Krzysztof Petek – Zaklęcie dla Golema. Praga – KONKURS

„Zaklęcie dla Golema. Praga” to pierwsza część serii przygodowej: „Zagadki i Tajemnice”. Akcja każdej z pięciu części rozgrywa się w innym europejskim mieście. Tym razem wysłaliśmy autora do Pragi, by opisał przygody trójki wyjątkowo bystrego rodzeństwa: 10- letniego Dominika i jego młodszych sióstr bliźniaczek: Uli i Wery, którzy z teczką pełną tajemniczych zapisków zostawionych im w spadku przez dziadka, podczas swych podróży po Europie (oczywiście w towarzystwie rodziców), rozwiązują zagadki, wyjaśniają tajemnice i poszukują zaginionych dzieł sztuki…

zdjęcie

Jest to książka, która pełni jednocześnie dwie funkcje: bawi młodszych czytelników, a przy okazji ma za zadanie w naprawdę niekonwencjonalny sposób zaprezentować Pragę i jej legendy.

Rodzicu, czy marzysz o tym by Twoje dzieci podczas zwiedzania Złotego Miasta nie patrzyły na kramy z pamiątkami, ale doszukiwały się ukrytych znaczeń na pomnikach i ulichach? Do czego zaprowadzą ich poszczególne elementy układanki? Pozwól swoim pociechom poznać stolicę naszych południowych sąsiadów w zupełnie innym wymiarze: opisy pomników i miejsc, historyczne sytuacje  odnajdywane są w każdym wersie tej książki. 

Oprócz tajemniczości i przezabawnych dialogów w tej książce znajdziemy również niebanalego przewodnika po Pradze mówiązego w kilku językach. Podczas „książkowego zwiedzania” Twoje maluchy nauczą się więc nowych słów (czeskich, a nawet niemieckich).

Troje rezolutnych dzieci (głównych bohaterów tej opowieści) okaże się wspaniałymi towarzyszami pierwszej wycieczki po Pradze.

Czechofil.com oraz Wydawnictwo Dookoła Świata polecają na święta książkę „Zaklęcie dla Golema. Praga”

UWAGA KONKURS!

Do wygrania trzy egzemplarze powyższej książki.

Aby ją zdobyć należy wysłać na mail czechofil@onet.pl odpowiedź na pytanie

Kim był Golem? 

Na najciekawsze odpowiedzi czekamy do 17 grudnia 2014 roku.

CSA zwolnią jedną trzecią pracowników

Czeskie linie lotnicze Czech Airlines (CSA) zapowiedziały w środę zwolnienie ponad jednej trzeciej pracowników. Jako powód podano znaczący spadek liczby pasażerów z Rosji i innych dawnych krajów ZSRR na skutek kryzysu na Ukrainie.

csa-plane

Zwolnienia zostaną przeprowadzone w grudniu br. i styczniu 2015 r. Obejmą 315 z 871 (36 proc.) zatrudnionych przez przewoźnika osób, w tym 77 pilotów, 172 stewardessy i 66 pracowników administracyjnych – przekazał rzecznik CSA Daniel Szabik.

Pracownicy nieobjęci redukcją etatów muszą się liczyć z obniżeniem wynagrodzeń. Ponadto firma zamierza sprzedać sześć Airbusów A-320, których posiadanie w obecnej sytuacji jest dla niej nieopłacalne.

„Odnotowaliśmy znaczący spadek pasażerów z Rosji i innych krajów byłego Związku Radzieckiego w związku z kryzysem ukraińskim” – podkreślił Szabik.

Premier Czech Bohuslav Sobotka wyraził w środę zaniepokojenie planami CSA.

Związek zawodowy personelu pokładowego (OOPL) oświadczył, że „niczym nieuzasadnione masowe zwolnienia oraz radykalne zmiany w wynagrodzeniach będą powodem do ogłoszenia gotowości strajkowej”. Związek czeskich pilotów (CZAPLA) przekazał, że „nie zgadza się” z planami dyrekcji CSA, ale z ogłoszeniem stanowiska wstrzymał się do czwartku.

W 2013 r. CSA odnotowały straty w wysokości 922 mln koron (ok. 35,5 mln euro) przy zysku 13,3 mld koron (ok. 483,5 mln euro). To najgorszy wynik finansowy czeskiego przewoźnika od 2009 r.

W ubiegłym roku rząd sprzedał 44 proc. akcji CSA koreańskim liniom lotniczym Korean Air, aby ratować deficytowego czeskiego przewoźnika przed niewypłacalnością. Kolejne 34 proc. udziałów wykupiły następnie prywatne czeskie linie lotnicze Travel Servis. Państwo zachowało mniejszościowy pakiet.(PAP)

Nowy VAT, większe ulgi dla rodzin – tak ułatwia się życie Czechom

Parlament Czech znowelizował w środę prawo podatkowe: podwyższył ulgi na drugie i kolejne dzieci, przywrócił ulgi dla pracujących emerytów, ograniczył odpisy od ryczałtów osobom prowadzącym działalność gospodarczą. Wprowadził też nową, obniżoną stawkę VAT.

d74c868407d354-645-409-0-0-741-471

Za wprowadzeniem zmian głosowali posłowie rządzącej centrolewicowej koalicji oraz komuniści, w sumie 118 osób w 200-miejscowej Izbie Poselskiej. Sprzeciwiali się im reprezentanci prawicy.

Obecnie w Czechach za każde dziecko można miesięcznie odliczyć od podatku 1 117 koron (blisko 170 zł). Uchwalona nowelizacja podwyższa ulgi na drugie dziecko o 200 koron miesięcznie (ok. 30 zł), a na trzecie i kolejne – o 300 koron (ok. 45 zł).

Rząd proponuje stopniowe podwyższanie odliczeń podatkowych za dzieci za pomocą kolejnych nowelizacji prawa podatkowego. Chciałby, aby w 2017 roku miesięczna ulga na drugie dziecko wzrosła o 500 koron, a na trzecie – o 900.

„Koalicja rządząca planuje podwyższać ulgi na dzieci i wspierać rodziny w kolejnych latach, ponieważ właśnie aktywna polityka prorodzinna jest jednym z priorytetów mojego rządu” – oświadczył po głosowaniu należący do Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej (CzSSD) premier Bohuslav Sobotka.

Czechy wprowadzają nową stawkę VAT

Przyjęta nowela o podatkach dochodowych przywraca podatek dla emerytów, którzy pracując, podejmując działalność gospodarczą, czy też wynajmując nieruchomości, zarabiają rocznie więcej niż 840 tys. koron (ponad 127 tys. zł).

Pracujący emeryci dzięki decyzji czeskich parlamentarzystów będą mogli od przyszłego roku odpisać od rocznego podatku 24 840 koron (równowartość 3 767 zł). Ulgę stracili w 2012 roku w ramach pakietu podatkowego centroprawicowego rządu Petra Neczasa.

 Zgodnie z decyzją parlamentu ograniczono także odpisy od ryczałtów u osób samodzielnie prowadzących działalność gospodarczą. Od stycznia odpisy nie będą mogły przekroczyć kwoty 2 mln koron (300 tys. zł).

Izba Poselska opowiedziała się także za wprowadzeniem od stycznia nowej, obniżonej do 10 proc. stawki podatku VAT na książki, żywność dla niemowląt oraz leki. W Czechach obecnie obowiązują dwie stawki podatku VAT: 15 i 21 proc.

Według agencji Reutera rząd oczekuje, że wprowadzenie nowelizacji prawa podatkowego oznacza utratę 5 mld koron (758 mln zł) dla budżetu w 2015 r.

Nowelizacja przepisów podatkowych trafi teraz pod obrady Senatu. Później będzie je jeszcze musiał zatwierdzić prezydent Milosz Zeman.

Czechy rozważają skrócenie czasu pracy

Rosyjskie sankcje, które odbijają się na gospodarce Czech, skłoniły władze tego kraju do rozważań nad wprowadzeniem pracy w niepełnym wymiarze godzin.

z16404245Q,sankcje_UE_Rosja

– Intensywnie myślimy nad takim rozwiązaniem – powiedział rzecznik rządu Czech Martin Ayrer. Rząd premiera Bohuslava Sobotki już w tym tygodniu ma się zająć rekomendacjami przygotowanymi w tej sprawie przez grupę ekspertów. Planuje się, że w wypadku wprowadzenia pracy w niepełnym wymiarze godzin państwo będzie częściowo rekompensować zatrudnionym utratę zarobków.

Organizacje pracodawców i związki zawodowe zasygnalizowały już gotowość poparcia takiego rozwiązania.

W odpowiedzi na sankcje, nałożone przez Unię Europejską na Rosję za jej działania wobec Ukrainy, Moskwa wprowadziła zakaz importu wielu artykułów z państw UE. W Czechach szczególnie dotknęło to producentów artykułów spożywczych.

Czesi i Słowacy bojkotują sankcje

– Nie zgadzamy się z tą wojną na sankcje, które do niczego nie prowadzą. Przyjmowanie nowych sankcji nie ma żadnego sensu, póki nie poznamy rezultatów tych, które już wprowadziliśmy. Na razie wygląda na to, że obecne sankcje nie zmieniły nastawienia Rosji, a wręcz przeciwnie. Kolejne mogą więc tylko zaszkodzić Ukrainie – argumentował swój sprzeciw Fico.

W podobnych słowach wyrażał się premier Czech Bohuslav Sobotka. – Nie możemy za Ukrainę rozwiązywać jej problemów wojskowych i gospodarczych – stwierdził w niedzielę, dodając, że „odmówił podpisania czeku in blanco” na nowe sankcje. – Część z dotychczas ustalonych sankcji nie przyniosła efektów, a Europa już szykuje kolejny pakiet – mówił w państwowej telewizji.

Czechy. Niebezpieczny carpooling

Coraz popularniejszy w Czechach carpooling (odpłatne udostępnianie miejsca w samochodzie, bądź korzystanie z takiej oferty) niesie jednak ze sobą pewne zagrożenia. Kierowca, który podwozi pasażerów na trasach międzynarodowych, może stać się przemytnikiem ludzi.
carpooling

Rosnące ceny benzyny i zwykła niechęć do samotnej jazdy sprawiają, że carpooling cieszy się coraz większym powodzeniem. W Czechach portale internetowe oferujące możliwość umówienia się na wspólną jazdę mają już kilkaset tysięcy członków, z czego ponad jedna trzecia to kierowcy. Jednak usługą, która ma ułatwiać podróżowanie i obniżyć jego koszty, zainteresowali się przemytnicy ludzi.

O wielkim pechu może mówić pewien czeski kierowca, który w internecie umieścił ogłoszenie o treści: „W drodze z Rumunii do Niemiec mam w aucie dwa wolne miejsca. Chętnych proszę o kontakt”. Chciał oszczędzić na kosztach podróży, ale kiedy na czesko-słowackiej granicy zatrzymała go policja dowiedział się, że podróż może kosztować go o wiele więcej niż sądził. Okazało się bowiem, że niczego nieświadomy przewoził dwóch Afgańczyków nielegalnie przebywających na terenie Unii Europejskiej. Cała sprawa znalazła swój finał na komisariacie, gdzie kierowca musiał tłumaczyć się z tego, jak nielegalni imigranci znaleźli się w jego samochodzie. Za przemyt ludzi grozi mu nawet do ośmiu lat więzienia.

Jak podaje czeska policja, podobnych przypadków ciągle przybywa. Dzieje się tak, ponieważ z carpoolingu zaczęły korzystać gangi przemytników ludzi. „Jest to nowy sposób, który wykorzystuje się do transportowania obcokrajowców z krajów trzecich bez ważnego paszportu do innych krajów UE” – mówi Vladimir Takacz z policji ds. cudzoziemców. Dla gangów jest to tani i nierzucający się w oczy sposób przemycania swoich klientów. Auta osobowe są bowiem rzadko kontrolowane na wewnętrznych granicach Unii.

Problem ten może dotyczyć również polskich kierowców – w szczególności wracających do kraju z urlopu na południu Europy. Jedną z najchętniej wybieranych tras, którymi obcokrajowcy bez wizy podróżują przez kraje Unii jest tak zwany szlak bałkański. „Chodzi o trasę z Turcji przez Grecję, Macedonię, Serbię, Węgry i dalej do krajów docelowych – najczęściej są to Niemcy i Skandynawia” – mówi Takacz.

Innym powodem, dla którego w ostatnim czasie nasilił się przemyt ludzi wewnątrz UE jest fakt zmiany przepisów imigracyjnych na Węgrzech. „W ubiegłym roku Węgrzy zmienili przepisy i nielegalni imigranci otrzymali prawo swobodnego poruszania się. Imigranci natychmiast zaczęli tego nadużywać i wyjeżdżać z kraju w głąb Unii” – wyjaśnia dalej Takacz.

Policja ostrzega, że nie istnieje idealny sposób zabezpieczenia się przed nielegalnym pasażerem. W wielu przypadkach niebezpiecznej sytuacji można jednak uniknąć, prosząc naszego podróżnego o pokazanie dokumentów (zwłaszcza paszportu) i sprawdzając, czy przebywa na terenie Unii legalnie.

Czechy już nie są bogatsze od Słowacji

Czechy nie są już bogatsze od Słowacji – pisze w swym najnowszym numerze czeski tygodnik opiniotwórczy „Respekt”, powołując się na dane statystyczne. Według czasopisma dla wielu Czechów może to być duże zaskoczenie.

czech_rep_flag_h

Przed podziałem Czechosłowacji wszyscy czescy ekonomiści zgadzali się, że Słowacja pozostanie biedniejsza od Czech; w 1993 roku ceny na Słowacji były w porównaniu z Czechami znacznie wyższe, zarobki dużo niższe, a PKB mniejszy o jedną trzecią – przypomina „Respekt”.

Tygodnik zestawia ówczesną sytuację polityczną obu krajów. Po „aksamitnym rozwodzie” w Bratysławie rządzili populistyczno-lewicowi nacjonaliści, podczas gdy rząd w Pradze – jak to wówczas postrzegano – tworzyli zorientowani na Zachód i nastawieni na reformy pragmatycy.

Jednak okazało się, że to Słowacja cieszyła się większą stabilnością polityczną od Czech: Słowacy od 1998 roku mieli tylko trzech premierów, Czesi – dziewięciu. Przyjęcie euro w 2009 roku ściślej związało Słowację ze strukturami Unii Europejskiej.

Według „Respektu” największe zmiany dokonały się w ciągu ostatnich 10 lat, a standard życia w obu krajach zbliżył się do siebie. Do 2005 roku wzrost gospodarczy był porównywalny, później jednak w Czechach nastała recesja, Słowacja nadal się rozwijała.

Bratysława także skuteczniej potrafiła przyciągać inwestorów z zagranicy, a gdy za sterami władzy znów zasiedli socjaliści – w przeciwieństwie do Pragi – nie zrezygnowali z reform poprzedników – napisał „Respekt”.

PKB Słowacji wynosi obecnie 95 proc. PKB Czech, lecz wkrótce go dogoni; słowacki Produkt Narodowy Brutto (PNB) już jest wyższy od czeskiego.

Czasopismo zauważa też, że zrównała się wysokość czeskich i słowackich emerytur, a wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych na Słowacji są wyższe niż w Czechach. Co prawda – zauważa tygodnik – pensje na Słowacji wciąż należą do najniższych w UE, ale według statystyk są tylko o 10 proc. niższe niż w Czechach.

„Respekt” zastanawia się też, dlaczego czeskie reformy i modernizacja zawiodły. Jego zdaniem reforma sytemu emerytalnego w Czechach nie udała się z powodu niechęci lewicy i braku odwagi prawicy, reformie służby zdrowia sprzeciwiło się lobby medyczne, reform systemu szkolnictwa i pracy w ogóle nie przygotowano, natomiast służby cywilnej nie powołano z powodu obaw o utratę wpływów w instytucjach państwowych. Inne problemy trapiące czeską gospodarkę, to skomplikowane zasady biznesowe, powszechna korupcja, powolna i przepłacona budowa autostrad.

„Słowacy okazali się bardziej konsekwentni w określaniu priorytetów. Łatwiej dochodzili do porozumienia, co było istotne dla ich gospodarki i państwa” – tłumaczy cytowany przez tygodnik czeski ekonomista Petr Zahradnik.

Czesi warzą piwo w kadziach z Chin

Nastały ciężkie czasy nawet dla czeskich browarów. Chińskie kadzie szturmem wdarły się na rynek: są znacznie tańsze, jednak ich jakość nie powala na kolana.

GLU439ee1_pivo_fr

Chińczycy kopiują już wszystko. Na pierwszy rzut oka rozpoznam od jakiej znanej marki skopiowane są ich wzory – mówi szef związku czeskich browarników Jan Šuráň. Całe wyposażenie browaru wyprodukowane w Chinach ma kilkanaście browarów w Czeskiej Republice, jednak osobne części sprowadzane  z Państwa Środka mają już dziesiątki.

A praca na chińskim sprzęcie nie należny do najłatwiejszych. Trzeba wszystkie miary przeliczać z chińskich jednostek na te używane  w Czechach. Odczytywanie chińskiego sacharymetru to nie lada wyczyn! – informuje Marek Pietoň z ostrawskiego browaru.

Dlaczego więc wybiera się chińskie produkty?

Najważniejszym kryterium przy wyborze sprzętu jest cena. Mały powstający bądź dopiero rozwijający się browar wybierając chińskie odpowiedniki może na wstępie oszczędzić nawet 40 proc. w porównaniu z kadziami z Niemiec czy Austrii. A kwoty są niemałe: samo wyposażenie browaru to koszt nawet pięciu milionów koron.

Specjaliści przyznają jednak, że lepiej zainwestować w porządny i sprawdzony sprzęt, gdyż koszt ciągłych napraw dorówna naszym oszczędnościom. Piwowar przy chińskim sprzęcie musi włożyć w proces warzenia piwa mnóstwo siły, aby mogło ono konkurować z największymi uznanymi markami.

Chińczycy zapewne będą wysyłać do Czech kolejne urządzenia i naczynia, gdyż nowe browary powstają jak grzyby po deszczu. Roczna sprzedaż piwa w republice sięga 18 milionów hektolitrów. Małe browary dzięki produktom z Chin mogą zacząć zarabiać bardzo szybko.

Nie mówisz po czesku? Uważaj, bo w knajpie mogą Cię oszukać

Czeska Inspekcja Handlowa (ČOI) przeprowadziła kontrole praskich restauracji. Urzędnicy udawali, że nie są Czechami i składali swoje zamówienia po angielsku. Co się okazało? Że w ośmiu z trzynastu losowo wybranych restauracji oszukuje się klientów posługującym się obcym językiem.

Kelnerzy słysząc, że obsługiwany gość nie jest Czechem wydawali nawet o 40 koron mniej niż powinni. Ponadto „obcokrajowcom” naliczano dopłatę za serwis, podczas gdy Czesi siedzący obok takiej opłaty nie dostali. Generalnie jeśli nie mówisz po czesku musisz słono zapłacić. Inspektorzy obliczyli, że opłata za serwis którą im naliczono wahała się od 5 do 15 procent, średnio wynosiła nawet 464 korony.

Oszukiwano też na porcjach posiłków i ilości rozlewanych napojów. Oszczędzano na przykład na piwie. W sumie wszystkim inspektorom nalano aż pół decylitra piwa mniej niż powinno. Restauratorzy zarobili więc na „obcokrajowcach” 114 koron.

Wyniki badań świadczą o tym, że restauratorzy nie tylko złamali prawo, ale również skutecznie pracują na złe imię wszystkich restauracji w Pradze i w całej republice – stwierdziła w swym raporcie ČOI. 

Kontrole będą teraz przeprowadzane w innych turystycznych miastach takich jak: Český Krumlov, Karlový Vary, v Ostrava, Brno.

Pamiętajcie, że w niektórych miejscach Czesi słysząc polski język reagują agresją. Będąc w Czechach mówcie po czesku.

ROČENKA – Podsumowanie roku 2013 w Czechach

Co przykuło Waszą największą uwagę, a co Was najbardziej zaskoczyło? Przejrzyj subiektywne podsumowanie roku 2013 w Republice Czeskiej według portalu czechofil.com

1 stycznia 2013 – Amnestia Klausa

rok1

26 stycznia – Milos Zeman pierwszym prezydentem Czech wybranym w wyborach bezpośrednich

rok2

26 lutego – wybuch gazu niszczy blok mieszkalny we Frenštátě pod Radhoštěm

rok3

4 kwietnia – atak hakerski na czeskie strony bankowe, telekomunikacyjne.

rok4

27 marca – otwarcie najwyższej budowli Republiki Czeskiej – AZ Tower. 111 metrowa budowla znajduje się w Brnie.

rok5

2 czerwca – narodziły się pierwsze w Republice pięcioraczki

rok6

4 czerwca – wielka woda zalała Czechy

rok7

13 czerwca – afera korupcyjna z kochanką premiera w tle

rok8

6 lipca – wielka demonstracja przeciwko Romom w Czeskich Budziejowicach oraz innych miejscowościach

rok9

7 listopada – Czeski Bank Narodowy sztucznie obniża wartość korony

rok10

Polacy walczyli z dopalaczami, Czesi walczą z growshopami

W ostatnich latach w Czechach powstało mnóstwo „growshopów”, czyli sklepów z nasionami i sprzętem do hodowli marihuany. Teraz czeska policja rozpoczęła z nimi wojnę i zamykają jeden po drugim, a właścicieli zabierają na komisariat. Reporter „Gazety Wyborczej” Tomasz Maćkowiak pisze, że jak dotąd postawiono zarzuty 45 osobom i zarekwirowano towary warte kilka milionów koron.

growshop

Duża część „growshopów” jest ukryta za szyldem „Ogrodnictwo”. Jak opisuje Tomasz Maćkowiak, przez okno widać sprzęt ogrodniczy oraz worki z nawozami. Na pytanie o trawkę pracownicy wskazują na ladę, gdzie w foliowanych opakowaniach znajdowały się nasiona różnych gatunków marihuany. Sprzedawca sam doradzał, które są lepsze dla początkujących hodowców, a które może sadzić wprawiony „ogrodnik”. Na dodatek opatrzył reportera w kilkustronnicową broszurę z instrukcją jak uprawiać marihuanę.

Podobnych sklepów, jak wyżej opisany, jest więcej. Tylko, że coraz częściej pojawia się w nich policja. Funkcjonariusze żądają wydania sprzętu, nasion i chemikaliów, a także aresztują właścicieli. Zatrzymanym grożą kilkuletnie wyroki oraz skonfiskowanie mienia.

Dlaczego tak się dzieje? Przecież dotychczas Czechy słynęły z tolerancyjnego podejścia do marihuany. Jednak wszystko się zmieniło w ubiegłym roku, z powodu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie długotrwałego procesu pewnego hodowcy marihuany. Sędziowie stwierdzili, że osoba sprzedająca nasiona oraz tworząca instrukcję „od nasionka do jointa” popełnia przestępstwo „szerzenia toksykomanii” zagrożonej wieloletnim więzieniem.

W Czechach narkotyki „twarde” i „miękkie” są nielegalne i zabronione. Jednak posiadanie niewielkiej ilości na własny użytek jest tylko wykroczeniem. Tylko, że nikt nigdy nie określił ile znaczy „niewielka ilość”, więc masowo do więzienia szły młode osoby za wypalenie jednego jointa, czy za tabletkę ecstasy. To zmieniło się w 2010 roku, kiedy ustalono, że „niewielka ilość” marihuany to 15g, haszyszu 5g, heroiny 1,5g, a kokainy 1 gram.

Od tego czasu ludzie przestali się kryć z narkotykami, gdyż za ich posiadanie groziła tylko grzywna. Jednocześnie zaczęły rozwijać się growshopy, które były odpowiedzią na rosnący popyt na marihuanę. To te miejsca dostarczały wszystkie potrzebne rzeczy do wyhodowania trawki. Teraz, po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, takie „sklepy” są zamykane.

natemat.pl

Oskar – powrót dawnego operatora

Ilu z Was by chciało, aby w Polsce powróciła marka Idea z charakterystycznym logo przypominającym promienie słoneczne wokół litery „i”? Wiadomo, że najlepiej sprzedaje się to, co dobrze się kojarzy.

oskar

Z tego założenia wyszedł właściciel marki Vodafone Czech Republic i zamierza odświeżyć zapomniane już logo sieci Oskar – swego poprzednika, którego przejął. Na bazie znanego logo buduje własnego operatora wirtualnego.

Jak zapowiada Vodafone, oferta Oskara ma być niesłychanie prosta i przejrzysta. Usługi Oskara mają ruszyć już na początku grudnia tego roku.

Oferty obecnych operatorów są bardzo skomplikowane, zawierają haczyki i niejasności. Chcemy aby Oskar kojarzył się ludziom z najbardziej uczciwą, przejrzystą i prostą ofertą – mówi przedstawiciel Vodafonu Petr Dvořák. 

Vodafone kupił Oskara w 2005 roku. Operator jest teraz najmłodszym graczem na czeskim rynku skupiającym 3,3 milionów klientów. Liczba abonentów w ostatnim czasie zaczęła się znacznie zmniejszać. Prosta oferta Oskara ma powstrzyać ten trend.

Oferta Oskara jest bardzo przejrzysta: rozmowy do wszystkich sieci za 2 korony, SMS za 1,5 korony. Pakiet danych 60 MB w cenie 49 koron, a pakiet 200 MB za 149 koron.

Do końca kwietnia 2014 Oskar daje w gratisie co miesiąc pakiet 500 kB danych – nie wystarczy to jednak nawet na sprawdzenie maili… Czy Oskar przyciągnie do sieci Vodafone nowych klientów? Okaże się już w grudniu.

Rok Czechofila na WordPressie

Rok temu przeniosłem swój blog z serwisu pinger do WordPressa. Myślę, że była to najbardziej rozsądna decyzja jaką podjąłem w ciągu całego tego okresu. O urodzinach na WordPressie poinformował mnie sam serwis.

a3334194

WordPress okazał się niezastąpiony jeśli chodzi o rezerwację domeny. To co według mnie zasługuje na największą pochwałę, to możliwość segregacji wpisów w kategorie. Teraz już zawsze wiecie czego gdzie szukać. Prosty, nowoczesny i przejrzysty interfejs pozwala na wygodne przeglądanie bloga bez reklam! Aktualny wygląd bloga jest optymalny i w najbliższym czasie nie planuję jego zmiany. 

Najpopularniejsze

Są na czechofilu wpisy, które cieszą się niesłabnącą popularnością. Numerem jeden jest mój przepis na zupę czosnkową. Wpis ten jest tak często wyszukiwany, że znalazł się jako pierwszy w wyszukiwarce google (dziennie średnio 30 razy, w szczytowym momencie ponad 640 kliknięć w ciągu jednego dnia). Kolejne miejsce na podium zajmuje Praca w Czechach – fraza wyszukiwana bardzo często ze względu na falę migracji zarobkowych za naszą południową granicę. Zestawienie zamyka wpis o aborcji w Czechach – zapewne przez mocno restrykcyjne polskie prawo w tej kwestii.

Najdziwniejsze

Są też tutaj tacy, którzy trafili na mój blog wyszukując w google przeróżne dziwne zapytania. Niesłabnącym od wielu miesięcy hitem jest „dziwki ostrava” albo „kurwy na placu wacława”. Oczywiście zapytania w tym temacie wpisywane były dziesiątki razy, jednak nie przypominam sobie, żebym pisał tutaj na ten temat. 

Subskrypcja

Pamiętaj, że zawsze możesz być informowany o nowych wpisach na maila! Wystarczy, że gdy dodasz komentarz pod wpisem, system automatycznie zapyta czy chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach. Zaznaczając tę opcję, dostaniesz nowy wpis wprost na maila! W dobie smartfonów i internetu mobilnego jest to niezwykle przydatna funkcja. Pamiętaj, że strona czechofil.com dostępna jest również w wersji mobilnej. 

Facebook

Polub Czechofila na Facebooku! Na moim profilu wpisy są dostępne tuż po ich ukazaniu się na blogu. Na Facebooku zamieszczane są również linki i zdjęcia, które nie trafiają na bloga. Bardzo często pojawiają się na Facebooku różne konkursy z cennymi nagrodami. Bądź na bieżąco z czeskimi sprawami i polub Czechofila

Dziękuję, że jesteście ze mną!

JAZ395209_efrgc

Leo Express chce rozpocząć działalność w Polsce

Czeski prywatny przewoźnik kolejowy Leo Express złożył wniosek do PKP PLK o przydział tras na nowy rozkład jazdy. Czesi nie mają jednak własnej licencji i liczą na pomoc strategicznego partnera z Polski.

Pociąg FLIRT (szwajcarskiej firmy Stadler Rail) należący do LEO Express
Pociąg FLIRT (szwajcarskiej firmy Stadler Rail) należący do LEO Express

Firma Leosza Novotnego zamierza w ciągu dwóch lat wejść na polski rynek. „Planujemy wystartować z nadzwyczaj wysokim standardem usług. To będą nowoczesne, czyste pociągi o niskich relacjach cenowych. Oferujemy również miejsca w klasie biznes i premium. Przystąpiliśmy do rozmów z renomowanym polskim przewoźnikiem z wizją strategicznego partnerstwa” – stwierdził Novotny.

Leosz Novotny oczekuje, ze licencję uzyska w ciągu dwóch lat, natomiast do tego czasu chce skorzystać z „dokumentów” polskiego partnera. Dziennikowi „Mlada fronta Dnes” powiedział, że jest dobrej myśli i dlatego wnioski o przyznanie tras przez PKP złożył już na najbliższy rozkład jazdy, który zacznie obowiązywać w grudniu br.

Novotny nie chciał jednak ujawnić dziennikarzom nazwy polskiego przedsiębiorstwa. Nie chciał również powiedzieć, na jakich trasach chciałby konkurować z Polakami. Czeski dziennik „Mlada fronta Dnes” sugeruje jednak na swoim portalu internetowym, że „Leo Ekspress chciałby uruchomić swoje składy na trasach Warszawa-Poznań i Warszawa-Katowice-Kraków, konkurując z PKP Intercity i Przewozami Regionalnymi, a owym strategicznym przewoźnikiem mogą być Dolnośląskie Linie Autobusowe”.

Nie wiadomo jednak, czy czeska firma będzie dysponowała wystarczającym taborem. Obecnie posiada pięć pięcioczłonowych składów. Każdy z nich ma ponad 230 miejsc. Pociągi Leo Express rozpędzają się do szybkości 160 km/h.

„Czesi byliby silnymi konkurentami PKP Intercity i Przewozów Regionalnych” – nie ukrywa dziennik „Mlada fronta Dnes”.

 

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑