CZECHOFIL

NAJLEPSZY BLOG O CZECHACH

Czesi uwielbiają szmateksy

A to ci paradoks! Chociaż z każdym rokiem w Republice Czeskiej przybywa galerii handlowych, a wraz z nimi sklepów odzieżowych, nie idzie wraz z tym wzrost sprzedaży odzieży. Czesi nie lubią na ciuchy wydawać za dużo. Lubują się w szateksach!

585472

W zapomnienie odchodzą wietnamskie sklepiki z odzieżą, gdzie koszulkę można kupić za 50 koron, choć na metce widnieje cena 70CZK. Wietnamskie sklepy i bazary oferują jedną i wciąż tę samą bylejakość. Przybysze ze Wschodu prowadzący sklepiki na bazarze w Pradze Holeszowicach załamują ręce.

Właściciele sklepów odzieżowych w centrach handlowych zauważyli jedną przypadłość: Czesi w tego typu przybytkach pojawiają się jedynie w czasie wyprzedaży. Jak sami tłumaczą sezonowi klienci, żal jest nie kupić bluzki przecenionej aż o 70 proc.

W tych trudnych czasach nasi sąsiedzi liczą każdą koronę. Jednak znalazł się sposób na porządne zakupy: wizyta w szmateksie (czes. hrabárna, sekáč, second-hand). Znane jeszcze z lat 90-tych były symbolem biedy. Dziś stały się symbolem gustu i stylu. W szmateksach kupuje dzisiaj 30 proc. Czechów.

Oprócz tych istniejących na każdym rogu wyrastają kolejne. Niektórzy oprócz szperania w stacjonarnych second-handach lubują się też w tych internetowych. Portale oferujące odzież z drugiej ręki przeżywają rozkwit.

Używana odzież, która pojawia się w czeskich sklepach pochodzi z Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Włoch. W zeszłym roku do Republiki Czeskiej przyjechała odzież o wartości 400 milionów koron. Wśród ogromu tych ciuchów można znaleźć krótkie spodenki (cze. letní kraťasy) za 20 koron, a markowy sweter za 100. Ale to nie wszystko!

Nasza klientela po tak długim czasie jest rozpieszczona! Teraz oprócz tych najtańszych rzeczy chcą i droższe ale oryginalne. Z naszego szmateksu robi się teraz luksusowy butik – mówi Jana Stančíková właścicielka sklepu w centrum Pragi.

Dziennikarka telewizji CT24 postanowiła ubrać się w podobne ciuchy w second handzie oraz w zwykłym sieciowym sklepie. Efekt? Za używane, ale modne i eleganckie ubrania zapłaciła 330 koron. Za taki sam zestaw, ale kupiony w galerii handlowej zapłaciła prawie 2000 CZK.

585473

Advertisements

Information

This entry was posted on 11 sierpnia 2014 by in Podróże, Społeczeństwo.

KONTAKT

czeskaholka@gmail.com

FACEBOOK

facebook.com/czechofile

CZECHOFIL

© Czechofil 2010-2016. All rights reserved.

ARCHIWUM

%d blogerów lubi to: