Zamiast skupić się na korupcji, Czechów interesują kochanki premiera – dziwi się Polka

Hanna Marciniak przyjechała do Republiki Czeskiej studiować. Po czasie uznała, że w Czechach już zostanie. Podoba się jej język czeski. Chwali sobie miłą atmosferę oraz łatwość zakładania firmy w tym kraju.  

Hanna_Marciniak

Co Cię najbardziej zaskoczyło przy pierwszej wizycie w Czechach?

Wszechobecne telewizory i sportowe transmisje na żywo w każdej hospodzie. Spodobały mi się czeskie nowoczesne pociągi i odnowione dworce – w Polsce próżno tego szukać. Zdziwiło mnie, że po przyjeździe do Pragi, zupełnie nic nie rozumiałam. Nawet po dwóch latach studiowania bohemistyki nie rozumiałam w dalszym ciągu języka mówionego – tego przecież w szkołach nie uczą. Zdziwieniem było dla mnie też to, że w Czechach są mniej widoczne różnice materialne i społeczne.

 Kiedy zdecydowałaś, że w Pradze zostaniesz na stałe?

To było jeszcze, gdy byłam tutaj na Erasmusie. Miałam do wyboru: Kraków albo Praga. Decyzja była prosta z kilku powodów: po pierwsze urzekły mnie praskie hospody i język czeski. Drugim powodem jest to, że łatwiej tutaj jest założyć swój biznes i go kontynuować. Tak samo uważają mi polscy przyjaciele, którym pomagam przenosić firmy z Polski do Czech.

Co Ci się w Czechach nie podoba?

Nie podoba mi się, że Czesi nie są spontaniczni. Poza tym da się zauważyć, że Czesi są zakompleksieni. Często się słyszy: „já na to nemám”, „neřeším to”, „je mi to jedno”. Jednak podoba mi się, że Czesi są o wiele bardziej tolerancyjni niż Polacy. Chwali się też, że często w ogóle nie interesują się cudzym życiem prywatnym.

 Jacy są panowie Czesi?

Czescy chłopcy są o wiele bardziej wyluzowani niż Polacy. Chłopcy z Polski kurczowo trzymają się utartych wzorów „męskości”, ale nie wiedzą, że kobiety już tych wzorów nie wymagają. Czesi są weselsi i bardziej bezpośredni.

 Jak Czesi traktują się nawzajem?

Czesi zachowują się względem siebie o wiele przyjaźniej niż Polacy. Są bardziej stonowani i spokojniejsi. Nikt nikogo nie obarcza swoimi frustracjami. Czesi, zwłaszcza ci młodsi, są bardzo otwarci w stosunku do cudzoziemców. Zaskakuje mnie, że Czesi są aż za bardzo samokrytyczni jeśli porównują się do krajów niemieckojęzycznych. Myślę, że trochę samoświadomości i dumy nikomu nie zaszkodzi. Także zapamiętajcie to sobie: nie jesteście Niemcami drugiej kategorii, ale Czechami, ze swoimi tradycjami i kulturą! Przestańcie powtarzać, jak źle jest w kraju i że coś takiego nie mogłoby się wydarzyć w Wiedniu.

 Interesuje Cię czeska historia?

Czesi mają to do siebie, że przez długi okres ich historia łączyła się z niemiecką. Przez to powstał język, w który wplecione są niemiecko brzmiące słowa. Myślę, że stąd płynie też ten czeski pragmatyzm, racjonalniejsze podejście do materialnych wartości.

 Lubisz czeskie piwo?

Piwo oczywiście piję. Nie każde, ale mam ulubione marki. Czeskie piwo jest mniej słodkie niż to polskie i nie smakuje chemią tylko chmielem. Czeska kuchnia mi w ogóle nie odpowiada z racji tego, że jestem wegetarianką. Zamiast czeskiej wybieram restaurację chińską albo tajską, których w Pradze jest pod dostatkiem.

 Znajomość czeskiego jest w Pradze niezbędna?

Język czeski jest dla mnie czymś najpiękniejszym. Co dzień nie mogę się nadziwić jak bardzo mi się ten język podoba. Znajomość języka przynajmniej na poziomie komunikatywnym jest po prostu niezbędna, aby móc żyć z ludźmi i ich rozumieć. Ktoś kto nie mówi językiem kraju w którym żyje, jest jakby w izolacji. Czuję się doceniona, gdy Czesi myślą, że jestem rodowitą Czeszką. Sama nauczam czeskiego obcokrajowców i bardzo mnie cieszy, gdy przekazuję im to, czego sama się kiedyś nauczyłam, przekazuję im ten klucz do społeczności.

Czego ci w Czechach brakuje?

Brakuje mi języka polskiego, bo tutaj nie mam zbyt wielu polskich znajomych. Czasem mówię po polsku jedynie ze studentami i klientami. Brakuje mi też dobrze ubranych ludzi. Tutaj Czesi i Słowacy ubierają zupełnie przypadkowe rzeczy: na przykład łączą ciuchy z bazarów ze sportowymi butami. W Polsce powstaje wiele dobrych odzieżowych firm, polscy projektanci inspirują się minimalizmem i są dosyć tani. 

Źródło: lidovky.cz

Reklamy

Rowerem z Czech do Świnoujścia – relacja Czecha z wyprawy

Masz ponad czterdzieści lat, z Tobą plecak rower i syn, który stwierdza, że podróż z północnych Czech do polskiego morza to głupota. Tydzień jazdy i ponad 500 kilometrów – ale było warto!

Trójstyk granic Niemcy-Polska-Czechy w Hradku nad Nisą
Trójstyk granic Niemcy-Polska-Czechy w Hradku nad Nisą

Niektórym na samą myśl o tak dalekiej podróży rowerem trzęsą się nogi. Pieniądze mam, zawsze da się wrócić do Czech, ale pociągiem.

Podróż naszą zaczynamy w północnoczeskim Hrádku nad Nisou. Postanowiliśmy jechać wzdłuż rzeki – jest to taki punkt orientacyjny, wiemy, że będzie nasz wiódł aż do morza. Po drodze mijamy niezwykle piękną Żytawę, klasztor Marienthal i suniemy prosto do Görlitz. Jest to według mnie jedno z najładniejszych niemieckich miast, jakie znam. Śpimy jednak w Zgorzelcu – jest to nic więcej jak tylko biedne przedmieście po prawej stronie rzeki. Trzygwiazdkowy hotel po polskiej stronie kosztuje tu tyle co pensjonat w Niemczech.

Görlitz to perła wśród niemieckich miast – kamienice ze wszystkich epok, centrum czyste i przyjemne. Czuć tu jednak upadek. Niemcy wyjechali na Zachód a sami turyści nie ożywią miasta.

W dalszej podróży mijamy równiny i pola – do morza mamy prostą drogę. Trafiamy do Bad Mukau (Mużaków) pięknego uzdrowiskowego miasteczka nad Nysą Łużycką. Po stronie niemieckiej Park Mużaków wpisany na listę UNESCO, po stronie polskiej jarmarczny bazar, na którym kupisz wszystko. Zamiast Wietnamców sprzedają Polacy. „Najtańsze papierosy w Polsce” – tabliczki z takimi napisami wręcz zachęcają do zakupów. Niemcy patrzą na Polaków, jakby byli z innej epoki, wszak rzeka to granica dwóch cywilizacji. Na tych terenach mieszkają osadnicy z ziem zabranych po wojnie: z Wileńszczyzny, zza Buga. Napotkany Polak Jakub jest z tzw.: „Polski B” stwierdza, że jada kolacje tylko w Niemczech, po polskiej stronie nie ma gdzie pójść.

 targ

Kolejne kilometry za nami. Wita nas Guben. Ze starego miasta po wojennym froncie nic nie zostało. Zamiast kościoła nad rzeką widzimy dużą ilość budynków z wielkiej płyty. Życie tu umarło po zjednoczeniu Niemiec. Teraz większość Niemców żyje z renty i robi zakupy w polskiej Biedronce. Mieszkaniec Gubina: oni u nas kupują, my sprzedajemy, interes się kręci.

Kończy się Nysa. Widzimy Odrę – jest szeroka, silna, budzi respekt. Trafiamy do Frankfurtu nad Odrą, które wraz ze Słubicami tworzy wzorowe dwujęzyczne miasto. Jest tu uniwersytet, polskie restauracje są wypełnione Niemcami. Dalszą część trasy pokonujemy pociągiem ze względu na uszkodzenie roweru. Kiedy kończy się Odra trafiamy do miasta Löcknitz. Po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej bardzo dużo Polaków ze Szczecina przeniosło się do Löcknitz, z uwagi na dużo niższe ceny mieszkań. Na 3 tys. mieszkańców 650 to Polacy. Także w okolicy mieszkają ich setki. Miasteczko jako jedyne w regionie odnotowuje od paru lat wzrost populacji. W miejscowości rozwijają się także polskie usługi, a firmy niemieckie oraz urzędy zatrudniają polskojęzycznych pracowników. Mieszkamy u Polki, ale mówi do nas po niemiecku.

Droga rowerowa się kończy, przybywa za to łąk, lasów, a powietrze się zmienia – morze jest coraz bliżej. Płyniemy do Świnoujścia statkiem wypełnionym po brzegi turystami. Im bliżej jest miasto, tym wydaje się piękniejsze. Widzimy w końcu piękną białą długą plażę. I morze, morze!

Na liczniku wybiło 538 kilometrów. Przed podrożą zapytałbym siebie po co jechać taki szmat drogi by dojechać do zimnego morza. Dziś, gdy tu jestem mogę tylko z radością stwierdzić, że polsko-niemiecki Bałtyk dał się nam poznać niezwykle piękną plażą z białym, delikatnym piaskiem, który leży tylko na bałtyckich plażach. Miejsc noclegowych nad brzegiem morza w cenie do 1000 koron jest pod dostatkiem.

Tuż za rogiem są Niemcy z luksusową infrastrukturą dla turystów, jednak po co przepłacać, gdy ma się pod ręką tańsze i bardziej radosne polskie przybytki! 

Plaża w Świnoujściu
Plaża w Świnoujściu

Źródło: idnes.cz

Wersja polska: czechofil.com

Rok 2100: Czechów będzie 7,7 mln

„Już mamy tego potwierdzenie: Czesi zaczynają powoli wymierać jako naród”, stwierdza Mladá Fonta Dnes, nawiązując do raportu w sprawie trendów demograficznych opublikowanego przez Czeski Urząd Statystyczny (ČSÚ).

duchodci

 

Za dziesięć dekad liczba ludności zmaleje o 25%, z obecnych 10,52 mln do 7,7 mln, a przeciętny czeski obywatel będzie miał 50 lat (wzrost o 9 lat). Zdaniem badaczy jest to naturalna tendencja, zgodna z trendami utrzymującymi się w społeczeństwach Europy Zachodniej i Północnej: Czeszki wydają na świat mniej dzieci, ponieważ trudno jest im pogodzić życie rodzinne z zawodowym. Średnia długość życia rośnie ze względu na tryb życia i postęp w medycynie.

Socjologowie sygnalizują, że wszystkie te zmiany będą miały wpływ na rynek pracy, który będzie musiał przejść od dzisiejszego modelu, opartego na minimalizacji kosztów pracy, do modelu opartego na maksymalizacji wskaźnika zatrudnienia.

Biedacy i alkoholicy – czyli jak nas widzą Czesi

Czech Polaka nie obrazi, nie opluje ani nie pobije, ale zawsze będzie miał go za gorszego, bo pochodzi z kraju tonącego w wódce, brzydocie, zacofaniu i przestępczości. – Negatywne stereotyp Polaka w Czechach na pewno istnieje. Spotykam się z ludźmi i słyszę na przykład: „Byłem w tej Warszawie 20 lat temu i to najgorsze miejsce na świecie, nigdy już tam nie pojadę” – mówi przekonuje w rozmowie z naTemat Czech Pavel Trojan.

neznamy-soused

(…) Zamieszanie wokół polskiej żywności to tylko część większej układanki, która zwie się uprzedzeniem. Bo o ile w Polsce najczęściej można się spotykać z postawą fascynacji Czechami, o tyle w drugą stronę podobnie to nie działa. „To trochę miłość jednostronna. Czesi mają sceptyczne nastawianie do Polski” – przekonywała niedawno w rozmowie z naTemat Jana Kępska, Czeszka mieszkająca w Polsce. To zresztą jedna z bardziej wyważonych opinii w tym temacie.

– W opinii Czecha, Polak to nieuczciwy handlarz i krętacz. Oni czują się od nas trochę lepsi, bo wydaje im się, że są bardziej cywilizowani, a Polska to taka czarna, zacofana, katolicka dziura – ocenia Maciej, szef organizacji zajmującej się polsko-czeską współpracą, który sam mieszkał przez kilka lat nad Wełtawą. 

Przyczyna takiego stereotypu jest prosta: niewiedza. – Czesi są ignorantami, jeśli chodzi o Polskę. Prawie nas nie odwiedzają, a jeśli już, to wybierają Kraków i Wieliczkę. Najlepiej było to widać przy okazji Euro 2012, kiedy okazywało się, że ci mieszkający 100 km od granicy nigdy jeszcze u nas nie byli. Jeden z moich znajomych dziwił się: „Polska? To tam musi być bardzo biednie…” – opowiada nasz rozmówca.

Jak twierdzi, niechęć Czechów do Polaków przejawia się w najprostszych rzeczach, jak choćby w tym, że na tablicach w popularnych miejscowościach wypoczynkowych nie ma napisów po polsku. – A przecież 70 proc. wszystkich turystów to Polacy. Są informacje po angielsku czy francusku, ale nie po naszemu. Zresztą, nawet jeśli chodzi o badania sympatii do różnych nacji, to u Polaków Czesi stoją na pierwszym miejscu, a u Czechów my ledwo mieścimy się w pierwszej dziesiątce.

„Kombinujecie!”
Pavel Trojan, Czech pracujący w Instytucie Polskim w Pradze, też nie ma wątpliwości, że jego rodacy są uprzedzeni do polskich sąsiadów. Podkreśla, że Czesi patrzą na nas jak na kombinatorów, którzy czekają na okazję, by wydrzeć dodatkowe parę groszy dla siebie:

– Pewne cechy są dla Czechów nie do przyjęcia. Na przykład zwykłe targowanie się nie wchodzi u nas w grę i jest postrzegane jako rodzaj krętactwa czy oszustwa. Myślę, że wynika to po trochu z naszego kompleksu, który dotyczy wszystkich sąsiadów, także Węgrów czy Słowaków. To jest takie założenie, że my zawsze jesteśmy i byliśmy lepsi. Spotykam się z ludźmi i słyszę na przykład: „Byłem w tej Warszawie 20 lat temu i to najgorsze miejsce na świecie, nigdy więcej tam nie pojadę”.

Tekst pochodzi z portalu naTemat. CAŁOŚĆ TUTAJ

WIĘCEJ NA TEN TEMAT TUTAJ

Przeszkadza mi, że Czesi się wywyższają – mówi Polak mieszkający w Pradze

Ponad dwadzieścia lat temu Polak Dagmar Mroziewicz przyjechał do Pragi studiować. Od pierwszych chwil w tym mieście zdał sobie sprawę, że chce tu zostać. Jednak nie przestał być krytyczny – w Czechach przeszkadza mu, że wywyższają się nad cudzoziemcami i nie mają samokrytyki. Serwis lidovky.cz przedstawia kolejną część serii „Czeski Szok”.

MC4c3ba1_Z_dagmar

Co Cię zaskoczyło podczas pierwszej wizyty w Republice?

Czechosłowację znałem jedynie z opowieści mojej mamy, która często przywoziła mi słodycze i orzechy. Pierwsze co mnie zaskoczyło w Czechosłowacji to były czerwone gwiazdy na ulicznych lampach.

Kiedy zdecydowałeś, że chcesz tu zostać?

Do Pragi przyjechałem w roku 1994 jako absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Gdy wysiadłem z tramwaju na przystanku na Bolzanově ulicy, wiedziałem, że zostanę tu na dłużej. To był dla mnie ostateczny czas, aby coś zrobić ze swoim życiem, dosięgnąć czegoś, być kimś. Moje plany jednak spełzły na niczym.

 Co Ci w Czechach przeszkadza?

Najbardziej mi przeszkadza w Czechach to, że wywyższają się nad cudzoziemcami. Czechów cechuje brak samokrytyki, zamiatanie spraw pod dywan i chciwość. Ciągłe powtarzanie: „jak ci się nie podoba, to możesz sobie iść”, ale zwykle mówią to właśnie ci, którzy sami do Pragi przyjechali za pracą. Mama mi często powtarzała, że Czesi są zapatrzeni w Niemców. Gdy prosiła o towar w sklepie w języku niemieckim, tak zawsze to dostała, gdy po polsku – tak nigdy nic nie było. Dziś na szczęście już to nie obowiązuje.

 Co myślisz o czeskim humorze?

Jak bym go nazwał czarnym humorem. W sumie jest bardzo podobny do polskiego poczucia humoru.

 Interesuje Cię czeska historia?

Myślę, że każdy kto mieszka w obcej ziemi powinien znać historię tego kraju. Wiedza taka pomaga wniknąć w społeczność. Brałem udział w kursie na przewodnika po Pradze. Dzięki niemu nie tylko poznałem miasto, ale też historię, która wpłynęła na czeską mentalność. Często podróżuję po Kraju Środkowoczeskim, staram się poznawać nie tylko Pragę ale i okolice.

Pijesz piwo? Smakuje Ci czeska kuchnia?

Polacy narzekają, że w czeskiej kuchni brakuje warzyw i sałat. Chleb z kminkiem był dla mnie niezwykły. Zaskoczyło mnie, że czeskie piwo nie smakuje większości moich polskich znajomych.

 Zostaniesz w Czechach?

Mam czeskie obywatelstwo, podczas jego nadania ślubowałem wierność Republice.

Uczysz się czeskiego?

Uczę się języka czeskiego codziennie. Nie lubię jednak czeskiego tak, jak języka rosyjskiego. Czeski jest bardzo skomplikowany i często sami Czesi nie są w stanie wytłumaczyć mi niektórych zasad.

 Czy tęsknisz za czymś z Polski?

Za niczym nie tęsknie. Uważam, że nie można żyć w dwóch miejscach jednocześnie. Wybrałem Czechy i mierze się z czeskimi realiami.

 

Źródło: lidovky.cz 

Co Unia zabrała Czechom?

Sceptyczni Unii Europejskiej Czesi wciąż toczą boje o swoje regionalne specjały. Nasi sąsiedzi stracili na przykład możliwość używania nazwy Tuzemsky rum. W chwili obecnej Czesi toczą bój o zastrzeżenie nazwy Niva dla sera z zielono-niebieską pleśnią. 

niva

Pikantną specjalność chce przywłaszczyć sobie koncern Bongrain. Według serwisu aktualne.cz wspomniana firma zarejestrowała już tego typu ser jako swoją własność pod nazwą Kral syru. Problem w tym, że jeden z czeskich producentów twierdzi, że jako pierwszy zarejestrował ser typu Niva. Spór rozstrzygnie Bruksela. Wcześniej Czesi walczyli ze Słowakami o Nivę. Tamci twierdzili, że ta pikantna przekąska należy do nich.

 Niva to ser pleśniowy stworzony na wzór francuskiego sera typu rokfor. W latach 40-tych zarejestrowano nazwę Roquefort i mleczarze z Czeskiego Krumlova zaczęli używać nazwy „Niva” (niebieskozielona barwa pleśni przypominać miała barwy łąki [rus.: niva]).

 

Unia Europejska od dawna miesza szyki Czechom i już zakazała im używania następujących nazw:

  • Pomazankove maslo – nie może być nazywane masłem, bo nie zawiera minimum 80 % tłuszu w swym składzie.
  • Marmolada – marmolada może być wyprodukowana jedynie z cytrusów. Teraz marmolada może być nazywana jedynie owocową pomazanką lub dżemem.
  • Rum – przez to, że czeski rum nie jest wyrabiany z cukrowej trzciny, musi być nazywany Tuzemakiem.

 

O co Czesi jeszcze walczą?

  •  Oprócz sera typu Niva, bój toczy się jeszcze o praską szynkę – przywłaszczyć ją sobie chcą Słowacy, Niemcy, Austriacy i Włosi.

 

Co Czesi uchronili?

  • Olomoucké tvarůžky;
  • Lovecky salam;
  • špekačky;
  • Pohořelický i Třeboňský kapr;
  • Czeskie piwo;
  • Hořické trubičky;
  • Karlovarské suchary i lomnické suchary;
  • štramberské uši;
  • Žatecký chmiel.

 

A czego Unia zakazała wszystkim członkom wspólnoty?

 

  • używanie małych klatek dla kur – z 550 cm2 do 750 cm2;
  • zakaż używania żarówek starego typu;
  • dzieci do lat 8. nie mogą same dmuchać balonów;
  • Unia zakazała niższych ubezpieczeń drogowych dla kobiet;
  • zakaz produkcji rtęciowych termometrów;
  • zakaż sprzedaży zapalniczek bez zabezpieczeń dla dzieci;
  • świnie muszą być chowane w grupach, muszą mieć zabawki w zagrodzie.
  • Unia zakazała użycia niektórych leczniczych ziół;
  • nakaz sprzedaży AGD z poborem energii minimalnie z grupy A i wyższej.
  • Nakaz sprzedaży jedynie samo gasnących papierosów.

BBC kręci dokument o Cieszynie

BBC (brytyjska telewizja publiczna) skończyła dzisiaj zdjęcia do filmu dokumentalnego o podziale Cieszyna. Profesor David Reynolds, historyk, który wpadł na pomysł realizacji przedsięwzięcia na pograniczu polsko-czeskim, uzasadnia nam wybór takiej właśnie lokalizacji.

IMG_7688

Dlaczego BBC zainteresowało się Cieszynem?
– Przede wszystkim dlatego, że wiąże się z dziwną, zawiłą historią. Spór o przynależność terytorialną doprowadziły tu do podziału miasta. Od tego momentu jednolity dotąd organizm rozwijał się jako dwa graniczne miasta, przedzielone rzeką Olzą. To niesamowite i bardzo ciekawe.

To był Pana pomysł. Skąd zna Pan Cieszyn?
– Wszystko rozpoczęło się od przeczytania książki o I Wojnie Światowej i jej konsekwencjach, wydarzeniach w Paryżu. Napotkałem tam fragment o historii i podziale Cieszyna. Wydawało mi się to wtedy tak niezwykle szalone, zwłaszcza jeśli chodzi o zwykłych, mieszkających na tym terenie ludzi. Pomyślałem wtedy, że muszę odnaleźć to miejsce. I tak oto przyjechaliśmy i zrobiliśmy zdjęcia.

Jaki jest cel przedstawienia historii dwóch Cieszynów w Wielkiej Brytanii?
– Chciałbym pokazać, jak decyzje władz wyższych wpływają na życie ludzi „zwykłych”. Film jest próbą wyjaśnienia Brytyjczykom, jak trudne było to, w jaki sposób poradzić sobie z pytaniem o narodowość, przezwyciężyć wszelkie komplikacje, jak żyć w miastach, w których czegoś zabrakło.

Jaką formę będzie miał film?
– Jest to dokument historyczny. Powstały już dwa. Trzecia część pokazuje konsekwencje I Wojny Światowej. Pierwszy film opowiada o narodowościach, skupiamy się na napięciach, o tym, co się działo i o konsekwencjach wojny. To jest dłuższa historia, która nie skupia się tylko na latach 1919-1920. Chcemy pokazać to, jak ludzie sobie poradzili, jak wygląda to obecnie.

Czy to pierwszy film BBC o Cieszynie i Czeskim Cieszynie?
– Dla BBC na pewno tak. Mam nadzieję, że spotka się z zainteresowaniem, na pewno będzie nietypowy i ciekawy dla widzów.

Kiedy będziemy mogli doczekać się końca realizacji?
– Wykonaliśmy wszystkie zdjęcia. Kończymy pracę w terenie. Teraz pozostaje nam praca z materiałem. Myślę, że w przyszłym roku zakończymy realizację. Wszystko jednak zależy od BBC.

Czy będziemy mogli zobaczyć film w Polsce i Czechach?
– To pytanie bardziej skierowane jest do dystrybutorów BBC, ale mam nadzieję, że film będzie można zobaczyć w wielu państwach, nie tylko w Wielkiej Brytanii.

Pomijając już kwestie historyczne, co myśli Pan o Cieszynie i Czeskim Cieszynie?
– Jestem tu po raz pierwszy. Cieszyn jest ekscytujący, ciekawy, piękny. Te miasta żyją historią. Byłem wczoraj na Wieży Piastowskiej. Widok, jaki widziałem jest niesamowity. Jako historyk mogłem poczuć coś niezwykłego.

Ekipa BBC gościła w Cieszynie i Czeskim Cieszynie od środy. Odwiedziła m.in. Wzgórze Zamkowe, Muzeum Śląska Cieszyńskiego, Rynek w Cieszynie oraz Czeskim Cieszynie, Most Przyjaźni, dworzec kolejowy w Czeskim Cieszynie. Dokument dla brytyjskiego nadawcy publicznego BBC 2, a jego premiera odbędzie się prawdopodobnie w przyszłym roku, w setną rocznicę wybuchu I Wojny Światowej. Odcinek poświęcony Cieszynowi oraz Czeskiemu Cieszynowi będzie częścią trzyodcinkowego cyklu dokumentalnego o nazwie „The Long Shadow”. Skupia się on na szerszym kontekście I Wojny Światowej, jej przyczynach, skutki i aspektach historycznych. Dokument przygotowuje wybitny brytyjski historyk David Reynolds, który wykłada na Uniwersytecie w Cambridge. Dla BBC stworzył już 9 filmów dokumentalnych, poruszających tematykę XX wieku. Najważniejsze to World War Two: 1941 and the Man of Steel i World War Two: 1942 and Hitler’s Soft Underbelly.

Tekst i zdjęcia: gazetacodzienna.pl

Wszystkim Czechofilom polecam podróż do Cieszyna. W tym miejscu naprawdę czuć historię. Więcej o wycieczce do Cieszyna TUTAJ

Wycieczka do Pilzna [Plzeň]

Tam gdzie potoki zlewają się w rzekę Berounkę, tam gdzie narodziły się legendy Petr Čech, Karel Gott oraz piwo Pilsner Urquell – tam wybrał się Czechofil w ramach poznawania kolejnych zakątków Republiki Czeskiej.

p1

Miasto z bogatą historią. Na przełomie XVI i XVII przez rok pełniło rolę stolicy kraju – mieszkał tutaj cesarz Rudolf II Habsburg. Rozwój zahamowała wojna trzydziestoletnia oraz zarazy.

W XIX wieku nastąpił gwałtowny rozwój Pilzna – miasto zostało silnym ośrodkiem przemysłu żelaznego, a główną postacią tego okresu Emil Škoda, właściciel huty żelaza. Po 1890 huta została przekształcona w zakład zbrojeniowy, a w późniejszym okresie samochodowy.

Już Wacław II nadał 260 mieszczanom przywilej warzenia piwa, a na początku XVII wieku było w mieście 26 browarów. Jakość produkcji nie zawsze była wysoka, więc w XIX rada miejska przymusiła browarników do połączenia się i w 1842 założono browar Pilsner Urquell – dzisiejszą wizytówkę Pilzna.

W okresie II wojny światowej Pilzno stało się częścią Protektoratu Czech i Moraw (granica z III Rzeszą biegła za rogatkami miasta) oraz siedzibą władz administracyjnych. Dziś miasto liczy ponad 160 tys. mieszkańców i według ulotek urzędu miasta jest czwartym największym miastem Republiki Czeskiej. 

p2

Po zwiedzeniu browaru Pilsnera należy udać się do centrum, aby zobaczyć szereg zabytkowych budowli miasta:

  • Katedra św. Bartłomieja z najwyższą wieżą w Czechach (102 metry)
  • Wielka Synagoga – największa w Czechach, druga w Europie i trzecia na świecie.
  • Teatr Josefa Kajetána Tyla
  • historyczne podziemie – system podziemnych korytarzy o długości ponad 17 km (najdłuższe podziemia w Europie Środkowo- wschodniej)
  • Muzeum Czech Zachodnich
  • Zabytkowy Rynek oraz pobliskie kamienice

 Europejska Stolica Kultury 2015

 W roku 2010 specjalna komisja zdecydowała, że Pilzno stanie się Europejską Stolicą Kultury w roku 2015. Miasto wygrało bój z Ostrawą. Okazało się jednak, że ratusz nie ma pieniędzy na organizację wydarzeń związanych z promocją miasta. 

p3

WIĘCEJ ZDJĘĆ Z PILZNA TUTAJ 

Wycieczka do Browaru Pilsner Urquell [Plzeňský Prazdroj]

Jeżeli myślę o mieście Pilzno w głowie mam jedynie browar produkujący znane na całym świecie piwo typu pils o nazwie Pilsner Urquell. Oprócz tej marki w mieście produkowane jest jeszcze kilk znanych w Czechach piw masowej dystrybucji. Dziś skupimy się jednak na legendzie stworzonej przez mistrza browarnictwa Josefa Grolla.

b1

Jasne piwo dolnej fermentacji stworzone w 1842 roku jest pierwowzorem wszystkich piw typu pilsner, nazywanych również pils czy pilsener.

 Josef Groll do produkcji swojego piwa bawarskiego użył miejscowych, czeskich składników, w tym żateckiego chmielu i bardzo miękkiej wody plilzneńskiej. Mimo że piwo nie do końca spełniło oczekiwania browaru, z ogromnym powodzeniem sprzedawało się w miejscowych gospodach Pod Białą Różą i Pod Złotym Orłem. Wkrótce stając się popularne pod nazwą Pilsnera.

 Początkowo browar zajmował jeden budynek, szybko jednak rozrósł się do ogromnych rozmiarów. Dzisiaj Plzeňský Prazdroj zajmuje sporą część miasta po prawej stronie rzeki Radbuzy, a jego zwiedzanie to istna podróż w czasie. 

b2

Wizytę zaczynamy od podróży autobusem do najnowszego budynku rozlewni piwa do puszek i butelek. Koszt budowy tego kompleksu wyniósł ponad miliard koron czeskich. Sponsorem obiektu był właściciel generalny Pilsnera czyli firma SABMiller. Podczas wizyty w tym miejscu mogłem usłyszeć od Czechów głosy zachwytu i żal za tym, że nie można w takim miejscu zamieszkać.

 Następnie wjechaliśmy na górę kolejnego budynku rzekomo największą windą w Republice Czeskiej (pojemność 72 osoby lub 5200 kg) by podziwiać film w obrotowym kinie pokazujący historię browaru. Później mogliśmy dotknąć i powąchać wszystkich bogactw natury z których stworzone zostało piwo Pilsner. Zapach chmielu unosił się wszędzie, po długim czasie przestało to cieszyć nos i powodowało mdłości. 

b3

Kolejna część programu obejmowała wizytę w najstarszej części kompleksu, gdzie można było zobaczyć pierwsze w historii browaru kotły do warzenia piwa. Zgubiony telefon w środku jednego kotła świadczy o tym, że obiekty te cieszą się szczególną popularnością.

 W końcu nadeszła upragniona chwila! Przeszliśmy do starych piwnic, gdzie w temperaturze 5 stopni piwo przechodzi proces fermentacji. Po zwiedzeniu wszystkich korytarzy można się było w końcu napić niepasteryzowanego i niefiltrowanego piwa prosto z beczki! 

b4

Po wyczerpujących 90 minutach zwiedzania należy udać się do położonej na początku całego kompleksu budynków restauracji Na Spilce. Jest to według pani przewodnik największa restauracja w Republice Czeskiej mogąca pomieścić ponad 500 gości. 

WIĘCEJ ZDJĘĆ Z WIZYTY W BROWARZE TUTAJ

Wycieczka do Brna

Historyczna stolica Moraw, liczące ponad 400 tys. mieszkańców jest drugim co do wielkości miastem w Republice Czeskiej. Ważny ośrodek przemysłowy, transportowy i naukowy. Z sześcioma wyższymi uczelniami wyróżnia się na tle innych morawskich miast. Niezwykle spokojne i przyjazne miasto Brno.

brno1

Szybki urlop w Republice Czeskiej miał służyć odpoczynkowi, ale okazało się, że dusza podróżnicza jest silniejsza niż potrzeba relaksowania się na wzgórzach Petřína. Wsiadłem do żółtego autobusu i czytając środowy „Blesk” oczekiwałem na przystanek w stolicy Moraw.

 O Brnie słyszałem wiele różnych opinii, postanowiłem na własnej skórze przekonać się, które są prawdziwe, a które nie. Moim przewodnikiem po mieście był kolega mieszkający tam już ponad rok. Tuż przy samym dworcu jest zabytkowa część miasta, dlatego już po kwadransie mogliśmy cieszyć oczy starymi kamienicami wokół Náměstí Svobody. Jedyne co zaskakuje to ogromne dildo pośrodku placu, służące jako zegar słoneczny. Plomby w postaci komunistycznych budowli wplecionych w starą zabudowę Rynku również trochę szpecą krajobraz. Całość czyta i schludna.

brno2

Miasto w porównaniu z Ostrawą tętni życiem. Podobno w tę środę ludzi było w mieście wyjątkowo mało, ze względu na wyjazd studentów, jednak w centrum widać było wielu turystów.

 Wszystkie atrakcje turystyczne znajdują się blisko siebie także obejście miasta zajmuje około 2 – 3 godzin. Warto zatrzymać się na obiad w jednej z wielu restauracji wokół Rynku. Podczas picia piwa człowiek się bardzo otwiera. Mój kolega zdradził mi, że cierpi na brak czeskich znajomych. Podobno czescy studenci niechętnie się zaprzyjaźniają z obcokrajowcami. Jedyna wymiana serdeczności okazywana jest poprzez odpowiedzenie „Ahoj”. Kumpel skusił się nawet o stwierdzenie, że Czesi mają gdzieś ludzi z innych krajów, po prostu się nimi za bardzo nie interesują. Konflikt między Czechami a Morawiakami również jest wciąż żywy. Mieszkańcy Moraw niechętnie słuchają o tym co się dzieje w Czechach, ochoczo jednak opowiadają dziesiątki dowcipów o prażanach. 

Główne atrakcje turystyczne Brna to przede wszystkim:

  1. Zamek Špilberki wzgórze zamkowe – to najpierw zamek, później twierdza, a w końcu kluczowy element fortecy jaką stało się w XVII wieku Brno. Wybudowany na tyle skutecznie, że miasto odpierało ataki, które przychodziły podczas licznych w naszej części Europy wojen. Wykorzystywany także jako więzienie zapisał smutną kartę w historii narodów walczących o wyzwolenie się spod władzy Cesarstwa Austriackiego.zamek1

  2. Katedra Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Brnie – Sylwetka świątyni, znakomicie rozpoznawalna m.in. dzięki umieszczeniu jej na na monecie 10-koronowej, jest jednym z symboli miasta. Oryginalnie zbudowana w stylu romańskim została przebudowana w XIII wieku w stylu gotyckim. Przez kolejne przebudowa zatraciła czystość stylu architektonicznego – obecna forma to efekt przebudowy z przełomu XIX i XX stulecia, gdy nadano budynkowi neogotycki styl i ukończono wieże.
  1. Zbudowa Náměstí Svobody.
  2. Szereg kościołów i klasztorów
  3. kąpielisko miejskie – miejsce, gdzie rzeka Svratka rozszerza się tworząc jezioro. Organizowane są tam w sezonie letnim przeprawy statkami pasażerskimi. Infrastruktura sportowa ściąga tam spragnionych aktywnego odpoczynku. Zaciszne brzegi rzeki ściągają tam również nagusów, którzy mogą się opalać na słynnej plaży nudystów.kapielisko 

Niewątpliwą zaletą Brna jest dobre jego skomunikowanie z innymi atrakcyjnymi rejonami Moraw, takimi jak na przykład Znojmo, Mikulov czy położony na północ Ołomuniec.

 WIĘCEJ ZDJĘĆ Z BRNA TUTAJ

Najciekawsze wioski i miasteczka w Czechach

Subiektywny wybór czytelników portalu podróże.gazeta.pl.

1.  Bouzov na północnych Morawach trzeba odwiedzić ze względu na majestatyczny średniowieczy hrad. Zamek w Bouzovie jest na tyle fotogeniczny, że czasami służy za plener filmowy. W 2004 roku Dennis Gansel nakręcił tu część scen do Fabryki Zła.

2.  Hrensko. Malownicza wioska, która usadowiła się w miejscu gdzie Kamenice wpada do Łeby. Leży na wysokości 115 metrów n.p.m. między dwoma fantastycznymi krainami: Czeską Szwajcarią, gdzie inspiracji do swoich baśni szukał Hans Christian Andersen, i Łabskimi Piaskowcami.

111

3. Jachymów. Kiedyś mieszkańcy miasta parali się wydobyciem srebra, Jachymów pozostał uzdrowiskiem i jest dziś kopalnią atrakcji turystycznych. Dawna osada górnicza z XVI wieku latem jest bazą wypadową w otaczające ją Rudawy, natomiast zimą zamienia się w kurort narciarski. Ciekawostką jest, że to właśnie stąd pochodziła badana przez polska noblistę, Marię Skłodowską Curie, ruda uranowa.

4. Jiczyn. Urokliwe miasto u podnóży Karkonoszy, z którego pochodzi rozbójnik Rumcajs. Podobno mieszkał tu zanim stał się zbójnikiem. Pięknie położony Jiczyn bywa nazywany też bramą do Czeskiego Raju.

jiczyn5. Stramberk. W skali całego kraju Sztramberk wyróżnia się zabytkową drewnianą architekturą, którą w XVIII i XIX wieku stworzyli tu wołoscy rzemieślnicy. Atrakcją miasta jest też uzdrowisko piwne, a jego kulinarną wizytówką są ciastka w kształcie ludzkich uszu.

stramberk6. Litomyśl. Leży tylko 90 kilometrów od Kłodzka na trasie do Pragi. Słynie z pięknego renesansowego pałacu, których chroni UNESCO.

7. Krnov. Jeżeli ktoś ma ochotę wyskoczyć do sąsiadów na piwo, knajpki w Krnov czekają tuż za granicą Polski. Miasto ma swoje dwie perełki – rynek i zamek, a także kilka zabytkowych kościołów.

krnov8. Trzeboń. Po drugiej stronie Czeskich Budziejowic leży Trzeboń – uzdrowisko i stolica mikroregionu chronionego jako rezerwat biosfery UNESCO. Do zobaczenia obowiązkowo historyczne centrum, które stanowi miejski rezerwat zabytków, i mury miasta.

9. Uherske Hradiste. Jest stolicą pięknej krainy etnograficznej na styku Czech, Słowacji i Austrii, gdzie z ust mieszkańców nadal rozbrzmiewa oryginalny dialekt morawski, a kultywowanie tradycji winiarskich jest na porządku dziennym. Chodzi oczywiście o Morawską Słowację.

10. Nowe Miasto nad Metują. Tutaj trzeba koniecznie zobaczyć Rynek. To przestronny plac, który otaczają renesansowe kamienice z arkadowymi podcieniami. Tuż obok znajduje się drugi gorący punkt na mapie miasteczka, czyli zamek z XVI wieku.

WIĘCEJ TAKICH MIEJSC TUTAJ

WIĘCEJ POMYSŁÓW NA WYCIECZKI PO CZECHACH TUTAJ

 

 

 

Czeski National Geographic: Poznaj polskę [ZDJĘCIA]

Pod koniec maja czeska redakcja National Geographic Traveler wydała numer zatytułowany „100 twarzy Polski”. Jest w całości poświęcony kulturalnym i przyrodniczym ciekawostkom w naszym kraju, który w świadomości Czechow funkcjonuje jako mało atrakcyjny. Ze znakomitym efektem pokazaliśmy Czechom na co stać Polskę.

Zobacz również: [100 twarzy Polski w czeskim NG]

1. KATOVICE – KATOWICE. Stolica województwa śląskiego i wschodniej części Górnego Śląska; jest miastem przemysłowym, ale też ma swoją unikatową listę zabytków z modernistycznym Drapaczem Chmur na czele.

2. KLADSKÁ KOTLINA – KOTLINA KŁODZKA. Otoczona pięcioma pasmami górskimi Sudetów Kotlina Kłodzka jest na pewno jedną z najbardziej urokliwych dolin w południowej Polsce. Wysokość gór nie przekracza 1,5 tys. m n.p.m. Najwyższy szczyt, Śnieżnik, ma 1425 m n.p.m. Stolicą Kotliny Kłodzkiej jest Kłodzko z XVII-wieczną twierdzą i zabytkową starówką. Miasteczko leży 200 km od Pragi.

klodzko

3. KRKONOŠE – KARKONOSZE. Najwyższe pasmo Sudetów i Czech aż w 70% znajduje się po stronie czeskiej. Najwyższą górą w Karkonoszy jest Śnieżka, która liczy niewiele ponad 1600 m n.p.m. Przez szczyt i dalej grzbietem pasma górskiego biegnie granica Polski i Czech.

4. TATRY. Są najwyższym pasmem górskim Karpat, które ciągną się przez ponad 1000 kilometrów i docierają m.in. do Czech. Same Tatry leżą po stronie polskiej (mniejsza część) i słowackiej, gdzie znajduje się najwyższy szczyt w tej części karpackiego półksiężyca – Gerlach (2655 m n.p.m.). U nas dominują tylko o 150 metrów niższe Rysy, które leżą w wyższej części polskich Tatr, a więc w Tatrach Wschodnich. Zachodnie, łagodniejsze oblicze Tatr tworzą doliny z największą w Polsce Chochołowską na czele.

5. KRAKOV – KRAKÓW. Bez wątpienia Kraków ze swoimi symbolami, z sukiennicami i Wawelem na czele, jest najszybciej kojarzony z naszym krajem przez obcokrajowców. Do zestawienia czeskiego NG Traveler trafił wraz z pobliskimi atrakcjami, z których chyba najważniejsza znajduje się w Wieliczce.

6. VRATISLAV – WROCŁAW. Wrocław nazywany jest Wenecją Północy tak samo jak Amsterdam i Petersburg. Wszystkie trzy miasta łączą? mosty, ale oczywiście nie dosłownie. W każdym z nich jest ich po prostu mnóstwo, we Wrocławiu przynajmniej sto. Jeżeli do tej sumy doliczyć wiadukty i kładki, które spinają m.in. wyspy na Odrze, Wrocław miałby ich ponad dwa razy więcej. Miasto jest czwartą metropolią w Polsce pod względem liczby ludności i piątą, jeżeli chodzi o powierzchnię. Bijącym cały rok sercem Wrocławia jest Rynek, który otaczają zabytkowe kamienice (nie licząc szpecącego miejski krajobraz budynku banku).

wroclaw7. GRODZISKO W BISKUPINIE. To łużycka osada najprawdopodobniej z VIII wieku; powstała na podmokłej wyspie na Jeziorze Biskupińskim. Wiadomo, że gród był zamieszkany przez około 150 lat, ale przyczyny opuszczenia go nie są do końca znane. O jego istnieniu jako pierwsi dowiedzieli się miejscowi chłopi w 1933, kiedy dużo wyższy niż w dawniej poziom wody w jeziorze zaczął opadać, odsłaniając elementy grodziska. Dziś działa tutaj skansen.

8. TROJMESTI – TRÓJMIASTO. Najpierw po kolei: Gdynia, Sopot, Gdańsk, a teraz „jak leci”: piaszczyste plaże, roztańczone knajpy, w których słychać nuty szant, letnimi nocami tętniące życiem bulwary – i w Gdyni, i w Sopocie, i w Gdańsku jest pięknie. Perłą Trójmiasta jest oczywiście Gdańsk, ale bez Gdyni (z najpiękniejszą plażą u podnóża Klifu Orłowskiego) i Sopotu (gdzie woda w morzu jest ponoć najcieplejsza) Pomorze Wschodnie nie byłoby tak fascynujące.

9. ČENSTOCHOVÁ – CZĘSTOCHOWA. Znana jest jako miasto pielgrzymkowe i rzeczywiście, Sanktuarium i klasztor paulinów na Jasne Górze są jej najmocniejszą stroną. Do cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, zwanej też Czarną Madonną, co roku pielgrzymują 4 miliony katolików! z całego świata.

10. GNIEZNO. Jest pierwszą stolicą Polski i najstarszą metropolią kościelną w kraju. Miasto istnieje od ponad tysiąca lat, ale ślady pierwszego osadnictwa w miejscu, gdzie się znajduje, są jeszcze starsze, sięgają nawet 10 tys. lat wstecz.

11. BIESZCZADY. Są częścią Beskidów Wschodnich i jeszcze większych Karpat. Dzielą się na Bieszczady Wschodnie, położone na terytorium Ukrainy, i Bieszczady Zachodnie, które leżą w obrębie Ukrainy, Polski i Słowacji. Najwyższy szczyt, Pikuj, ma 1405 m n.p.m. i znajduje się po stronie ukraińskiej. Bieszczady cechuje o niebo łagodniejszy pejzaż niż Tatry, są pokryte połoninami, które przecinają szlaki piesze i konne (prowadzi tędy najdłuższy w Polsce Transbeskidzki Szlak Konny).

12. LUBLIN. Choć jest nieduży, tętni życiem, szczególnie życiem studenckim (jeszcze niedawno było tu przynajmniej 80 tysięcy studentów). Lublin jest jednym z najmniejszych miast akademickich w Polsce, jednak biorąc pod uwagę listę atrakcji, nie ma się czego wstydzić. Ma do zaoferowania przede wszystkim dużo kultury. Mimo że w konkursie o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 pokonał go gigant-Wrocław, miasto ma olbrzymi potencjał. Coroczna Noc Kultury wystarczy, by się o tym przekonać.

lublin13. POBŘEŽI BALTU – WYBRZEŻE BAŁTYKU. Od Świnoujścia po Braniewo – jest piaszczyste i w sezonie tylko miejscami puste. Choć na południu mamy tylko po 30% Tatr i Karkonoszy, na północy możemy się pochwalić kawałkiem ładnej ziemi. Polskie wybrzeże Morza Bałtyckiego liczy prawie 800 kilometrów. Jest usiane rybackimi wioskami, miasteczkami, które żyją tylko latem i letnimi stolicami Polski (Świnoujście, Kołobrzeg, Ustka).

14. TORUN – TORUŃ. Stary, poczciwy Toruń to miasto z duszą, które każdego roku doceniają nie tylko turyści. Jest małym, ale szalenie atrakcyjnym miastem akademickim ze świetnym Uniwersytetem. Zabytkowa starówka Torunia od szesnastu lat gości na liście UNESCO, a miasto zaskarbiło sobie sympatię dziennikarzy m.in. Rzeczpospolitej i National Geographic Polska, którzy zaliczyli je do najpiękniejszych miejsc w kraju.

15. VARŠAVA – WARSZAWA. Zrównana z ziemią w czasie II wojny światowej Warszawa prawie niczym nie przypomina dziś starej, przedwojennej stolicy. Złośliwi mawiają, że to miasto nie ma duszy, ale wystarczy pobyć tutaj dłużej, by szczerze się w nim zakochać. Najłatwiej w pociętym uliczkami Starym Mieście, które w ciągu tylko 5 lat odzyskało dawny wygląd, a sporo później zostało wpisane na listę UNESCO. To jedyny na świecie przykład kompletnej odbudowy zabytków, powstałych między XIII a XX wiekiem. Spacerując w cieniu kamienic, ma się wrażenie, że Stare Miasto stanowi oddzielne miasteczko.

16. SANDOMIERZ. Miasteczko w województwie świętokrzyskim; leży na siedmiu wzgórzach, dlatego jest porównywane z Rzymem. Oprócz wyjątkowej lokalizacji jeszcze jedno łączy je z Włochami, a mianowicie „Ojciec Mateusz” – serial, który powstał w oparciu o włoską produkcję „Don Matteo”. Sercem miasteczka jest starówka z renesansowym ratuszem pośrodku.

sandomierz17. MAZURY. Pojezierze Iławskie i Mazurskie liczy w sumie około 4 tysięcy jezior i kanałów wodnych. Największe akweny to Śniardwy i Mamry. Mimo że Mazury cechuje najzimniejszy klimat w kraju, na który silnie wpływa sąsiedztwo Bałtyku, to prawdziwy raj dla żeglarzy. Nie bez powodu dostały nominację w konkursie na „7 nowych cudów natury”, który w 2011 roku zorganizowali Szwajcarzy. Mazury przegrały wtedy m.in. z Amazonką i wietnamską Zatoką Ha Long.

18. PŘEMYŠL – PRZEMYŚL. Jedno z najstarszych polskich miast, leży nad rzeką San. W tym roku Twierdza Przemyśl została laureatką unijnego konkursu EDEN na Najlepszą Destynację Turystyczną Roku. Potężny system fortyfikacji w Przemyślu powstał jeszcze w czasach wojny krymskiej. Obecnie jest zaliczany do największych obiektów militarnych na świecie, a w samej Europie zajmuje miejsce trzecie – po twierdzach w Antwerpii i w Verdun.

19. LODŽ – ŁÓDŹ. Chyba najszybciej kojarzy się z Manufakturą i Piotrkowską. To pierwsze to największe w kraju centrum handlowo-rozrywkowe, a drugie – liczący 4,2 kilometra długości pasaż handlowy, zwany też „biglem” lub „pietryną”, jeden z najdłuższych w Europie. Wokół Piotrkowskiej właśnie zbudowano, a następnie rozwijano Łódź.

20. LEŠNO – LESZNO. Nieduże miasto w Wielkopolsce między Poznaniem a Wrocławiem, w XVI i XVII wieku odegrało znaczącą rolę w historii Czech. Szczególnie po 1620 roku, kiedy miała miejsce bitwa czeskich protestantów z katolickimi Habsburgami pod Białą Góra, w której Czesi ponieśli klęskę. Leszno stało się wtedy miejscem, do którego uciekali prześladowani w Czechach husyci i gdzie tworzyli oni wspólnoty braci czeskich. Do dziś w mieście znajduje się kościół braci czeskich.

Więcej TUTAJ

Prokuratura chce uchylenia immunitetu premiera Neczasa

Czeska prokuratura zwróciła się do Izby Poselskiej o uchylenie immunitetu ustępującego premiera Petra Neczasa, który w czerwcu zrezygnował ze stanowiska szefa rządu w następstwie afery korupcyjnej z udziałem osób z jego najbliższego otoczenia.

neczas

Wniosek prokuratury zostanie rozpatrzony na najbliższym posiedzeniu Izby Poselskiej, izby niższej parlamentu czeskiego – poinformowała jej przewodnicząca Miroslava Niemcova. Jedną z głównych podejrzanych w śledztwie jest Jana Nagyova, która pełniła przy Neczasie funkcję szefowej urzędu premiera.

Według policji kierujący Obywatelską Partią Demokratyczną (ODS) Neczas obiecywał trzem posłom tego ugrupowania korzyści majątkowe w zamian za zrzeczenie się mandatów. Umożliwiło to ich zastąpienie innymi posłami i uzyskanie w ten sposób większości głosów dla forsowanej przez premiera reformy podatkowej.

 

Neczas zrezygnował również ze stanowiska przewodniczącego ODS, ale zachował mandat deputowanego Izby Poselskiej, deklarując, że po zakończeniu jej obecnej kadencji całkowicie wycofa się z polityki.

W związku z aferą w areszcie przebywa obecnie siedem osób, w tym Nagyova.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑