CZECHOFIL

NAJLEPSZY BLOG O CZECHACH

Czechy i Słowacja

W 1992 r., kiedy ważyły się losy Czechosłowacji, zdecydowana większość Czechów i Słowaków lubiła swoje państwo, które traktowała jako oczywistość. Co więcej, żadna licząca się siła polityczna w ówczesnej federacji nie szła do wyborów z hasłami jej rozbioru.

Tym większe było zaskoczenie, kiedy przywódcy dwóch zwycięskich ugrupowań – Vaclav Klaus w Czechach i Vladimir Mecziar na Słowacji – umówili się, że od 1 stycznia 1993 r. wspólne państwo przestanie istnieć.

Dziś sondaże pokazują, że to 72 proc. Czechów jest zadowolonych z powstania własnego państwa, ale już tylko 40 proc. Słowaków deklaruje żal, że Czechosłowacji już nie ma. – Czesi i Słowacy oddalili się od siebie na początku lat 90., kiedy na Słowacji rządził Mecziar, polityk o zapędach autorytarnych. Wtedy Czechy i Słowacja to były dwa różne światy. Stosunki między społeczeństwami zostały jednak wyśmienite, a od kiedy Mecziar został odsunięty od władzy, następuje ponowne zbliżenie – mówi Samuel Abraham, politolog z Bratysławskiej Szkoły Sztuk Wyzwolonych.

Politycy zadbali, by rozwód był „aksamitny”. Czesi i Słowacy mogli więc jeździć na drugą stronę tylko z dowodem osobistym, mogli podejmować pracę, mogli też uczyć się za darmo w drugim kraju. Ze względu na wyższy poziom życia w Czechach migracja miała jeden kierunek. Na Słowacji studiuje więc dziś 450 Czechów, a w Czechach 14 tys. Słowaków.

Czechosłowacja trwa również w kulturze. W Pradze działa np. popularne wśród młodych Radio Express grające muzykę funky i soul. Choć dominuje twórczość anglojęzyczna, to z twórczości rodzimej o wiele częściej można w nim usłyszeć piosenki słowackie niż czeskie. W radiu pracuje też mnóstwo słowackich prezenterów, podobnie jak w czeskim radiu publicznym, które w niektórych miastach korzysta z usług dziennikarzy słowackich.

W lipcu 2003 r. odbył się na Leteńskich Błoniach w Pradze koncert Rolling Stonesów, który organizatorzy okrzyknęli wydarzeniem muzycznym roku. Wszystko wskazywało na to, że tak będzie, aż do czasu kiedy dwa miesiące później w tym samym miejscu wystąpił słowacki zespół rockowy Elan, niezwykle popularny w całej federacji w latach 80. Na koncert przyszło 80 tys. widzów, tyle samo co na Stonesów.

– Tyle że połowa widzów na koncercie Stonesów to byli cudzoziemcy, a na Elan przyszli sami Czechosłowacy – podkreśla Michal Czimera, menedżer grupy.

Dominacja Czechów

Stosunki czesko-słowackie mają jednak jedną niebezpieczną tendencję – brak symetrii.

Wszystkie najważniejsze filmy czeskie wchodzą na słowackie ekrany, ale słowackich filmów na czeskich ekranach praktycznie nie ma. Kiedy odbywają się wielkie festiwale muzyczne na Słowacji, nie mogą się one obejść bez czeskich wykonawców. Słowackich zespołów w Czechach występuje mniej.

Słowacy wszędzie w swoim kraju mogą kupić czeską prasę i książki, słowacka prasa do Czech nie dociera. Tylko w Pradze są miejsca, gdzie da się ją kupić, ale można je policzyć na palcach jednej ręki. Czeską telewizję można oglądać w całej Słowacji dzięki sieciom kablowym, słowacka jest dostępna jedynie na wschodzie Czech.

Najmłodsze pokolenie Czechów ma problemy z rozumieniem rówieśników ze wschodu. – Ostatnio pojechałem do swojego ulubionego czeskiego Hradca Kralove. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że syn moich przyjaciół wciąż pytał rodziców, o czym mówię – opowiada Samuel Abraham. – To niebywałe, że jakiś Czech może nie rozumieć po słowacku, ale w najmłodszym pokoleniu tak właśnie się dzieje. Inaczej jest u młodych Słowaków, którzy oglądają dostępną w całym kraju czeską telewizję.

Czeska TV podjęła już decyzję, za co jest krytykowana przez część komentatorów, by podkładać dubbing pod niektóre filmy słowackie przeznaczone dla najmłodszej publiczności. Ówczesny Premier Paroubek chciałby natomiast przywrócić „słowackie poniedziałki”, kiedy telewizja przez cały dzień nadawała filmy i programy słowackie. Choć telewizja publiczna nie chce wrócić do tego pomysłu, to Fabio Fenicz, szef jednego z festiwali filmowych w Pradze, który właśnie pracuje nad uruchomieniem własnej telewizji, zapowiada, że w jego telewizji dni słowackie będą.

Problemy ze zrozumieniem dotyczą jednak tylko dzieci. Kiedy właściciel willi, w której odbywał się program typu Big Brother, nagle wypowiedział stacji telewizyjnej umowę, uczestnicy przenieśli się na Słowację, gdzie w tym samym czasie trwała słowacka edycja programu. Zarówno młodzi Czesi, jak i Słowacy nie mieli problemów ze zrozumieniem mądrości wymienianych przez czeskiego Gulczasa ze słowacką Frytką.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Advertisements

Information

This entry was posted on 15 czerwca 2012 by in Historia, Społeczeństwo.

KONTAKT

czeskaholka@gmail.com

FACEBOOK

facebook.com/czechofile

CZECHOFIL

© Czechofil 2010-2016. All rights reserved.

ARCHIWUM

%d blogerów lubi to: