PO MOŚCIE!

Alegoria Czech. Proromska i progenderowa agitka. Wypełnia misję telewizji publicznej. Oburza dosadnością języka i scenami seksu przed godziną 22. Wiarygodnie pokazuje socjalne problemy w mieście na północy Czech. Ośmiesza prowincję ku uciesze Prażan. Podważa stereotypy. Utwierdza stereotypy. Pokazuje Czechów jako rasistów i homofobów. Propaguje tolerancję. Czytaj dalej „PO MOŚCIE!”

Reklamy

„Ogród rodzinny. Przyjaciel” – osobisty portret rodziny z wojną w tle

Ostatni film w reżyserii Jana Hřebejka to początek trylogii o skomplikowanych więzach rodzinnych. W pierwszej części akcja dzieje się podczas II Wojny Światowej w okupowanej przez nazistów Pradze.

Trzy siostry: Vilma, Ela i Bedřiška mieszkają z dwójką dzieci. Ich mężowie zostali wywiezieni do obozów koncentracyjnych za działalność w ruchu oporu. Lekarz Jiří, przyjaciel męża Vilmy, wdzięczny kolegom z konspiracji, że go nie wydali w trakcie przesłuchań pomaga samotnym kobietom przez całą wojnę.

Z czasem między Vilmą i Jiřím budzi się uczucie. Tuż po zakończeniu wojny niespodziewanie wraca mąż Vilmy. Po latach nieobecności jest on dla domowników obcym człowiekiem, ale zostaje z rodziną. Jiří odchodzi.

Powyższy opis to suche fakty, które brzmią jak streszczenie opery mydlanej. Film jednak jest bardzo daleki od tego gatunku. To bardziej epopeja narodowa, gdzie główną osią jest historia trzech kobiet, które podczas wojny wzajemnie się wspierają tworząc wraz z Jiřím coś, co dzisiaj nazwalibyśmy patchworkową rodziną.

Charakterystyczny dla reżyserii Jana Hřebejka spokój i stonowane kolory wspaniale dopełniają znakomite kreacje aktorskie Anny Geislerovej, Ondřeja Sokola, Kláry Melíškovej, Gabrieli Míčovej i Martina Fingera.

Czeskie filmy ostatnio rzadko trafiają na nasze ekrany, więc tym bardziej warto wybrać się na „Ogród rodzinny. Przyjaciel” do kina.

„Pusta ziemia” Jiřho Sádla – recenzja

„Pusta ziemia” Jiřho Sádla, to swoisty dziennik spostrzeżeń autora o otaczającym go świecie. Pisany jest prozą, jednak nie można nie mieć wrażenia, że niektóre zdania to gotowe wiersze, np. „Przejście od lata do jesieni, od malarstwa do grafiki”.

Okładka niestety nie zachęca do czytania, przypominając siermiężne wydania akademickich prac, których z reguły nikt nie czyta.

Jeśli jednak zajrzymy do środka, to znajdziemy się w świecie osobistych doznań zmysłowych autora, który opisuje z dużą dokładnością krajobrazy za oknem, które wraz ze zmianą pór roku ulegają metamorfozie.

Z punktu widzenia Czechofila, książkę czyta się szukając odnośników do mniej lub bardziej znanych miejsc z Czech. Nie opis atrakcji turystycznych jest tutaj ważny, ale patrzenie na przyrodę oczami Czecha. Jednak w tej książce występują liczne odwołania do typowych dla Czechów form spędzania wolnego czasu, takich jak siedzenie w hospodzie.

Wygląd książeczki jest dużym minusem, ale jeśli przyjąć, że książki nie ocenia się po okładce, to myślę, że warto sięgnąć po tę pozycję.

Książka do kupienia m.in. w księgarni Exlibris

Kocia muzyka, czyli czeskie płyty roku 2017

Jaromír Nohavica święci kolejne trumfy na Liście Przebojów Trójki. Po sukcesach utworów z płyty Tak mě tu máš z 2012 r. wygrywa także piosenkami z najnowszej płyty Poruba. Stwierdzenie, że wydany w zeszłym roku album barda z Ostrawy to nie jedyna „deska”, która wyszła w Czechach w 2017 r. nie jest żadnym odkryciem na miarę Járy Cimrmana. Mimo wszystko warto to udowodnić. Czytaj dalej „Kocia muzyka, czyli czeskie płyty roku 2017”

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑