Jak spełnia się český sen?

Kto z Was (nas) nie marzył, szczególnie patrząc na ostatnie wydarzenia w Polsce, żeby rzucić to wszystko i wyprowadzić się do Czech? Ja na pewno. Myślę o tym niemal codziennie, ale wciąż brakuje mi odwagi, bo kocham Czechy, ale obawiam się, że one (Oni, Czesi) nie odwzajemniają tego uczucia. Postanowiłam sprawdzić jak radzi sobie Polak, który postanowił spełnić ten „český sen” cztery lata temu. Czytaj dalej „Jak spełnia się český sen?”

Co ma teatr do sera, czyli kwarantannowy remanent serialowy

Czas ograniczonych możliwości spędzania czasu poza domem sprzyja nadrabianiu zaległości, ale i powrotom do ulubionych dzieł. Również, a może przede wszystkim, tych serialowych. Nie wiem, czy można tak nazwać cykl występów Xindla X, który zdążył już zagrać osiem domowych koncertów, więc nie tracąc czasu zaczynam mój subiektywny przegląd. W zdecydowanej większości to, czasem mimowolnie, komedie. Na początek coś aktualnego. Czytaj dalej „Co ma teatr do sera, czyli kwarantannowy remanent serialowy”

Co kryje Kosmo?

Czeski serial „Kosmo” podbił polski Internet, włącznie z głównymi stronami największych portali. Właściwie tylko kilka scen z serialu, przede wszystkim ta z „czterema kosmonautami i psem”, ale dobre i to. W końcu od czasu Jožina z bažin żaden wytwór czeskiej popkultury nie wzbudził w Polsce takiego zainteresowania. Czytaj dalej „Co kryje Kosmo?”

Obóz dla imigrantów powstanie blisko polskiej granicy

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Republiki Czeskiej jest właśnie w trakcie poszukiwania miejsca dla imigrantów, którzy mają napłynąć do naszych południowych sąsiadów. Wszystko wskazuje na to, że będą umieszczeni na miejscowości Vyšní Lhoty (Ligota Górna) położonej między Frydkiem-Mistkiem a Trzyńcem. 

w2

Obiekt już w przeszłości służył jako obóz dla imigrantów. W połowie lat 90-tych zamieszkiwali tam uchodźcy z byłej Jugosławii i Czeczeni. Zamknięty w 2009 roku ośrodek posiadający 580 miejsc będzie odnowiony, a jego pojemność zwiększy się do 700 łóżek.

Choć decyzja jeszcze nie zapadła, do Vyšní Lhoty zawitały już ważne głowy z ministerstwa. Miejscowi pytani o sąsiedztwo uchodźców nie są przeciwni – wszak gdy mieszkali tam uciekinierzy z byłego ZSRR żadna krzywda nie działa się ani miejscowym, ani tym bardziej imigrantom.

Republika Czeska przygotowuje się na przyjęcie nawet kilku tysięcy uchodźców. Powiększane są również obozy w Havířově a także w Kostelci nad Orlicí, gdzie istnieje największy do tej pory ośrodek dla uciekinierów z innych krajów.

Znowu antypolskie hasła na Zaolziu

Konflikt na Ukrainie odbija się czkawką w całej Europie Środkowo-Wschodniej. O swój byt drży Białoruś i kraje bałtyckie. Jednak precedensem wydawać się może napięcie stosunków polsko-czeskich na Zaolziu w ciągu ostatnich tygodni. Czy może mieć to związek z Rosją?

źródło: stalo-se.cz
źródło: stalo-se.cz

Na czeskim portalu „Stalo Se”, cieszącym się popularnością wśród czeskiej młodzieży na Zaolziu pojawiły się antypolskie hasła. Wystarczy przytoczyć słowa redakcji „Polacy precz! Cieszyn i cały Śląsk zawsze były czeskie. Polacy nam to ukradli. Trzeba to odzyskać”, którym towarzyszą prorosyjskie komentarze użytkowników, by stwierdzić, że sytuacja zaczyna robić się nieciekawa. Wymowną ilustracją do tychże słów jest swastyka wpisana w polską flagę.

Czas „zrobić porządek” z Polakami

To kolejny z pojawiających się postulatów. Na portalu dowiadujemy się na przykład, że Polska za wszelką cenę chcę odzyskać Zaolzie i tylko Moskwa może przyjść z odsieczą przed imperialistycznymi zapędami kraju nad Wisłą… W związku z tym należy zawrzeć strategiczny sojusz z Rosją i raz na zawsze „zrobić porządek” z Polakami.

Dwójmyślenie Zemana

Do tego typu postulatów można by przypiąć łatkę marginesu, gdyby nie fakt, że wpisują się one w szerszą spójną całość. Warto zwrócić uwagę na postać postkomunistycznego prezydenta Republiki Czeskiej – Miloša Zemana, który nawet nie stara się ukrywać swojej prorosyjskości, a w oczach czeskiej opozycji zyskał miano „marionetki Putina”, zapraszając „cara Wszechrusi” na oficjalne obchody państwowe. Z kolei nieco dalej na wschodzie Zeman po wielu swoich wypowiedziach stał się bożyszczem internetów.

Znaczące są również próby wybiórczego traktowania historii przez czeskiego prezydenta. Nie tak dawno było głośno o uświadamianiu Polaków przez Zemana na temat zbrodni Stepana Bandery na naszym narodzie, natomiast uwadze prezydenta umyka inny ludobójca Polaków – gen. Josef Snejdarek, którego wojska w 1919 roku wtargnęły na Zaolzie, w wyniku czego śmierć poniosło tysiące Polaków. Ba, nawet w przypadku tego drugiego, którego pomnik niespełna 2 lata temu stanął niedaleko polskiej granicy, Zeman ma już pozytywne odczucia.

Pożyteczni idioci czy zamierzone rosyjskie działania?

Wg prezesa Kongresu Polaków w Republice Czeskiej dra Józefa Szymeczka w wywiadzie dla „Do Rzeczy” – „nasilenie antypolskich nastrojów, wezwań rewizjonistycznych czy straszenia, że Polska ma wrogie zamiary wobec Czech, nastąpiło w ostatnich miesiącach konfliktu na Ukrainie.”

Kuriozalne wydaje się, że prorosyjsko nastawiona grupa Czechów, popierająca tym samym politykę Rosji wobec Ukrainy „w trosce” o mieszkającą tam mniejszość rosyjską, jednocześnie żąda „pomocy” Rosji w wypędzeniu rdzennej polskiej mniejszości z terenów Republiki Czeskiej (sic!).

Związek czasowy, o którym wspomina dr Szymeczek, brak logicznej spójności oraz nazywanie wszystkich myślących inaczej faszystami wydają się wskazywać na działania naszego „wielkiego słowiańskiego brata”. Jak widać wojna hybrydowa prowadzona na Łotwie to nie samotny wyjątek, a rosyjska propaganda sięga po najbardziej na zachód wysunięte kraje byłego bloku socjalistycznego.

Co na to polski MSZ?

Sprawa została potraktowana jako incydent, ale miejmy nadzieję, że na dłuższą metę polska dyplomacja zainteresuje się mniejszością polską zamieszkującą części składowe Republiki Czeskiej, a mianowicie Czechy, Morawy, a przede wszystkim Śląsk Cieszyński. Wg spisu z 2011 roku u naszych południowych sąsiadów zamieszkuje ok. 40 tys. Polaków, a w niektórych gminach stanowią oni nawet większość (dla przypomnienia w 1919 Polacy stanowili ponad 2/3 ludności Zaolzia). Choć na tle kilkunastomilionowej polskiej diaspory to zaledwie niewielki odsetek, to jak niezwykle istotny z punktu widzenia minionej historii, jak i tej, która pisze się na naszych oczach.

Marcin Bagiński

„Czesi nie znają innych kultur, bo za długo żyli za żelazną kurtyną” czyli o Arabach w Cieplicach

Atif urodził się w Palestynie. Przedtem mieszkał w Niemczech. W Cieplicach jest tłumaczem z języka arabskiego. Mieszka tu z rodziną od wielu lat. Od pewnego czasu zauważa jednak znaczne pogorszenie się atmosfery w tym mieście.

 supporters

– Czasami siedzę z dziećmi w ogrodzie. Gdy się ma dzieci to jest to normalne, że rzuca się niekiedy na ziemię papierek albo niedopałek papierosa. Myślę, że Czesi też nie są inni. Ale to jeszcze żaden problem. Największym problemem jest ich strach. Strach przed obcymi; przed muzułmanami – mówi.

Około jedna czwarta spośród prawie 13 tysięcy kuracjuszy przybywających rokrocznie do Teplic, pochodzi z Kuwejtu, Bahrajnu i Arabii Saudyjskiej. Wielu pacjentów i ich rodziny zostają w Teplicach przez kilka miesięcy. Ich pobyty zwykle finansuje się z budżetów rodzin panujących.

„Czesi za długo żyli za żelazną kurtyną”

W lecie obraz czeskiej prowincji zmienia się nie do poznania. „Wielu mieszkańców 50-tysięcznych Cieplic ma z tym problem”, uważa lekarz Abbas Jahaf. „W Parku Zdrojowym toczy się wojna kultur. Rodziny arabskie prowadzą inny tryb życia. Są głośne i pełne temperamentu. Czesi nie są do tego przyzwyczajeni. Nie znają innych kultur, bo za długo żyli za żelazną kurtyną”.

Strach przed pełzającą islamizacją sprawia, że ludzie zaczynają protestować. Jesienią ubiegłego roku skrajnie prawicowa partia zorganizowała marsz przez śródmieście Teplic. W Radzie Miejskiej dyskutuje się sprawę zakazu noszenia muzułmańskich chust w Parku Zdrojowym. Wejścia do niektórych arabskich sklepów wysmarowuje się świńską krwią.

Plastikowa świnia u wejścia

W lokalu „Pod Lampou”, goście z krajów arabskich nie są mile widziani. Nad barem wisi izraelska flaga z gwiazdą Dawida. Ma odstraszać Arabów. Wejścia pilnuje naturalnej wielkości plastikowa świnia. „Nie ma to nic wspólnego z rasizmem”, zapewnia właściciel knajpy, „ale jest to jedyna forma obrony. W lecie, w Parku Zdrojowym przebywa około tysiąca kobiet w burkach i brodaci mężczyźni. Dzieci wrzeszczą do wczesnych godzin porannych. Nikt nie może spać a trawnik jest całkowicie zdewastowany. To istne piekło. Przecież nie żyjemy na pustyni. Nikt tu nie cierpi Arabów”.

– Nie jest to niestety odosobniona opinia – twierdzi burmistrz Jaroslav Kubera. Tę funkcję pełni od dwudziestu lat.

Cieplice mocno się zmieniły od upadku socjalizmu. Kiedyś było to zaniedbane miasto przemysłowe. Dziś dobrze żyje dzięki gościom z całego świata. Jednak sukces ma też swoje ciemne strony.

– Ludzi irytuje nie tylko bałagan w Parku Zdrojowym i hałas. Od czasu zamachów w Paryżu i Kopenhadze, wielu mieszkańców po prostu boi się Arabów. Widzą w telewizji, co się dzieje i myślą, że ten terror przyjdzie teraz do nas; do Teplic. To jest bardzo nieracjonalne – uważa burmistrz.

Zagrożona sielanka

Niedaleko historycznej części miasta znajduje się na wzgórzu dzielnica Modlany. Tam Karel Secky zrealizował swoje marzenie o spokojnym życiu za miastem. Nowy dom zbudował na działce wśród jabłoni. – Ta idylla jest jednak zagrożona – twierdzi 41-letni inżynier. – Kuwejccy inwestorzy kupili bowiem w dzielnicy Modlany ponad 120 działek. Mają tu powstać luksusowe domy wakacyjne dla bogatych arabskich kuracjuszy. Widzę to jako zagrożenie. My Czesi pragniemy tylko spokojnego życia. Nie chcemy tutaj żadnych obcych kultur. Żadnych kobiet w burkach i ludzi, którzy nie respektują naszych zasad. Arabowie nie potrafią się do nas dostosować. Obserwujemy to w Cieplicach każdego dnia – dodaje.

Ludzie bronią się przed sprzedażą działek Arabom

Jego inicjatywa obywatelska chce uniemożliwić sprzedaż dalszych działek arabskim inwestorom. W petycji inicjatywa żąda wstrzymania prac budowlanych.

W Domach Zdrojowych obserwuje się te działania z coraz większą troską. – Ta napięta atmosfera nie pozostanie w Cieplicach bez następstw – obawia się dyrektorka Yveta Sliskova. – Niektórzy goście są tym tak dotknięci, że być może w przyszłym roku już do nas nie przyjadą. Mam nadzieję, że ten spór nam jednak w dłuższej perspektywie nie zaszkodzi. Ale pewne ryzyko istnieje – dodaje.

Gminę muzułmańską w Teplicach też ogarnął strach. Wielu właścicieli sklepów i drobnych przedsiębiorców boi się o swoją egzystencję i bezpieczeństwo swoich rodzin. Żeby załagodzić sytuację, zaprosili mieszkańców Cieplic do meczetu na dyskusję. Chcą, żeby Tepliczanie wyzbyli się strachu przed obcą kulturą i religią. – Rozmawiamy z tymi ludźmi o rzeczach, które ich rażą albo niepokoją. Reakcje są przeważnie bardzo pozytywne. Trzeba się bliżej zapoznać, wtedy problemy same się rozwiążą – mówią.

onet.pl

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑