16. Przegląd Filmowy Kino na Granicy

Hasłowy program tegorocznej edycji.

kng

Na początek retrospektywy. Przygotowujemy trzy, choć bohaterów będzie aż pięciu:

Dušan Hanák – niemal kompletna retrospektywa twórczości fabularnej i dokumentalnej słowackiego mistrza, który był chyba rekordzistą jeśli chodzi o czas przetrzymywania jego filmów na cenzorskich półkach, a paradoksalnie już od blisko 20 lat nie kręci filmów;
Janusz Majewski & Kurt Weber – wspólne dokonania tego niezwykłego reżysersko-operatorskiego tandemu, które przypadły na lata 60. XX wieku, a znajdziemy wśród nich i krótkometrażowe filmy science fiction, i najprawdziwszego… „Awatara”;
Franz Kafka & Jaroslav Hašek – wybór z najciekawszych środkowoeuropejskich ekranizacji prozy tych dwóch jakże różnych rówieśników, bo mało kto pamięta, że urodzili się w tym samym roku, a zmarli w odstępie półtora roku, i choć większość życia spędzili w Pradze, mało prawdopodobne, by kiedykolwiek się spotkali…
Świetna informacja jest następująca: panowie Hanák, Majewski i Weber (który urodził się w Cieszynie!) przyjadą nad Olzę, by spotkać się z Wami!

A co słychać w cyklach tematycznych?

W związku z przypadającą w tym roku okrągłą rocznicą wydarzenia, które na zawsze zmieniło kształt świata, ze szczególnym uwzględnieniem Europy Środkowej, przyjrzymy się, jak środkowoeuropejscy twórcy przedstawiali epizody I wojny światowej. Temu tematowi poświęcimy blok „Wielka Wojna 1914-1918”, trochę z przymrużeniem oka wywiedzionym z nostalgii za C. k. czasami, ale głównie zupełnie na poważnie, jak tego wymaga absurd i groza każdej wojny. Czy wiecie, że w 1805 roku Cieszyn był przez chwilę stolicą austriackiej monarchii?

W ramach cyklu „Granice i mury świata” anonsowaliśmy wprawdzie wyprawę do byłej Jugosławii, ale zmieniliśmy zdanie – chcemy pokazać Wam, co się dzieje we współczesnym kinie ukraińskim, bardzo rzadko obecnym na naszych ekranach. To nie będzie opowieść o podziałach, o tych niestety słyszymy i czytamy codziennie, ale próba udowodnienia, że ukraińskie kino nie tylko istnieje, ale i zdobywa festiwalowe nagrody, m. in. dwukrotnie w ostatnich 10 latach canneńską Złotą Palmę dla filmu krótkometrażowego.

Zainspirowani świetną książką dr Moniki Talarczyk-Gubały „Biały mazur. Kino kobiet w polskiej kinematografii”, szykujemy taki właśnie cykl – przypomnimy lub wręcz odkryjemy wraz z Wami dokonania niezwykłych artystek, mniej znanych jak Ewa Kruk („Palace Hotel”) czy Hanka Włodarczyk („Bluszcz”), i bardziej jak Agnieszka Holland czy Barbara Sass – choć w ich przypadku skupimy się na mniej popularnych tytułach.
O mnóstwie nowych filmów i akcencie węgierskim chyba nie musimy wspominać?

Jak wiadomo, nie samym filmem Kino na Granicy żyje. Oto nasz program muzyczny:
wtorek 29.04: Kieslowski (CZ)
środa 30.04:
Bokka (PL)
czwartek 1.05:
Zrní (CZ)
piątek 2.05:
Dr Misio (PL)
sobota 3.05:
Puding pani Elvisovej (SK)

Będą wystawy: fotografii Dušana Hanáka i przygotowana przez Muzeum Kinematografii w Łodzi „Polska, Europa, świat. Twarze Agnieszki Holland”, a także wydarzenia w ramach Biennale w Wenecji Cieszyńskiej, spotkania, promocje książek, biesiady.

 

16. Przegląd Filmowy Kino na Granicy – 29.04 – 04.05.2014 Cieszyn/Czeski Cieszyn

KnG---niedziela---0063_0

Czech swego obiadu w restauracji nie odpuści

Czesi ponad życie kochają piwo oraz jedzenie. Wszak jedno idealnie komponuje się z drugim. Chociaż w Europie hula kryzys i obywatele bogatszych krajów zaczęli sami sobie przygotowywać posiłki, Czechom to się nawet nie śni. Trzy czwarte naszych południowych sąsiadów swój główny posiłek zjada w hospodzie.

obed

Patrząc na dane zaprezentowane przez dziennik Dnes, jestem przekonany, że upodobania Czechów są głęboko zakorzenione w ich kulturze oraz świadomości. Pracując w Czechach nie wyobrażałem sobie, abym nie mógł zjeść o 12:00 w południe ciepłego obiadu w hospodzie. Często i bez skrępowania zapijałem go (w godzinach pracy) piwem. I to wszystko na koszt pracodawcy.

I chociaż firmy zatrudniające Czechów zaczęły oszczędzać na tzw. strawenkach, ruch w restauracjach nie zmalał. Czesi najchętniej w wyborze restauracji kierują się nie bliskością od zakładu pracy, ale ceną. Niektórzy przyznają też, że liczy się również szybkość obsługi. Ja ze swego doświadczenia wiem, że to badanie nie kłamie. Gdy jakość jedzenia w naszej hospodzie się zepsuła, jechaliśmy przez pół Ostrawy w poszukiwaniu kolejnej, serwującej smaczniejsze obiady. To nic, że przerwy było tylko 60 minut. Musiało starczyć na dojazd, podanie i zjedzenie dania oraz popicie go piwem. A jakże!

Gdzie jedzą Czesi?
Gdzie jedzą Czesi a gdzie inni mieszkańcy Europy?

Czesi kochają stravenky!

Pobiera je aż 30 tysięcy pracodawców. Według portalu Lunchtime.cz, średnia wartość kuponu to 88 koron, tyle ile średnio kosztuje posiłek w hospodzie. Firmy drastycznie obniżyły wartość stravenek, tylko niektórzy przedsiębiorcy wydają bony o wartości przekraczającej sto koron.

Stravenky kochają też pracodawcy. Jest to najlepszy sposób na oszczędności. Jeśli damy pracownikowi 1000 koron premii, kosztuje to pracodawcę 1340 koron (z podatkami). Gdy wydajemy kupon jego całkowity koszt to 1190 kc. 70 procent Czechów zostawia kupony w hospodach. Tyle samo Słowaków zostawia bony w sklepach spożywczych.

Praskie metro bez szans na szybki internet w tunelach

Prażanie jadąc metrem chcieliby swobodnie korzystać z internetu w telefonie bądź prowadzić rozmowy. Niestety nie będzie to możliwe przez najbliższy czas. Po raz kolejny władze metra nie mogą dogadać się z operatorami. 

VSV4f1dfa__tom8244

To, co w Warszawie działa już od kilku lat, w Pradze wciąż jest nieosiągalne. Sieć PLAY objęła swym zasięgiem cały tunel warszawskiego metra. Tymczasem w praskiej kolei podziemnej zasięg jest dostępny jedynie na stacjach.

Nie zanosi się na to, aby sytuacja miała się szybko zmienić. Dla DPP cena ułożenia kabli oraz instalacji nadajników w tunelach jest nieakceptowanie wysoka. Z kolei operatorzy mobilni twierdzą, że te kilkanaście milionów koron to realna cena tego typu inwestycji i nie zamierzają jej obniżać.

Rozmowy DPP z operatorami sieci komórkowych trwają już kilka lat i nie zanosi się na to, aby w tej kwestii miało się coś szybko zmienić. Dyskusja na ten temat ożywa za każdym razem, gdy planowane jest otwieranie kolejnych stacji metra.

Więcej Tutaj

Liberec przeciwko Rosji

e858337a494db85b290582db0dfd8c8e

Za zgodą rajców czeskiego miasta Liberec na ścianie ratusza został zawieszony wielki obraz karykatury Władimira Putina. Prezydent Rosji wygląda na niej jak Adolf Hitler. Za akcją stoi organizacja społeczna „Dekomunizacja”. Jej członkowie chcą zwrócić uwagę Czechów na podobieństwo działań Putina w 2014 r. do tych Hitlera z 1938 r. Obraz zawisł nad pomnikiem poświęconym osobom podczas rosyjskiej okupacji Czechosłowacji w 1968 r.

Wiecej TUTAJ

Wszystkie przystanki w Pradze „na żądanie”?

Nezastavujeme, máme zpoždění – to cytat z mego ulubionego czeskiego filmu. To, co wydawało się być realne tylko w filmie, wkrótce może okazać się rzeczywistością. MHD Praha chce, aby wszystkie przystanki były na żądanie.

Kadr z filmu "Slunce, seno, jahody"
Kadr z filmu „Slunce, seno, jahody”

W Pradze jest 1200 przystanków autobusowych. Około połowa z nich jest w tej chwili „na żądanie”. Docelowo wszystkie przystanki mają być objęte tym sposobem działania. Od niedawna prascy pasażerowie muszą machać do kierowcy autobusu na przystankach: Depo Hostivař, Malešická továrna i Na Homoli. Ale to dopiero początek.

MHD w Pradze żywi nadzieję, że wkrótce, wzorem kilku europejskich miast, i Praga będzie miała wszystkie przystanki z opcją „na żądanie”. Prowadzone są intensywne rozmowy z władzami miasta, aby ten model jak najszybciej wprowadzić. Kiedy? Konkretnego terminu nikt nie chce zdradzić, wiadomo jednak, że nie nastąpi to w tym roku ze względu na jesienne wybory. Technicznie MHD zmianę mogłaby wprowadzić w jeden dzień. Wymagane jest jednak przeprowadzenie kampanii informacyjnej dla pasażerów.

Rzecznik MHD te kontrowersyjne plany tłumaczy oszczędnościami: dziennie jest to około 2 proc. nakładów na benzynę oraz pensję kierowców. Słowem: im szybciej autobus dojedzie do pętli, tym mniej straci paliwa i tym szybciej skończy się zmiana pracownicza. Po wprowadzeniu zmian już nie będziemy musieli machać, a jedynie ustawić się tak, by być widocznym dla kierowcy przejeżdżającego autobusu. Wysiadając wciskamy guzik STOP. 

Zakaz picia alkoholu w centrum Pragi

Centrum Pragi będzie wkrótce oblepione plakatami informującymi o tym, iż spożywanie alkoholu w ścisłym centrum stolicy Czech jest zakazane. Najpierw informacje o zakazie będą umieszczone na słupach ogłoszeniowych, z czasem turyści będą mogli wypatrzeć tablice również na budynkach.

497415

Napis po czesku i angielsku ma informować turystów, że znajdują się w strefie, w której spożywanie alkoholu na powietrzu jest zakazane. Takie tablice to świetny sposób na dotarcie do rzeszy przyjezdnych osób, które w ogóle nie zdają sobie sprawy, że kilka miesięcy temu zmieniło się prawo w tym zakresie. Władze dzielnicy Praha 1 wynajęły 20 miejsc, w których będą naklejone informacje. Będą to na przykład miejsca koło latarni bądź też billboardy. Znajdą się na pewno w okolicach ulic Długiej oraz Kozí. Miesięczny koszt wynajmu powierzchni reklamowych to 20 tysięcy koron.

Praha 1 wciąż czeka na decyzję konserwatora zabytków, który pozwoli na zawieszenie specjalnych tablic z zakazami na kamienicach. Poza tym władze dzielnicy chcą przygotować specjalną wersję map Pragi, w których oprócz atrakcji i zabytków turyści znajdą informację o zakazie picia alkoholu w miejscach publicznych. Mapy te mają być dostępne w hotelach i pensjonatach.

Na chwilę obecną wspomniane tablice są sposobem wyciszenia ulic Prahy 1, które zapełniają się głośnymi turystami. Jeżeli te nie zdadzą swojej roli, Praha 1 będzie wnioskować o nakaz zamykania pubów i klubów o godzinie 22:00. 

Czescy urzędnicy uczą się polskiego

Polacy coraz częściej załatwiają sprawy w urzędzie miejskim w Czeskim Cieszynie, więc jego pracownicy uczą się polskiego. Zainteresowanie większe niż lekcjami angielskiego.

czech-046

Gdyby nie podświetlona na niebiesko symboliczna linia graniczna biegnąca w poprzek mostu Przyjaźni na Olzie, to przechodzień mógłby nie zauważyć, że jest już w innym mieście i w innym państwie. Od wejścia do strefy Schengen Cieszyn i Czeski Cieszyn – wcześniej przez 87 lat sztucznie przecięte granicą – coraz bardziej przypominają jedno miasto.

Radni z obu stron granicznej rzeki co pewien czas spotykają się na wspólnych sesjach, a samorządy organizują wspólne imprezy oraz realizują wiele inwestycji. Razem zagospodarowują tereny przylegające do Olzy, budując tam boiska, ścieżki rowerowe i odnawiając parki. Zbudowały nowy most łączący oba miasta i myślą o kolejnym.

– Nasza współpraca wymaga codziennych kontaktów, w których znajomość języka polskiego jest potrzebna. Dotyczy to także bardziej prozaicznych sytuacji. Np. ostatnio prowadziliśmy akcję przeciwko wagarowiczom. Nasza straż znalazła też kilkoro polskich uczniów i te informacje trzeba było przekazać do polskich szkół – mówi Dorota Havlikova, rzeczniczka urzędu miejskiego w Czeskim Cieszynie.

Ale czeskim urzędnikom język polski przydaje się nie tylko w kontaktach z kolegami z polskiej strony. Jak wyjaśnia Havlikova, w tamtejszym ratuszu swoje sprawy załatwiają Polacy, którzy zakładają firmy w Czeskim Cieszynie, zamieszkują tam, biorą śluby czy posyłają dzieci do szkół. Takich przypadków jest coraz więcej. – Warunki do prowadzenia działalności po czeskiej stronie są lepsze niż u nas. Kontakty z urzędnikami od czasu do czasu są niezbędne, więc dobrze jest, gdy można się porozumieć – mówi Katarzyna Salamon pracująca w prowadzonym w Czeskim Cieszynie przez Polaków klubie fitness.

Dlatego władze Czeskiego Cieszyna zorganizowały dla swoich urzędników kursy języka polskiego opłacane z budżetu miasta. Chętnych było więcej niż miejsc. Lekcje, w których bierze udział 21 osób podzielonych na grupy, rozpoczęły się kilka dni temu i potrwają do końca roku. Odbywają się w ramach godzin pracy.

– Zainteresowanie było większe niż kursem angielskiego. Część osób trochę rozmawia, także w gwarze cieszyńskiej, ale uczymy od podstaw mówienia i pisania. Zaczęliśmy od zwrotów grzecznościowych, z czasem dojdziemy do specjalistycznego słownictwa – mówi Halina Klimsza, która prowadzi zajęcia. Stara się, aby były one na luzie: – Ostatnio mówiłam uczestnikom trochę o polskich wulgaryzmach. Może się przecież zdarzyć, że klient, który przyjdzie do urzędu, będzie miał zły humor.

W urzędzie miejskim po polskiej stronie kursów czeskiego nie ma. Ale władze nie wykluczają, że zostaną zorganizowane, gdy urzędnicy zgłoszą taką potrzebę.

W Pradze powstanie miejsce pamięci Vaclava Havla

Ponad dwa lata po śmierci byłego prezydenta Czech Vaclava Havla w Pradze powstanie miejsce poświęcone jego pamięci. Nie będzie to tradycyjny pomnik, a tzw. Havel’s Place – instalacja symbolizująca przestrzeń spotkania i dialogu.

IMG_4807Z propozycją upamiętnienia zmarłego w 2011 roku prezydenta wystąpiła biblioteka jego imienia, a propozycję poparł stołeczny magistrat. Obecnie trwają poszukiwania najbardziej odpowiedniego miejsca. Możliwe, że instalacja będzie gotowa już w maju.

– Praga to od lat miasto najbardziej związane z Vaclavem Havlem. Obecnie trwa debata o tym, gdzie mogłaby stanąć instalacja. Rozważa się umieszczenie jej na przykład na Kampie na Malej Stranie, niewielkiej wysepce w centrum miasta, przy Moście Karola – powiedział w Czeskim Radiu mer Pragi Tomasz Hudeczek. Dodał, że miasto pokryje związane z tym koszty, szacowane na 230 tys. czeskich koron (ok. 34,5 tys. zł).

Pierwsze Havel’s Place powstało w październiku ub. roku w Waszyngtonie, kolejne stanęło w Dublinie w grudniu, a ostatnie – 15 lutego w Barcelonie. Każda z instalacji wygląda tak samo – dwa krzesła połączone stolikiem, pośrodku którego rośnie drzewo. Tak samo ma wyglądać praski projekt. Autorem instalacji jest projektant i architekt Borzek Szipek.

– Pierwszy projekt powstał dla Uniwersytetu im. Jerzego Waszyngtona, na którego kampusie miała być posadzona lipa upamiętniająca Vaclava Havla. Wtedy (czeski ambasador w USA) Petr Gandalovicz razem z Borzkiem Szipkiem podczas rozmowy wpadli na pomysł, że pasowałaby tam ławeczka. Później powstała z tego instalacja złożona z dwóch krzesełek i stołu między nimi, a ze środka stolika wyrasta właśnie ta lipa – wyjaśniła w Czeskim Radiu dyrektorka Biblioteki Vaclava Havla, Marta Smolikova.

Instalacja ma reprezentować zasady wyznawane przez Havla – obywatelskość i tolerancję. – Ważne, że to nie jest pomnik, a raczej wspomnienie. Nie ma monumentalnych rozmiarów, charakterystycznych dla większości pomników. To jest raczej skromna rzecz, z której można skorzystać – mówił w Czeskim Radiu autor projektu. Jak powiedział, dwa zwrócone ku sobie krzesła symbolizują to, co Havel cenił: gotowość do dialogu i otwartość na drugiego człowieka.

Vaclav Havel, ostatni prezydent Czechosłowacji i pierwszy prezydent Czech, zmarł 18 grudnia 2011 roku w wieku 75 lat w swoim wiejskim domu w Hradeczku, na pogórzu karkonoskim. Po jego śmierci w kraju ogłoszono trzydniową żałobę narodową. Urna z prochami zmarłego spoczęła w grobie rodzinnym na praskim Cmentarzu Vinohradzkim.

Baťa przenosi fabrykę z Chin na Morawy

Firma Baťa przenosi swoje fabryki z Chin i Indii do Dolní Němčí na Uherskohradišťsku. Choć produkcja znacznie podrożeje, znane na świecie buty szybciej będą lądować na sklepowych półkach.

bata2

Mało brakowało a jeszcze cztery lata temu firma Baťa mogła zamknąć ostatnią swą europejską fabrykę. Teraz się okazało, że mała fabryczka w Dolním Němčí ma przed sobą świetlaną przyszłość. To właśnie w tej miejscowości będzie produkowane obuwie znanej czeskiej firmy.

Zespół 140 obecnie zatrudnionych pracowników, zostanie zasilony przez kolejne dziesiątki szewców. Docelowo w przeciągu kilku lat w morawskiej miejscowości ma powstawać do miliona par butów rocznie. Poprzednio takie ilości butów wspomniana fabryka wypuszczała czterdzieści lat temu.

Wiadomo, że koszt produkcji wzrośnie, ale dzięki przeprowadzce nasze buty szybciej będą docierać do klientów – powiedział František Bělíček z firmy Baťa. Podobne rozwiązania wprowadzili już na przykład Niemcy.

Pracowników do swej fabryki firma poszukuje już teraz. Niestety, jak się okazuje, znalezienie dobrego szewca graniczy z cudem. Potwierdzają to również inny przedsiębiorcy. Przyczyną jest brak tego typu profili w szkołach technicznych oraz to, że ludzie odzwyczaili się od pracy rękoma. W dzisiejszych czasach większość ludzkiej pracy wykonują maszyny.

Firma Baťa przeżywa najazd osób chcących pracować przy produkcji butów. Niestety kandydaci bardzo często nie nadają się do tego typu pracy. Szefowie tłumaczą, że choć przeprowadzają szkolenia i kursy, pracownicy nie radzą sobie przy pracach manualnych.

Na chwilę obecną brak kadry pracowniczej to największe zmartwienie firmy. Nowe maszyny za miliony koron już przyjechały, wyznaczono teren pod rozbudowę fabryki – brakuje jedynie specjalistów. Tych firma Baťa potrzebować będzie już od marca.

Jeśli buty to Twoja pasja, zgłoś się do Baťy!

bata

Pierwszy w Czechach prywatny przystanek kolejowy – wprost do browaru!

Właściciel browaru z miasta Varnsdorf na północy Czech został właścicielem pierwszego w tym kraju prywatnego przystanku kolejowego. I to nie byle jakiego, bo postawionego koło browaru!

pivovar1

Trzy lata od swego pomysłu w końcu na stacji Pivovar zatrzymują się pociągi kursujące między Libercem a niemieckim Seifhennersdorfem.

Chciałem, aby ludzie mieli do nas bliżej, aby mogli przyjeżdżać z daleka, na przykład z Liberca – mówi właściciel browaru Kocour Josef Šusta, który jest jednocześnie fanem kolei oraz pociągów.

Budowa przystanku kosztowała go ponad milion koron. Sam zatrudnił tamtejszych pracowników. Walka z biurokracją trwała ponad trzy lata. Pozwolenie na budowę musiał uzyskać od blisko 40 instytucji! Kluczowa była opinia administratora infrastruktury kolejowej Czeskich Kolei, który zarządza tym odcinkiem trasy.

pivivar2

Josef Šusta kocha dwie rzeczy: piwo oraz koleje. Na podwórzu browaru postawił dwa wagony zakupione z Moskwy, odnowił je i służą teraz jako hostel. Właściciel browaru ma w planach uruchomienie turystycznego pociągu po zarośniętej już trawą linii Varnsdorf – Eibau.

Kolejna prywatna stacja kolejowa powstała w Jihlavie. Jej właścicielem jest fabryka Bosch, która budując przystanek chciała ułatwić dojazd do pracy swym pracownikom.

W Polsce swoją prywatną stację kolejową otworzył deweloper – właściciel osiedla Zacisze-Wilno w Warszawie.

pivo3

Jedyna w Czechach państwowa cukiernia

Czerwoną cukiernię blisko metra Pražského povstání mija codziennie tysiące ludzi. Większość z nich nie wie, że przechodzi obok jedynej w Republice Czeskiej państwowej cukierni. Dlaczego jest taka wyjątkowa i co oferuje swym klientom?

cukrarna1

Słodkie specjały takie jak Kremole kupimy tam za 16 koron. Z kolei koňaková špička kosztuje jedynie 17 koron. Są to bardzo dobre ceny. Choć często do kasy ustawia się ogromna kolejka, cukiernia jest stratna. Nie ma obaw, że zostanie zamknięta, gdyż jej pracownicy są odpowiedzialni za produkcję słodkości dla 5,5 tysiąca strażaków, policjantów i strażników miejskich. Samo pomieszczenie znajduje się w rządowym budynku i to właśnie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych je dotuje.

cukrarna2

Tysiące deserów i ciastek jest rozwożonych codziennie do w sumie 30 stołówek służb porządkowych. Tylko 25 proc. słodkości jest sprzedawana w cukierni. Jak wynika z danych Ministerstwa, gdyby to pozbyło się cukierni oraz wspomnianych stołówek, mogłoby oszczędzić sto milionów koron. Myślano nawet o odstąpieniu tych miejsc prywatnym firmom. Nic z tych planów jednak nie wyszło.

cukrarna

Czeska Piviarnia – Warszawa

Na pierwszym piętrze pawilonu niedaleko Metra Marymont mieści się lokal Czeską Piviarnią zwany. Serwuje sześć wyjątkowych piw lanych i kilkadziesiąt rodzajów piw butelkowych różnych marek i rodzajów. Lokal jest dość mały dlatego zanim się tam wybierzecie pamiętajcie o rezerwacji.

20131018_185046 modified

Każdego wieczoru zmienia się menu piwne. Wszystko, co jest dostępne na kranach rozpisane jest na wielkiej tablicy za plecami barmanów. Atrakcją jest możliwość skosztowania wszystkich lanych piw za jednym razem – kupujemy pakiet 6 x 150 ml piw, by później wybrać to duże według nas najlepsze. Podczas mojej wizyty furorę robił pszeniczny Primator, który jak wiemy został okrzyknięty najlepszym piwem świata. 

20131018_191120

Obsługa w Czeskiej Piviarni jest bardzo sympatyczna i rzeczowa. Panowie z pasją opowiadają o piwie i zdaje się, że wiedzą o czym mówią. Jednego z barmanów męczyłem za każdym razem gdy nalewał piwo i kazałem mu opowiadać z konkretami jaki to rodzaj, z jakiego browaru pochodzi itp. Jeśli chodzi o przekąski to dostępna jest deska Szwejka (miks serów i wędlin), często dostępne są hermeliny i inne czeskie specjały. 

20131018_191424

Z głośników wydobywała się czeska muzyka, która nie była głośna i męcząca. Moje serce Piviarnia zdobyła poprzez włączenie czeskich klasyków z lat 80-tych. Na ekranie telewizora fani czeskich kreskówek mogli obserwować losy „Sąsiadów”. 

20131018_193640 modified

Lokal zdecydowanie warty polecenia. 

Praga chce przeprosin od National Geographic

Władze czeskiej Pragi będą domagać się przeprosin od telewizyjnego programu National Geographic. Według miejscowej policji dokument pod tytułem „Miasto oszustw”, który opisuje Pragę jako raj dla złodziei i oszustów, został sfabrykowany. Urzędnicy uważają, że film naraził Pragę na straty.

Kadr z filmu
Kadr z filmu

Śledztwa na podstawie filmu dokumentalnego

W związku z tym, że w filmie ukazano różnego rodzaju przestępstwa, zainteresowała się nim czeska policja. Reżyser pokazał m.in. spotkania z kieszonkowcami, dilerami narkotyków czy gangsterami w różnych miejscach Pragi. Śledczy zaczęli wyjaśniać poszczególne przypadki.

– Dokument opublikowano w listopadzie ubiegłego roku, a my zajęliśmy się opisanymi tam przypadkami na drugi dzień. Zrobiliśmy to z własnej inicjatywy. Nie otrzymaliśmy bowiem w tej sprawie żadnego zgłoszenia – powiedziała portalowi iDnes rzeczniczka praskiej policji Jana Roesslerova.

– Jednak dzięki temu stopniowo odkrywaliśmy, że ukazane wydarzenia nie przebiegły tak, jak je prezentuje dokument – ujawnia.

Reżyser sfabrykował sceny w „dokumencie”?

Na podstawie przesłuchań osób występujących w filmie policjanci dowiedzieli się, że wszystkie sytuacje były inscenizowane. Nie brali w tym jednak udziału aktorzy, ale osoby, które przemieszczają się po Pradze i którym ekipa zapłaciła, wyjaśniła co mają robić, a później to nakręciła – wyjaśniła rzeczniczka policji.

Po ustaleniu tych faktów śledczy zwrócili się do praskiego przedstawiciela National Geographic i zażądali wyjaśnień od autora dokumentu.

– Jak dotąd nasza prośba pozostaje bez odpowiedzi. Ani reporter, ani nikt inny nie odezwał się do nas, by odpowiedzieć na nasze pytania. Jeżeli sytuacja się nie zmieni, nie wykluczamy, że o pomoc zwrócimy się do Interpolu. W takim przypadku będziemy chcieli, aby międzynarodowa policja pośredniczyła w przesłuchaniu reportera – poinformowała Roesslerova.

Praga chce przeprosin od National Geographic

Reżyserowi nie zamierzają też odpuścić miejscowi politycy. – Będziemy domagać się przeprosin w formie kolejnego reportażu, który pokaże prawdziwy obraz naszego miasta – mówi radny Lukasz Manhart. Jeżeli jednak przedstawiciele firmy będą odmawiali współpracy, władze Pragi są gotowe podjąć dalsze kroki prawne.

Firma Channels, która jest reprezentantem National Geographic na terenie Czech, twierdzi, że jest zainteresowana wyjaśnieniem sprawy, ale zaznacza, że Woodman nie jest jej pracownikiem i świadczy usługi jako firma zewnętrzna.

źródło: gazeta.pl

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑