Święto Niepodległości przy kieliszku morawskiego wina

Poranek 11 listopada. W Warszawie za kilka godzin narodowcy chwycą za flagi, bluzy z symbolami Polski Walczącej, z motywem wilków i żołnierzy wyklętych. Przejdą ulicami stolicy głośno krzycząc i puszczając race. W wieczornym serwisie informacyjnym pewnie znów będzie o zamieszkach z policją… Nuda, co roku jest tak samo…
A może by tak przy okazji Święta Odzyskania Niepodległości przez Polskę poświętować trochę radośniej? Przecież mimo wszystko, jest co świętować.

Jest ku temu okazja, bo 11 listopada w Czechach świętuje się Dzień Świętego Marcina, patrona winiarzy. Chciałam napisać, że Czechofile z Warszawy mają wybór miejsc, w których mogliby posmakować tradycyjnej czeskiej gęsiny i młodego morawskiego wina, ale… żadna z tutejszych restauracji nie wykorzystała okazji, żeby wykazać się znajomością czeskiej tradycji. Jedynie Czeska Piviarnia obiecała na tę okoliczność otworzyć beczkę svatomartinského piva, więc mamy coś na pocieszenie.

Może w przyszłym roku restauratorzy coś nam zaproponują, a jeśli nie, to pozostaje tylko wycieczka za czeską granicę, bo naprawdę warto!

O tradycji
Według legendy Święty Marcin przybywa co roku na białym koniu, co oznacza, że rozpoczynają się opady śniegu (co widać za oknem). Na szczęście Czesi przykry moment nadejścia zimy potrafią sobie umilić przy młodym winie i pieczonej gęsi.

Tradycja świętomarcińska pojawiła się w XVIII wieku, kiedy to za panowania cesarza Józefa II, 11 listopada właściciele winnic chodzili do swoich winiarzy aby spróbować nowego wina i zdecydować, czy przedłużać z nimi umowę na kolejny rok.

Dokładnie o godzinie 11:00 w całych Czechach, otwarte zostaną pierwsze butelki tegorocznego wina. Potem rozpocznie się tradycyjne biesiadowanie. Koncerty, wydarzenia, atrakcje kulinarne i degustacyjne na św. Marcina przygotowywane są w całych Czechach.
gesina-na-swietego-marcinaA skąd gęsina? Legenda mówi, że święty Marcin był rzymskim żołnierzem. Po przyjęciu wiary chrześcijańskiej został misjonarzem, a następnie biskupem. Podczas wygłaszania kazania biskupowi Marcinowi przeszkadzały gęsi, dlatego nakazał je zabić. Szkoda, żeby tak dobre mięso się zmarnowało, więc swoją karę odbyły piekąc się w brytfannach. Dziś to tradycyjne sezonowe danie oferuje każda dobra restauracja. Zazwyczaj gęś podawana jest z czerwoną duszoną kapustą, jesiennymi jabłkami oraz knedlikiem czy delikatnymi ziemniaczanymi kluseczkami.

Więcej o czeskiej tradycji na stronie Czech tourism

Reklamy

Trzeboń – mała mieścinka, ale jaka ładna!

Południowe 1b Czechy nie przypominają ani Pragi, ani bardziej znanych u nas w kraju Moraw. Wydają się bardziej senne, prowincjonalne, ale też wyjątkowo zadbane. Trzeboń nie jest tam największym miastem, czy stolicą regionu. Leży bardzo blisko granicy Austrii, nieco na wschód od Czeskich Budziejowic. A jednak warto spędzić w nim choćby jeden dzień, delektując się kupionym bezpośrednio w browarze piwem Bohemia Regent.

Karp z piwnym brzuszkiem

1cMiasteczko najbardziej znane jest z piwa i karpi. W zabytkowym browarze powstaje jedno z najbardziej znanych czeskich piw. Pozostałymi po warzeniu resztkami karmi się natomiast karpie w potężnym zalewie o oryginalnej nazwie Świat. Mieszkańcy żartują, że można obejść świat nie wychodząc z Trzeboni. Trudno jednak zrobić to nie zatrzymując się po drodze na doskonale przyrządzona rybkę. Wypasione na słodzie karpiki można znaleźć w kilkunastu restauracyjkach.

Film Ani? Nie. AniFilm!

W maju przez tydzień, spo1akojny zazwyczaj Trzeboń pęka w szwach. Na Międzynarodowy Festiwal Filmów Animowanych ANIFILM przyjeżdżają goście z połowy Europy . Na miejskim rynku pojawiają się krzesełka, ławeczki i spory ekran, na którym codziennie można zobaczyć kilka kreskówek. W okolicznych knajpkach są wówczas kameralne koncerty i pokazy związane z branżą. W cieniu imprezy Wyszehradzkie Forum Animacji obraduje nad kolejnymi produkcjami. Jest głośno i gwarnie, a w dalszym ciągu czysto. Wiedząc jak wyglądają miasta w czasie festiwali i tuż po nich, nie sposób tego nie zauważyć.

Po prostu ładnie

W czasie roku odbywa się tu kilka cyklicznych imprez organizowanych przez miasto, browar lub karpiarzy. Na ogół jest jednak spokojnie, a po Trzeboniu bardzo przyjemnie się spaceruje. Starówka to ciasno przytulone do siebie kamienice rozciągające się na kilka przecznic od rynku. Bezpośrednio obok niej są budynki browaru, zamek i zejście nad staw Świat. Myszkując po zaułkach można natknąć się na poukrywane w różnych miejscach zabytki i pomniki jak ten przedstawiający wyłaniającą się z wody kobietę w ciąży. Jedyne co nie pasuje do obrazu miasteczka to przepływająca przez nie rdzawo-ruda rzeczka. Wszystko poza nią daje obraz iście sielskiego, zadbanego miasteczka.

„Obywatel Havel podtacza”-10.02.2016 o 21:00 w kinie Wisła

Film pokazuje środowisko browaru i jego pracowników, którzy inspirowali autora do napisania „Audiencji“. Dokument przybliża nawet okoliczności undergroundowego zapisu sztuki. Zaistnienie gry szeroko rezonowało w ówczesnym medialnym świecie – m.in. aktorka Jiřina Bohdalová żeby nie musieć ganić publicznie Havla za jej treść w telewizji zleciła przyjaciółce-lekarce by ta nadcięła jej wargę…

Bogate i zróżnicowane świadectwo dysydentów, byłych policjantów, znanych aktorów. I – oczywiście – Havla.To wszystko w filmie „…o miłości do piwa”.

havel-foto

O FILMIE:

Film dokumentalny o Václavie Havlu oraz powstaniu jego sztuki „Audiencja“.

Jan Novák ze swoim synem Adamem już nakręcili dokument „Obywatel Havel jedzie na wczasy“ (2005). Tym razem skupili się na latach siedemdziesiątych, w których Václav Havel był robotnikiem w browarze w Trutnowie. Toczył tutaj 126 kilowe beczki z piwem i dostawał za to marną pensję w wysokości 1700 koron miesięcznie. Nowe środowisko i doświadczenie wywarły wyraźny wpływ na jego tworczość. I zainspirowały do napisania sztuki „Audiencja“.

Prelekcję przed filmem wygłosi Jacek Dziduszko, filmoznawca, animator kultury.

Po spotkaniu zapraszamy na piwo w zniżkowych cenach za okazaniem biletu do Czeskiej Piviarni na Marymoncie
(ul. Popiełuszki 19/21, piętro 1, pawilon 21)
_________

CZESKIE ŚRODY w kinie Wisła: „Obywatel Havel podtacza”
środa, 10 lutego, godz. 21:00
bilety: 14 zł

Partnerzy: Ach jo kulturo! Czeskie Centrum w Warszawie, Jestem Czechofilem, Czeska Piviarnia, Czeska fotografia

Czeskie miejsca w Polsce

Czechofilizm w Polsce ma się dobrze. Powstają coraz to nowe miejsca, które stanowią odpowiedź na tęsknotę za hermelinem i dobrym piwem. 

Kiedy parę lat temu po powrocie z Pragi szukałam w Warszawie miejsca, gdzie można byłoby zjeść dobrego houskovego knedlika, dzięki temu znalazłam Czeską Basztę. Chociaż do tej pory nie mają tam kuchni z prawdziwego zdarzenia, to klimat tego miejsca na pewno zabiera mnie na chwilę do Czech. Przez długi czas to było jedyne takie miejsce, ale potem nastąpiła piwna rewolucja i jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać w stolicy multitapy, w których można się napić przynajmniej dobrego piwa.

W Warszawie co prawda mamy co najmniej 7 miejsc z „czeskim” w nazwie, ale czy Czechofilia dotknęła jedynie stolicę? Na szczęście nie. Z Waszych postów widać, że macie swoje ulubione miejsca także poza centrum Polski. Nie we wszystkich miejscach byłam i nie zawsze „czeski” w szyldzie skutkuje czeskim klimatem na miejscu- tak moim zdaniem jest np. w Czeskim Filmie we Wrocławiu, gdzie nazwa chyba jednak odnosi się do powiedzenia „czeski film- nikt nic nie wie”, a nie do Republiki Czeskiej. Podają tam pierogi, grzane (sic!) piwo… Nic szczególnego.

Bardzo dobrze wspominam wizytę w Czeskiej Pivnicy w Lublinie. Było to ze 2 lata temu, ale byłam pod dużym wrażeniem ich smaženecho sýra. Smakował niemal jak w Pradze.

Poniżej udostępniam mapę czeskich miejsc, które zaproponowali Czechofile na naszym facebooku:

mapa

Jeśli uważacie, że coś wartego wspomnienia zostało pominięte zachęcam do komentowania wyborów na facebooku Jestem Czechofilem.

Co z knedlikiem? Nigdzie w Polsce nie znalazłam tego smaku, który jest dostępny niemal w każdej czeskiej restauracji i hospodzie…

Czeska Holka

Wykorzystanie piwa inaczej- czy to świętokradztwo?

GlassSoapPumpS11Kiedyś pewien znajomy Czech powiedział mi, że w piekle jest specjalne miejsce dla ludzi, którzy nie szanują piwa. Wtedy chodziło mu o picie piwa z syropem smakowym, ale czy używanie piwa w inny niż doustny sposób nie jest świętokradztwem?

Zacznę od tego, że na jesienną edycję Warszawskiego Festiwalu Piwa czekałam już od chwili, kiedy skończyła się edycja kwietniowa. W pierwszej i drugiej edycji skosztowałam wielu mniej i bardziej ciekawych złocistych trunków, ale kiedy miałam dość eksperymentowania zawsze była możliwość zanurzenia ust w klasycznym, ale wyśmienitym czeskim piwie Rampušák z browaru Dobruška. Do trzech razy sztuka- tym razem nie będzie nawet jednego czeskiego piwa.

Czemu? Profil festiwalu nastawia się głównie na piwa nowej fali, więc na klasykę miejsca nie starczy. Będzie za to jeden czeski akcent w postaci stoiska czeskiej firmy kosmetycznej Saela, która produkuje kosmetyki na bazie czeskiego piwa. Piwo jest dobre- do tego nikogo nie muszę przekonywać, ale czy dobrze jest z własnej woli pachnieć hospodą po wyjściu z wanny?

Wizyta w Browarze Koníček (Hostinec a Minipivovar U Koníčka, Vojkovice)

Jedynie 15 kilometrów od Czeskiego Cieszyna, na uboczu lokalnej bezpłatnej drogi na Frydek-Mistek znajduje się nietypowe miejsce. Hospoda i minibrowar Koníček. To tam warzą najprawdopodobniej najlepsze piwo na świecie…

IMG_2403

Mały zajazd, restauracja, pokoje gościnne, a w tle ukryty i nierzucający się w oczy browar. To tam warzone jest piwo Koníček. Zanim zaczęliśmy zwiedzać browarniane zakamarki, postanowiliśmy usiąść i delektować się tutejszym wyrobem. Pszeniczny Koníček to prawdopodobnie najlepsze piwo, jakie w życiu piłem. Było świeże, zapewne uwarzone kilka dni temu. Niepasteryzowane i niefiltrowane, zresztą jak każde piwo tutaj serwowane.  Wyczuwalny nietypowy posmak, taki nie do opisania – niby kwiaty, niby miód. Każdemu przywodził na myśl inne smaki.

Kierownik zmiany zgodził się nas oprowadzić po wnętrzu browaru. Wszędzie unosił się zapach chmielu i palonych zbóż. Załoga nie była liczna, ale wszyscy uwijali się jak w ukropie. Pracownicy witali się z nami i uśmiechali, nie dali nam odczuć, że przeszkadzamy im w pracy.

Następnie udaliśmy się na tzw. rampę, skąd sprzedawane są w hurtowych ilościach kegi i litrowe butelki ze złotym trunkiem. W ciągu kilkunastu minut gdy tam byliśmy, okoliczny parking zapełnił się osobami chcącymi zrobić tu solidne zakupy. Cały zapas piwa rozchodził się na naszych oczach. Mając w pamięci smak wypitego przed chwilą pszeniczaka, wcale mnie zastała sytuacja nie dziwiła.

Jest to moja druga wizyta w czeskim browarze. Wcześniejszy Pilsner odznaczał się ogromną powierzchnią i dużą anonimowością. Takie małe tradycyjne browary jak Koníček dają możliwość rozmowy w cztery oczy z pracownikami, dotknięcia składników i przyrządów.

Będąc w Cieszynie warto tam zajrzeć. Dzieci znajdą tam plac zabaw i żywe konie, a dorośli piwne i gastronomiczne uciechy.

IMG_2423

Koniec palenia w czeskich restauracjach

To, o czym dyskutowało się od dawna, wkrótce stanie się faktem. Ministerstwo Zdrowia ma w końcu zaprowadzić porządek z palaczami oraz wodą droższą od piwa w knajpach. 

PP3d5005_hospoda

Nowe założenia zaproponowane przez Ministerstwo Zdrowia obejmą m.in.:

1. Zakaz palenia papierosów w miejscach publicznych (przystanki, hospody, restauracje), szkołach, urzędach i placach zabaw dla dzieci. Gminy będą mogły dowolnie ustalać miejsca wolne od dymu.

2. Ograniczenie dostępu do papierosów. W zamyśle nie będzie można kupić wyrobów tytoniowych gdziekolwiek (w sklepach z prasą czy na stacjach benzynowych), a jedynie w wyspecjalizowanych sklepach z papierosami. Dotyczy to również e-papierosów.

3. Automaty na papierosy będą mogły być jedynie tam, gdzie wstęp mają osoby starsze niż 18 lat.

4. Większy nacisk na to, aby niepełnoletnie osoby nie mogły dostać alkoholu na przykład w restauracjach czy miejscach z automatami do gier. W razie kontroli osoby niepełnoletnie będą badane alkomatem. Jeśli będą po spożyciu alkoholu, właściciel lokalu zapłaci surową karę.

5. Wprowadzona zostanie cenowa regulacja. Przynajmniej jeden napój w menu musi kosztować mniej niż napoje alkoholowe. Nie może być takiej sytuacji jak teraz, że woda jest dwa razy droższa niż pół litra piwa.

6. Nie będzie można zakupić piwa w budkach z przekąskami. Skończą się sytuacje, gdy do kiełbasy na Vaclavaku kupujemy piwo z nalewaka. Jeśli sprzedawca chce takie piwo sprzedawać, będzie musiał spełnić rygorystyczne warunki sanitarne.

7. Zostanie stworzony Państwowy Fundusz Przeciwdziałający Uzależnieniu finansowany przez jeden procent podatków ściąganych od sprzedawców papierosów, alkoholu i miejsc z automatami do gier. Roczny dochód Funduszu wyniesie 660 milionów koron.

Nad powyższymi założeniami debatować będą teraz pozostałe ministerstwa. Przewiduje się realne obniżenie spożycia papierosów nawet kosztem obniżenia o 2,1 miliardów koron wpływów z podatków.

Propozycje Ministerstwa Zdrowia popiera premier Bohuslav Sobotka. Premier uważa, że wprowadzając te regulacje Czechy zbliżą się do zachodniej europy. Sobotka powołuje się na Wielką Brytanię czy Irlandię, gdzie takie zakazy funkcjonują od dawna.

Jeżeli posłowie będą zgodni, wymienione założenia wejdą w życie już w przyszłym roku. Wygląda na to, że czeska zadymiona hospoda pozostanie jedynie legendą.

Czesi warzą piwo w kadziach z Chin

Nastały ciężkie czasy nawet dla czeskich browarów. Chińskie kadzie szturmem wdarły się na rynek: są znacznie tańsze, jednak ich jakość nie powala na kolana.

GLU439ee1_pivo_fr

Chińczycy kopiują już wszystko. Na pierwszy rzut oka rozpoznam od jakiej znanej marki skopiowane są ich wzory – mówi szef związku czeskich browarników Jan Šuráň. Całe wyposażenie browaru wyprodukowane w Chinach ma kilkanaście browarów w Czeskiej Republice, jednak osobne części sprowadzane  z Państwa Środka mają już dziesiątki.

A praca na chińskim sprzęcie nie należny do najłatwiejszych. Trzeba wszystkie miary przeliczać z chińskich jednostek na te używane  w Czechach. Odczytywanie chińskiego sacharymetru to nie lada wyczyn! – informuje Marek Pietoň z ostrawskiego browaru.

Dlaczego więc wybiera się chińskie produkty?

Najważniejszym kryterium przy wyborze sprzętu jest cena. Mały powstający bądź dopiero rozwijający się browar wybierając chińskie odpowiedniki może na wstępie oszczędzić nawet 40 proc. w porównaniu z kadziami z Niemiec czy Austrii. A kwoty są niemałe: samo wyposażenie browaru to koszt nawet pięciu milionów koron.

Specjaliści przyznają jednak, że lepiej zainwestować w porządny i sprawdzony sprzęt, gdyż koszt ciągłych napraw dorówna naszym oszczędnościom. Piwowar przy chińskim sprzęcie musi włożyć w proces warzenia piwa mnóstwo siły, aby mogło ono konkurować z największymi uznanymi markami.

Chińczycy zapewne będą wysyłać do Czech kolejne urządzenia i naczynia, gdyż nowe browary powstają jak grzyby po deszczu. Roczna sprzedaż piwa w republice sięga 18 milionów hektolitrów. Małe browary dzięki produktom z Chin mogą zacząć zarabiać bardzo szybko.

CZESKIE ŚRODY w kinie Wisła: „Po ślubie” Jana Hřebejk

​​Już w środę, 10 września o godzinie 20:00 zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu CZESKIE ŚRODY w kinie Wisła! Pokażemy film 
 

„Po ślubie”

 
 autorstwa laureata 3 Czeskich Lwów, Jana Hřebejka („Pupendo”, „Czeski Błąd”, „Pod jednym dachem”) 
 
honeymoon1
Małe, czeskie miasteczko wypełnia się dźwiękiem dzwonów kościelnych. Tereza ma na sobie piękną, białą suknię. Radim w dobrze skrojonym garniturze wygląda jak książę z bajki. Lato jest w pełni. Wszystko zapowiada, że młodą parę czeka najszczęśliwszy dzień w życiu. Wreszcie mają to z głowy – wzdycha siostra panny młodej. W odpowiedzi słyszy jednak: Przecież dopiero teraz się zacznie. Wraz z tymi słowami w słoneczny dzień wkrada się cień. W relacjach między bohaterami długo oczekiwanej ceremonii zaczyna kiełkować niepokój. Ziarno niepewności zasiewa dziwny, ubrany na czarno mężczyzna, który najpierw pojawia się w kościele, a potem jedzie za weselnym korowodem do domu na wsi. Jest obcym, którego ewidentnie należy się bać. Nikt go nie zna. Pan młody twierdzi, że go nie pamięta, choć tajemniczy Jan Benda utrzymuje, że jest jego szkolnym kolegą. Niechęć otoczenia nie odwodzi niechcianego gościa od wspólnego ucztowania i beztroskiej zabawy z dziećmi. Jego uporczywa obecność sprawia jednak, że weselna atmosfera napina się jak struna, która nie chce pęknąć. Wszystko się zmienia, kiedy panna młoda odkrywa prezent, jakim osobliwy mężczyzna postanowił obdarować ją i jej męża. Czy otwiera wówczas puszkę Pandory? 
 
„Po ślubie” jest filmem zwodniczym. Hřebejk myli tropy, zwodzi na manowce. Seans rozpoczyna się niczym niezbyt oryginalna komedia romantyczna ze wzorcową, „amerykańską” sceną kościelnego ślubu oraz przysięgi małżeńskiej, szybko dryfuje jednak w stronę kina obyczajowego, dramatu, wreszcie horroru. I w każdej z tych odrębnych sekwencji gatunkowych pozostaje integralną całością. (Łukasz Maciejewski, „Dziennik. Gazeta Prawna”) 
 
„Po ślubie” Hřebejka można przede wszystkim traktować, jako satyrę na laickie i liberalne społeczeństwo czeskie, w którym obywatele piętnują nietolerancję, ale pod własnym dachem są w stanie przemilczeć bardzo dużo. Skądinąd wszystkie skrzętnie ukrywane przez bohaterów filmu przywary i fobie w Polsce funkcjonują na co dzień. (Joanna Ostrowska, Interia.pl) 
 
Twórcy budują napięcie tak doskonale, że chciałoby się przyspieszyć wszystkie przerywniki, żeby dowiedzieć się, jakie tajemnice skrywa ten dom. (Ewa Wildner, Stopklatka.pl) 
 
_______
 
Prelekcję do filmu wygłosi dziennikarz filmowy i animator kultury, Jacek Dziduszko.
 
Po filmie zapraszamy na piwo w zniżkowych cenach za okazanie biletu do Czeskiej Piviarni na Marymoncie (u. Popiełuszki 19/21, piętro 1, pawilon 21)
 
_________
 
CZESKIE ŚRODY w kinie Wisła: „Po ślubie” Jana Hřebejka 
środa, 10 września, godz. 20:00 
Kino Wisła, plac Wilsona 2 
bilety: 12 zł

Młodzi Czesi piją mniej piwa…przez tablety

O tym, że Czesi w każdym wieku piją mniej piwa w knajpach mówi się od dawna. Artykuły na ten temat można przeczytać w każdym wydaniu czeskich dzienników. Browary robią, co mogą, aby nakłonić Czechów do większego spożycia ich narodowego trunku: zmieniają smaki, przemalowują etykiety. Nikt nie wpadł na to, że kolejnym wrogiem browarów może stać się nowoczesna technika.

JB53fe4c_profimedia_0192458845

Co trzeci Czech ma swój smartfon lub tablet. Według analityków Czesi to 17. najbogatszy naród Europy. Istnieje więc uzasadniona obawa, że sprzedaż nowych technologii jeszcze się zwiększy niszcząc przy tym życie towarzyskie w hospodach. Bo jak wynika z badania Agencji G82 opublikowanego w portalu idnes.cz, przybywa klientów, którzy zamiast świętować ze znajomymi przy hektolitrach piwa, zamawia jedno i godzinami siedzi przeglądając internet na tabletach:

„Przyłażą do hospody z tabletami i godzinami siedzą na necie. Przy tym zamawiają góra dwa piwa i na tym się kończy – stwierdza gorzko Ondřej Roček, szef marketingu Rémy Cointreau, firmy, która dostarcza na czeski rynek na przykład Metaxę. 

Z kolei według Ondřeje Hladkého z Agencji G82, młodzi już nie rozmawiają ze sobą podczas wizyt w hospodach. Jeszcze przy wejściu wymienią ze sobą kilka zdań, po czym jak już się rozsiądą z tabletami, to nie ma zmiłuj. Bóg jeden wie, co oni w tym internecie tyle godzin robią. Wolą grać w gry on-line niż rozmawiać z tymi, którzy siedzą na przeciwko.

Wspomniane sytuacje dotyczą najmłodszej grupy Czechów do 30 roku życia. Ale ci w średnim wieku coraz częsciej zabierają ze sobą swój komputer do knajpy. Obrazy, gdzie gromada Czechów siedzi przy jednym stole, na którym stoi kilkanaście szklanek piwa i leży talia kart odeszły do lamusa. Cieszenie się czasem spędzanym przy złotym trunku w gronie znajomych to zdaje się domena już tylko starszych Czechów z mniejszych miasteczek i wsi – podsumowuje Martin Souček z Agencji G82.

Portal idnes dodaje, że restauratorzy z Sao Paulo znaleźli sposób na osoby, którym do ręki przyrosły telefony. W pubie Slave Jorge nalewa się piwo do krzywych szklanek. Aby złoty trunek się nie wylał, należy pod kufel podłożyć smartfon.

Budějovický Budvar zmienia etykiety

Budějovický Budvar, wiodący producent piwa, po dziesięciu latach zmienia etykiety swoich piw. Zmianę tłumaczy wymaganiami rynku. Chce również przyciągnąć do swoich piw młodszą generację społeczeństwa. 

zmiana

Odświeżenie wizerunku jest ukierunkowane na to, aby trafiało zarówno do Czechów jak i Anglików. Dopiski w języku angielskim sprawią, że tekst na etykiecie będzie czytelny dla zagranicznych gości, a przy okazji znacznie obniży nakłady na ich produkcję. Do tej pory etykiety drukowało się oddzielnie dla każdego kraju, do którego eksportowało się piwo. Świeże i nowoczesne grafiki mają też przyciągnąć do sklepów młodych Czechów pijących złoty trunek.

Biorąc pod uwagę fakt, iż Budějovický Budvar produkuje znane wszystkim od lat piwo, nie mógł tej zmiany wprowadzić tak po prostu. Badania rynku trwały już od roku 2010. W tym czasie powstało ponad 200 wersji etykiet, puszek i kartonów. Końcowy efekt zobaczymy na sklepowych półkach już w tym miesiącu.

nowy

Brytyjka o Czechach: piwo, rasizm i świetny transport publiczny

Gwyneth Jones, 25-letnia lektorka języka angielskiego z Wielkiej Brytanii opisała na swym blogu w 33 punktach swoje wrażenia z życia w Pradze. Rok spędzony w stolicy Republiki Czeskiej wiele ją nauczył. Czy w relacji Brytyjki znajdziemy coś, czego my czechofile byśmy jeszcze nie wiedzieli?

czesi1

  1. Nigdy nie pytaj się Czecha „Jak się masz”. Czech nie odpowie Ci „Dzięki, mam się świetnie” – usłyszysz za to „Ach, cítím se na hovno”. Bycie szczęśliwym w Republice Czeskiej jest przynajmniej dziwne, a na pewno jest uważane za coś podejrzanego.
  2. Czesi mają sentyment do komunizmu. Często słychać, jak ludzie mówią, że za komuny żyło im się znacznie lepiej, że było więcej pracy dla każdego. W ostatnich wyborach komunistyczna partia zdobyła przecież tak wiele głosów.
  3. Lepiej nie rozmawiajcie o Romach. No chyba że chcecie usłyszeć niezłą wiązankę pod ich adresem. Tutaj 80 proc. opinii to są głosy rasistowskie.
  4. Czesi kochają piwo, piją je już od godziny 11:00 rano.
  5. Piwo, psy i dzieci – na to natkniesz się wszędzie w Pradze. Psy są wszechobecne: są w restauracjach, kawiarniach, biurach, w metrze. Czesi kochają psy.
  6. W czeskiej telewizji nie ma nic ciekawego – albo stare angielskie filmy z czeskim  dubbingiem, albo program „Československo ma talent”. Z tego, co widziałam wcale tego talentu nie ma…
  7. Nawet najgorzej wyglądający żule ustąpią miejsca w metrze starszym osobom. Staruszki jednak idą z zaparte, i twierdzą, że stoi im się bardzo dobrze.
  8. Praska komunikacja miejska jest zresztą najlepsza na świecie.
  9. Praktycznie każdego dnia można natknąć się na różnego rodzaju festiwale. Na każdym rogu są namioty lub budki z tradycyjnym jedzeniem.
  10. Spacer Mostem Karola przy akompaniamencie miejskich muzyków jest niesamowicie urzekający.
  11. Czesi na weekendy uciekają za miasto na chalupy.
  12. Duże skupiska turystów w Pradze są naprawdę denerwujące.
  13. Czesi wciąż trzymają się ról płciowych silniej niż na przykład w Wielkiej Brytanii.
  14. Czesi są oszczędni, a raczej skąpi – biorą swoje kanapki i wędliny na wycieczkę do Chorwacji.
  15. Piwo tutaj jest tańsze niż woda. Nie jada się obiadów nigdzie poza granicami Czech, gdyż jest piekielnie drogo.

czesi2

Reszta opinii jest dostępna na blogu Brytyjki. O ile dla czechofilów są to informacje od dawna już znane, o tyle dla kogoś kto dopiero zaczyna poznawać Czechów jest to zbiór bardzo praktycznych i prawdziwych porad.

czesi3

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑