O czeskim luzie, który nie jest mitem. Refleksje po lekturze „Dobrý den. Chmiel, tożsamość i luz. Polskie mity o Czechach”

Zdarza mi się wracać pamięcią do pierwszej chwili, kiedy poczułam coś na kształt czeskiego olśnienia. To był zwykły, pogodny dzień w Pradze– nic spektakularnego. Wysiadłam z pociągu na Hlavní nádraží i usłyszałam pierwszy komunikat po Czesku… Poczułam, że wróciłam do domu (chociaż był to mój pierwszy raz w Czechach). Od tamtej pory wiedziałam, że Czechy będą ważną częścią mojego życia. Może dlatego wszystkie książki o Czechach czytam już nie jako ciekawostkę, ale jak listy pisane do mnie. Tak było i tym razem.

Czytaj dalej „O czeskim luzie, który nie jest mitem. Refleksje po lekturze „Dobrý den. Chmiel, tożsamość i luz. Polskie mity o Czechach”” →

To je jen Toyen?

Ona, on a może ono? Czesi na nowo odkrywają swoją własną ikonę queer, artystę(-tkę), malarkę(-rza), ilustratora(-rkę) i rysowniczkę(-ka), którą(ego-/-e) doceniała śmietanka paryskiego artystycznego świata XX wieku. Do tego odważna osoba, która zasłużyłaby na Medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.

Czytaj dalej „To je jen Toyen?” →

Embéčko, czyli kultowa Škoda 1000 MB

Nie będzie żadnym wielkim odkryciem, że w dziedzinie motoryzacji Czesi wyprzedzali Polskę zawsze, i to o całe lata świetlne. Zabawę w automobilizm zaczęli już w XIX wieku, w czasach monarchii austro-węgierskiej stanowili jej najbardziej uprzemysłowioną część, a i po odzyskaniu niepodległości wciąż przewyższali gospodarczo niejeden kraj tradycyjnie rozumianego Zachodu. Nawet gdy przyszedł komunizm potrafili zachować własny przemysł samochodowy: wprawdzie pomógł im w tym sam towarzysz Stalin (który z całego bloku wschodniego do produkcji aut osobowych wyznaczył tylko NRD i Czechosłowację), ale dostać pozwolenie to jedno, a wykonać zadanie – to coś całkiem innego. Polska ostatecznie też uruchomiła fabrykę, i to już w 1951r., ale przez kolejne dekady uruchomiono u nas produkcję tylko jednego samochodu własnej konstrukcji, który to samochód aż wstyd zresztą wspominać.

Czytaj dalej „Embéčko, czyli kultowa Škoda 1000 MB” →

Czeskie ślady „Králíčka Jojo” („Jojo Rabbit”)

Przyznaję, że idąc na film Jojo Rabbit nie byłem świadomy, że zaraz na ekranie zobaczę: nie Niemcy, choć akcja dzieje się właśnie tam podczas II Wojny Światowej, nie Amerykę, mimo, że to hollywoodzka produkcja z nominowaną do Oscara Scarlett Johansson, ani nawet nie popularną wśród filmowców Nową Zelandię, a przecież gdyby reżyser Taika Waititi zabrał ekipę do swojego kraju nie można by się dziwić. Pierwszy rzut oka na pokazane uliczki wystarczył żeby mózg wysłał sygnał: hele, toż to Czechy! Musiałem dowiedzieć się więcej i zdobytą wiedzą dzielę się poniżej. Czytaj dalej „Czeskie ślady „Králíčka Jojo” („Jojo Rabbit”)” →

Łazienka z dykty

W ostatni piątek (17.05.2019 r.) brałam udział w ciekawym wykładzie dr Weroniki Parfianowicz pt. Jak mieszkać w Europie Środkowej, który dotyczył historii mieszkalnictwa w Polsce i Czechach. Wykład potwierdzał tezę, że bloki z wielkiej płyty były początkowo zbawieniem dla społeczeństw obu narodów a teraz bywają przekleństwem tak samo dla nas, jak i dla ludzi zza południowej granicy. Czytaj dalej „Łazienka z dykty” →

PO MOŚCIE!

Alegoria Czech. Proromska i progenderowa agitka. Wypełnia misję telewizji publicznej. Oburza dosadnością języka i scenami seksu przed godziną 22. Wiarygodnie pokazuje socjalne problemy w mieście na północy Czech. Ośmiesza prowincję ku uciesze Prażan. Podważa stereotypy. Utwierdza stereotypy. Pokazuje Czechów jako rasistów i homofobów. Propaguje tolerancję. Czytaj dalej „PO MOŚCIE!” →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑