Festiwal w Boskovicach zapowiada się… bosko

Znacie Boskovice? Jeśli nie, to szczerze zachęcam żeby wpaść do tego morawskiego miasteczka. Jeśli tak, to zakładam się o kufel piwa Bos, że nie odkryliście jego wszystkich tajemnic. Najlepsza okazja do wizyty w Boskovicach to „Festival pro židovskou čtvrť”. To cztery dni po brzegi, jak wspomniany kufel, wypełnione czeską kulturą: koncertami, spektaklami, filmami, spotkaniami. Tak ściśle. że na to piwo czasu już może zabraknąć też oczywiście znajdzie się czas.

Na festiwalu w Boskovicach udało mi się być rok temu. Zwrot „udało się” jest jak najbardziej trafny, ponieważ wydarzenie, przeniesione z lipca na sierpień, skrócone i okrojone (bez największych koncertów) odbyło się cudem. Nie wpłynęło to na atmosferę miasta, która urzekła i tak, ale pobudziło ciekawość, jak to miejsce wygląda podczas pełnej edycji festiwalu. Mobilny punkt testowania na Covid-19 przypomina, że tegoroczna jeszcze taką nie będzie, ale rzut oka do programu pozwala o tym przez chwilę nie myśleć.

Co?

Lista atrakcji festiwalowych jest tak długa, że ciężko ją choćby streścić. Ktoś chce usłyszeć nowe płyty (zespół wydał niedawno dwie) grupy Midi Lidi na żywo? Proszę bardzo. A może zobaczyć krótkie filmy giganta Nowej Fali Evalda Schorma? Czemu nie. Spotkanie z wybitnym aktorem Janem Kačerem? A jakże. Koncerty Člověka krve, Moniki Načevy, Bert & Friends, Zuby Nehty, Zvíře jménem Podzim i innych mniej lub bardziej (nie)znanych wykonawców? Oczywiście. Komuś cały dzień punka,  albo folku, czy też wieczór z jazzem? Jest. Dokumenty i spotkania poświęcone czeskiej historii, wieczory poetyckie, wystawy? Nie zabraknie. Joga, spacery, wycieczka rowerowa? Wystarczy.

Gdzie?

Wydarzenia festiwalu gościć będą chyba wszystkie najważniejsze historycznie budynki Boskovic: zamek, pałac (czyli hrad i zámek; to świetna lekcja w rozróżnianiu tych pojęć), synagoga, Kościół Ewangelicki (tu zagra śpiewający głównie po polsku duet Tara Fuki; innym polski akcentem jest koncert Mikołaja Trzaski). Także dwa kina: Panorama i Letnie z podobno największym w Czechach ekranem (ciekawostka, także polska: podczas otwarcia kina w 1961 r. wyświetlono „Krzyżaków”). 

Festiwal w Boskovicach wyjątkowo ściśle, jak rzadko który z miejskich festiwali, jest spojony z miejscem akcji. Został bowiem zorganizowany (pierwsza edycja odbyła się w 1993 r.) po to, żeby zwrócić uwagę opinii publicznej na unikatową pod względem architektonicznym część miasta, która znalazła się w opłakanym stanie, zagrożona kompletnym zrujnowaniem. Mowa o pojawiającej się w nazwie wydarzenia dzielnicy żydowskiej w Boskovicach. Na szczęście cel został osiągnięty i dziś spacer uliczkami dawnego getta jest wielką przyjemnością. Zakłóconą myślą, jaki los spotkał dawnych mieszkańców tego miejsca, z których część została zamordowana przez Niemców w Warszawie.

Od 8 do 11 lipca. Polecam wszystkim, którzy mogą (czytaj: są zaszczepieni). Do zobaczenia!

Szczegóły wydarzenia na stronie: www.boskovice-festival.cz

Autor: Piotrek Klijewski

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: