Vendeta (2011) – Miroslav Ondruš – czeski film – recenzja

Oglądając film Kajinek z 2010 roku oraz W cieniu (2012) miałem wrażenie, że Czesi kręcą naprawdę dobre kryminały. Zastanawiałem się czy jest to jednorazowa chwila uniesień w czeskim kinie czy stała tendencja. Wszak kryminały to coś zupełnie innego niż wszystkim znane czeskie komedie. Film Vendeta przekonał mnie, że czeskie kino jest świetne niezależnie od gatunku.

vendeta3

Bardzo żałuję, że dopiero po czterech latach zabrałem się za oglądanie filmu Vendeta w reżyserii Miroslava Ondruša. Żałuję również, że oglądanie jego nie było mi dane na dużym ekranie. Już pierwsze spojrzenie na obsadę daje nadzieję na udany film. Lubiany przeze mnie i braci Czechów Ondřej Vetchý znany m.in z Koli czy Butelek zwrotnych był głównym bohaterem Vendety.


Pochaman jest ojcem 14 letniej urodziwej dziewczynki, którą podstępem zwabiono do opuszczonej fabryki. Pod pretekstem zrobienia sesji zdjęciowej jej rówieśnicy brutalnie ją pobili i zgwałcili. Pochaman nie mogąc znaleźć sprawiedliwości postanawia wymierzyć ją sam. Nie wszystko jednak idzie tak, jakby tego chciał.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Film Vendeta jest wielowymiarowy. Z jednej strony główny wątek opiera się na chęci zemsty, typowemu wymierzeniu kary. Widzimy pełne studium mierzenia się samym ze sobą i ze swoimi słabościami. Z drugiej jednak strony zaskakują nas surowe plenery i praktycznie brak ścieżki dźwiękowej. Surowy obraz i akcja niczym z koszmaru tylko potęguje wrażenie strachu. Oglądając poczynania rozwydrzonych gówniarzy czułem złość, odrzucenie i ogromną empatię dla maltretowanej dziewczynki. I choć cały wątek z dzieciakami trwał krótko, sposób ich grania był na tyle przekonujący, że zaangażowałem cały swój umysł w ten film. Wielkim pozostał jednak Ondřej Vetchý gdyż to on skradł całą późniejszą fabułę. Pierwsze dość udane sceny z dzieciakami przemieniły się jednak w dalszej części filmu jedynie w stękanie i czołganie się po ziemi. Cóż, taka została napisana dla tych małych oprawców rola.

vendeta2

Vendeta choć nie jest filmem wielkim i wybitnym, skłania nas do refleksji nad dzisiejszą młodzieżą. Bachory z dobrego domu myślą, że mogą robić co im się podoba, że gwałt czy śmierć to tylko kolejny etap, jak w grze komputerowej. Wartości jakie niesie ze sobą Vendeta są uniwersalne. Poza tym tego typu tragedia może rozegrać się w każdym miejscu na świecie. Dobrze jednak, że za jej ukazanie zabrali się Czesi. Jakoś dawno nie widziałem dobrego kryminału w wykonaniu Polaków.

Czesi wierzą w magię, horoskopy i siły nadprzyrodzone

Czesi mają opinię ateistów i tylko 14 proc. z nich przyznaje się do należenia do jakiegoś kościoła. Co ciekawe, więcej niż połowa z naszych południowych sąsiadów wierzy jednak w co innego: horoskopy, magię i siły nadprzyrodzone.

468205-top_foto1-go1rv

„Więcej niż połowa Czechów wierzy, że amulety przynoszą szczęście, wróżki przepowiadają przyszłość, a uzdrowiciele leczą ludzi” – stwierdza Dana Hamplová, socjolożka specjalizująca się w kwestiach wiary i religii.  Czesi jak nikt inny wierzą, że na ich życie mają wpływ horoskopy.

Według badania, o którym pisze serwer novinky.cz, Czesi, którzy nie przynależą do żadnego kościoła często opowiadają się za wiarą w często nieidentyfikowalne bożki i bóstwa. Wśród nich znajdziemy i te owiane złą sławą (okultyzm, satanizm, szamani).

Wróżki i uzdrowiciele

Od wielu lat chodzę do wróżbitki, stawia mi karty i to co powie, zawsze się sprawdza – twierdzi 28-letnia Alice. Oprócz młodej kobiety do wróżek chodzi również 20 proc. pozostałych Czechów.

Ogromnym zainteresowaniem cieszą się również uzdrowiciele. 50-letni Karel ma swoje zdanie na temat ich misji:

Uzdrowiciel używa ziół, które są w pełni naturalne. Koncerny farmaceutyczne sztucznie wytwarzają to, co w ziołach najlepsze. Lekarze następnie przepisują tę chemię w postaci leków ludziom. Zamiast skupić się na istocie dolegliwości, znalezienia jej przyczyny, lekarze po prostu przepisują leki tym samym odfajkowując kolejnego pacjenta. Uzdrowiciel leczy nie tylko ciało, ale również duszę. 

Z badania serweru novinky.cz wynika, że aż 33 proc. Czechów oprócz gabinetów lekarskich odwiedza też ciche i przytulne zakątki uzdrowicieli. Osiem procent Czechów przyznaje, że „szamani” pomogli im bardziej niż tradycyjni lekarze.

Niezły interes

To, że Czesi wierzą w siły nadprzyrodzone nikogo już nie dziwi. Aż 46 proc. z nich twierdzi, że zajmuje się sprawami paranormalnymi prawie codziennie. Sąsiedzi nasi nie obawiają się, że jest to niebezpieczne, przeciwnie – telewizje wiedzą o zamiłowaniu Czechów do sił nadprzyrodzonych i umieszczają w swoich ramówkach coraz więcej programów na ten temat. Pasma, w czasie których następuje emisja tych programów biją rekordy popularności.

Skąd wzięła się powszechna wiara w coś co jest niewytłumaczalne?

Socjologowie twierdzą, że aż 60 proc. Czechów przeżyło w życiu coś, czego nie umie racjonalnie wyjaśnić. Inni z kolei twierdzą, że współczesne kościoły oderwane są od rzeczywistości stąd taka awersja do nich ze strony naszych sąsiadów. Jako najważniejszą przyczynę wymienia się jednak pośpiech i wszechobecny strach przed pogorszeniem się poziomu życia, a nawet zagrożeniem ze strony terrorystów.

Pub Warszawa-Praha, Warszawa – nowe miejsce z czeskim piwem i jedzeniem

W zeszłą niedzielę dość spontanicznie udałem się do nowego czeskiego miejsca na warszawskiej mapie Warszawy. Na temat pubu Warszawa-Praha otrzymałem jedną rekomendację od mojej Czytelniczki, nie zastanawiałem się więc długo i po chwili zawitałem pod te skromne i serdeczne progi. 

zdjęcie (15)

Powitały mnie uśmiechnięte twarze dwóch młodych osób. Dominika i Michał mimo młodego wieku okazali się właścicielami tej nowej miejscówki. Przychodząc tutaj wiedziałem jedynie, że posiadają w ofercie czeskie piwo (którego zresztą jest wszędzie pod dostatkiem). Tym co ich wyróżnia (i co mnie najbardziej zainteresowało) jest czeska kuchnia. Ciekawiło mnie czy może istnieć w Warszawie knajpa, gdzie zjem potrawy, które przynajmniej przypominają te czeskie.

Czechofil.com: Ciężko do Was trafić. Dobrze, że słyszałem czeską muzykę na zewnątrz (uśmiech). 

Dominika i Michał: Wiemy, niestety. Ale ci, którzy chcą nas wkrótce odwiedzić powinni kierować się w stronę charakterystycznych komunistycznych „grzybków” – mieścimy się w tym drugim [zobacz na mapie] od Ronda Wiatraczna.

Czechofil.com: Skąd wziął się pomysł na czeską knajpę?

Dominika i Michał: Ogólnie to pomysł czeskiej knajpy świtał nam od dawna, ale bardziej jako fajny pomysł, ale poza naszym zasięgiem. Jednak pewnego dnia stwierdziliśmy, że wypadałoby zacząć robić w życiu coś co się lubi. Następnego dnia zaczęliśmy przeglądać ogłoszenia dotyczących lokali do wynajęcia i dalej samo się jakoś potoczyło. Dość szybko znaleźliśmy lokal, który by nam odpowiadał (zależało nam na klimatycznej piwniczce, żeby klienci mogli poczuć się swobodniej). Lokal nie był w zbyt dobrym stanie, więc przez dwa miesiące dzień w dzień remontowaliśmy wnętrze, wszystko robiliśmy sami, więc też mamy pewną satysfakcję z tego co udało się nam osiągnąć (uśmiech). Ogólnie pomysł realizacji przyszedł nam do głowy bardzo nagle, wyglądało to poniekąd tak: ” A może byśmy otworzyli czeski pub, z dobrym czeskim piwem?” – „A no w sumie, można spróbować”. Był to skok na głęboką wodę, zaryzykowaliśmy i okaże się jak się to dalej potoczy.

zdjęcie (12)

Czechofil.com: Żeby otworzyć czeski pub wcześniej jak się domyślam była fascynacja Czechami. Dlaczego akurat ten kraj?

D. i M.: Czemu akurat Czechy? Bo jak byliśmy pierwszy raz w Czechach to nam się bardzo spodobało i staliśmy się częstymi bywalcami, szczególnie Pragi. Uwielbiamy to miasto, tamtych ludzi i klimat, głównie ten który panuje w czeskich gospodach. No i oczywiście kochamy smak czeskiego piwa.

Czechofil.com: Kto prowadzi lokal?

D. i M.: My! Jesteśmy młodym małżeństwem z rocznym stażem, no i także jesteśmy dość młodzi: ja jeszcze studiuję, mój mąż dopiero co skończył studia, i też z tego powodu praktycznie wszyscy nam odradzali taki radykalny krok, ale byliśmy nieugięci. Kiedyś trzeba zaryzykować! Bardzo się cieszymy, że w końcu udało nam się otworzyć i mamy nadzieje, że się to jakoś rozwinie. Staramy się jak możemy, chcemy mieć duży wybór wszelakich piw, także tych rzemieślniczych i regionalnych, ale niestety na samym początku musimy się troszkę odbić od dna, a później będziemy się rozwijać.

zdjęcie (14)

Czechofil.com: Skąd pomysł na czeską kuchnię? Z tego co wiem, inne typowo czeskie knajpy z serwowaniem dań nie wystartowały. Skąd bierzecie przepisy?

D.: W naszym lokalu to ja jestem kucharką.  Jeśli chodzi o kuchnię to może śmiesznie to zabrzmi, ale eksperymentowałam z różnymi przepisami i szczerze mówiąc ostateczne przepisy na smażony ser i czosnkową brałam od Ciebie (uśmiech), bo chyba najbardziej mi Twoje przepisy pasowały (uśmiech). [Zobacz moje przepisy na Blogu] Szukałam jakiejś czeskiej książki kucharskiej, ale niestety byliśmy tak zajęci remontem, że niestety nie zdążyłam jej znaleźć.

Czechofil.com: Naprawdę? Bardzo mi miło… (uśmiech). Przyznam szczerze, że zanim mi to powiedziałaś stwierdziłem, że kuchnia jest udana, a dania smakują tak, jak bym tego chciał. Może zupa jest za mało czosnkowa, jednak myślę, że taka ilość czosnku jaką lubię nie będzie odpowiadała innym osobom. A więc sama zagniatasz knedliki? (uśmiech)

D.: Co do knedlików to sama je robię, zgniatam ciasto z drożdżami i czekam, aż rośnie. W życiu bym nie kupiła gotowego knedla, żeby podać Gościom. Tak to chociaż wiem, co podaje, mam pewność, że nie jest to jeden wielki konserwant. W związku z tym także dzisiaj knedlików nie było, bo po prostu musimy się rozkręcić, żeby nam to jedzenie schodziło, bo jednak długo tego trzymać nie można. Gotuję wszystko tego samego dnia i przyrządzam po zamówieniu przez naszego Gościa.

Czechofil.com: W menu widzę przekreślone ceny przy zupie czosnkowej, pomidorowej i przy niektórych daniach. Dlaczego obniżyliście ceny? To raczej się nie zdarza.

D. i M.: Obniżyliśmy ceny bo i zmniejszyliśmy porcje. Wcześniej porcje były tak hojne, że nasi Goście nie byli w stanie ich dokończyć. Podpowiadali nam, że odrobinę mniejsze porcje będą idealne. Chcąc pozostać fair obniżyliśmy również ceny (uśmiech).

Czechofil.com: Smażak, knedliky, bambule. Już dla tych dań warto do Was zajrzeć. Planujecie rozszerzyć kartę? 

D.: W planach mamy jeszcze wprowadzić utopenca i nakladanego hermelina, więc kwestia kuchni nie jest jeszcze ostatecznie zamknięta.

Czechofil.com: Wracając do czeskich trunków… Widzę w lodówkach spory zapas różnych piw. Są bezglutenowe, pszeniczne i wiele innych. Są fajnie opisane. Czy można liczyć u Was na jakąś dodatkową poradę odnoście wybranych piw?

D.: Szczerze mówiąc mój mąż bardziej zna się na piwach w tej chwili ode mnie, ale chcemy obydwoje jak najbardziej się wyedukować w tej kwestii, ale raczej będzie to troszkę trwało zanim staniemy się ekspertami. Na razie mogę doradzić co do kwestii smaku poszczególnych piw. Liczę, że za chwilę będę miała tyle wiedzy co Michał (uśmiech).

Czechofil.com: Planujecie wprowadzenie czegoś co zaskoczy wszystkich warszawskich czechofilów? 

D. i M.: Oczywiście mamy pewne pomysły, jednak musimy chwilę odczekać by wszystko dopiąć na ostatni guzik. O wszystkich naszych planach dowiecie się z naszego Facebooka. 

Warszawa-Praha PUB, Warszawa, Al. Stanów Zjednoczonych 67 lokal D6. 

Co zmieni się w Czechach od 2015 roku?

Każdy styczeń przynosi znaczące zmiany jeśli chodzi o podatki, regulacje i inne przepisy. Czechy również czeka dużo zmian. Oto najważniejsze z nich.

2015

1. Znakowanie produktów spożywczych

To co w Polsce jest standardem w Czechach stanie się od stycznia. Każdy producent będzie musiał umieścić na opakowaniu kraj pochodzenia produktu, dokładny skład i informacje o wartościach odżywczych.

2. Obowiązkowe ciepłomierze i liczniki na wodę

Każde mieszkanie musi mieć założone powyższe urządzenia. Czesi uznali, że tzw. ryczałt nie jest sprawiedliwy.

3. Nowy VAT

Zaczęła właśnie obowiązywać nowa stawka podatku VAT w wysokości 10 %, ale za to zwiększą się ulgi dla wielodzietnych rodzin. Powraca ulga dla pracujących emerytów.

4. Nowy numer dla kierowców

Wszystkie zdarzenia drogowe należy zgłaszać do ogólnokrajowego numeru 1224 – pod tym numerem czekają osoby, które zgłoszą szkodę u naszych ubezpieczycieli. Tym sposobem nie trafimy na nieuczciwe firmy, które będą żądać krocie za pomoc w nagłych drogowych wypadkach.

5. Podróż pociągiem

Od stycznia przejazdy grupowe (więcej niż 5 osób) należy zgłosić na trzy dni przed planowaną podróżą. Nowością jest bezpłatny bilet dla dzieci do lat sześciu.

6. Umowy z operatorami

1 stycznia weszła w życie zasada zgodnie z którą operatorzy komórkowi nie muszą wysyłać klientom informacji o zmianie regulaminu o ile zmiany te „nie są istotne”. Jest to zmiana niezgodna z prawem UE i Czesi będą za to pozwani.

7. Taniej w przychodni

Styczeń przynosi zniesienie 30 KC opłaty za wizytę w przychodni i w aptekach. Pozostaje jedynie opłata 90 KC za przyjazd pogotowia.

8. Urzędnicy otrzymają podwyżki

Tym razem jest to kolejne 5% dla lekarzy ale już dla policjantów zarezerwowano tylko 1,5 procenta.

9. Dodatki rodzinne i wyższa płaca minimalna

Za urodzenie drugiego dziecka kobieta dostanie 10 tys. koron. Płaca minimalna wzrasta z 8500 koron do 9200.

10. Segregowanie odpadów

Miasta mają od teraz obowiązek zapewnić obywatelom oprócz standardowych pojemników na szkło, papier czy plastik (Czesi segregują odpady już 14 lat) również takie do których będzie można wrzucać metal i bioodpady.

Kolejna żywa pochodnia na Placu Wacława

Na Placu Wacwała w Pradze krótko po północy podpalił się 56-letni mężczyzna. Według świadków oblał się benzyną i zapalił. Został przewieziony do szpitala na Winohradach. 

vaclaw

Mężczyzna jest w stanie krytycznym, ma poparzone prawie sto procent skóry. Tragedia wydarzyła się tuż pod słynnym pomnikiem na Placu Wacława. Z relacji świadków wynika, że w jednej chwili z mężczyzny idącego placem stała się żywa pochodnia, ogień sięgał trzech metrów.

Przechodnie zaczęli gasić ogień kurtkami, ktoś przybiegł z gaśnicą. Po chwili poparzony mężczyzna, zachowując pełnię świadomości został zabrany do szpitala.

Policja potwierdziła tożsamość desperata: urodzony w 1958 roku jest pacjentem szpitala psychiatrycznego w Pradze 8. Feralnego dnia udał się na przepustkę i już nie powrócił.

Ujawniono, że na miejscu znaleziono jeszcze jedną popaloną osobę – była to młoda dziewczyna, która starała się ugasić płomienie trawiące ubranie desperata.

vaclaw2

Na miejscu skąd zabrano poprzonego mężczyzne znaleziono również teczkę. Policja nie chce mówić o tym, co się w niej znajdowało. Według nieoficjalnych informacji teczka zawierała pisemny apel mężczyzny. Nie wiadomo czego dotyczył.

Krzysztof Petek – Zaklęcie dla Golema. Praga – KONKURS

„Zaklęcie dla Golema. Praga” to pierwsza część serii przygodowej: „Zagadki i Tajemnice”. Akcja każdej z pięciu części rozgrywa się w innym europejskim mieście. Tym razem wysłaliśmy autora do Pragi, by opisał przygody trójki wyjątkowo bystrego rodzeństwa: 10- letniego Dominika i jego młodszych sióstr bliźniaczek: Uli i Wery, którzy z teczką pełną tajemniczych zapisków zostawionych im w spadku przez dziadka, podczas swych podróży po Europie (oczywiście w towarzystwie rodziców), rozwiązują zagadki, wyjaśniają tajemnice i poszukują zaginionych dzieł sztuki…

zdjęcie

Jest to książka, która pełni jednocześnie dwie funkcje: bawi młodszych czytelników, a przy okazji ma za zadanie w naprawdę niekonwencjonalny sposób zaprezentować Pragę i jej legendy.

Rodzicu, czy marzysz o tym by Twoje dzieci podczas zwiedzania Złotego Miasta nie patrzyły na kramy z pamiątkami, ale doszukiwały się ukrytych znaczeń na pomnikach i ulichach? Do czego zaprowadzą ich poszczególne elementy układanki? Pozwól swoim pociechom poznać stolicę naszych południowych sąsiadów w zupełnie innym wymiarze: opisy pomników i miejsc, historyczne sytuacje  odnajdywane są w każdym wersie tej książki. 

Oprócz tajemniczości i przezabawnych dialogów w tej książce znajdziemy również niebanalego przewodnika po Pradze mówiązego w kilku językach. Podczas „książkowego zwiedzania” Twoje maluchy nauczą się więc nowych słów (czeskich, a nawet niemieckich).

Troje rezolutnych dzieci (głównych bohaterów tej opowieści) okaże się wspaniałymi towarzyszami pierwszej wycieczki po Pradze.

Czechofil.com oraz Wydawnictwo Dookoła Świata polecają na święta książkę „Zaklęcie dla Golema. Praga”

UWAGA KONKURS!

Do wygrania trzy egzemplarze powyższej książki.

Aby ją zdobyć należy wysłać na mail czechofil@onet.pl odpowiedź na pytanie

Kim był Golem? 

Na najciekawsze odpowiedzi czekamy do 17 grudnia 2014 roku.

Nieprzychylne atrykuły w polskiej i czeskiej prasie godzą w dobre stosunki między narodami

Kierowcy z Wielkiej Brytanii, Francji i Czech doświadczają najwięcej agresywnych zachowań na drodze. 7 na 10 kierowców spotkało się tam z wrogimi gestami, a przynajmniej co drugi z przekleństwami i blokowaniem drogi. Pod względem braku kultury na drodze Polska zajęła dalekie 18. miejsce.

fotoo

Badanie kierowców przeprowadził TNS. W ankiecie online udział wzięło ponad 3 tysiące kierowców flotowych z 20 krajów. Jednym z badanych aspektów było agresywne zachowanie na drodze. Okazuje się, że z najczęściej spotykają się z nią kierowcy z Wielkiej Brytanii, a najrzadziej ci jeżdżący po Turcji. Polacy znaleźli się dopiero na 18. miejscu zestawienia. Natomiast w pierwszej dziesiątce najbardziej agresywnych kierowców znalazły się jeszcze takie kraje jak Niemcy, Indie, Belgia, Włochy, Stany Zjednoczone, Australia i Luksemburg.

Tekst opublikowany na stronie wp.pl szeroko opisuje portal idnes.cz. Pod artykułem rozgorzała gorąca dyskusja – pojawiło się niespełna 500 komentartzy. Według komentujących, to właśnie Polacy są najgorszymi kierowcami i że jazda do Polski autem to igranie ze śmiercią. Inni twierdzą, że tekst z wp.pl jest kolejnym etapem „brudnej kampanii pomiędzy Czechami a Polską” jaka obserwowana jest ostatnimi czasy w mediach po obu stronach Karkonoszy.

Rzekomy dokument
Rzekomy dokument

Kolejny poważny zgrzyt nastąpił, gdy „wydało się”, że Czeska Inspekcja Żywności i Rolnictwa zleciła niezwykle drobiazgowe badania polskiej żywności wjeżdżającej na teren Republiki Czeskiej. Choć minister Sawicki ogłosił w mediach, że za południową granicą trwa antypolska kampania, Czeska Inspekcja twierdzi, że dokument jest sfałszowany.

Co bardziej bulwersuje, Sawicki odrzekł, że „polska sól nikogo nie otruła w przeciwieństwie do czeskiego alkoholu metylowego”, który przecież pojawił się nielegalnie w sprzedaży. 

Czeska zmowa została wymierzona zwłaszcza w producentów mleka, ryb czy kiełbasy. Polacy twierdzą, że podjęta w tajemnicy decyzja czeskiej Inspekcji ma znaleźć sposób na długotrwałe sprawdzanie i w konsekwencji wykluczenie polskich produktów z czeskiego rynku.

Sawicki stwierdził, że jest to już otwarta wojna. Czeska Inspekcja odpiera zarzuty – uważa, że dopóki wspomniany dokument nie trafi w ich ręce sprawy komentować nie mogą. Pavel Kopriva, rzecznik inspekcji oświadczył ponadto, że nigdy taki dokument nie powstał.

Czesi śmieją, się, że reakcja Sawiciego to odpowiedź na kampanię sieci T-Mobile. Odmawia się nam poczucia humoru, powtarza się, że polska reakcja tylko utwierdza Czechów w przekonaniu, że ich północni sąsiedzi to „zacofane katolickie łby”. Po wielu miesiącach względnego spokoju kampania oskarżeń i nienawiści wybuchła na nowo. Szkoda, że i moi czytelnicy dali jej wyraz na tym bolgu. Czuje się, jakby ponad cztery lata mojej pracy w uświadamianiu Polaków odnośnie ich sąsiadów poszły na marne.

CZESKIE ŚRODY: „Powrót Agnieszki H.” i spotkanie z twórcami

W środę, 10 grudnia o godzinie 20:00 zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu CZESKIE ŚRODY w kinie Wisła! Pokażemy film

„Powrót Agnieszki H.”

dokument w reżyserii Krystyny Krauze i Jacka Petryckiego będący nie tylko powrotem do czasów studenckich Agnieszki Holland, ale jednocześnie do wydarzeń późniejszych – do przyjaźni jakie łączyły bohaterkę z Czechami w czasie emigracji, czy Aksamitnej Rewolucji.

powrót-agnieszki-h-plakat

Po projekcji spotkanie z twórcami!

Wielowątkowa opowieść o Agnieszce Holland i jej więziach z Czechami. Obserwujemy pracę reżyserki nad serialem „Gorejący krzew” o samospaleniu w Pradze w 1969 roku Jana Palacha. Agnieszka Holland podczas tego jednego z najważniejszych wydarzeń w historii komunistycznej Czechosłowacji była studentką słynnej praskiej szkoły filmowej FAMU.

Powrot_agnieszki_5

Ten powrót do czasów studenckich będzie także powrotem do wydarzeń późniejszych – do przyjaźni jakie łączyły reżyserkę z Czechami w czasie emigracji czy Aksamitnej Rewolucji. Film pokazuje jak bardzo przeżycia z lat 1966-71, spędzonych w Czechach, zaważyły na jej późniejszych losach i jaki miały wpływ na jej filmową twórczość. Oglądamy fragmenty jej filmów, słuchamy opowieści samej Agnieszki Holland, która opowiada o sobie Jackowi Petryckiemu, wieloletniemu przyjacielowi. W filmie mówią o wspólnych ideałach z lat młodości, ludzkiej potrzebie do życia w wolności i prawdzie, ważnych życiowych wyborach w sytuacji presji politycznej i zwykłej, ludzkiej uczciwości w czasach totalitaryzmu.

powrót agi

Prelekcję do filmu wygłosi dziennikarz filmowy, animator kultury i czechofil, Jacek Dziduszko. Po projekcji odbędzie się spotkanie z twórcami.

Po filmie zapraszamy na piwo w zniżkowych cenach za okazaniem biletu do Czeskiej Piviarni na Marymoncie (u. Popiełuszki 19/21, piętro 1, pawilon 21)

  • CZESKIE ŚRODY w kinie Wisła: „Powrót Agnieszki H.”  
  • środa, 10 grudnia, godz. 20:00 
  • Kino Wisła, plac Wilsona 2 
  • bilety: 12 zł

Ambasada protestuje przeciwko obraźliwej reklamie T-Mobile [AKTUALIZACJA]

Ambasada RP oficjalnie zaprotestowała przeciwko obrażaniu Polaków w czeskiej reklamie. Chodzi o spot jednego z operatorów komórkowych, który prezentuje Polaków jako złodziei i oszustów. Niezwykle popularny aktor Ivan Trojan wciela się w narciarza biegowego, który zostaje oszukany przez Polaka, oferującego mu telefon komórkowy.

5480104386e6a_p

„Reklama telewizyjna T-mobile – w naszej klasie jest najlepiej: klasa na nartach była dla mnie przykrym zaskoczeniem. Stanowczo protestuję przeciwko takim połączeniom, które w sposób uproszczony i skandalizujący prezentują Polaków” – napisała ambasador RP w Pradze Grażyna Bernatowicz w liście do prezesa spółki T-Mobile Czechy Milana Vasziny.

W liście ambasador Bernatowicz ostro krytykuje produkcję tego spotu.

„Jestem przekonana, że jest on niezgodny z wszelkimi zasadami reklamy, etyki medialnej i dobrego smaku, ale przede wszystkim szkodzi dobrym relacjom polsko-czeskim, które wiele osób po obu stronach granicy stara się budować”.

Jednocześnie ambasador zażądała natychmiastowego zdjęcia reklamy z ramówki telewizyjnej i usunięcia jej z portali społecznościowych. W spocie T-Mobile jeden z narciarzy po przekroczeniu czeskiej granicy trafia na przebranego za drzewo Polaka, który okazuje się być obwoźnym handlarzem sprzedającym różnego rodzaju buble. Po krótkiej wymianie zdań w łamanej polszczyźnie narciarz wymienia u polskiego handlarza telefon na nowy, który natychmiast się psuje. W tym czasie Polak znika i nie można już wycofać się z tej transakcji, a lektorka przekonuje, że rozsądniejsze będzie skorzystanie z usług operatora.

W reklamie T-Mobile gra jeden z najbardziej rozpoznawalnych czeskich aktorów Ivan Trojan, znany z filmu „Opowieść o zwyczajnym szaleństwie” i „Samotni”. Czeskie Radio podało, że zespół prasowy firmy T-Mobile odmawia skomentowania zarówno reklamy jak i protestu polskiej ambasady.

54801053a9288_p

AKTUALIZACJA:

Właściciel T-Mobile CZ Milan Vašina spotkał się osobiście z polską ambasadorką w czwartek.

Naszym celem nie było w żadnym wypadku obrażanie Polaków. Nasza firma chce dobrych kontaktów z Polakami, dlatego rozważamy ściągnięcie reklamy z anteny. 

W czeskich reklamach często używa się różnego rodzaju przerysowań. Jesteśmy przekonani, że omawiana reklama nie przekroczyła żadnych norm etycznych czy prawnych – odpowiada operator na polską krytykę. 

Młodzi Czesi wierzą w stereotypy i kłamstwa dotyczące Romów

Młodzi Czesi w wieku 15-25 lat wierzą w większość przenoszonych poprzez sieć Internet twierdzeń dotyczących Romów. Nie zdają sobie sprawy z tego, że często informacje te są błędne lub nawet fałszywe.

JB55ed71_profimedia_0166602294

Czterdzieści procent młodych Czechów wierzy, że Romskie rodziny dostają wyższe zasiłki oraz że Romowie stanowią większość z ogółu bezrobotnych zarejestrowanych w tym kraju.

Młodzieży zadano siedem pytań dotyczących Romów. Pięć z nich było zmyślonymi twierdzeniami, które krążyły po sieci i które przyjmowane są jako prawda (tzw.: hoax).

29 procent Czechów twierdzi również, że Romowie dostają leki za darmo, a 18 proc. młodych uważa, że Romowie mogą jeździć za darmo komunikacją miejską.

Powyższe stwierdzenia prawdziwe nie są, jednak wciąż pojawiają się w Internecie i przez to w umysłach młodzieży stają się prawdziwymi.  Agentura pro sociální začleňování, która opracowywała ten raport podała, że osoby, które ufają w powyższe twierdzenia są bardziej uprzedzone również do innych mniejszości społecznych. Ponadto ciekawy jest fakt, że respondenci, którzy wierzyli w nieprawdziwe stwierdzenia przekonani są o tym, iż mają na tyle dużo informacji dotyczących Romów, że nie potrzebują ich weryfikować.

Agentura pro sociální začleňování przygotowała specjalny spot, w którym przekonuje, że nienawiść do innych ludzi nie jest czymś dobrym czym można się chwalić. Celem kampanii jest podniesienie świadomości na temat przestępstw na tle rasowym i obalenie stereotypów – mówi koordynator Lukáš Houdek.

Czesi nie ufają sobie nawzajem

Czesi się ufają sobie nawzajem. Aż 64 procent obywateli potwierdziło to w badaniu przeprowadzonym przez agencję STEM. 

463065-top_foto1-4qbh8

Aby potwierdzić wspomnianą tezę Czeski Urząd Statystyczny również zlecił podobne badanie, które przyniosło identyczne wyniki.

Jakie są powody braku zaufania do innych obywateli Czeskiej Republiki? Socjologowie wspominają przede wszystkim o wysokim poziomie korupcji, dużych różnicach w poziomie życia widocznych gołym okiem oraz poczucie niebezpieczeństwa na ulicy.

Brak zaufania nie jest cechą charakterystyczną Czechów. Wynika ona raczej z bezradności, ludzie nie wiedzą jak mają się zachowywać w trudnych sytuacjach – mówi psycholog Kateřina Irmanovová.

Wpływ na brak zaufania do innych ma również brak udziału Czechów w życiu publicznym. Czechów dusi również silna konkurencja na rynku pracy – ludzie nie czują się współpracownikami ale konkurentami, którzy mogą „przeżyć” jedynie kosztem innego człowieka.

Czesi nie ufają swym przyjaciołom ani nawet politykom: – Chciałem kandydować w wyborach. Nie zdążyłem się rozpędzić a rodzina i przyjaciele pytali dlaczego na stare lata będę iść kraść? – wspomina 60-letni Franciszek, którego interesuje lokalna polityka. 

Jedynie sześć proc. badanych twierdzi, że w czeskim społeczeństwie dominuje tolerancja, zaufanie i sprawiedliwość. Aż 51 proc. uważa, że Czechami rządzi nienawiść i zazdrość.

Dla pocieszenia można jedynie wspomnieć ze taka sama grupa badanych żywi nadzieje na zmianę i jet przekonana o tym, że o tolerancję i równość należy walczyć.

Pocieszający w tym jest jednak fakt, że Czesi i Morawianie przeznaczają rocznie do czterech miliardów koron na czele dobroczynne. Potwierdza to opinię, że mieszkańcy Republiki Czeskiej wciąż wierzą w zmianę i jej oczekują. Wierzą, że te pieniądze naprawdę idą na szczytny cel.

Portal novinky.cz również zrobił ankietę dotyczącą tego zagadnienia, oto jej wyniki:

wiara

25 lat po Aksamitnej Rewolucji Czesi i Słowacy nie mają czego świętować

Aksamitna Rewolucja z 1989 roku nie spełniła oczekiwań Czechów i Słowaków. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez agencję Median, przeprowadzonych na zlecenie Czeskiej Telewizji oraz Radia i Telewizji Słowacji.

25lat

Zawiedzionych jest 54 procent Czechów i aż 70 procent Słowaków. Nie zostały spełnione ich oczekiwania w sprawach socjalnych, likwidacji bezrobocia, a także z obniżającego się poziomu życia.

Ludzie są zawiedzeni przede wszystkim dlatego, że ich wyobrażenia w listopadzie 1989 roku, po upadku komunizmu, nie zostały potwierdzone przez skutki transformacji ekonomicznej. Ponadto z jakości demokracji zadowolonych jest tylko 20 procent Czechów i zaledwie 17 procent Słowaków.

Najbardziej zadowolonymi ludźmi w obu krajach są młodzi ludzie z wyższym wykształceniem. Badania przeprowadzono na początku listopada na próbie około tysiąca osób w każdym z krajów.


Aksamitna rewolucja – to określenie wydarzeń roku 1989 w Czechosłowacji, które doprowadziły do obalenia systemu komunistycznego oraz elit sprawujących władzę, a także transformacji ustrojowej, która niedługo później nastąpiła, pozwalając Czechosłowacji wstąpić na drogę demokracji parlamentarnej. Aksamitna rewolucja stała się początkiem demokratycznych przemian społecznych, które rozpoczęły drogę państw Europy Środkowo-Wschodniej do pełnej integracji z Europą Zachodnią. Doprowadzono do delegalizacji Komunistycznej Partii Czechosłowacji. Transformacja polityczna w Czechosłowacji przyspieszyła również przemiany w Rumunii oraz Bułgarii.

Głównym powodem wybuchu aksamitnej „rewolucji” były podobne wydarzenia w innych państwach Europy Środkowo-Wschodniej. W Polsce już przeprowadzono częściowo wolne wybory, władze komunistyczne ustąpiły również w NRD i na Węgrzech. Wiadomo było wtedy, że wybuch rewolucji w Czechosłowacji jest tylko kwestią czasu. Dodatkowo przez cały kraj, od końca 1988 roku, zaczęły przetaczać się demonstracje coraz bardziej uderzające w rozpadający się system komunistyczny.


Na budynku Muzeum Narodowego na placu Wacława w Pradze, w miejscu, gdzie już od stuleci rozgrywają się najważniejsze wydarzenia czeskiej historii, z okazji 25. rocznicy aksamitnej rewolucji wisi olbrzymia fotografia legendarnego prezydenta z napisem: „Václav Havel na zawsze”. Z tej samej okazji jego następcy Václav Klaus oraz aktualny prezydent Milosz Zeman starają się wymazać ze spuścizny po Havlu i aksamitnej rewolucji to, co najważniejsze, czyli wsparcie dla praw człowieka, demokracji i czeskiego członkostwa w UE i NATO. Spór idzie o system wartości współczesnych Czech. Przeciwnicy Havla go wygrywają. Czeskie społeczeństwo nie godzi się na tego typu słowa.

25l3

17 listopada 2014 roku czyli dokładnie 25 lat po pamiętnych wydarzeniach tysiące Czechów wyszło na ulicę protestować przeciwko słowom prezydenta. „25 lat po listopadzie ’89 idea praw człowieka w naszym kraju jest rozdrabniana i pomijana. Przysięgali na konstytucję, ale dziś pokątnie i oszukańczo niszczą jej podstawę. W ten sposób sprawiają, że sens wolnego państwa czeskiego staje się pusty” – czytamy w dokumencie podpisanym przez setkę osobistości. „Nacisk, jaki po aksamitnej rewolucji kładł na przestrzeganie praw człowieka w stosunkach międzynarodowych prezydent Václav Havel, rozumieliśmy jako poprawne historycznie wykorzystanie naszych własnych doświadczeń związanych z uciskającym nas reżimem” – piszą byli dysydenci. Dodają, że w niebezpieczeństwie jest nie tylko kierunek czeskiej polityki zagranicznej, ale i demokratyczny rozwój kraju. „Osobistą odpowiedzialność za to ponoszą Vaclav Klaus i Milosz Zeman”.

25l2

Więcej: idnes.cz, idnes.cz – ’89, źródła: gazeta.pl, money.pl

Chaos i burdel czyli jak Czech widzi Warszawę

Chociaż mój kolega Czech wyjechał z Warszawy już we wtorek, dopiero teraz mam siłę by napisać o tej ważnej wizycie słów kilka. Opóźnienie spowodowane jest faktem, iż musiało minąć aż kilka dni by moje siły umysłowe wróciły do siebie po tylu dniach ciągłej imprezy.

10805586_10204024898937137_2519913589235707664_n

#1: dojazd

Podróżujący z Pragi do Warszawy (i odwrotnie) nie mają lekko. Do wyboru jest pociąg, autobus oraz samolot. Nikt o zdrowych zmysłach zarabiający jak przeciętny Polak nie wybierze samolotu. Pozostaje PolskiBus (odpowiednio wczesna rezerwacja to koszt 20 PLN w jedną stronę) lub pociąg. Podróż w obu przypadkach jest długa i męcząca. Ale cóż począć, gdy tak kocha się Pragę? Jakub wybrał czerwony bus i już na przystanku we Wrocławiu wiedział, że to nie była mądra decyzja. Chciał wysiąść i uciec na dworzec PKP by przyjechać do Warszawy pozornie wygodniejszym pociągiem. Pozornie, bo ten również telepie się do stolicy aż 5 godzin! Przynajmniej dworzec Metro Młociny wygląda reprezentacyjnie i połączone jest z nowocześnie wyglądającym metrem. Ocena dojazdu na 3 z plusem.

#2: jaka jest ta Warszawa?

Wyjście z metra w Centrum i od razu widok na Pałac Kultury i warszawski Manhattan. Stanie i wpatrywanie się we wspomniane budowle przez dziesięć minut przyprawiało mnie o mdłości. No, ale cóż skoro „w Pradze my tego nie mamy”. Jak się później okazało Kuby nie interesuje odbudowana pieczołowicie po wojnie starówka: gdy mieszka się w centrum Pragi tego typu zabudowę ma się na co dzień.

„Praga jest jak skansen zorganizowany jedynie dla rzeczy turystów. Tutaj normalni ludzie nie mają czego szukać – jest to jak wesołe miasteczko, które kręci się szlakami od Vaclavaka przez Most Karola i Hradczany. Ludzie niczym zombie idą beznamiętnie tym szlakiem zahaczając o sklepiki i kawiarnie, które nie są w czeskich rękach i ani korona nie skapnie z tego dla Czechów. A poza tym i tak żadnego normalnego czeskiego przedsiębiorcę nie stać by płacić tak nieludzkie stawki za wynajem przy tym turystycznym trakcie”.


„Warszawa mi się podoba – macie tutaj taki specyficzny nieład i chaos. Nic nie jest zorganizowane, wszystko się zaprzecza i wyklucza. Tunele nie łączą się ze sobą, chodniki kończą się ślepo. Tutaj trzeba nauczyć się żyć. Ale z racji tego, że to wszystko jest inne niż w Pradze czy Wiedniu, właśnie dlatego mi się podoba”.

Trzy godziny później na „patelni” w godzinie największego szczytu:

„Boże, jak można tak łazić i krążyć przez te tunele, tu nawet przejść się nie da. I wciąż są czerwone światła, nawet autobus nie jedzie płynnie. Nie wspominając już o SKM, która szybkość ma tylko w nazwie”. Warszawa to stan umysłu.

#3: zwiedzanie

Co pokazać Czechowi skoro nie mamy hospudek (zamiast tego bary mleczne, które w Czechach nazywane są jidelnami), taniego piwa („Wy Polacy musicie napić się w domu, bo nikt normalny nie wyda 10 PLN za pół litra piwa w knajpie”), a stare miasto i inne zabytki go nie interesują? Oto jest pytanie. Okazało się, że najbardziej przyciąga to, czego już nie ma. Pawiak, tereny byłego getta i mury, które po nim pozostały to był hit tego wyjazdu. Na ul. Chłodnej historia sama wychodzi z ulic (dosłownie). Nie sądziłem, że mi również tak się to będzie podobać.

Podczas zwiedzania (spacery ulicami i oczywiście jazda kochanym ZTM) okazało się, że warszawiaków można podzielić na dwie grupy: „przesadnie wylaszczona młodzież” i „starsi wyglądający jak robole czy żule ubrani bez gustu i pojęcia”. Patrząc na ilość słoików w Warszawie można by wręcz powiedzieć, że był to nawet przekrój polskiego społeczeństwa! Wspomniałem, że tak samo wyglądają ludzie w Ostrawie – „Ostrawa to jeszcze inna bajka”. Ciężko nie przyznać „Kubovi” racji.

10384102_10204041375389038_6128960617415942101_n

#4: clubbing

Wspomniany przekrój polskiego społeczeństwa najlepiej podkreśla sytuacja zastana w warszawskich klubach: tutaj są miejsca dla zapatrzonych w siebie lanserów oraz z drugiej strony swojskiej grupy młodych fanów disco-polo z szerokimi karkami. Nie ważne gdzie wylądujesz – pijany będziesz tak samo. To, że Polacy piją wódkę na umór jest chyba najgorszym przykładem naszej kultury picia. Trzymanie się ścian i łapanie się podłogi to najłagodniejsze z zachowań. Trzeba mieć oczy dookoła głowy.

#5: duma narodowa

Najciekawsze na koniec. Nie jeden raz słyszałem, że Czesi to tchórze, nic sobą nie reprezentują. Najlepiej jest „wpuścić” Czecha w towarzystwo na domówce, krzyknąć od progu: „Uwaga, to Czech” i czekać, aż zwierzyna rzuci się na przynętę. Ilość stereotypowych opinii jaka padnie na temat Czechów w ciągu minuty przyprawia o łysienie. A zwłaszcza mężczyznom nie jest ono wskazane. Nie mogłem tego słuchać, postanowiłem się napić. Tym większe było moje zdziwienie, gdy Jakub stwierdził, że on Czechem nie jest, a jedynie na terenie Czech się urodził. To fakt, nie zawsze dla wszystkich narodowość określa miejsce urodzenia… To tak jest, że jeden Czech nie ma dobrej opinii o drugim Czechu. Tak samo jest zresztą z Polakami – w tej materii akurat niczym się nie różnimy. Czarę goryczy przelały jednak „obchody” święta 11 listopada w Polsce – tak bardzo nie chciałem, aby Kuba zobaczył te wzajemne obrzucanie się płytą chodnikową, że nakazałem mu opuścić Warszawę już o 7:00 tegoż dnia. Nich Polacy obrzucają się co najwyżej wyzwiskami, a płyty chodnikowe i wiaty przystankowe zostawią w spokoju. Nawet jeśli czyniła to grupa 200 kiboli, nie robi to nam, Polakom dobrej opinii wśród gości zza granicy.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑