„Żart”- w kinie Wisła o 20:15 | 26.04

W najbliższą środę w kinie Wisła kolejna odsłona cyklu ‚Czeskie Środy’. Tym razem znów sięgamy po klasykę- „Żart” (1968) w reż. Jaromila Jireša. Czytaj dalej „„Żart”- w kinie Wisła o 20:15 | 26.04″

Reklamy

Przedpremierowy pokaz filmu „Fairplay” w kinie Wisła 10 sierpnia o 20:30

Zapraszamy na kolejne spotkanie w cyklu CZESKIE ŚRODY w kinie Wisła. „Fairplay” to dramatyczna opowieść o młodej i utalentowanej biegaczce Annie, która zostaje wybrana do drużyny narodowej i rozpoczyna treningi, aby zakwalifikować się na igrzyska olimpijskie. Trener jest przekonany, że młodej sportsmence uda się zdobyć medal. Aby pomóc Annie, podaje jej sterydy, w tajemnicy przed nią samą. Matka Anny zdaje sobie sprawę, że to dla córki wielka szansa i że może wykorzystać wyjazd na olimpiadę, by uciec z kraju, dlatego godzi się na podawanie dziecku szkodliwych specyfików. Czytaj dalej „Przedpremierowy pokaz filmu „Fairplay” w kinie Wisła 10 sierpnia o 20:30″

Lekka komedia na lato: „ŚWIĘTA CZWÓRCA” 8 czerwca, godz. 20.30 w kinie Wisła

Dwaj elektrycy, Ondra i Vitek, otrzymują pracę na jednej z karaibskich wysp, gdzie huragan zniszczył linie wysokiego napięcia. Są przyjaciółmi i sąsiadami. Ich żony lubią się, a nastoletni synowie Ondry chodzą z córkami Vitka. Krótko mówiąc, żyją w nieustającej idylli, na której cieniem kładzie się jedna, jedyna rzecz – nudne życie seksualne. Gdy przeznaczenie rzuca im rękawicę w postaci propozycji pracy za granicą, mężczyźni podejmują wyzwanie i zabierają na Karaiby swoje żony. I to właśnie w owym egzotycznym raju wymyślają plan, który na zawsze odmieni ich życie seksualne.

MEDIA O FILMIE:

Najnowszy film Jana Hrebejka to kino czeskie w pigułce – niezobowiązujące, letnie, ale jednocześnie wsparte odpowiednim ciężarem. (Piotr Pluciński, „Zwierciadło”)

Siłą Hrebejka zawsze było to, że nawet absurdalne, odjechane fabularne pomysły miały u niego mocny realistyczny rys. I tak jest w „Świętej czwórcy”: „swingową” receptę na związek reżyser rozwija tak sprawnie, że konsekwentnie zagłusza istotny detal – oglądamy bajkę. Tyle że uroczą i przewrotną.
(Paweł T. Felis, „Gazeta Wyborcza”)

Prelekcję przed filmem wygłosi Jacek Dziduszko, filmoznawca, animator kultury.

bilety 14 zł.

Po spotkaniu zapraszamy na piwo w zniżkowych cenach za okazaniem biletu do Czeskiej Piviarni na Marymoncie
(ul. Popiełuszki 19/21, piętro 1, pawilon 21)

Partnerzy cyklu: Ach jo kulturo! Czeskie Centrum w Warszawie, Czeskie Centrum W Warszawie,Jestem Czechofilem, Czeska Piviarnia

Cudowna książka i piękny film- „Śmierć pięknych saren” w kinie Wisła 13.04 o 21:00

Książkę Oty Pavla, a potem film w reż. Karela Kachyňy widziałam już wiele lat temu, ale myślę, że to jedno z najważniejszych dzieł, jakie wydał kiedykolwiek czeski twórca.

Nie wiem czemu tak jest, ale książka Pavla wprowadza czytelnika w niezwykły nastrój- może tak właśnie można zdefiniować czeską „pohodę”- taki spokój, zadumę.

c59bmierc487-pic499knych-saren-2

Dzięki Czeskim Środom w kinie Wisła, możemy film obejrzeć na dużym ekranie już 13 kwietnia o 21:00.

O FILMIE:
Film oparty na autobiograficznym opowiadaniu Oty Pavela przedstawiający losy żydowsko – czeskiej rodziny z Pragi przed i w czasie okupacji niemieckiej. Głowa rodziny Popperów – ojciec staje się najlepszym sprzedawcą odkurzaczy w Europie. Jest on tragikomicznym antybohaterem traktującym życie jak wielkie wyzwanie. Jego życie składające się z ciepła rodzinnego, łowienia ryb i sąsiedzkich spotkań zmienia się diametralnie, gdy przychodzi mu chronić swoich synów mających pójść do transportu.
BILETY w cenie 14 zł.

Prelekcję przed filmem wygłosi Jacek Dziduszko, filmoznawca, animator kultury.

Po spotkaniu zapraszamy na piwo w zniżkowych cenach za okazaniem biletu do Czeskiej Piviarni na Marymoncie
(ul. Popiełuszki 19/21, piętro 1, pawilon 21)

Partnerzy cyklu: Ach jo kulturo! Czeskie Centrum w Warszawie, Czeskie Centrum W Warszawie,Jestem Czechofilem, Czeska Piviarnia

Otwarcie Festiwalu Buntownicy Kamery

19 lutego 2016 r. zaczął się Festiwal Buntownicy Kamery Czechosłowacka Nowa Fala. W piątek miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu z  wyjątkowymi twórcami: Jiřím Menzlem, Andrzejem Wajdą oraz Markiem Piwowskim, którzy starali się wytłumaczyć fenomen Czechosłowackiej Nowej Fali.

20160219_194716

Jiří Menzel zapytany przez prowadzącego spotkanie Michała Chacińskiego o to jak to się wszystko zaczęło, odpowiedział „Nie wiem.’. Zrzucał to raczej na karb zbiegu okoliczności- tego, że rząd w tamtym czasie miał inne zmartwienia niż grupa młodych filmowców, którzy dopiero co skończyli szkołę filmową.

DSC00354Andrzej Wajda powiedział coś, co na długo pozostanie mi w pamięci: „Różnica między Polską a Czechosłowacją jest taka, że Czechosłowacja jest krajem cywilizowanym, a Polska kulturalnym.” Dlatego u nich to mogło się dać robić w tamtym czasie tak nowatorskie filmy.

Ważnym aspektem tego nurtu jest również to, że ówczesna Czechosłowacja miała dobrą, podatną na przenoszenie na ekran literaturę. Z filmowcami współpracował przy pisaniu scenariuszy m.in. sam Hrabal, czego świetny rezultat możemy podziwiać oglądając „Pociągi pod specjalnym nadzorem”.

Reżyser „Pociągów…” zwrócił również uwagę na to, że Polacy są zbyt dumni, żeby żartować z siebie, z rzeczywistości wokół. Czesi- przeciwnie. Zawsze byli pod czyimś panowaniem, więc nie pozostało im nic innego jak obśmiać to co się dzieje.

DSC00367Festiwal „Buntownicy Kamery: Czechosłowacka Nowa Fala” po weekendzie otwarcia (19 lutego – 21 lutego) przekształci się w przegląd filmów. Spotkania z czechosłowacką Nową Falą odbywać się będą regularnie we wtorki w kinie Muranów i czwartki w kinie Iluzjon do końca maja.

Szczegóły na stronie: www.buntownicykamery.pl

Buntownicy kamery 19.02- 29.05 | kina Iluzjon i Muranów

W 1966 roku pierwszy raz w historii Oskarów, wygrał film środkowoeuropejski. Zaledwie dwa lata później Oskara zdobywa kolejny czechosłowacki film- „Pociągi pod specjalnym nadzorem”. Przypadek? Nie sądzę. Oba filmy reprezentowały niecodzienny ruch filmowy, zwany Nową Falą. 50 lat po tych wydarzeniach rozpocznie się festiwal filmowy „Buntownicy kamery – czechosłowacka Nowa Fala”. Czytaj dalej „Buntownicy kamery 19.02- 29.05 | kina Iluzjon i Muranów”

Konkurs filmowy- „Stokrotki”

W dniach 23-25 lutego zapraszamy do Wrocławia do Kina Nowe Horyzonty na otwarcie przeglądu Czechosłowacka Nowa Fala.

Poza warszawską edycją Festiwalu „Buntowników kamery” jest też wrocławska, która potrwa od  23 lutego do 30 czerwca.

Partnerami przeglądu są: Filmoteka Narodowa, Gutek Film, Czeskie Centrum Kultury, Instytut Słowacki, Fundacja RAW, Narodowe Archiwum Filmowe Praga, Słowacki Instytut Filmowy Bratysława, Przegląd Filmowy Kino na Granicy.

Czechofil.com wraz z kinem Nowe Horyzonty organizuje konkurs w którym do wygrania jest 1 podwójne zaproszenia na kultowy film „Stokrotki” na 25 lutego. Początek seansu 19:00.

Zaproszenie otrzyma osoba, która najciekawiej zrecenzuje wybrany przez siebie film, który należy do nurtu Czechosłowackiej Nowej Fali.

Na zgłoszenia mailowe czekamy do 22 lutego do 15:00.

Adres email: czeskaholka@gmail.com

Przegląd filmów czechosłowackiej Nowej Fali jest jednym z filarów filmowej części projektu Wrocław – Europejska Stolica Kultury 2016, potrwa od 23 lutego do 30 czerwca

CZESKIE ŚRODY: „Dzikie czyny” | 09.12.2015 r. o 20:30

W grudniu Kino Wisła zaprasza na ostatnią w tym roku CZESKĄ ŚRODĘ w kinie Wisła, na film „Dzikie czyny” („divoČINY”), wielokrotnie nagradzany dokument autorstwa Jana Svatoša. Po projekcji odbędzie się spotkanie z reżyserem oraz operatorką, Romi Strakovą.

02

Zwiastun

O FILMIE:

Film stanowi esej wizualny o dziczy i jej (nie)odwracalności. Dzicz. Większość z nas pod tym słowem wyobraża sobie tropikalną puszczę deszczową, afrykańską sawannę i przyrodę, która jest nieodpowiedzialnie niszczona przez rdzenną ludność. Nie możemy jednak zapominać o tym, że to właśnie my – Europejczycy – jako pierwszy pozbyliśmy się swojej domniemanej zwierzęcej konkurencji. Prastare dzicze bezpowrotnie zniknęły. Dzięki niektórym dzisiejszym działaniom i czynom trwają próby ich przywrócenia do życia i dawnej świetności. Ale czy uda nam się żyć u boku wilków, niedźwiedzi i żubrów? Film dokumentalny „Dzikie czyny” przybliża starania ludzi, którzy poświęcili swoje życie ochronie prześladowanych przez generacje istot. Bada on również, jak czeskie społeczeństwo postrzega dzicz jako fenomen kulturowy…

NAGRODY:

* Nagroda Specjalna Jury pod patronatem polskiego MKiDN na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Przyrodniczych w Łodzi
* Nagroda Specjalna Jury „Jade Kunlun” w Chinach
* Nagroda Jury Studenckiego na MFF Life Sciences, Czechy

Po filmie zapraszamy na piwo w zniżkowych cenach za okazaniem biletu do Czeskiej Piviarni na Marymoncie
(ul. Popiełuszki 19/21, piętro 1, pawilon 21)

Link do wydarzenia na Facebooku: TUTAJ

środa, 9 grudnia 2015 r., 20:30

bilety: 14 zł

Partnerzy: Ach jo kulturo! Czeskie Centrum w WarszawieJestem CzechofilemCzeska Piviarnia

Czeskie dokumenty w Kinie Muranów – przegląd

Sobota minęła mi pod znakiem nowych czeskich dokumentów. Repertuar tego dnia spełnił wszystkie moje oczekiwania. Uwielbiam filmy traktujące o zwykłych ludziach i zwykłych miejscach. Akcja dwóch z nich rozgrywała się w Pradze, w trzecim filmie stolica Czech była jedynie tłem.

p1

Pierwszym dokumentem tego dnia był film Plan (Plán, reż. B. Tuček, 2014, 90 min.) opowiadający, mogłoby się wydawać o architekturze i planie zagospodorowania przestrzennego Pragi. W drugiej części dokumentu poznajemy problem przekupywania władz Pragi przez deweloperów celem zmiany planu zagospodarowania. Widzimy prostety społeczności lokalnych, którym w praku chce się postawić biurowiec, patrzymy na kulisy afer korupcyjnych z tym związanych. Dowiadujemy się, że bez wręczenia łapówki budowa może być wstrzymywana nawet 5-7 lat. Łapówka jest czymś tak powszechnym, że budzi obrzydzenie już tylko u zwykłych szarych obywateli. Najmocniejszą sceną była wypowiedź architekta, który określił Pragę mianem „zeszmaconego miasta” które nie czeka już nic więcej jak tylko agresywna walka deweloperów o każdą wolną przestrzeń. To, co widzą turyści jest tylko tylko ułamkniem miasta, pozostałe części stolicy przechodzą w niejasnych sytuacjach z rąk do rąk. Koperty z milionami koron lądują w praskim ratuszu, jak też pod biurkami radnych, którzy przegłosują wszystko co chce deweloper. W te sobotnie popołudnie zobaczyłem smutny obraz najpiękniejszej stolicy Europy. Wiem, że i w Warszawie dzieją się tego typu rzeczy – czekam w końcu aż ktoś z naszych filmowców zajmie się ekipą rządzącą w polskiej stolicy.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Tuż po godz. 18:00 zaczął się krótszy z dokumentów nazwany Gadzio (Gadžo, reż. T. Kratochvíl, 2014). Młody dokumentaliusta wybiera się na pół roku na północ kraju. W tym akurat czasie mają miejsce antyromskie protesty we wszystkich północnych miastach. Autor dokumentu i główny bohater Tomáš Kratochvíl zamieszkał w Předlicach w Ústí nad Labem – dzielnicy zamieszkałej wyłącznie przez Romów i praktycznie odizolowanej od reszty miasta. Wynajął kawalerkę u jednego z Cyganów i postanowił wtopić się w romską społeczność. „Biali” ludzi nie-Romy są nazywani przez tę mniejszość słowem Gadžo, takim właśnie wyrzutkiem był Tomáš. Wraz z cyganami remontował swój kąt, pożyczył gospodyni domu 7300 koron, pomagał w pracach porządkowych i żywił się wraz z nimi w jednej kuchni. W międzyczasie udał się do pobliskich miejsc obejrzeć z bliska antyromskie pochody i próbował dowiedzieć się skąd wzięła się niechęć do tej mniejszości. W końcowych scenach filmu główny bohater wraz ze swoją rodziną wyprawia w romskim gospodarstwie swoje 30. urodziny. Jego „biali” krewni byli w szoku, że tak szybko udało im się złapać wspólny język z Cyganami. Padły nawet słowa, że Cyganie to normalni ludzie, choć z ciemniejszą barwą skóry. Dokumentem zainteresowała się Czeska Telewizja, został wyemitowany w zeszłym roku.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Trzecim filemem tego wieczoru był dokument Wyrobnicy tabloidów (Dělnici bulváru, reż. V. Klusák, 2014, 52 min) prezentujący kulisy pracy czeskich tabloidów. Film skupiał się wokół życia Pavla Novotnego, red. naczelnego największego plotkarskiego portalu Czech extra.cz. Ukazane były kulisy wymyślania artykułów na stronę, budowania skandali i obnażania niskiego poziomu inteligencji 1 700 000 Czechów, którzy codziennie wchodzą na wspomniany portal. Film kręcono w czasie, gdy jeszcze żyła Iveta Bartošová, królowa czeskich tabloidów. Tabloidy żerowały na jej życiu, opisywano jej posiniaczoną twarz, sugerowano, że jest bita przez męża, pastwiono się na nią, kiedy podupadła na zdrowiu psychicznym. Ukazano świat początkujących celebrytek „gotowych wskoczyć każdemu do łóżka, byleby tylko o nich napisano” oraz świat missek, które dostały się do finału konkursu tylko dlatego, że się z kimś odpowiednim przespały. Degrengolada nie dopadła jedynie czeskich celebrytów – tak samo jest w Polsce. „A szary człowiek oglądający codziennie TV, słuchający radia i czytający szmatławce, ma mózg tak wyprany, że nie umie się już skupić na poważnych sprawach„. Przykre, że przyszło mi życ w tak podłych czasach, gdzie nie liczy się człowiek, a to ile materialnych dóbr posiadamy.

Z Kina Muranów wyszedłem bardzo zadowolony – poziom filmów w sobotni wieczór był wysoki. Nastrój jednak zepsuła mi tematyka dwóch prezentowanych filmów i refleksja nas współczesnym zepsutym światem. Fajnie, że są filmowcy, którzy mają odwagę przyjrzeć się tego typu tematom.

Kino Muranów – dziękuję!

Vendeta (2011) – Miroslav Ondruš – czeski film – recenzja

Oglądając film Kajinek z 2010 roku oraz W cieniu (2012) miałem wrażenie, że Czesi kręcą naprawdę dobre kryminały. Zastanawiałem się czy jest to jednorazowa chwila uniesień w czeskim kinie czy stała tendencja. Wszak kryminały to coś zupełnie innego niż wszystkim znane czeskie komedie. Film Vendeta przekonał mnie, że czeskie kino jest świetne niezależnie od gatunku.

vendeta3

Bardzo żałuję, że dopiero po czterech latach zabrałem się za oglądanie filmu Vendeta w reżyserii Miroslava Ondruša. Żałuję również, że oglądanie jego nie było mi dane na dużym ekranie. Już pierwsze spojrzenie na obsadę daje nadzieję na udany film. Lubiany przeze mnie i braci Czechów Ondřej Vetchý znany m.in z Koli czy Butelek zwrotnych był głównym bohaterem Vendety.


Pochaman jest ojcem 14 letniej urodziwej dziewczynki, którą podstępem zwabiono do opuszczonej fabryki. Pod pretekstem zrobienia sesji zdjęciowej jej rówieśnicy brutalnie ją pobili i zgwałcili. Pochaman nie mogąc znaleźć sprawiedliwości postanawia wymierzyć ją sam. Nie wszystko jednak idzie tak, jakby tego chciał.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Film Vendeta jest wielowymiarowy. Z jednej strony główny wątek opiera się na chęci zemsty, typowemu wymierzeniu kary. Widzimy pełne studium mierzenia się samym ze sobą i ze swoimi słabościami. Z drugiej jednak strony zaskakują nas surowe plenery i praktycznie brak ścieżki dźwiękowej. Surowy obraz i akcja niczym z koszmaru tylko potęguje wrażenie strachu. Oglądając poczynania rozwydrzonych gówniarzy czułem złość, odrzucenie i ogromną empatię dla maltretowanej dziewczynki. I choć cały wątek z dzieciakami trwał krótko, sposób ich grania był na tyle przekonujący, że zaangażowałem cały swój umysł w ten film. Wielkim pozostał jednak Ondřej Vetchý gdyż to on skradł całą późniejszą fabułę. Pierwsze dość udane sceny z dzieciakami przemieniły się jednak w dalszej części filmu jedynie w stękanie i czołganie się po ziemi. Cóż, taka została napisana dla tych małych oprawców rola.

vendeta2

Vendeta choć nie jest filmem wielkim i wybitnym, skłania nas do refleksji nad dzisiejszą młodzieżą. Bachory z dobrego domu myślą, że mogą robić co im się podoba, że gwałt czy śmierć to tylko kolejny etap, jak w grze komputerowej. Wartości jakie niesie ze sobą Vendeta są uniwersalne. Poza tym tego typu tragedia może rozegrać się w każdym miejscu na świecie. Dobrze jednak, że za jej ukazanie zabrali się Czesi. Jakoś dawno nie widziałem dobrego kryminału w wykonaniu Polaków.

Zdrada niszczy, zdrada leczy? – Muži v naději (2012) RECENZJA

Czterdzieści procent Czechów przyznaje się do zdrady małżonka, pięćdziesiąt procent naszych południowych sąsiadów powyżej pięćdziesiątego roku życia jest niewierna wobec swojego partnera, zdrad najczęściej dopuszczają się Prażanie*. O zdradach Czechów i Czeszek opowiada komedia omyłek Jiřího Vejděleka, Muži v naději z 2011 roku.

Film ten bez wątpienia miał odpowiadać na problemy współczesnych Czechów (zdrady, trudności z posiadaniem dzieci, prowadzeniem własnego biznesu, czy kwestią patchworkowych rodzin). Nie opiera się na czeskiej małości, nie konotuje z historią, nie trąci patosem. Jego zadaniem jest bawić. Nie ujmuje on jednak inteligencji widza, bowiem nie stroni od refleksji. I choć schemat fabularny jest odrobinę podobny do poprzedniego filmu reżysera – Žen v pokušeni daleka jestem od powszechnego twierdzenia, że jest to „męska odpowiedź” na poprzedni z obrazów. To samodzielne dzieło.

muzi z nadeji1

Rudolf (Bolek Polívka) wierzy, że zdrada jest absolutną podstawą szczęśliwego małżeństwa, jak mówi: Kobieta musi czuć, że o chłopa trzeba walczyć, że trzeba się ciągle starać, aby go przy sobie utrzymać, a co najważniejsze: Kobieta nie może się nudzić. Na swoim koncie ma dokładnie 139 „wykroczeń w walce o swoje szczęśliwe małżeństwo”. Żona (Simona Stašová) świadoma zdrad snuje swą prywatną filozofię, wedle której: Jak chłop ma coś na sumieniu, to dopiero jest troskliwy. O zdradach wie, ponieważ mąż fotografuje każdą ze swych kochanek, a na wzór ów zdjęć projektuje kolejki górskie do parków rozrywki – na pomysł ten mogli wpaść tylko czescy twórcy!

Ukazana historia okazuje się prawdziwą feerią nieporozumień, szaleństw i dezorientacji, z której sprytni Czesi nieco nieprawdopodobnie wychodzą cało. Bohaterowie ulegają złudzeniom, gubią się w spojrzeniach, ostatecznie poddają w wątpliwość niezależność własnego postrzegania. Vejdělek doskonale posługuje się gagiem i choć wiele z jego chwytów jest widzowi doskonale znana (jak pozostawione przez kochankę stringi w marynarce, skryte zbieranie nasienia partnera do probówki), to wpisują się w pozornie zwyczajną sytuację, tworząc sceny zabawnymi. Vejdělek świadomie sięga po klisze, którymi odruchowo tłumaczylibyśmy zachowania bohaterów, a mimo to nie opuszcza go poczucie humoru i zręcznie stopniuje napięcie.

muzi z nadeji2

Vejdělek w prosty sposób ukazał przebieg niewierności, od momentu odczuwania niezwykłych emocji towarzyszących spotkaniom z kochanką – wiary w to, iż to oni są panami sytuacji, przez moment, w którym relacja ta wymyka się spod kontroli aż do chwili żalu z dokonanych czynów i często niemożność ich naprawienia. Bez wątpienia można by uznać ten film za cyniczny hołd niewierności, jednak Muži v naději na kilkanaście minut odchodzą w zupełnie inny gatunek filmowy – stają się dramatem. I choć to pewnego rodzaju zaburzenie konwencji, to doskonale działa. Sekwencja kilku scen doskonale naddaje fabule wartość i skłania do refleksji. Dzięki nim Vejdělek zachęca do zadania sobie prostych pytań, które na co dzień umykają – pytań o istotę partnerstwa, bycia szczęśliwym we dwoje czy prawa do oceniania relacji innych.

Vejdělek wykorzystał dobry, prosty scenariusz, lubiany przez Czechów gatunek filmowy, znane twarze, nośny temat konotujący z seksualnością i dobrą kampanie marketingową. Wykorzystane przez niego sposoby to nośne filary. My jako widzowie mamy przynajmniej dwie możliwości spojrzenia na ten film: Możemy wziąć go za rozrywkę, w której na próżno szukać czegoś głębszego, traktując film jako dwugodzinny relaks lub spojrzeć głębiej na dobre kino gatunkowe ze świetną obsadą, zrobione na dobrych zagranicznych wzorcach. Wówczas moralna ocena zdarzeń odchodzi na bok. Ostatecznie, jak niemal jednym głosem mówią bohaterowie: I tak nie ważne, za którą babą chłop lata, ważne do której wraca a same zdrady nie bawią, gdy nie ma tej jednej jedynej osoby, do której można zawsze wrócić.

muzi z nadeji3

Autor: Beata Poprawa

  • Tytuł: Muži v naději
  • Reżyseria: Jiří Vejdělek
  • Scenariusz: Jiří Vejdělek
  • Premiera: 25 sierpnia 2011 (świat)
  • Produkcja: Czechy

*o zdradach Czechów pisaliśmy TU

CZESKIE ŚRODY W KINIE WISŁA

Zapraszamy na nowy cykl w kinie Wisła. W każdą drugą środę miesiąca będziemy prezentować jeden film naszych południowych sąsiadów. Na inauguracyjnym spotkaniu zapraszamy na projekcję:

7150292.3

Obsługiwałem angielskiego króla
reż. Jiří Menzel

9 kwietnia, godz. 20:00,
kino Wisła, plac Wilsona 2
bilety: 12 zł

O filmie: Bohaterem „Obsługiwałem angielskiego króla” jest kelner, który dorabia się własnej restauracji, lecz traci ją, kiedy władza w Czechach trafia w ręce ludu. Barwne opisy dojrzewania w lokalach gastronomicznych, tragicznej miłości w czasie wojny i groteskowych, powojennych represji wobec ”burżujów” tworzą opowieść piękną i mądrą, opowieść o tym, co w życiu najważniejsze. Nagrodzony 4 Czeskimi Lwami i Nagrodą FIPRESCI na festiwalu w Wenecji film Jiříego Menzla był jednym z największych sukcesów czeskiego kina w ubiegłej dekadzie.

U Menzla pięknie przebija Hrabalowska idea – niby przyziemna, a na swój sposób wzniosła, nawet mistyczna: nieszczęście bywa czasem szczęściem, trzeba kochać wszystko to, co niemiłe – pisał o filmie Tadeusz Sobolewski („Gazeta Wyborcza”).

Seansowi będzie towarzyszyć promocja książki „Hrabal i inni. Adaptacje czeskiej literatury”. Gośćmi spotkania będą Ewa Cieszewska -redaktorka tomu oraz Petr Janyška – dyrektor Czeskiego Centrum w Warszawie. Przed spotkaniem będzie można nabyć egzemplarze w atrakcyjnych cenach.

Spotkanie poprowadzi Jacek Dziduszko – dziennikarz filmowy i animator kultury.

Patronat nad wydarzeniem objęło Czeskie Centrum w Warszawie

Zakąski dla widzów przygotuje Czeska Piviarnia
(Ul. Ks J. Popiełuszki 19/21 piętro I pawilon nr 2).

Patronat medialny: Novinka.pl, Czechofil.com
___
Inauguracja Czeskich Śród w kinie Wisła
„Obsługiwałem angielskiego króla”(2006)
CZAS: 9 kwietnia, godz. 20:00,
MIEJSCE: kino Wisła, plac Wilsona 2
BILETY: 12 zł

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑