Co ma teatr do sera, czyli kwarantannowy remanent serialowy

Czas ograniczonych możliwości spędzania czasu poza domem sprzyja nadrabianiu zaległości, ale i powrotom do ulubionych dzieł. Również, a może przede wszystkim, tych serialowych. Nie wiem, czy można tak nazwać cykl występów Xindla X, który zdążył już zagrać osiem domowych koncertów, więc nie tracąc czasu zaczynam mój subiektywny przegląd. W zdecydowanej większości to, czasem mimowolnie, komedie. Na początek coś aktualnego.

Republika Blaník

Antonín „Tonda” Blaník wrócił z Chin – cała czeska władza musi się poddać kwarantannie. Mama Blaníka nie miała gdzie oglądać swoich ulubionych filmów – czeska telewizja otwiera kanał dla seniorów. Premier Andrej Babiš mówi w orędziu coś na kształt modlitwy – autorem przemówienia jest czternastoletni syn asystentki Blaníka. Ten najbardziej wpływowy czeski lobbysta wrócił, po nieudanym starcie w wyborach (film Prezident Blaník), na ekrany smartfonów, choć twórcy nowej serii chyba nie spodziewali się, że będą zmuszeni do tytułu dodać to znamienne słowo – „karanténa”. Serial od samego początku jest dostępny tylko w sieci (wcześniej p.t. Kancelář Blaník) i od samego początku robi sobie żarty z bieżących wydarzeń politycznych w Czechach. Nie zawsze jest przez to czytelny dla widza z zewnątrz, ale bawi jako satyra na politykę i kolejny dowód na czeskie upodobanie i uzdolnienia do mistyfikacji. Blaník to Jára Cimrman współczesnej czeskiej polityki. Zna każdego, może wszystko, nawet śpiewać.

Dabing Street

Przed opisywanym niedawno Modelarzem Petr Zelenka przeniósł, wraz z większością obsady, na mały ekran swoją sztukę, którą jeszcze do stycznia tego roku wystawiało Dejvické divadlo. Jak utrzymać przy życiu małe praskie studio dubbingu, kiedy kasety VHS lądują na śmietnikach, a w Nowym Jorku za chwilę padną dwie wieże? Można spróbować wypromować animację o wszach łonowych zakładających kapelę rockową, ale pirackie kopie szybko stają się hitem wietnamskich straganów. Jest też opcja z Disneyem. Streszczam fabułę szóstego odcinka: do Pragi ma przyjechać przedstawicielka Disneya, aby wybrać studio, które zrobi dubbing ich nowej animacji. Tak się składa, że pani-gość jest z Polski, gdzie właśnie kina podbijają Samotni (tu musi pojawić się wtrącenie, że mija 20 lat od premiery filmu i przy okazji  Jiří Macháček zdradził, że jego 37 buchów na ekranie i wszystkie inne na planie były jak najbardziej autentyczne). Wystarczy zaangażować do dubbingu Ivana Trojana i Polka jest nasza. Tu pojawia się problem, bo „Trojan nedabuje”. Nie zdradzę, czy fortel z aktorem się udał, ale przy okazji dowiadujemy się: „W Polsce nie ma lesbijek. To jest tam zakazane”.
Ode mnie dodatkowy plus za Dinosaura Jr. i PJ Harvey.

Zkáza Dejvického divadla

Bilety do tytułowego praskiego teatru znikają szybciej niż zdrowy rozsądek na początku epidemii. Żartownisie z grupy Vosto5 poddają wręcz w wątpliwość, czy tam w ogóle są jakieś spektakle skoro nikt ich nigdy nie widział. Trafniejszy jest dowcip, że nietrudno sprzedać widownię z dwoma krzesłami. Fakt, ta na Dejvicach nie jest duża, dlatego odcięcie miejskiej dotacji to dla uznanej sceny duży problem. Taki jest punkt wyjścia serialu czeskiej telewizji, który wyreżyserował Mirosław Krobot. Pomysłów na załatanie dziury w budżecie jest kilka, m.in.: zatrudnienie sławnego, dosłownie hipnotyzującego, fińskiego reżysera, czy też sprzedaż garnków po spektaklach. Prawda siłuje się tu ze zmyśleniem. Zaglądamy do prawdziwych przestrzeni teatru, za kulisy, aktorzy grają samych siebie, a przynajmniej, pewnie zbiegiem okoliczności, odtwarzają postaci, które nazywają się tak samo. Ale czy naprawdę w damskiej garderobie panuje swego rodzaju kult kamieni? Czy naprawdę dwójka z aktorów, w tym Ivan Trojan, nie miała kontaktów seksualnych z nikim z zespołu? Czy NAPRAWDĘ ów owiany tajemnicą duch Dejvickiego Teatru ma postać dojrzewającego sera?

Most!

O Moście! pisałem już kiedyś obszerniej, ale jest kilka powodów by go przypomnieć. Po pierwsze, otrzymał nagrodę Czeskiego Lwa w kategorii najlepszy dramatyczny serial telewizyjny. Po drugie, nawrót zainteresowania samym miastem Most przejawił się książką Veroniki Bendovej Vytěženej kraj, a u nas, niestety zbyt powierzchownym, rozdziałem książki To nie jest raj. Po trzecie i decydujące, to po prostu cały czas zabawny serial, pożądany w czechofilskiej sieci, o którym scenarzysta Petr Kolečko powiedział, że to najlepsza rzecz, jaką dotychczas napisał.

Černé vdovy

Od razu niech będzie jasne: nie polecam tego serialu. Wymieniam jako dowód, że nie zawsze trafia się w punkt. Chociaż historia trzech kobiet, które przygotowały zamach bombowy na swoich partnerów jest tak wydumana, ich wymykanie się wymiarowi sprawiedliwości tak niewiarygodne, że… zaczyna bawić. Podstawą kina zemsty jest przekonanie widza, że wina była ciężka a kara była zasłużona. Czy seksualna wstrzemięźliwość partnera jest taką winą? Dla pięciu scenarzystów tak. Oglądanie Bolka Polívki to zazwyczaj frajda, ale szybko przechodzę do bardziej udanej pozycji z gatunku kryminału.

Vodník

Kto 30 lat temu zabił niemowlę przy pomocy piły tarczowej? Skazano matkę dziecka, ale nowy świadek zmusza komisarz Výrovą z ołomunieckiej policji do wznowienia śledztwa, mimo, że sprawa jest już przedawniona. Serial jest kontynuacją Detektywów od Trójcy Przenajświętszej (pisałem, że Ołomuniec?), którą kilka lat temu rozpoczynał Jan Hřebejk trzyodcinkowym Případem pro exorcistu. W poprzednich częściach śledztwo bardziej równomiernie rozkładało się na kilku członków policyjnego zespołu, teraz na placu boju została już tylko, z rzadka jedynie konsultująca się z byłym szefem (Miroslav Krobot), Marie Výrová. Najwyższy więc czas oddać hołd grającej tę postać Klárze Melíškovej, która występuje w połowie wymienionych tu seriali nie pozostawiając wątpliwości co do swojego talentu i wszechstronności. W Polsce może być kojarzona z roli matki tytułowej bohaterki filmu Já, Olga Hepnarová, no i z Ogrodu rodzinnego, ale czy ktoś to widział? Przed miesiącem dostała Czeskiego Lwa za drugoplanową rolę w świetnym obrazie Vlastníci, ale mam wrażenie i nadzieję, że jej filmowa kariera dopiero się rozkręca. Wróćmy do Vodníka, mordercą jest… Zdradzę tylko, że kiedy popełniana jest zbrodnia z radia słyszymy poniższy hit. Czy lato czechofilów też będzie tak smutne?

Autor: Piotrek Klijewski

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: