Na upały idealna jest wizyta w lodowej knajpie

W Pradze powstała druga największa lodowa knajpa w Europie. W lokalu utrzymuje się -7 stopni. Napić można się siedząc przy lodowym barze, albo w lodowym fotelu. Icepub powstał w budynku muzycznego klubu Karlovy lázne, dwie minuty drogi od Mostu Karola.

1

 

Do wystroju wnętrza zużyto 40 ton lodu. Klienci przy wejściu do lokalu dostają kurtki i rękawiczki. Za pół godziny w Icepub między godziną 12 a 21 zapłacimy 200 koron. Między godz. 21 a 5 pobyt jest teoretycznie bezpłatny pod warunkiem, że zapłacimy za wejście do klubu Karlovy lázne, co kosztuje 180 koron.

2

W kanapie lodowe są ściany, bar, stoły, rzeźby, a nawet szklanki do drinków i piwa. W menu są trzy typy koktajli na bazie wódki oraz piwo. Ze względu na ujemną temperaturę zalecane jest, by w Icepubie przebywać nie dłużej niż 30 minut. Największa tego typu knajpa działa w Londynie. Kilka lat temu podobny lokal działał także w Warszawie przy ul. Pańskiej. 

Wstęp do praskiego Icepub można rezerwować na stronie http://www.icepubprague.cz

3

 

Źródło: wyborcza.pl

Rowerem z Czech do Świnoujścia – relacja Czecha z wyprawy

Masz ponad czterdzieści lat, z Tobą plecak rower i syn, który stwierdza, że podróż z północnych Czech do polskiego morza to głupota. Tydzień jazdy i ponad 500 kilometrów – ale było warto!

Trójstyk granic Niemcy-Polska-Czechy w Hradku nad Nisą
Trójstyk granic Niemcy-Polska-Czechy w Hradku nad Nisą

Niektórym na samą myśl o tak dalekiej podróży rowerem trzęsą się nogi. Pieniądze mam, zawsze da się wrócić do Czech, ale pociągiem.

Podróż naszą zaczynamy w północnoczeskim Hrádku nad Nisou. Postanowiliśmy jechać wzdłuż rzeki – jest to taki punkt orientacyjny, wiemy, że będzie nasz wiódł aż do morza. Po drodze mijamy niezwykle piękną Żytawę, klasztor Marienthal i suniemy prosto do Görlitz. Jest to według mnie jedno z najładniejszych niemieckich miast, jakie znam. Śpimy jednak w Zgorzelcu – jest to nic więcej jak tylko biedne przedmieście po prawej stronie rzeki. Trzygwiazdkowy hotel po polskiej stronie kosztuje tu tyle co pensjonat w Niemczech.

Görlitz to perła wśród niemieckich miast – kamienice ze wszystkich epok, centrum czyste i przyjemne. Czuć tu jednak upadek. Niemcy wyjechali na Zachód a sami turyści nie ożywią miasta.

W dalszej podróży mijamy równiny i pola – do morza mamy prostą drogę. Trafiamy do Bad Mukau (Mużaków) pięknego uzdrowiskowego miasteczka nad Nysą Łużycką. Po stronie niemieckiej Park Mużaków wpisany na listę UNESCO, po stronie polskiej jarmarczny bazar, na którym kupisz wszystko. Zamiast Wietnamców sprzedają Polacy. „Najtańsze papierosy w Polsce” – tabliczki z takimi napisami wręcz zachęcają do zakupów. Niemcy patrzą na Polaków, jakby byli z innej epoki, wszak rzeka to granica dwóch cywilizacji. Na tych terenach mieszkają osadnicy z ziem zabranych po wojnie: z Wileńszczyzny, zza Buga. Napotkany Polak Jakub jest z tzw.: „Polski B” stwierdza, że jada kolacje tylko w Niemczech, po polskiej stronie nie ma gdzie pójść.

 targ

Kolejne kilometry za nami. Wita nas Guben. Ze starego miasta po wojennym froncie nic nie zostało. Zamiast kościoła nad rzeką widzimy dużą ilość budynków z wielkiej płyty. Życie tu umarło po zjednoczeniu Niemiec. Teraz większość Niemców żyje z renty i robi zakupy w polskiej Biedronce. Mieszkaniec Gubina: oni u nas kupują, my sprzedajemy, interes się kręci.

Kończy się Nysa. Widzimy Odrę – jest szeroka, silna, budzi respekt. Trafiamy do Frankfurtu nad Odrą, które wraz ze Słubicami tworzy wzorowe dwujęzyczne miasto. Jest tu uniwersytet, polskie restauracje są wypełnione Niemcami. Dalszą część trasy pokonujemy pociągiem ze względu na uszkodzenie roweru. Kiedy kończy się Odra trafiamy do miasta Löcknitz. Po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej bardzo dużo Polaków ze Szczecina przeniosło się do Löcknitz, z uwagi na dużo niższe ceny mieszkań. Na 3 tys. mieszkańców 650 to Polacy. Także w okolicy mieszkają ich setki. Miasteczko jako jedyne w regionie odnotowuje od paru lat wzrost populacji. W miejscowości rozwijają się także polskie usługi, a firmy niemieckie oraz urzędy zatrudniają polskojęzycznych pracowników. Mieszkamy u Polki, ale mówi do nas po niemiecku.

Droga rowerowa się kończy, przybywa za to łąk, lasów, a powietrze się zmienia – morze jest coraz bliżej. Płyniemy do Świnoujścia statkiem wypełnionym po brzegi turystami. Im bliżej jest miasto, tym wydaje się piękniejsze. Widzimy w końcu piękną białą długą plażę. I morze, morze!

Na liczniku wybiło 538 kilometrów. Przed podrożą zapytałbym siebie po co jechać taki szmat drogi by dojechać do zimnego morza. Dziś, gdy tu jestem mogę tylko z radością stwierdzić, że polsko-niemiecki Bałtyk dał się nam poznać niezwykle piękną plażą z białym, delikatnym piaskiem, który leży tylko na bałtyckich plażach. Miejsc noclegowych nad brzegiem morza w cenie do 1000 koron jest pod dostatkiem.

Tuż za rogiem są Niemcy z luksusową infrastrukturą dla turystów, jednak po co przepłacać, gdy ma się pod ręką tańsze i bardziej radosne polskie przybytki! 

Plaża w Świnoujściu
Plaża w Świnoujściu

Źródło: idnes.cz

Wersja polska: czechofil.com

BBC kręci dokument o Cieszynie

BBC (brytyjska telewizja publiczna) skończyła dzisiaj zdjęcia do filmu dokumentalnego o podziale Cieszyna. Profesor David Reynolds, historyk, który wpadł na pomysł realizacji przedsięwzięcia na pograniczu polsko-czeskim, uzasadnia nam wybór takiej właśnie lokalizacji.

IMG_7688

Dlaczego BBC zainteresowało się Cieszynem?
– Przede wszystkim dlatego, że wiąże się z dziwną, zawiłą historią. Spór o przynależność terytorialną doprowadziły tu do podziału miasta. Od tego momentu jednolity dotąd organizm rozwijał się jako dwa graniczne miasta, przedzielone rzeką Olzą. To niesamowite i bardzo ciekawe.

To był Pana pomysł. Skąd zna Pan Cieszyn?
– Wszystko rozpoczęło się od przeczytania książki o I Wojnie Światowej i jej konsekwencjach, wydarzeniach w Paryżu. Napotkałem tam fragment o historii i podziale Cieszyna. Wydawało mi się to wtedy tak niezwykle szalone, zwłaszcza jeśli chodzi o zwykłych, mieszkających na tym terenie ludzi. Pomyślałem wtedy, że muszę odnaleźć to miejsce. I tak oto przyjechaliśmy i zrobiliśmy zdjęcia.

Jaki jest cel przedstawienia historii dwóch Cieszynów w Wielkiej Brytanii?
– Chciałbym pokazać, jak decyzje władz wyższych wpływają na życie ludzi „zwykłych”. Film jest próbą wyjaśnienia Brytyjczykom, jak trudne było to, w jaki sposób poradzić sobie z pytaniem o narodowość, przezwyciężyć wszelkie komplikacje, jak żyć w miastach, w których czegoś zabrakło.

Jaką formę będzie miał film?
– Jest to dokument historyczny. Powstały już dwa. Trzecia część pokazuje konsekwencje I Wojny Światowej. Pierwszy film opowiada o narodowościach, skupiamy się na napięciach, o tym, co się działo i o konsekwencjach wojny. To jest dłuższa historia, która nie skupia się tylko na latach 1919-1920. Chcemy pokazać to, jak ludzie sobie poradzili, jak wygląda to obecnie.

Czy to pierwszy film BBC o Cieszynie i Czeskim Cieszynie?
– Dla BBC na pewno tak. Mam nadzieję, że spotka się z zainteresowaniem, na pewno będzie nietypowy i ciekawy dla widzów.

Kiedy będziemy mogli doczekać się końca realizacji?
– Wykonaliśmy wszystkie zdjęcia. Kończymy pracę w terenie. Teraz pozostaje nam praca z materiałem. Myślę, że w przyszłym roku zakończymy realizację. Wszystko jednak zależy od BBC.

Czy będziemy mogli zobaczyć film w Polsce i Czechach?
– To pytanie bardziej skierowane jest do dystrybutorów BBC, ale mam nadzieję, że film będzie można zobaczyć w wielu państwach, nie tylko w Wielkiej Brytanii.

Pomijając już kwestie historyczne, co myśli Pan o Cieszynie i Czeskim Cieszynie?
– Jestem tu po raz pierwszy. Cieszyn jest ekscytujący, ciekawy, piękny. Te miasta żyją historią. Byłem wczoraj na Wieży Piastowskiej. Widok, jaki widziałem jest niesamowity. Jako historyk mogłem poczuć coś niezwykłego.

Ekipa BBC gościła w Cieszynie i Czeskim Cieszynie od środy. Odwiedziła m.in. Wzgórze Zamkowe, Muzeum Śląska Cieszyńskiego, Rynek w Cieszynie oraz Czeskim Cieszynie, Most Przyjaźni, dworzec kolejowy w Czeskim Cieszynie. Dokument dla brytyjskiego nadawcy publicznego BBC 2, a jego premiera odbędzie się prawdopodobnie w przyszłym roku, w setną rocznicę wybuchu I Wojny Światowej. Odcinek poświęcony Cieszynowi oraz Czeskiemu Cieszynowi będzie częścią trzyodcinkowego cyklu dokumentalnego o nazwie „The Long Shadow”. Skupia się on na szerszym kontekście I Wojny Światowej, jej przyczynach, skutki i aspektach historycznych. Dokument przygotowuje wybitny brytyjski historyk David Reynolds, który wykłada na Uniwersytecie w Cambridge. Dla BBC stworzył już 9 filmów dokumentalnych, poruszających tematykę XX wieku. Najważniejsze to World War Two: 1941 and the Man of Steel i World War Two: 1942 and Hitler’s Soft Underbelly.

Tekst i zdjęcia: gazetacodzienna.pl

Wszystkim Czechofilom polecam podróż do Cieszyna. W tym miejscu naprawdę czuć historię. Więcej o wycieczce do Cieszyna TUTAJ

Najciekawsze wioski i miasteczka w Czechach

Subiektywny wybór czytelników portalu podróże.gazeta.pl.

1.  Bouzov na północnych Morawach trzeba odwiedzić ze względu na majestatyczny średniowieczy hrad. Zamek w Bouzovie jest na tyle fotogeniczny, że czasami służy za plener filmowy. W 2004 roku Dennis Gansel nakręcił tu część scen do Fabryki Zła.

2.  Hrensko. Malownicza wioska, która usadowiła się w miejscu gdzie Kamenice wpada do Łeby. Leży na wysokości 115 metrów n.p.m. między dwoma fantastycznymi krainami: Czeską Szwajcarią, gdzie inspiracji do swoich baśni szukał Hans Christian Andersen, i Łabskimi Piaskowcami.

111

3. Jachymów. Kiedyś mieszkańcy miasta parali się wydobyciem srebra, Jachymów pozostał uzdrowiskiem i jest dziś kopalnią atrakcji turystycznych. Dawna osada górnicza z XVI wieku latem jest bazą wypadową w otaczające ją Rudawy, natomiast zimą zamienia się w kurort narciarski. Ciekawostką jest, że to właśnie stąd pochodziła badana przez polska noblistę, Marię Skłodowską Curie, ruda uranowa.

4. Jiczyn. Urokliwe miasto u podnóży Karkonoszy, z którego pochodzi rozbójnik Rumcajs. Podobno mieszkał tu zanim stał się zbójnikiem. Pięknie położony Jiczyn bywa nazywany też bramą do Czeskiego Raju.

jiczyn5. Stramberk. W skali całego kraju Sztramberk wyróżnia się zabytkową drewnianą architekturą, którą w XVIII i XIX wieku stworzyli tu wołoscy rzemieślnicy. Atrakcją miasta jest też uzdrowisko piwne, a jego kulinarną wizytówką są ciastka w kształcie ludzkich uszu.

stramberk6. Litomyśl. Leży tylko 90 kilometrów od Kłodzka na trasie do Pragi. Słynie z pięknego renesansowego pałacu, których chroni UNESCO.

7. Krnov. Jeżeli ktoś ma ochotę wyskoczyć do sąsiadów na piwo, knajpki w Krnov czekają tuż za granicą Polski. Miasto ma swoje dwie perełki – rynek i zamek, a także kilka zabytkowych kościołów.

krnov8. Trzeboń. Po drugiej stronie Czeskich Budziejowic leży Trzeboń – uzdrowisko i stolica mikroregionu chronionego jako rezerwat biosfery UNESCO. Do zobaczenia obowiązkowo historyczne centrum, które stanowi miejski rezerwat zabytków, i mury miasta.

9. Uherske Hradiste. Jest stolicą pięknej krainy etnograficznej na styku Czech, Słowacji i Austrii, gdzie z ust mieszkańców nadal rozbrzmiewa oryginalny dialekt morawski, a kultywowanie tradycji winiarskich jest na porządku dziennym. Chodzi oczywiście o Morawską Słowację.

10. Nowe Miasto nad Metują. Tutaj trzeba koniecznie zobaczyć Rynek. To przestronny plac, który otaczają renesansowe kamienice z arkadowymi podcieniami. Tuż obok znajduje się drugi gorący punkt na mapie miasteczka, czyli zamek z XVI wieku.

WIĘCEJ TAKICH MIEJSC TUTAJ

WIĘCEJ POMYSŁÓW NA WYCIECZKI PO CZECHACH TUTAJ

 

 

 

Jak przetrwać w Cieszynie? – poradnik początkującego Czechofila

Niektórzy z Was, zwłaszcza ci mieszkający blisko granicy z Czechami, swoją przygodę z krajem knedlika zaczęło już dawno temu. Skuszeni smakiem czeskiego piwa, zapuścili się na czeską prowincję poznając czym jest ta słynna „pohoda” i „hospoda”. A co z tymi, którzy jeszcze nigdy w Czechach nie byli, a marzą by w końcu tam się dostać? Oto specjalnie dla Was powstał ten poradnik!

aaa1

Punkt 1: Gdzie się wybrać na pierwsze obcowanie z Republiką?

Jeżeli pochodzisz z centralnej albo południowej Polski, najłatwiej będzie Ci się dostać do Cieszyna. Do miasta tego dostaniesz się z Katowic bądź Krakowa. Wystarczy kwadrans by z dworca dostać się na granicę z Republiką Czeską.

[Zobacz jeszcze: Jak się dostać do Czech z Polski?]

Ale nie daj się zwieść pozorom – niech Cieszyn nie będzie tylko miastem przelotowym na trasie do Pragi. Będziesz zaskoczony ile fajnych miejsc oferują obie części Cieszyna.

[Zobacz jeszcze: Wycieczka do Cieszyna]

Czechofile, przestańcie w końcu traktować Pragę jako centrum czeskości. Tylko poznając inne miejscowości i obcując z „tubylcami” poznamy Czechów naprawdę.

Punkt 2: Jestem już w Cieszynie. Gdzie mogę się zatrzymać?

Na pewno zainteresuje Ciebie opcja taniego noclegu, w dobrych warunkach i w świetnej lokalizacji. Wszystko to oferuje nowo powstały 3 Bros’ Hostel założony przez trójkę młodych zapaleńców, którzy za cel postawili sobie popularyzację swego rodzinnego miasta Cieszyna. Z ich zapału i pasji powstało miejsce niezwykle przyjazne i otwarte dla wszystkich. Hostel nie dość, że jest położony blisko rynku, to jeszcze swą ofertą zainteresuje rodziny z dziećmi jak również wieloosobowe grupy podróżujące przez Europę. Miejsce to upodobali sobie goście z całej Polski, ale również z Kanady czy Australii! Warto się tam zatrzymać.

 

Punkt 3: Co mogę zobaczyć w Cieszynie?

Miasto z tak bogatą historią posiada wiele cennych zabytków. Warto wspomnieć chociażby o Rynku otoczonym pięknymi kamienicami. Gwarantuję, że widząc zabudowę Cieszyna nie będziemy mogli się otrząsnąć przez długi czas. Idąc w kierunku granicy z Czechami, warto wstąpić na Wzgórze Zamkowe, gdzie obok rezydencji Habsburgów, możemy zobaczyć Rotundę Romańską z XI wieku, która została uwieczniona na banknocie 20 zł.

Gdy znajdziemy się po czeskiej stronie, oszołomią nas na pewno czeskie napisy i szyldy. Dla początkującego Czechofila widoki czeskich napisów to czysta przyjemność. Oprócz wielu knajpek i parków, warto zobaczyć skromniejszy niż polski Rynek w Czeskim Cieszynie oraz zadbany budynek dworca. Warto wybrać się też na spacer wzdłuż Olzy i odpocząć od słońca w Parku Sikory.

[Zobacz jeszcze: Zdjęcia z Cieszyna]

 Punkt 4: Gdzie mogę zjeść?

Są w Cieszynie miejsca kultowe. Cieszyniacy polecą z pewnością ulubione miejsca po polskiej stronie Olzy. Ci, którzy do Cieszyna jedynie przyjeżdżają, polecają knajpy w czeskiej części miasta. Jeżeli jedziesz na Śląsk Cieszyński w poszukiwaniu czeskich doznań, wybierz się do knajpy „U Huberta” znajdującej się tuż za Mostem Przyjaźni. Oprócz tej słynnej czeskiej „pohody”, hospoda ta oferuje jeszcze dania z kuchni czeskiej w przyzwoitych cenach oraz piwo lane od serca, bo z dużą ilością piany. Gdy jesteś w Cieszynie dłużej warto samemu obejść miasto i poszukać innych miejsc, gdzie równie dobrze zjemy.

 Punkt 5: Co kupić sobie w sklepie?

Wielu z Was wycieczki do Czech traktuje jedynie jako szansę na zaopatrzenie się w konkretne towary dostępne jedynie w Republice. Większość z wypiekami na twarzy przekracza granicę, by w sklepie u Wietnamczyków kupić czekoladę Studentskou w okazyjnej cenie (warto się targować przy większym zakupie). Jeżeli już odwiedziliśmy tego typu sklep, warto nabyć jeszcze słynną Becherovkę – ziołowy likier z Czech. Jak się okazuje czasem warto jest odwiedzić wielki supermarket w poszukiwaniu promocji na dany towar (piwo, czekolada, itp.), jednak zwykle zakupy na Hlavní třídě będą bardziej opłacalne. 

[Zobacz jeszcze: czeskie produkty]

Czesi są mili i dowcipni – mówi pochodząca z Rwandy mieszkanka Pragi

Marléne Umugiraneza przyjechała do Czech wraz ze swym mężem. Ogromnie bała się rasizmu, jednak gdy była już w Czechach okazało się, że Czesi to wesoły naród.

rwanda

 

Mąż Marlene przyjechał do Rwandy jako student medycyny, gdzie podjął pracę w szpitalu. W Rwandzie wzięli ślub, a po uroczystości przeprowadzili się do Czech.

 

  • Co ci w Czechach najbardziej przeszkadza?

  • Jestem tu jedynie pięć miesięcy, jakoś nic mnie nie denerwuje za bardzo.

  • Chodziłaś z jakimś Czechem? Powiedz nam jacy są panowie Czesi.

  • Mój obecny mąż jest właśnie Czechem, żadnego innego nie miałam. O Republice wiedziałam jedynie, że jest to państwo w Europie. Wielu Czechów odwiedzało nas w Rwandzie i byli bardzo mili. Ludzie z Afryki myślą o Europejczykach, że są zapatrzeni w siebie.

  • Czy Czesi dobrze się zachowują w stosunku do Ciebie?

  • Na początku bałam się rasizmu, jednak muszę przyznać, że przez te pół roku nie spotkało mnie nic złego. Śmieszy mnie, jak niektóre dzieci pytają się mnie, gdzie się tak mocno opaliłam.

  • Co myślisz o czeskim poczuciu humoru?

  • Podoba mi się, że Czesi potrafią obrócić w żart praktycznie każdą sytuację. Rozbawiła mnie ostatnio na przykład „viróza ” prezydenta. U nas nikt z polityków nie żartuje.

  • Interesuje Cię historia Czech?

  • Historię czuć w Pradze na każdym kroku. To duży skarb mieć tak piękne i zadbane miasto. Myślę, że znajomość języka oraz historii jest kluczem do wejścia do konkretnej społeczności.

  • Pijesz piwo? Smakuje ci czeska kuchnia?

  • Alkoholu nie piję wcale, ale czeska kuchnia mi bardzo odpowiada. Knedlíky, řízky, bramborový salát, kurczak – to moje ulubione potrawy.

  • Myślisz, że w Czechach już zostaniesz?

  • Myślę, że tak. Mąż ma tutaj dobrą pracę. Mam nadzieję, że z czasem i jak również znajdę pracę. Do Rwandy będę latać na wakacje. Chcę odwiedzać swoją rodzinę.

  • Czy czeski język jest trudny?

  • Język czeski oraz gramatyka są dla mnie bardzo trudne. Jedyną zasadą w tym języku jest to, że w każdym zdaniu jest jakiś wyjątek. Ale bez tego języka się tu w Czechach żyć nie da. Uczyć się zaczęłam jeszcze w Rwandzie na długo przed przeprowadzką. Bez znajomości języka człowiek nie umie porządnie wniknąć ani do społeczeństwa ani do mentalności ludzi. Tutaj młodzi ludzie umieją angielski dość dobrze, jednak w sklepach czy nawet urzędach, jeśli nie znam czeskiego, to się nie dogadam. U nas w Rwandzie uczymy dzieci angielskiego od pierwszej klasy, w Czechach bez czeskiego żyją tylko turyści. A ja nie chcę być ciągle turystką. 

Źródło: lidovky.cz

Wycieczka do Znojma

Jedna z czechofilek wysłała mi na maila czechofil@onet.pl swoje zdjęcia z wyprawy do Znojmo. Jeśli Wy chcecie podzielić się z nami swoimi wspomnieniami z podróży po Republice Czeskiej, po prostu wyślijcie mi zdjęcia na maila!

DSC_0067

ZNOJMO – Miasteczko leżące na południu Moraw, 12 km od granicy z Austrią. Leży w obszarze Morawskiego regionu winiarskiego, który obejmuje w sumie 312 miejscowości winiarskich. Wina białe stanowią obecnie 80% produkcji. 

Lokacja miasta miała miejsce przed rokiem 1037. Jego losy były dość burzliwe. Dzisiaj Znojmo to oaza dla osób szukających ukojenia od wielkomiejskiego gwaru. Urokliwa starówka i zabudowa nieskażona współczesnością, sprawia, że turysta w Znojmo czuje się jak na południu Włoch. 

DSC_0071

Na każdym rogu można natknąć się na małe restauracje serwujące tutejsze wino. Niewątpliwą atrakcją jest Klasztor Louka, premonstratensów, gmach z 1748 r. Obecnie Centrum Win Znovin Znojmo, jedna z największych w Europie piwnic przechowujących około 1 mln. butelek wina.

DSC_0043

Jak się dostać do Czech z Polski

W piątek o godzinie 7.04 naszego czasu rozpoczęło się astronomiczne lato! A wraz z letnimi wakacjami przyjdzie czas na podróże do Czech. Pewnie wielu z Was poniższe informacje uzna za bezużyteczne, wiem jednak, że okażą się niezbędne dla nowych czechofilów.

Ostrava-Svinov,_vlaky

POCIĄGI

Kiedy myślę o polskich kolejach, mam w głowie ciągłe spóźnienia, brudne i stare pociągi. Wciąż nie mogę uwierzyć, że podróż polskimi kolejami może być przyjemnością. Czekam z niecierpliwością na moment wejścia na polskie tory czeskiego Leo Express. Wiem jednak, że wielu z Was do Czech wybierze się właśnie pociągiem.
#1 Jak najtaniej?
Jak dojechać najtaniej do Pragi? Oczywiście z przejściówką! Kupujesz bilet w Polsce do ostatniej polskiej stacji. U konduktora w pociągu transgranicznym kupuje się bez dopłat przejściówkę, która kosztuje około 30 koron. Na pierwszej stacji w Czechach, jeśli postój jest długi, można wysiąść i kupić bilet w kasie. Gdy jest inaczej, trzeba zgłosić konduktorowi brak biletu, a on go wypisze za dopłatą 40 Kč. W odróżnieniu od polskich przewoźników opłata jest pobierana za każdą odprawioną osobę, a nie za wypisanie blankietu.
#2 Jak najwygodniej?
Z Warszawy do Pragi kursuje bezpośredni pociąg PKP Intercity. Ceny biletów są niestety dość drogie. Najlepiej je kupować z dużym wyprzedzeniem – promocyjna cena biletu wynosić będzie 19 bądź 29 euro/os.
AUTOBUSY
Do Republiki Czeskiej kursuje wielu prywatnych przewoźników. Jest z czego wybierać – oferta cenowa oraz standard podróży naprawdę zachęcają do podróży!
# Z Warszawy – Łodzi – Wrocławia
Codziennie z powyższych miast do Pragi odjeżdża PolskiBus. Mimo długiego czasu przejazdu, popularność tego przewoźnika jest ogromna. Wczesna rezerwacja jest gwarancją dobrej ceny za bilet.
# Z Krakowa i Katowic
Jakiś czas temu czeski prywatny przewoźnik autokarowy Student Agency rozważał uruchomienie linii łączącej powyższe miasta z Ostrawą. Niestety uznali, że nie byłaby to trafiona decyzja. To, że Student Agency się myli postanowił udowodnić nowy przewoźnik TigerExpress, który realizuje kursy z Krakowa przez Katowice do Ostrawy. Ceny zaczynają się od 220 koron, a kursy realizowane są wygodnymi mikrobusami z cateringiem. Co prawda sam jeszcze z nimi nie podróżowałem, ale oferta wydaje się interesująca.

PRZYDATNE LINKI:
1. Przewodnik po podróży pociągami do Czech
2. Podróżuj do Pragi za 19 euro
3. Jedź do Pragi za 1 zł
4. Jedź z Krakowa do Ostrawy
5. Rozkład jazdy pociągów w Czechach

Czesi kochają spędzać czas nad wodą

Z roku na rok poprawia się infrastruktura wokół czeskich rzek dlatego zauważalny jest wzrost liczby chętnych wybierających rzekę zamiast działki. Tak zwanych „vodáků” jest osiem razy więcej niż w roku 1993. 

foto: ct24.cz
foto: ct24.cz

 

Wciąż żywy wśród Czechów jest fenomen chaluparstwa (czytaj więcej tutaj), ale nie można przejść obojętnie obok dobroci jakie daje nam wypoczynek przy wodzie. Vodáci wydali w zeszłym roku na swoje hobby ponad 100 milionów koron.
Rosnąca ilość campingów sprawia, że jakość usług wzrasta. W zapomnienie odeszły już wczasy z plecakiem pełnym konserw, wody w butelkach i namiotem – iście królewskie warunki można znaleźć w przystępnej cenie na brzegu rzeki. Kompletne wyposażenie da się wypożyczyć na przykład za 200 koron dziennie.

Niestety przez ogromną ilość turystów służby mają pełne roboty. Istne oblężenie przeżywa na przykład Český Krumlov, w którym po Wełtawie pływa dziennie aż 10 tysięcy vodáků. Wodni turyści to ogromna część wszystkich turystów odwiedzających to przepiękne miasteczko. Miejscowi mieszkańcy Wełtawę pełną turystów zaczęli nawet nazywać Wodnym Placem Wacława („Václavák na vodě” ).

Więcej TUTAJ

Restauracja Česká Chodba – Kraków

Artykuł sponsorowany

Blisko krakowskiego Rynku jest miejsce, które czaruje swoją atmosferą. Przy ulicy Zwierzynieckiej mieści się wyjątkowa restauracja, która urzeknie swoim menu nie tylko rodowitych krakusów, ale również wszystkich czechofilów.

111111

Każda moja wizyta w Czeskiej Chodbie była niczym przeniesienie się do praskiej hospody. Wrażenie robi wystrój restauracji – obrazy związane z Pragą czy Czechami są miłe dla oka. Ściany zdobią zabawne frazy w języku naszych południowych sąsiadów. Uczucie intymności potęguje ilość sal, które znajdują się w Czeskiej Chodbie.

Bogactwo menu pozytywnie zaskakuje. Oprócz typowo czeskich przystawek takich jak na przykład utopenec, można skosztować słynnej zupy czosnkowej, która ostatnimi czasy robi furorę wśród polskich czechofilów. Wybór dań głównych może przyprawić nas o zawrót głowy. Wytrawny czechofil na pewno nie będzie umiał się na coś zdecydować – zapragnie spróbować wszystkiego! A jest z czego wybierać…

111

Ręcznie wyrabiane knedliki z gulaszem wołowym na czerwonym winie to tylko jedna z propozycji. Ciekawą i rozpoznawalną nie tylko przez miłośników Republiki Czeskiej pozycją jest z pewnością Smažený sýr z sosem tatarskim i frytkami. Do tego oczywiście czeskie piwo o niepowtarzalnym smaku (lane bądź butelkowe). Krušovice, Kozel czy fantastyczna Modrá Luna – każdy znajdzie tutaj swój ulubiony gatunek. Rarytasem są niefiltrowany i niepasteryzowany Bernard oraz lany Staropramen. Właściciele zadbali również o duży wybór win. Rodzinną ucztę cudownie zwieńczy słodki deser. Do wyboru jest wiele rodzajów naleśników (czes. palačinky) a także ciast i lodów.

Czeska Chodba jest chętnie odwiedzana przez rodowitych Czechów. Ci chwalą to miejsce za czeską muzykę graną na żywo oraz miłą atmosferę. Czasem puszczane są nawet filmy, by polscy widzowie mogli lepiej poznać czeską kinematografię. Restauracja przygotowana jest zarówno do organizacji imprez firmowych jak też rodzinnych uroczystości (chrzciny, komunia, wesele).

222

Ogromną ozdobą restauracji jest ogródek wystawiany w słoneczne weekendy. Idzie lato, robi się coraz cieplej i wierzę, że wszyscy sympatycy czeskiej atmosfery skuszą się na choćby kufel piwa serwowany w krakowskiej Czeskiej Chodbie.

Restauracja & Pub “Česká Chodba”
ul. Zwierzyniecka 30 (wejście w bramie)
31-105 Kraków

Tel. (0-12) 421-05-62, 533-594-055

E-mail: restauracja@chodba.pl

Diego i Bohumil Czesko – Argentyński Resto – Pub Kraków

Weekendowy wypad do Krakowa zaowocował wizytą w czesko-argentyńskim lokalu na ulicy św. Sebastiana. Postanowiłem sprawdzić czy lokal prowadzony przez Czecha zyskał ten czeski klimat.

20130316_141801

Niedaleko Rynku i Wawelu, lekko na uboczu znajduje się knajpka, w której każdy czechofil znajdzie coś dla siebie. Z zewnątrz straszy zaniedbany ogródek. Potykacz z czeskim menu utwierdza mnie w przekonaniu, że dotarłem na miejsce.

Wnętrze bardzo klimatyczne, ciemny wystrój i czeskie akcenty na ścianach. Dużo obrazów i innych bibelotów, ale ich ilość nie razi. Muzyka nie drażni.

20130316_133938

Jako że byliśmy po obiedzie, postanowiliśmy zamówić jedynie piwo i jakieś przekąski. Zamiast hermelina i śmierdzącego serka z Ołomuńca, postawiliśmy na utopenca. Kelner poinformował nas, że serdelki są marynowane jedynie jeden dzień, więc ich smak nie będzie tak bardzo specyficzny. Mimo wszystko utopenec nam smakował. Z czeskich lanych piw do wyboru było jedno jasne i jedno ciemne.

20130316_134828

Obsługa bardzo sprawna i sympatyczna. Niestety goście, który siedzieli obok nie zamówili niczego do jedzenia, dlatego nie było mi dane zobaczyć jak prezentują się dania serwowane w tej restauracji. Menu dosyć bogate, w języku czeskim z tłumaczeniem polskim i hiszpańskim. Same karty dań mocno wysłużone. Dwie zupy do wyboru: rosół oraz czesneczka. Ceny dań zaczynają się od 16 zł (knedliky z gulaszem). U Diega i Bohumila zjemy też ulubiony przez czechofilów smażeny syr.

Reasumując pub Diego i Bohumil jest bardzo sympatycznym miejscem, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Warto się tam wybrać nawet jeśli mielibyśmy skosztować jedynie wybornego czeskiego piwa.

Profil na FB

20130316_133904

Kolejny most połączy oba Cieszyny

Jeżeli powiodą się plany samorządów z obu stron Olzy, pomiędzy istniejącymi mostami pojawi się nowa kładka. Będzie to najkrótsze połączenie między rynkami obu miast.

kladka

 

Pomysł budowy nowej przeprawy nad Olzą nie jest nowy. Planowano ją już kilka lat temu. Miała powstać w centralnym miejscu, między istniejącymi mostami Przyjaźni i Wolności. Nowy most nie tylko miał ułatwić przechodzenie z Cieszyna do Czeskiego Cieszyna. Samorządowcy spodziewali się też, że stanie się wielką atrakcją turystyczną, bowiem wykonanie koncepcji architektonicznej zlecono słynnemu francuskiemu architektowi Francois Roche, znanemu z niecodziennych projektów.

Francuz wymyślił, że wykonana ze stali konstrukcja będzie miała kształt węzła. Miał on symbolizować połączenie miasta przedzielonego niegdyś granicą państwową. Architekt zmienił jednak pierwotną koncepcję mostu, przez co wzrosły jego szacunkowe koszty. Okazało się też, że nie uwzględnił polskich i czeskich przepisów związanych z ochroną przeciwpowodziową. Dlatego oba miasta wycofały się z jego budowy.

 Teraz jednak sprawa wróciła. – To ostatni moment, żeby sięgnąć po pieniądze na taką inwestycję z unijnych funduszy przeznaczonych na współpracę transgraniczną. Z kolejnej perspektywy budżetowej będzie już bardzo trudno zdobyć dotację na taki cel. Tymczasem teraz mamy duże szanse – wyjaśnia Dorota Havlikova, rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Czeskim Cieszynie.

kladka2
Tamtejsi radni już dwa tygodnie temu wyrazili oficjalną chęć budowy kładki pieszo-rowerowej. W czwartek radni po polskiej stronie postanowili przystąpić do wspólnej inwestycji. – To szansa dla miasta, możemy mieć kolejny, ułatwiający komunikację, most łączący Cieszyn z Czeskim Cieszynem. Około 90-procentowe dofinansowanie sprawi, że za most wart ok. 4 mln zł gmina zapłaci ok. 300 tys. zł – mówi Mieczysław Szczurek, burmistrz Cieszyna.

Polacy i Czesi wspólnie przekonują, że nowy most nie tylko będzie stanowił najkrótszą drogę, łączącą rynki obu miast. Pomoże też ożywić brzegi w centrum. Tak stało się, gdy w zeszłym roku w innym miejscu otwarto tzw. most sportowy.

Oba miasta mają swoje wstępne koncepcje, jak most mógłby wyglądać. Ta polska jest nieco bardziej rozbudowana od czeskiej, przewiduje m.in. odrębne drogi dla pieszych i rowerów. W najbliższym czasie samorządy mają uzgodnić wspólne stanowisko i dopracować szczegóły. – Wniosek o dotację musimy złożyć do końca marca. Decyzja o dofinansowaniu zapadnie w czerwcu – dodaje Havlikova.

Źródło: gazeta.pl

Praska uczta

W Pradze byłem już wiele razy. Czy to skwar czy mróz, zawsze zachwycała. Tym razem pogoda zaskoczyła nie tylko mnie, ale i innych turystów. Tyle śniegu w Pradze dawno nikt nie pamięta.

Nie wiem jak to się stało, ale w ciągu jednego dnia spadło w Pradze prawie 30 centymetrów śniegu. Zasypało całe miasto, nie dało się chodzić. Autobusy ledwo jeździły, a służby miejskie nie nadążały za odśnieżaniem. Istny kataklizm.

 IMG_20130223_155853

Pogoda taka miała też i swoje uroki – na zwiedzanie miasta wybrali się jedynie najwytrwalsi zaopatrzeni w kalosze lub buty śniegowe. Praktycznie nie było Polaków, Rosjan garstka, za to Chińczyki i ich aparaty jak zwykle nie zawiedli. Włosi lepili gałki i bałwany, a Czesi… Czesi jak zwykle woleli w turystyczne rejony się nie zapuszczać.

Moi znajomi na samą myśl, że po raz kolejny muszą iść na Most Karola i Hradczany zgrzytali zębami. To nic, że mieszkają na Małej Stranie i wszędzie mają rzut beretem. Po prostu moi Czesi są już wyczuleni na praskie turystyczne klasyki. Warszawiaki też na Starówkę nie chodzą. Jednak udało mi się ich namówić.

 

Tym razem gościł mnie w Pradze kolega, którego nie widziałem prawie dwa lata. Wszystkim znajomym ogłosił, że będzie miał wyjątkowego gościa „z daleka” („Warszawa to już wschód, prawie Rosja”). Postanowił mnie przywitać pieczoną kaczką z czerwoną kapustą. Podobno kiedy Czech robi komuś domową kaczkę, oznacza to, że żywi on duży szacunek do gościa. Byłem wniebowzięty! Nowo poznana współlokatorka mego Czecha zdradziła mi w tajemnicy, że kaczką tą mój gospodarz chwalił się dzień wcześniej wszystkim znajomym. Nadeszła chwila prawdy. Kaczka była wyśmienita. Uznałem, że lepiej powitać mnie nie mógł. Ruszyliśmy do miasta…

A w centrum…praska klasyka! Most Karola, Hradczany, Vaclavak… Nuda. Gdy już przestałem zwracać uwagę na te wszystkie pamiątki, zacząłem przeżywać piękno wszystkich praskich kamienic. Sklepowe witryny, wejścia do restauracji, zdobienia i wzory – wszystko jest takie oszałamiające! Wcześniej tego nie dostrzegałem. Jedno się jednak nie zmieniło – Praga jest jak miasto z bajki. No gdzie indziej znajdziemy taką architekturę?

No a ludzie? Wiem, że tego typu wpisy budzą największe zainteresowanie… Przez dwa dni da się zauważyć kilka różnic między Warszawą a Pragą. Po pierwsze w metrze nikt się nie przepycha, w marketach ludzie się mniej śpieszą i więcej uśmiechają. Dalej Unii się nie lubi i się na nią narzeka. Polska żywność wciąż straszy, ale już wędliny się chwali. Każdy się dziwi, że wybrano Zemana i każdy się pyta kto na niego głosował. Chwali się Pragę za wygodne życie, choć tak bardzo się na nią narzeka: że droga, że zakorkowana. Pije się dużo taniego piwa i żyje się spokojnie. Generalnie życie płynie przyjemnie. W Pradze o rosnącym bezrobociu nikt nie mówi. Mówi się za to o rozglądaniu się za lepszą pracą. Przynajmniej moi znajomi o tym mówią.

Często myślę o tym, że Praga to moje miejsce na ziemi. Z każdym wyjazdem tam coraz bardziej się w tym upewniam. Zbieram kasę na kolejne wyjazdy, a w sobie zbieram siły, by zrobić ten odważny krok i rzucić wszystko dla Pragi. Ale czy wtedy ta czechofilska miłość będzie taka sama jak teraz? Taka bezwarunkowa i platoniczna…?

WIĘCEJ ZDJĘĆ TUTAJ

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑