Matki nie wiedzą wszystkiego. O „Kamienicy” Alžběty Bublanovej

„Kamienica” to powieść o dojrzałej kobiecie, która prowadzi ze sobą dialog wewnętrzny na temat siebie i ludzi, których widzi przez okno i wizjer swojego mieszkania. Bada relacje ze swoją córką i zastanawia się, co może dla niej zrobić, żeby była szczęśliwa.

To nie jest powieść, o której mogłabym napisać „polecam każdemu Czechofilowi i każdej Czechofilce”, ponieważ sam kraj, gdzie mieszka główna bohaterka nie ma żadnego znaczenia. Może narratorka trochę częściej niż w Polsce zjada „rogaliki” z masłem (zapewne chodziło o rohliki) i razem z innymi postaciami zawsze ściąga buty po wejściu do mieszkania. Nie ma w tej książce nic więcej, co zdradzałoby, że historia dzieje się w naszym ukochanym kraju.

Jest to jednak współczesna powieść czeskiej autorki. Chociaż ostatnio nie mamy co narzekać, że mało takich tytułów ukazuje się w polskim tłumaczeniu, to ta książka jest jednak godna polecenia nie ze względów czechofilskich, ale psychologiczno-obyczajowych. To bardzo ciekawe studium kobiety u progu starości. Pozornie pogodzona z upływającym czasem, godzi się na rolę starszej pani, która dni spędza na obserwowaniu swoich sąsiadów i na rozmyślaniu, czy jej córka nie jest już za stara żeby dać jej wnuki, jednak zmienia swoje podejście.

Początkowo opowieść trochę męczy. Pisana w pierwszej osobie narracja nuży, kogoś jak ja, kto jest o połowę młodszy. Z czasem jednak robi się ciekawiej. Starsza pani, zaczyna odczuwać chęć skończenia z byciem „starą babą”, myśli: „Gdy otwierałam drzwi do kamienicy, czułam się jak królowa. Zastanawiałam się, czy ta stara baba wygląda przez okno, żeby sprawdzić, kto tak późno wraca. Ale ta stara baba dopiero wraca do domu. (…) przechodzę przez bramę do życia, przez którą nie przechodziłam przez wiele lat.”

Ma świadomość ile ma lat, ale zauważa, że wiek nie oznacza z automatu jakiejś konkretnej funkcji, czy nakazu określonego zachowania. Nie przestaje przy tym myśleć o swojej córce, ale zauważa arcyważną rzecz- że jej własny rozwój i odwaga mogą być wzorem dla jej 40letniego dziecka: „I w końcówce mojego życia rzeczywiście będzie coś, do czego wszyscy w jakiś sposób zmierzamy. Jeśli nie mogę sprawić, aby mojej córce było teraz dobrze, to mogę chociaż sprawić, żeby nie traciła nadziei, Mogę dla niej zrobić to, że dam jej przykład. Że będzie mi dobrze.”

Tak sobie teraz myślę, że może to jest właśnie dość „czeskie” podejście, że warto dobrze żyć? Ja właśnie tak sobie to czeskie życie wyobrażam, że warto właśnie, żeby było człowiekowi dobrze. W Polsce zwykle szukamy porażek, szukamy dziury w całym i źdźbła w oku bliźniego, zastanawiamy się, kto i jak grzeszy, zamiast grzeszyć ale cieszyć się czasem, jaki się ma i możliwościami jakie się ma.

„Kamienica” ma oryginalny tytuł „Barák”, więc tłumaczenie jest dość dosłowne, ale w polskim języku brzmi moim zdaniem dosadniej i można go odnieść do relacji pomiędzy główną bohaterką a córką. Przypomina mi to fragment wiersza Szymborskiej

„Pu­kam do drzwi ka­mie­nia.
– To ja, wpuść mnie.
(…)

– Odejdź – mówi ka­mień –
je­stem szczel­nie za­mknię­ty.”

Główna bohaterka jest jak ten kamień, który wie lepiej i nikogo nie dopuszcza tak naprawdę do siebie. Znamienne, że przez całą książkę toczy w swojej głowie rozmowy o tym czy aby córka nie jest za stara na małżeństwo i dziecko, ale nie rozmawia o tym z nią, nie pyta o zdanie, tylko zakłada, że to byłoby szczęście dla jej dziewczynki, że właśnie tylko o tym marzy. Robi sobie wyrzuty, że jej dziecko nie ułożyło sobie życia, że nie żyje tak, jakby ona to sobie wyobrażała, ale nie rozmawia o tym z samą zainteresowaną.

Dopiero po tym jak sama o siebie zadbała, jak wreszcie dała przykład, że można być osobą, która podejmuje decyzje i się ich trzyma to widać, że i córka nabiera oddechu i wiary w siebie. To właśnie jest powieść o tym, że czasem trzeba maskę tlenową założyć sobie, żeby pomóc innym, a nie wpychać na siłę komuś swoje plany na jego życie.

Autorka: Dorota Chmielewska

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: