„To nie jest raj. Szkice o współczesnych Czechach” – czyli jak wkurzyć Czechofila

Przeczytałam ten zbiór felietonów już ponad dwa tygodnie temu i mimo, że jest niewielka, to czytało mi się ją z trudem. Myślałam początkowo, że to przez fakt, że autor chce obalić mit o tym, że Czechy są fajniejszym krajem od Polski, a jako Czechofil zupełnie się z tym nie zgadzam, jednak doszłam do wniosku, że raczej chodzi też o coś innego… Czytaj dalej „„To nie jest raj. Szkice o współczesnych Czechach” – czyli jak wkurzyć Czechofila”

Łazienka z dykty

W ostatni piątek (17.05.2019 r.) brałam udział w ciekawym wykładzie dr Weroniki Parfianowicz pt. Jak mieszkać w Europie Środkowej, który dotyczył historii mieszkalnictwa w Polsce i Czechach. Wykład potwierdzał tezę, że bloki z wielkiej płyty były początkowo zbawieniem dla społeczeństw obu narodów a teraz bywają przekleństwem tak samo dla nas, jak i dla ludzi zza południowej granicy. Czytaj dalej „Łazienka z dykty”

Święto Niepodległości przy kieliszku morawskiego wina

Poranek 11 listopada. W Warszawie za kilka godzin narodowcy chwycą za flagi, bluzy z symbolami Polski Walczącej, z motywem wilków i żołnierzy wyklętych. Przejdą ulicami stolicy głośno krzycząc i puszczając race. W wieczornym serwisie informacyjnym pewnie znów będzie o zamieszkach z policją… Nuda, co roku jest tak samo…
A może by tak przy okazji Święta Odzyskania Niepodległości przez Polskę poświętować trochę radośniej? Przecież mimo wszystko, jest co świętować.

Jest ku temu okazja, bo 11 listopada w Czechach świętuje się Dzień Świętego Marcina, patrona winiarzy. Chciałam napisać, że Czechofile z Warszawy mają wybór miejsc, w których mogliby posmakować tradycyjnej czeskiej gęsiny i młodego morawskiego wina, ale… żadna z tutejszych restauracji nie wykorzystała okazji, żeby wykazać się znajomością czeskiej tradycji. Jedynie Czeska Piviarnia obiecała na tę okoliczność otworzyć beczkę svatomartinského piva, więc mamy coś na pocieszenie.

Może w przyszłym roku restauratorzy coś nam zaproponują, a jeśli nie, to pozostaje tylko wycieczka za czeską granicę, bo naprawdę warto!

O tradycji
Według legendy Święty Marcin przybywa co roku na białym koniu, co oznacza, że rozpoczynają się opady śniegu (co widać za oknem). Na szczęście Czesi przykry moment nadejścia zimy potrafią sobie umilić przy młodym winie i pieczonej gęsi.

Tradycja świętomarcińska pojawiła się w XVIII wieku, kiedy to za panowania cesarza Józefa II, 11 listopada właściciele winnic chodzili do swoich winiarzy aby spróbować nowego wina i zdecydować, czy przedłużać z nimi umowę na kolejny rok.

Dokładnie o godzinie 11:00 w całych Czechach, otwarte zostaną pierwsze butelki tegorocznego wina. Potem rozpocznie się tradycyjne biesiadowanie. Koncerty, wydarzenia, atrakcje kulinarne i degustacyjne na św. Marcina przygotowywane są w całych Czechach.
gesina-na-swietego-marcinaA skąd gęsina? Legenda mówi, że święty Marcin był rzymskim żołnierzem. Po przyjęciu wiary chrześcijańskiej został misjonarzem, a następnie biskupem. Podczas wygłaszania kazania biskupowi Marcinowi przeszkadzały gęsi, dlatego nakazał je zabić. Szkoda, żeby tak dobre mięso się zmarnowało, więc swoją karę odbyły piekąc się w brytfannach. Dziś to tradycyjne sezonowe danie oferuje każda dobra restauracja. Zazwyczaj gęś podawana jest z czerwoną duszoną kapustą, jesiennymi jabłkami oraz knedlikiem czy delikatnymi ziemniaczanymi kluseczkami.

Więcej o czeskiej tradycji na stronie Czech tourism

W królestwie Karkonosza i olbrzymów

Są takie miejsca, które wydają się dziełem kogoś większego, o niezwykłej sile. Tam właśnie powstają legendy o gigantach, olbrzymach, stolemach, ograch i wszystkich tych silnorękich budowniczych, którzy ukształtowali niezwykły krajobraz. Bo przecież nie możliwe by był on wynikiem trwającego miliony lat procesu erozji. To nie mieści się w głowach nawet racjonalnych, ateistycznych Czechów. Skalne miasta pod Adršpach i Teplicami nad Metuji nie mogły powstać w wyniku przypadku. Są na to zbyt niesamowite. Czytaj dalej „W królestwie Karkonosza i olbrzymów”

Buntownicy kamery 19.02- 29.05 | kina Iluzjon i Muranów

W 1966 roku pierwszy raz w historii Oskarów, wygrał film środkowoeuropejski. Zaledwie dwa lata później Oskara zdobywa kolejny czechosłowacki film- „Pociągi pod specjalnym nadzorem”. Przypadek? Nie sądzę. Oba filmy reprezentowały niecodzienny ruch filmowy, zwany Nową Falą. 50 lat po tych wydarzeniach rozpocznie się festiwal filmowy „Buntownicy kamery – czechosłowacka Nowa Fala”. Czytaj dalej „Buntownicy kamery 19.02- 29.05 | kina Iluzjon i Muranów”

Sylwestrowe i noworoczne zwyczaje i przesądy

Nasi południowi sąsiedzi podobnie jak my mają kilka zwyczajów związanych z przełomem roku.

U nich, tak jak w Polsce obowiązuje przysłowie „Jaki Nowy Rok, taki cały” (Jak na Nový rok, tak po celý rok), więc wierzy się, że wtedy warto wynieść wszelkie śmieci, zmienić pościel i zrobić pranie, żeby nie pozostały w naszym domu żadne przykre sprawy z roku poprzedniego.

1 stycznia raczej nie podaje się drobiu, żeby szczęście nie odleciało, ale za to chętnie je się soczewicę, dzięki czemu nasze pieniądze będą się mnożyły.

cs-legie-rusko

Czesi z okazji Nowego Roku posyłają sobie PF zwane też novoročenkami, czyli kartki z życzeniami. Ciekawe jest to, że zwyczaj ten jest starszy niż kartki bożonarodzeniowe i został wynaleziony przez czeskiego szlachcica hrabiego Karela Chotka, który w roku 1827 wpadł na pomysł jak poradzić sobie z pochodem gości, którzy zwykli odwiedzać go przy okazji Nowego Roku, zaczął zawczasu wysyłać im życzenia na ozdobnych blankietach.

Nowe stacje metra w Pradze

O cztery stacje więcej ma trasa praskiego metra linii A. Na Wielkanoc otwarto nowy sześciokilometrowy odcinek ze stacji Dejvicka do stacji Nemocnice Motol.

m1

Premier Bohuslav Sobotka przeciął wstęgę i tym samym symbolicznie otworzył nowe stacje. Były obietnice dofinansowania przez państwo dalszej rozbudowy sieci praskiego metra.

Pasażerom podoba się ciekawy design, jedna ze stacji jest oświetlona światłem dziennym. Najgłębsza z nowych stacji znajduje się 35 metrów pod powierzchnią ziemi, najpłytsza jedynie 5,6 metra.

Według rzecznika metra każda stacja jest inna – „tak budowali Rosjanie, tak budujemy i my”. Jednak w porównaniu do drugiej linii warszawskiego metra, nowe stacje w Pradze są bardzo spójne z tymi, które znamy od dawna, tworzą spójną całość.

Odcinek budowano pięć lat. Łączny koszt prac zamknął się w 20 miliardach koron. Niestety choć czas dojazdu do lotniska skrócił się o 6 minut, metro wciąż nie dojeżdża do samych terminali. Nie wiadomo kiedy to nastąpi.

Metro w Pradze składa się z trzech linii: A (17 stacji, długość 17,1 km), B (24 stacje, długość 25,7 km) i C (20 stacji, długość 22,4 km). Pierwszy odcinek praskiego metra został otwarty w maju 1974 roku (Florenc – Kačerov, trasa C). W projekcie jest czwarta linia łącząca północną i południową część miasta, częściowo równoległa do linii C.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑