprawiedliwości, który ze sprawiedliwością ma niewiele wspólnego.

 To, co zobaczyłem zabrało mi dech w piersiach. Wydarzenia tamtego okresu pokazane były tak realistycznie i naturalnie. Od pierwszej wylanej na siebie przez Palacha kropli benzyny, aż do fragmentu kończącego pierwszą część serialu, byłem duchem i ciałem w roku 1969. Wcześniej bardzo interesowałem się postacią Jana Palacha, który został ogłoszony przez Czechów bohaterem. Dla kogoś kto dopiero tę historię zobaczy, film ten będzie niewątpliwie bardzo wzruszającym przeżyciem. Widzimy obraz rozpaczy matki Palacha, gdy dowiaduje się o jego samospaleniu oraz jej łzy, gdy chowa syna w ziemi.

Jestem dopiero przed drugą i trzecią częścią (mam nadzieje, że zobaczę je już jutro), ale samo to, jak Holland opowiadała o tym filmie przekonuje mnie by skupić się nad dalszą częścią tej opowieści. Nie mogę doczekać się, żeby zobaczyć tłumy Czechów protestujących przeciwko obecnemu systemowi i oddających hołd Palachowi. 

Agnieszka Holland
Agnieszka Holland

 

Po sensie przyszedł czas na rozmowę z reżyser, młodym scenarzystą Stepanem Hulikiem oraz konsultantem historycznym filmu. W czasie zbierania materiałów do filmu, brat Jana Palacha, Jiří, udostępnił producentom wszelkie rodzinne zdjęcia i dokumenty sprawiając, że obraz o młodym Czechu jest bardziej realistyczny. Niektóre sceny filmu kręcone były w prawdziwym domu Palacha, który został odnowiony ze względu na zdjęcia do filmu (obecnie dom jest w stanie ruiny). Wnuczka matki Palacha, gdy zobaczyła aktorkę grającą swoją babcię, rozpłakała się. Okazało się, że aktorka ta jest nie tylko bardzo podobna fizycznie ale również przypomina matkę Palacha w gestach. Udało się również dotrzeć do dziewczyny Palacha, jednak ta po kilku próbach nawiązania kontaktu odmówiła rozmowy.

Reżyserka zapytana o przyjęcie filmu w Republice Czeskiej opowiedziała, że Czesi na nowo zaczęli interesować się swoją historią. Młodzi zaczęli pytać rodziców o to jak im się żyło w tym okresie. Sam obraz został przyjęty niezwykle emocjonalnie, widzowie płakali i rzucali się sobie w ramiona. Nie będzie też tajemnicą, jeśli powiem, że podczas wczorajszego seansu wielu widzów miało mokre od łez oczy.

Sam scenarzysta, który nie skończył nawet 30 lat, a o wydarzeniach ze stycznia 1969 roku mógł wyczytać w prasie i w książkach historii, uparł się, żeby opowieść o Palachu nie kręcił żaden czeski reżyser. Czesi swoją historię przedstawiają pogodniej, łagodzą wrogów i upiększają fabułę. Wybrano Agnieszkę Holland. Młodzi, bo dwudziestokilkuletni chłopcy przyjechali do Holland pociągiem i poprosili ją o pomoc w realizacji filmu. Holland, gdy ich zobaczyła, zdziwiła się, co „takie dzieciaki” u niej robią. Czytając scenariusz stwierdziła: „dlaczego taki młody głupek pisze tak bardzo mądre scenariusze!”.

Współpraca ułożyła się nadzwyczaj świetnie, o czym będziecie się mogli przekonać już 3 marca, gdy na kanale HBO zostanie wyemitowany pierwszy odcinek „Gorejącego Krzewu”

Nie posiadających tego kanału a mieszkających w stolicy zapraszam 6 marca na projekcję drugiej i trzeciej części filmu do auli Auditorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego. 

 

Praska uczta

W Pradze byłem już wiele razy. Czy to skwar czy mróz, zawsze zachwycała. Tym razem pogoda zaskoczyła nie tylko mnie, ale i innych turystów. Tyle śniegu w Pradze dawno nikt nie pamięta.

Nie wiem jak to się stało, ale w ciągu jednego dnia spadło w Pradze prawie 30 centymetrów śniegu. Zasypało całe miasto, nie dało się chodzić. Autobusy ledwo jeździły, a służby miejskie nie nadążały za odśnieżaniem. Istny kataklizm.

 IMG_20130223_155853

Pogoda taka miała też i swoje uroki – na zwiedzanie miasta wybrali się jedynie najwytrwalsi zaopatrzeni w kalosze lub buty śniegowe. Praktycznie nie było Polaków, Rosjan garstka, za to Chińczyki i ich aparaty jak zwykle nie zawiedli. Włosi lepili gałki i bałwany, a Czesi… Czesi jak zwykle woleli w turystyczne rejony się nie zapuszczać.

Moi znajomi na samą myśl, że po raz kolejny muszą iść na Most Karola i Hradczany zgrzytali zębami. To nic, że mieszkają na Małej Stranie i wszędzie mają rzut beretem. Po prostu moi Czesi są już wyczuleni na praskie turystyczne klasyki. Warszawiaki też na Starówkę nie chodzą. Jednak udało mi się ich namówić.

 

Tym razem gościł mnie w Pradze kolega, którego nie widziałem prawie dwa lata. Wszystkim znajomym ogłosił, że będzie miał wyjątkowego gościa „z daleka” („Warszawa to już wschód, prawie Rosja”). Postanowił mnie przywitać pieczoną kaczką z czerwoną kapustą. Podobno kiedy Czech robi komuś domową kaczkę, oznacza to, że żywi on duży szacunek do gościa. Byłem wniebowzięty! Nowo poznana współlokatorka mego Czecha zdradziła mi w tajemnicy, że kaczką tą mój gospodarz chwalił się dzień wcześniej wszystkim znajomym. Nadeszła chwila prawdy. Kaczka była wyśmienita. Uznałem, że lepiej powitać mnie nie mógł. Ruszyliśmy do miasta…

A w centrum…praska klasyka! Most Karola, Hradczany, Vaclavak… Nuda. Gdy już przestałem zwracać uwagę na te wszystkie pamiątki, zacząłem przeżywać piękno wszystkich praskich kamienic. Sklepowe witryny, wejścia do restauracji, zdobienia i wzory – wszystko jest takie oszałamiające! Wcześniej tego nie dostrzegałem. Jedno się jednak nie zmieniło – Praga jest jak miasto z bajki. No gdzie indziej znajdziemy taką architekturę?

No a ludzie? Wiem, że tego typu wpisy budzą największe zainteresowanie… Przez dwa dni da się zauważyć kilka różnic między Warszawą a Pragą. Po pierwsze w metrze nikt się nie przepycha, w marketach ludzie się mniej śpieszą i więcej uśmiechają. Dalej Unii się nie lubi i się na nią narzeka. Polska żywność wciąż straszy, ale już wędliny się chwali. Każdy się dziwi, że wybrano Zemana i każdy się pyta kto na niego głosował. Chwali się Pragę za wygodne życie, choć tak bardzo się na nią narzeka: że droga, że zakorkowana. Pije się dużo taniego piwa i żyje się spokojnie. Generalnie życie płynie przyjemnie. W Pradze o rosnącym bezrobociu nikt nie mówi. Mówi się za to o rozglądaniu się za lepszą pracą. Przynajmniej moi znajomi o tym mówią.

Często myślę o tym, że Praga to moje miejsce na ziemi. Z każdym wyjazdem tam coraz bardziej się w tym upewniam. Zbieram kasę na kolejne wyjazdy, a w sobie zbieram siły, by zrobić ten odważny krok i rzucić wszystko dla Pragi. Ale czy wtedy ta czechofilska miłość będzie taka sama jak teraz? Taka bezwarunkowa i platoniczna…?

WIĘCEJ ZDJĘĆ TUTAJ

Petr Šabach – Masłem do dołu – KONKURS

Już dzisiaj, 25.02.2013, wychodzi najnowsza powieść czołowego czeskiego humorysty!

Petr Šabach - Masłem do dołu - Wydawnictwo Afera, 2013
Petr Šabach – Masłem do dołu – Wydawnictwo Afera, 2013

Rogal (czy w tym wypadku czeski rohlík) zawsze denerwująco wywraca się na talerzu,
w dodatku zwykle masłem do dołu. Prawo natury, z którym trzeba się pogodzić. Tak jak
z innymi dość irytującymi faktami, jak choćby tym, że człowiek się starzeje. Jednak czy
rzeczywiście jesteśmy na to wszystko skazani? A może by na przykład zaprojektować i
opatentować talerzyk, na którym podstępny rogalik nie ma prawa się wykopyrtnąć? Poza
tym – czy przekroczywszy pewną granicę wieku, trzeba być nudnym i poukładanym?
Bohaterowie Masłem do dołu, dwaj czerstwi sześćdziesięciolatkowie Arnošt i Evžen, są
innego zdania.

Masłem do dołu to najnowsza powieść Petra Šabacha, która z miejsca uzyskała w
Czechach status bestsellera i znalazła się w finale Nagrody Josefa Škvoreckiego.
Wielbiciele czeskiego humoru znajdą tu wszystko, co lubią: dowcipne dialogi,
absurdalne sytuacje, które przecież zdarzają się na co dzień, mnóstwo tylko na pozór
niepowiązanych ze sobą anegdot, wyjątkowo trafnie oddany nastrój miejsca i chwili.
Dla tych, którzy uparcie stawiają Šabacha w szeregu pisarzy „popowych” Masłem
do dołu jest kolejną szansą odkrycia, że pod historią opowiadaną przez przyjemnie
podchmielonego wesołka kryje się znacznie więcej niż śmiech.

Petr Šabach (ur. 1951 w Pradze); prozaik, humorysta, jeden z najpopularniejszych
autorów czeskich.
Na podstawie jego dorobku powstało pięć filmów fabularnych.PETR_SABACH_FOTOTwórczość Šabacha pełna jest ciepłego humoru,
ironii, pogody ducha, ale i słodko – gorzkiej, prostej mądrości. Petr Šabach jest
kontynuatorem tradycji pisarskiej w duchu „knajpianej anegdoty” Bohumila Hrabala.
W Polsce ukazały się dotąd dwie książki autora: „Gówno się pali” (2011) i „Podróże konika
morskiego” (2012), obie zostały ciepło przyjęte przez czytelników i krytykę.

strona autora: www.petrsabach.pl

KONKURS

Wspomniany wcześniej czeski rohlík został nazwany rogalem. Każdy Czechofil wie, że rohlíki wyglądem wcale rogala nie przypominają… Wymyśl najlepszą polską nazwę dla tego czeskiego rodzaju pieczywa, a otrzymasz najnowszą książkę Petra Šabacha – Masłem do dołu! 

Nagrodzę dwie najbardziej kreatywne osoby. Na Wasze typy czekam do czwartku 28 lutego. Pomysły wyślijcie na adres ceskykluk@gmail.com. Ogłoszenie wyników już w piątek 1 marca 2013! Powodzenia. 

Partnerem konkursu jest Wydawnictwo Afera z Wrocławia. 

Nazwa Pomazánkové máslo znika

Od połowy tego roku pomazánkové máslo zostanie zastąpione Tradičním pomazánkovym. Jest to następstwo decyzji Unii Europejskiej, która nie zgadza się, by produkt zawierający mniej niż 80% masła nazywane było masłem.

Pomazánkové máslo | foto: idnes.cz
Pomazánkové máslo | foto: idnes.cz

Z decyzją UE nie zgadza się właściciel firmy Jihočeská Madeta, która od lat produkuje ten czeski specjał. Wtóruje mu prezydent Václav Klaus.

To głupota! Do żadnych zaleceń stosować się nie będę i dalej z naszej fabryki wyjdą Pomazánkové másla.” – rzekł Milan Teplý. Przyznał jednak, że w firma myśli również nad alternatywną nazwą, ale zdradzać jej nie będzie, bo boi się, że potem Unia mogłaby wydać kolejne zalecenia dotyczące ujednolicenia nazwy.

 Istne szaleństwo! Jeśli będziemy zajmować się tego typu głupotami, a poważne sprawy zostawiać na później, to jest to według mnie zła gra toczona z Unią – tego typu gier nigdy nie lubiłem” – stwierdził Klaus.

Firma Madeta już zaczęła prowadzić antyeuropejską kampanię – na swoich wozach dostawczych przy nazwie „Pomazánkové máslo” zaczepiła czarny kir z napisem „Pamiętamy”.

Decyzja UE odnośnie Pomazánkového másla to kolejna porażka Republiki Czeskiej w sprawie nazewnictwa czeskich produktów. Wcześniej tradycyjny czeski rum musiał być nazwany Tuzemákem. Unia zakazała także używania nazwy „marmolada” dla żelu z truskawek czy brzoskwiń – decyzją UE tego typu produkt musi być nazywany dżemem albo galaretką…

Nową nazwę, która średnio podoba się Czechom, muszą stosować wszyscy producenci tego specjału. Kto się nie dostosuje, dostanie karę w wysokości 3 milionów koron.

Portal idnes.cz zorganizował konkurs na nową nazwę dla czeskiego wyrobku:

  • Máslová pomazánka
  • Pomazánkové m@slo
  • Pomazánková pomsta EU

Choceňská mleczarnia, która jest najstarszym producentem Pomazánkového másla (od 1979 roku), obliczyła, że sama produkcja nowych opakowań i etykiet wyniesie 1,5 miliona koron. Czeski specjał to 65 proc. całej produkcji Madety. 

Źródło: idnes.cz

Praga jak Londyn?

Władze Pragi chcą wprowadzić zakaz wjazdu starych aut do centrum miasta. Jest to działanie na rzecz poprawy powietrza w centrum metropolii. Zostanie wytyczona strefa, wjazd do niej ma być płatny.

Granice stref. I foto: idnes.cz
Granice stref. I foto: idnes.cz

Do ścisłego centrum Pragi zakaz wjazdu będą miały auta wyprodukowane przed pierwszą połową lat dziewięćdziesiątych. Właściciele nowszych wozów, które spełniają normy emisji spalin, uiszczą opłatę w wysokości 80 koron.

 Liczba aut w Pradze lawinowo wzrosła. Jeszcze w roku 1990 było w stolicy Czech około 340 tys. samochodów. W chwili obecnej po praskich drogach codziennie jeździ 720 tys. pojazdów. Zwiększenie się liczby auto to problem przede wszystkim dla mieszkańców – zanieczyszczone powietrze, korki oraz brak miejsc parkingowych.

 Władze Pragi liczą, że właściciele starych aut dzięki nowym przepisom zakupią nowe pojazdy oraz że zmniejszy się liczba aut w centrum. Włodarze wzorują się na innych europejskich miastach, takich jak na przykład Londyn. Najważniejszą kwestią jest jednak wielkość strefy, do której nie będzie można wjeżdżać starymi autami. W tej chwili miejscy specjaliści pracują nad jej ustaleniem.

 Na chwilę obecną są dwie opcje. Osobiście preferuje tę mniejszą obejmującą ścisłe centrum Pragi. Druga koncepcja przewiduje teren zamknięty od wschodu tunelem Blanka, od północy Holešovicami, oraz Vinohradami i częścią Malešice. – mówi radny Radek Lohynský.

 

Auta będą oznakowane specjalnymi kolorowymi nalepkami: zielona – najnowsze auta, żółte – auta wyprodukowane po 1997 roku i czerwone – data produkcji przed 1993 rokiem. Auta z silnikiem diesla wyprodukowane przed 1997 rokiem nie będą oznakowane żadną nalepką.

 W ustawie zagwarantowany będzie wjazd do chronionej strefy aut pogotowia i służb oczyszczania miasta, bez względu na to kiedy pojazdy tych służb były wyprodukowane.

 Głosowanie nad wprowadzeniem Strefy Małej Emisji odbędzie się jeszcze w tym roku. Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska twierdzi, że Ustawa mogłaby wejść w życie w 2015 roku. 

Źródło: idnes.cz

Zeman wziął się za spłatę długu publicznego

Czeski prezydent elekt Milosz Zeman wyraził chęć utworzenia prezydenckiego funduszu spłaty długu publicznego, deklarując, że przekazywałby na ten cel 30 proc. swego uposażenia i zwróciłby się o wsparcie do innych potencjalnych darczyńców.

Milosz Zeman, fot. AFP

Milosz Zeman, fot. AFP

– Chcę założyć tak zwany fundusz prezydencki, w którym wszyscy (uczestnicy) przyczynialiby się do spłacania długu publicznego. Ponieważ mało się wie, że płacimy jedynie rosnące odsetki, lecz samego długu publicznego w ogóle nie spłacimy – powiedział Zeman na spotkaniu z obywatelami w miejscowości Nove Veseli na Morawach, gdzie przez ostatnie lata mieszkał.

68-letni Zeman, były przewodniczący Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej i w latach 1998-2002 premier jej mniejszościowego rządu, pokonał w drugiej turze wyborów prezydenckich pod koniec stycznia obecnego ministra spraw zagranicznych Karla Schwarzenberga. Urząd głowy państwa obejmie 8 marca.

 Dług publiczny Republiki Czeskiej zwiększył się w ubiegłym roku o 168 mld koron (28 mld złotych), osiągając 1,668 biliona koron (274 mld złotych). Jak zaznaczył Zeman, każdy obywatel jest tym samym zadłużony na 160 tys. koron (26 tys. złotych) i dlatego minimalny wkład w fundusz będzie opiewał na identyczną sumę.

– Dlatego, że w ten sposób wykupi się z niewoli długów jednego człowieka. Weźcie pod uwagę, że w funduszu tym mogą być także dalsi i z pewnością bogatsi darczyńcy – zaznaczył Zeman, dodając, iż chce się do takich osób zwrócić na zasadzie przyjacielskiej. Według niego prezesi państwowego koncernu energetycznego CEZ i banków zarabiają dziesięciokrotnie więcej niż prezydent państwa.

Po objęciu urzędu Zeman będzie co miesiąc otrzymywał 186,3 tys. koron pensji podstawowej i 173,3 tys. koron tytułem „wielocelowej ryczałtowej rekompensaty”.

Myślicie, że Zemanowi uda się przekonać innych parlamentarzystów oraz prominentów do podobnego kroku? Jeśli tak, to kolejny raz będziemy mogli pozazdrościć decyzji rządowych naszym sąsiadom. 

14 lutego 1945 – nalot na Pragę

14 lutego to nie tylko konsumpcyjne święto wszystkich zakochanych. To także ważny dzień w historii Republiki Czeskiej. Tego oto dnia amerykańskie lotnictwo pomyliło Pragę z Dreznem i zbombardowało piękną stolicę Czech…

783px-B-17dorsalview

Prawie sześćdziesiąt amerykańskich samolotów B-17, lecących z angielskiej bazy zrzuciło w Środę Popielcową ponad sto pięćdziesiąt ton bomb na zaludnione dzielnice Pragi (między innymi Radlice, Vyšehrad, Zlíchov, Karlovo náměstí, Nusle, Vinohrady, Vršovice i Pankrác). Łącznie zginęło 637 osób (inne źródła mówią o 701 ofiarach), a 1184 zostały ranne. Dwieście domów i historycznych zabytków zostało zniszczonych (Emauzský klášter, Faustův dům, Vinohradská synagoga), a bez schronienia pozostało 11 tys. mieszkańców ówczesnej Pragi. W miejscu zniszczonego budynku stoi dzisiaj Tańczący Dom. Nalot nie zniszczył żadnej ważnej fabryki.

Emauzský klášter po bombardowaniu
Emauzský klášter po bombardowaniu

 

Strona amerykańska kilkakrotnie potępiła atak, jednak nie dało się udowodnić, że atak przeprowadzony był przypadkowo. Niektórzy historycy twierdzą, że Praga mogła posłużyć jako alternatywny cel ataku, gdyż nie było już sensu bombardowania pobliskiego Drezna. Inni z kolei bronią Amerykanów tłumacząc, że warunki atmosferyczne tego dnia były niekorzystne. Piloci nie widzieli miasta z góry, a Wełtawę pomylili z Łabą przepływającą przez Drezno.

Na nieszczęście w czasie ataku niemieckie lotnictwo, które miało za zadanie bronić strategicznych celów przed nalotami, było w opłakanym stanie. Ponadto większość strażaków wyjechała pomagać zaatakowanemu dzień wcześniej Dreznu. Osłabiona Praga była łatwym celem ataku. Alarmy przeciwlotnicze były częste, ale prażanie nie brali ich na poważnie. Myśleli, że ich miasto jest bezpieczne. 

800px-Emauzy_ministerstvo

 

Podczas działań wojennych Praga była celem jeszcze kilku ataków. 15 listopada 1944 roku zaatakowano elektrownię miejską Holešovice. Z kolei 25 marca 1945 roku celem bombardowań był  Libeň, Kbely i Vysočany. W tym ataku zginęło 235 osób, a powodem ataku miało być udaremnienie produkcji narzędzi do niemieckiej bomby atomowej (cyklotron) przez zakład Marconi Radioslavia Vysocany. Podczas Powstania Praskiego w maju 1945 roku toczono również walkę o siedzibę czechosłowackiego radia.

Źródło: wikipedia.org

Literatura: PLAVEC, Michal, VOJTÁŠEK, Filip, KAŠŠÁK, Peter. Praha v plamenech. Cheb : Svět křídel, 2008 

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑