Czesi kradli paliwo w Raciborzu

Dzielnicowy z Komisariatu Policji w Krzyżanowicach zatrzymał młodego obywatela Republiki Czeskiej, który w Raciborzu dokonał podwójnej kradzieży.

Ratibor-rynek

Do zdarzenia doszło w dniu 20 września przed godziną 10.00 wtedy to raciborska policja otrzymała zgłoszenie o kradzieży paliwa na stacji paliw przy ulicy Jana Pawła na kwotę 359 złotych przez kierującego samochodem jeep koloru srebrnego. Informacje tą niezwłocznie drogą radiową przekazał oficer dyżurny raciborskiej komendy policji. Dzielnicowy z Komisariatu Policji w Krzyżanowicach będący w trakcie kontroli swojej dzielnicy w miejscowości Borucin ul. Kopernika zauważył pojazd odpowiadający opisowi podanemu w komunikacie dotyczącym kradzieży paliwa. Natychmiast zareagował i zatrzymał pojazd do kontroli drogowej. Pojazdem podróżowało dwóch obywateli Republiki Czeskiej. Dzielnicowy w trakcie kontroli w pojeździe ujawnił komplet tablic rejestracyjnych, które kilka minut temu również zostały skradzione w Raciborzu przy ul. Opawskiej z samochodu osobowego. W trakcie dalszych czynności do podwójnej kradzieży paliwa i tablic rejestracyjnych przyznał się 20-letni Czech. Za popełnione przestępstwo 20-latkowi grozi nawet 5 lat pobytu w więzieniu.

http://www.nowiny.pl

Chińczycy skopiowali żiżkowską wieżę

Chińskie miasto Xijuxiang na wschodzie kraju ma nową atrakcję – idealną kopię praskiej telewizyjnej wieży. Cała budowa trwała niespełna dwa miesiące i zakończyła się oczywiście instalacją Maluchów Dawida Czarnego. 

žižkov_čína

 

Kopiowanie zabytków wśród Chińczyków to nic nowego. Wcześniej dokonano już podróbek wieży Eiffla, włoskiej Wenecji a nawet austriackich wsi. Jednak władze wspomnianego powyżej miasta postanowiły pójść o krok dalej i inspirując się listą Najbrzydszych Budynków Świata (praska wieża zajmuje na tej liście 4. miejsce) wybrała na swą nową turystyczną atrakcję żiżkowski symbol.

 Urzędnicy dzielnicy Praha 3 są bardzo zadowoleni z chińskiej inicjatywy. Pomysł nie spodobał się za to Dawidowi Černemu. Wieża kosztowała dwa miliardy dolarów. Kasę wyłożył chiński rząd, któy w okolicach miasta planuje postawić pozostałe 24 najbrzydsze budowle świata

Zmiana w kodeksie pracy

Umowa na czas określony, zjawisko dobrze znane w Europie, zaczyna być coraz powszechniej stosowana w Republice Czeskiej. Dotąd rzadko z niej korzystano, ponieważ prawo zobowiązywało pracodawców do podpisywania po dwukrotnym zastosowaniu takich umów kontraktów na czas nieokreślony.

ABC2ec442_penize

Po niedawnej nowelizacji kodeksu pracy zezwalającej na podpisywanie bez ograniczeń kolejnych umów na czas określony należy się spodziewać, że ich liczba gwałtownie wzrośnie (obecnie jest ich 344 000), a za tym pójdą wszelkie konsekwencje, jakie one niosą, m.in. odmowa udzielenia przez bank kredytu.

Lidové Noviny uważają, że ten przepis prowadzi do podziału wśród pracowników i zalecają jego większe uelastycznienie w odniesieniu do wszystkich rodzajów umów. 

Informacje o zmianach w kodeksie pracy zbiegły się z ogłoszeniem przez Czeski Urząd Statystyczny informacji o tym, iż Republika Czeska w końcu wyszła z recesji. Gospodarka Czech zanotowała w drugim kwartale bieżącego roku wzrost o 0,6 proc. w porównaniu z pierwszym kwartałem, co oznacza że wyszła z recesji. W porównaniu z drugim kwartałem 2012 roku PKB był jednak niższy o 1,3 proc. Gospodarka Czech kurczyła się od trzeciego kwartału 2011 roku do pierwszego kwartału 2013 roku; była to najdłuższa recesja od czasu rozpadu Czechosłowacji w 1993 roku. Aby stymulować wzrost, bank centralny obniżył w listopadzie zeszłego roku stopę procentową do 0,05 proc.

 

Czesi starają się o organizację Euro

Czechy zamierzają być kolejnym krajem, który zostanie współorganizatorem mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2020 roku – poinformowały brytyjskie media.

Czeska reprezentacja
Czeska reprezentacja

Sekretarz generalny Czeskiego Związku Piłkarskiego Rudolf Repka zadeklarował złożenie kandydatury do europejskich organów zarządzających przed upływem ostatecznego terminu, czyli 12 września.

Aby zorganizować turniej, nasi południowi sąsiedzi będą musieli wybudować stadion na co najmniej 30 tysięcy miejsc. Taki obiekt najprawdopodobniej powstanie w Pradze.

W styczniu UEFA potwierdziła, że Euro 2020 odbędzie się w 13 miastach 13 europejskich państw. We wrześniu 2014 roku zostaną ostatecznie wybrani gospodarze finałowego turnieju.

Tymczasem już w ten czwartek drużyna Czech będzie w czwartek drugim przeciwnikiem reprezentacji Polski koszykarzy w grupie C mistrzostw Europy. Biało-czerwoni z reprezentacją Czech w finałach ME jeszcze nie grali, ale mają stare porachunki z kwalifikacji do takich turniejów, gdy rywale zza południowej granicy stawali im na drodze do awansu. Z sześciu takich spotkań przegrali aż pięć.

Incydent jabłonkowski oraz atak Słowaków na Polskę 1 września 1939

Mało kto o tym wie, ale Czesi i Słowacy również odegrali ważne role przed i w trakcie działań zbrojnych adresowanych przeciwko Polsce we wrześniu 1939 roku.Za głównych agresorów we wrześniu 1939 r. uznaje się wyłącznie Niemców i ZSRR. Tymczasem w napaści na Polskę brali udział nasi południowi sąsiedzi – Słowacy. W wyniku słowackiej agresji Polska utraciła 0,1% swego terytorium w postaci północnej części Spisza i Orawy (770 km²) zamieszkanego przez 34 509 obywateli polskich.

Trzech agresorów: Tito, Stalin i Hitler
Trzech agresorów: Tito, Stalin i Hitler

1938 roku miejscowość Mosty koło Jabłonkowa, wraz z całym Zaolziem, została przyłączona do Polski. Pierwotny plan Adolfa Hitlera przewidywał jako termin napaści na Polskę godzinę 4:30 rano w dniu 26 sierpnia 1939 r. W noc poprzedzającą rozpoczęcie działań wojennych oddziały dywersyjne miały dokonać w nocy z 25 na 26 sierpnia napadu na stację kolejową Mosty koło Jabłonkowa i zająć tunel jabłonkowski do czasu nadejścia od strony Czadcy regularnych wojsk niemieckich.

Rozkaz Hitlera o przesunięciu terminu agresji na Polskę na 1 września nie dotarł na czas do dywersantów, którzy wieczorem wyruszyli już na akcję. Przechodząc górami dotarli do Mostów między godz. 3 a 4 nad ranem. Z pobliskiego wzgórza ostrzelali stację kolejową oraz stojącą obok willę kierownika polskiej szkoły, w której kwaterowali polscy saperzy, po czym opanowali dworzec. Po wzięciu do niewoli polskich robotników, udających się do huty w Trzyńcu, dywersanci nadaremnie czekali na nadejście wojsk niemieckich. Nie udało się im zawładnąć tunelem, który obsadzili zaalarmowani wystrzałami Polacy. Nie zdobyli tak naprawdę nawet samej stacji kolejowej: telefonistka z nieodkrytej przez dywersantów łącznicy, mieszczącej się w podziemiach stacji, zdołała zawiadomić o wszystkim polskie dowództwo. Gdy nad ranem dywersanci nawiązali łączność ze sztabem niemieckiej 7. Dywizji Piechoty w Żylinie i zostali poinformowani o zaistniałej sytuacji, zdecydowali się opuścić stację.

Agresja słowacka na Polskę rozpoczęła się zgodnie z planem Hitlera – 1 września o godzinie 8:00 bez uprzedniego aktu wypowiedzenia wojny. Głównymi kierunkami operacyjnymi Armii Słowackiej były: Zakopane-Bukowina-Jurgów, Piwniczna-Nowy Sącz-Grybów-Tylicz oraz Komańcza-Sanok-Lesko-Cisna.

W ciągu dwóch dni Słowakom wspieranym m.in. przez niemieckie oddziały udało się zająć m.in.: Niedzicę, Dunajec, Harklową, Czorsztyn, Krościenko i Nową Białą. Do 9 września 1. Dywizja „Jánošik” opanowała ponadto Zakopane i Jaworzynę Spiską, po czym skierowała się w stronę Nowego Targu. Na kierunku tym miała nacierać początkowo 2. Dywizja oraz Grupa Szybka, jednakże wskutek zmiany planów operacyjnych ze strony niemieckiej, zaniechano dalszych ataków. 3. Dywizja zajęła tereny Polski na głębokość 60-90 km. 17 września, w dniu agresji radzieckiej, lotnictwo słowackie wspierane przez Luftwaffe dokonało nalotów na główne arterie komunikacyjne i większe miasta. Walki z Polakami trwały do 23 września, kiedy to wydano rozkaz o demobilizacji armii słowackiej.

Dlaczego Słowacja napadła na Polskę? W marcu 1939 r, Czechosłowacja utraciła niepodległość w wyniku śmiałych żądań Hitlera, chcącego za wszelką cenę otoczyć Polskę od południa. Z zaistniałej sytuacji skorzystał ksiądz Józef Tiso, polityk związany ze Słowacką Partią Ludową. Chcąc u boku Hitlera stworzyć niezależne od Czechów państwo słowackie, stanął na czele rządu proklamowanej przez siebie Republiki Słowackiej.

Hitler miał chronić integralność nowego państwa pod warunkiem zerwania kontaktów dyplomatycznych z Polską i współdziałania militarnego wojsk słowackich w agresji na Polskę. Słowacka armia o kryptonimie „Bernolak” licząca 51 tys. żołnierzy, miała osłaniać wschodnie skrzydło 14. Armii niemieckiej dowodzonej przez gen. Wilhelma Lista.

Oficjalnym powodem włączenia się Republik Słowackiej w wojnę z Polską były rzekomo uzasadnione obawy przed planowanym przez stronę polską podziałem terytorium Słowacji między Polskę i Węgry (były to tylko pogłoski) oraz chęć przyłączenia do nowo powstałego państwa terenów spornych – Jaworzyny Spiskiej (zatarg trwał od 1924 r.).

 Więcej: geneza ataku Słowaków na Polskę, Incydent jabłonkowski

Co się dzieje z Czechami?

Czechy coraz bardziej zaskakują – kryzys rządowy przybrał takie rozmiary, że prezydent republiki musi 28 sierpnia rozwiązać Izbę Poselską a na datę przedterminowych wyborów wybrał koniec października. Co się dzieje z Czechami, które do tej pory uchodziły za ostrożne i roztropne? 

vlada

 

Rozwiązanie Izby Poselskiej w istocie oznacza pełne moralne bankructwo rządów prawicy, które doprowadziły kraj do dzisiejszego kryzysu. Ten rząd całymi latami trzymał ludność w napięciu grożąc krachem finansowym, aby usprawiedliwić swoją politykę gospodarczą. Ludzie w to wierzyli i ich negatywne oczekiwania zmaterializowały się, co doprowadziło do spadku produkcji. Dopiero teraz sytuacja trochę polepszyła się. Prawica stale deklarowała walkę z korupcją, przez co umacniała swoją pozycję. I nagle okazało się, że ona sama ugrzęzła w korupcji. Zdymisjonowanie poprzedniego premiera Petra Nečasa przypominało amerykański serial: przeszukiwania w urzędach państwowych, kochanka premiera – szefowa sekretariatu wplątana w korupcyjne schematy. W dodatku ona mobilizuje służby specjalne do śledzenia żony szefa rządu. I wszystko dlatego, aby on uzyskał rozwód i ożenił się z nią… To jest moralny upadek prawicy – Obywatelskiej Partii Demokratycznej! – mówi Jan Mladek z opozycyjnej Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej.

 Czy to znaczy, że zmęczeni prawicowymi rządami Czesi skręcą na lewo? W tym przypadku lewicowa większość w parlamencie może mieć decydujący wpływ na sytuację w kraju, a także na stosunki z Rosją, z którą Czesi nie utrzymują zażyłych kontaktów od dłuższego czasu.

 To, co zaczęło się jako tani wątek jak z brukowca, przybrało postać wielkiej kuli śnieżnej, która niszczy kariery polityczne i obala rządy – mówi o sytuacji w republice Dariusz Kałan z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

 Dokąd idą Czechy i którą drogą? Zapewne odpowiedź na to pytanie poznamy pod koniec października po wyborach. 

Źródło: polskieradio.pl, lidovky.cz

Przybywa firm, które adresują swe usługi do homoseksualistów

Nie milkną echa po ostatniej Paradzie Miłości, która tłumie przeszła ulicami Pragi. W odróżnieniu od polskiej parady, ta czeska jest po to by cieszyć się z inności. Polska odbywa się po to, aby oswoić polskie społeczeństwo ze zjawiskiem homoseksualizmu. 

Profimedia.cz
Profimedia.cz

 

O tym, że Czesi z gejami i lesbijkami oswoili się już dawno, wynika choćby z czeskiego ustawodawstwa, które pozwala jednopłciowym parom na zawieranie związków partnerskich.

 

Zobacz więcej: Związki partnerskie w Czechach

 Jak wynika z badania przytoczonego przez Urszulę Swadźbę i przedstawionego w książce „Sąsiedztwa III RP. Czechy – zagadnienia społeczne” Czesi wyrażają większą akceptację dla związków par homoseksualnych niż Polacy i to we wszystkich grupach wiekowych. Dla przykładu: w grupie wiekowej 18-30 lat proporcja wynosi 33 czeskie punkty procentowe do 43 pkt. proc. po stronie polskiej (str. 91 wspomnianej książki).

Czescy przedsiębiorcy coraz częściej zaczynają zauważać, że kierowanie swoich usług dla środowiska homoseksualnego jest opłacalne. Powstało biuro podróży Eso Travel, które swoje różowe wycieczki oferuje gejom i lesbijkom pod nazwą PinkGo. Klienci są wymagający. Biuro podróży stara się więc zaskoczyć swoich klientów oferując wyjazdy w przeróżne miejsca. Przed każdym wyjazdem obsługa biura informuje klientów jak ludność danego zakątka świata reaguje na homoseksualizm i czego należy się spodziewać.

Adresowanie swoich usług jedynie homoseksualistom może być ryzykowne – wszak to tylko część ze społeczeństwa. Można więc stać się miejscem „gayfriendly. Nie dość, że to modne, to jeszcze pozwala na skupieniu się na większej grupie klientów. Do takiego miejsca zaliczyć można na pewno modną kawiarnię Café Café w centrum Pragi. Jej właściciel Richard Hrádek mówi że jego lokal jest nawet „heterofriendly” – hetero mają prawo wstępu, ale muszą wiedzieć, że do kawiarni przychodzą również geje.

W Republice Czeskiej zaczyna pojawiać się coraz więcej reklam adresowanych jedynie do gejów. Publikowane są przede wszystkim w prasie i dotyczą raczej dóbr luksusowych. – Gdy chcesz sprzedać towar drogi, najlepiej zatrudnij geja. Sprzedaż luksusu to sprzedaż emocji – geje lepiej wyczuwają emocje klientów – mówi właściciel sklepu z drogimi akcesoriami Vladan Hájek.

Ostatnio na szeroką skalę swoje usługi dla par jednopłciowych reklamowali Hornbach oraz Komerční banka. 

 

Czechy: Kamery zamiast winiet?

Czeskie władze zastanawiają się nad wprowadzeniem nowego sposobu ściągania od kierowców opłat za przejazd autostradami. Dotychczasowe winiety zostałyby zastąpione przez… kamery.

winiety

Czeskie ministerstwa finansów oraz transportu zaczynają liczyć pieniądze. Okazało się, że koszty produkcji, magazynowania i dystrybucji winiet drogowych są bardzo wysokie. Specjaliści pracują więc nad nowym rozwiązaniem. Winiety zostałyby zastąpione przez system kamer, rozpoznający tablice rejestracyjne pojazdów. Według ministerstw, gra jest warta świeczki. W ciągu roku koszty winiet sięgają aż 250 milionów koron, czyli około 42 milionów złotych.

Trwają już prace studyjne. Istniejący w Czechach system myta z bramami elektronicznymi nie potrafi odczytać znaków rejestracyjnych. Jednak nowy pomysł wymagałby nowych inwestycji. Czy okaże się on opłacalny, dowiemy się prawdopodobnie jesienią tego roku.

Źródło: bankier.pl

Czesi mają obsesję na punkcie swojej kuchni – mówi Polak mieszkający w Czechach

Sławomir Budziak do Republiki przyjechał w 2008 roku z Norwegii. Według niego Czesi są mniej agresywni niż Polacy, ale zaskoczyła go ilość korupcyjnych afer.  

APE4b7867_fotka_s.budziak

Co Cię najbardziej zaskoczyło podczas pierwszej wizyty?

Najbardziej mnie zaskoczyła chłodna obsługa w praskich knajpach. Poza tym nie mogłem się odnaleźć z powodu nieznajomości języka. Następnie już w Brnie zaskoczyło mnie, że tak wiele ludzi przychodzi do restauracji ze swoimi psami, a właścicielom knajp obecność zwierząt nie przeszkadza. Do Brna przyjechałem prosto z Norwegii. Byłem tam pięć lat i widzę, że Czesi mają wiele wspólnego z Norwegami, na przykład to, że na weekendy wyjeżdżają odpoczywać na działki (tzw. chalupy)

Co Ci w Czechach najbardziej przeszkadza?

Nie ma takiej jakieś jednej rzeczy, która mi bardzo przeszkadza. Raczej wspomnę o małej drobnostce. Chodzi mi tutaj o taką czeską obsesję na punkcie jedzenia. Zawsze byłem zdania, że jemy po to, aby przeżyć i być zdrowym. Tutaj jest jakby na odwrót. Czesi żyją po to, aby jeść. Sami siebie nazywają „koszem na śmieci Europy” – ale to nie jest moja opinia tylko cytat.

Jak Czesi traktują innych i siebie nawzajem ?

Spotkałem się z opiniami, że Czesi są chłodni i niedostępni, ale według mnie jest to nieprawda. Wszędzie można spotkać takich ludzi, ale również tych serdecznych i otwartych. Według mnie jesteście mniej agresywni niż Polacy, którzy są skłonni uciekać się do brutalnych zachowań. Ale to tylko moje subiektywne odczucia.

Lubisz czeski humor?

W Norwegii byłem przyzwyczajony do tego, że ludzie tam żyjący nie lubią ironii ani żartów. W Czechach jest odwrotnie. Tutaj przechodzą nawet bardzo ryzykowne żarty.

Interesujesz się czeską historią?

Teraz skupiam się na tym, aby zrozumieć obecną sytuację polityczną w kraju. Mam w planach zagłębić się w historię Drugiej Republiki.

Lubisz czeską kuchnię i piwo?

Piwa czeskie lubię, zwłaszcza te z małych browarów (np.: Richard). Lubię również białe morawskie wina. Jako wegetarianin jednak nie mam za dużej pociechy z czeskiej kuchni. Fajnie by było, gdyby właściciele czeskich restauracji zrozumieli wreszcie, że smażeny ser z plastrem szynki nie należy do wegetariańskich potraw.

Co Cię zaskoczyło w czeskiej polityce?

Dziwi mnie ilość afer korupcyjnych. Sam pochodzę z kraju, gdzie szerzy się korupcja, ale wciąż zadaję sobie pytanie: Czy w Czechach rzeczywiście jest więcej korupcji niż w Polsce czy wy po prostu lepiej wykrywacie korupcyjne afery?

Uczysz się języka?

Nie wyobrażam sobie żyć w jakimkolwiek kraju i nie uczyć się tutejszego języka . Niektórzy obcokrajowcy tutaj żyją niczym w bańce otoczeni mówiącymi po angielsku Czechami i choć fizycznie są na terenie Republiki to w rzeczywistości nie uczestniczą tutaj ani w życiu kulturalnym ani w towarzyskim. Mnie interesuje nie tylko asymilacja z tutejszym społeczeństwem, ale również szerzenie dookoła informacji dotyczących Czech.

Czego Ci w Czechach brakuje?

Oczywiście morza.

 

Sławomir Budziak, 33 lata. Nauczyciel języka norweskiego, tłumacz, pracownik firmy internetowej.  

Źródło: lidovky.cz

Czechy to kraina mlekiem i miodem płynąca?

Jeśli by patrzeć przez pryzmat mego znajomego Czecha z Pragi to tak – Czechy to miejsce idealne do życia. Jednak ja bym zawęził to twierdzenie jedynie do rejonu Pragi, do której tak chętnie emigrują Polacy. Jakie są różnice między Warszawą a Pragą? Tekst powstał na bazie informacji uzyskanych od kolegi, którego w ten weekend miałem przyjemność gościć.

czekolady

PRACA

Od dłuższego czasu istnieje przekonanie, że jeśli ktoś w Polsce szuka pracy, znajdzie ją oczywiście w Warszawie. Tutaj jest podobno najbardziej chłonny rynek i największe zarobki. To właśnie do stolicy zjeżdżają się młodzi i starsi, by szukać lepszego życia. Ale prawda jest taka, że właśnie przez ten ogrom przyjezdnych konkurencja na rynku pracy jest coraz większa. Szalejący kryzys wymusza na pracodawcach oszczędności, więc ci zatrudniają ludzi za marne grosze na śmieciowe umowy. Młodzi się na to godzą i pracują po 12 godzin za tysiąc złotych. Znalezienie nowej pracy graniczy z cudem, gdy już się uda, jest słabo opłacalna. Kolega Czech złapał się za głowę, gdy usłyszał jaka sytuacja panuje w kraju nad Wisłą. Zaczęła się opowieść jak to jest w Pradze.

Według słów kolegi – właściciela firmy, wiek ponad 30 lat – w Pradze najłatwiej znaleźć jest pracę w okresie marzec/kwiecień oraz wrzesień/październik. Podobno, gdy zna się język znalezienie pracy nie jest żadnym problemem, można nawet wybierać spośród dwóch, trzech ofert. Stawka za godzinę 100 koron netto to dosyć mała kwota. Generalnie nie ma problemów z pracą w Pradze. Gdy nie zna się języka, najlepiej zrobić atut z tego co już umiemy czyli z języka ojczystego. Swoich sił można spróbować w firmach które poszukują polskich pracowników. Jak sprawdziłem, w Internecie aż roi się od tego typu ofert. Z opowieści kolegi dowiedziałem się o Polakach, którzy nie znając czeskiego pojechali do Pragi i tam w krótkim czasie stali się dobrze opłacanymi informatykami (70 tys. koron miesięcznie) lub przedstawicielami handlowymi (35 tys koron/miesiąc).

 Czy jest tak w rzeczywistości – nie wiem. Czytelnicy bloga mieszkający w Pradze – może Wy się wypowiecie i zweryfikujecie powyższe dane? Wszak jest tu tyle osób, które poszukują informacji dotyczących czeskiego rynku pracy poprzez bloga.

TRANSPORT

Kolejną bolącą kwestią jest oczywiście transport publiczny. W Polsce panuje przekonanie, że czeskie koleje funkcjonują bardzo dobrze. Temat ten był poruszany tutaj wiele razy, więc skupię się raczej na połączeniach autobusowych. Na własne oczy przekonałem się, że w Republice Czeskiej z każdego zakątka w kraju, o dowolnej porze dnia można się przemieścić w inne miejsce. Z malutkich wiosek jeżdżą przyzwoite autobusy dowożące ludzi do okolicznych miast. Co więcej w miastach, gdy zbliża się piątek i sobota wieczór, podstawiane są dodatkowe autobusy, którymi młodzież jeździ na nocne imprezy. W Warszawie chciano wycofać nocne metro (które jeździ tylko dwie noce) bo się podobno nie opłacało. O tym, że metro i wszystkie dworce w Pradze czyszczone są każdej nocy nawet nie będę wspominać.

Tak się złożyło, że postanowiłem zaprosić Czecha poza Warszawę, aby odpocząć na łonie natury. Najpierw udaliśmy się na jeden z warszawskich dworców kolejowych w północnej części miasta. Co uderzyło Czecha w oczy? Brak jakichkolwiek wyświetlaczy, brak komunikatów, brak rozkładów. Pociągi jadą jak chcą i z których peronów chcą. Cywilizacją zaczyna się na Dworcu Zachodnim, a kończy na Wschodnim. Dalej jest już tylko gorzej. Brudne i pomalowane sprayem dworce, nieopróżnione kosze. Dopełnieniem wieczoru była kłótnia gapowicza z kanarami w SKM oraz tańce i krzyki pijanych Polaków jadących na imprezę.

DOSTĘPNOŚĆ TOWARÓW

O braku Kofoli czy Studentskiej piać nie będę, bo temat był wałkowany wiele razy. Skupię się na produktach międzynarodowych firm, które dostępne są dookoła Polski, ale nie w Polsce. Mowa tu oczywiście o wszystkich nietypowych edycjach smakowych czekolad Milka, napojów koncernu Coca-Cola: wszystkie edycje Fanty, Coca-Cola Waniliowa, Mezzo Mix, itp. W Czechach dostępne są w normalnych cenach w detalu, w Polsce dostępne w sklepach typu „Smaki Świata” za astronomiczne ceny. Jedyne czym mogłem się wybronić to brak dostępności pasty Blend-a-Med w Czechach. Jaki jest powód niedostępności niektórych towarów w Polsce? Może decydują o tym gusta smakowe a może to, że „Czechy to najbardziej zachodnie z państw byłego bloku socjalistycznego”?

 

Zobacz jeszcze wpis dotyczący pozostałych różnic między oba państwami:

CZESKA BANKOWA DZIURA

SZUKAJĄC SWEGO BANKOMATU CZECH TRACI TYDZIEŃ ŻYCIA

CZESKA TELEKOMUNIKACYJNA DZIURA

Czechofil.com poleca film „Prywatny Wszechświat” RECENZJA

PRYWATNY WSZECHŚWIAT

Private Universe / Soukromý vesmír, Czechy 2012, 83 min

Reżyseria i scenariusz: Helena Třeštíková

PREMIERA KINOWA – 9 SIERPNIA 2013

poster

Petr Kettner i Jana Pfefferova pobrali się w 1974 roku i zamieszkali razem z dwiema babciami w niewielkim jednopokojowym mieszkaniu w Pradze. Rok po ślubie na świat przyszedł ich pierwszy syn – Honza. To właśnie skłoniło Petra do rozpoczęcia dokumentacji ich rodzinnego życia i czasów, w których przyszło im funkcjonować. Robił to w formie pisanego i kręconego kamerą dziennika.

 Film Heleny Třeštíkovej wykorzystuje te nagrania tworząc niesamowity obraz wzrastania głównego bohatera, ale przede wszystkim ukazuje zmieniającą się jak w kalejdoskopie  historię Czech i Słowacji.

 Jest to film niezwykły. Jego wyjątkowość nie polega jedynie na unikatowym zapisie losów osób w nim występujących. Ten film jest wyjątkowy z tego względu, że pozwala przenieść się w czasie, do epoki, która jest za nami, która wywarła na nas Polakach i Czechach ogromne piętno. Ale czy komunizm był taki straszny?

 W filmie widzimy jak beztroskie było życie bez telefonów, komputera i Internetu. Dzieci bawiły się w chowanego, rysowały, a rodzice mieli czas na pracę w domu i poza nim. Cały czas poświęcano sobie nawzajem, a obiady jadło się wspólnie. Zdaje się, że te czasy odeszły bezpowrotnie. Smutne.

 Honza, główny bohater, mimo że był zbuntowanym dzieckiem, życie bierze bardzo prosto. Bez komplikowania sobie spraw. Stwierdził, że w obecnych czasach największym kościołem jest telewizja, która robi z nami co chce. Ludzie są coraz częściej pozbawieni moralności i świadomości tego, dokąd zmierza dziś świat.

 Z tych wszystkich współczesnych szarości przebija się radosny obraz wspomnień rodziny Kettnerów zapisany w 37 zeszytach. Wspomnień niezwykłych, bo okraszonych muzyką Karela Gotta i archiwalnymi materiałami obrazującymi upadek komunizmu.

Na film zaprasza:

AG(1)

Rowerem z Czech do Świnoujścia – relacja Czecha z wyprawy

Masz ponad czterdzieści lat, z Tobą plecak rower i syn, który stwierdza, że podróż z północnych Czech do polskiego morza to głupota. Tydzień jazdy i ponad 500 kilometrów – ale było warto!

Trójstyk granic Niemcy-Polska-Czechy w Hradku nad Nisą
Trójstyk granic Niemcy-Polska-Czechy w Hradku nad Nisą

Niektórym na samą myśl o tak dalekiej podróży rowerem trzęsą się nogi. Pieniądze mam, zawsze da się wrócić do Czech, ale pociągiem.

Podróż naszą zaczynamy w północnoczeskim Hrádku nad Nisou. Postanowiliśmy jechać wzdłuż rzeki – jest to taki punkt orientacyjny, wiemy, że będzie nasz wiódł aż do morza. Po drodze mijamy niezwykle piękną Żytawę, klasztor Marienthal i suniemy prosto do Görlitz. Jest to według mnie jedno z najładniejszych niemieckich miast, jakie znam. Śpimy jednak w Zgorzelcu – jest to nic więcej jak tylko biedne przedmieście po prawej stronie rzeki. Trzygwiazdkowy hotel po polskiej stronie kosztuje tu tyle co pensjonat w Niemczech.

Görlitz to perła wśród niemieckich miast – kamienice ze wszystkich epok, centrum czyste i przyjemne. Czuć tu jednak upadek. Niemcy wyjechali na Zachód a sami turyści nie ożywią miasta.

W dalszej podróży mijamy równiny i pola – do morza mamy prostą drogę. Trafiamy do Bad Mukau (Mużaków) pięknego uzdrowiskowego miasteczka nad Nysą Łużycką. Po stronie niemieckiej Park Mużaków wpisany na listę UNESCO, po stronie polskiej jarmarczny bazar, na którym kupisz wszystko. Zamiast Wietnamców sprzedają Polacy. „Najtańsze papierosy w Polsce” – tabliczki z takimi napisami wręcz zachęcają do zakupów. Niemcy patrzą na Polaków, jakby byli z innej epoki, wszak rzeka to granica dwóch cywilizacji. Na tych terenach mieszkają osadnicy z ziem zabranych po wojnie: z Wileńszczyzny, zza Buga. Napotkany Polak Jakub jest z tzw.: „Polski B” stwierdza, że jada kolacje tylko w Niemczech, po polskiej stronie nie ma gdzie pójść.

 targ

Kolejne kilometry za nami. Wita nas Guben. Ze starego miasta po wojennym froncie nic nie zostało. Zamiast kościoła nad rzeką widzimy dużą ilość budynków z wielkiej płyty. Życie tu umarło po zjednoczeniu Niemiec. Teraz większość Niemców żyje z renty i robi zakupy w polskiej Biedronce. Mieszkaniec Gubina: oni u nas kupują, my sprzedajemy, interes się kręci.

Kończy się Nysa. Widzimy Odrę – jest szeroka, silna, budzi respekt. Trafiamy do Frankfurtu nad Odrą, które wraz ze Słubicami tworzy wzorowe dwujęzyczne miasto. Jest tu uniwersytet, polskie restauracje są wypełnione Niemcami. Dalszą część trasy pokonujemy pociągiem ze względu na uszkodzenie roweru. Kiedy kończy się Odra trafiamy do miasta Löcknitz. Po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej bardzo dużo Polaków ze Szczecina przeniosło się do Löcknitz, z uwagi na dużo niższe ceny mieszkań. Na 3 tys. mieszkańców 650 to Polacy. Także w okolicy mieszkają ich setki. Miasteczko jako jedyne w regionie odnotowuje od paru lat wzrost populacji. W miejscowości rozwijają się także polskie usługi, a firmy niemieckie oraz urzędy zatrudniają polskojęzycznych pracowników. Mieszkamy u Polki, ale mówi do nas po niemiecku.

Droga rowerowa się kończy, przybywa za to łąk, lasów, a powietrze się zmienia – morze jest coraz bliżej. Płyniemy do Świnoujścia statkiem wypełnionym po brzegi turystami. Im bliżej jest miasto, tym wydaje się piękniejsze. Widzimy w końcu piękną białą długą plażę. I morze, morze!

Na liczniku wybiło 538 kilometrów. Przed podrożą zapytałbym siebie po co jechać taki szmat drogi by dojechać do zimnego morza. Dziś, gdy tu jestem mogę tylko z radością stwierdzić, że polsko-niemiecki Bałtyk dał się nam poznać niezwykle piękną plażą z białym, delikatnym piaskiem, który leży tylko na bałtyckich plażach. Miejsc noclegowych nad brzegiem morza w cenie do 1000 koron jest pod dostatkiem.

Tuż za rogiem są Niemcy z luksusową infrastrukturą dla turystów, jednak po co przepłacać, gdy ma się pod ręką tańsze i bardziej radosne polskie przybytki! 

Plaża w Świnoujściu
Plaża w Świnoujściu

Źródło: idnes.cz

Wersja polska: czechofil.com

Rok 2100: Czechów będzie 7,7 mln

„Już mamy tego potwierdzenie: Czesi zaczynają powoli wymierać jako naród”, stwierdza Mladá Fonta Dnes, nawiązując do raportu w sprawie trendów demograficznych opublikowanego przez Czeski Urząd Statystyczny (ČSÚ).

duchodci

 

Za dziesięć dekad liczba ludności zmaleje o 25%, z obecnych 10,52 mln do 7,7 mln, a przeciętny czeski obywatel będzie miał 50 lat (wzrost o 9 lat). Zdaniem badaczy jest to naturalna tendencja, zgodna z trendami utrzymującymi się w społeczeństwach Europy Zachodniej i Północnej: Czeszki wydają na świat mniej dzieci, ponieważ trudno jest im pogodzić życie rodzinne z zawodowym. Średnia długość życia rośnie ze względu na tryb życia i postęp w medycynie.

Socjologowie sygnalizują, że wszystkie te zmiany będą miały wpływ na rynek pracy, który będzie musiał przejść od dzisiejszego modelu, opartego na minimalizacji kosztów pracy, do modelu opartego na maksymalizacji wskaźnika zatrudnienia.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑