CZECHOFIL

NAJLEPSZY BLOG O CZECHACH

Przedwieczne stereotypy o Czechach

Jak widzę, ciągle Wam tego tematu mało. Oprócz tego, co już napisałem przedstawię teraz jak postrzegaliśmy naszych sąsiadów (i odwrotnie – jak oni nas widzieli) już w XVII w…

***********************************

Polacy od końca XIV wieku stali się czeskimi sojusznikami dlatego, że oba narody łączyło poczucie wspólnoty wzmocnione podobną motywacją – zagrożeniem z zewnątrz”. W odróżnieniu od okresu średniowiecza, jak również historii najnowszej, czeski obraz Polaków we wczesnej epoce nowożytnej, względnie w okresie przedbiałogórskim, był stosunkowo pozytywny. Wynikało to z ówczesnych kontaktów, które nie były obciążone konfliktami zbrojnymi, sporami terytorialnymi ani poważną konkurencją w sferze gospodarczej. Przez wpływową część czeskiego społeczeństwa stanowego Polacy byli postrzegani na ogół jako bracia, sprzymierzeńcy, patrioci, twórcy kultury, a nawet wzór kulturowy, choć także jako ludzie dzicy, skłonni do pijaństwa i korupcji.

Również polski szesnastowieczny obraz Czecha był pozytywny. O Czechach mówiono jako o „naszych braciach”, ceniono ich za godny sposób życia, rzetelność i dzielność, a „słowo Czecha” oznaczało gwarancję dotrzymania umowy. Korzystny był także obraz Czech i stosunków polsko-czeskich w kronice Marcina Kromera. Z drugiej strony w popularnej literaturze mieszczańskiej i sowizdrzalskiej nie brakowało negatywnego stereotypu Czecha jako skłonnego do pijaństwa i kradzieży. Znaczący był wówczas obraz „niewoli Czechów” pod władzą Habsburgów, który – jak skonstatował wybitny znawca polsko-czeskich kontaktów w okresie Odrodzenia, obecnie dziekan Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lubline, prof. Henryk Gmiterek – miał służyć zarówno uzasadnieniu negatywnego stotunku wobec habsburskiej kandydatury na tron polski, jak i podkreślaniu doskonałości ustroju polskiego. W tym drugim przypadku potwierdza się współzależność pomiędzy kształtowaniem się narodowego heterostereotypu i autostereotypu.

****************************************

Dziewiętnastowieczny negatywny polski stereotyp Czecha znalazł wyraz nawet w literaturze pięknej, która, jak wiadomo, jest w stanie tworzyć oraz umacniać różnego rodzaju mity i stereotypy. Znany wówczas w Galicji publicysta i satyryk Jan Lam (1838–1886) głównym bohaterem powieści Wielki świat Capowic (1869) uczynił Wenzla Pretschlitschcka, który, jak podaje Antoni Kroh: „stał się dla Polaków ucieleśnieniem najważniejszych cech czeskiego urzędnika w Galicji”. Jakie to były cechy? Konformizm, głupota, bojaźń przed władzą, sekowanie podwładnych, uważanie się za Austriaka, mówienie prawie wyłącznie po niemiecku z czeskimi a rzadziej polskimi wtrętami (te ostatnie tylko w kontaktach z żoną i córką – polskimi patriotkami), manifestowanie czeskiego pochodzenia dopiero po przejściu na emeryturę. Co ciekawe, Jan Lam – syn Niemca, przybyłego znad Menu do Galicji około 1820 roku – należał do licznej grupy Niemców i Czechów, którzy już w pierwszym pokoleniu ulegali polonizacji. Jednak czeskie pochodzenie takich osobistości polskiej kultury jak Jan Matejko, Leopold Staff, Jan Styka czy Karol Szajnocha nie miało najwyraźniej wpływu na kształtowanie się polskiego stereotypu czy chociażby obrazu Czecha. Niezgodny z opisanym stereotypem był również udział kilkudziesięciu czeskich ochotników w powstaniu styczniowym oraz sympatia większości ówczesnego społeczeństwa czeskiego wyrażana dla polskich powstańców. To samo można powiedzieć o przejęciu z ziem czeskich idei „Sokoła”. Natomiast różnice polityczne pomiędzy Czechami a Polakami, których nie brakowało, znalazły istotne odbicie w heterostereotypie Czecha. Świadczy o tym zwłaszcza powszechne przypisywanie narodowi czeskiemu bezkrytycznego rusofilizmu.

**********************************

„Czesi dla Polaków byli zanadto mieszczańscy, Polacy dla Czechów zanadto szlacheccy. Czesi dla Polaków zanadto słowianofilscy, Polacy dla Czechów zanadto antyrusofilscy i jednocześnie prowęgierscy”

**************************************

W XX w. ani Polska nie była w stanie współdecydować o losie Czechosłowacji, ani też Czechosłowacja o losie Polski. W krytycznych chwilach dziejowych decydowały przede wszystkim mocarstwa. Dlatego w okresie Monachium i II wojny światowej gniew społeczeństwa czeskiego kierował się zwłaszcza w stronę Niemców, natomiast w czasie praskiej wiosny w kierunku Rosjan i Związku Radzieckiego. Według przeprowadzonego w tajemnicy sondażu opinii publicznej w Czechosłowacji w sierpniu 1968 r. Polacy uplasowali się wśród pogardzanych narodów na drugim miejscu. Potem czeski obraz Polaków ulegał poprawie, aczkolwiek w okresie „Solidarności” propaganda komunistyczna w Czechosłowacji uczyniła wiele, by przedstawić strajkujących w jak najgorszym świetle. Podobnie przez Polaków Czesi – nie mówiąc już o Słowakach – nie byli postrzegani jako wrogowie ani podczas wojny, ani po jej zakończeniu. Jednak wzajemne stosunki cechowały raczej niechęć, lekceważenie, obojętność i brak rzetelnej wiedzy o drugim narodzie – niestety dotyczyło to również elit politycznych.

*******************************************

To tylko fragmenty obszernej rozprawy naukowej Romana Barona. *Całość tutaj*

www.tygielkultury.eu/4_6_2008/aktual/18.htm

Advertisements

Information

This entry was posted on 16 czerwca 2012 by in Historia, Kultura.

KONTAKT

czeskaholka@gmail.com

FACEBOOK

facebook.com/czechofile

CZECHOFIL

© Czechofil 2010-2016. All rights reserved.

ARCHIWUM

%d blogerów lubi to: