Jak się dostać do Czech z Polski

W piątek o godzinie 7.04 naszego czasu rozpoczęło się astronomiczne lato! A wraz z letnimi wakacjami przyjdzie czas na podróże do Czech. Pewnie wielu z Was poniższe informacje uzna za bezużyteczne, wiem jednak, że okażą się niezbędne dla nowych czechofilów.

Ostrava-Svinov,_vlaky

POCIĄGI

Kiedy myślę o polskich kolejach, mam w głowie ciągłe spóźnienia, brudne i stare pociągi. Wciąż nie mogę uwierzyć, że podróż polskimi kolejami może być przyjemnością. Czekam z niecierpliwością na moment wejścia na polskie tory czeskiego Leo Express. Wiem jednak, że wielu z Was do Czech wybierze się właśnie pociągiem.
#1 Jak najtaniej?
Jak dojechać najtaniej do Pragi? Oczywiście z przejściówką! Kupujesz bilet w Polsce do ostatniej polskiej stacji. U konduktora w pociągu transgranicznym kupuje się bez dopłat przejściówkę, która kosztuje około 30 koron. Na pierwszej stacji w Czechach, jeśli postój jest długi, można wysiąść i kupić bilet w kasie. Gdy jest inaczej, trzeba zgłosić konduktorowi brak biletu, a on go wypisze za dopłatą 40 Kč. W odróżnieniu od polskich przewoźników opłata jest pobierana za każdą odprawioną osobę, a nie za wypisanie blankietu.
#2 Jak najwygodniej?
Z Warszawy do Pragi kursuje bezpośredni pociąg PKP Intercity. Ceny biletów są niestety dość drogie. Najlepiej je kupować z dużym wyprzedzeniem – promocyjna cena biletu wynosić będzie 19 bądź 29 euro/os.
AUTOBUSY
Do Republiki Czeskiej kursuje wielu prywatnych przewoźników. Jest z czego wybierać – oferta cenowa oraz standard podróży naprawdę zachęcają do podróży!
# Z Warszawy – Łodzi – Wrocławia
Codziennie z powyższych miast do Pragi odjeżdża PolskiBus. Mimo długiego czasu przejazdu, popularność tego przewoźnika jest ogromna. Wczesna rezerwacja jest gwarancją dobrej ceny za bilet.
# Z Krakowa i Katowic
Jakiś czas temu czeski prywatny przewoźnik autokarowy Student Agency rozważał uruchomienie linii łączącej powyższe miasta z Ostrawą. Niestety uznali, że nie byłaby to trafiona decyzja. To, że Student Agency się myli postanowił udowodnić nowy przewoźnik TigerExpress, który realizuje kursy z Krakowa przez Katowice do Ostrawy. Ceny zaczynają się od 220 koron, a kursy realizowane są wygodnymi mikrobusami z cateringiem. Co prawda sam jeszcze z nimi nie podróżowałem, ale oferta wydaje się interesująca.

PRZYDATNE LINKI:
1. Przewodnik po podróży pociągami do Czech
2. Podróżuj do Pragi za 19 euro
3. Jedź do Pragi za 1 zł
4. Jedź z Krakowa do Ostrawy
5. Rozkład jazdy pociągów w Czechach

Piwny tramwaj w Brnie

– Skoczymy na jednego? – Jasne, tylko sprawdzę w rozkładzie, o której kanjpa przyjedzie! Ten zmyślony dialog może okazać się już wkrótce prawdziwy. W Brnie powstaje właśnie pierwszy w Republice Czeskiej piwny bar w tramwaju. Pierwszy kurs już w najbliższą sobotę.

tram

Na pomysł piwnego tramwaju wpadło miejskie przedsiębiorstwo komunikacyjne: „Chcemy popularyzować transport miejski a dodatkowo dać możliwość zabawy” – stwierdziła Linda Škrancová z MHD.

„Typowy brniak jeździ šalinou (tramwajem) i pije Starobrno”

O zaopatrzenie ma zadbać brneński browar Starobrno. Rzecznik browaru Petr Syřiště, cieszy się, że turyści będą mogli zobaczyć piękne Brno rozkoszując się smakiem piwa. W tramwaju będą stoły, ławki a także toaleta. Podobne pojazdy jeżdżą już w Wiedniu, Brukseli czy Melbourne – są tam nazywane restauracjami.
Pijaków się nie boimy

Według władz miasta, turyści ale również mieszkańcy nie muszą obawiać się o swoje bezpieczeństwo. W tramwaju będzie obsługa, która zadba o porządek w pojeździe. Na razie tramwaj będzie jeździł wyłącznie na zamówienie. Cena wynajmu nie jest jednak dotąd znana. Pod koniec roku „praty tramvaj” będzie jeździł już regularnie, ratusz ustala  na jakiej linii.

FOTO TUTAJ 

Czech da napiwek nawet jeśli mu nie smakowało

Trzy czwarte Czechów daje symboliczny napiwek w restauracjach. Są oczywiście też tacy, którzy zapłacą więcej niż typowe 10 procent sumy rachunku. Czesi dają napiwki nawet gdy im jedzenie nie smakowało – podaje serwis Alakarte.cz.

Napiwki w Europie
Napiwki w Europie

 

Niektórzy Czesi uważają, że danie napiwku to powinność. Zdarza się, że nawet gdy kelnerka była niemiła, a piwo podano w brudnym kuflu, Czech i tak zostawi napiwek. Właściciele restauracji są przekonani, że gdy gość zostawi napiwek, znaczy to, że obsługa spełniła wymagania klienta.

 Jaki napiwek dać?

 Z tym bywa różnie. Niektórzy zaokrąglają rachunek o kilka koron. Zdarzyło się, że gdy paragon wynosił 1495 koron, klient dał 5 koron napiwku. Zwykle daje się 10 procent całej sumy, jednak należy sprawdzić w karcie dań czy obsługa jest wliczona w cenę.

 

Czy zostawiasz napiwki?
Czy zostawiasz napiwki?

 

 

Czesi polubili piwa smakowe

Konserwatywny naród Czechów w końcu zaczyna dostrzegać popularne w Polsce piwa smakowe. Czescy miłośnicy piwa nie piją już tylko piw o smaku cytrynowym, ale również o smaku mojito.

464612

Klasycznego piwa z nalewaka sprzedaje się w republice coraz mniej. Wzrasta natomiast produkcja piw ze smakowymi dodatkami. Tych w zeszłym roku wyprodukowano ponad 40 milionów litrów. Czesi zaczęli lubować się w piwnych eksperymentach. Oprócz wspomnianego już piwa o smaku mojito, znajdziemy też piwo z dodatkiem mniszku lekarskiego. Rodzajów smakowego piwa jest bez liku, wystarczy wspomnieć o piwie czosnkowym dostępnym w Polsce.

Czesi zmienili też swoje piwne przyzwyczajenia. Teraz chętniej piją piwo w domach. O ile Czesi nie akceptują drożejącego zwykłego piwa, o tyle za to smakowe są gotowi zapłacić więcej. Poza tym ten piwny naród jest skłonny kupić piwo w plastikowych butelkach (wzrost o 80 proc.), co jeszcze nie tak dawno temu uchodziło za obciach.

Nie należy się za to obawiać, że nasi południowi sąsiedzi tak zatracą się w nowościach jak Amerykanie i zaczną pić piwo o smaku pizzy.

Więcej TUTAJ

 

Praska uczta

W Pradze byłem już wiele razy. Czy to skwar czy mróz, zawsze zachwycała. Tym razem pogoda zaskoczyła nie tylko mnie, ale i innych turystów. Tyle śniegu w Pradze dawno nikt nie pamięta.

Nie wiem jak to się stało, ale w ciągu jednego dnia spadło w Pradze prawie 30 centymetrów śniegu. Zasypało całe miasto, nie dało się chodzić. Autobusy ledwo jeździły, a służby miejskie nie nadążały za odśnieżaniem. Istny kataklizm.

 IMG_20130223_155853

Pogoda taka miała też i swoje uroki – na zwiedzanie miasta wybrali się jedynie najwytrwalsi zaopatrzeni w kalosze lub buty śniegowe. Praktycznie nie było Polaków, Rosjan garstka, za to Chińczyki i ich aparaty jak zwykle nie zawiedli. Włosi lepili gałki i bałwany, a Czesi… Czesi jak zwykle woleli w turystyczne rejony się nie zapuszczać.

Moi znajomi na samą myśl, że po raz kolejny muszą iść na Most Karola i Hradczany zgrzytali zębami. To nic, że mieszkają na Małej Stranie i wszędzie mają rzut beretem. Po prostu moi Czesi są już wyczuleni na praskie turystyczne klasyki. Warszawiaki też na Starówkę nie chodzą. Jednak udało mi się ich namówić.

 

Tym razem gościł mnie w Pradze kolega, którego nie widziałem prawie dwa lata. Wszystkim znajomym ogłosił, że będzie miał wyjątkowego gościa „z daleka” („Warszawa to już wschód, prawie Rosja”). Postanowił mnie przywitać pieczoną kaczką z czerwoną kapustą. Podobno kiedy Czech robi komuś domową kaczkę, oznacza to, że żywi on duży szacunek do gościa. Byłem wniebowzięty! Nowo poznana współlokatorka mego Czecha zdradziła mi w tajemnicy, że kaczką tą mój gospodarz chwalił się dzień wcześniej wszystkim znajomym. Nadeszła chwila prawdy. Kaczka była wyśmienita. Uznałem, że lepiej powitać mnie nie mógł. Ruszyliśmy do miasta…

A w centrum…praska klasyka! Most Karola, Hradczany, Vaclavak… Nuda. Gdy już przestałem zwracać uwagę na te wszystkie pamiątki, zacząłem przeżywać piękno wszystkich praskich kamienic. Sklepowe witryny, wejścia do restauracji, zdobienia i wzory – wszystko jest takie oszałamiające! Wcześniej tego nie dostrzegałem. Jedno się jednak nie zmieniło – Praga jest jak miasto z bajki. No gdzie indziej znajdziemy taką architekturę?

No a ludzie? Wiem, że tego typu wpisy budzą największe zainteresowanie… Przez dwa dni da się zauważyć kilka różnic między Warszawą a Pragą. Po pierwsze w metrze nikt się nie przepycha, w marketach ludzie się mniej śpieszą i więcej uśmiechają. Dalej Unii się nie lubi i się na nią narzeka. Polska żywność wciąż straszy, ale już wędliny się chwali. Każdy się dziwi, że wybrano Zemana i każdy się pyta kto na niego głosował. Chwali się Pragę za wygodne życie, choć tak bardzo się na nią narzeka: że droga, że zakorkowana. Pije się dużo taniego piwa i żyje się spokojnie. Generalnie życie płynie przyjemnie. W Pradze o rosnącym bezrobociu nikt nie mówi. Mówi się za to o rozglądaniu się za lepszą pracą. Przynajmniej moi znajomi o tym mówią.

Często myślę o tym, że Praga to moje miejsce na ziemi. Z każdym wyjazdem tam coraz bardziej się w tym upewniam. Zbieram kasę na kolejne wyjazdy, a w sobie zbieram siły, by zrobić ten odważny krok i rzucić wszystko dla Pragi. Ale czy wtedy ta czechofilska miłość będzie taka sama jak teraz? Taka bezwarunkowa i platoniczna…?

WIĘCEJ ZDJĘĆ TUTAJ

Jak jedzą Czesi?

Nasi południowi sąsiedzi słyną z tego, że mają smaczną kuchnie. Potrawy w czeskich hospodach są tanie oraz syte. Podczas gdy Polacy przyzwyczaili się już do svíčkovej czy řízka, Czesi zmieniają swoje upodobania kulinarne.

Już nie pełny talerz sprawdzonego jedzenia, a nowości oraz wspaniała jakość kuszą podniebienia Czechów. Hitem zeszłego roku stała się biokuchnia oraz produkty z ekologicznych upraw. Jednym słowem: od ilości ważniejsza zaczęła być jakość.

Według spacjalisty ds. gastronomii Pavla Maurera, zwłaszcza młode pokolenie zaczęło zawracąc uwagę na to, co je:

„Ludzie zaczęli być bardziej wybredni. Nie myślą tylko o tym jak najeść się najniższym kosztem, ale coraz częściej chcą, by ich posiłki były przede wszystkim zdrowe.”

Restauratorzy szybko wyczuli nowe trendy. Jak grzyby po deszczu wyrastają restauracje, gdzie można zjeść potrawy przyrządzone z ekologicznych produktów.

„To nie tylko moda. Niektóre restauracje szczycą się tym, że podają beskidzki ser prosto od farmera. Klient musi czuć się wyjątkowo.”

Maurer przestrzega jednak przed miejscami, które windują ceny: Nie zawsze droga restauracja oznacza dobrą restauracje. Z drugiej strony, jeśli ktoś oferuje mi pełne menu z zupą, drugim daniem i deserem za 65 koron, nie idę tam, gdyż za tak niską cenę nie otrzymam dobrego jakościowo jedzenia – stwierdził nasz rozmówca, który swego czasu podróżował przez całą Republikę szukając restauracji, gdzie podają najlepszą svíčkovou. Maurer zauważył, że dobrą svíčkovou może kosztować już 100 koron.

Mimo że młode pokolenie lubi eksperymentować ze swoim menu i chętnie smakuje potrawy zagranicznych kuchni, ulubione dania Czechów nie zmieniły się od lat.

Top 5 naszych sąsiadów to wciąż svíčková, ale też: řízek, knedlo-vepřo-zelo i oczywiście smažák. Wyraźny spadek klientów zanotowały jednak włoskie restauracje, co może dziwić ze względu na to, że poza swoją, to właśnie włoską kuchnie Czesi cenią sobie najbardziej.

u_fleku_1

 

Wokół niektórych praskich restauracji wyrosły już mity. Polscy czechofile jeżdżą do pewnych miejsc, bo podobno „w nich można zobaczyć to prawdziwe piwne, czeskie życie”. Czasem niestety zdarza się, że oprócz kłębów dymu i ogromnego tłoku, nie ma w tych miejscach nic ciekawego.

Wciąż mnie pytacie jakie jest najbardziej kultowe miejsce w Pradze, do którego trzeba pójść, żeby poczuć czeskiego piwnego ducha. I tym razem nie odpowiem Wam na to pytanie. Jestem zdania, że każdy powinien odwiedzić kilka polecanych miejsc i wybrać to swoje ulubione. Ten „czeski duch” dla każdego czechofila tkwi w czym innym: dla jednych będzie to tylko i wyłącznie tanie, dobre piwo, dla pozostałych brak turystów i obecność wyłącznie miejscowych. Wiem jedno: połączenie obu tych rzeczy oraz znajomości języka pozwala poznać wielu sympatycznych Czechów. To właśnie w rodowitych Czechach i ich opowieściach tkwi według mnie ten „czeski duch„.

Oto kilka polecanych miejsc w Pradze:

Czeskie tradycyjne puby

Tradycyjne Czeskie Restauracje

Polecane restauracje

Autor: Czechofil

Źródło: ct24.cz/prague.fm

Bio piwo na Gwiazdkę w Czechach

Tuż przed Gwiazdką w czeskich sklepach pojawi się bio piwo. Produkcja pierwszych litrów ruszyła pełną parą w browarze Žatec. Za jego śladem podąży wkrótce południowoczeski Bohemia Regent. Zapotrzebowanie na ekologiczne piwo jest coraz większe.

Biopiwo-Žatecký pivovar

Dostrzegło to nawet Czeskie Ministerstwo Gospodarki i przeznaczyło na produkcję bio piwa aż cztery miliony koron. Mocna „patnáctka” powstała jak na razie w ilości 80 hektolitrów i jest już rozlewana do 16 tys. butelek. Pół litra trunku zawierać będzie 6 procent alkoholu, produkcja słabszego piwa kosztowałaby zbyt dużo.

Na pomysł finansowania produkcji bio piwa wpadło czeskie Ministerstwo Gospodarki. Przeznaczyło na to 4 miliony koron. Drugie tyle to wkład producenta oraz sponsorów. Produkcja piwa będzie finansowana z publicznych pieniędzy przez trzy lata.

Biochmiel i biosłód produkowany jest tylko przez kilkadziesiąt plantacji. Słowo „bio” będzie gwarantowało, że chmiel nie był pryskany żadnymi chemikaliami. Niestety ekoprodukcja jest sto procent droższa od tej tradycyjnej. Biochmiel musi być pryskany wyciągiem z morskich wodorostów, a mszyce niszczone są dzięki ekstraktowi z tropikalnych drzew Quassia amara.

W produkcji biopiwa browary widzą spory interes. Chcą je eksportować. W sąsiednich Niemczech 1,5 proc. rynku to właśnie piwo ekologiczne. Biochmiel hoduje się tam na 80 hektarach pól. Zainteresowanie tym typem piwa zgłaszają browary z USA oraz Finlandii. Žatecký pivovar ma ambicje sprzedawania w przyszłości również piwa dla bezglutenowców.

Ekopiwo pojawi się najpierw w sklepach Billa, a kilka dni później w innych większych marketach np.: w Kauflandzie lub Tesco.

Jak jedzą Czesi?

Czeskie rodziny coraz rzadziej spotykają się przy wspólnym stole. Jeżeli już, najczęściej jest to spotkanie przypadkowe. 40 procent naszych sąsiadów nie je już wspólnych posiłków…

Z badania agencji J.L.M. wynika, że tylko 37 procent rodzin spotyka się choć raz przy jedzeniu. Najczęściej jest to śniadanie. Socjologowie grzmią, że taka sytuacja doprowadzi do tego, że członkowie rodziny przestaną się między sobą komunikować. „Wspólna kolacja zbliża, dzieci mogą się wtedy wygadać z rodzicami, ci zaś dowiedzą się czy ich pociechy nie mają aby jakiś problemów” – mówi psycholog Radana Štěpánková.

Członkowie rodzin oddalają się coraz dalej od siebie. Zamiast podczas posiłku rozmawiać przy wspólnym stole, wolimy w pośpiechu zjeść obiad na sofie w salonie oglądając telewizję.

Wspólne spożywanie posiłków ma też jeszcze jedną ważną cechę. Domowe obiady są zdrowsze niż te spożywane na szybko kupione w Fast foodach. Wiemy, że Czesi wprost oszaleli na ich punkcie. Nie zważając na kalorie, czeskie dzieci stołują się w barach szybkiej obsługi na potęgę. Przez ostatnie 15 lat otyłych dzieci w Republice przybyło aż 4-krotnie.

A Czesi lubią zjeść dobrze.

Z międzynarodowego projektu FOOD, który powstał na zlecenie UE, wynika, że Czesi stołują się bardzo niezdrowo. Tłuste zupy, wielkie porcje jedzenia, słodzone napoje, piwo to częsty widok na czeskich restauracyjnych stołach. Z badania, w którym wzięło udział 4400 respondentów z Belgii, Francji, Włoch, Hiszpanii, Szwecji i Republiki Czeskiej wynika, że co drugi Czech je obiad w ciągu dnia. To daje naszym sąsiadom ostatnie miejsce wśród europejskich narodowości. Reszta badanych je obiady codziennie.  Gdy już Czesi wybiorą się do restauracji, ważna jest dla nich wielkość porcji. Jeżeli w pobliżu pracy nie ma miejsca, gdzie da się zjeść tanio i dużo, wtedy w ogóle nie wychodzą na obiad.

Czeskie obiady są zbyt kaloryczne. Już sama zupa podawana z pieczywem jest treściwa, jednak po niej następuje główne danie. Wszystko to popijane jest słodzonymi napojami, których Czesi spożywają więcej w porównaniu z mieszkańcami Europy zachodniej.

Znudziła się już klasyka.

Jeśli chodzi o kolację, tylko 6 procent Czechów deklaruje, że ją w ogóle je. Jeśli już się do jej robienia zabiorą, najczęściej kolacja jest bardzo urozmaicona. 67 procent naszych sąsiadów eksperymentuje w kuchni.

Badanie firmy Hamé pokazało, że coraz rzadziej mamy czas na gotowanie kolacji. Najlepiej gdyby jej zrobienie trwało mniej niż 15 minut. Oczywiście, jeśli chcesz mieć ciepłą kolację rzadko osiągniesz taki wynik. Tak myśli 57 procent Czechów, dlatego za robienie kolacji w ogóle się nie zabiera. Kolejnym argumentem za tym, żeby wieczorem nie jeść, jest fakt, że jedzenie musi kosztować mniej niż 100 koron. Jest to warunek bardzo ciężki do spełnienia, dlatego ogromna ilość naszych południowych braci idzie spać głodna albo odgrzewa sobie w mikrofalówce gotowe jedzenie z supermarketu.

Przytoczone badania pokazują, że w kwestii żywienia nie różnimy się tak dużo od Czechów. Może dlatego Polakom tak bardzo smakuje czeska kuchnia.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑