Jarek z kluczem na szyi

Kiedy ujawniam się ze swoim czechofilstwem, zawsze pada pytanie: „Od czego się zaczęła twoja fascynacja Czechami?”, a ja nie wiem. To coś, co chyba zawsze we mnie było, ale dzięki książkom Hrabala, filmom Menzla i piosenkom Nohavicy wreszcie nabrało kształtów.

Od kilku miesięcy mogę cieszyć się nową płytą od pana Jaromira pt. „Máma mi na krk dala klíč”. Jest to też piosenka, która otwiera wydawnictwo. Znów wzruszenia, znów sentyment, znów dobrze znane akordy… i to bardzo mnie to cieszy! Tak, jestem typowym Polakiem, który lubi melodie, które już kiedyś słyszał.

Dobrze, że wrócił do tradycyjnej poezji śpiewanej, eksperyment z rapem, znany z „Poruby” nie był moim zdaniem udany. Po kilkakrotnym przesłuchaniu całości myślę, że mamy do czynienia z przemyślaną kompozycją, będącą rodzajem spowiedzi barda.

Mamy więc wspomnienie matki i ojca, pierwszych miłości, docenienie czasu przy ukochanej kobiecie, docenienie swoich przyjaciół, ale też znów tęsknota za minionymi czasami. Czy podmiot liryczny jest równocześnie samym autorem? Niekoniecznie. W wywiadzie, który na ten temat znalazłam na portalu kultura.onet, raczej odpowiada wymijająco:

Nie lubię pytania o to, co jest prawdą w moich tekstach, a co nie. Piszę o tym, co mi się przydarzyło. Oczywiście, nie są to historie, że tak powiem, „surowe”, coś do nich dołączam. Mogę za to powiedzieć, że na nowej płycie jest dużo życiowej prawdy. Ludzie, o których tam śpiewam, to żywe osoby, ale nie tylko te, które spotkałem. Na przykład, gdy usłyszy pani niektóre harmonie, powie pani: przecież to harmonie Karela Kryla! Chciałem złożyć tym ukłon w jego stronę. Albo może usłyszeć, że dedykuję słowa mojemu ulubionemu czeskiemu poecie – to Karel Hynek Mácha. Mogę z przekonaniem powiedzieć, że cała ta płyta jest prawdziwa.

Cały artykuł pod TYM LINKIEM

Od premiery płyty minęło już kilka miesięcy i co prawda pisałam o niej już lakonicznie na facebooku i instagramie Czechofila, ale na dłuższy artykuł nie miałam pomysłu. Chciałam Wam przybliżyć bliżej treści piosenek, ale to możecie sami znaleźć na stronie: nohavica.cz, niektóre nawet z polskim tłumaczeniem.

Myślałam też o tym, że może przy okazji napisać o kontrowersjach związanych z osobą Jaromira Nohavicy. Czy jednak mogę przyjąć jakieś stanowisko wobec jego współpracy ze służbami bezpieczeństwa? Nie sądzę. Sporo na ten temat dyskutuje się zarówno w mediach jak i naszych kanałach. Za każdym razem, gdy ktoś wrzuci link do jego twórczości, pojawia się wiele wypowiedzi, że to rosyjski agent, który zdradził przyjaciela. Czy to ma wpływ na odbiór jego twórczości? Dla niektórych na pewno i nie będę ich oceniać. Ja od siebie mogę polecić twórczość Nohavicy, a ocenę jego postawy zostawić innym, jeśli faktycznie muszą.

Autor: Dorota Chmielewska

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: