Siła nabywcza Czechów słabnie. Więcej pieniędzy mają już Słowacy

Siła nabywcza czeskich obywateli spada. Przeciętny Czech w porównaniu z zeszłym rokiem ma do dyspozycji o 43 procent mniej pieniędzy niż statystyczny Europejczyk – tak wynika z najnowszego badania Incoma GfK przytoczonego przez centrum.cz

koruna

Autorzy badania wskazują, że o ile przez kilka lat siła nabywcza Czechów systematycznie rosła, tak należy spodziewać się, że teraz będzie już tylko gorzej. W porównaniu z rokiem 2010, bieżący rok wypada znacznie słabiej.

Republika Czeska zajęła 24 miejsce na 42 kraje w raporcie porównującym siłę nabywczą krajów Europy. To i tak trochę lepsza pozycja niż ta, którą zajęła Polska czy Węgry.

Kraje 2013 INDEX 2013 INDEX 2010
1.    Lichtenstein 456,5 410,3
2.    Szwajcaria 282 227,1
3.    Norwegia 246 209,3
4.    Luksemburg 218,6 229,2
5.    Szwecja 167,9 143,6
23. Słowacja 58 56,4
24. Republika Czeska 56,8 57,7
25. Litwa 53,1 39,6

Badanie potwierdza również biegunowość regionów Republiki Czeskiej pod względem poziomu życia. Na pierwszym miejscu jak zwykle znajduje się Praga. Jej indeks spadł ze 131 proc. na 130 proc. Kolejnych pięć najbogatszych miast Kraju środkowczeskiego to: Říčany (124,7 %), Brandýs nad Labem (124,6 %), Čelákovice (122,2 %) i Benešov (110,7 %).

Kolejne po Pradze najbogatsze miasta Republiki Czeskiej:

1. Praha 130,9
2. Praha-východ 119,2
3. Praha-západ 118,8
4. Plzeň-město 109
5. Brno-město 108,5

Najgorzej wiedzie się mieszkańcom następujących miast:

73. Dečín 87,7
74. Jeseník 87,2
75. Karviná 86,8
76. Svitavy 86,8
77. Bruntál 84,1

A jakie są realne wynagrodzenia?

Przeciętne czeskie gospodarstwo domowe miało do dyspozycji budżet w wysokości 28.143 koron netto. Jest to kwota o 52 korony mniejsza niż przed rokiem. Realnie dzięki inflacji sytuacja rodziny Novaków pogorszyła się o 530 korony. W przeliczeniu na jednego domownika przypadało 12.479 koron – siła nabywcza spadła o 219 koron.

Realny wzrost średniego wynagrodzenia był bardzo niski – wzrósł o 0,3 proc. i wyniósł ok. 25 tysięcy koron brutto.

Najwyższa płaca jest osiągalna w Pradze (32.345 koron), a najniższą otrzymamy w Karlovarskim kraju (20.850 koron). Mężczyźni w Czechach zarabiają średnio 28.520 koron, a kobiety 22.392 korony (o 21,5 proc. mniej niż mężczyźni).

Przeciętna emerytura w Czechach wynosi na chwilę obecną 10.948 koron brutto.

*Siła nabywcza – ilość towarów i usług, jakie można zakupić za dany nominał pieniądza. Zmiany rozmiarów siły nabywczej można określić porównując ogólny poziom cen w poszczególnych okresach: wzrost ogólnego poziomu cen oznacza spadek siły nabywczej i odwrotnie.
Reklamy

Obóz pracy w pardubickim Foxconnie?

Deutsche Welle dotarło do rozmówców, którzy informują o niewolniczych warunkach pracy w pardubickiej fabryce. To kolejny głos w dyskusji dotyczącej tego zakładu pracy. Już przed dwoma laty informowałem Was o tym, co czeka pracowników przekraczających progi Foxconnu [zdjęcia tylko dla ludzi o mocnych nerwach].

foxconn

Zdaniem informatorów DW we wspomnianym zakładzie normą są 12-godzinne zmiany. Pracownicy podczas pracy nie mogą się ze sobą porozumiewać, nie mogą też napić się wody. Pracownicy nie mogą korzystać również z przerw, a kierownictwo wciąż naciska na zwiększenie wydajności pracy. Za te wszystkie wyrzeczenia pracownicy otrzymują rzekomo wynagrodzenie w wysokości około 550 EUR czyli 14 tysięcy koron.

System premiowy istnieje, ale przyznanie bonusu zależy od wydajności całej grupy. W praktyce oznacza to, że jeśli choć jedna osoba nie wyrobi narzuconej normy, nikt z zatrudnionych nie dostanie dodatkowych pieniędzy.

Przedstawiciele firmy zapewniają jednak, że nie łamie żadnych przepisów oraz, że każdy pracownik ma półgodzinną przerwę na posiłek.

Oprócz Pradubic Foxconn ma swoje fabryki również w Kutné Hoře a także na Słowacji. 

WIĘCEJ: deutsche-welle.de [niem./ang.], idnes.cz [czes.]

Praca w Czechach? Kilka faktów

Wyższe pensje, lepsza opieka socjalna, a do tego blisko do domu i podobny język – to największe atuty pracy u naszych południowych sąsiadów. Coraz więcej Polaków, szczególnie tych z przygranicznych miejscowości, wybiera czeskie fabryki i sklepy jako miejsce swojego zatrudnienia.

Od wejścia Polski do Unii Europejskiej liczba Polaków wyjeżdżających do pracy w Czechach wzrosła do 40 tysięcy
Od wejścia Polski do Unii Europejskiej liczba Polaków wyjeżdżających do pracy w Czechach wzrosła do 40 tysięcy

 

– W ubiegłym roku do pracy w Czechach rekrutowano m.in. spawaczy, górników, tokarzy, frezerów, elektryków, telemarketerów (w przypadku tej pracy znajomość języka jest konieczna), personel hotelowy (pokojówki, kelnerów, recepcjonistów, kucharzy, a nawet pracowników administracyjnych). Nieliczne oferty były przeznaczone dla specjalistów ds. marketingu. Szukały ich głównie spółki działające w obu krajach: Polsce i Czechach – wyjaśniał na portalu Czechofil.com jeden z pracowników dużej agencji zatrudnienia.

Dla miłośników samochodów

Czechy to dobry kierunek wyjazdu dla osób zainteresowanych branżą motoryzacyjną. Można się tam zatrudnić m.in. w fabrykach Škody, Toyoty, Peugeota Citroëna czy Hyundaia. Według najnowszych danych pracodawcy, średnie wynagrodzenie w Škodzie wynosi 40 tys. koron (ok. 6,4 tys. zł) miesięcznie.

O pracę nie jest też trudno w fabrykach Siemensa czy Panasonica. Najwięcej ofert dla Polaków pochodzi z Ostrawy i Pragi. W stolicy jest też najdrożej, dlatego wyjazd opłaca się głównie w przypadku specjalistycznych, dobrze płatnych stanowisk.

W regionie przygranicznym, gdzie brakuje rąk do pracy, w specjalistycznych zawodach lub fabrykach wystarczy niekiedy znajomość języka angielskiego lub tylko języka polskiego. W większości branż warto jednak znać chociaż w komunikatywnym stopniu język czeski.

Darmowy posiłek na zachętę

Od wejścia Polski do Unii Europejskiej liczba Polaków wyjeżdżających do pracy w Czechach wzrosła do 40 tysięcy. Wzrosło tam też bezrobocie – wynosi ono obecnie 7,2 proc. To wciąż wskaźnik o połowę niższy niż w Polsce, lecz nie liczmy na szybkie znalezienie tam lukratywnej posady.

– Polacy z zachodu Polski od lat chętnie przyjeżdżają do nas do pracy – mówi Maria Mazarikowa, właścicielka szwalni w okolicy Nachodu. Dodaje: – Nowością jest dla nich nasz pakiet socjalny – fabryki często oferują za darmo posiłki i napoje, bony żywieniowe lub mleko dla dzieci. Zarobki są nieco wyższe niż w Polsce, tak jak ceny. Najbardziej opłaca się więc pracować w Czechach, a zakupy robić w Polsce. Praktykuje to wiele osób.

Choć jeszcze kilka lat temu to my jeździliśmy do Czech na zakupy, teraz jest odwrotnie. Polskie ceny są na poziomie 60 proc. unijnej średniej, czeskie – 82 proc. Czynsze są jednak podobne – w Warszawie i Pradze kawalerkę można wynająć od około 1,1 tys. zł miesięcznie, a na prowincji już za 400 zł.

Średnia płaca w Czechach to około 25 tys. koron, czyli nieco ponad 4 tys. zł brutto. Według danych firmy Sedlak&Sedlak, wśród popularnych zawodów w Czechach najwięcej zarabiająkierowcy(ok. 6,6 tys. zł) i specjaliści (ok. 5 tys. zł). Pracownicy zatrudniani do prostych prac zarabiają około 2,2 tys. zł brutto.

Porównując dane Czeskiego Urzędu Statystycznego i GUS, możemy zauważyć, że w niektórych branżach u naszych południowych sąsiadów zarobimy więcej. Tak jest m.in. w przypadku branż telekomunikacyjnej, przemysłu, handlu, naprawy aut i przetwórstwa przemysłowego. Jednak już w gastronomii, nieruchomościach i górnictwie to Czesi zarabiają mniej.

Realizm jest w cenie

Powtarzana na internetowych forach rada dla osób poszukujących w Czechach pracy brzmi: bądźmy realistami w swoich oczekiwaniach. Jeśli znamy dobrze język czeski, to możemy znaleźć zatrudnienie łatwiej niż w Polsce i być może za nieco lepsze wynagrodzenie. Jednak osoby, które nie mówią w tym języku, nie mogą liczyć na łatwy start.

Warto skierować swoje kroki do sprawdzonej agencji pracy specjalizującej się w wyjazdach zarobkowych do tego kraju. Jest ich wiele, np. CPL Jobs, Budvar, Work Service czy InterKadra. Aktualnie poszukiwani są tam m.in. kierowcy TIR-ów, doradcy klienta z językiem niemieckim do Brna, operatorzy produkcji foteli samochodowych czy inżynierowie serwisu robotów udojowych – od tych ostatnich nie wymaga się znajomości języka czeskiego, ale angielskiego i/lub rosyjskiego.

 

ILE MOŻNA ZAROBIĆ W CZECHACH?

programista – 6 tys. zł
kierowca – 6,6 tys. zł
pracownik biurowy – 3,4 tys. zł
księgowy – 3,2 tys. zł
sprzedawca – 2,4 tys. zł
ogrodnik – 2,7 tys. zł
monter maszyn – 3,3 tys. zł
budowlaniec – 3,5 tys. zł

Źródło: Sedlak&Sedlak 2011, Platy.cz 2013

 

Sonia Grodek – Interia.pl 

Czesi powinni zainwestować w naukę niemieckiego

Znajomość języków obcych wciąż jest niedostateczna. Ci, którzy ubiegają się o pracę wykazują w swoich CV jedynie znajomość angielskiego na podstawowym i średnim poziomie. Nie dość, że często to o wiele za mało to okazuje się, że znajomość angielskiego nie jest już taką zaletą jak dawniej.

 502881

Według właścicielki portalu Profesia.cz Kateřiny Jaroňovej, język angielski nie jest już tak często wymagany jak kiedyś. Dzisiaj co piąta oferta pracy związana jest ze znajomością języka niemieckiego. Jeszcze przed otwarciem rynku pracy Niemcy obawiali się najazdu Czechów na swój kraj, jednak okazało się, że Czesi wcale nie kwapią się do przeprowadzki za ich północno-zachodnią granicę ze względu na słabą znajomość niemieckiego.

Dziś okazuje się, że wciąż chłonny niemiecki rynek potrzebuje czeskich fachowców. Jednak ci wolą zostać w Czechach zamiast uczyć się niemieckiego. Ta postawa dziwi tym bardziej, iż Niemcy to główny partner handlowy Republiki Czeskiej.

Według portalu Profesie.cz szanse na rynku pracy w Czechach ma ten, kto oprócz czeskiego i angielskiego zna dodatkowe języki. Największe zainteresowanie wśród pracodawców budzi obecnie język rosyjski.

Okazuje się, że poziom znajomości języka obcego kandydatów na stanowiska nie odpowiada pracodawcom: gdy w 44% ofert o pracę wymagany jest biegły angielski, to tylko 22% kandydatów deklaruje średnio zaawansowaną znajomość tego języka.

za: CT24.cz

Zakładanie spółki w Czechach od stycznia bez kapitału zakładowego

Rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej w Czechach może być od stycznia jeszcze łatwiejsze. Już nie trzeba będzie wpłacać kapitału zakładowego w wysokości 200 tys. koron, teraz do założenia firmy wystarczy jedynie jedna korona.

lide, oblečení, nákupní centrum, moderní, práce, pracovní, diář, taška, kožená

Wiele początkujących właścicieli spółek z ograniczoną odpowiedzialnością (czes.: s.r.o.) musiało przy zakładaniu firmy wpłacić kapitał w wysokości 200 tys. koron. Tak naprawdę ta kwota miała robić wrażenie na przyszłych klientach i kontrahentach i budzić ich wiarę w to, że firma ta rzeczywiście posiadała ten kapitał – stwierdził František Korbel z Ministerstwa sprawiedliwości.

Kolejną zmianą ma być możliwość edytowania on-line danych o firmie w Rejestrze Handlowym. Od stycznia zatem nie tylko założymy firmę przez internet, ale również szybko i o każdej porze dnia i nocy prześlemy dane o zmianach w strukturze firmy. Słowem: żadnego czekania na decyzje – wszystko przez Internet.

Wraz z ułatwieniami dla przedsiębiorców dojdą również nowe obowiązki. Więcej na ten temat do poczytania na stronach odpowiedniego Ministerstwa.

Źródło: ct24

Senat uchwalił zakaz handlu w siedem świątecznych dni

Republika Czeska, o dziwo, tak jakby coraz bardziej zbliżała się do Polski. Po prawdopodobnym zakazie palenia w lokalach, tym razem może okazać się, że czeskie sklepy będą w święta zamknięte.

Weekendowe zakupy w ulubionym sklepie
Weekendowe zakupy w ulubionym sklepie

Senat przegłosował ustawę Františka Bublana z ČSSD, która miałaby zakazywać handlu w najważniejsze dni świąteczne w roku. Dni, w których Czesi nie zrobią zakupów to:

W wigilię sklepy mają być otwarte jedynie do godz. 12. Za złamanie zakazu groziłaby kara miliona koron.

Zakaz handlu nie dotyczyłby sklepów do 200 metrów kwadratowych powierzchni, stacji benzynowych, aptek i sklepów na dworcach.

Bublan stwierdził, że nowa ustawa sprawi, że polepszą się relacje między pracodawcą a pracownikami, a ponadto przybliży Czechy do zachodnich krajów. 

Projekt trafi teraz pod głosowanie czeskich posłów. 

Więcej na ten temat TUTAJ

Obcokrajowcy zabierają Czechom pracę

Aż siedemdziesiąt pięć procent Czechów uważa, że w Republice Czeskiej żyje za dużo obcokrajowców. Co więcej, taka sama liczba badanych uważa, że przyjezdni zabierają Czechom pracę. Takie wnioski wypływają z badania przeprowadzonego przez agencję STEM.

Tisk

Ubywa ludzi, którzy uważają, że cudzoziemcy wypełniają luki w niektórych zawodach. Dziś uważa się, że obcokrajowców można zastąpić Czechami.

Po podziale w 1993 roku, w Czechach żyło 78 700 obcokrajowców. Stanowiło to 0,75 procenta obywateli republiki. Od tego czasu liczba przyjezdnych zwiększyła się sześciokrotnie. Przypływ emigrantów zatrzymał szalejący obecnie kryzys. W chwili obecnej w całej republice żyje 438 tysięcy ludzi z obcym paszportem, aktywnych ekonomicznie jest tylko 310 tysięcy z nich. Każdy dwudziesty piąty obywatel Republiki Czeskiej nie jest Czechem.

Według agencji STEM, około 45 procent Czechów jest przeciwko zatrudnianiu przybyszy zza granicy. Nie pomaga fakt, że zwykle cudzoziemiec jest gorzej opłacany od Czecha. Wciąż w Czechach praca cudzoziemca kojarzona jest z pracą na czarno, niepłaceniem podatków i omijaniem przepisów. Najbardziej przeciwni zatrudnianiu obcokrajowców są osoby bezrobotne, emeryci, ale również i niektórzy przedsiębiorcy. Najmniej przeciwni temu zjawisku są studenci. Według socjologów, Czesi boją się, że w ramach poszukiwania oszczędności pracodawcy zatrudnią tańszych przybyszy z innych krajów.

Najwięcej obcokrajowców pochodzi z Ukrainy (118 tys.), kolejne miejsca zajmują Słowacy (80 tys.). Tych drugich Czesi nie uważają w ogóle za cudzoziemców. Słowacy mają łatwiej, gdyż nie muszą używać języka czeskiego, wystarczy im słowacki. Trzecią największą narodowością w Republice Czeskiej są Wietnamczycy (60 tys.)

Czesi szukają pracy w Austrii

To już dwa lata od kiedy Austria i Niemcy otworzyły rynek pracy dla nowo przyjętych krajów UE. O ile, wbrew obawom Niemców, Czesi nie zalali niemieckiego rynku pracy, o tyle mieszkańcy południowych Moraw chętnie rozglądają się za pracą w północnej Austrii.

foto: Jan Strouhal, MAFRA
foto: Jan Strouhal, MAFRA

Niestety jak się okazuje, Czesi gubią się w austriackich przepisach pracy, które zamiast być bardziej przyjazne cudzoziemcom, stają się coraz trudniejsze. Barierą jest również język. Aby podjąć pracę w Austrii czy Niemczech, należy znać przynajmniej podstawy języka niemieckiego. W Austrii obowiązują ścisłe zasady dotyczące tego, jak ma wyglądać umowa o pracę oraz jakie ma być minimalne wynagrodzenie na danym stanowisku. Niestety często się zdarza, że Czesi nie wiedząc o tym, podpisują niekorzystne dla nich umowy.

Austriackie przepisy mają za zadanie blokować zjawisko tzw. płacowego dumpingu. Chodzi o to, aby Czesi dostawali za konkretną pracę takie same pieniądze jak Austriacy.

Czesi w Austrii najczęściej pracują w gastronomii, turystyce czy budownictwie. Ciągle prowadzony jest nabór na pozycje dla różnego typu specjalistów. Według danych MPSV bezrobocie na Morawach wynosi 8,8 proc. Najwięcej ludzi bez pracy jest w powiecie znojemskim – 12 proc.

Miejscowe specjały strzałem w dziesiątkę czyli załóż swój biznes w Czechach

Pachnące kiełbasy, chrupiący chleb i tradycyjne wina. To tylko część asortymentu jaki znajdziemy w sklepie w centrum Zlína, który prowadzą dwaj bracia. Dušan i Petr Lečbychovi spełnili swoje marzenie.

foto: Luděk Ovesný
foto: Luděk Ovesný

Bracia ze Zlína przez rok byli pracownikami w innej firmie. Marzyli jednak o tym, żeby założyć własny biznes. Wpadli na pomysł, aby otworzyć miejsce, gdzie klienci znajdą tradycyjne potraviny z regionu.

Inspirowali się sklepami z Francji. Tam ludzie kładą ogromny nacisk na regionalne specjały. W lutym sklep braci świętował pół roku istnienia. Mimo że bracia nie mają żadnej reklamy, dziennie odwiedza ich około 250 klientów.

W swoim asortymencie mają ponad 80 rodzajów wędlin, 70 rodzajów pieczywa, a także różne tradycyjne wyroby mleczne.

Na rozkręcenie swego biznesu pożyczyli 750 tys. koron. Nie mieli żadnych swoich oszczędności. Miesięczny utarg waha się między 400 a 600 tys. koron. Marża wynosi 30 procent. Formalności załatwili drogą mailową.

Republika Czeska zajmuje wysokie 34 miejsce w Rankingu Wolności Gospodarczej i jest o 3 pozycje wyżej niż Norwegia. Dla porównania Polska jest na 74 miejscu, tuż obok Dominikany i RPA. Sprzyjające prawo sprawia, że Czechy ściągają do siebie coraz więcej zagranicznego kapitału. Szybkość założenia własnego biznesu sprawia, że wielu młodych Czechów decyduje się na własny biznes. Konkurencja jest ogromna i w zeszłym roku zdążyło się, że więcej firm upadło niż powstało.

Przykład braci ze Zlína pokazuje jednak, że świetny pomysł na biznes może być gwarancją sukcesu.

 

W Czechach rośnie armia młodych bezrobotnych

Liczba młodych bezrobotnych Czechów ciągle rośnie. Nie jest to wzrost gwałtowny, ale zauważalny. Na końcu 2012 roku w czeskich urzędach pracy zarejestrowało się 98 tysięcy osób do 25 roku życia. Daje to 18 procent ogółu ludzi szukających pracy.

Bezrobocie w Republice Czeskiej, luty 2013
Bezrobocie w Republice Czeskiej, luty 2013

Młodzi ludzie tuż po studiach są najgorszą grupą wiekową dla pracodawców, podobnie zresztą jak osoby bez wykształcenia czy emeryci. Urzędy pracy robią co mogą by zaktywować młodzież zawodowo. Jednak sytuacja staje się coraz cięższa.

 Jeszcze trzy lata temu bezrobotnych do 25 roku życia było w Czeskiej Republice 17 procent. Wydaje się, że różnica między aktualnymi danymi jest niewielka. Takie myślenie to jednak błąd. Skoro zwiększa się całkowita liczba bezrobotnych, rośnie też i ilość młodych bez pracy. Liczby są bezlitosne: podczas gdy w 2007 roku było bez pracy 55 tys. młodych Czechów, w roku 2012 liczba ta wzrosła do 100 tys. Wzrost bezrobocia o 80 procent w tej grupie wiekowej jest zatem dramatyczny.

 Główną przyczyną tego zjawiska, oprócz recesji, jest przede wszystkim niedostatek nowych miejsc pracy. Jednak, gdy porównamy powyższe dane z danymi na przykład z Hiszpanii czy Grecji (podaje się, że żyje tam około 50 procent młodych bez zatrudnienia), widzimy, że do katastrofy na rynku pracy w Czechach jeszcze daleko. A dane dla tego kraju są pozytywne: w przyszłym roku gospodarka naszych południowych sąsiadów ma się podnieść z kryzysu.

 Niestety prognozy na ten rok nie napawają optymizmem. Są w Czechach miejsca, gdzie bardzo ciężko jest znaleźć pracę. Są również obszary, gdzie tej pracy po prostu nie znajdziemy. Według analityków banku UniCredit, sytuacja w najbliższych miesiącach jeszcze się pogorszy: do 594 tysięcy osób zarejestrowanych w urzędach pracy dołączy kolejne 12 tysięcy. Jeśli się tak stanie, spełnią się najgorsze scenariusze, które już dziś piszą Czechom ekonomiści.

 

Najwyższe bezrobocie jest w tej chwili w powiatach:

  • Bruntál (14,1 proc.),
  • Jeseník (13,7 proc.),
  • Most (13,6 procenta).

Najniższe:

  • Praha-východ (3,5 proc.),
  • Praha-západ (3,8 proc.),
  • Miasto Praga (4,6 proc.).

Najwięcej ludzi ubiegających się o jedno miejsce jest w Jeseníku, a konkretnie 130. 

Źródła: 1, 2.

Czesi w statystykach

Czesi Urząd Statystyczny przedstawił szczegółowe dane dotyczące mieszkańców Republiki Czeskiej. 

4,7 miliona Czechów jest nieaktywnych zawodowo. Chodzi tu o emerytów (2,3 mln), pozostałe 174 tys. ludzi ma własne źródło dochodu, reszta pobiera zasiłki. Gospodarstw domowych, które mają dzieci w wieku szkolnym jest 1,4 miliona. Emerytów jest 227 tys. Na urlopie macierzyńskim przebywa 95 tys. kobiet.

Czechów w wyższym wykształceniem jest 1,1 miliona. Humaniści (188 tys.) są liczniejszą grupą niż absolwenci kierunków ścisłych. Nauczycieli w Czechach jest 182 tys, z czego 43 tys. to mężczyźni.

W Republice jest 52 tys. prawników, 87 tys. lekarzy, 177 tys. inżynierów. Ogólnie jest więcej kobiet niż mężczyzn: 5,3 mln do 5,1 mln. 10 tysięcy ludzi nie ma żadnego wykształcenia, 396 tys. ma tylko wykształcenie podstawowe. Szkołę średnią zakończoną maturą ma 1,3 miliona Czechów.

Za naszą południową granicą żyje 2,2 miliona wolnych mężczyzn, którzy są wspierani przez 1,8 panien. Z drugiej strony po rozwodzie jest 466 tys. panów i 606 tys. kobiet.

10 milionów Czechów żyje w domach i blokach a kolejnych 36 tys. deklaruje, że ich miejscem zamieszkania jest chałupa na działce. Potwierdza to mój wcześniejszy wpis, że Czesi są chaluparskou potęgą. Natomiast ludzi bez domu jest około 12 tysięcy.

6,7 miliona Czechów jako swoją narodowość wskazało narodowość czeską, kolejne pół miliona podało narodowość morawską, a 147 tysięcy słowacką. Czeską oraz jednocześnie morawską narodowość podało 100 tys. osób. Romów jest w Czechach około 5 tys.

1,4 miliona Czechów przyznało, że wyznaje jakąkolwiek wiarę. Najwięcej jest katolików (1,082 miliona), kolejni są ewangelicy (51 tys.) a na końcu husyci (39 tys.). W Republice jest około 2 tys. wyznawców islamu.

A oto najnowsze dane dotyczące bezrobocia w Republice Czeskiej:

wykres

Czesi zaczęli jeździć za pracą

Niezwykła zmiana postawy naszych południowych sąsiadów. Więcej niż połowa Czechów decyduje się na zmianę miejsca zamieszkania spowodowaną znalezieniem pracy. O tyle to ważne, że Czesi słyną z tego, że niechętnie w ogóle dojeżdżają do pracy, nie mówiąc już o przeprowadzkach.

JB3b5734_02

Agencja OnlinePrace przeprowadziła badanie z którego wynika, że 51 proc. Czechów zdecyduje się na zmianę miejsca zamieszkania, o ile będą przekonani, że praca w nowym miejscu im się opłaci. Ale 22 proc. przeprowadzki nie bierze w ogóle pod uwagę. Jest to duża zmiana. Wcześniejsze badania ukazały, że Czesi niechętnie w ogóle dojeżdżają do pracy, gdy ta znajduje się ponad godzinę od miejsca zamieszkania.

Decyzja o przeprowadzce jest decyzją nie tylko pracownika, ale całej jego rodziny. My, Czesi słyniemy z tego, że zapuszczamy korzenie bardzo głęboko, każda taka decyzja jest dla nas niezwykle ciężka – stwierdziła Lea Kozáková  portalu OnlinePráce.

Przez spowolnienie gospodarcze oraz szalejący kryzys Czesi coraz częściej decydują się na zmianę miejsca zamieszkania. Jadą do nowego miejsca, wyłącznie po to, żeby zarobić pieniądze. Z badań wynika, że nasi sąsiedzi w przeciwieństwie do Polaków chętniej przeprowadzą się do innego czeskiego miasta niż za granicę. Polacy, jeśli już mają ruszyć za pracą, bez wahania wybierają kraje bardzo oddalone od Polski, np: Wielką Brytanię, Holandię czy Norwegię.

Okazuje się, że to mężczyźni częściej się przeprowadzają (49% mężczyzn – 32% kobiet), a im młodsza osoba, tym szybciej podejmuje taki krok. To właśnie młodzi Czesi najchętniej deklarują, że jeśli mieliby szukać pracy za granicą, podjęliby ją tylko u znanych pracodawców, takich jak Google czy Apple. Google w Czeskiej Republice zatrudnia tylko 30 osób podczas gdy Apple nie ma nawet swego przedstawicielstwa. Gdy młodzi orientują się, że zdobycie wymarzonej posady nie jest takie łatwe jak się im wydaje, pragną co najwyżej posady w grupie ČEZ czy Škoda Auto.

Poznałem już wielu młodych Czechów i każdy z nich jest przedsiębiorczy. Nie zdziwię się, jeśli któryś znich zadzwoni i oznajmi mi, że właśnie został kierownikiem w którejś z wiodących czeskich firm.

Czesi jako pracownicy są konserwatywni

Dwie trzecie Czechów przyznaje się do tego, że mają styczność ze swoją pracą nawet podczas letniego urlopu. Aż 11 procent pracowników nie bierze ani jednego dnia wolnego w całym roku! Praca dla Czecha jest niezwykle ważna. Większość naszych sąsiadów twierdzi, że im więcej będzie pracować, tym bardziej będą lojalni w stosunku do swej firmy.

Czesi niechętnie jeżdżą pracować za granicę. Według badania Komisji Europejskiej jeden na dziesięciu Czechów jest gotów pracować poza granicami Republiki.

Młoda generacja Czechów szybko zmienia te statystyki. W ciągu trzech lat od badania, chętnych do zatrudnienia na obczyźnie przybyło o 38 procent! Najwięcej Czechów pracuje w krajach niemiecko- i anglo-języcznych. Wykonują zwykle prace, przy których nie potrzebują wysokich kwalfikacji. Liczą jednak na dużo wyższe niż w kraju wynagrodzenie.

„Atrakcyjne kierunki to ciągle Wielka Brytania, Irlandia, Nemcy, ale również Austria i Szwajcaria. Za granicą wciąż obowiązuje hasło złote czeskie rączki. Niestety słyszy się również negatywne opinie o Czechah złodziejach, aroganckich szwejkach. Najwięcej Czechów pracuje jako robotnicy, kelnerzy, pomoce kuchenne, ale też na przykład jako asystenci w biurach i kancelariach” – powiedziała Weronika Kondziolková z branżowego portalu džob.cz. Oprócz tego wielu czeskich lekarzy można spotkać w niemieckich szpitalach.

Na czeskim rynku pracy brakuje dobrze wykształconych specjalistów. Powstałą lukę szybko wypełnili fachowcy z Europy wschodniej, ale też z Polski. Polscy górnicy chwalą sobie pracę w karwińskich kopalniach węgla.

Jeżeli Czech ma doświadczenie oraz porządne wykształcenie na pewno znajdzie świetnie płatną pracę w Republice Czeskiej. I bardzo się ucieszy z tej posady, gdyż woli siedzieć w swym małym kraju niż szwędać się u obcych.

Popyt na miejsca pracy, na które nie trzeba mieć wysokich kwalfikacji jest ogromny. W rejonie Ostrawy, Wysoczyny i regionie Pilzna mieszkańcy szukają przede wszystkim pracy w fabrykach i innych zakładach pracy. Przedsiębiorstwa walczą o każde zamówienia, których jest niewiele i zamiast zatrudniać, zwalniają kolejnych pracowników.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑