Jak to Czesi halerzówek się pozbyli

Czesi wycofali drobne monety w 2003 roku.  Narodowy Bank Czeski powołał się na wysokie koszty związane z utrzymaniem ich w obiegu. Twierdzono, że sklepy odmawiały przyjmowania wspomnianych monet, które przestały spełniać rolę środka płatniczego. Podobny los czeka również nasze polskie 1- oraz 2- groszówki. Co się zmieniło w Czechach po rezygnacji z drobnych monet?
halerz
Większość Czechów „magazynowała”  w domach monety o najniższym nominale, ponieważ obciążały ich portfele. Sam widziałem jak ojciec  mego kolegi z Ostrawy miał masę halerzy w 20-litrowych słoikach. Magazynował je w piwnicy, a zamiast wymienić je w czas w banku, wolał się na nie patrzeć. Takich Czechów jak właśnie wspomniany było wielu, dlatego monety nie wracały do obiegu. Duże sieci handlowe musiały je jednak wydawać klientom i zgłaszały bez przerwy zamówienia na nowe emisje do Banku Centralnego. Koszt produkcji monet był dwukrotnie wyższy od ich wartości nominalnej.
W 2001 roku do banku centralnego wróciło tylko niecałe 20 procent monet o nominale 10 i 20 halerzy, natomiast monet o wyższym nominale aż 80 procent. W obiegu znajdowało się 705 milionów monet 10-halerzowych i 540 milionów monet 20- halerzowych.


Czeski Bank Narodowy szacował, że operacja wycofania monet o najniższym nominale pozwoliła zaoszczędzić około 30 milionów koron.

Przez rok monety o nominale 10 i 20 halerzy można było wymienić w sklepach, w bankach a przez pięć lat w Banku Centralnym. Czesi mieli z tym jednak sporo kłopotów. Ponieważ odkładali monety (statystycznie każdy Czech przechowywał w domu 60 monet 10-halerzowych i 50 dwudziestek) handlowcy odmawiali przyjmowania jednorazowo dużej liczby monet. Mieli do tego prawo: mogli odmówić przyjęcia więcej niż dziesięciu monet. Natomiast w bankach komercyjnych monety, podczas operacji wymiany, musiały zostać wcześniej zapakowane w rulony po 50 lub 100 sztuk.

Po pięciu latach do Banku Centralnego wróciła niecała jedna trzecia monet.

1 września 2009 Narodowy Bank Czeski wycofał kolejną monetę o najmniejszym nominale, tym razem 50-halerzową.

Halerze wciąż znajdowały się na paragonach wydawanych w sklepach. Przy płaceniu zaokrąglano rachunek w górę do pełnej korony, jeśli „końcówka” ceny przekraczała 50 halerzy. Mimo to – zdaniem Narodowego Banku Czeskiego – ceny towarów wzrosły w minimalny sposób (najwyżej o 0,5 proc.). Niektóre firmy (zgodnie z zasadami konkurencji) zaokrąglały ceny towarów „w dół”. Inne twierdziły, że wycofanie monet oznaczało aż 4-procentową stratę na ich marżach.

Jak sytuacja w związku z wycofaniem groszy będzie wyglądać w Polsce? Nad tym zastanawia się już wiele osób – zaczynając od ekonomistów a kończąc na dziennikarzach. Myślę, że powinniśmy brać przykład z braci Czechów – już dawno Polacy wnioskowali o zaokrąglenie cen do pełnych złotówek i skończenie „zabawy” przy kasie z grosikami.

Więcej: TUTAJ

peníze, mince, bankovky

16 stycznia Dniem Pamięci Jana Palacha

Czeski rząd postanowił uczcić pamięć Jana Palacha – studenta, który 16 stycznia 1969 roku podpalił się w centrum Pragi w proteście przeciw inwazji Układu Warszawskiego na Czechosłowację – i ustanowić jego święto.

Jan Palach

Rząd przychylił się do propozycji deputowanych centroprawicowej koalicji, którzy argumentowali, że „ustanowienie symbolicznego dnia pamięci będzie wyrazem szacunku dla heroicznego czynu młodego studenta, który zaprotestował przeciw reżimowi totalitarnemu i pogwałceniu suwerenności narodowej”. Sygnatariusze wniosku przypomnieli, że pogrzeb Jana Palacha przełamał powszechną apatię czeskiego społeczeństwa, „stając się jednym z największych protestów społecznych przeciw politycznym realiom po zdławieniu praskiej wiosny i wprowadzeniu procesu normalizacji”.

Dzień Jana Palacha, będzie dziewiątym, symbolicznym świętem w kalendarzu Republiki Czeskiej. Zacznie obowiązywać 11 sierpnia 2013 roku – co jest również symbolem: dniem urodzin Palacha.

20-letni Jan Palach 16 stycznia 1969 roku dokonał aktu samospalenia przed Muzeum Narodowym na placu Wacława w Pradze. Zmarł trzy dni później w wyniku poparzeń całego ciała.

 

Jak jedzą Czesi?

Nasi południowi sąsiedzi słyną z tego, że mają smaczną kuchnie. Potrawy w czeskich hospodach są tanie oraz syte. Podczas gdy Polacy przyzwyczaili się już do svíčkovej czy řízka, Czesi zmieniają swoje upodobania kulinarne.

Już nie pełny talerz sprawdzonego jedzenia, a nowości oraz wspaniała jakość kuszą podniebienia Czechów. Hitem zeszłego roku stała się biokuchnia oraz produkty z ekologicznych upraw. Jednym słowem: od ilości ważniejsza zaczęła być jakość.

Według spacjalisty ds. gastronomii Pavla Maurera, zwłaszcza młode pokolenie zaczęło zawracąc uwagę na to, co je:

„Ludzie zaczęli być bardziej wybredni. Nie myślą tylko o tym jak najeść się najniższym kosztem, ale coraz częściej chcą, by ich posiłki były przede wszystkim zdrowe.”

Restauratorzy szybko wyczuli nowe trendy. Jak grzyby po deszczu wyrastają restauracje, gdzie można zjeść potrawy przyrządzone z ekologicznych produktów.

„To nie tylko moda. Niektóre restauracje szczycą się tym, że podają beskidzki ser prosto od farmera. Klient musi czuć się wyjątkowo.”

Maurer przestrzega jednak przed miejscami, które windują ceny: Nie zawsze droga restauracja oznacza dobrą restauracje. Z drugiej strony, jeśli ktoś oferuje mi pełne menu z zupą, drugim daniem i deserem za 65 koron, nie idę tam, gdyż za tak niską cenę nie otrzymam dobrego jakościowo jedzenia – stwierdził nasz rozmówca, który swego czasu podróżował przez całą Republikę szukając restauracji, gdzie podają najlepszą svíčkovou. Maurer zauważył, że dobrą svíčkovou może kosztować już 100 koron.

Mimo że młode pokolenie lubi eksperymentować ze swoim menu i chętnie smakuje potrawy zagranicznych kuchni, ulubione dania Czechów nie zmieniły się od lat.

Top 5 naszych sąsiadów to wciąż svíčková, ale też: řízek, knedlo-vepřo-zelo i oczywiście smažák. Wyraźny spadek klientów zanotowały jednak włoskie restauracje, co może dziwić ze względu na to, że poza swoją, to właśnie włoską kuchnie Czesi cenią sobie najbardziej.

u_fleku_1

 

Wokół niektórych praskich restauracji wyrosły już mity. Polscy czechofile jeżdżą do pewnych miejsc, bo podobno „w nich można zobaczyć to prawdziwe piwne, czeskie życie”. Czasem niestety zdarza się, że oprócz kłębów dymu i ogromnego tłoku, nie ma w tych miejscach nic ciekawego.

Wciąż mnie pytacie jakie jest najbardziej kultowe miejsce w Pradze, do którego trzeba pójść, żeby poczuć czeskiego piwnego ducha. I tym razem nie odpowiem Wam na to pytanie. Jestem zdania, że każdy powinien odwiedzić kilka polecanych miejsc i wybrać to swoje ulubione. Ten „czeski duch” dla każdego czechofila tkwi w czym innym: dla jednych będzie to tylko i wyłącznie tanie, dobre piwo, dla pozostałych brak turystów i obecność wyłącznie miejscowych. Wiem jedno: połączenie obu tych rzeczy oraz znajomości języka pozwala poznać wielu sympatycznych Czechów. To właśnie w rodowitych Czechach i ich opowieściach tkwi według mnie ten „czeski duch„.

Oto kilka polecanych miejsc w Pradze:

Czeskie tradycyjne puby

Tradycyjne Czeskie Restauracje

Polecane restauracje

Autor: Czechofil

Źródło: ct24.cz/prague.fm

Czechy po pierwszej turze wyborów

Były premier Milosz Zeman i obecny szef czeskiej dyplomacji Karel Schwarzenberg spotkają się w drugiej turze pierwszych w historii Czech bezpośrednich wyborów prezydenckich – poinformował w sobotę Czeski Urząd Statystyczny (CSU).

wyniki

 

Za największego przegranego uważa się Jana Fischera. Dawano mu drugą pozycję, tymczasem zajął trzecią z poparciem o wiele niższym niż przewidywano; opowiedziało się za nim 16,35 proc. głosujących. Niemal tyle samo – 16,12 proc. głosów – otrzymał kandydat Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej (CzSSD) Jirzi Dienstbier, który zajął czwarte miejsce.

Przeszacowany w sondażach przedwyborczych okazał się także typowany na trzecie miejsce, wytatuowany na całym ciele malarz i kompozytor muzyki operowej, Vladimir Franz. Artysta zdobył zaledwie 6,84 proc. głosów. Jego start w wyborach wielu uznało za kosztowną autopromocję.

Schwarzenberg uznał Zemana za wielkiego profesjonalistę, ale i przeciwnika, który reprezentuje przeszłość. Nie krył też zaskoczenia poparciem, jakie otrzymał.

 „Naprawdę nie przypuszczałem, że w tak wielkiej liczbie ruszą do urn. Za to wszystko serdecznie dziękuję”

Zeman:  „Jestem człowiekiem pełnej sukcesów przeszłości” – odpowiedział na słowa konkurenta. „Tymczasem Karel Schwarzenberg jest człowiekiem ery obecnej, czyli reprezentantem rządu Petra Neczasa. Jako poseł głosował za podwyżką podatków, reformą emerytalną i zwrotem mienia kościelnego” – podkreślił.

W pierwszych reakcjach komentatorzy i politycy w Pradze nie są zaskoczeni rezultatem wyborów; Czesi – ich zdaniem – głosowali zgodnie z „polityczną logiką”. Zauważają, że reprezentujący centroprawicę Schwarzenberg ma o wiele większe od Fischera szanse na pokonanie w drugiej turze Zemana. Wielu cieszy frekwencja, która zbliżyła się do wyborów z 1998 roku i która przeczy twierdzeniom, że mieszkańcy kraju nad Wełtawą stracili zainteresowanie polityką.

Druga tura odbędzie się za dwa tygodnie. PAP/rozhlas.cz

Nastroje po amnestii

Kontrowersyjna decyzja prezydenta Czech Vaclava Klausa przyćmiła obchody 20-lecia powstania Republiki Czeskiej. Klaus jednym podpisem wypuścił z więzienia ponad 7 tysięcy osób. W tym oczywiście swoich rzekomo skorumpowanych kolegów za czasów, gdy był premierem.
amnestiaCzesi, którzy zwykle niechętnie angażują się w sprawy polityki są zbulwersowani. Pod internetową petycją przeciwko decyzji prezydenta podpisało się ponad 200 tysięcy Czechów. Z godziny na godzinę ta liczba rośnie.

 „Decyzja pana prezydenta jest kpiną z ciężkiej i odpowiedzialnej pracy policjantów, sędziów, prokuratorów i wyrzuceniem w błoto miliardów koron wydanych na procesy sądowe”

Na znak protestu wizerunki Klausa zdejmowane są z urzędów i szkół. I bardzo dobrze, bo już w ten weekend odbędą się pierwsze historyczne bezpośrednie wybory prezydenckie w Republice.
Według najnowszych sondaży, największym poparciem cieszy się socjaldemokrata Milosz Zeman. Instytut ppm factum na zlecenie „Mlada Fronta Dnes” opublikował badania, z których wynika, że były premier może liczyć na 25,1 proc. głosów. Jego największym rywalem jest w tej chwili Jan Fischer (20,1 proc.).

Fiszer, według obserwatorów, wypada w tym pojedynku lepiej – jest bardziej doświadczony politycznie, a jego obietnice wprowadzenia szwedzkiego modelu socjalnego podobają się Czechom.

Jeżeli 69 proc. Czechów, którzy deklarują udział w głosowaniu rzeczywiście pójdzie do wyborów, czekają nas ciekawe rozstrzygnięcia.

zeman

Republikę Czeską czeka z pewnością wielka próba. Mam nadzieję, że będzie to wręcz odrodzenie,  wejście wraz z nowym prezydentem w nowy etap historii. Niektórzy wciąż pamiętają istnienie Czechosłowacji i nijakość panującą wraz z nią.

Podobno, gdy ktoś na Węgrzech używa określenia „czechosłowacki” ma na myśli coś brzydkiego i niefunkcjonalnego. Ten obraźliwy epitet wszedł do słownictwa ze względu na to, że w Czechosłowacji produkowano lichej jakości auta oraz przeciekające namioty. Według pewnego komentatora, stan bylejakości wciąż trwa. Chodzi tu przede wszystkim o stan gospodarczy oraz polityczny kraju.

To nie jedyne zmartwienia Czechów. Okazało się bowiem, że niska cena piwa w hospodach powoduje, że Czesi wybierają je częściej niż na przykład wodę, która jest droższa. Tak być nie może! Ceny napojów bezalkoholowych mają być na poziomie piwa lub najlepiej tańsze. Padła nawet propozycja, aby za symboliczną opłatę sprzedawać wodę z kranu. To nie jedyny pomysł władzy: jeśli wszystko sprawnie pójdzie, od 1 stycznia 2014 roku nie będzie już można zapalić papierosa do piwka. W Republice Czeskiej, wzorem Polski, ma obowiązywać całkowity zakaz palenia tytoniu. Wszak miałem rację pisząc, że czeskie hospody nie są już takie, jak dawniej…

Autor: Czechofil

W czechosłowackim sklepie

Czeska Republika sławi 20 lat. Od 1991 roku wiele się zmieniło. I choć Czesi narzekają na drożyznę, tak naprawdę żyje im się bardzo dobrze. Jeśli byśmy porównali ilość towaru jaką da się kupić za średnią pensję, da się zauważyć, że Czesi żyją lepiej niż 20 lat temu.

Zakupy w roku 1991

Jeszcze zanim przeniesiemy się do roku 1991, spojrzymy co znajdowało się na sklepowych półkach w socjalizmie. Pamiętam, że dosłownie każdy mój polski znajomy jeździł do Czechosłowacji po orzechy pistacjowe, których u nas nie było. Wraz z orzechami przywozili Coca-Colę oraz krem Nivea. Każdy Czech zarzeka się, że w czasie komunizmu mógł kupić w sklepach wszystko na co miał ochotę. Do tej pory babcia jednej z moich koleżanek wysyła paczkę żywnościową do Polski, bo „przecież w Polsce na półkach nic nie ma”. Zapraszam więc do Socjalistycznego Centrum Handlowego!

sklep

Najpierw przyjrzymy się jak wyglądały wówczas meble. Łza się w oku kręci, gdy widzimy po raz kolejny te stoły i krzesła. Szał robiły wtedy pomarańczowe meble kuchenne.

meble1

Kolejne 62 zdjęcia znajdziecie klikając TUTAJ

Zazdrość sąsiadów wywoływały również wszelkiego rodzaju sprzęty narciarskie czy rowerki dziecięce. Do tej pory mam w głowie obraz Czechów zjeżdżających na nartach w środku lata na letnim stoku. Rzecz działa się w moim ulubionym filmie „Discopříběh„. Tuż przed zjazdem obowiązkowo trzeba było natrzeć twarz kremem Nivea.

sport2

sport1

Kolejne 28 zdjęć znajdziecie TUTAJ

Zabawki dla dzieci to był towar niezwykle chodliwy. Żeby zdobyć nową lalkę dla córki, trzeba było się niezwykle starać. Zabawki wtedy były piękne i praktyczne. Dzisiaj są pstrokate i szybko się niszczą. Poza tym nie ma to jak państwowa czechosłowacka produkcja. Do dnia dzisiejszego moja współlokatorka trzyma swoją płytę winylową z czeskimi bajkami, które słuchała gdy miała trzy lata. Płyta ta dla niej to największy skarb.

zabawki1

zabawki2

Wszystkie zabawki, które dzieciom sprawiały radość, znajdziecie TUTAJ

Żadne gospodarstwo domowe nie mogło się obyć bez telewizora czy sprzętu grającego. Poza tymi podstawowymi rzeczami w czechosłowackich sklepach można było znaleźć kamery, aparaty czy też nowoczesne odkurzacze.

elektro1elektro2

Wszystkie pomoce kuchenne do zobaczenia TUTAJ.

Każdy z nas pamięta te słodkie ale drapiące swetry. Nosiło się je zarówno w Czechach jak i w Polsce. Słynne buty Relax robiły w Polsce furorę, jednak nie wiem czy były obecne również za naszą południową granicą. Kolorowe i luźne stroje, eleganckie męskie koszule i tenisówki „czeszki” to stały element ubioru tamtego okresu.

odziez1

odziez3

Wszystkie tego typu stroje znajdziecie TUTAJ

Oprócz tych wymienionych rzeczy, w naszym Socjalistycznym Centrum Handlowym znajdziecie również:

* Kiosk – gazety, papierosy i długopisy;

* Mototechnika – rożnego rodzaju sprzęty niezbędne do naprawienia samochodu;

* Potraviny – czyli wszystko to co jedliśmy i co bawiło nasze pociechy;

* Drogeria – czyli jak wyglądać pięknie i młodo.

drogeria

Skończył się komunizm i nadszedł kapitalizm. Czesi tłumnie ruszyli do sklepów. Pierwszym supermarketem w Republice Czeskiej był otwarty 6 czerwca 1991 roku supermarket Mana otwarty w Jihlavie. Zaczęła się rewolucja. Mana oferowała niskie ceny i piękny wystrój sklepów. Kolejki ustawiały się od wczesnych godzin porannych. Nowością było wydawanie ulotek reklamowych z cenami. Niektórzy je kolekcjonowali i mają je do dziś.

mana1

Dziś Czechy są krajem, gdzie przypada najwięcej hipermarketów na mieszkańca w Europie Wschodniej. Konkurencja jest tak silna, że niektóre duże sieci nie wytrzymują walki na ceny i uciekają z Republiki. Ogromne kolejki i pstrokate sweterki odeszły w niepamięć. Wspomnimy o nich zapewne za kolejnych 20 lat.

Autor: Czechofil

Foto: idnes.cz

Cztery Słońca (Čtyři slunce, 2012) – recenzja

Cztery Słońca (Čtyři slunce, 2012) – recenzja

Wybierając się  3 stycznia  na prapremierę filmu nie nastawiałem się na nic. Chciałem się dać zaskoczyć. Wcześniej widziałem poprzednie filmy reżysera „Czterech słońc” i wszystkie mi przypadły do gustu. Dużo się mówi o liberalizacji marihuany w Czechach i zamiłowaniu do niej przez Czechów. Chciałem zobaczyć jak kontekst palenia marihuany będzie wpleciony w fabułę filmu. W sumie sam dystrybutor w materiale zaznacza, że do filmowej rzeczywistości dołączamy „opary palonej ukradkiem marihuany… ”

cztery_slonca_2012

Prawie pełna sala Kina Muranów. Przywitał nas przedstawiciel Gutek Film i zaprosił do nas reżysera Bohdana Slamę. Rozpoczęła się krótka dyskusja na temat różnic między Czechami a Polakami. Głównie tymi językowymi. Reżyser żałował, że nie żyjemy w X w., gdy nasze narody mówiły jednym językiem. Teraz moglibyśmy dogadać się bez trudu.

Seans rozpoczął się. Kolejny raz widzimy świetne kreacje Jaroslava Plesloraz Anny Geislerovej. Młode pokolenie reprezentował Jiří Mádl oraz Marek Šácha. Widzimy obraz współczesnej rodziny z wszystkimi jej problemami: od braku pracy kończąc na romansach. Młodzi wcale nie są pominięci: wagary, złe towarzystwo oraz palenie marihuany. Wszystko pokazane nad wyraz naturalnie, bez żadnej nachalności. Widzimy akcję filmu tak jakby z boku.

Tym razem Bohdan Sláma również nie rozczarował.  ” Sympatycznie absurdalny, zabawny. Przewidywalny, ale jakoś mi to nie przeszkadzało, w końcu „Cztery słońca” to nie film akcji”. Otrzymaliśmy wręcz kwintesencję czeskiego kina: piękne, naturalne i dosłowne sceny. Miłym dodatkiem były widoki natury – w końcu wynieśliśmy się z ulic Pragi, na których odbywa się akcja większości filmów.

„Cztery Słońca” to czwarty film reżysera. Poprosiłem go by w czterech słowach opisał dla Was ten film:

Čtyři slunce svítí vám. 

 Zapraszamy do kin na ten film, w końcu „Cztery słońca wam świecą”!

Tam mieszkam: Czechy

W Pradze z powodzeniem da się żyć bez znajomości lokalnego języka. Czesi stresują się mniej niż Polacy i z większym luzem podchodzą do życia. Z niedowierzaniem też słuchają o polskich problemach z kredytami we frankach, opowiadają mieszkający w stolicy Czech Katarzyna i Daniel Bocian.

Katarzyna i Daniel Bocian, fot. Barbara Herza

Malwina Wrotniak, Bankier.pl: Ile czasu potrzebowali Państwo, żeby opanować charakterystyczny czeski akcent?

Daniel Bocian: Do Pragi przyjechaliśmy kilka lat temu po otrzymaniu oferty pracy i kompletnie nie znając czeskiego. Praca w dużych korporacjach wymaga najczęściej znajomości jedynie angielskiego. Oczywiście zawsze warto znać język kraju, w którym się mieszka, ale Praga to miasto otwarte na obcokrajowców – wielu z nich żyje tu wygodnie latami bez znajomości języka czeskiego i bez poczucia izolacji. Nasz znajomy Anglik, ożeniony z Czeszką, mieszkający i pracujący tutaj od 15 lat, dopiero po urodzeniu się córeczki postanowił nauczyć się tego języka, żeby wiedzieć, o czym mówią jego kobiety. (śmiech)

Katarzyna Bocian: Daniel obecnie radzi sobie z językiem czeskim juz całkiem dobrze, ja gorzej. Choć pamiętam o tym, że język polski często brzmi dla Czecha równie zabawnie, jak czeski dla Polaka, wciąż nie mogę się powstrzymać od uśmiechu, kiedy chcąc kupić buraki, muszę pamiętać o tym, że po czesku burak to řepa [wym. „rzepa“], a czeskie buráky można zamówić jako słone przystawki do piwa w praskich lokalach. Takich pułapek językowych jest zresztą bardzo dużo, bo kto by podejrzewał, że polski maj to czeski květen, a lipiec to červenec.

Częściej niż o różnicach, mówi się jednak o polsko-czeskich analogiach. Skąd w ogóle bierze się to powszechne przypuszczenie, że oba narody są do sobie podobne?

Daniel: Jesteśmy sąsiadami, z podobnym językiem i kulturą. Moim zdaniem, przy odrobinie obustronnych chęci, Polak z Czechem zawsze dojdzie do porozumienia. W Polakach jest więcej zaradności i przedsiębiorczości. Natomiast znani mi Czesi zdecydowanie mniej się stresują i zachowują większy dystans do życia, samych siebie…

Katarzyna: …i do symboli narodowych. W Polsce rzeźba przedstawiająca mężczyzn sikających do fontanny w kształcie państwa czeskiego wywołałaby co najmniej burzliwą dyskusję. W Pradze takie dzieło Davida Černego to po prostu kolejna atrakcja w centrum miasta, na tle której turyści chętnie robią sobie zdjęcia. W Království železnic, miejscu, gdzie w odpowiedniej skali przedstawiono najbardziej atrakcyjne regiony i miasta Czech, na poboczach miniaturowych dróg przy wyjeździe z miasteczek ustawione są figurki kobiet w bardzo kusych i obcisłych kreacjach. Uważny obserwator zauważy również na makiecie plażę nudystów.

(…)

Skoro o zmianach mowa: krajobraz Czech jest inny dzisiaj – po kryzysie?

Katarzyna: Należałoby podkreślić różnicę między Pragą a resztą Czech. Jak jest w Czechach – nie wiem, na ulicach Pragi kryzysu nie widać – sklepy pełne klientów, w restauracjach również sporo gości, w liczbie turystów odwiedzających Pragę zanotowano wzrost w stosunku do roku ubiegłego. Koleżanki donoszą mi jednak o zastojach w budownictwie, w branży architektonicznej, obniżono stypendia doktoranckie… Ceny mieszkań wyhamowały, ale nadal pozostają na wysokim poziomie.

Powiedzmy, że szukam nowego mieszkania z 3 pokojami. W dużym polskim mieście kosztowałoby ok. 350 tys. zł, a w Pradze?

Daniel: Praga jest wyspą na mapie Czech z wyjątkowo wysokimi cenami. Bogaci inwestorzy często hurtowo wykupują mieszkania w najbardziej atrakcyjnych lokalizacjach – z zamiarem wynajmu lub podniesienia standardu i odsprzedania ich z zyskiem.

Definicja 3-pokojowego mieszkania jest w przypadku Pragi dość nieścisła, bo wiele mieszkań 3-pokojowych w nowym budownictwie lub w odrestaurowanych loftach czy kamienicach ma powierzchnię powyżej 100 metrów. Ale przyjmijmy, że chodzi o mieszkanie o powierzchni ok. 70-80 metrów. W nowym budownictwie (Zličín) będzie to ok. 3,5 mln koron [570 tys. zł – red.]. W wielkiej płycie, ładne, gustownie urządzone mieszkanie o takiej powierzchni można kupić za ok.2,5 mln koron, a podobne mieszkanie w nowo wybudowanej plombie w centrum Pragi przy metrze to już koszt około 7 mln koron [1,1 mln zł] Dorzucając dodatkowy milion-dwa, można nabyć kilkudziesięciometrowe mieszkanie w luksusowo wyremontowanej kamienicy tuż przy Moście Karola.

czeski_raj

Podobno czeska bankowość trochę ustępuje polskiej?

Daniel: Jako przeciętny klient nie odczuwam zbytnich niedogodności. Można umówić się na spotkanie z doradcą w języku angielskim, więc nie ma problemów z barierą językową. Po przyjeździe do Czech zaskoczyły mnie opłaty pobierane od wpłacanego na konto wynagrodzenia (zostały zniesione – przynajmniej w moim banku) oraz brak możliwości wykonania lub przyjęcia zagranicznego przelewu w niektórych bankach. Zauważalna jest tu mniejsza różnorodność produktów – choćby kredytów hipotecznych – i zdecydowanie gorsza oferta, jeśli chodzi o lokaty.

Pomówmy o tym, jak w Czechach zarobić, żeby mieć co na tę lokatę włożyć. Praga to otwarty rynek pracy, ale czy najlepszy na start – choćby dla myślących o emigracji Polaków?

Daniel: Opierając się na własnym doświadczeniu, polecam Pragę jako miejsce pracy w Czechach. Pomijając inne walory stolicy Czech, są tu olbrzymie szanse na rozwój, realizację planów zawodowych i zdobycie doświadczenia w międzynarodowych środowisku. Duże korporacje mają tu swoje oddziały, europejskie centrale, a nawet światowe centra.

W Pradze istnieje duże zapotrzebowanie zarówno na doświadczonych specjalistów, jak i młodych, zdolnych pracowników. Tych, którzy kończą studia, zachęcam do rozważenia Pragi jako miejsca odbycia stażu i zdobywania doświadczenia. Duże firmy często proponują staż i udział w konkretnym projekcie. Przypominam, że znajomość języka czeskiego nie jest konieczna. Pracowałem dotąd w Pradze w trzech dużych firmach i w żadnej nie wymagano ode mnie znajomości tego języka.

Brno hl.n.

Co na czeskich ulicach mówi się dziś o Polsce?

Daniel: Pytanie powinno raczej brzmieć, czy w ogóle mówi się o Polsce na praskich ulicach. Temat Polski był poruszany przez moich czeskich znajomych w ciągu ostatnich miesięcy tylko dwa razy: w trakcie EURO 2012 oraz w związku z aferą z solą przemysłową w polskiej żywności. Myślę, że Polacy żyją czasem w błędnym przekonaniu, że Czesi żywią jakieś kompleksy wobec większego sąsiada. Z perspektywy Pragi nie widać po prostu większego zainteresowania naszym krajem.

Tekst pochodzi z portalu bankier.pl. Całość tutaj.

20 lat po podziale Czechosłowacji

„Rozdzielenie federacji przed 20 laty było nieuniknionym rozwiązaniem w ówczesnej, napiętej sytuacji politycznej” – uznali we wtorek premierzy Czech i Słowacji Petr Neczas i Robert Fico.

podzial

Obaj premierzy byli gośćmi popularnego, cotygodniowego telewizyjnego programu publicystycznego „Otazky Vaclava Moravce” , emitowanego przez 1. program czeskiej telewizji publicznej i czeskiej telewizji informacyjnej CT24. Zarówno Petr Neczas jak i Robert Fico uznali, że ewentualne referendum w sprawie podziału wspólnego państwa „prowadziłoby w 1992 roku jedynie do przedłużenia kryzysu politycznego i zaostrzenia stosunków między obu narodami”. Ich zdaniem o podziale państwa zadecydowało swoiste zapotrzebowanie społeczne”.

Decyzja o podziale federacji zapadła w 1992 roku po porozumieniu czeskich i słowackich elit politycznych. Ale gdyby rozpisano w tej sprawie referendum, to – według ówczesnych sondaży społecznych – za podziałem państwa głosowałoby tylko 27 proc. obywateli.
Obaj premierzy podkreślili jednak, że po 20 latach czesko-słowackie stosunki dwustronne są bardzo dobre, mimo iż na czele obu rządów stoją nierzadko, jak obecnie, ludzie reprezentujący odmienne prądy polityczne.


Zarówno Petr Neczas jak i Robert Fico zaproponowali wiele wspólnych inicjatyw, które miały by doprowadzić do większego zbliżenia gospodarczego Czech i Słowacji. Jedną z nich miałoby być utworzenie wspólnej, kolejowej spółki transportowej powstałej z połączenia CD Cargo i Cargo Slovakia”. Kolejną, wspólna obrona przestrzeni powietrznej od roku 2016. 

Pozytywnie ocenił również podział wspólnego państwa prezydent Słowacji Ivan Gaszparovicz. „Przez 20 lat osiągnęliśmy więcej niż przez 1200 lat naszej historii” – oświadczył w słowackiej telewizji publicznej. „Słowacja zaczęła żyć własnym życiem, przejęła odpowiedzialność za własne losy” – podkreślił słowacki przywódca, przypominając, że pierwsze kroki niezależnego państwa nie były jednak łatwe. 

„Słowacja przed 20 laty znalazła się na <socjalnym dnie>. Mieliśmy 50-proc. bezrobocie. Rozpadł się nam cały system ekonomiczny. Przemysł lekki i ciężki. Rolnictwo. Zaczynaliśmy od nowa. Musieliśmy stworzyć podstawy kierowania państwem, systemu gospodarczego i ekonomii rynkowej. Siedmioletnie rządy ekipy premiera Dzurindy uczyniły ze Słowacji państwo nowoczesne, konkurencyjne i otwarte wobec innych krajów regionu ” – przypomniał Gaszparovicz. Słowakom podziękował za „wytrwałość, siłę woli i niezwykłą skromność w budowaniu swojej ojczyzny”.

„Czesi byli przekonani, że bez Słowacji szybciej wejdą do Wspólnoty. Decydujący impuls nadszedł z czeskiej strony. Jestem o tym przekonany. Ówczesny premier Vladmir Mecziar został +postawiony pod ścianą+ przez premiera Vaclava Klausa” – uznał Mikulasz Dzurinda, szef słowackiego rządu w latach 1998-2006, współautor słowackich reform gospodarczych, udzielając wywiadu słowackiemu dziennikowi „SME”. 

1 stycznia jest na Słowacji świętem państwowym. Główne obchody rocznicy powstania państwa z udziałem najwyższych władz i 700 zaproszonych gości, odbyły się wieczorem w bratysławskiej Filharmonii. Zaproszono deputowanych, którzy w 1992 roku głosowali za rozdzieleniem federacji oraz byłych premierów: Jana Czarnogurskiego, Vladimira Mecziara, Jozefa Moravczika i Mikulasza Dzurindę. Z bratysławskiego nadbrzeża oddano 20 armatnich salw.

Z Bratysławy Andrzej Niewiadowski , Źródło: gazeta.pl

Podsumowanie roku 2012 w Czechach

Rok 2012 w Czechach był okresem kilku wpadek oraz dużych zaskoczeń. Na szczęście nie wydarzyło się nic bardzo złego o czym mówiłaby cała Republika, ale też rok ten nie przyniósł żadnych ważnych sytuacji – słowem – nuda.

bsty

Styczeń przyniósł smutną wiadomość. Zmarł  Josef Škvorecký, czeski pisarz, autor Przypadków inżyniera dusz ludzkich. Tego samego miesiąca w czeskich urzędach pracy nastąpiła poważna awaria systemów informatycznych – problemy  trwały aż do marca.

Luty zaatakował arktycznymi mrozami. Przy minus 30 stopniach nie dało się praktycznie wychodzić na zewnątrz. W całej Republice zmarło 23 ludzi.

W marcu rozdano muzyczne nagrody Anděl, a kwiecień przyniósł protesty Czechów przeciwko władzy.

Maj okazał się pechowym miesiącem dla czeskich abiturientów, nowa matura była dla większości zbyt trudna.

W czerwcu Czechami wstrząsnęła informacja o wypadku czeskiego autokaru w Chorwacji. W katastrofie zginęło 8 ludzi, ranne zostały 43 osoby.

Kolejne informatyczne problemy czeskie urzędy przeżyły w lipcu. Przez dwa tygodnie nie można było zarejestrować auta.

We wrześniu pojawiły się pierwsze zatrucia alkoholem metylowym. Pierwszy raz od 1992 roku wprowadzono prohibicję na alkohole +20%.

Pod koniec września czeski prezydent Vaclav Klaus został „ostrzelany” przez nieznanego sprawcę pistoletem na plastikowe kulki, co ukazało słabość systemu ochrony prezydenta. Posypały się głowy.

W październiku przemianowano praskie lotnisko nadając mu imię zmarłego prezydenta Vaclava Havla. Tego samego miesiąca w wyborach samorządowych niespodziewanie wysokie miejsce zajęli komuniści. Partia rządzącego premiera poniosła klęskę.

Listopad przyniósł gorący okres kampanii wyborczej. O fotel czeskiego prezydenta walczy między innymi wytatuowany od stóp do głów Vladimír Franz. Tego samego miesiąca klęskę poniósł Karel Gott – po  13 latach pasma zwycięstw pokonał  go młody  i utalentowany Tomáš Klus.

1 grudnia film Alois Nebel uzyskał nagrodę dla najlepszego europejskiego filmu animowanego.

To tylko wybrane wydarzenia z kończącego się roku. O aferach korupcyjnych i politykach wspominać nie będę. Aby to wszystko sobie przypomnieć, spójrzcie na film jaki dla Was przygotowałem.

Wszystkim Czechofilom w Nowym Roku życzę wszystkiego czeskiego!

Mam również nadzieję, że w Nowym Roku mój blog i moja praca przyniesie Wam jeszcze więcej radości.

šťastný Nový rok!

krtek

 

 

Cztery Słońca (Čtyři slunce, 2012)

W KINACH OD 4 STYCZNIA 2013

„Cztery słońca” to najnowszy obraz Bohdana Slámy, twórcy „Mojego nauczyciela”,
„Dzikich pszczół” czy „Szczęścia”. W prezentowanym na festiwalu w Sundance filmie
(to pierwsza czeska produkcja w historii, która znalazła się w konkursie tej prestiżowej
imprezy) reżyser kolejny raz przygląda się współczesnej rzeczywistości naszych
południowych sąsiadów. Tym razem jednak znienacka wpuszcza do niej opary palonej
ukradkiem marihuany.

plakat
„Cztery słońca” to opowieść o współczesnej rodzinie, walczącej ze swoimi słabościami,
frustracjami i pokusami. Sláma patrzy na bohaterów wnikliwie, ze zrozumieniem,
właściwym Czechom dystansem i poczuciem humoru, tworząc film w tradycji
najlepszych dzieł słynnego Mike’a Leigh.

plakat2

Sláma świetnie pokazuje coś bardziej uniwersalnego: świat, w którym Boga już dawno
nie ma, ale którego zagubieni ludzie mają potrzebę zastąpienia czymś i kimś innym,
choćby to była nieokreślona bliżej energia z ziemi i bezimienny Mistrz.
Malwina Grochowska, filmweb.pl

 

Kielce pod lupą Czeszki

Atutem Kielc są atrakcje przyrodnicze, koszmarem – ścieżki rowerowe i kiepski dojazd do większych miast, a życie kulturalne jest fatalne. To wnioski z ankiety przeprowadzonej przez studentkę najlepszego czeskiego uniwersytetu, która pracę magisterkę pisze właśnie o Kielcach.

kielce

Daria Svobodova ma 26 lat, mieszka w czeskim Znojmie. Jest na ostatniej prostej przed ukończeniem pedagogiki na Uniwersytecie Masaryka w Brnie. To uczelnia uważana za najlepszą w kraju, a na świecie plasuje się w pierwszej setce. Na temat pracy magisterskiej Czeszka wybrała badanie możliwości zwiększania ruchu turystycznego w Kielcach. Powód zaskakującego wyboru jest jednak dużo prostszy.

– Z Kielc pochodzi moja mama. Byłam u was wielokrotnie i wciąż tu przyjeżdżam, ostatnio na początku listopada. W dzieciństwie spędzałam w Kielcach całe wakacje – opowiada Daria Svobodova.

By jej praca o Kielcach nie była oparta tylko na teorii, przeprowadziła ankietę wśród osób znających stolicę województwa świętokrzyskiego, pytając oczywiście o turystykę, choć nie tylko. Wysłała ją do stu osób, które wybrała głównie dzięki informacjom na Facebooku. W zdecydowanej większości to kielczanie, ale na pytania studentki odpowiedzieli również mieszkańcy innych miast, a nawet kilku Czechów, którzy przyznali, że znają Kielce.

Wyniki badań Darii Svobodovej bywają zaskakujące.

Aż 85 proc. ankietowanych stwierdziło, że Kielce to atrakcyjne miasto. 37 proc. ankietowanych przyznało, że polityka władz skierowana jest w stronę kultury, a praktycznie tyle samo (36 proc.), odpowiadając na pytanie o najsłabsze strony Kielc, jako na słabo rozwiniętą dziedzinę wskazało właśnie na kulturę. Co trzeci respondent Czeszki (34 proc.) stwierdził też, że władze miasta stawiają na edukację.

Daria uważa inaczej. – Według mnie w Kielcach nie ma możliwości zrobienia porządnych zakupów – mówi. Z kolei z tym nie zgadzają się ankietowani. Za największy atut Kielc, obok położenia geograficznego i atrakcji przyrodniczych, uznali właśnie bogatą ofertę handlową (41 proc.). A Czesi zwracają uwagę głównie na Kadzielnię i park miejski.

Ankietowani oceniają jednak, że atuty te nie mają siły przebicia bez dobrej i spójnej polityki promocji miasta. „W innych miastach ludzie praktycznie nic nie wiedzą o Kielcach. Kojarzą je jedynie z wiatrem na dworcu…” – napisała jedna z osób. „Dla nich Kielce to scyzoryki i śmieszny dworzec z dachem w kształcie spodka. Nie wiedzą na przykład, że stąd pochodzi Żeromski” – dodał ktoś inny. Pozostałe problemy to przede wszystkim kiepski dojazd do większych miast oraz za słaby dostęp do informacji o mieście.

Studentka spytała też o publiczną komunikację. Daria uważa bowiem, że autobusy w Kielcach są za stare i jeżdżą za rzadko. Ankietowani mają więcej uwag, głównie do nocnych połączeń i kursowania autobusów stadami. „Po godzinie 23 nie ma jak dostać się do domu. Linie autobusowe są źle zorganizowane. Jest mnóstwo autobusów, które jeżdżą w te same miejsca, ale rzadko bądź jeden za drugim. Jeśli ktoś spóźni się na jeden autobus, to automatycznie spóźnił się na pozostałe” – skomentowała jedna z osób. Zadowolony z miejskiej komunikacji był zaledwie co czwarty ankietowany.

Daria zauważa, że należy poprawić stan ulic na obrzeżach i ścieżek rowerowych. – Nie da się jeździć na rolkach! Dlaczego wszędzie ścieżki rowerowe są z asfaltu, a tylko w Kielcach z kostki? – pyta Czeszka. Jej respondenci zwracali także uwagę na niespójność ścieżek. Studentka dodaje, że warto byłoby też wyremontować muszlę w parku miejskim i dworzec autobusowy.

65 proc. ankietowanych stwierdziło, że miasto powinno stawiać na turystykę, a 60 proc., że na kulturę. Tak samo uważa Daria Svobodova. Nie chce się jednak wypowiadać na temat stanu kultury w mieście. – Nie mogę nic złego powiedzieć, bo jedna z dyrektorek placówki kulturalnej jest moją ciocią – śmieje się studentka.

Obronę pracy magisterskiej na Uniwersytecie Masaryka Daria Svobodova ma zaplanowaną na czerwiec przyszłego roku.

gazeta.pl

Boże Narodzenie w Czechach

W Czechach, gdzie liczba ateistów zdecydowanie przekracza liczbę wierzących, święta Bożego Narodzenia coraz częściej oznaczają powrót do tradycji. Oprócz znanych kolęd należą do niej wigilijne i świąteczne zwyczaje oraz – nieustannie – ubieranie choinki.

vanoce
Zdecydowana większość Czechów kultywuje bożonarodzeniowe (a wcześniej adwentowe) tradycje i tylko 17 proc. – jak wynika z sondażu agencji SC&C – twierdzi, że święta – w ich obrzędowości – bojkotuje  i korzysta jedynie z dni wolnych od pracy.

Na kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia w bardzo wielu czeskich domach schodzi się do piwnicy, aby sprawdzić, czy nie zakwitły już ścięte na początku grudnia gałązki czereśni, jabłoni i forsycji. Według ludowych wierzeń – obfitość kwiatów to wróżba na następny rok.
Barborka – wg ludowych zwyczajów – pochodzić musi z co najmniej 10-letniego drzewa. Jeśli kwiaty pojawią się dokładnie w  Wigilię Bożego Narodzenia, wtedy niezamężna kobieta wyjdzie za mąż w ciągu roku. Jeśli gałązka zakwitnie wcześniej – do ślubu  będzie musiało dojść zdecydowanie szybciej.

Inne symboliczne znaczenie mają także kwitnące na Boże Narodzenie gałązki jabłoni. Są nie tyle ozdobą bożonarodzeniowych stołów, ale przede wszystkim – w nawiązaniu do biblijnych opowieści o rajskim jabłku i jabłoni – hołdem oddawanym patronom wigilijnego dnia: Adamowi i Ewie. Z kolei gałązki forsycji to, według ludowych wierzeń, zależna od ilości złocistych kwiatków prognoza dotycząca bogactwa dla danej rodziny na najbliższy rok.

Do najpopularniejszych zwyczajów bożonarodzeniowych przestrzeganych do dzisiaj przez wiele czeskich rodzin należy zapalanie czterech świeczek na wieńcu adwentowym (po jednej w każdą niedzielę adwentu). Kilka dni przed świętami z czeskich domów dochodzi zapach „cukrovi” czyli przeróżnych, małych słodkich ciasteczek. Ich pieczenie, wymienianie się przepisami i próbowanie to w okresie przedświątecznym w Czechach prawdziwy rytuał.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tradycyjnie w Czechach ustawia się w domach głównie prawdziwe drzewka (najczęściej jodły i świerki). Media przypominają, że pierwsza choinka na czeskich ziemiach na święta Bożego Narodzenia stanęła w roku 1812 w praskiej willi dyrektora Teatru Stanowego – Jana K.Liebicha. W pierwszych latach nazywano ją  Drzewkiem Chrystusa.

Ze świątecznych tradycji coraz bardziej popularnymi są w Czechach: zdobienie domów gałązkami jemioły (zwyczaj układania siana pod obrusem na wigilijną wieczerzę jest całkowicie nieznany), wróżenie z łupanych po kolacji włoskich orzechów (zdrowe orzechy wróżą powodzenie), odczytywanie z rzuconych za siebie skórek jabłka imienia przyszłego męża ( wróżą, oczywiście panny), poszukiwanie – na znak szczęścia – ziarnka grochu zapieczonego w specjalnej świątecznej słodkiej plecionej bułce oraz smarowanie twarzy miodem, aby zapewnić sobie sympatię bliźnich.

Wieloletnią tradycją, bez której Czesi nie wyobrażają sobie świąt Bożego Narodzenia, są bajki wyświetlane przez wszystkie czeskie stacje telewizyjne w wieczór wigilijny. Najprzyjemniejszym elementem wieczoru wigilijnego są prezenty, które Czechom przynosi „Ježišek” (czyli Jezusik). Wszystkim, którzy 24 grudnia do pojawienia się na niebie pierwszej gwiazdy przestrzegali postu, w nagrodę może zjawić się „zlate prasatko” (czyli złoty prosiaczek).

W wielu czeskich domach podczas Bożego Narodzenia słucha się kolęd, popularne jest również odwiedzanie szopek bożonarodzeniowych. W pasterkach, zgodnie z wynikami badań agencji Factum Invenio, uczestniczy średnio około 30 proc. Czechów.

W czasie świąt w czeskich domach ustawia się na stołach także misy z ogromną ilością pieczonych niemal przez cały adwent małych ciasteczek (o różnych smakach i kształtach). W innych miskach stoją suszone owoce (głównie jabłka), łuskane orzechy i – często – prażony groch.
Adwent i Boże Narodzenie to w Czechach także czas sprzedaży specjalnej bożonarodzeniowej kiełbaski, cienkiej jak wiedeńskie parówki, białej i bardzo długiej, często sprzedawanej nie na wagę, ale na metry. Kiełbaskę tę je się wyłącznie na ciepło, panierując ją wcześniej w razowej mące i smażąc na oleju.

Tuż przed świętami w czeskich domach roznosi się zapach purpury – mieszanki żywicy i skrawków kory wonnych krzewów, np. jałowca, którą rozsypuje się na rozgrzane blachy pieców, albo pali na talerzykach. Typowe są także tzw. frantiszki – stożki z mieszanki węgla drzewnego i kalafonii oraz opiłków różnych wonnych drzew, które tląc się pachną jak kadzidło.

Choinki, w większości prawdziwe, ubiera się już w pierwszych dniach grudnia. W wielu domach rozbiera się je bardzo szybko, często nawet przed Nowym Rokiem.

W Czechach obok karpia smażonego w panierce najbardziej typowym daniem wigilijnym jest kotlet schabowy. Podaje się go z sałatką ziemniaczaną, która zawiera gotowane, drobnoposiekane jajka i majonez. Sałatka ziemniaczana to bramborovy salat. Na wigilijnym stole nie może zabraknąć suszonych owoców (głównie jabłek), łuskanych orzechów oraz ciasteczek. Dla tych, którzy chcieliby upiec czeskie ciasteczka –podajemy przepis.

*Czeskie diamenciki bożonarodzeniowe*

Składniki:

1 ½ szklanki mąki,
1/8 łyżeczki soli,
¼ szklanki cukru,
¼ kostki miękkiego masła,
1 łyżeczka ziaren kminku,
1 jajko,
kolorowa posypka cukrowa.
Sposób przygotowania:
Z masła i cukru utrzyj gładką masę. Wbij jajko i miksuj przez chwilę. Dodaj suche składniki i kminek. Wyrób gęste ciasto. Ciasto owiń w folię spożywczą i włóż na 30 minut do lodówki. Ciasto rozwałkuj na grubość 3 mm. Wycinaj ciastka foremkami. Ciastka udekoruj kolorową posypką. Na blachach ułożyć papier do pieczenia. Piec około 10-12 minut w temperaturze 160 stopni Celsjusza.

Všem přeji veselé Vánoce a bohatého ježicha!!!

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑