Przewrócone auta na ulicach Pragi

Nietypową kampanię reklamową przeprowadza właśnie na ulicach Pragi firma zajmująca się ochroną praw osób poszkodowanych w wypadkach drogowych. Przewrócone do góry nogami auta pojawiły się w jedenastu miejscach czeskiej metropolii.

auto1

Kampania reklamowa ma na celu uświadomienie ludzi, że są oskubywani z pieniędzy przez agencje ubezpieczeniowe. Ich marża może wynosić nawet 100 proc. odszkodowania.  Przewrócone auta mają na sobie napis: „ubezpieczeniowe warunki stanęły na glowie” i można je znaleźć na przykład na Pankráci, przed Nuselským mostem, w Hybernské, na Vinohradské czy na Andělu.

Według policji, auta nie mają odpowiednich kart postojowych, dlatego znajdują się nielegalnie na ulicach. Poza tym, jeśli stoją na dachach, są nieruchome i nie spełniają wymogów bezpieczeństwa. Według oficjalnego oświadczenia policji reklamowe auta szybko znikną.

auto2Więcej zdjęć TUTAJ

Reklamy

Poliż sobie Zemana

Projekt znaczka pocztowego z podobizną nowego prezydentem Czeskiej Republiki Miloša Zemana jest już gotowy. W przyszłym tygodniu ruszy druk dziesięciu milionów znaczków.

znaczek2

Jeśli ktoś nie może się doczekać, aby polizać podobiznę nowego prezydenta, musi poczekać do 24. kwietnia –wtedy dopiero znaczki będą dostępne w sprzedaży.  Zamiast ceny 10 koron, nadrukowana będzie litera A.

Jeśli ktoś chciałby wysłać pocztówkę z Pragi do Warszawy, będzie musiał nakleić dwóch Zemanów. Przyjemność lizania lica nowego Prezydenta będzie podwójna.

Zeman nie był wybredny jeśli chodzi o wybór wzoru ze swoją podobizną. Spodobał się mu już pierwszy projekt Břetislava Janíka, artysty Czeskiej Poczty. Poprzedni prezydent tak bardzo marudził, że ostatecznie wydrukowano trzecią wersję klausowych znaczków.

Ulubionymi znaczkami Czechów były te z T. G. Masarykem oraz z Václavem Havlem. Te drugie wyprzedały się na pniu i były takie sytuacje, że klienci ich po prostu nie mogli dostać na żadnej poczcie. Znaczki z Klausem nie miały takiego powodzenia i do tej pory zalegają na poczcie. Obowiązywać będą dalej, bo zdejmowanie ich z obiegu jest nieekonomiczne.

znaczek

Źródło: idnes.cz

Wielkanoc w Pradze

Podczas nadchodzących świąt wielkanocnych przyjedzie do Republiki Czeskiej aż 285 tys. zagranicznych turystów, podało stowarzyszenie zrzeszające biura podróży (AČCKA). Wielkanoc jest po okresie Bożego Narodzenia drugim najbardziej atrakcyjnym okresem turystycznym.

450276

W okresie wielkanocnym oczekuje się trzyprocentowego wzrostu turystów. Niektórzy goście jak na przykład Włosi czy Hiszpanie przyjeżdżają do Czech tydzień przed świętami, a na samą Wielkanoc wracają do domu. W przeciwieństwie do nich, Niemcy czy Austriacy spędzają w Czechach całe święta.

Oprócz Pragi, Niemcy wybierają również Karkonosze albo uzdrowiskowe miasta ulokowane wzdłuż zachodniej granicy. Najwięcej turystów przyjedzie z Rosji, a najmniej z Grecji.

Rosjanie chętnie podróżują do Republiki Czeskiej przez cały rok. Jednak ich ulubionym okresem jest tzw.: „majówka”. Początek maja to gorący okres dla karlowarskich hoteli, które wprost pękają w szwach. Czeskie miasteczko zamienia się w małą Moskwę.

autor: František Vlček , zdroj: ISIFA/LN
autor: František Vlček , zdroj: ISIFA/LN

Czesi na Wielkanoc najchętniej wyjeżdżają za miasto. Zamiast auta wybierają autobusy, pociągi, czasem samoloty. Ostatnio bardzo popularne stały się tematyczne wyjazdy, np.: do Amsterdamu, żeby podziwiać plantacje tulipanów.

Najchętniej wybierane przez Czechów kierunki wielkanocnych podróży to: Paryż, Rzym, Budapeszt, Amsterdam, Barcelona, Londyn i Wenecja. 

O tradycjach wielkanocnych w Czechach przeczytacie TUTAJ.

Czechofil został zarchiwizowany

Miło jest mi poinformować, że strona czechofil.com została zarchiwizowana w wersji cyfrowej w Czeskiej Bibliotece Narodowej.

Zarchiwizowanie bloga czechofil.com oznacza, że strona ta będzie dostępna w wersji cyfrowej dla każdego użytkownika Biblioteki Narodowej Republiki Czeskiej.

Archiwizowanie odbywać się będzie od kwietnia i będzie prowadzone nieprzerwanie, nawet jeśli aktywność na blogu wygaśnie. Więcej o projekcie WebArchiv [czes.]

Oprócz wspomnianej strony czechofil.com, archiwizacji podlega również poprzednia wersja bloga dostępna w internecie pod adresem www.czechofil.pinger.pl

Znalezienie się wśród czeskich autorów na serwerach Czeskiej Biblioteki Narodowej oraz znalezienie się w jej zbiorach jest dla mnie niezwykłym wyróżnieniem oraz docenieniem mojej pracy przy tworzeniu bloga.


WebArchiv - archiv českého webu

Tyto stránky jsou pravidelně archivovány Národní knihovnou ČR pro svou kulturní, vzdělávací, vědeckou, výzkumnou nebo jinou informační hodnotu za účelem dokumentace autentického vzorku českého webu. Jsou součástí kolekce českých webových stránek, které NK ČR hodlá dlouhodobě uchovávat a zpřístupňovat pro budoucí generace. Jejich záznam je součástí České národní bibliografie a katalogu NK ČR.

Vyloučení odpovědnosti:
Národní knihovna ČR není odpovědná za věcný obsah archivovaných stránek. Zařazení stránek do archivace v žádném případě neznamená souhlas NK ČR s jejich obsahem ani nevyjadřuje podporu autorům těchto stránek či jejich myšlenkám a názorům.

This website is regularly archived by the National Library of the Czech Republic for its cultural, educational, scientific, research or other values with the aim of documenting an authentic sample of the Czech web. It belongs to a collection of Czech websites to be preserved by the National Library and made available for posterity. Its record is included in the Czech National Bibliography and the National Library catalogue.

Disclaimer:
The National Library of the Czech Republic is not responsible for content of the archived website. By archiving the website, the National Library does not endorse its content nor expresses its support to the website authors, their ideas or opinions.

Czesi wypowiedzieli wojnę polskiej żywności

W Czechach rozpętano kampanię przeciwko polskiej żywności. „To jest wojna handlowa” – mówią zdesperowani polscy producenci i szukają wsparcia w Brukseli.

Wojna trwa od roku, ale znacznie nasiliła się w ostatnich dwóch miesiącach. Czeska kampania polega na podważaniu zaufania do polskiej żywności, a nawet jej ośmieszaniu. To są komunikaty typu: „Wstrzymajmy polski import”, „Dajmy czerwoną kartkę Polsce”, „Polskie produkty są niebezpieczne”, „Polskich produktów nie powinniście jeść” – mówi korespondentce RMF FM Katarzynie Szymańskiej-Borginon Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Sprawa dotyczy np. polskiego drobiu. Czesi prowadzą w prasie i telewizji negatywną propagandę na temat jakości polskiego drobiu, propagandę graniczącą ze straszeniem możliwością zatrucia – mówi Rajmund Paczkowski z Krajowej Rady Drobiarstwa. Chodzi o to, żebyśmy zmniejszyli nasze dostawy na ich rynek. Ponieważ jesteśmy bardziej konkurencyjni, skończyły się sielskie czasy dla czeskich producentów. Stąd ich wściekłość – wyjaśnia.

Kampanię przeciwko polskiej żywności nakręcają urzędnicy państwowi i politycy, którzy występują w mediach i wprost namawiają, by nie kupować produktów żywnościowych z naszego kraju. Główny Inspektor Inspekcji  Rolno-Spożywczej Jakub Sebasty w lutym w jednej ze stacji telewizyjnych stwierdził wręcz:Prawdę mówiąc, gdy przeczytam na etykietce, z czego jest polski artykuł wyprodukowany, staram się go omijać. Tego typu wypowiedzi jest coraz więcej.

Polscy producenci szykują już przeciwko czeskiemu protekcjonizmowi skargę do  Komisji Europejskiej.Ta wypowiedziana nam przez Czechów wojna handlowa przynosi już straty naszej gospodarce. Odbija się bowiem na polskim eksporcie – spadła sprzedaż naszych przetworzonych produktów mięsnych, zbożowych i mleczarskich. Polska Federacja Producentów Żywności podaje, że w zeszłym roku nasz eksport ryb konserwowych, słodyczy, serów, twarogów, sosów czy jaj zmniejszył o 3 do 9 procent. Czeska kampania koncentruje się bowiem właśnie na tego typu wyrobach gotowych.

Nie doszło jednak do załamania naszego eksportu produktów rolno-spożywczych. Wzrósł nawet eksport wyrobów nieprzetworzonych, np. cukru, świeżych owoców i warzyw, kukurydzy, mięsa świeżego i mrożonego. Równocześnie jednak import tych towarów do Czech z innych krajów jak Niemcy, Słowacja, Austria czy Węgry był prawie dwukrotnie większy.

Źródło: rmf24.pl

O tym, że w czeskich mediach trwa nagonka na polską żywność, świadczy ilość niepochlebnych artykułów w czeskim internecie. Tutaj możecie zobaczyć co na ten temat pisze portal idnes.cz, a w tym miejscu sprawdzicie co o polskiej żywności piszą novinky.cz

Babka polskaDo 50 dkg zmielonego tynku dodajemy 1 dkg silnie pieniącego się proszku do prania. Żółtka z 3 zepsutych jajek ucieramy z 5 g technicznej sacharyny. Następnie dodajemy 1 dl oleju napędowego, 1 dl półtłustej emulsji rzeźnej i kostkę rozpuszczonego mydła dla psów. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i wyrabiamy ciasto. W gaśnicy pianowej ubijamy pianę i ze szczyptą soli technicznej dodajemy ją do ciasta. Ciasto dzielimy na dwie części. Do jednej z nich dodajemy polskie biokakao z zawartością 0 % kakao. Aby uzyskać piękny marmurek, wlewamy oba ciasta na przemian do blachy wysmarowanej łojem jelenim i posypanej mięsno-kostną mączką. W trakcie pieczenia przekłuwamy szpadką tworzące się pęcherzyki powietrza, aby rakotwórcze gazy mogły swobodnie uciekać. Pieczemy mniej więcej godzinę - aż babka będzie niebieska. Po wyjęciu z formy polewamy polewą z Prymalxu (farba) i posypujemy kuleczkami styropianu oraz posypujemy gipsem.
Babka polska
Do 50 dkg zmielonego tynku dodajemy 1 dkg silnie pieniącego się proszku do prania. Żółtka z 3 zepsutych jajek ucieramy z 5 g technicznej sacharyny. Następnie dodajemy 1 dl oleju napędowego, 1 dl półtłustej emulsji rzeźnej i kostkę rozpuszczonego mydła dla psów. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i wyrabiamy ciasto. W gaśnicy pianowej ubijamy pianę i ze szczyptą soli technicznej dodajemy ją do ciasta. Ciasto dzielimy na dwie części. Do jednej z nich dodajemy polskie biokakao z zawartością 0 % kakao. Aby uzyskać piękny marmurek, wlewamy oba ciasta na przemian do blachy wysmarowanej łojem jelenim i posypanej mięsno-kostną mączką. W trakcie pieczenia przekłuwamy szpadką tworzące się pęcherzyki powietrza, aby rakotwórcze gazy mogły swobodnie uciekać. Pieczemy mniej więcej godzinę – aż babka będzie niebieska. Po wyjęciu z formy polewamy polewą z Prymalxu (farba) i posypujemy kuleczkami styropianu oraz posypujemy gipsem.

Masłem do dołu – Petr Šabach – recenzja

Najnowsza pozycja od Petra Šabacha przynosi po raz kolejny ogromną porcję świetnego humoru oraz wciągającą fabułę. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów czeskiej literatury.

Petr Šabach - Masłem do dołu - Wydawnictwo Afera, 2013

Książka „Masłem do dołu” miała być opowieścią na temat poszukiwania odpowiedniej metody na to, aby czeski rohlik nie przewracał się na talerzu. Zamiast tego otrzymałem przyjemnie napisaną opowieść o perypetiach pewnego antykwariusza w średnim wieku, którego nie interesuje prawie nic oprócz swych książek.

 

Nasz bohater to typowy Czech z przyrośniętym do ręki kuflem, śmierdzący dymem papierosowym i uzależniony od rozmów w hospodach. Jednak jak większość z nas jest tylko szarym człowiekiem ze swoimi problemami i zmartwieniami.

 

Opowieść toczy się spokojnie, jednak co chwila przeplatana jest humorystycznymi akcentami. Na tyle zabawnymi, że nie raz musiałem chować głowę w książkę, gdy ze śmiechu traciłem oddech jadąc metrem. Fabuła jest opisana tak bardzo wprost i bezpretensjonalnie, że książkę czyta się jednym tchem.

 

Pogoń za wynalezieniem sposobu na rohlika schodzi na drugi plan, gdy pewne przykre wydarzenie wywraca do góry nogami spokojne życie naszego antykwariusza. Od tej pory senny i ociężały Czech bierze życie w swoje ręce i pokazuje nam, że nawet po pięćdziesiątce można robić rzeczy niemożliwe.

 

Zakończenie opowieści zwiastuje kontynuacje w, mam nadzieję, tak samo dobrej książce jak „Masłem do dołu”.

Petr Šabach – Masłem do dołu – Wydawnictwo Afera, 2013

Zakaz handlu w święta chce wprowadzić ČSSD

Republika Czeska szesnaście lat temu zaczęła przyzwyczajać się do nowego tworu jakim się stały centra handlowe. Pierwsza galeria powstała w Pradze w 1997 roku. Dzisiaj w całych Czechach działa już 99 galerii i będą powstawać nowe. Sen z powiek handlowcom spędza kwestia przyciągnięcia klientów do swych sklepów.

Centrum handlowe Pallaium w Pradze, fot:
Centrum handlowe Pallaium w Pradze

Wszystkie centra handlowe zajmują powierzchnie ponad dwóch milionów metrów kwadratowych. W przeliczeniu na jednego Czecha wychodzi 0,25 m2. Chociaż centrów handlowych przybywa, liczba klientów jest stała. Właściciele nowych galerii stają na głowie, aby klienci przyszli właśnie do nich. Organizowane są pokazy mody, targi z żywnością ekologiczną czy koncerty.

Znana marka Czechom już nie wystarczy, bardziej niż metka liczy się dla Czechów cena. Żadna wyprzedaż czy przecena nie ujdzie uwadze Czechom. Polowanie na okazje stało się nowym sportem narodowym Republiki Czeskiej. Za okazjami Czesi jadą nawet do Niemiec. Niemieckie galerie zatrudniają Czechów w swoich sklepach aby klienci z Republiki mogli czuć się lepiej i kupić więcej.

Szybki rozwój centrów handlowych zmienia życie społeczne miast. Śródmieścia się wyludniają a życie towarzyskie przenosi się do galerii. Zjawisko to dotyczy przede wszystkim Ostrawy, Opawy czy Ústí nad Labem. Mniejsze sklepy upadają, reszta przedsiębiorców walczy o przetrwanie.

Zły wpływ centrów handlowych na tkankę miejską widzą nie tylko socjologowie. Mieszkańcy Pilzna dzięki swym protestom zatrzymali budowę centrum handlowego za 3 miliardy koron w miejscu zburzonego domu kultury. Również politycy dostrzegają negatywną rolę centów handlowych. Ugrupowanie ČSSD chce wprowadzenia zakazu handlu podczas siedmiu świąt państwowych, np.: w poniedziałek wielkanocny czy 1. i 8. maja. W dniu Wigilii sklepy miałyby być otwarte krócej. ODS jest przeciwko – patria uważa, że taka ustawa to byłby zamach na swobodę wolnego handlu. Dalsza przyszłość ustawy pozostaje na razie niejasna. 

Źródło: ct24.cz

Miejscowe specjały strzałem w dziesiątkę czyli załóż swój biznes w Czechach

Pachnące kiełbasy, chrupiący chleb i tradycyjne wina. To tylko część asortymentu jaki znajdziemy w sklepie w centrum Zlína, który prowadzą dwaj bracia. Dušan i Petr Lečbychovi spełnili swoje marzenie.

foto: Luděk Ovesný
foto: Luděk Ovesný

Bracia ze Zlína przez rok byli pracownikami w innej firmie. Marzyli jednak o tym, żeby założyć własny biznes. Wpadli na pomysł, aby otworzyć miejsce, gdzie klienci znajdą tradycyjne potraviny z regionu.

Inspirowali się sklepami z Francji. Tam ludzie kładą ogromny nacisk na regionalne specjały. W lutym sklep braci świętował pół roku istnienia. Mimo że bracia nie mają żadnej reklamy, dziennie odwiedza ich około 250 klientów.

W swoim asortymencie mają ponad 80 rodzajów wędlin, 70 rodzajów pieczywa, a także różne tradycyjne wyroby mleczne.

Na rozkręcenie swego biznesu pożyczyli 750 tys. koron. Nie mieli żadnych swoich oszczędności. Miesięczny utarg waha się między 400 a 600 tys. koron. Marża wynosi 30 procent. Formalności załatwili drogą mailową.

Republika Czeska zajmuje wysokie 34 miejsce w Rankingu Wolności Gospodarczej i jest o 3 pozycje wyżej niż Norwegia. Dla porównania Polska jest na 74 miejscu, tuż obok Dominikany i RPA. Sprzyjające prawo sprawia, że Czechy ściągają do siebie coraz więcej zagranicznego kapitału. Szybkość założenia własnego biznesu sprawia, że wielu młodych Czechów decyduje się na własny biznes. Konkurencja jest ogromna i w zeszłym roku zdążyło się, że więcej firm upadło niż powstało.

Przykład braci ze Zlína pokazuje jednak, że świetny pomysł na biznes może być gwarancją sukcesu.

 

Diego i Bohumil Czesko – Argentyński Resto – Pub Kraków

Weekendowy wypad do Krakowa zaowocował wizytą w czesko-argentyńskim lokalu na ulicy św. Sebastiana. Postanowiłem sprawdzić czy lokal prowadzony przez Czecha zyskał ten czeski klimat.

20130316_141801

Niedaleko Rynku i Wawelu, lekko na uboczu znajduje się knajpka, w której każdy czechofil znajdzie coś dla siebie. Z zewnątrz straszy zaniedbany ogródek. Potykacz z czeskim menu utwierdza mnie w przekonaniu, że dotarłem na miejsce.

Wnętrze bardzo klimatyczne, ciemny wystrój i czeskie akcenty na ścianach. Dużo obrazów i innych bibelotów, ale ich ilość nie razi. Muzyka nie drażni.

20130316_133938

Jako że byliśmy po obiedzie, postanowiliśmy zamówić jedynie piwo i jakieś przekąski. Zamiast hermelina i śmierdzącego serka z Ołomuńca, postawiliśmy na utopenca. Kelner poinformował nas, że serdelki są marynowane jedynie jeden dzień, więc ich smak nie będzie tak bardzo specyficzny. Mimo wszystko utopenec nam smakował. Z czeskich lanych piw do wyboru było jedno jasne i jedno ciemne.

20130316_134828

Obsługa bardzo sprawna i sympatyczna. Niestety goście, który siedzieli obok nie zamówili niczego do jedzenia, dlatego nie było mi dane zobaczyć jak prezentują się dania serwowane w tej restauracji. Menu dosyć bogate, w języku czeskim z tłumaczeniem polskim i hiszpańskim. Same karty dań mocno wysłużone. Dwie zupy do wyboru: rosół oraz czesneczka. Ceny dań zaczynają się od 16 zł (knedliky z gulaszem). U Diega i Bohumila zjemy też ulubiony przez czechofilów smażeny syr.

Reasumując pub Diego i Bohumil jest bardzo sympatycznym miejscem, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Warto się tam wybrać nawet jeśli mielibyśmy skosztować jedynie wybornego czeskiego piwa.

Profil na FB

20130316_133904

Dieta z pudełka opanowała Czechy

Jest coraz więcej Czechów, którzy zamawiają codziennie świeże jedzenie w pudełku z dowozem do pracy. Czesi wydają na tego typu obiady ponad miliard koron rocznie. Interes zwęszyły dziesiątki firm cateringowych, które prześcigają się w propozycjach menu.

Gotowe jedzenie z pudełka opanowało Czechy, foto: ct24.cz
Gotowe jedzenie z pudełka opanowało Czechy, foto: ct24.cz

 

Czeskie białe kołnierzyki upodobały sobie zwłaszcza dania z łososia, brokułów i ziemniaków. Firmy cateringowe przygotowują potrawy w nocy, żeby już o siódmej rano dowieźć świeże śniadanie do biur. Większość klientów kupuje od razu obiad i kolację. Jedno danie kosztuje od 250 do 500 koron.

Czechów na pudełkowej diecie jest około siedmiu tysięcy. Najczęściej są to menadżerowie i przedsiębiorcy, którzy nie mają czasu, żeby urwać się z firmy na obiad. To obiad musi przyjść do nich. Dlatego firmy cateringowe mają pełne ręce roboty. A konkurencja jest ogromna. W ciągu roku przybyło w Czechach aż 80 firm dowożących świeże dania do firm.

 Jeśli by przeliczyć liczbę firm cateringowych przez liczbę mieszkańców Republiki Czeskiej, dowiemy się, że to właśnie nasi południowi sąsiedzi mają najgęstszą sieć dostawców pudełkowych dań.

 Niestety większość z tych firm oferuje dania niskiej jakości. Część z nich wkrótce upadnie – stwierdziła przedstawicielka portalu dietavkrabicce.cz Martina Vojtíšková. Dieta pudełkowa jest teraz bardzo modna. Należy zwracać jednak uwagę, co się je. Mam nadzieję, że niektóre firmy zaczną opracowywać menu wraz z dietetykami oraz kucharzami.

 Myślę, że dieta pudełkowa nie zagrozi zupełnie czeskim hospodom, ani nie zmieni przyzwyczajeń żywieniowych Czechów. Tak jak wcześniej wspomniano jest to jedynie moda, a każda moda przecież przemija. A samo zjawisko jest na tyle ciekawe, że warto o nim wspomnieć.

Źródło: ct24.cz

W Czechach rośnie armia młodych bezrobotnych

Liczba młodych bezrobotnych Czechów ciągle rośnie. Nie jest to wzrost gwałtowny, ale zauważalny. Na końcu 2012 roku w czeskich urzędach pracy zarejestrowało się 98 tysięcy osób do 25 roku życia. Daje to 18 procent ogółu ludzi szukających pracy.

Bezrobocie w Republice Czeskiej, luty 2013
Bezrobocie w Republice Czeskiej, luty 2013

Młodzi ludzie tuż po studiach są najgorszą grupą wiekową dla pracodawców, podobnie zresztą jak osoby bez wykształcenia czy emeryci. Urzędy pracy robią co mogą by zaktywować młodzież zawodowo. Jednak sytuacja staje się coraz cięższa.

 Jeszcze trzy lata temu bezrobotnych do 25 roku życia było w Czeskiej Republice 17 procent. Wydaje się, że różnica między aktualnymi danymi jest niewielka. Takie myślenie to jednak błąd. Skoro zwiększa się całkowita liczba bezrobotnych, rośnie też i ilość młodych bez pracy. Liczby są bezlitosne: podczas gdy w 2007 roku było bez pracy 55 tys. młodych Czechów, w roku 2012 liczba ta wzrosła do 100 tys. Wzrost bezrobocia o 80 procent w tej grupie wiekowej jest zatem dramatyczny.

 Główną przyczyną tego zjawiska, oprócz recesji, jest przede wszystkim niedostatek nowych miejsc pracy. Jednak, gdy porównamy powyższe dane z danymi na przykład z Hiszpanii czy Grecji (podaje się, że żyje tam około 50 procent młodych bez zatrudnienia), widzimy, że do katastrofy na rynku pracy w Czechach jeszcze daleko. A dane dla tego kraju są pozytywne: w przyszłym roku gospodarka naszych południowych sąsiadów ma się podnieść z kryzysu.

 Niestety prognozy na ten rok nie napawają optymizmem. Są w Czechach miejsca, gdzie bardzo ciężko jest znaleźć pracę. Są również obszary, gdzie tej pracy po prostu nie znajdziemy. Według analityków banku UniCredit, sytuacja w najbliższych miesiącach jeszcze się pogorszy: do 594 tysięcy osób zarejestrowanych w urzędach pracy dołączy kolejne 12 tysięcy. Jeśli się tak stanie, spełnią się najgorsze scenariusze, które już dziś piszą Czechom ekonomiści.

 

Najwyższe bezrobocie jest w tej chwili w powiatach:

  • Bruntál (14,1 proc.),
  • Jeseník (13,7 proc.),
  • Most (13,6 procenta).

Najniższe:

  • Praha-východ (3,5 proc.),
  • Praha-západ (3,8 proc.),
  • Miasto Praga (4,6 proc.).

Najwięcej ludzi ubiegających się o jedno miejsce jest w Jeseníku, a konkretnie 130. 

Źródła: 1, 2.

Czesi w statystykach

Czesi Urząd Statystyczny przedstawił szczegółowe dane dotyczące mieszkańców Republiki Czeskiej. 

4,7 miliona Czechów jest nieaktywnych zawodowo. Chodzi tu o emerytów (2,3 mln), pozostałe 174 tys. ludzi ma własne źródło dochodu, reszta pobiera zasiłki. Gospodarstw domowych, które mają dzieci w wieku szkolnym jest 1,4 miliona. Emerytów jest 227 tys. Na urlopie macierzyńskim przebywa 95 tys. kobiet.

Czechów w wyższym wykształceniem jest 1,1 miliona. Humaniści (188 tys.) są liczniejszą grupą niż absolwenci kierunków ścisłych. Nauczycieli w Czechach jest 182 tys, z czego 43 tys. to mężczyźni.

W Republice jest 52 tys. prawników, 87 tys. lekarzy, 177 tys. inżynierów. Ogólnie jest więcej kobiet niż mężczyzn: 5,3 mln do 5,1 mln. 10 tysięcy ludzi nie ma żadnego wykształcenia, 396 tys. ma tylko wykształcenie podstawowe. Szkołę średnią zakończoną maturą ma 1,3 miliona Czechów.

Za naszą południową granicą żyje 2,2 miliona wolnych mężczyzn, którzy są wspierani przez 1,8 panien. Z drugiej strony po rozwodzie jest 466 tys. panów i 606 tys. kobiet.

10 milionów Czechów żyje w domach i blokach a kolejnych 36 tys. deklaruje, że ich miejscem zamieszkania jest chałupa na działce. Potwierdza to mój wcześniejszy wpis, że Czesi są chaluparskou potęgą. Natomiast ludzi bez domu jest około 12 tysięcy.

6,7 miliona Czechów jako swoją narodowość wskazało narodowość czeską, kolejne pół miliona podało narodowość morawską, a 147 tysięcy słowacką. Czeską oraz jednocześnie morawską narodowość podało 100 tys. osób. Romów jest w Czechach około 5 tys.

1,4 miliona Czechów przyznało, że wyznaje jakąkolwiek wiarę. Najwięcej jest katolików (1,082 miliona), kolejni są ewangelicy (51 tys.) a na końcu husyci (39 tys.). W Republice jest około 2 tys. wyznawców islamu.

A oto najnowsze dane dotyczące bezrobocia w Republice Czeskiej:

wykres

Kraków polską Pragą – rozmowa z Czechem żyjącym w Krakowie

 Pavel Peč (ur. 1977) tłumacz, od roku 2011 żyje w Krakowie.

 krk

  • Nie znudziła Ci się jeszcze Polska? Tyle lat już mieszkasz w Krakowie…
  • Wcale! Myślę sobie, że im dłużej tutaj żyje, tym bardziej się tym miejscem interesuje. Jestem lokalnym patriotą, a moje zainteresowanie Polską bazuje zwłaszcza na Krakowie. Można tu znaleźć wiele czeskich śladów. Najważniejsi są dla mnie jednak ludzie.
  • Co się musi wydarzyć, aby młody Czech zainteresował się Polską? Co Cię zdziwiło?
  • Oczywiście polskie pociągi. Myślę, że Polska to ostatni kraj, w którym pociągi zatrzymały się jeszcze w latach 70-tych. Jest to zabawne, może trochę romantyczne, ale na pewno bardzo denerwujące.
  • Żyjesz w Krakowie. Praga jest ładniejsza, prawda?
  • Co to za pytanie!? Kraków jest jak polska Praga. Podobna topografia, wspólna historia, a według niektórych źródeł również wspólna historia… Muszę jednak przyznać, że nie podoba mi się Warszawa. Mam do niej taki sam stosunek jak do Wiednia. Po prostu nie lubię tych obu miast. Ładniejsze są na przykład Olomouc, Ostrava czy Wrocław.
  • Twoja partnerka jest Polką. A Wasze dziecko kim będzie? W duchu której kultury je wychowacie?
  • Myślę sobie, że Czechy, Słowacja i Polska są bardzo do siebie podobne ze względów kulturowych i językowych. Wkrótce staniemy się jednym kulturowym obszarem. Naszą córkę wychowywać będziemy w obu kulturach. Ja zapoznam ją z czeską kulturą, a moja żona z polską.
  • Czego polskiego ci brakuje gdy jesteś w Czechach i na odwrót?
  • W Czechach brakuje mi przede wszystkim moich polskich przyjaciół. Poza tym gdziekolwiek na świecie byś nie był, tam spotkasz Polaków. Oni się trzymają ze sobą i podróżują dużo więcej niż Czesi. W Polsce brakuje mi hermelina no i knedlika. Z drugiej strony lokalne piwo jest na bardzo wysokim poziomie. Bardzo mnie boli, że do tej pory nie udało mi się ugotować znajomym svíčkowej.
  • Poleć Czechom jakiegoś polskiego pisarza.
  • Uwielbiam Olgę Tokarczuk. Czescy czytelnicy bardzo dobrze ją znają.
  • Jakie polskie danie najbardziej Ci smakuje, a którego nie znosisz?
  • Kocham polską kuchnię! Najbardziej te jej wschodnie kresowe smaki. Lubię kulebiak, bigos no i ten sposób podawania ziemniaków z koperkiem. Z kolei nienawidzę kaszy gryczanej podawanej z gulaszem – jest to najgorszy koszmar w polskim wydaniu.
  • Co Cię denerwuje, kiedy Polacy mówią o Czechach?
  • Nic mnie do tej pory nie zdenerwowało. Czasem tylko nie pasuje mi to polskie określenie Czechów, czyli słowo Pepiki. Przecież tak się mówi tylko na mieszkańców Pragi i okolic. Wolę jak mnie nazywają Słowakiem niż Pepikiem. Bardzo mnie boli jednak, że się w Czechach tak źle mówi o polskiej żywności. Polskie jedzenie jest smacznie i dobre jakościowo, czasem o wiele lepsze niż to czeskie. A przez to, że jest tanie, nie powoduje wzrostu cen w czeskich sklepach. Dla Polaków czeskie równa się piękne (české je hezké). Dlatego Polacy piją czeskie piwo bo uważają, że jest dobre, a jak my Czesi doskonale wiemy, nie zawsze pogląd idzie w parze z prawdą. Mam takie uczucie, że wszystko co czeskie jest dla Polaka hezké.

 Źródło: polskodnes.cz

Pavel Peč (ur1977) tłumacz, od roku 2011 żyje w Krakowie.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑