Miłość w kolorze blond – Miłość blondynki – recenzja

– Niektóre kobiety są krągłe jak gitary… tak? A ty też wyglądasz jak gitara, ale zrobiona przez Picassa – powiedział Milda do Anduli. Ta nie widziała, kim jest Picasso ani czym jego Gitara, dopytała więc i usłyszała: To jest malarz. On tak malował, że oko jej namalował tu, a nogę gdzie indziej. To było wystarczające wytłumaczenie, by słowa te uznać za przejaw wielkiej miłości. O poszukiwaniu uczuć, życiu w świecie iluzji i dojrzewaniu w czeskim miasteczku, w którym na szesnaście kobiet przypada jeden mężczyzna jest Miłość blondynki – jeden z nielicznych iście czeskich filmów Miloša Formana.

Małe czeskie miasteczko, w którym dzieje się akcja filmu ma niebywałą strukturę demograficzną, niemal nie ma w nim mężczyzn. Jednakże funkcjonowanie miejscowej fabryki bez nich nie jest łatwe. Stąd pomysł, aby ściągnąć do pracy czeskich rezerwistów. W fabryce zaś może odbyć się pierwsza zakładowa impreza z prawdziwego zdarzenia. I tak są kobiety i mężczyźni, stoliki, nieco skrzypiąca orkiestra, nieśmiałe spojrzenia i zaloty.

Miłość blondynki
Miłość blondynki

Główną bohaterką Miłości blondynki jest Andula (Hana Brejchová), pracownica fabryki. Dziewczyna ma duże, ufne oczy, okrągłą buzię i ogromną nadzieję, że ktoś ją pokocha. – Gdy wychodzi po 8 godzinach z fabryki, nie ma jej kto przytulić, nikt jej nie pocałuje – mówi jeden z bohaterów, stąd wystarczy spojrzenie młodego pianisty (Vladimír Pucholt), by uwierzyła, że znalazł się ten jedyny. Bohater filmowy Nowej Fali ze swoją naiwnością, dziwnością i licznymi wadami obecnie może być narażony na krytykę, ale nowofalowy film jest obrazem prawdziwych ludzi, z ich iluzjami i samooszukiwaniem się włącznie. Zwraca się zatem w kierunku odwrotnym niż ten sprzed pięciu lat, z charakterystyczną ironią, apatią i sceptycyzmem w odbiorze rzeczywistości.

Miłość blondynki
Miłość blondynki

Film ten przygląda się temu, jakie jest miejsce człowieka w społeczeństwie uprzemysłowionym lat 60. Swe zainteresowanie kieruje w stronę problemów uniwersalnych jak choćby wyobcowanie jednostki. I chociaż współcześnie to wspólny mianownik dla podstawowych problemów ludzkiej egzystencji ukazywanej w kinie, nie możemy pominąć faktu, że masowa popularyzacja tego zjawiska nastąpiła dopiero w ówczesnym okresie.

Nowa Fala wychodzi od subiektywnej ekspresji, a następnie zmierza w stronę głębszej analizy rzeczywistości. I w ten nurt wpisuje się genialna, niemal legendarna już scena miłosna z Miłości blondynki: z przywołanym na wstępie dialogiem o Gitarze Picassa, dziewczęcym poczuciem wstydu i wyczuwalną nutą erotyki. Naturalnie przywodzi ona na myśl Kudnerowskie opisy miłości między kobietą a mężczyzną. Miłości, która zamiast idealizacji dostarcza pewną dozę delikatnej ironii.

Miłość blondynki
Miłość blondynki

Inspiracją do napisania scenariusza Miłości blondynki była historia z życia. Miloš Forman pewnego wieczoru, w Pradze spotkał młodą dziewczynę z Varndorfu. Niosła walizkę, była smutna, ale pogodzona ze swoim losem. Jak się okazało po krótkiej rozmowie, w rodzinnym miasteczku poznała Prażaka, który podał jej swój błędny adres. Forman wysłuchał jej historii i odwiózł do domu. Po pewnym czasie spotkał się z Ivanem Passerem i Jaroslavem Papouškem, zapytał ich, czy na motywach tego zdarzenia możliwe jest zrobienie filmu. I tak z historii jednej, zagubionej blondynki, powstał film o międzynarodowym znaczeniu, który samemu Formanowi otworzył nowe horyzonty. Warto wspomnieć, że Miłość blondynki była m.in filmem otwierającym Festiwal Filmu w Nowym Jorku w 1966 roku. Po niespełna 50 latach Nowa Fala naturalnie nie jest już nowa, wciąż jednak pozostaje żywa.

Autor: Beata Poprawa

Miłość blondynki (Lásky jedné plavovlásky)

  • Reżyseria: Miloš Forman
  • Scenariusz: Miloš Forman, Jaroslav Papoušek, Ivan Passer, Václav Šašek
  • Premiera: sierpień 1965 (świat)
  • Produkcja: Czechosłowacja

Czesi wstydzą się, że są Czechami

Przy okazji polskiego Święta Niepodległości, które bardziej dzieli Polaków niż łączy, przyjrzyjmy się temu jak wygląda zagadnienie dumy narodowej wśród naszych południowych sąsiadów.

ABC2d3536_vlajka

Ze swojego obywatelstwa jest dumnych jedynie 39 proc. Czechów. 42 proc. z nich nie wstydzi się swego pochodzenia, ale nie jest też z narodowości zadowolona. Każdy siódmy Czech wstydzi się swego pochodzenia. Te smutne dane przedstawiło Centrum Badania Opinii Publicznej (czes. CVVM). 

Gdyby można by wybrać kraj, w którym chce się zamieszkać 1/3 Czechów zmieniłaby swoją ojczyznę na inną ziemię. Za przynależność do czeskiego narodu wstydzi się 14 proc. Czechów, z czego 2 proc. wstydzi się bardzo. Dumni ze swojej ojczyzny są raczej osoby powyżej 60 roku życia o poglądach bardziej prawicowych oraz ci bardziej wykształceni. 

W porównaniu  z poprzednimi latami widać, że niezadowolonych przybywa. Maleje również liczba dumnych z ojczyzny Czechów. Podczas badania należało również odpowiedzieć, czy uważamy, że nasi rodacy mają podobne zdanie niż my. Okazało się, że 1/4 badanych uważa, że inni również wstydzą się swego pochodzenia. 

Chociaż Czesi nie są zadowoleni z tego, że są Czechami, Republika Czeska jako kraj do życia bardzo im się podoba. Na miejsce swego życia wybrałoby ją aż 65 proc. respondentów. Wśród wymienionych uczestników badania przeważają ci, w wieku powyżej 60 lat o lewicowych poglądach. Jeszcze w roku 2001 tych, którzy chcą mieszkać w Czechach było aż 80 procent. Grupą, która najbardziej się wstydzi swej ojczyzny jest grupa wiekowa 15 – 29 lat. Młodych razi czeska polityka i rosnące bezrobocie. 

Badanie przeprowadzono między 7 a 14 października na reprezentatywnej próbie 1039 Czechów. 

Źródło

Oblicza czeskiego i słowackiego kina na 29. Warszawskim Festiwalu Filmowym

Powolna śmierć artysty, zagubienie w świecie bez zasad oraz dziecięce marzenia w bezdusznej przestrzeni miasta to tematy podejmowane w czeskich i słowackich filmach fabularnych. W sekcji dokumentu to: związki Agnieszki Holland z Czechami i niejasna sprawa Ludmiły Cervanowej. Na tegorocznym Warszawskim Festiwalu Filmowym mieliśmy jedyną okazję, by niezależnie od decyzji polskich dystrybutorów, w ciągu zaledwie 10 dni, zobaczyć aż pięć filmów pełnometrażowych i trzy krótkie metraże naszych południowych sąsiadów. 

W Konkursie Międzynarodowym rywalizował Jak nigdy dotąd (Jako Nikdy) w reżyserii Zdeňka Tyca; w Sekcji Dokumentu, filmy Krystyny Krauze Powrót Agnieszki H. (Návrat Agnieszki H.) oraz Normalizacja (Kauza Cervanová) Roberta Kirchhoffa. W Konkursie Filmów Krótkometrażowych brały udział: Pandy Matúša Vizára oraz Strach Martina Krejčího. W sekcji Odkrycia pokazano film Mój piec Killer (Mûj pes Killer) w reżyserii Miry Fornay. Młodsi widzowie również znaleźli coś dla siebie, w sekcji Rodzinny Weekend Filmowy znalazł się Błękitny Tygrys (Modry tygr) Petra Oukropca.

Gościem specjalnym Festiwalu był Zdeněk Tyc, który spotkał się ze zgromadzoną w Warszawie publicznością.

 

Jak nigdy dotąd (Jako nikdy) reż. Zdek Tyc

Film opowiada o umierającym zgorzkniałym malarzu – Vladimirze Holasie (Jiří Schmitzer), któremu towarzyszą dwie kobiety. Pierwsza z nich – Karla (Petra Špalková) jest byłą studentką artysty i jego partnerką, druga – Jaruna (Jana Medvecká), pielęgniarką i dawną kochanką. I choć oczekiwaniem reżysera było poruszyć widza, dać do zrozumienia, że w każdym człowieku tkwi ukryty diament (o czym mówi sam malarz), to los do granic zgorzkniałego, nieprzyjemnego, agresywnego bohatera jest nam w najlepszym wypadku obojętny, a większość z nas czeka na śmierć artysty, a co za tym idzie oswobodzenie unieszczęśliwionych przez niego kobiet. 

111

I choć w kilku momentach film ten wydaje się przemyślany, pojawiają się bardzo drobiazgowe elementy, np. figurka kobiety-ptaka, która zawieszona pod sufitem pracowni, w scenie, w której umiera artysta, odbija się jako cień. Ciekawość wzbudzają też obrazy, którymi przepełniony jest wiejski dom, motyw ryb, które wydawałoby się, mają coś symbolizować – o elementy te zadawano pytania w czasie Q&A. Jednak wypowiedzi Tyca na temat tych szczegółów dowiodły, iż żaden z nich nie miał naddać znaczenia temu obrazowi. Reżyser nie wiedział, co chciał przekazać, w jakiej formie i co jest myślą wiodącą filmu.

Zdeněk Tyc – reżyser znany w Czechach i na Słowacji (ma na swoim koncie siedem filmów, m.in. Smradi), rzadko widziany na ekranach poza nimi, miał ambicję, by tym razem przemówić do zagranicznej publiczności. Jego film okazał się jednak mało komunikatywny i przekonujący, chociażby w zakresie motywacji postępowania i powiązań bohaterów, siły i nośności fabuły, aranżacji scen, reakcji aktorskich, przejrzystości opowieści. Wydawałoby się, iż film ten chce być poza głównym nurtem, w jego odgałęzieniach, odważnych rozwiązaniach, nie w kopiowaniu uznanych wzorców, a raczej śmiałych krokach bocznymi ścieżkami. Do tego jednak potrzebny jest entuzjazm, odwaga i samoświadomość, czego zabrakło Tycowi.

222

Podczas spotkania reżyser próbował dowieść, iż w znacznej mierze chodziło mu o niebanalne skonstruowanie postaci kobiecych. Bohaterki bez wątpienia nie są bezbarwne, jednak ich psychologia wydaje się niepogłębiona, niejasna, a dobór Jany Medveckiej i Petry Špalkovej zdaje się raczej wyrazem sympatii Tyca do tych aktorek (o czym mówił sam reżyser), niż ich wrodzonego talentu i siły wejścia w rolę.

Czesi nie są mistrzami wukazywaniu dramatycznych historii. Być może konwencja komedio-dramatu, tak typowa dla Czechów, nie odpowiada Tycowi, ten jednak mógłby przyjrzeć się filmom swoich kolegów po fachu – Zelence czy Hřebejkowi i od nich zaczerpnąć myśl, jak zgrabnie pokazać dramat sytuacji w odpowiedniej konwencji. Jeśli zaś zamierzeniem Tyca miał być dramat z krwi i kości mógł podjąć wysiłek i przyjrzeć się pracom swych słowiańskich znajomych po fachu – Rosjanom, Polakom czy Serbom.

Normalizacja (Kauza Cervanová) reż. Robert Kirchhoff

Choć sprawą Ludmiły Cervanovej przez lata żyła cała Czechosłowacja, jest ona zupełnie nieznana Polsce, krajom sąsiednim czy Zachodowi. Jest to zatem doskonały temat na wciągający dokument. W pierwszych scenach dowiadujemy się, że przed 37 laty została zgwałcona i zamordowana studentka medycyny, córka wysoko postawionego czechosłowackiego dygnitarza. Uznanych za winnych poznajemy przez to, iż pokazane nam są urywki telewizyjnego talk-showu, do którego po latach odsiadki, zostali zaproszeni. Cała sprawa nie wydaje się jednak tak oczywista.

3333

Początkowo nie mamy wątpliwości, co do winy przedstawionych sprawców, jednak kolejne sekwencje zdarzeń sugerują inny przebieg tej historii. Przywoływane są naczelne zasady postępowania karnego, które w trwającym lata procesie zostały zaniechane przez komunistyczny wymiar sprawiedliwości. O ile sam temat mógł być okazją do odkrycia zatajonych faktów, dojścia do osób stojących za mroczną sprawą Cervanowej i prawdziwych sprawców okrutnej zbrodni, to w trwającym sto minut dokumencie nieustannie powracamy do punktu, w którym sprawna akcja komunistycznego sądownictwa słowackiego skazała niewinnych ludzi. Fakt ten w naturalny sposób bulwersuje i zadziwia, w tak długim dokumencie jest jednak przeeksploatowany na rzecz pozbawienia głębi i czasu okolicznościom sprawy. 

444

Polski i angielski tytuł swą nazwę zawdzięcza powszechnie przyjętej na okres od sierpnia 1968 roku do grudnia 1989 roku nazwie okresu w dziejach Czechosłowacji: normalizacji. Czas ten tak charakterystyczny i istotny w kontekście sprawy, nie stanowi choćby tła wydarzeń. Czasy dawnego reformatora (okresu Praskiej Wiosny), a wówczas zimnego konserwatysty Gustawa Husaka są tak znamienne, iż pominięcie ich jest głęboką pomyłką, uniemożliwiającą zrozumienie sprawy. To okres nieprzeniknionych manipulacji, politycznych lawiracji, utrwalania konserwatywnego porządku społecznego: zamknięcie niekomunistycznych organizacji, przywrócenie cenzury, czystki w partii komunistycznej i środowisku inteligenckim i powrót do podporządkowania dyrektywom płynącym z Moskwy.

Dokument ten, choć ma potencjał, bez wątpienia nie został zgłębiony, zabrakło w nim niezbędnej dociekliwości dokumentalisty, chęci dojścia do spraw niezbadanych i niejasnych.

Powrót Agnieszki H. (Návraty Agnieszki H.) reż. Krystyna Krauze

Agnieszka Holland choć jest Polką, naszą najbardziej znaną reżyserką (kobietą!), jest też czeską Agnieszką, tą z lat młodzieńczych i tą, która do dziś powraca do swojej ukochanej Pragi – jak mówi najpiękniejszego miejsca na ziemi. O początkach, powrotach i pracy zawodowej opowiada swoim przyjaciołom – Jackowi Petryckiemu i Krystynie Krauze. I choć początkowo drażni nas techniczna słabość dokumentu: patrzenie w kamerę, poprawianie reżysera, błędy w kadrowaniu, nieostrości, ciągłe przechodzenie granicy realizatorzy-bohaterzy, to dzięki tej konwencji: opowieści dla znajomych, o znajomych i w ich kręgu, schodzi to na drugi plan. A my-widzowie, niepozornie możemy podglądać to, co zostało nagrane. 

555

Historia rozpoczyna się od pracy Agnieszki Holland nad Gorejącym krzewem. Poprzez ten mini serial reżyserka powraca do czasów studiów na praskiej FAMIE, przyjaźni wyrosłych z okresu Aksamitnej Rewolucji, a dalej czasów emigracji. Film ten ukazuje jak bardzo przeżycia studenckich, a zarazem praskich lat, wpłynęły na życie i twórczość Agnieszki Holland, dla której wyjazd do Pragi był wówczas próbą oszukania politycznej rzeczywistości i spełnieniem marzeń o nauce wśród mistrzów Nowej Fali.

Niezwykłym walorem dokumentu jest to, że przesycony jest niewymuszonym humorem, pełen sytuacji nieplanowanych, anegdot. Jedną z nich jest ta, w której Agnieszka Holland opowiada o tym, że z braku polskich flag, razem z grupą znajomych, podczas jednej z manifestacji, będącej reakcją na polski Marzec ‘68, skandowali trzymając flagą czeską z odciętą częścią niebieskiego trójkąta. 

666

To nie jest opowieść o wielkiej reżyserce, o niebywałej postaci polskiego i światowego filmu, to opowieść o Agnieszce, bliskiej i znajomej. O Agnieszce, która zakochała się w Czechosłowacji, ba Czechosłowaka – pokochała.

Jacek Petrycki, reżyser dokumentu, przywołał słowa wspólnego przyjaciela z czasów młodości: Ona jest taka, że ja bym chciał zjeść jej mózg. Przy pomocy tego filmu, może uda nam się rzeczywiście, troszeńkę nadgryźć jej mózg. Stało się – mózg Agnieszki Holland został nadgryziony!

Autor: Beata Poprawa

 

Konkurs międzynarodowy:

Jak nigdy dotąd (Jako nikdy), Reżyser: Zdeněk Tyc , Scenariusz: Zdeněk Tyc , Premiera: 19 września 2013, Produkcja: Czechy, Słowacja

 

Konkurs dokumentalny:

Normalizacja (Kauza Cervanová), Reżyser: Robert Kirchhoff, Premiera: 16 maja 2013, Produkcja: Słowacja, Czechy

 

Powrót Agnieszki H. (Návraty Agnieszki H.) , Reżyser: Krystyna Krauze, Jacek Petrycki, Produkcja: Czechy, Polska

„Gorejący krzew” nie powalczy o Oskara

Agnieszka Holland nie będzie walczyć o Oscara. Amerykańska Akademia Filmowa zdyskwalifikowała jej film „Gorejący Krzew”, zgłoszony przez Czeską Akademię Filmową, ponieważ ten jest jedynie kinową wersją trzyczęściowego serialu telewizyjnego HBO.

ker

Czeskie zgłoszenie „Gorejącego Krzewu” Komitet Wykonawczy Nagrody dla Filmu Obcojęzycznego uznał za nieważny, ponieważ jego premiera miała miejsce w telewizji HBO Europa, co jest złamaniem reguł kwalifikacji, które mówią jasno, iż w rywalizacji nie mogą brać udziału obrazy pokazywanego wcześniej w telewizji lub internecie.

Czeska Akademia Filmowa i Telewizyjna dostała możliwość zgłoszenia innego filmu. Wybrano najnowszy, mający światową premierę 19.09.2013 obraz Jiřego Menzela pt. „Don Juani”.

Lista obrazów nominowanych do Oscarów zostanie ogłoszona 16 stycznia 2014. Ceremonię wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej zaplanowano na 2 marca 2014. 

Gorejący krzew

Serial miał swoją uroczystą premierę 26. lutego 2013 roku w Teatrze Wielkim w Warszawie. Szerokiej publiczności pierwszy odcinek serialu został pokazany 3. marca, drugi – 10. marca, trzeci – 17 marca 2013 r.

Główną rolę, prawniczki Dagmar Burešovej, wynajętej przez rodzinę Jana Palacha zagrała Tatiana Pauhofová. Historia zaczyna się od opowieści o tragicznym kroku studenta medycyny, który w styczniu 1969 roku podpalił się w centrum czeskiej Pragi w proteście przeciw agresji Układu Warszawskiego skierowanej na Czechosłowację. W liście, znalezionym po jego śmierci, Palach nazwał samego siebie „Pochodnią Numer Jeden”, sugerując, że jego czyn mogą powtórzyć w Czechosłowacji inni studenci, decydując się na śmierć dla sprawy.

Film koncentruje się nie tyle na postaci Palacha, co zmaganiach jego rodziny z aparatem władzy komunistycznej w wytoczonym jej przedstawicielom procesowi o zniesławienie. Postać płonącego studenta pojawia się jedynie w pierwszych ujęciach. Później ukazane są konsekwencje jego czynu i atmosfera okresu normalizacji w Czechosłowacji.

Na podstawie: IAR/PAP red. Beata Poprawa

Najnowsze dzieje Czech w odcinkach w ČT

Česka Televize przygotowała unikalną serię filmów, która ujawnia kulisy kluczowych wydarzeń w dziejach Czech ostatniego stulecia, od zniesienia monarchii do ustanowienia demokratycznej republiki. Odpowiada na pytania, co poprzedzało te wydarzenia, jakie było ich podłoże, co przeżywali wielcy burzyciele systemu.

Pierwszy odcinek Czeskiego stulecia opowiada o kluczowych kwestiach dla istnienia współczesnych Czech i Słowacji, o latach 1914-1918 i udanych działaniach, mających doprowadzić do powstania niezależnej od Austro-Węgier Czechosłowacji. Naturalnie jest to opowieść o pierwszym czechosłowackim prezydencie, Tomaszu Masaryku.

jpg

Każda z dziewięciu części skupi się na jednej z kluczowych dat dziejów Czechosłowacji w latach 1914-1992 oraz najważniejszych postaci z nią związanych. Postaci, których decyzje miały wpływ na cały czechosłowacki naród. Autorzy serii zapewniają, iż ich celem nie było rozważanie na temat korzyści i strat wynikających z ów wyborów. – Cykl Czeskie stulecie nie będzie usiłował zrekonstruować najbardziej prawdopodobnego przebiegu zdarzeń, ale stworzy sytuację, w której to widzowie będą mogli razem z postaciami tamtej doby przeżywać ich rozterki i obawy oraz zrozumieć podstawy ich działań. Cykl ten ukazuje trzymające w napięciu konflikty, których konsekwencje znalazły odzwierciedlenie w życiu ludzi i wpłynęły na kierunek naszego narodu na długie lata – powiedział reżyser Czeskiego stulecia, Robert Sedláček.

Serial, począwszy od 27. października można obejrzeć bezpłatnie na stronie Czeskiej Telewizji

Zwiastun serii

red. Beata Poprawa

 

  • České století
  • Reżyseria: Robert Sedláček
  • Scenariusz: Pavel Kosatík
  • Premiera: 27 października 2013
  • Produkcja: Czechy

Zlot Czechofilów – RELACJA

Tegoroczny Zlot Czechofilów jak zwykle przyciągnął fanów Republiki Czeskiej oraz czeskiej kultury. Spotkanie było podzielone na część oficjalną i tę bardziej luźniejszą. Szybko się jednak okazało, że tego typu podziały na Zlotach Czechofilów istnieć nie mogą… 

444

Spotkanie zaczęło się w klubokawiarni Mariusza Szczygła „Wrzenie Świata”. Zgromadzonych gości witał sam gospodarz. Co ciekawe i co było dla mnie największym zaskoczeniem, Szczygieł nie dość, że wydał krótkie przemówienie to jeszcze zorganizował mini konkurs, w którym do wygrania były nagrody. I to nie byle jakie, bo stare książki napisane w języku czeskim. Mnie się akurat trafił Balzac z 1932 roku! (Dziękuję, Mariusz!) Następnie przeszliśmy do rozmowy z gościem, którym tego wieczoru była autorka książki Plastikowe M3, czyli czeska pornografia”Petra Hůlová. 

Podczas dyskusji dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy na temat pisarki ale również na temat samego dzieła, które powstawało w Rosji. Jak się okazało, całość powstała w 10 dni a formuła książki narodziła się sama. Obecni na widowni zarzucali autorce zbyt drastyczne fragmenty i dziwną dla niektórych formę dzieła. Tłumaczka książki Julia Różewicz wyjaśniła, że założeniem autorki była zabawa językiem. Jeżeli więc zmieszamy zabawy słowne z niezwykłym językiem czeskim wychodzi z tego naprawdę niezła mieszanka! 

777

Kolejna część dyskusji była mniej oficjalna. Jak się okazało Petra Hůlová świetnie mówi po polsku! Wszyscy z osłupieniem słuchali jak po polsku opowiada o tym, skąd wzięło się jej zainteresowanie naszym językiem. Autorka nie dość, że polskiego uczyła się w Polskim Instytucie w Pradze, to w dodatku czytuje polskie książki i gazety. Gdy spotkanie dobiegło końca, po autograf Czeszki ustawiła się długa kolejka Czechofilów. 

Mniej oficjalną formę miało spotkanie w pubie Kufle i Kapsle przy Nowogrodzkiej 25 w Warszawie. Dla Czechofilów obsługa pubu przygotowała szereg czeskich rarytasów. Do dostania były między innymi wszelkiego rodzaju czeskie piwa (tak, te niekomercyjne!) ale również przekąski. To właśnie w tym lokalu serwowano świetnego utopenca (takiego nie jadłem nawet w Czechach) i nakladaneho hermelina (tego typu serów nie znoszę, ale ten był boski). Całość zapijałem na przemian broumovskim Opatem i zagryzałem waniliową Studentską, którą przywiozła mi prosto z Pragi jedna z uczestniczek zlotu. Przeżywałem czeską rozkosz. 

 12

FOTORELACJA TUTAJ

Nicky Tučková szuka chłopaka w Polsce

Po ogromnym sukcesie poprzedniego singla „Rich Boy” Nicky Tučková, gwiazda czeskiej estrady, postanowiła nagrać kolejny swój przebój tym razem po polsku.

Nicky Tučková
Nicky Tučková

W sieci ukazał się drugi już utwór Nicky, który na szczęście nie zwiastuje jeszcze żadnej płyty artystki. Biorąc pod uwagę fakt, że dziewczyna ta jest bardzo popularna i rozchwytywana (kontrakt z producentem opon), jest to jedynie kwestia czasu, gdy znajdzie się ktoś, kto tę płytę będzie chciał jej wydać… Nie wiadomo czy sponsorem jej „deski” nie będzie Karel Schwarzenberg, który jest fanem Nicky i nawet udzielił jej wywiadu. 

Piosenka „Szukam Cię, Miłoszu!” powstała z sentymentu za polskimi pierogami i żubrówką. Nicky swego czasu była z wizytą w Warszawie i do dziś wspomina traumę jako wywołało na niej to miasto. Stwierdziła, że Czesi, którzy porównują polską stolicę do Moskwy mają rację. Biedulka skarżyła się jeszcze na to, że gdy się tylko rozpędziła ze zwiedzaniem i z zakupami na Nowym Świecie, musiała zatrzymać się pod „jakąś palmą i  że dalej już nic nie było ciekawego”

Z racji tego, iż tylko okolice Nowego Światu są tłumnie odwiedzane przez turystów, Nicky właśnie w tym miejscu natknęła się na polskiego chłopaka imieniem Miłosz. Miły dżentelmen zaprosił ją najpierw na kawę. Podczas rozmowy wymieniali się swoimi poglądami na temat polsko-czeskich stereotypów. Rozmowa byłą tak owocna, że zakończyła się oglądaniem „Bolka i Lolka” na dobranoc. Po wspólnej długiej i upojnej nocy Nicky stwierdziła, że chce zostać Polką. Czesi już się cieszą – wszak pozbędą się tej „przybłędy” i „beztalencia” („Niech idzie sobie do Polski i tam robi wiochę” – z komentarzy pod forum).

Hit „Szukam Cie, Miłoszu” (z Warszawy – red.) powstał w wyniku tęsknoty za chłopakiem z Polski, który ulotnił się z hotelu wcześnie rano, zanim piosenkarka zdążyła się obudzić. 

 

Czechy otwierają granice Ukraińcom

Czechy są drugim po Słowacji krajem strefy Schengen, który zapowiedział liberalizację przepisów wizowych dla obywateli Ukrainy. 

 Praga zadeklarowała też zwiększenie liczby placówek konsularnych na terytorium Ukrainy, a także złagodzenie rygorów wizowych na początek dla turystów. Chodzi o wydawanie wiz wielokrotnych i długoterminowych dla osób przybywających do Czech w celach niezarobkowych. Zdaniem prezydenta Milosa Zemana to tylko pierwszy krok do dalszego zacieśnienia stosunków między oboma państwami. A nieoficjalnie – także zachęta dla Kijowa, by wytrwał w swym proeuropejskim wyborze. Otwarcie europejskiego rynku pracy jest jednym z haseł, jakimi przekonuje się Ukraińców do stowarzyszenia z UE, nie tłumacząc jednak przy tym, że sama umowa szykowana do podpisania w Wilnie bynajmniej takiego rozwiązania nie wprowadzi. Ba, jest ono niemal całkowicie nierealny wobec kryzysu w Unii i narastającej tendencji raczej do zamykania, a nie otwierania gospodarek narodowych przez kraje „starej UE”. Również decyzje Pragi i Bratysławy przynajmniej formalnie nie stanowią w tym zakresie przełomu, służąc raczej PR-owskim celom tych stolic z jednej, a władz w Kijowie z drugiej strony.

Relacje czesko-ukraińskie są o tyle delikatne, że azyl w Czechach otrzymał mąż Julii Tymoszenko, Aleksander. Prezydent M. Zeman zastrzegł jednak, że nie będzie ingerował w wewnętrzne sprawy Ukrainy i podczas swej wizyty nad Dnieprem nie zamierza sprawy wypuszczenia byłej premier stawiać na ostrzu noża. Dla równowagi czeski przywódca zastrzegł też, że podtrzymuje swoją wcześniejszą prognozę o możliwości rozszerzenia UE nawet o… Rosję „w perspektywie najbliższych 20 lat”

Żądanie wypuszczenia J. Tymoszenko jeszcze przed wileńskim szczytem (18 listopada) najostrzej stawiają obecnie Wielka Brytania, Holandia i Szwecja, grożąc w przeciwnym razie zablokowaniem podpisania umowy stowarzyszeniowej między UE a Ukrainą. 

geopolityka.org

Nastroje przed wyborami w Czechach

Odwrót od centropawicy i rozdrobnienie w parlamencie – to obawy nie tylko ekspertów, ale i polityków na 3 dni przed wyborami izby niższej w Czechach. Według czeskich komentatorów i politologów wyniki wyborów zaskoczą przede wszystkim polityków. W sondażach wyborczych prowadzi lewica. Dziś w Pradze na lampach ulicznych zawisły kukły z antykomunistycznymi hasłami.

kukly

Fioletowa dłoń z uniesionym i wydłużonym środkowym palcem stanęła na platformie na Wełtawie, naprzeciw Zamku na Hradczanach, który jest siedzibą prezydenta Czech.

Autorem instalacji, której wymowa jest dość wulgarna, jest David Černý. Artysta już wielokrotnie zasłynął  swoimi kontrowersyjnymi projektami. Swojej nowej pracy Černý nie komentuje, bo jak twierdzi gest, który zaprezentował, jest powszechnie znany i wystarczająco wymowny, zwłaszcza to, w którą stronę został skierowany.

Rzeźbiarz podczas wyborów prezydenckich zaangażował się w kampanię Karla Schwarzenberga, lidera partii TOP 09, głównego przeciwnika obecnego prezydenta Milosza Zemana. Prezydent, który przebywa z wizytą na Ukrainie, również nie skomentował jeszcze dzieła artysty. – Nie widziałem go, więc nie mogę się wypowiedzieć na ten temat – cytował jego słowa prezydencki rzecznik.

Najnowsze dzieło Černego
Najnowsze dzieło Černego

Międzynarodowy Festiwal Filmów Fabularnych – Jihlava 2013

24. października już po raz 17. rozpocznie się, trwający sześć dni, największy w Europie Środkowej festiwal autorskich filmów dokumentalnych. W czasie wydarzenia można będzie zobaczyć środkowoeuropejską i światową twórczość dokumentalną. Polskę reprezentować będzie aż pięć produkcji krótkometrażowych i pełnometrażowych.

Międzynarodowy Festiwal Filmów Dokumentalnych
Międzynarodowy Festiwal Filmów Dokumentalnych

– Cały festiwal jest dla nas pewnego rodzaju artefaktem, który zachęca do myślenia o świecie w nieco żartobliwy sposób, z różnych perspektyw. Gdy ustalamy program na nowy rok, nie przyjmujemy jednego, stałego modelu. Jihlava składa hołd przede wszystkim odwadze i ryzyku – mówią twórcy festiwalu.

W ramach programu wyodrębniono cztery główne sekcje konkursowe: Dobre dzieło – w której zaprezentowane zostaną najciekawsze współczesne dokumenty światowe, Między morzami  – ukazująca najnowszą twórczość dokumentalną krajów środkowoeuropejskich i wschodnich, Czeska radość, w której znajdą się najnowsze czeskie filmy dokumentalne oraz Fascynacje – sekcja ta zwróci się w stronę dokumentu eksperymentalnego. W programie znajdzie się również retrospektywa sylwetek wybitnych dokumentalistów.

W ramach festiwalu pokazane zostanie pięć polskich produkcji i koprodukcji: Rogalik Pawła Ziemilskiego, Nasz Vaszek. O sile bezsilnych w reżyserii Krystyny Krauze, Powrót Agnieszki H. Krystyny Krauze i Jacka Petryckiego, Amdo po zbiorach Adama Ruszkowskiego oraz Exit point w reżyserii Jagody Szelc.

Więcej info: TUTAJ oraz TUTAJ

red. Beata Poprawa

Niebieskie światełka iskrzą – Samotni (Samotáři) – recenzja

Niebieskie światełka iskrzą

Rozstanie? Za każdym razem, gdy się z kimś rozstajesz, zostawiasz u tego kogoś kawałek swojej duszy A ten ból…to jest brak tego kawałka. Boli, bo jest u kogoś innego. Czasem widzę te kawałki na różnych ludziach, jako takie małe niebieskie światełka. David Ondřiček i Petr Zelenka stworzyli świetną historię zwykłych ludzi. Samotnych, noszących dusze innych i zostawiających swoje, przez pomyłkę bądź nieroztropność. Po czesku.

Mimo że obraz ten opowiada o Samotnikach (oryginalny tytuł filmu), nie jest to dojmujące studium samotności, bo komedia i dramat stanowią dla czeskich twórców duet wprost nierozłączny. A klimat słodko-gorzki to naturalne połączenie w filmach południowych sąsiadów. Czesi to genialni twórcy czarnych komedii i komediodramatów. 

kkk

Sukces Samotnych bez wątpienia tkwi w znakomitym castingu. W rolach głównych obsadzono aktorów, którzy z perspektywy trzynastu lat, które minęły od światowej premiery filmu, stali się najpopularniejszymi aktorami czeskich produkcji. Ivan Trojan, ostatnio na ekranach w znakomitym W cieniu, został stworzony, by grać lekarzy, dyplomatów lub oszustów w białych rękawiczkach; Jiří Macháček to ekranowy Piotruś Pan – wieczny chłopiec.

wch

Dla obu tych aktorów Samotni stanowią początek aktorskiej kariery. To pierwszy film, w którym mogli zaprezentować się szerszej publiczności, i który otworzył ich drogi do kolejnych znaczących ról w czeskim kinie. Dla mnie to prywatny początek absolutnej ciekawości poznania czeskiego kina, a co za tym idzie czeskiej kultury i historii (która choć rzadko stanowi kontekst, jest ważna i stanowi podbudowę czeskości). I choć film ten nie jest doskonały, to bez wątpienia pojawił się w idealnym miejscu i czasie, bo to też początek zrozumienia sensu końca i przekazywania (mojej prywatnej, choć naturalnie zaczerpniętej od Zelenki) idei niebieskich światełek.

ns

Samotni to opowieść o perypetiach sześciorga dwudziestokilkulatków z Pragi. Poznajemy neurochirurga, ojca rodziny, który skrywa w sobie namiętność do dziewczyny sprzed lat. Inny z bohaterów, DJ prowadzący nocną autorską audycję Nagraj swoją matkę, wylewa swe smutki podczas programu, którego słuchają podobni do niego nieszczęśnicy. Pozostali bohaterowie maja ten sam problem. W Samotnych jak mantra powracają słowa, że wszystkiemu winny jest styl życia. Styl życia młodych, zagubionych, pędzących po praskich ulicach, szukających i niezdecydowanych. O rozstaniu decydują rzutem monety. Nie umieją znaleźć swojego miejsca w życiu. Zrywają, bo szukają kogoś, kto nie będzie szukał nikogo innego. I nim nie zdecydują się wziąć los w swoje ręce, będą podejmować dalsze odrobinę niefrasobliwe poszukiwania.

nf

I gdy już pojmą, że kotki nie są samicami psów, turkawki – gołębi, a kobiety i mężczyźni to nie są dwa różne gatunki, być może dojrzeją do tego, by schować monetę i wziąć los w swoje ręce a wówczas puzzle znajdą swoje połączenia. Kawałki dusz ludzi, którzy cię kiedyś kochali i już nie kochają są na nas. Wszyscy mamy na sobie niebieskie światełka. Nim te kawałki wrócą na miejsca, minie dużo czasu, ale to się stanie. Naprawdę. A Zelenka twierdzi, że Japończycy już nawet umieją to mierzyć;)

 

Autor: Beata Poprawa

  • Samotni (Samotáři)
  • Reżyseria: David Ondříček
  • Scenariusz: Petr Zelenka
  • Premiera: 10 kwietnia 2000 (świat)
  • Produkcja: Czechy, Słowacja

 

Smažený sýr – czeski smażony ser – najlepszy przepis

Zgadnijcie co miałem dziś na obiad… Po długim wieczorze w pubie Warszawa-Praha i kilku piwach naszła mnie ochota na czeski obiad. Moi znajomi twierdzą, że mój Smažený sýr jest najlepszy na świecie – na głowę bije te gumowe podeszwy serwowane w czeskich hospodach i te (o zgrozo!) dostępne w marketach typu Billa. Dziwne, że wcześniej nie podzieliłem się z Wami tym przepisem. 

20131019_154539

Składniki: 

  • – dwa jajka;
  • – ser typu edamski;
  • – olej;
  • – bułka tarta;
  • – sól, pieprz.

Przygotowanie:

Ser kroimy na dwie równe połowy. Jajka roztrzepujemy, dodajemy pieprz i sól. 

20131019_154818Kawałki sera maczamy w jajku i obsypujemy z każdej strony bułką tartą. W innych typowo czeskich przepisach używa się jeszcze mąki do panierowania, jednak ja jej nie używam, a Smažený sýr smakuje tak samo dobrze. I teraz najważniejsze (czyli mój sekret, dzięki któremu smażak się zawsze udaje): czynność panierowania bułką tartą powtórzyć trzykrotnie! Z kawałkiem sera obchodzić się z delikatnością, tak aby nałożona już panierka nie odczepiła się! 

20131019_155344W międzyczasie rozgrzewamy w małym garnku olej. Czekamy, aż się mocno nagrzeje. Smažený sýr nie może się udać jeśli olej nie będzie naprawdę gorący. Dla sprawdzenia czy olej jest już gotowy, warto wrzucić do niego na przykład frytkę – jeśli frytka się smaży, czas na smażaka. 

20131019_162230Zmniejszamy płomień. Smażymy ser w oleju pilnując by się nie przypalił. Gdy bułka się zarumieni, przewracamy na drugą stronę. Wykładamy na papierowy ręcznik i odsączamy. Podajemy z frytkami i sosem tatarskim bądź czosnkowym. 

20131019_162830Smacznego!

 Smažený sýr dokładnie według mego przepisu serwuje czeski pub na warszawskim Gocławiu Warszawa-Praha.

warszawa-praha-logo

Emil Hakl – Zasady śmiesznego zachowania

Zasady śmiesznego zachowania to rozdarta na trzy części intymna spowiedź bohatera, którego trafnie charakteryzuje pewna uwikłana w relację z nim kobieta: Jesteś wiecznie niezadowolony, podkurwiony, nieokreślony, nie można się do ciebie zbliżyć, nie dasz się nabrać, robisz z siebie gwiazdę, chlejesz, rżysz jak koń, w środku cały się trzęsiesz, potem bierzesz stilnox, żeby zasnąć. Chcesz tak umrzeć? Chcesz i jeszcze będziesz z tego śmiesznie dumny.

Okladka_Zasady smiesznego zachowania

Z każdą stroną książki coraz bardziej zaprzyjaźniamy się z dość irytującym facetem. Towarzyszymy mu, kiedy lata na paralotni odurzony psychotropami, robi bilans „straconych lat”, zajmuje rozmową umierającego ojca, zbywa niedającą się zbyć panią, czy płynie w dół delty Dunaju, żeby wysypać prochy ojca do najbardziej obrzydliwego z mórz, a, jak się okazuje, także symbolicznie odnaleźć samego siebie.

 

Proza Hakla unosi na hipnotyzujących falach pomysłowego języka, celnych obserwacji, zaskakująco intymnych zwierzeń i energicznych, dowcipnych dialogów.

 

Choć z książki możemy się dowiedzieć, co trzeba zrobić, żeby się ośmieszyć, ona sama zdecydowanie nie ośmiesza autora, przeciwnie – stawia go wśród najciekawszych osobowości literatury czeskiej.

 

Książkę wyróżniono prestiżową Nagrodą Josefa Škvoreckiego.

Premiera: 14.10.2013

Wydawnictwo Afera, 2013

 

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑