Ankieta: Polska żywność smakuje lepiej niż czeska

Z ankiety opublikowanej w czwartek przez czeski portal internetowy „idnes.cz” wynika, że polskie produkty żywnościowe importowane do Czech biją na głowę czeskie: lepiej smakują i lepiej prezentują się na talerzach.

foto: idnes.cz
foto: idnes.cz

Przyznali to nie tylko mistrzowie praskiej kuchni, ale również przytłaczająca większość: aż 10 tys. 323 z 12 tys. 183 respondentów, którzy odpowiedzieli na ankietę czeskiego portalu.

Konfrontacji czeskich i polskich produktów żywnościowych podjęło się też czterech mistrzów kuchni szefujących w luksusowych praskich restauracjach i kolejnych, pięciu degustatorów. Produkty żywnościowe tańszej kategorii cenowej zakupiono w jednej praskich sieci handlowych. „Sędziowie” nie wiedzieli z jakiego kraju pochodzą oceniane przez nich produkty. Wybrano dziewięć artykułów: masło, ser żółty, ser twarogowy, dżem, słone paluszki, wafle, czekoladę, sok i piwo.

Zdaniem kucharzy i ekspertów, aż pięć polskich produktów (masło, ser żółty, słone paluszki, pomarańczowy sok i piwo) prezentowało się znacznie lepiej, niż czeskie. Nie tylko lepiej smakowały, ale miały też lepszy wygląd. Czesi wygrali rywalizację w dwóch produktach (wafle i dżem). Polski ser twarogowy miał lepszy smak, niż czeski ale gorszy wygląd, natomiast czekolada okazała się obopólną porażką, a co za tym idzie – remisem.

Cała impreza odbyła się podczas praskiej konferencji prasowej w ramach prezentacji bestselleru: czeskiej książki kucharskiej „Mężczyźni dla siebie” („Muzi sobe”), w której renomowani czescy kucharze zamieścili przepisy kulinarne dla mężczyzn.

Mistrzowie sztuki kuchennej przyznali jednak, że tak naprawdę, z przedstawionych do degustacji produktów, żaden nie odznacza się nadzwyczajnymi walorami smakowymi. Najgorzej prezentowały się wspomniane polskie i czeskie czekolady. „Obie były złej jakości. Na pierwszy rzut oka było widać, że receptura zawiodła: pożałowano kakao „ – stwierdził mistrz kucharski hotelu Marriot Jan Wiesner. „Jeśli rzeczywiście ludzie kupują takie produkty, to jest mi naprawdę smutno” – dodał Tomasz Stehlik, który prowadzi renomowaną, praską restaurację „Na Konci”.

Redaktorzy programu, którzy zakupili wspomniane produkty, skarżyli się z kolei, że mieli problem z odszukaniem polskiej żywności na sklepowych półkach, ponieważ na wielu artykułach nie został oznaczony kraj pochodzenia.

Czeski portal informuje, że wyniki ankiety nie zaskoczyły przedstawicieli Czeskiej Izby Żywnościowej. „Smak jest kryterium subiektywnym i niewiele mówi o jakości produktu. Tę ostatnią można ocenić dopiero na podstawie analizy składników” – stwierdziła rzeczniczka Izby, Dana Veczerzova. „Niestety, w sytuacji zalewania rynku tanią żywnością, konsumenci zapominają, jak smakują dobre artykuły” – uznała Veczerzova.

Wyniki ankiety wydają się jednak przeczyć danym, jakie przytaczał niedawno czeski minister rolnictwa Peter Bendl na praskim spotkaniu 6 maja z ministrem Stanisławem Kalembą. Czeska Państwowa Inspekcja Rolno-Żywnościowa (SPZI) stwierdziła bowiem, że w ubiegłym roku we wszystkich przebadanych produktach, nie spełniających norm jakościowych, znalazło się aż 24,1 proc. produktów polskich, podczas gdy czeskich – jedynie 14,5 procent.

W ostatnim czasie polska żywność rodzi problemy na linii Polska-Czechy. Gorącą dyskusję w czeskich mediach wzbudziła kwestia polskiej, skażonej koniny, którą odkryto w sklepie mięsnym w Morawskiej Ostrawie. Wcześniej wytykano Polsce niedostateczną informację w sprawie sprzedawanej jako spożywcza soli technicznej.

Peter Bendl zapewnił jednak, że czeskie kontrole artykułów żywnościowych nie są orientowane specjalnie na żywność importowaną z Polski w celu jej dyskredytacji. „Jeśli dowiem się o takich przypadkach, winni zostaną natychmiast odwołani” – zapewnił czeski minister rolnictwa.

za: Andrzej Niewiadowski, wyborcza.biz, idnes.cz

 

Prezydent Czech z wizytą w Polsce

CEZ jest zainteresowany przejęciem Energi, a České Dráhy powiązaniem kapitałowym z PKP Cargo w celu utworzenia – być może także z udziałem narodowego przewoźnika ze Słowacji – wielkiej spółki kolejowej. To najważniejsze ustalenia Forum „Współczesność i rozwojowe trendy czesko-polskich stosunków gospodarczych”, które odbyło się w piątek.

Prezydenci Polski oraz Czech wraz z małżonkami.
Prezydenci Polski oraz Czech wraz z małżonkami.

W części debaty poświęconej transportowi padła ważna deklaracja.

– Nadal zainteresowani jesteśmy powiązaniem kapitałowym z PKP Cargo w celu utworzenia – być może także z udziałem narodowego przewoźnika ze Słowacji – spółki kolejowej kontrolowanej przez rządy trzech krajów – powiedział Petr Žaluda, prezes zarządu České Dráhy.

W dyskusji padło kilka innych ważnych wniosków. Bezwzględnym warunkiem nie tylko większego zainteresowania firm czeskich tranzytem przez Polskę, ale i widzianym w szerszym kontekście rozwojem wymiany towarowej na linii północ-południe (Bałtyk-Adriatyk) jest potrzeba udrożnienia sieci dróg i linii kolejowych.

Czeskie firmy co roku eksportują i importują towary o wadze ponad 4 mln ton. Gros z nich przeładowywane jest w portach niemieckich. – My przeładowaliśmy w ub. r. 1,26 mln ton ładunków czeskich – powiedział Jarosław Siergiej, prezes Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście.

Zadeklarował, że oba porty oferują miejsca na inwestycje w budowę nowoczesnych terminali, które mogą zagospodarować czescy biznesmeni. – Rząd polski podjął działania, które przyspieszą odprawy, dzięki czemu nasze porty będą bardziej konkurencyjne wobec niemieckich – dodał Siergiej. Jak zaznaczył, oprócz wielkich nakładów inwestycyjnych, jakie już poniesiono w obu portach, istotne dla przyciągania tranzytu towarów jest jednak udrożnienie linii kolejowych.

Republika Czeska należy do naszych strategicznych partnerów gospodarczych i pokładamy nadzieję, że współpraca ta będzie rozwijała się nadal pomyślnie, z korzyścią dla obu stron – powiedział J. Piechociński.

Więcej TUTAJ

 

 

Potomkowie Bat’y pozywają Republikę Czeską do Strasburga

Rodzina legendarnego obuwniczego potentata Jana Antonína Baty (1895 – 1965) chce zwrotu majątku rodzinnego zawłaszczonego po wojnie przez państwo czechosłowackie – potwierdził to adwokat rodziny Baťů Marek Belza.

373686-top_foto1-719kr

Po drugiej wojnie światowej w 1947 roku, J. A. Baťa został posądzony przez sąd czechosłowacki o kolaborację z nazistami. Zarzuty okazały się fałszywe i w 2007 roku Republika Czeska oczyściła Bat’ę z zarzutów. Taką samą decyzję podjął również rząd słowacki.

Z racji oczyszczenia byłego obuwniczego potentata z zarzutów, rodzina Bat’y mieszkająca w Brazylii postanowiła się upomnieć o utracony majątek. Wartość firmy Baťa, a. s. Zlín szacuje się na dziesiątki miliardów koron. Adwokat krewnych Bat’y sprawę o odszkodowanie postanowił skierować do międzynarodowego sądu w Strasburgu. Wcześniejsze próby wywalczenia należności w czeskich sądach nie przyniosły żadnego skutku.

W 1932 roku po śmierci Tomasza Bat’y, majątek rodzinny przejął jego brat J.A. Bat’a. Państwo po drugiej wojnie światowej odebrało fabryki w Zlíně, Třebíči, Zruči nad Sázavou i Sezimově Ústí. Oprócz tego rodzina Bat’a straciła wszystkie sklepy z obuwiem rozsiane po całej Czechosłowacji.

W roku 1941 Jan Antonin Bat’a wyjechał do Brazylii, gdzie także zmarł. W Ameryce Południowej żyje w chwili obecnej około 80 jego krewnych. Córka Bat’y Dolores, która nauczyła się języka czeskiego, mówi, że odszkodowanie w tej chwili może wynosić około pięciu miliardów dolarów.   

Więcej TUTAJ

Szukając swego bankomatu Czech traci tydzień życia

Czesi nie lubią wydawać za dużo. Ostatnio modne stało się oszczędzanie na jedzeniu i benzynie. Czesi masowo jeździli za tymi towarami do Polski. Do Niemiec Czechów ciągną tańsze o nawet jedną trzecią artykuły dla niemowląt. Ale jak oszczędzać codziennie nie wyjeżdżając za granicę?

aaaaa

Pytacie mnie co jakiś czas o to, jak wyglądają różnego rodzaju usługi za naszą południową granicą. W tym wpisie po raz kolejny będziemy narzekać na mało konkurencyjny sektor bankowy w Republice Czeskiej.

Jak się okazuje, każdy Czech traci tydzień ze swego życia w poszukiwaniu bankomatu swego banku. To daje jakieś 15 minut miesięcznie. Aby uniknąć płacenia prowizji za wypłatę z obcych banków, Czesi potrafią zjeździć pół miasta – takie dane przedstawił bank Equa, który przeprowadził ankietę on-line wśród Czechów posiadających konta bankowe.

Ciekawą informacją okazał się fakt, że dwie trzecie badanych nie wie zupełnie, jaką prowizję musi zapłacić w przypadku wypłaty gotówki z obcego bankomatu. Według banku Equa każdy Czech płaci około 420 koron rocznie za takie prowizje.

Niestety w chwili obecnej tylko dwa banki oferują darmowe wypłaty z innych bankomatów. Tylko Equa Bank oferuje nielimitowane wypłaty ze wszystkich czeskich bankomatów.

Jeśli przeprowadzacie się do Czech i zamierzacie podjąć tam pracę, zakładając konto kierujcie się tym, czy w waszym miejscu zamieszkania jest bankomat waszego banku. Poniżej tabela prowizji.

grafika: novinky.cz
grafika: novinky.cz

Źródło: novinky.cz

Láska v MHD, czyli znajdź miłość w metrze

Władze praskiego metra wpadły na pomysł, aby każdy ostatni wagon składów metra stał się przestrzenią dla singli, którzy chcieliby znaleźć partnera. W najbliższych dniach MHD będzie sprawdzało czy ten pomysł spodoba się podróżującym.

JB3fccf1_foto_049

Do tej pory podróżujący praskim metrem mogli jedynie nieśmiało na siebie spoglądać. Teraz pasażerowie ostatniego wagonu będą mogli odnaleźć podczas podróży swoją miłość.

Ludzie w obecnych czasach nie mają gdzie się ze sobą spotykać. W metrze można czytać książki, uczyć się, słuchać muzyki. Teraz dodatkowo każdy będzie mógł znaleźć bliską sobie osobę – mówi Filip Drápal, rzecznik firmy Ropid, która wraz z MHD pomysł randek w metrze wymyśliła. Wagony pełne miłości mają jeździć już pod koniec roku.

Czy tego typu pomysły mają sens? Rzecznik praskiego metra odpowiada, że ludzi samotnych jest coraz więcej. Teraz trzeba ustalić kiedy wagon miłości ma działać. Czy będą to tylko godziny poza szczytem? A może takie składy metra będą działały jedynie raz w tygodniu? Te wątpliwości rozstrzygnie referendum. Pewne jest, że ten, kto nie ma ochoty na randkowanie w metrze, nie zostanie wyproszony z miłosnego wagonu.

Biorąc pod uwagę fakt, że w praskim metrze kręcono już gejowskie porno [link +18] w godzinach szczytu, myślę, że pomysł randkowego wagonu na pewno się przyjmie.

za: idnes.cz

Uzyskanie czeskiego obywatelstwa będzie trudniejsze

Czeski rząd zamierza wprowadzić cięższe kryteria uzyskania przez obcokrajowców trwałego pobytu lub obywatelstwa. Podstawowa znajomość języka czeskiego, która do tej pory wystarczała, nie będzie teraz żadnym kryterium przyznania przywilejów imigrantom.

http://migration4media.net
http://migration4media.net

Zmiany mają wejść w życie od przyszłego roku, nad ich wprowadzeniem debatuje właśnie czeski odpowiednik Sejmu oraz Senat. Do tej pory, aby uzyskać czeskie obywatelstwo wystarczyła rozmowa w języku czeskim. Nowe zasady przewidują – oprócz ustnego egzaminu – również egzamin pisemny połączony z rozumieniem ze słuchu. Ponadto trzeba będzie wykazać się znajomością historii oraz kultury Republiki Czeskiej.

Dotychczasowe egzaminy zdawało ponad 80 proc. uczestników. Największe zainteresowanie o nie było wśród Ukraińców.

Zmienia się również zasada przyznawania obywatelstwa. Od przyszłego roku ten, kto dostanie czeskie obywatelstwo nie będzie musiał wyzbywać się swego dotychczasowego. Będzie można mieć oba obywatelstwa naraz.

 Źródło: rozhlas.cz

Marże czeskich operatorów są jednymi z najwyższych na świecie

Wprowadzenie jakiś czas temu wojny cenowej między czeskimi operatorami wywołało, podobnie jak i w Polsce, dyskusję na temat sytuacji finansowej firm oferujących usługi telekomunikacyjne. Mówi się, że oferty typu no limit niszczą plany finansowe operatorów. Sprawdźmy jak to w praktyce wygląda w Republice Czeskiej.

grafika: idnes.cz
grafika: idnes.cz

 

Portal Infip.cz opublikował badanie, z którego dowiemy się jakie marże na swoje usługi mają poszczególni operatorzy. Rynek w Czechach zdominowało trzech wielkich graczy: niemiecki T-Mobile, hiszpańska Telefonica O2 oraz brytyjski Vodafone. Choć każdy z nich ma mniej więcej podobą liczbę klientów, różni ich od siebie marża jaką nakładają na swoje usługi.

Najdroższym okazał się T-Mobile. Deutsche Telekom narzucił czeskim klientom na swoje usługi marżę rzędu 46 procent. Drożej niż Czesi dzwonią i surfują po Internecie już tylko Chorwaci. Marża T-Mobile w Polsce to ok. 34,92 proc. Najniższa marża została wprowadzona w USA – niecałe 25 proc.

Kolejne miejsce zajmuje hiszpańska Telefinica O2. Różnica nie jest wielka, gdyż Hiszpanie również nie oszczędzają czeskich portfeli narzucając marżę w wysokości 41 proc. Najdroższe połączenia Telefonica oferuje…Hiszpanom – 45,5 proc.

Najtańszym operatorem w kraju nad Wełtawą jest Vodafone. Jego marże nie przekraczają 30 proc., jednak wciąż czeski Vodafone jest trzecim najdroższym na świecie.

Do tej pory wciąż powtarzano, że Czechy nie są ważnym rynkiem dla wspomnianych firm, dlatego utrzymywano wysokie marże. Ogłoszone w tym roku nielimitowane taryfy na pewno pozytywnie wpłyną na wysokość rachunków czeskich użytkowników.Kwestią czasu pozostaje tylko o ile miliardów koron spadną przychody operatorów. Tego dowiemy się już za rok.  

 

Czesi polubili piwa smakowe

Konserwatywny naród Czechów w końcu zaczyna dostrzegać popularne w Polsce piwa smakowe. Czescy miłośnicy piwa nie piją już tylko piw o smaku cytrynowym, ale również o smaku mojito.

464612

Klasycznego piwa z nalewaka sprzedaje się w republice coraz mniej. Wzrasta natomiast produkcja piw ze smakowymi dodatkami. Tych w zeszłym roku wyprodukowano ponad 40 milionów litrów. Czesi zaczęli lubować się w piwnych eksperymentach. Oprócz wspomnianego już piwa o smaku mojito, znajdziemy też piwo z dodatkiem mniszku lekarskiego. Rodzajów smakowego piwa jest bez liku, wystarczy wspomnieć o piwie czosnkowym dostępnym w Polsce.

Czesi zmienili też swoje piwne przyzwyczajenia. Teraz chętniej piją piwo w domach. O ile Czesi nie akceptują drożejącego zwykłego piwa, o tyle za to smakowe są gotowi zapłacić więcej. Poza tym ten piwny naród jest skłonny kupić piwo w plastikowych butelkach (wzrost o 80 proc.), co jeszcze nie tak dawno temu uchodziło za obciach.

Nie należy się za to obawiać, że nasi południowi sąsiedzi tak zatracą się w nowościach jak Amerykanie i zaczną pić piwo o smaku pizzy.

Więcej TUTAJ

 

In Vitro w Czechach

W Czechach podwoiła się liczba sztucznych zapłodnień. Ponad czterdzieści procent kobiet, które ubiegają się o tę metodę poczęcia pochodzi z zagranicy. Do republiki przyciąga je przede wszystkim niska cena oraz dobra opieka lekarska.

409823

W ciągu ostatnich pięciu lat liczba sztucznych zapłodnień podwoiła się i wynosi obecnie 7 600. Przyczyniło się do tego przede wszystkim łagodne prawo, które pozwala na dowolne używanie spermy oraz komórek jajowych do zapłodnień. Poza tym ceny w Czechach są o połowę niższe niż na zachodzie Europy.

Kliniki za naszą południową granicą oferują około tysiąca koron za podarowanie swego nasienia, cena za komórkę jajową waha się w okolicach 1,5 tysiąca koron. Jana Hauserová, zlińska studentka opowiada, że darowanie swoich komórek jajowych jest bardzo popularne wśród studentów, ze względu na gotówkę, jaką można za to otrzymać.

Dobra cena i świetna opieka medyczna w trakcie i po zabiegu sztucznego zapłodnienia przyciąga przede wszystkim turystów z Niemiec, Austrii, Francji, USA a nawet z Izraela. Na sam zabieg in vitro kobiety muszą czekać w Czechach około trzech miesięcy.

za: ct24.cz

InPost podbija Czechy

Polska grupa pocztowa podpisała umowę na wyłączność z In Time na rozwój sieci paczkomatów. To już kolejny kraj na mapie podbojów InPostu Wcześniej Grupa Integer, właściciel InPost podpisała umowę na wyłączność na wdrożenie paczkomatów na Słowacji.

InPost-Paczkomat-24-7

W Czechach strategicznym partnerem polskiej spółki jest In Time, wiodący gracz na rynku kurierskim B2B. InPost będzie czerpać dochody z dzierżawy skrytek i dzięki minimalnym, gwarantowanym progom zapełnienia urządzeń umowa w pełni zabezpiecza koszty utrzymania sieci już od momentu wdrożenia usługi na danym rynku.

– Czeski rynek e-commerce jest niezwykle perspektywiczny, dlatego jesteśmy przekonani, że daje nam on wiele możliwości rozwoju usług paczkomatowych. Jego potencjał stanowi nie tylko ponad 7,4 milionowa baza użytkowników Internetu, ale także ogromna liczba e-sklepów. Szacuje się, że w 2011 roku w Czechach działało około 21 tysięcy tego typu podmiotów. Dobre wyniki w e-handlu Czechy osiągają dzięki temu, że zakupy internetowe robi ponad 60 proc. mieszkańców. Tym samym jesteśmy pewni szybkiego sukcesu w zakresie rozwoju sieci Paczkomatów InPost za południową granicą – zapowiada Rafał Brzoska, prezes Grupy Integer.pl.

Spółka do końca roku uruchomi 2 tys. paczkomatów w Wielkiej Brytanii Ten rok ma być dla spółki przełomowy w międzynarodowej ekspansji. Rynek brytyjski na którym prywatna poczta chce się skupić w I półroczu 2013 jest jednym z największych na świecie wśród rynków e-commrce. Jego wartość w 2012 roku była szacowana na ok. 78 mld funtów, to niemal 14 razy więcej niż wartość rynku polskiego. Rynek brytyjski ma w 2013 roku zgodnie z szacunkami analityków wzrosnąć o 11,5 proc. do 87 mld funtów. Grupa Integer.pl podpisała już m.in. kontrakty na dostawę paczkomatów w Arabii Saudyjskiej, Chile, na Cyprze, w Hiszpanii, Irlandii, na Litwie, Łotwie, w Estonii, na Słowacji i w Czechach.

Czechy: Kary za zerwanie umowy z operatorem mogą przestać obowiązywać

Już niedługo operatorzy telekomunikacyjni w Republice Czeskiej nie będą mogli naliczać swym klientom kary za przedwczesne zerwanie umowy. Płacenie często ogromnych sum operatorom może zakończyć nowelizacja ustawy o rynku telekomunikacyjnym, nad którą pochyli się w przyszłym tygodniu czeski rząd.

Strona główna czeskiego T-Mobile
Strona główna czeskiego T-Mobile

Jeżeli ustawa zostanie przegłosowana, zacznie obowiązywać jeszcze w tym roku. Oprócz powyższych prawideł, będzie uniemożliwiała również automatyczne przedłużanie umowy na czas nieokreślony.

Nowelizację ustawy zaproponował Jan Husák (TOP 09). W przyszłym tygodniu nastąpi jej drugie czytanie. W przypadku, gdyby nie przeszła, Husák ma wariant zapasowy: zamiast płacić całą karę, klient zapłaci operatorowi jedynie jedną piątą pozostałego zobowiązania. Swoje pomysły tłumaczy tym, że operatorzy w końcu zaczną między sobą konkurować, co doprowadzi do dalszej obniżki cen.

Husák informuje, że często klienci nie wiedzą, że umowa z operatorem jest im automatycznie przedłużana. Nowela ustawy ma sprawić, że operatorzy poinformują nas o tym telefonicznie przed zakończeniem kontraktu i zapytają czy chcielibyśmy go przedłużyć. Poseł TOP 09 swoją ustawę wzoruje na Izraelu, gdzie państwo ustanowiło maksymalną karę za zerwanie umowy. W ten sposób umowy na czas określony zniknęły, a klienci mogą migrować do konkurencji kiedykolwiek mają na to ochotę.

za: ct24.cz

Właściciel Student Agency chce przejąć rynek taxi w Pradze

Radim Jancura, właściciel zółtych autobusów Student Agency oraz pociągów RegioJet, chce być w ciągu roku numerem jeden w segmencie służb taxi w stolicy Czech – poinformował portal novinky.cz

Radim Jančura - człowiek biznesu
Radim Jančura – człowiek biznesu

 

Ambitny plan przejęcia praskiego rynku służb taxi ogłosił sam Jancura. Dla jego spełnienia zamierza zakupić tysiąc nowych samochodów Audi A6. Jancura jest od połowy kwietnia właścicielem marki Tick Tack Taxi, którą zamierza wprowadzić na rynek. Celuje przede wszystkim w klienta biznesowego, ale również i zwykłego mieszkańca Pragi, gdyż, jak sam mówi, firmy taxi w Pradze mają bardzo złą opinię. Firma Jancury ma tę opinię zmienić.

Właściciel RegioJet ma już doświadczenie w tej branży – jego auta rozwoziły klientów z dworców kolejowych prosto pod ich domy. W chwili obecnej Tick Tack Taxi ma w swym posiadaniu czterdzieści nowych wozów Audi A6, zamierza zakupić kolejne, między innymi BMW GT. Ilość zakupywanych aut zależeć będzie od popytu.

Firma Tick Tack Taxi działalność swą rozpocznie 15. lipca. Ceny mają być niższe niż ustawowe 40 koron za wejście do auta i 28 koron za jeden kilometr.

 

Obcokrajowcy zabierają Czechom pracę

Aż siedemdziesiąt pięć procent Czechów uważa, że w Republice Czeskiej żyje za dużo obcokrajowców. Co więcej, taka sama liczba badanych uważa, że przyjezdni zabierają Czechom pracę. Takie wnioski wypływają z badania przeprowadzonego przez agencję STEM.

Tisk

Ubywa ludzi, którzy uważają, że cudzoziemcy wypełniają luki w niektórych zawodach. Dziś uważa się, że obcokrajowców można zastąpić Czechami.

Po podziale w 1993 roku, w Czechach żyło 78 700 obcokrajowców. Stanowiło to 0,75 procenta obywateli republiki. Od tego czasu liczba przyjezdnych zwiększyła się sześciokrotnie. Przypływ emigrantów zatrzymał szalejący obecnie kryzys. W chwili obecnej w całej republice żyje 438 tysięcy ludzi z obcym paszportem, aktywnych ekonomicznie jest tylko 310 tysięcy z nich. Każdy dwudziesty piąty obywatel Republiki Czeskiej nie jest Czechem.

Według agencji STEM, około 45 procent Czechów jest przeciwko zatrudnianiu przybyszy zza granicy. Nie pomaga fakt, że zwykle cudzoziemiec jest gorzej opłacany od Czecha. Wciąż w Czechach praca cudzoziemca kojarzona jest z pracą na czarno, niepłaceniem podatków i omijaniem przepisów. Najbardziej przeciwni zatrudnianiu obcokrajowców są osoby bezrobotne, emeryci, ale również i niektórzy przedsiębiorcy. Najmniej przeciwni temu zjawisku są studenci. Według socjologów, Czesi boją się, że w ramach poszukiwania oszczędności pracodawcy zatrudnią tańszych przybyszy z innych krajów.

Najwięcej obcokrajowców pochodzi z Ukrainy (118 tys.), kolejne miejsca zajmują Słowacy (80 tys.). Tych drugich Czesi nie uważają w ogóle za cudzoziemców. Słowacy mają łatwiej, gdyż nie muszą używać języka czeskiego, wystarczy im słowacki. Trzecią największą narodowością w Republice Czeskiej są Wietnamczycy (60 tys.)

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑