Gorejący Krzew (Hořící keř, 2013) – Agnieszka Holland

Premiera najnowszego filmu Agnieszki Holland była połączona z wystawą dotyczącą Jana Palacha, która została udostępniona w holu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie (wystawa będzie dostępna dla każdego do dnia 12 marca). Po przemówieniu pani reżyser oraz przedstawicieli Czeskiego Centrum tłum licznie ruszył w kierunku gmachu Auditorium Maximum na Krakowskim Przedmieściu. Seans się rozpoczął…

7525424.3

Akcja tego trzyczęściowego obrazu rozpoczyna się 16 stycznia 1969 roku na Placu Wacława w Pradze. Czechosłowacja od pół roku znajduje się pod okupacją wojsk Układu Warszawskiego. Tego dnia student wydziału filozofii praskiego uniwersytetu, Jan Palach, oblał się benzyną, a następnie podpalił. Zostawił po sobie list, w którym wyjaśnił, że uczynił to w akcie protestu przeciwko ograniczeniu swobód obywatelskich i jako formę walki z okupacją. To, co widzimy później, to reperkusje, jakimi ten czyn odbił się na życiu i działalności innych. Obserwujemy zmagania matki i brata Jana z tragedią i komunistyczną propagandą. Przyglądamy się funkcjonowaniu czeskiej bezpieki, która musi ustalić, czy Palach działał sam, do tego zdyskredytować go i powstrzymać jego naśladowców. Widzimy studentów, dla których Jan stał się symbolem, i prawników walczących o sprawiedliwość i dobre imię Palachów przed wymiarem sprawiedliwości, który ze sprawiedliwością ma niewiele wspólnego.

 To, co zobaczyłem zabrało mi dech w piersiach. Wydarzenia tamtego okresu pokazane były tak realistycznie i naturalnie. Od pierwszej wylanej na siebie przez Palacha kropli benzyny, aż do fragmentu kończącego pierwszą część serialu, byłem duchem i ciałem w roku 1969. Wcześniej bardzo interesowałem się postacią Jana Palacha, który został ogłoszony przez Czechów bohaterem. Dla kogoś kto dopiero tę historię zobaczy, film ten będzie niewątpliwie bardzo wzruszającym przeżyciem. Widzimy obraz rozpaczy matki Palacha, gdy dowiaduje się o jego samospaleniu oraz jej łzy, gdy chowa syna w ziemi.

Jestem dopiero przed drugą i trzecią częścią (mam nadzieje, że zobaczę je już jutro), ale samo to, jak Holland opowiadała o tym filmie przekonuje mnie by skupić się nad dalszą częścią tej opowieści. Nie mogę doczekać się, żeby zobaczyć tłumy Czechów protestujących przeciwko obecnemu systemowi i oddających hołd Palachowi. 

Agnieszka Holland
Agnieszka Holland

 

Po sensie przyszedł czas na rozmowę z reżyser, młodym scenarzystą Stepanem Hulikiem oraz konsultantem historycznym filmu. W czasie zbierania materiałów do filmu, brat Jana Palacha, Jiří, udostępnił producentom wszelkie rodzinne zdjęcia i dokumenty sprawiając, że obraz o młodym Czechu jest bardziej realistyczny. Niektóre sceny filmu kręcone były w prawdziwym domu Palacha, który został odnowiony ze względu na zdjęcia do filmu (obecnie dom jest w stanie ruiny). Wnuczka matki Palacha, gdy zobaczyła aktorkę grającą swoją babcię, rozpłakała się. Okazało się, że aktorka ta jest nie tylko bardzo podobna fizycznie ale również przypomina matkę Palacha w gestach. Udało się również dotrzeć do dziewczyny Palacha, jednak ta po kilku próbach nawiązania kontaktu odmówiła rozmowy.

Reżyserka zapytana o przyjęcie filmu w Republice Czeskiej opowiedziała, że Czesi na nowo zaczęli interesować się swoją historią. Młodzi zaczęli pytać rodziców o to jak im się żyło w tym okresie. Sam obraz został przyjęty niezwykle emocjonalnie, widzowie płakali i rzucali się sobie w ramiona. Nie będzie też tajemnicą, jeśli powiem, że podczas wczorajszego seansu wielu widzów miało mokre od łez oczy.

Sam scenarzysta, który nie skończył nawet 30 lat, a o wydarzeniach ze stycznia 1969 roku mógł wyczytać w prasie i w książkach historii, uparł się, żeby opowieść o Palachu nie kręcił żaden czeski reżyser. Czesi swoją historię przedstawiają pogodniej, łagodzą wrogów i upiększają fabułę. Wybrano Agnieszkę Holland. Młodzi, bo dwudziestokilkuletni chłopcy przyjechali do Holland pociągiem i poprosili ją o pomoc w realizacji filmu. Holland, gdy ich zobaczyła, zdziwiła się, co „takie dzieciaki” u niej robią. Czytając scenariusz stwierdziła: „dlaczego taki młody głupek pisze tak bardzo mądre scenariusze!”.

Współpraca ułożyła się nadzwyczaj świetnie, o czym będziecie się mogli przekonać już 3 marca, gdy na kanale HBO zostanie wyemitowany pierwszy odcinek „Gorejącego Krzewu”

Nie posiadających tego kanału a mieszkających w stolicy zapraszam 6 marca na projekcję drugiej i trzeciej części filmu do auli Auditorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego. 

 

Reklamy

Praska uczta

W Pradze byłem już wiele razy. Czy to skwar czy mróz, zawsze zachwycała. Tym razem pogoda zaskoczyła nie tylko mnie, ale i innych turystów. Tyle śniegu w Pradze dawno nikt nie pamięta.

Nie wiem jak to się stało, ale w ciągu jednego dnia spadło w Pradze prawie 30 centymetrów śniegu. Zasypało całe miasto, nie dało się chodzić. Autobusy ledwo jeździły, a służby miejskie nie nadążały za odśnieżaniem. Istny kataklizm.

 IMG_20130223_155853

Pogoda taka miała też i swoje uroki – na zwiedzanie miasta wybrali się jedynie najwytrwalsi zaopatrzeni w kalosze lub buty śniegowe. Praktycznie nie było Polaków, Rosjan garstka, za to Chińczyki i ich aparaty jak zwykle nie zawiedli. Włosi lepili gałki i bałwany, a Czesi… Czesi jak zwykle woleli w turystyczne rejony się nie zapuszczać.

Moi znajomi na samą myśl, że po raz kolejny muszą iść na Most Karola i Hradczany zgrzytali zębami. To nic, że mieszkają na Małej Stranie i wszędzie mają rzut beretem. Po prostu moi Czesi są już wyczuleni na praskie turystyczne klasyki. Warszawiaki też na Starówkę nie chodzą. Jednak udało mi się ich namówić.

 

Tym razem gościł mnie w Pradze kolega, którego nie widziałem prawie dwa lata. Wszystkim znajomym ogłosił, że będzie miał wyjątkowego gościa „z daleka” („Warszawa to już wschód, prawie Rosja”). Postanowił mnie przywitać pieczoną kaczką z czerwoną kapustą. Podobno kiedy Czech robi komuś domową kaczkę, oznacza to, że żywi on duży szacunek do gościa. Byłem wniebowzięty! Nowo poznana współlokatorka mego Czecha zdradziła mi w tajemnicy, że kaczką tą mój gospodarz chwalił się dzień wcześniej wszystkim znajomym. Nadeszła chwila prawdy. Kaczka była wyśmienita. Uznałem, że lepiej powitać mnie nie mógł. Ruszyliśmy do miasta…

A w centrum…praska klasyka! Most Karola, Hradczany, Vaclavak… Nuda. Gdy już przestałem zwracać uwagę na te wszystkie pamiątki, zacząłem przeżywać piękno wszystkich praskich kamienic. Sklepowe witryny, wejścia do restauracji, zdobienia i wzory – wszystko jest takie oszałamiające! Wcześniej tego nie dostrzegałem. Jedno się jednak nie zmieniło – Praga jest jak miasto z bajki. No gdzie indziej znajdziemy taką architekturę?

No a ludzie? Wiem, że tego typu wpisy budzą największe zainteresowanie… Przez dwa dni da się zauważyć kilka różnic między Warszawą a Pragą. Po pierwsze w metrze nikt się nie przepycha, w marketach ludzie się mniej śpieszą i więcej uśmiechają. Dalej Unii się nie lubi i się na nią narzeka. Polska żywność wciąż straszy, ale już wędliny się chwali. Każdy się dziwi, że wybrano Zemana i każdy się pyta kto na niego głosował. Chwali się Pragę za wygodne życie, choć tak bardzo się na nią narzeka: że droga, że zakorkowana. Pije się dużo taniego piwa i żyje się spokojnie. Generalnie życie płynie przyjemnie. W Pradze o rosnącym bezrobociu nikt nie mówi. Mówi się za to o rozglądaniu się za lepszą pracą. Przynajmniej moi znajomi o tym mówią.

Często myślę o tym, że Praga to moje miejsce na ziemi. Z każdym wyjazdem tam coraz bardziej się w tym upewniam. Zbieram kasę na kolejne wyjazdy, a w sobie zbieram siły, by zrobić ten odważny krok i rzucić wszystko dla Pragi. Ale czy wtedy ta czechofilska miłość będzie taka sama jak teraz? Taka bezwarunkowa i platoniczna…?

WIĘCEJ ZDJĘĆ TUTAJ

Petr Šabach – Masłem do dołu – KONKURS

Już dzisiaj, 25.02.2013, wychodzi najnowsza powieść czołowego czeskiego humorysty!

Petr Šabach - Masłem do dołu - Wydawnictwo Afera, 2013
Petr Šabach – Masłem do dołu – Wydawnictwo Afera, 2013

Rogal (czy w tym wypadku czeski rohlík) zawsze denerwująco wywraca się na talerzu,
w dodatku zwykle masłem do dołu. Prawo natury, z którym trzeba się pogodzić. Tak jak
z innymi dość irytującymi faktami, jak choćby tym, że człowiek się starzeje. Jednak czy
rzeczywiście jesteśmy na to wszystko skazani? A może by na przykład zaprojektować i
opatentować talerzyk, na którym podstępny rogalik nie ma prawa się wykopyrtnąć? Poza
tym – czy przekroczywszy pewną granicę wieku, trzeba być nudnym i poukładanym?
Bohaterowie Masłem do dołu, dwaj czerstwi sześćdziesięciolatkowie Arnošt i Evžen, są
innego zdania.

Masłem do dołu to najnowsza powieść Petra Šabacha, która z miejsca uzyskała w
Czechach status bestsellera i znalazła się w finale Nagrody Josefa Škvoreckiego.
Wielbiciele czeskiego humoru znajdą tu wszystko, co lubią: dowcipne dialogi,
absurdalne sytuacje, które przecież zdarzają się na co dzień, mnóstwo tylko na pozór
niepowiązanych ze sobą anegdot, wyjątkowo trafnie oddany nastrój miejsca i chwili.
Dla tych, którzy uparcie stawiają Šabacha w szeregu pisarzy „popowych” Masłem
do dołu jest kolejną szansą odkrycia, że pod historią opowiadaną przez przyjemnie
podchmielonego wesołka kryje się znacznie więcej niż śmiech.

Petr Šabach (ur. 1951 w Pradze); prozaik, humorysta, jeden z najpopularniejszych
autorów czeskich.
Na podstawie jego dorobku powstało pięć filmów fabularnych.PETR_SABACH_FOTOTwórczość Šabacha pełna jest ciepłego humoru,
ironii, pogody ducha, ale i słodko – gorzkiej, prostej mądrości. Petr Šabach jest
kontynuatorem tradycji pisarskiej w duchu „knajpianej anegdoty” Bohumila Hrabala.
W Polsce ukazały się dotąd dwie książki autora: „Gówno się pali” (2011) i „Podróże konika
morskiego” (2012), obie zostały ciepło przyjęte przez czytelników i krytykę.

strona autora: www.petrsabach.pl

KONKURS

Wspomniany wcześniej czeski rohlík został nazwany rogalem. Każdy Czechofil wie, że rohlíki wyglądem wcale rogala nie przypominają… Wymyśl najlepszą polską nazwę dla tego czeskiego rodzaju pieczywa, a otrzymasz najnowszą książkę Petra Šabacha – Masłem do dołu! 

Nagrodzę dwie najbardziej kreatywne osoby. Na Wasze typy czekam do czwartku 28 lutego. Pomysły wyślijcie na adres ceskykluk@gmail.com. Ogłoszenie wyników już w piątek 1 marca 2013! Powodzenia. 

Partnerem konkursu jest Wydawnictwo Afera z Wrocławia. 

Nazwa Pomazánkové máslo znika

Od połowy tego roku pomazánkové máslo zostanie zastąpione Tradičním pomazánkovym. Jest to następstwo decyzji Unii Europejskiej, która nie zgadza się, by produkt zawierający mniej niż 80% masła nazywane było masłem.

Pomazánkové máslo | foto: idnes.cz
Pomazánkové máslo | foto: idnes.cz

Z decyzją UE nie zgadza się właściciel firmy Jihočeská Madeta, która od lat produkuje ten czeski specjał. Wtóruje mu prezydent Václav Klaus.

To głupota! Do żadnych zaleceń stosować się nie będę i dalej z naszej fabryki wyjdą Pomazánkové másla.” – rzekł Milan Teplý. Przyznał jednak, że w firma myśli również nad alternatywną nazwą, ale zdradzać jej nie będzie, bo boi się, że potem Unia mogłaby wydać kolejne zalecenia dotyczące ujednolicenia nazwy.

 Istne szaleństwo! Jeśli będziemy zajmować się tego typu głupotami, a poważne sprawy zostawiać na później, to jest to według mnie zła gra toczona z Unią – tego typu gier nigdy nie lubiłem” – stwierdził Klaus.

Firma Madeta już zaczęła prowadzić antyeuropejską kampanię – na swoich wozach dostawczych przy nazwie „Pomazánkové máslo” zaczepiła czarny kir z napisem „Pamiętamy”.

Decyzja UE odnośnie Pomazánkového másla to kolejna porażka Republiki Czeskiej w sprawie nazewnictwa czeskich produktów. Wcześniej tradycyjny czeski rum musiał być nazwany Tuzemákem. Unia zakazała także używania nazwy „marmolada” dla żelu z truskawek czy brzoskwiń – decyzją UE tego typu produkt musi być nazywany dżemem albo galaretką…

Nową nazwę, która średnio podoba się Czechom, muszą stosować wszyscy producenci tego specjału. Kto się nie dostosuje, dostanie karę w wysokości 3 milionów koron.

Portal idnes.cz zorganizował konkurs na nową nazwę dla czeskiego wyrobku:

  • Máslová pomazánka
  • Pomazánkové m@slo
  • Pomazánková pomsta EU

Choceňská mleczarnia, która jest najstarszym producentem Pomazánkového másla (od 1979 roku), obliczyła, że sama produkcja nowych opakowań i etykiet wyniesie 1,5 miliona koron. Czeski specjał to 65 proc. całej produkcji Madety. 

Źródło: idnes.cz

Praga jak Londyn?

Władze Pragi chcą wprowadzić zakaz wjazdu starych aut do centrum miasta. Jest to działanie na rzecz poprawy powietrza w centrum metropolii. Zostanie wytyczona strefa, wjazd do niej ma być płatny.

Granice stref. I foto: idnes.cz
Granice stref. I foto: idnes.cz

Do ścisłego centrum Pragi zakaz wjazdu będą miały auta wyprodukowane przed pierwszą połową lat dziewięćdziesiątych. Właściciele nowszych wozów, które spełniają normy emisji spalin, uiszczą opłatę w wysokości 80 koron.

 Liczba aut w Pradze lawinowo wzrosła. Jeszcze w roku 1990 było w stolicy Czech około 340 tys. samochodów. W chwili obecnej po praskich drogach codziennie jeździ 720 tys. pojazdów. Zwiększenie się liczby auto to problem przede wszystkim dla mieszkańców – zanieczyszczone powietrze, korki oraz brak miejsc parkingowych.

 Władze Pragi liczą, że właściciele starych aut dzięki nowym przepisom zakupią nowe pojazdy oraz że zmniejszy się liczba aut w centrum. Włodarze wzorują się na innych europejskich miastach, takich jak na przykład Londyn. Najważniejszą kwestią jest jednak wielkość strefy, do której nie będzie można wjeżdżać starymi autami. W tej chwili miejscy specjaliści pracują nad jej ustaleniem.

 Na chwilę obecną są dwie opcje. Osobiście preferuje tę mniejszą obejmującą ścisłe centrum Pragi. Druga koncepcja przewiduje teren zamknięty od wschodu tunelem Blanka, od północy Holešovicami, oraz Vinohradami i częścią Malešice. – mówi radny Radek Lohynský.

 

Auta będą oznakowane specjalnymi kolorowymi nalepkami: zielona – najnowsze auta, żółte – auta wyprodukowane po 1997 roku i czerwone – data produkcji przed 1993 rokiem. Auta z silnikiem diesla wyprodukowane przed 1997 rokiem nie będą oznakowane żadną nalepką.

 W ustawie zagwarantowany będzie wjazd do chronionej strefy aut pogotowia i służb oczyszczania miasta, bez względu na to kiedy pojazdy tych służb były wyprodukowane.

 Głosowanie nad wprowadzeniem Strefy Małej Emisji odbędzie się jeszcze w tym roku. Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska twierdzi, że Ustawa mogłaby wejść w życie w 2015 roku. 

Źródło: idnes.cz

Zeman wziął się za spłatę długu publicznego

Czeski prezydent elekt Milosz Zeman wyraził chęć utworzenia prezydenckiego funduszu spłaty długu publicznego, deklarując, że przekazywałby na ten cel 30 proc. swego uposażenia i zwróciłby się o wsparcie do innych potencjalnych darczyńców.

Milosz Zeman, fot. AFP

Milosz Zeman, fot. AFP

– Chcę założyć tak zwany fundusz prezydencki, w którym wszyscy (uczestnicy) przyczynialiby się do spłacania długu publicznego. Ponieważ mało się wie, że płacimy jedynie rosnące odsetki, lecz samego długu publicznego w ogóle nie spłacimy – powiedział Zeman na spotkaniu z obywatelami w miejscowości Nove Veseli na Morawach, gdzie przez ostatnie lata mieszkał.

68-letni Zeman, były przewodniczący Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej i w latach 1998-2002 premier jej mniejszościowego rządu, pokonał w drugiej turze wyborów prezydenckich pod koniec stycznia obecnego ministra spraw zagranicznych Karla Schwarzenberga. Urząd głowy państwa obejmie 8 marca.

 Dług publiczny Republiki Czeskiej zwiększył się w ubiegłym roku o 168 mld koron (28 mld złotych), osiągając 1,668 biliona koron (274 mld złotych). Jak zaznaczył Zeman, każdy obywatel jest tym samym zadłużony na 160 tys. koron (26 tys. złotych) i dlatego minimalny wkład w fundusz będzie opiewał na identyczną sumę.

– Dlatego, że w ten sposób wykupi się z niewoli długów jednego człowieka. Weźcie pod uwagę, że w funduszu tym mogą być także dalsi i z pewnością bogatsi darczyńcy – zaznaczył Zeman, dodając, iż chce się do takich osób zwrócić na zasadzie przyjacielskiej. Według niego prezesi państwowego koncernu energetycznego CEZ i banków zarabiają dziesięciokrotnie więcej niż prezydent państwa.

Po objęciu urzędu Zeman będzie co miesiąc otrzymywał 186,3 tys. koron pensji podstawowej i 173,3 tys. koron tytułem „wielocelowej ryczałtowej rekompensaty”.

Myślicie, że Zemanowi uda się przekonać innych parlamentarzystów oraz prominentów do podobnego kroku? Jeśli tak, to kolejny raz będziemy mogli pozazdrościć decyzji rządowych naszym sąsiadom. 

14 lutego 1945 – nalot na Pragę

14 lutego to nie tylko konsumpcyjne święto wszystkich zakochanych. To także ważny dzień w historii Republiki Czeskiej. Tego oto dnia amerykańskie lotnictwo pomyliło Pragę z Dreznem i zbombardowało piękną stolicę Czech…

783px-B-17dorsalview

Prawie sześćdziesiąt amerykańskich samolotów B-17, lecących z angielskiej bazy zrzuciło w Środę Popielcową ponad sto pięćdziesiąt ton bomb na zaludnione dzielnice Pragi (między innymi Radlice, Vyšehrad, Zlíchov, Karlovo náměstí, Nusle, Vinohrady, Vršovice i Pankrác). Łącznie zginęło 637 osób (inne źródła mówią o 701 ofiarach), a 1184 zostały ranne. Dwieście domów i historycznych zabytków zostało zniszczonych (Emauzský klášter, Faustův dům, Vinohradská synagoga), a bez schronienia pozostało 11 tys. mieszkańców ówczesnej Pragi. W miejscu zniszczonego budynku stoi dzisiaj Tańczący Dom. Nalot nie zniszczył żadnej ważnej fabryki.

Emauzský klášter po bombardowaniu
Emauzský klášter po bombardowaniu

 

Strona amerykańska kilkakrotnie potępiła atak, jednak nie dało się udowodnić, że atak przeprowadzony był przypadkowo. Niektórzy historycy twierdzą, że Praga mogła posłużyć jako alternatywny cel ataku, gdyż nie było już sensu bombardowania pobliskiego Drezna. Inni z kolei bronią Amerykanów tłumacząc, że warunki atmosferyczne tego dnia były niekorzystne. Piloci nie widzieli miasta z góry, a Wełtawę pomylili z Łabą przepływającą przez Drezno.

Na nieszczęście w czasie ataku niemieckie lotnictwo, które miało za zadanie bronić strategicznych celów przed nalotami, było w opłakanym stanie. Ponadto większość strażaków wyjechała pomagać zaatakowanemu dzień wcześniej Dreznu. Osłabiona Praga była łatwym celem ataku. Alarmy przeciwlotnicze były częste, ale prażanie nie brali ich na poważnie. Myśleli, że ich miasto jest bezpieczne. 

800px-Emauzy_ministerstvo

 

Podczas działań wojennych Praga była celem jeszcze kilku ataków. 15 listopada 1944 roku zaatakowano elektrownię miejską Holešovice. Z kolei 25 marca 1945 roku celem bombardowań był  Libeň, Kbely i Vysočany. W tym ataku zginęło 235 osób, a powodem ataku miało być udaremnienie produkcji narzędzi do niemieckiej bomby atomowej (cyklotron) przez zakład Marconi Radioslavia Vysocany. Podczas Powstania Praskiego w maju 1945 roku toczono również walkę o siedzibę czechosłowackiego radia.

Źródło: wikipedia.org

Literatura: PLAVEC, Michal, VOJTÁŠEK, Filip, KAŠŠÁK, Peter. Praha v plamenech. Cheb : Svět křídel, 2008 

Czescy birofile o polskim piwie

O piwach amerykańskich, niemieckich czy brytyjskich napisane były już całe rozdziały. Ludzie powoli się
przekonują, że można znaleźć dobre piwo w innych krajach, mniej słynących z piwnej kultury takich jak
Włochy, Austria czy na przykład Polska. Polskie piwo piliśmy wielokrotnie podczas naszych wycieczek do
kraju naszych północnych sąsiadów. Oto nasze opinie.

piwo1

Piwa na szeroką skalę

Te najbardziej dostępne i popularne to piwa jasne. Można tu wymienić takie marki jak Tyskie, Żywiec czy Okocim. Tak jak w innych miejscach na świecie, tutejsze wielkie browary należą do zagranicznego kapitału. Znacie to… Piwa które produkują nie są jakimś tam cudem, ot taki średni poziom znany z czeskich hipermarketów. W Polsce dostępne są też bardzo mocne piwa (nawet ponad 7%), ale trzeba uważać, bo mogą być niedobre.

Baltic Portery

Na szczęście oprócz przemysłowej cieczy dostępne są również i te dość smakowite kąski. Są nimi portery, bardzo silne ciemne piwa, smakowo wpadają w rodzaj Baltic Portery. Nawet te dostępne w szerokiej sprzedaży są bardzo smaczne, chodzi tu o na przykład Żywiec Porter czy Okocim Porter. Wspomniane piwa są prażone i wyczuwa się w nich posmak suszonych owoców i karmelu. Przyjemne i wyważone piwa, nie jakieś tam siczki typu Primator 24%. Poza tym każdy porter, którego piliśmy nas nie rozczarował.

 

piwo2

Mniejsze browary

W ostatnim czasie w Polsce zaczęło się pojawiać wiele piw z mniejszych browarów. Najczęściej ich smaki i składy są inspirowane piwami niemieckimi czy belgijskimi. Piwa te (pszeniczne, niepasteryzowane itp) są dobre do picia, ale większego zachwytu nad nimi nie będziemy wyrażać. Warto jedynie wymienić nazwy browarów, które te piwa warzą: Amber, Ciechan, Lwówek, Kormoran i Jabłonowo.

Piwa smakowe

W Polsce bardzo popularna jest kombinacja piwo z sokiem (NIE piwo i sok, jak zwykli je Czesi Polakom podawać – red.), po prostu Polacy pozwalają  sobie dobrowolnie wlać do piwa pseudowowcową breję w postaci soku! W podobnym stylu produkuje się tutaj wszystkie piwa smakowe. Czasem do piwa dodaje się miód, karmel, owoce (a nawet czosnek – browar Kormoran – red.). Rezultatem takich miksów jest często wstrętne i nienadające się do picia piwo. Unikajcie tych piw jak ognia!

Minibrowary 

W Polsce również znajdziemy browary, które warzą bardzo nietypowe piwa. Dwa browary nas naprawdę zainteresowały. Pierwszy z nich to AleBrowar, o którym pisaliśmy TUTAJ. Browar założony przez trzech młodych Polaków, którzy poświęcają się piwom górnej fermentacji. Mają naprawdę ciekawe pomysły a butelki ozdabiają nowatorskimi etykietami. Drugim brylantem w polskiej piwnej tradycji jest Browar Pinta. Również warzy piwa górnej fermentacji, ale są to naprawdę niezwykłe kąski. Tego piwa warzonego według fińskiego Sahti (tradycyjne fińskie piwo, warzone jest głównie z kompozycji zbóż słodowanych i surowych, w skład której wchodzą: jęczmień, żyto, pszenica i owies – red.) nie udało się nam dostać, ale za to w nasze ręce wpadł korzenny i owocowy „Impreial”Witbier, a także kawowy i czekoladowy Oatmeal Stout (owsiany) o nazwie „Dobry Wieczór”. Piwa naprawdę na światowym poziomie!

piwo3

(…)

Tak więc jeśli będziecie kiedyś w Polsce nie bójcie się spróbować czegoś z miejscowych browarów. Jeżeli piw lokalnych nie znajdziecie, postarajcie się chociaż o jakiegoś przyjemnego porterka! Na pewno się nie zawiedziecie!

Źródło/zdjęcia: pivnici.cz

Polska kuchnia oczami Czecha

Polska kuchnia jest pełna mięsa, warzyw i grzybów. Szkoda, że o niej Czesi wiedzą tak samo mało jak i Polacy o tej naszej czeskiej. Afery spożywcze z polską żywnością wcale nie sprzyjają wspólnemu poznawaniu…

Przez to, że w Pradze, ani w ogóle w całym regionie znalezienie polskiej restauracji graniczy z cudem, człowiek który się rozkochał w polskim bigosie musi się bardzo nagimnastykować, by móc go skosztować.

bigosTym, którzy bigosu jeszcze nie jedli, polecam właśnie ten artykuł.

Polska słynie ze świetnych wędlin, ale to właśnie bigos jest prawdziwym rarytasem. Na szczęście udało mi się ten rarytas dostać w Hotelu Ambassador, w którym odbywał się trzeci czesko-polski zjazd Klubu Polskiego oraz polskiej Ambasady.

Bigos – mieszanka dwóch rodzajów mięsa wieprzowego i wołowego, kiełbasy, grzybów i kapusty – to najbardziej tradycyjna polska potrawa. Duża ilość przypraw, specjalna sztuka gotowania przez długi czas na wolnym ogniu to czynniki odpowiadające za smak bigosu. Właśnie długi czas przygotowania sprawia, że tak rzadko można go dostać w polskich restauracjach. W czeskich hospodach jedzenie podają w dwie minuty, jednak co to za filozofia położyć na talerz schabowego oraz kilka ziemniaków. W Polsce tak szybko podaje się tylko kebaba.

 

Z tego co wiem, polskie wędliny są ciężko dostępne w Czechach. Jeśli już się pojawią, najczęściej ich nazwy brzmią jakby były słowackie. Cechą polskiego salami jest jego wyśmienity skład: 100 gramów produktu ze 135 gramów mięsa.

wedliny

Konkurencja w branży mięsnej w Polsce jest bardzo silna, a podniebienie Polaków bardzo wybredne. Oczywiście można kupić też zwykłe parówki czy słabej jakości kiełbasy, ale to właśnie jakość tych produkowanych domowymi metodami można porównać do jakości czeskiego piwa. I możesz z tą opinią dyskutować ile chcesz. Skończysz, gdy spróbujesz wspomnianego specjału.

Jeżeli Czech ma ochotę na coś orzeźwiającego i kwaśnego, powinien sobie zjeść polskiego kiszonego ogórka. Kiszone ogórki są nieodłącznym elementem polskiej kuchni a także polskiej kultury! Wraz ze smalcem i domowym żytnim chlebem (którego ciężko uświadczyć w polskim sklepie – red.) stanowią niezwykle smakowitą przekąskę na wszelkiego rodzaju domówkach i przyjęciach. Jeśli któryś z waszych polskich znajomych zaoferuje Wam tę niezwykłą kombinację smaków – nie wahajcie się ich skosztować.

Po skończonej uczcie nadszedł czas na tańce przy polskiej i czeskiej muzyce. Okazało się, że Ewa Farna uważana jest w Polsce za wielką gwiazdę (w przeciwieństwie do Czech),  a Mládkowy Jožin  z bážin

kiszony

pojawił się w Polsce trzydzieści lat po jego czeskiej premierze! Poza tym wydaje się, że każdy Polak kocha Jaromira Nohavicę…

Polacy według badania CBOS lubią Czechów najbardziej ze wszystkich narodów. Jest to sympatia/miłość bardziej romantyczna/platoniczna niż realna. Czech w oczach Polaka to Szwejk, ateista i wiecznie uśmiechnięta osoba. Niestety poza tym Polacy o Czechah wiedzą mało. Na pewno nie wiedzą jakie są czeskie typowe dania.

Ja wiem jedno: łączy nas na pewno okrzyk zachwytu nad smacznymi potrawami czyli słowo „mniam” (czes. Mňam!)

Martin Ehl, szef działu zagranicznego ihned.cz

 

Chytra baba z McDonald’s zapomniała o ogórku

Rzadko się zdarza, aby video mające zachęcać ludzi do pracy w McDonald’s wywołało taką burzę i stało się hitem internetu. Całe Czechy żyją filmem, w którym studentka Katka zapomniała o ogórku w cheeseburgerze.

„Zobacz, teraz idziemy do cheeseburgerów  – mówi instruktor Jirka do początkującej Katki. „Najpierw kładziesz musztardę, później cebulę i ogórka. Na to położymy plasterek sera a na koniec mięso”. Pierwszy cheeseburger Katce się nie udał: „Poczekaj, zapomniałaś o ogórku!” – strofują dziewczynę Jirka.

ogor1

Film opatrzony mistrzowską grą aktorską profesjonalnych aktorów (Jirka to w rzeczywistości Ondřej Kočí, aktor użyczający głosu w dubbingu, a studentka Katka to aktorka teatralna i musicalowa  występuję pod imieniem Kora Lang) zyskał ogromną popularność w internecie. Przerysowaną grę aktorską i nadzwyczaj sztuczne dialogi w dwa dni obejrzało pół miliona internautów.

Niczym chytra Baba z Radomia, Katka oraz Jirka doczekali się niezliczonej ilości memów, a sam film był parodiowany i miksowany dziesiątki razy.

ogor2
Sieć McDonald’s jest zadowolona z popularności filmiku. Postanowiono iść za ciosem i wykorzystano popularność ogórkowego hasła: każdy kto pojawił się konkretnego dnia w konkretnej restauracji McDonald’s i przy kasie powiedział „zapomniałem o ogórku” dostawał dwa cheeseburgery z colą za 60 koron. Należy zauważyć, że Hitlerowi ta sztuka się nie udała…

„Nie rozumiem całego tego zamieszania!” – stwierdziła aktorka grająca Katkę. „Jest to normalny film, który ma za zadanie zachęcić młodych ludzi do pracy w firmie, która chętnie daje im pracę. Popieram takie stanowisko, nie wiem co jest w tym filmie śmiesznego”.

Może właśnie skojarzenia z ogórkiem w roli głównej sprawiły, że pół czeskiego internetu z tego filmu się śmieje…

ogor4

Zastanawiające jest tak naprawdę dlaczego ten filmik zrobił taką furorę w sieci. Nawet w telewizji można zobaczyć bardziej sztuczną grę aktorską i głupie dialogi. O ile fenomen Chytrej Baby z Radomia obnażał podobno narodową chciwość i zachłanność, o tyle ciężko się doszukać w filmie sieci McDonald’s jakiś czeskich narodowych cech. Niemniej jednak ogromna popularność filmu oraz setki jego parodii nie pozwalają mi nad tym zjawiskiem przejść obojętnie. Fakt, niektóre memy są naprawdę śmieszne.

ogor3

ogor6

ogor8

20 LAT CZESKIEJ KORONY – 20 LET ČESKÉ KORUNY

Dokładnie 20 lat temu 8 lutego 1993 po raz pierwszy w czeskich portfelach pokazała się korona czeska. Po rozpadzie Czechosłowacji najpierw obowiązywała unia monetarna i wspólna waluta korona czechosłowacka.  Na federalnych banknotach umieszczono czeskie lub słowackie znaczki, później każde z państw drukowało własne banknoty. Federalne monety po rozpadzie unii obowiązywały w obu państwach, dopóki nie wyprodukowano wystarczającej ilości nowych monet.

bankovky

Produkcja jednego banknotu 1000 Kč kosztuje około jednej korony. Wyprodukowanie banknotu 5000 Kč to koszt dwóch koron. W sumie po całej Republice Czeskiej krąży ponad 350 milionów banknotów.

Czeskie banknoty produkowane są na specjalnym papierze, który się składa z czystej bawełny oraz kolorowych włókien. Na początku było to głównie włosie zwierząt. Dziś przy produkcji banknotów używa się specjalnych składników, a według specjalistów czeskie banknoty są jednymi z najlepiej zabezpieczonych na świecie.

Większość podróbek jest bardzo słaba. Fałszywy banknot można odróżnić od prawdziwych gołym okiem. Z racji świetnych zabezpieczeń nie zdarzały się w ostatnich latach fałszerstwa banknotów – mówi Pavel Hanták, rzecznik Jednostki ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej.

mince

Ochronne znaki mają również monety. Wybija się je w Czechach, ale niektóre produkty do ich wyrobu są przywożone zza granicy. 1-, 2-, 5 – koronę dostarcza królewska mennica z Llantrisant w Anglii. 10-, 20- oraz 50-koronę otrzymujemy od niemieckiej formy Saxonie – informuje Miroslav Vítek z Mennicy Czeskiej.

 

Specjalne maszyny w mennicy są w stanie wyprodukować w ciągu jednej sekundy trzynaście 10-koronek. W ciągu 24 godzin jest wytwarzanych 150 tys. monet. Czeskie monety podobają się za granicą. 50-korona została wyróżniona tytułem Moneta Roku 1994.

 

Czeskie monety mogą mieć sporą wartość. W sklepach numizmatycznych 10-korona z 1993 roku kosztuje ponad 15 tys. koron.

Tak wygląda 100 mln koron.
Tak wygląda 1 mln koron.

 

Czesi nękają Polaków na Zaolziu

Zaczęło się od dewastacji. Nieznani sprawcy zniszczyli pomnik gen. Šnejdárka w Czeskim Cieszynie. Podejrzenia padły na Polaków. Dlaczego? Bo wszyscy tam wiedzą, że dla Polaków mieszkających na Zaolziu, Šnejdárk to „zbrodniarz wojenny”, na którego rozkaz żołnierze strzelali do cywilów. Teraz policja przesłuchuje wiec polskich działaczy, a do urzędów trafiają donosy na naszych rodaków – alarmuje ”Rzeczpospolita”.

pomnik

Czeski generał Josef Šnejdárek pełnił funkcję wodza naczelnego wojska czechosłowackiego w konflikcie granicznym na Śląsku Cieszyńskim tuż po pierwszej wojnie światowej. Dla Czechów to bohater, ale dla Polaków to postać kontrowersyjna.

 Do dewastacji jego pomnika doszło przed Bożym Narodzeniem. Na nagrobku Šnejdáraka na szczycie góry Polední wandale namalowali czerwonym sprayem swastykę. Dla mieszkających za Olzą Czechów to cios. Generał jest bowiem ich bohaterem, który w 1919 roku odzyskał z rąk Polaków część Śląska Cieszyńskiego. Dlatego są oni przekonani, że sprawcami zniszczeń są Polacy.

Tamtejsza policja przesłuchała już w tej sprawie prezesa Kongresu Polaków w Republice Czeskiej Józefa Szymeczka. Zamierza też wezwać wszystkie osoby, które do tej pory publicznie wypowiadały się w sprawie pomnika gen. Šnejdárka.

Wiceprezes Kongresu Polaków, mieszkający w Wędryni Rudolf Moliński, zastanawia się, skąd nowe napięcie w stosunkach polsko-czeskich na Zaolziu. Jego zdaniem mogła się do tego przyczynić kolejna rocznica starć z 1919 roku. – My mieliśmy swoją uroczystość na cmentarzu w Stonawie, Czesi – na cmentarzu w Orłowej, gdzie z kolei pochowani są ich polegli w tamtych walkach żołnierze – mówi.

– Jest bardzo zła atmosfera, jakieś zaczepki, prowokacje. Dlaczego? Nie wiem, naprawdę tego nie rozumiem – podkreśla Józef Szymeczek. Nie chce o tym mówić, ale wiadomo, że donosy i żądania zwolnienia go z pracy trafiły i do jego czeskiego pracodawcy.

WIĘCEJ: „Rzeczpospolita”

CZESI O POLAKACH – PRZEWODNIK Z PRZYMRUŻENIEM OKA

Europa prze do przodu. Czesi zamknięci w swoim małym kraju mogą stać się zaściankiem Europy.Nadszedł czas, aby zacząć rozglądać się za kimś, z kim stworzylibyśmy super mocarstwo!

t_otvirak

 

Lew ze skrzydłami orła

Pytanie pozostaje jedno: z kim??? Chociaż Niemcy to dobra partia, małżeństwo z nimi z racji ich wojennej
historii nie jest mile widziane. Austriakom mamy za złe Monarchię. Ze Słowakami już się rozwiedliśmy i
nie będziemy wchodzić dwa razy do tej samej rzeki. Pozostają Polacy.Wraz z Polską będziemy mieli ponad 50 milionów obywateli, to już coś znaczy w tej przebrzydłej Unii.

Staniemy się wielkim mocarstwem i wreszcie Niemcy jak również Rosjanie będą się z nami liczyć. Wspólnie
będziemy kontrolować środek Europy – od Bałtyku po Bałkany (wszak tylu Czechów tam jeździ).

Tylko co my Czesi tak naprawdę wiemy o Polakach?

Mieli Papieża, nie lubią Rosjan, którzy strzelali do ich oficerów w Katyniu, i za Smoleńsk ich też nie
lubią, zbyt często chodzą do kościoła. Niektórzy kojarzą Polskę jeszcze z Wałęsą i jego wąsem oraz
samochodami Maluch. Jednak gdyby się bliżej przyjrzeć naszym sąsiadom, na integracji zyskamy więcej niż
się nam wydaje.

Bracia

Polacy to nasi bracia. Kochają nas najbardziej ze wszystkich innych nacji. Wyprzedziliśmy Słowaków i
Amerykanów.

Historia

Pierwszy polski święty to Čech Vojtěch. Pierwszy polski król Bolesław był po matce Czechem. Czescy i
polscy władcy całe średniowiecze bili o Morawę i Śląsk, a czescy książęta zasiadali na tronach w
Gnieźnie czy Krakowie. Wacław II na początku XIV w. został polskim królem i wprowadził walutę praski
grosz. W 1469 roku Jiří z Poděbrad ofiarował koronę polskim Jagiellończykom. Oprócz małych
przygranicznych konfliktów nie prowadziliśmy z Polakami od stuleci żadnych większych wojen.

Edukacja

W Polsce znajdują się bardzo prestiżowe katolickie uczelnie. KUL w Lublinie czy inne katolickie uczelnie
np. w Warszawie wiodą prym w rankingach. Wykształceni duchowni są też wsparciem dla polskiej opinii
publicznej. W Czechach tego typu funkcje pełnią aktorzy lub sportowcy.

Muzyka

Polska muzyka to nie tylko Chopin. To również znane na całym świecie jazzowe festiwale oraz Polish Jazz
Society – największa tego typu organizacja w Europie.

Festiwale

Nasze festiwale niczym nie mogą dorównywać tym polskim. U nas Chinaski, Bill z Tokio Hotel czy Kosheen.
W Polsce Open’er Festival, który został okrzyknięty najlepszym dużym festiwalem muzyki europejskiej.
Czeska scena plenerowa przyciąga zespoły undergroundowe, a polska te światowe.

Teatr

W Polsce w przeciwieństwie do Czech funkcjonuje wiele scen undergroundowych. W latach 70′ czy 80′ w
polskich teatrach grano takie sztuki, które nie śniły się nawet nam. W tej materii polska scena
teatralna może śmiało dorównywać teatrom w Niemczech czy Austrii.

Technika

Mało kto wie, ale polska inżynieria jest w świetnej kondycji. To właśnie ekipa z białostockiej
Politechniki wygrała międzynarodowy konkurs na stworzenie robota, który będzie prowadził badania na
Marsie. Dwa inne polskie zespoły zajęły miejsca czwarte i szóste.

Turystyka

Wyjazd na wakacje do Polski jest uważany wśród Czechów jako gorzki żart i powoduje na twarzach naszych
krajanów grymas obrzydzenia. Czesi coś tam o polskich turystycznych destynacjach słyszeli. Gdy
pociągniesz ich za język, okazuje się, że każdy mówi o tym samym: zimne Morze Bałtyckie, piękny Kraków,
komunistyczna odległa niczym Moskwa Warszawa, Auschwitz, a dzięki wódce wiedzą już, że gdzieś w polskich
puszczach biegają żubry. Oprócz tego Polska posiada niezwykłe bogactwa nietkniętej ludzką ręką przyrody.
Można tu wymienić np. Dolinę Rospudy i inne tego typu mokradła, góry równie piękne i wysokie jak te
słowackie, wydmy nad Bałtykiem, tysiące jezior na północnym-wschodzie oraz niezliczone ilości
historycznych zabytków ze wszystkich epok historycznych.

Znani Polacy

  • Bronisław Malinowski – antropolog, socjolog, autor teorii potrzeb;
  • Mikołaj Kopernik – tego nie trzeba przedstawiać nikomu;
  • Maria Curie-Skłodowska, Fryderyk Chopin, Artur Rubinstein – znany pianista;
  • Helena Rubinstein – założycielka znanej fabryki kosmetyków;
  • Max Factor – łódzki założyciel znanej firmy kosmetycznej;
  • Albert Warner – założyciel firmy Warner Bros;
  • Kazimierz Funk – wynalzaca witamin;
  • Josef Conrad – klasyk angielskiej literatury urodzony jako Teodor Konrad Korzeniowski;
  • Karol Wojtyła – Jan Paweł II;
  • Ludwik Łazarz Zamenhof – twórca esperanto.

t_soustatite

Gdy już wiemy, że chcemy złączyć się z Polakami…

Trzeba wymyślić najpierw nazwę. Może Polskočesko?

Stolica: Poločeský Těšín

Obszar: połączone obszary Polski i Republiki Czeskiej, za wyjątkiem Brna, które weszło w skład suwerennego terytorium Moraw i oczekiwało, że ktoś się z nimi połączy. Na szczęście nic podobne go się nie wydarzyło.

Symbol narodowy: polski orzeł z czeskimi ogonami.
Flaga: Biało-czerwone poziome paski, pośrodku niebieski trójkąt. Dla Polaków będzie to Oko Boga, dla Czechów Góra Říp.

Wspólna polityka zagraniczna: nie lubimy Rosjan!

Język: zostanie wprowadzone ujednolicenie językowe. Różne wyrazy będą ze sobą łączone. Z tego wzoru powstanie na przykład zlepek dwóch najpopularniejszych słów w Polsce i Czechach czyli „Kurwole”.

Hymn:

Jeszcze Polska domov můj
Kiedy my domov můj,
Voda hučí przemoc wzięła,
Bory šumí odbierzemy.
Marsz, Dąbrowski, z jara květ
Z ziemi włoskiej na pohled
A to je ta krásná zem
Złączym się z narodem.
Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę,
Země Česká, domov můj
Marsz, marsz

TEKST POCHODZI Z MAGAZYNU ČILI-CHILLI I MIAŁ NA CELU W HUMORYSTYCZNY SPOSÓB ZAZNAJOMIĆ CZECHÓW ZE WSPÓŁCZESNĄ WIZJĄ POLSKI. OPUBLIKOWANO 01-02-2012. AUTORZY: Jiří Holubec, Natálie Veselá, Marie Pásková, Lenka Ciznerová, Vlasta Beránek. FOTO: CILICHILLI.CZ

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑